post Damian Smyk

Opublikowane 10.09.2020 17:21 przez

Damian Smyk

Sześć lat dzieli dwa wywiady Zbigniewa Bońka na temat tego, że nie mamy piłkarzy kreatywnych. Przez te sześć lat nie zmieniło się nic, a prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej na pytanie „dlaczego tak jest?” odpowiada „nie wiem”. Dzięki oddolnym inicjatywom kilku klubów robimy drobne kroki naprzód. Ale inne kraje przechodzą z truchtu w sprint. Być może tak dobrze czujemy się w roli przeszkadzaczy w uprawianiu futbolu, ze nie zamierzamy nic w tej filozofii zmieniać. PZPN umywa ręce. 

2013 rok. Polska młodzieżówka niespodziewanie ogrywa swoich rówieśników z Turcji. Wszystkie gole dla biało-czerwonych padają po atakach skrzydłami. Dominik Furman mówi po meczu: – Kompletnie nas zdominowali w środku pola. Bardzo dobrze podchodzili pressingiem, uniemożliwiali nam granie, więc byliśmy tylko gotowi na kontrataki.

Siedem lat później właściwie po starciu z każdym trudniejszym rywalem polski zawodnik może powiedzieć to samo. Czasami uda się wygrać, częściej dostajemy bęcki. Ale wciąż w wielu przypadkach jesteśmy gotowi wyłącznie na kontrataki i stałe fragmenty gry.

Młodzieżówka Polski ograła Rosję 1:0, jedyny gol padł po wrzutce z rzutu rożnego. Seniorska kadra pokonała Bośnię i Hercegowinę, pierwszy gol to wrzutka z rzutu rożnego, drugi to dośrodkowanie z lewej flanki. Gdy trzeba było się zmierzyć z zespołem lepiej grającym piłką – jak w Holandii – było nas stać na dwa strzały przez 90 minut gry. Jeden po indywidualnej akcji Jóźwiaka, drugi – co jasne – po wrzutce z prawej flanki.

„Kontra w naszym DNA”

Lata mijają i wciąż słyszymy te same hasła. „Kontra jest w naszym DNA”, „bazujemy na atakach skrzydłami, to leży w naszej naturze”, „trzeba liczyć na stałe fragmenty gry”. Na wielkie turnieje przez ostatnie dwie dekady albo bierzemy pomocników od rąbania, albo zawodników z Ekstraklasy, albo rodzynka w tym gronie grającego w dobrym klubie – Piotra Zielińskiego.

  • Na mundial 2002  wystawialiśmy rąbaczy i siepaczy w środku pola – Kałużnego i Świerczewskiego
  • Mundial 2006? Radomski i Sobolewski, obaj od destrukcji. Z ławki wszedł jeszcze Lewandowski
  • Euro 2008 – najlepsi polscy rozgrywający grają w Legii Warszawa (Roger Guerreiro) i GKS-ie Bełchatów (Łukasz Garguła)
  • Na Euro w Polsce i Ukrainie Smuda powołuje Obraniaka i Wolskiego, którzy mają kreować. Poza tym pomocnicy raczej defensywni – Dudka, Murawski czy Polański
  • Cztery lata później do Francji wreszcie jedziemy Piotrem Zielińskim (wówczas jeszcze przed transferem do Napoli), co do którego ciągle są zarzuty, że w kadrze rozczarowuje. Drugi wybór? Filip Starzyński, który zaliczył brutalne zderzenie z zachodnim futbolem
  • W kontekście mundialu w Rosji mamy podobną sytuację – zmiennikiem Zielińskiego jest jednak Linetty, który nie dostaje choćby minuty

Ten obraz środka pola z ostatnich dwudziestu lat powinien nam uświadomić, że choć na Zielińskiego zżymamy się i krytykujemy, to w tym czasie bodaj tylko jeden pomocnik potrafił potrafił dłużej utrzymać się przy piłce i wymyślić coś nieszablonowego. Ten piłkarz nazywał się Ludović Obraniak.

Seniorska reprezentacja Polski jest metaforą tego, jak wygląda polski futbol. Nie kreujemy, lecz reagujemy. Czy chcemy prowadzić grę? Też nie. Oddajemy piłkę rywalowi. Nie atakujemy, za to przeszkadzamy w atakach. Jeśli ktoś prezentuje „futbol na tak”, my przeciwstawiamy się „futbolem na nie”. Ripostujemy zamiast otwierać futbolową rozmowę.

Efektywne przeszkadzanie w młodzieżówkach wciąż jest tylko przeszkadzaniem

Ale i zerkając na obraz kadr młodzieżowych widzimy, że próżno spodziewać się rewolucji w sposobie gry dorosłej reprezentacji. Wystarczy rzucić okiem na duże turnieje rozgrywane ostatnio przez nasze reprezentacje młodzieżowe. Mundial do lat 20 rozgrywany w zeszłym roku w Polsce oraz Euro U21 na włoskiej ziemi były papierkiem lakmusowym dla stanu zaplecza starszych kadr.

Kadra Magiery na mundialu U20 wyższy współczynnik goli oczekiwanych miała tylko od Tahiti, które na bramce wystawiło gościa ze złotą kartą w Burger Kingu. Stworzyliśmy sobie mniej okazji niż Anglicy oraz Słowacy, Szwedów wyprzedziliśmy dopiero w doliczonym czasie gry dzięki rzutowi karnemu.

Młodzieżówka Czesława Michniewicza na Euro?

  • vs. Hiszpania U21 – 2,65 xG dla Hiszpanów z gry, 0,02 dla Polski, 31 do 8 w strzałach, najaktywniejszy w rozgrywaniu u nas Robert Gumny.
  • vs. Włochy U21 – 1,36 xG dla Włochów z gry, 0,6 dla Polski, 27 do 8 w strzałach, najczęstszym wariantem rozegrania akcji u Polaków było podanie Grabary do Kownackiego, sam Grabara wykonał najwięcej podań wśród Polaków.
  • vs. Belgia U21 – 1,37 xG dla Belgów z gry, 0,96 dla Polski, 17 do 5 w strzałach, najczęściej grali ze sobą Wieteska i Bielik oraz Dziczek, podania naszych piłkarzy ofensywnych ledwo zauważalne.

Oczywiście trudno zarzucać reprezentacji do lat 21 słabe wyniki. Ograliśmy Belgów, postawiliśmy się Włochom, ale z Hiszpanami oglądaliśmy już stracie gołej dupy z batem. Możemy się pocieszać, że w sumie niewiele brakowało nam do wywalczenia kwalifikacji na Igrzyska Olimpijskie. Sęk w tym, że nasz potencjał został brutalnie obnażony. Stać nas było tylko na przeszkadzanie. Do czasu – bardzo efektywne. Ale to tylko przeszkadzanie.

Trudno wściekać się na ten zespół i na sztab. Z tego potencjału i tak zostało wyciśnięte maksimum. Porażka z Hiszpanami nie bolała aż tak, jak boli rzeczywisty obraz polskiego futbolu. A jest on bardzo klarowny: nie gramy w piłkę. Próbujemy neutralizować tych, którzy tą piłką się bawią. Nam pozostają stałe fragmenty, wrzutki i walka.

Problem nie tkwi w selekcji do kadr. Problem tkwi w braku zawodników do selekcjonowania

W pewnym sensie można selekcjonerów kadr zrozumieć. Przy pracy selekcyjnej na ogół bierze się do zespołu najlepszych zawodników. Takich, którzy grają z najsilniejszych klubach, mają największe doświadczenie w piłce seniorskiej, zdradzają symptomy dużego potencjału. I tu dochodzimy do sedna problemu. Najzwyczajniej w świecie nie mamy zawodników do kreacji.

Od lat zmagamy się z problemem braku kreatywnych pomocników. Właściwie niemal każdy duży talent typu „techniczny kreator” zginął na zachodzie lub osiadł się w Ekstraklasie. Tylko w Ekstraklasie. Michał Janota młodzieżówce wygrywał mecze, wyglądał jak chłopak ulepiony z innej gliny. Pograł w Holandii, furory nie zrobił, w Ekstraklasie miał tylko epizody świetnej gry. Filip Starzyński – weryfikacja w Belgii. Rafał Wolski – totalne rozczarowanie na zachodzie. Dominik Furman – odbicie się od Francji. Bartosz Kapustka – nieudana przygoda w Leicester, fala urazów, powrót do Ekstraklasy. Mila, Garguła, Szymkowiak, Mierzejewski, Cetnarski, Żyro, Masłowski… Nazwiskami można sypać. W poważnym klubie w lidze TOP5 Europy ostał się tylko Piotr Zieliński.

Następcy?

Kimś takim był Bartek Kapustka. Zatrzymywał się w miejscu, technika, podniesiona głowa, balans ciałem, zagranie prostopadłe, wyobraźnia przestrzenna. On przyjeżdżał na kadrę i kręcił jak szalony na treningach, to była jego gra. Strasznie żałuję, że nie mógł nam pomóc na boisku podczas Euro. Myślę, że Sebastian Szymański też może stać się kimś w tym typie. U nas wszyscy chcą piłkę do nogi, ale to siłą rzeczy spowalnia akcje – mówił nam swego czasu Czesław Michniewicz.

Optymiści mówią „ale idzie nowe pokolenie – wyszkolone w nowy sposób, w lepszych akademiach, gdzie zwraca się większą uwagę na wyszkolenie techniczne”. Cmokamy nad Marchwińskim, czekamy na Kozłowskiego, przyglądamy się Kaczmarskiemu. Oczekujemy lepszego jutra budowanego w oparciu na młodych techników. A później przychodzi proza życia. Albo inaczej – weryfikujemy naszą jakość w starciach z innymi. Reprezentacje, które mamy gonić młodzieżą nowej fali takich Marchwińskich, Kozłowskich i Kaczmarskich mają tuziny. Gdy my się cieszymy, że zaczynamy dzielnie kroczyć zamiast stać w miejscu, inni z truchtu przechodzą w sprint.

Deficyt indywidualności, liga drenowana z dryblerów

W Ekstraklasie w ciągu ostatnich pięciu lat średnia liczba dryblingów na mecz zmalała o trzy. W skali jednego meczu jest to właściwie rzecz niezauważalna przez widza. Ale już w trakcie kolejki daje nam to 24 dryblingi mniej. W skali jednej rundy – 360 dryblingów mniej. Przez cały sezon – blisko 900.

Możemy pokrzepiać się tym, że coraz więcej trenerów zaczyna mówić o tym, że chce grać w piłkę. Sęk w tym, że bardzo łatwo rzucić jest chwytliwe hasło, a dużo trudniej wprowadzić je w życie. Pewnym powiewem świeżości jest sposób gry Lecha Poznań. Organizacją gry wyróżnia się Raków Częstochowa. Odważnie gra Legia Warszawa oraz Zagłębie Lubin. Ale ekstraklasa się sprymityzowała. Spada liczba dryblingów, wzrasta liczba dośrodkowań. Cierpimy na deficyt indywidualności. Kluby są konsekwentnie drenowane z najlepszych dryblerów i nie nadążają ze szkoleniem/ściąganiem zastępców.

Wystarczy rzucić okiem na rankingi zawodników z największą liczbą i najwyższą skutecznością zwodów. Zdecydowanej większości albo już w Ekstraklasie nie ma, albo zaraz ich nie będzie. Carlitos, Luka Zarandia, Szymon Żurkowski, Jakub Kosecki, Javi Hernandez, Vadis Odjidja-Ofoe, Kamil Vacek, Bartosz Kapustka, Guilherme, Joel Valencia, Arvydas Novikovas, Juan Camara, Lukas Haraslin, Przemysław Płacheta, Kamil Jóźwiak… W tym sezonie z czołówki najlepszych dryblerów poprzedniego sezonu będziemy oglądać prawdopodobnie tylko Luquinhasa, Puchacza i Jimeneza.

– Pamiętam, że w którymś z sezonów robiłem analizę do Ligi+Extra gry braci Maków. Obejrzałem ich kilka meczów i okazało się, że prawie wcale nie wchodzą w pojedynki z przeciwnikami. Oddawali piłkę, posyłali nieprzygotowane dośrodkowania. Dało mi to do myślenia i w następnej kolejce zwróciłem uwagę na to, ilu piłkarzy w lidze podejmuje ryzyko dryblingu. Mogłem ich policzyć na palcach jednej ręki – mówił na naszych łamach Maciej Murawski z Canal+. Statystyki nie łamią – w Ekstraklasie drybluje się rzadziej i mniej skutecznie niż chociażby w Chorwacji czy na Słowacji.

Puchary kolejny papierkiem lakmusowym

Co roku kolejni eksperci próbują przekonać opinie publiczną, że europejskie puchary nie są prawdziwym weryfikatorem klasy polskich zespołów. Słyszymy te same argumenty – że jako liga jesteśmy silniejsi, różnicę robią drużyny z topu, a poza tym kwestia awansu rozstrzyga się tylko w dwumeczu, gdzie można mieć farta/pecha. Sęk w tym, że ten pech musiałby nas prześladować natarczywie przez ostatnią dekadę. A argument o „drużynach wybijających się wyraźnie ponad średnią” to właściwie strzał w stopę zwolenników tej teorii. Bo przecież skoro liga byłaby faktycznie silniejsza, to i czołowe polskie drużyny musiałyby być lepsze od tej naszej średniawki.

Później przyjeżdża jednak DAC Dunajska Streda na mecz z Cracovią i jej dyrektor diagnozuje polski futbol tak trafnie, że aż mamy ochotę postawić mu piwo. –  Macie świetnych piłkarzy i dobrą drużynę narodową. Czasem jednak trzeba pomyśleć o filozofii pracy w klubach. Macie dużo starszych piłkarzy i nieco archaiczny styl gry. Długie piłki, fizyczna gra. Może brzmi to arogancko, ale brakuje tu zachodniego myślenia – mówił Jan van Dael w wywiadzie dla TVP Sport. Trener Dunajskiej Stredy mówił wprost, że polska drużyna przypomina mu zespół koszykarski.

Jego słowa potwierdza Lubomir Satka, wówczas piłkarz DAC, dzisiaj stoper Lecha Poznań: – My w Dunajskiej Stredzie analizując mecze Cracovii wiedzieliśmy, że jeśli doskoczymy do nich poziomem zaangażowania, to jakością zawodników i kulturą gry będziemy w stanie ich pokonać. Bo wiedzieliśmy, że oni posyłają dużo dośrodkowań, że twardo walczą. Trzeba było się dobrze przygotować fizycznie, nastawić na tę twardą walkę i przygotowywaliśmy się z takim przekonaniem, że jeśli tu im dorównamy, to mamy inne atuty, które pozwolą na zwycięstwo. Trener nam mówił „jeśli piłka będzie na ziemi, to będziemy lepsi”. 

Od zespołów z lig lepszych piłkarsko dostajemy bęcki, a później słuchamy tłumaczeń o tym, że „byli od nas lepsi w kulturze gry”. Gdy natomiast odpadamy z teoretycznymi outsiderami słyszymy, że „presja faworyta nam przeszkodziła”. W starciach z Belgami, Holendrami, Szwajcarami czy Portugalczykami wyglądamy jak biedny kuzyn, który przyjeżdża na wakacje do rodziny w mieście wojewódzkim. Ale nie musimy jeździć nawet na zachód. Coraz lepiej na naszym tle wyglądają Węgrzy, Chorwacji, Szwedzi czy Czesi. Nie ma już miasteczka, w którym nie wyglądamy jak chłop odciągnięty od pługa. Smród gnojownika ciągnie się za naszymi gumofilcami podczas niemal każdego wyjazdu w Europę.

Legia w starciu z Omonią stworzyła sobie mało sytuacji strzeleckich i nie ma co się dziwić, że odpadała z eliminacji do Ligi Mistrzów. Cypryjczycy oglądali wrzutki mistrzów Polski. Najlepsze okazje legionistów? Strzał Pekharta – po rykoszecie. Szansa Gwilii – po wrzutce. Słupek – po rzucie rożny. Legia po okienku transferowym, które miało być najlepszym okienkiem ostatniej dekady, nie potrafiła dorównać w kulturze gry Cypryjczykom. Reagowała, a nie kreowała. Nawet wówczas, gdy rywal – w stylu ekip Henninga Berga – cofnął się na własną połowę. Piłka przy nodze jak zwykle była problemem, a nie szansą.

Kto ma to zmienić?

Trudno się gra, gdy mamy tak mało piłkarzy potrafiących tworzyć coś w pomocy. To jest nasz problem. Świetnie umiemy się bronić, bardzo dobrze wychodzimy do szybkiego ataku. Ale jest jeszcze w piłce ta faza najważniejsza: opiekowanie się piłką. Przytrzymać, zwolnić, przyspieszyć, trochę rywalem pobujać, kazać mu się zmęczyć (…) Mnie tylko zastanawia, dlaczego my mamy taki problem ze znalezieniem piłkarzy do podobnej gry. Jest ich u nas bardzo mało. Musi być jakiś problem do rozwiązania w szkoleniu, bo przecież inaczej się tego wytłumaczyć nie da.

Teraz krótki quiz – kto to powiedział i kiedy?

  • Adam Nawałka po mundialu w Rosji?
  • Jerzy Brzęczek po porażce z Holandią?
  • Nenad Bjelica po przegranej z Utrechtem?
  • Aleksandar Vuković po odpadnięciu z Dudelange?
  • Waldemar Fornalik po porażkach w pierwszych rundach eliminacji do Ligi Mistrzów i Ligi Europy?

Nie, to wywiad ze Zbigniewem Bońkiem dla „Gazety Wyborczej” w 2013 roku. Podkreślmy – 2013 rok, „(…) mnie tylko zastanawia, dlaczego my mamy taki problem ze znalezieniem piłkarzy do podobnej gry”.

Od tego czasu prezes PZPN oglądał reprezentację Polski na dwóch wielkich turniejach. Oglądał reprezentacje młodzieżowe w dziesiątkach/setkach meczów. Miał okazję śledzić rozgrywki Ekstraklasy, Centralnej Ligi Juniorów. Obejrzał starcia polskich zespołów w europejskich pucharów. Mógł obserwować prelekcje dla trenerów szkolonych przez PZPN.

Ponad sześć lat później najważniejsza osoba w polskiej piłki wciąż nie wie.

Fragment wywiadu Łukasza Olkowicza w „Przeglądzie Sportowym” ze Zbigniewem Bońkiem:

„Nie znam odpowiedzi na to pytanie, ciągle się nad tym zastanawiam”. Mówimy tu o drugiej kadencji obecnego prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej. Trudno nie przyklasnąć, gdy związek ustami prezesa chwali się rekordowymi przychodami, świetnymi kontraktami sponsorskimi, poprawą PR wokół kadry i związki. Sęk w tym, że pieniądze to tylko środek do celu. A tym celem powinna być skuteczna gonitwa za silniejszymi kadrami.

Może warto się zainspirować?

Tymczasem prezes PZPN (a wnioskować można, że i sam PZPN) nie ma diagnozy i odpowiedz na pytanie „dlaczego jesteśmy skazani na piłkę reaktywną?”. Wciąż nie wiemy, dlaczego mamy tak mało piłkarzy kreatywnych. Działania władz piłkarskich i tak są ratowane przez puder w postaci poprawiającego się szkolenia w klubach – w Lechu, Legii, Zagłębiu czy Pogoni. Ale mówimy tu o działaniu oddolnym, a nie systemowym. Być może tylko na to nas stać? A być może warto posłuchać tych, którzy konieczną rewolucję systemową przeprowadzili?

Belgowie walnęli pięścią w stół w 2000 roku. Powstał centralny ośrodek piłkarski. Dziesięciokrotnie zwiększyła się liczba osób zapisujących się na kursy szkoleniowe. Rozpoczęto współpracę z fimą Double-Pass. Nawiązano kontakt z uniwersytetem w Leuven. Dziś Belgowie zbierają tego owoce. Ich gra na mundialu w Rosji była przykładem na to, jak można kreować sobie sytuacje strzeleckie i jak prowadzić grę.

Anglicy przedefiniowali swoje szkolenie dziewięć lat temu. Przede wszystkim chcieli sobie odpowiedzieć na takie pytania, jak „jak chcemy grać, jak chcemy trenować, jak ma wyglądać nasza przyszłość?”.

Niemcy właściwie co rusz modyfikują swoje szkolenie systemowe. Reagują na swoje niedostatki. Najpierw odwrócili się od piłki siłowej, postawili na technikę i taktykę. Dzisiaj szukają indywidualności. Zmiany nie podlegają jednej czy dwóm akademiom. Nie jest tak, że ktoś coś sobie wymyśli w Dortmundzie, a reszta się przygląda. Niemcy chcą działać programowo. I to robią.

Rinus Michels mówił, że jeśli chcesz grać ofensywnym stylem, musisz zacząć to wyrabiać poprzez program szkolenia młodzieży

My ciągle tkwimy w chaosie. Nadal „nie wiemy”. Wciąż uznajemy, że naszą filozofią jest laga na kontrę i wrzutka z rzutu rożnego. Nawet nie leczymy tej choroby, bo wciąż najważniejsze osoby w naszej piłce wciąż szukają na nią leku. A skoro kaszlemy od dekad, to przecież możemy kaszleć dalej.

DAMIAN SMYK

fot. FotoPyk

Opublikowane 10.09.2020 17:21 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 78
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Na Titanicu muzyka gra i ani słowa o CBA.

Estragon
Estragon

bo to są tacy kozacy ale tylko od piłki i innych pierdół
jak dzieją się poważne sprawy, to chowają głowy w piasek i srają teraz w majty żeby nie dostać odpryskiem z tego szamba.

Trzaskopikiewicz
Trzaskopikiewicz

Czekamy na sygnał z centrali. Centrala nas ocali.

WolnyElektron
WolnyElektron

Zauważ, że w pierwszym tekście od 1979r. w którym „skrytykowali” Bońka, bardziej masz wrażenie, że psy wieszają na 15nastolatkach, a chciałbyś żeby o nalocie CBA na prezesa stulecia napisali? Człowieku wielkiej wiary xD

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Napiszą napiszą, tylko musi przyjść szablon z Bitwy Warszawskiej 1920 roku 7.

hahahahaha
hahahahaha

Nie myslcie ze zagadacie!!!! Co tam w PZPN ? Co u prezesa? Czyzby wysmiewany K.Gren mial racje?

Tadeusz
Tadeusz

Tej organizacji „sportowej” już nie da się uratować w sposób konwencjonalny ! Tu jest potrzebna spor ilość C4 aby to wszystko wyjechało w pizdu i nie powróciło już nigdy! Mało tego w związkach wojewódzkich jest jeszcze gorzej jak za czasów „leśnych dziadków” Np. w siedzibie takiej lokalnej organizacja przy Warmińskiej w środku lasku, do władzy dorwała się japiszoneria jeszcze bardziej tępa, pod każdym względem od leśnych dziadków i jeszcze bardziej pazerna! Mało tego oni już „bardzo dobrze ” działają niczym neapolitańskie czy sycylijskie i nie są to sosy do makaronu!

Kalafior
Kalafior

Należy powołać nowa organizacje.

tolep
tolep

Bo nie ma o czym pisać. Chcą się dobrać do dupy Gawłowskiemu, więc zarzucili sieci na Bednarka. Niczego konkretnego nie szukają, bo nie mają żadnych konkretnych zarzutow do działalności PZPN ani Bednarka w PZPN. Przeglądają papiery i liczą że coś znajdą. Takie czekistowskie metody chłopaków od Ziobry i Kaminskiego.

ziobroczynca
ziobroczynca

Moralność pisowca. Kurski, Stanowski – to samo. Dno.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Moralność popisowca kolo. Twoi pasterze nie są lepsi.

Kalafior
Kalafior

A Donald zostawił was jak ostatnia dziwkę. Wyruchal i dał nóżkę pod niemiecka klamkę się schronił.
Jak nazwiesz moralność PeOwca?

alakowap
alakowap

Placzul
Placzul

PDW Zibi

Obszczałło
Obszczałło

PDA You

Enzomakaroneli
Enzomakaroneli

Ale mamy Pro junior mamy narodowy model gry nie rusz zbysia nie rusz bo zginiesz

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Czy to już się nazywa temat zastępczy?

hds
hds

Moze artykul zostal napisany wczesniej i dzisiaj mial wyznaczona date publikacji? Moze trwa zbieranie materialow do artykulu o wizycie CBA? NIe sadze by temat zostanie zignorowany. Jak kazdy chcialbym dowiedziec sie czegos wiecej. Zebranie informacji moze potrwac kilka godzin . Zakladam, ze jutro rano pojawi sie duzy tekst o wizycie CBA, z ktorego dowiemy sie dalczego weszli.

Gggghh
Gggghh

No i Smyk leci z redakcji. Stano już jedzie.

RRRR
RRRR

Jakie jedzie, info przez messengera i hajda, sprawa załatwiona, pora na CSa XD

Falibor
Falibor

wcale bym nie płakał – słabe ogniwo Weszło.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Możesz wyjść z Azji Falibor, ale Azja z ciebie nie wyjdzie.

Lukson
Lukson

Stano wysyła smsy…

Just
Just

Widzę, że przyszło zlecenie z tvpis ;>

Heniek
Heniek

Szymkowiak akurat był na MŚ2006 a nie tylko Sobol i Radomski, ale on już był prawie do zgonu, a nie do grania. Niestety gdyby nie kontuzje to chyba najlepszy ofensywny pomocnik ostatnich 20 lat. Zieliński mimo że gra w Napoli to nie umywa się do Szymka który napierniczał prostopadłe podania jak z rękawa, umiał strzelić, umiał przetrzymać piłkę. Szkoda go najbardziej. Myślę, że jakby on był w formie, a Frankowski pojechał na mundial, może nie wyjeżdżając z Hiszpanii to byśmy coś ogarnęli.

radovan
radovan

Może się narażę ale myśle ze czynnikiem są też geny. W kadrze Francji czy Anglii też jest coraz mniej „białych”, południowcy po prostu mają lepszy punkt startowy do dobrej techniki. My mamy inne atuty. Bardzo mi się to nie podoba, ale to trochę jak z przeciętną dziewczyną której kosmetyki i dieta pomogą ale pewnego poziomu nie przeskoczy.
I bardzo chciałbym się mylić.
Pzdr i bez napinki

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura

Denis Bergkamp, Michael Laudrup, Jari Litmannen, David Beckham, Ryan Giggs, Kai Havertz czy Kevin de Bruyne to kakaowe geny mają czy z Południa pochodzą?

Czarni mają predyspozycje atletyczne to fakt. Ale do rozgrywania potrzeba czegoś więcej niż siły słonia, szybkości geparda i skoczności konia (niezależnie od koloru skóry). Trzeba mieć coś między uszami, żeby wiatr nie hulał pod kopułą.
To nie przypadek, że prawdziwi magicy sporo ponad poziom przeciętnej gwiazdy piłki nożnej intelektem wykraczają.
Tak nie za bardzo kojarzę magika środka pola, który byłby tytanem intelektu pokroju Balo czy Peszkina.

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska

To kiedy ostatnio druzyna z afryki zdobyla ms ?
Predyspozycje to jedno, ale trzeba takiego goscia prowadzici on tez musi chciec byc prowadzonym i pracowac.

Stanislaw Krzyszkowski
Stanislaw Krzyszkowski

Boniek przy Lato wydawał się rycerzem na białym koniu. W końcu okazało się że „król jest nagi” Gramy teraz tak jak za czasów Bońka jako selekcjonera. Rudy nie chce być najgorszym trenerem w historii polskiej reprezentacji wiec zatrudnił Brzeczka. We dwóch raźniej. Tu trzeba energetycznego, młodego wizjonera a nie peerelowski niedouczony beton. I na koniec. Nie ma czegoś takiego jak Polska myśl szkoleniowa. Tak się już w piłkę nie gra.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Selekcjoner z zagranicy nie nadrobi 15 lat braków w szkoleniu. Polski piłkarz nie wie co to przyjęcie kierunkowe, wyjście na pozycję itd. O czym mowa…

jatojainiktinny
jatojainiktinny

Ja pierdolę, na tych schematach wyraźnie widać jak bardzo prymitywny futbol gramy. U przeciwników piłka chodzi przez każdego gracza niemal po równo, a u nas albo laga (z Włochami), albo skrzydła (z Belgią szczególnie to widać). Przecież każdy trener posiadający tego typu narzędzia i statystyki rozszyfruje nas w 3 sekundy. Potem zdziwienie, że liga jest 32 w rankingu, a reprezentacja nie gra w piłkę. Naprawdę trzeba uwolnić kursy na UEFA Pro, żeby odświeżyć rynek trenerów i wpuścić świeże pomysły. Inaczej będziemy zabetonowanie na 100 lat i San Marino nas pociśnie „do zera”.

Kastor
Kastor

Elegancka cenzura, mój wpis poleciał. Weszlo nie macie jaj, wszystko jest ok jak wy kogoś krytykujecie ale jak ktoś wam wytknie błąd to od razu kasowanie. Żenujące.

RRRR
RRRR

Możliwe, ALE jednak ja mam wrażenie, że oni mają coś spierdolone w systemie przy dodawaniu komentarzy. Bo już wiele razy mój komentarz się nie publikował, chociaż nie było tam nic „kontrowersyjnego”. No ale po chuj naprawiać, tak jak po chuj wypierdalać z komentarzy te boty z sekskamerkami czy innym scamem.

RRRR
RRRR

Moje ulubione skrótowce: NBA, NHL, MLS, CBA, PDW

Maciej
Maciej

Jak słyszę że w naszym DNA jest gra z kontry to chce mi się wymiotować. Jak nie ma pomysłu i koncepcji na grę zespołu to pieprzy się o kontrach.
Tak na marginesie polecam wpisać w google frazy: Borek o zatrudnieniu Brzęczka czy Stanowski o zatrudnieniu Brzęczka.
Wrzucam link do artykułu Pana Krzysztofa
https://www.przegladsportowy.pl/felietony/krzysztof-stanowski/krzysztof-stanowski-ocenia-wybor-jerzego-brzeczka-na-stanowisko-selekcjonera/5zk0zz9

Świetna zabawa

qdlaty81
qdlaty81

Kazdy technik z malego klubu zostanie zakopany na smierc zanim wejdzie do powaznej akademii. Rodzice zabiora dziecko z klubu po kolejnej kontuzji ktora musza leczyc ze swojej kasy bo klub nie jest ubezpieczony.
Moj brat w wieku 10-15 lat wiele razy krol strzelcow w swojej lidze. Na pierwzsym meczu kadry u 16 dostal pilka w glowe tak, ze krazyl pol przytomny po boisku dopoki nasza mama noe wbiegla na boisko ze on nie wie co jest grane (fakt, to bylo jakies 20 lat temu). Z boiska zostal zdjety ale.trener sie nawet noe pochylil nad zawodnikiem tylko skupil na meczu. Zero opieki medycznej, zero odszkodowania.
To samo w nizszych ligach opanowanyh przez 34 letnich lokalesow. Drybler byl zwykle tak skopany ze w pierwszej polowie schodzil utykajac, a sedzia bal sie reagowac bo miejscowi by go.zajebali.
Dopoki nie bedziemy chronic dryblerow i filigranowych technicznych chlopakow od malolata,.dopoty do doroslego futbolu przejda tylko najsilniejsi.
Nie wspominajac o.tym, ze juniorski.trener wybiera najwiekszych bo zapewniaja wynik, a wynik zapewnia trenerowi prace.
Inna sprawa, ze za te prace trener dostaje takie.grosze, ze ciezko.zeby byl profesjonalny.
Takze PZPN ma spore pole do popisu w zakresie ubezpieczenia.zdrowotnego dla graczy <15 oraz profesjonalnych szkolen dla trenerow (na pewno nie prowadzonyxh przez Majewski UEFA Pro.Crew).
Chcieliscie diagnozy? Macie.
Dlatego nie ma dryblerow. Nie dotrwaja do profesjonalnego szkolenia

Porucznik Qabura
Porucznik Qabura

Polecam popatrzeć co wystawiają Polacy na Puchar Syrenki. A to przecież dzieciaki. Ale wg geniuszy polskiej trenerki ma być drwal do jechania przeciwników i na świętą relikwię polskiej myśli taktycznej: dzidę od obrońcy/bramkarza.

Amber mozart
Amber mozart

Zastanawiam się ile by się zmieniło, gdyby nie dało się tak łatwo zwalniwć trenerów? Np: nowy trener musi popracować min. dwa pełne sezony. Ilu z nich, nie musząc się bać zwolnienia, odważyłoby się na ofensywną grę? W końcu ocenianoby go za całe dwa sezony, a nie tylko za to, że w chwilowym kryzysie przegrał dwa razy z rzędu w lidze.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Dokładnie tak jest. Grałem w piłkę w trampkarzach i juniorach, to pamiętam jak to wyglądało. Trenerzy wystawiali tylko szybkich i silnych koni do biegania. Jak nie miałeś takich warunków, to zapomnij o graniu. Dzisiaj te „gwiazdy” z mojej byłej drużyny, które poszły grać do najlepszych klubów w województwie (Kraków) – grają amatorsko w okręgówce, a mają po 25-28 lat.

Makaveli
Makaveli

To chyba najciekawszy artykuł smyka jaki przeczytałem

Criticball
Criticball

Witam chuju kasujący moje posty. Do której masz łachudro cenzorska dyżur?

komentator
komentator

Ta prymitywna przaśna spyerdolina usuwa wszystko czego nie jest w stanie ugasić. Znam twój ból [czesc] i [cool]

Weszczało
Weszczało

Bo sie nie zgadza z propaganda Stanowskiego

Prawactwo
Prawactwo

Stanowski twierdzi ze Polacy graja w mocnych klubach, ktore to sa poza Bayernem i Juventusem?

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Dla ciebie mocnych jest jedynie 10 klubów świata? 15?

Gregory
Gregory

Odpowiedź na pytanie zawarte w artykule: Jedna ze wspomnianych akademii , topowa. Rocznik 2009, zawodnik (jakich szuka się w dzisiejszej piłce – kreatywny, arsenał zwodów, co ważne umie je wykorzystać w meczu, na tyle przebojowy, że gra w roczniku starszym a jest rok młodszy) z rocznika młodszego – po „transferze” do tegoż klubu, po rocznej przygodzie chłopak ma zajęcia indywidualne w swojej miejscowości (dłuższa przerwa letnia) i mówi – NIE MOGĘ JUŻ DRYBLOWAĆ, NIE KIWAM NA MECZU (rocznik 2010 !!!) BO TRENER MI ZABRANIA I ZDEJMUJE Z BOISKA GDY TO ROBIĘ, GDY MOGĘ MINĄĆ RYWALI I STRZELIĆ NA BRAMKĘ – MAM GRAĆ PIŁKĄ, ZESPOŁOWO !!!

Oto odpowiedź na to pytanie, jaka to akademia 😉 Zdziwilibyście się …

dsatgaw
dsatgaw

członek w to jaka akademia, to twój syn ziomuś. Pewnie jeszcze ciśniesz trenera że twoje geny mają grać, bo takich polska piłka potrzebuje, a reszta to frajery bez polotu

Gregory
Gregory

Ziomuś, ja nie muszę nikogo cisnąć – to kim jestem jest najmniej ważne, ale zapewniam cię, że troszkę o piłce wiem. Kiedyś jeden z trenerów z Gdańska powiedział mądre słowa jakich chłopaków szukają, trener w odp wieku. Dziś w akademii pracują młode wilczki które za dużo z piłką nie byli wcześniej związani i to co zobaczą na zagranicznych stażach (a widzą to, co kluby do których jadą chcą żeby widzieli) wcielają u nas. Zapraszam cię jako widz (jak się dostaniesz) na kursokonferencję, a zobaczysz jak to wygląda. A TRENERA NIE CISNĘ, NO BO PO CO – TO NIE JA GO ZATRUDNIAM, NIE JA MAM GO KONTROLOWAĆ CO ROBI Z DZIEĆMI.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Bredzisz. W Polsce od kiedy pamiętam, dupki zwane trenerami nienawidzą dryblerów. Również z autopsji.
Ba. Nawet kibice. Drewniak podający na zapalenie płuc zawsze był OK, ale tylko spróbuj dryblować i stracić piłkę – hejt i histeria.

Gregory
Gregory

No więc nie bredzę, czytaj ze zrozumieniem. Zabija się w dzieciach kreację, kiwanie, dryblowanie, dlaczego ??? Odpowiedź jest na kursokonferencjach 🙂

kaczkasmoleńska
kaczkasmoleńska

No to jest bardzo dziwne to co piszesz. Bo wynikalo by z tego ze polski pilkarz powinien umiec grac zespolowo. Klepka, szybkie podania, sklejenie pilki bo przeciez powinien dostawac duzo podan, duzo rucho bo spodziewa sie podania.. A co widzimy ? Niedokladnosc, holowanie, brak ruchu, itd. Skad sie to bierze ? No i dryblerow oczywiscie tez brak. I goscie sie na pilce przewracaja.
DRAMAT

Gregory
Gregory

Dryblując uczysz się przyjęć kierunkowych do przodu, musisz widzieć rywali których chcesz minąć, rozwijasz kreatywność. Ucząc tylko klepania na 1 czy dwa kontakty nie rozwijasz tych umiejętności i grasz do najbliższego. Wyuczone schematy idą w łeb gdy tylko zespół rywali szybko odczyta schemat w jaki chcesz prowadzić mecz i to neutralizuje. Wówczas kończy się gra w piłkę. Obecnie, w dobie niezłej organizacji gry (no bo najłatwiej nauczyć biegać piłkarzy i kazać stać tam a nie tam) jedynym środkiem zrobienia przewagi jest wejście w drybling i zdobycie pola gry, co skutkuje i zmusza
rywali do złamania schematów w obronie i chaos w jej szykach. Dlatego mając zawodników którzy potrafią dryblować 1/1 , czy 1 przeciw 2, należy ich wykorzystywać i dawać im sporo swobody na boisku, bynajmniej w młodzieńczym wieku.

Starowski
Starowski

“ Ale inne kraje przechodzą z truchtu w sprint. ”

Jakies przyklady?

Kamil
Kamil

Dawno na Weszło nie czytałem tak kozackiego artykułu. Brawo!

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Boniek finansowo dźwignął PZPN i Ekstraklasę.
Tego mu nikt nie zabierze.
Ale poziom polskiej piłki nie ruszył z miejsca.
Zaprzepaszczone lata najlepszego pokolenia piłkarzy, przez złe wybory trenerów, a akcja z Brzeczkiem to jest takie samobójstwo z potwierdzeniem, że pacjęt nie żyje, czyli strzał w głowę z bliska i potrójna kremacja.

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Pacjent*

wezczał
wezczał

Bzdura, nie mamy piłkarzy na poziomie Holandii wiec z czym do Europy, jestesmy jak Bosnia, Austria a w porywach jak Szwajcaria.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Ulubionym zdaniem Bonka jest „my nigdy nie bedziemy grac tak pilka po obwodzie jak holandia czy hiszpania” a na pytanie dlaczego on mowi ze „my zawsze gralismy z kontry” – no to jest kurwa debil i to jego sie trzeba pozbyc w 1 kolejnosci. On nawet nie dopuszcza takiej mysli do glowy ze w Polsce mozna grac pilke kombinacyjna, to za duze na jego wyobraznie. W Polsce glaby szkola glabow jak byc trenerami i szkola ich tak zeby grac pilke 20 wieczna z lat 70.

Jezeli nie przejdziemy na totalna rewolucje myslenia o pilce czyli grze w ruchu i pressingiem, zamiast „przesuwania” to nigdy nie wyjdziemy z tej ciemnej dupy na ktorej dnie teraz lezymy. Nalezy obrac kiedunek holenderski czyli atak na 1 miejscu. Wtedy ta lige bedzie dalo sie ogladac i trzeba kategorycznie wypierdolic idee tych wslizgow i gry na lamanie nog. Powinien byc wzorem czysty odbior, najlepiej zmuszeniem rywala do bledu za pomoca pressingu a nie zabieraniem mu zdrowia razem z pilka.

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

HAHAHA wlochy-polska „most passes – Grabara” i strzalka na napastnika – to chyba jasno mowi o walorach pilkarskich tej druzyny… hahaha bramkarz jest wszystkim – wybrania, rozgrywa jeszcze jakby strzelal jak Rogerio Ceni to bylby kandydat na zlota pilke. 😀

Adam
Adam

Problem leży w selekcji zawodników na poziomie u16, 17 itd. Jak wygląda selekcja:kolesiostwo, znajomości, menadżerowie. Są konsultacje tych młodszych roczników gdzie pojawiają się tylko zawodnicy z 3,4 klubów. Lecha, Legii, Zagłębia. Czasem się zdarzy, że pojawi się chłopak ze słabszego klubu. Myślicie, że Ci trenerzy jeżdżą po Polsce i szukają talentów. Kilka razy zauważyłem, że w tych powołaniach nie ma ani jednego chłopaka ze Śląska, a klubów jest tam bardzo dużo. No nie wierzę, że z takiego regionu nie ma ani jednego chłopaka nadającego się na konsultacje, powtarzam, na konsultacja, nie na mecz eliminacyjny. Dopóki się to nie zmieni, nic w tym temacie nie drgnie.

skttr
skttr

Moim zdaniem to bzdury, trudno się czepiać ww klubów, że mają szkolenie, boiska i najlepszych młodych, a nie jak większość przykładowych klubów ze Śląska pół orlika i treningi na nierównej płycie z trenerami-hobbystami, przy całym szacunku do ich pracy.
Problemem w Polsce są trenerzy przede wszystkim juniorów, kompletny deficyt zdolnych trenerow dzieci, dobrze opłaconych i rozumiejących nowoczesny futbol. Za to winę ponosi PZPN.

skttr
skttr

Bardzo dobry tekst Smyku, za to szanuję weszło.
Problemem pierwszego rzędu są w Polsce trenerzy i ich system szkolenia w PZPN, sami zresztą nie tak dawno pisaliście o patologiach związanych z uefa pro.
Kolejną sprawą jest pompowanie trenerów grających toporną piłkę, bo młodzi, bo niby nowe pokolenie. Problem w tym, że potem się okazuje, że w Polsce to nie oni, a Żuraw wyjęty znikąd i Sevela ze Słowacji uczą trochę polską ligę, jak powinno się starać grać w piłkę. No i Papszun, 5 lat temu nauczyciel WFu. A co z Probierzem, Stokowcem, Michniewiczem? Oni mają ciągle wymówki.

Amber mozart
Amber mozart

Nie. Większym problemem są prezesi, którzy wywalają trenerów po paru meczach, bo ci śmieli klubem z dołu tabeli przegrać dwa mecze. I późnuej trenerzy wolą grać na zero z tyłu, bo łatwiej utrzymać pracę

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

Wszystko sie sprowadza do tego ze : polska szkola szkoleniowa to jedno wielkie pierdolone DNO. Tak jak jest projunior system to powinien byc „proataksystem” i anty antyfutbol system – system kar za zbyt defensywna gre. Tak jak w recznej jest „gra pasywna” i trzeba oddac pilke. Powinni karac trenerow za zbyt defensywna taktyke. Defensywna gra powinna byc napietnowana, obsmiewana i karana.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Ostatnio w hejt parku był Bartoszek i była poruszona kwestia jakiegoś młodego typka co założył siatkę na treningu któremuś ze starszyzny i tamten w odwecie go dogonił i boleśnie wyciął. Bartoszek przytaknął że miało miejsce takie zdarzenie i że sam jeszcze gówniarza zrugał bo hierarchia musi być i nie wolno ośmieszać doświadczonych graczy. Jak to usłyszałem to z miejsca stałem się hejterem Bartoszka, no kurwa jak i kiedy ma się gówniak nauczyć kiwać jak na treningu nie wolno bo się koledzy drewniacy się obrażą, ja pierdolę, i jak ma być dobrze w tej naszej piłce skoro trenerzy mają taką mentalność?

Kalafior
Kalafior

Boniek. Złóż mandat.

Analfabeta futbolu
Analfabeta futbolu

Liga żondzi, Liga radzi, Liga nigdy Cie nie zdradźi.

Dejnonych
Dejnonych

Dałem sobie czas i przeczytałem prócz artykułu wszystkie komentarze.
Najsmutniejszym jest fakt, że wypowiedziano tu tysiące słów, i każde wydaje się właściwe. Patologia zżerająca polską piłkę jest tak wielowymiarowa i wielowątkowa, że raczej nigdy nie doczekamy lepszych czasów. Nie z Bartoszkiem dbającym o ego kopacza-siłacza, nie z Majewskim i jego kursami, nie z zakazem kiwania, nie z promowaniem dryblasów dających w juniorach przewagę, nie z kolesiostwem przy powołaniach do kadr młodzieżowych, nie z brakiem narodowego stylu gry, nie ze sternikiem, który pozjadał wszelkie rozumy i nigdy nie przyzna się do błędu, nie z wiecznym bajaniem o kontrach w naszej naturze i wspominaniem bohaterskiego Janka z Wembley, nie z selekcjonerem ogarniętym ostatnim już i najtragiczniejszym w objawach PMS (Polska Myśl Szkoleniowa)…

Może lepiej wypychać zdolnych juniorów za granicę w jak najmłodszym wieku? Gdy taki 15-letni drybler wyjedzie za granicę, to może coś z niego jeszcze będzie? Tam go nie skopią. I w takim wypadku jedyny nasz problem to byłby odpowiedni selekcjoner, który z graczy zagranicznych (dryblerów i techników, co to uciekli z kraju piłki bandyckiej) zrobiłby przyzwoitą, grającą miły dla oka futbol ekipę. A naszą ligę jakoś przeboleć. Grajmy między sobą, jarajmy się starciami na szczycie, podziwiajmy nażelowane fryzury… a o pucharach zapomnijmy. Nie dla psa kiełbasa.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Zieliński wyjechał przed 18. I dzisiaj go eksperci w Polsce gnoją. A czy to jego wina, że nie ma komu podać, bo nasi stoją jak kołki i nie wiedzą co to wyjście na pozycję?

PhoenixLk
PhoenixLk

Mecz Legii? Pierwsze 15 minut to 10 fauli na Liquinasie, po których sędzia grozi palcem…
Mecz Lecha? Któryś rywal zrobi Moderowi Tosika i będzie po zabawie…

Co się któryś wyróżni dryblingiem, to od razu wjazd w nogi lub z łokcia, by się nauczył, że w Polsce gra się „twardo”…

refuse
refuse

Ten artykuł nie do końca diagnozuje problem. Ilu można wystawić kreatywnych środkowych pomocników? Jednego-dwóch. I co, mają do siebie podawać i skoczy nam kultura gry? W rozgrywaniu musi uczestniczyć cała drużna, zaczynając od obrońców. W Polsce od dziesięcioleci leży organizacja gry, czyli gra bez piłki – wychodzenie na pozycję albo pressing, który jest kompletnie nierozumiany i polega na truchcie w stronę zawodnika z piłką.

Willow1000
Willow1000

Skoro produkujemy samych atechnicznych drwali to może zamiast kategorii wiekowych powinniśmy łączyć dzieci wagowo ? Czy 10. Czy 13 lat ,A waży 50kg To powinni grać razem? Wtedy siła nie będzie tyle zaznaczyła co technika, nieprawdaż?

Amber mozart
Amber mozart

Piłkarzy grających piłką może i byśmy znaleźli, tylko są oni zabijani już na początku kariery. Każdy trener wie, że od puerwszego dnia jego posada wisi na włosku, więc jego głównym celem jest by nie przegrać. A kreatywna gra, w takiej sytuacji, to dla nich proszenie się o kłopoty. Strata piłki, szybko kontra. Na co to komu? Łatwiej zlecić wszystkim zadania defensywne. Jak z tyłu będzie 0 to już cel osiągnięty. To hak gość kreatywny ma zaistnieć? Albo zmieni mentalnośç, albo przepadnie. Myślicie, że dlaczego tylu piłkarzy co się odbiło od ekstraklasy radzi sobie w tych wszystkich łotwach czy słowacjach i ogrywa nasze kluby?

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Wreszcie coś mądrego nt polskiej piłki. Właśnie dlatego, ja chcę w Ekstraklasie jak najwięcej „zagranicznego szrotu”. Bo Hiszpan czy Portugalczyk z 3 ligi inaczej myśli, i inaczej operuje piłką niż Polak. Cypryjczycy zbudowali swój ranking UEFA właśnie na zagranicznym szrocie. Dopóki nie nauczymy się szkolić, dopóty powinniśmy ściągać jak najwięcej obcokrajowców, którzy byli szkoleni w cywilizowanym piłkarsko kraju. Niech Polacy będą tylko uzupełnieniem składu – o ile prezentują odpowiedni poziom.

Arthur
Arthur

Najlepszy artykuł dotyczący polskiej piłki jaki przeczytałem. Podsumował dosłownie wszystko- brakuje tylko wstawki o poziomie sędziowania w ekstrakalsie polowaniu na nogi piłkarzy technicznych brutalnosci i ogólnym cichym przyzwoleniu na to wszytko aby w Canal + i portalach sportowych w prasie były kontrowersje i aby było o czym pisać.

Bo o piłce nożnej za bardzo nie można

zenon pierdziwół
zenon pierdziwół

Co za tendencyjny artykuł a mecze Górnika z Romą? A Kaziu Górski?

Dziadek Leszek
Dziadek Leszek

Gdybym nie miał chłopaków w szkółkach piłkarskich to bym pomyślał, że polski system szkolenia dzieci to jest coś na wzór walk gladiatorów. Gdzie wy posyłacie dzieci? Osobiście nie widzę jakiegoś szczególnego faworyzowania fizyczności przy powołaniach na mecze. Ba, miejsce w pierwszym składnie ma zawsze zapewniona ekipa która sięga reszcie do pasa, ale nadrabia walecznością i techniką. Polski system szkolenia dzieci i młodzieży trawi mnóstwo problemów, ale nie taki. Gdybym miał podać diagnozę, czemu w piłce dzieje się źle postawiłbym na:
1. Brak kasy. Ło Jezu, Amerykę odkrył! Ale niestety taka jest prawda. Małe miasto, rubieże 4 ligi. Trener zaangażowany, ogarnięty, fajna drużyna, chłopaki chcą trenować. Są wyniki. Z dnia na dzień rezygnuje bo mówi, że ma już dość. Dość użerania się o busa, o wodę dla chłopaków, o boisko (chłopcy niszczą murawę), o to że umowa była inna, ale wiesz, rozumiesz, drużyna seniorów.
2. Pochwała bylejakości. Chłopcy jeżdżą na turnieje gdzie spotykają się z drużynami z Niemiec, Holandii czy Hiszpanii. Pytam trenera z Hiszpanii jak wygląda taki trening? Czego uczą się chłopcy w wieku 10-12 lat.
– Podań.
– Jak to podań?
– No stają w dwójkę, po trójkącie, kwadracie i podają sobie przez 1,5 godziny.
Niby proste ale, niech któryś spróbuje źle przyjąć piłkę, podać krzywo, za wolno, czy w inni sposób który nie spodoba się trenerowi to będą to ćwiczyć ad mortem defaecatam. Proste rzeczy mają być wyćwiczone na blachę. Dopiero na solidnym fundamencie można budować resztę. I faktycznie, po naszej stronie był chaos, piłka w krzaki czy za plecy, wybicia na oślep. W drużynie hiszpańskiej piłka „chodziła” z nogi do nogi. Oni grali, nasi biegali.

Nefilim
Nefilim

Wczoraj bylem na treningu mojego syna (8lat). Trenuje w akademii z pzpn-owska gwiazdka. I na gierce jeb, laga do przodu i tam niech sie martwia 🙁
Skoro trener juz na tym etapie szkolenia nie instruuje dzieciakow, ze mozna/trzeba grac na max dwa kontakty to potem rosna takie ameby, ktore nie potrafia w srodku pola pograc pilka i szybko wykreowac akcji…
Sluszna linie ma nasz wladza 🙁
Pzdr.

Weszło fit
03.12.2020

Piątek w Weszło.FM!

Jutro w Dwójce bez sternika przywitają was Dariusz Urbanowicz i Michał Łopaciński. Temat poranka zdominuje mecz Lecha Poznań w Lidze Europy, ale nie zabraknie ciekawostek z innych sportów, horoskopów i suchych żartów. Panowie będą z wami do 10! O 10 spotkanie z Kamilem Kanią w Magazynie Ligi Mistrzów, a godzinę później na naszej antenie pojawi […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Pozytywów brak. Lechici słabi, bardzo słabi i fatalni (NOTY)

Każdy z piłkarzy Lecha Poznań został oceniony przez nas poniżej noty wyjściowej. Jeśli chcemy dostrzec w występach poszczególnych zawodników jakieś pozytywy, musimy użyć naprawdę dobrej lupy. FILIP BEDNAREK – 4 Świetna interwencja przy strzale Pizziego. Miał świadomość tego, że długi róg bramki jest odsłonięty i poszedł tam chyba w ciemno, broniąc setkę. Wykazał się też […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Jeżeli Liga Europy miała być oknem wystawowym, to Marchwiński przez nie wypadł w złą stronę

Lech Poznań w ostatnich latach w modelowy sposób wypromował wielu zawodników. Czasami wręcz mieliśmy wrażenie, że niektórych nawet sprzedawał lekko powyżej wartości, korzystając już z renomy solidnego dostawcy, którą wyrobił sobie na Starym Kontynencie. Jak tak dalej jednak pójdzie, z Filipem Marchwińskim będzie problem.  Nie chodzi tylko o mecz w Lizbonie, choć on jest kropką […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Ostateczna weryfikacja tezy o szerokiej kadrze Lecha

Wyobraźcie sobie, co byłoby, kiedy cała europejska przygoda Lecha wyglądałaby tak, jak drugi mecz poznańskiej ekipy z Benfiką. Jakby ta cała impotencja, bezzębność, pasywność, żałość, toporność trwała przez całą fazę grupową. Przecież można byłoby się załamać. Stracić wiarę w sens polskiego futbolu. A tak, choć wicemistrz Polski zagrał słabiutko, to tego właśnie można było się […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Liga Europy odhaczona, można się skupić na Podbeskidziu!

Poważnie rozważaliśmy odpuszczenie oglądania meczu Lecha z Benfiką, gdy zobaczyliśmy skład Kolejorza na to spotkanie. Bo skoro sam Kolejorz nie traktował tego meczu poważnie, to dlaczego my mielibyśmy podchodzić do niego na galowo? Ale obejrzeliśmy. Choć jakim kosztem. Jeśli ktokolwiek się jeszcze łudził, że poznaniacy mają szansę na wyjście z grupy, to dzisiaj został odarty […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Widzew jak to Widzew – dwóch dobrych meczów z rzędu nie zagra

Remis, zwycięstwo, porażka, zwycięstwo, porażka. Wyniki Widzewa w ostatnim czasie wyglądają, jakby brały się z maszyny losującej. Ekipa z Łodzi ma wiele, by być jednym z kandydatów do top6 na koniec ligi, ale jeśli nie ustabilizuje formy, nie będzie o czym rozmawiać. Tylko raz w tym sezonie zdarzyło się, by łodzianie wygrali dwa mecze z […]
03.12.2020
Anglia
03.12.2020

Bednarek z nowym kontraktem. Ostatnim przed przenosinami wyżej?

Jan Bednarek to właściwie modelowy przykład, jaki chcielibyśmy oglądać częściej przy przenosinach polskiego zawodnika do Premier League. Wiadomo, że to cholernie wymagająca liga, jakieś miliard razy bardziej niż polska, więc przeskok jest – trzeba się wdrożyć, okrzepnąć i tak dalej. Problem polega na tym, że nasi piłkarze na tym etapie już toną i potem albo […]
03.12.2020
Live
03.12.2020

LIVE: Trzymajcie się w tej Lizbonie…

Dejewski, Muhar, Kaczarawa. To tylko trzech spośród jedenastu piłkarzy, którzy wybiegną dziś na murawę w Lizbonie, by dać odpór potężnej Benfice. Czy wierzymy? Nie wierzymy. Czy się łudzimy? Nie łudzimy się. Panowie, po prostu się pokażcie z dobrej strony, a nuż Dariusz Żuraw jednak dowie się, że jego krótka ławka i wąska kadra wcale nie […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

„Zakładam, że telewizja wyciągnie konsekwencje z przełożenia meczu w Gdyni”

Gościem dzisiejszej audycji pt. „Trójmiasto jest nasze” w radiu Weszło FM był prezes I ligi piłkarskiej – Marcin Janicki. Odpowiedział on na pytania dotyczące wczorajszych odwołanych meczów z powodu złego stanu murawy na kilku stadionach. W głównej mierze prezes Janicki ustosunkował się do sytuacji zaistniałej w Gdyni. Tamtejszy stadion posiada bowiem podgrzewaną murawę, a mimo […]
03.12.2020
WeszłoTV
03.12.2020

QUIZ: Kokosiński, Paczul, Rokuszewski, Białek, Olkiewicz

To co, gotowi na kolejny quiz? Lecimy dziś mocno – nagrodą jest zdjęcie Patryka Lipskiego z autografem. Nigdzie indziej nie można tego wygrać. Bo w sumie i po co? Zapraszamy! 
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Grzeszny portret Jesusa

Uważa się za najlepszego trenera na świecie, w czym utwierdzają go słowa Julio Cesara, który stwierdził kiedyś, że ceni go wyżej niż samego Jose Mourinho. Jest przekonany, że posiadł całą taktyczną wiedzę świata. Mają go za prostaka, a swoją pracę tłumaczy za pomocą obrazów Pauli Rego. Potrafił bezwstydnie obrażać matkę trenera Tottenhamu, szarpać się ze […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Filipiak na tropie spisków. Sędziowie sprzyjają Legii i gnębią Cracovię

Jeszcze wcale nie tak dawno ważyły się losy tego, jak wyrok za kupowanie meczów przez Cracovię w ogóle wyegzekwować w Ekstraklasie. Skończyło się na ujemnych punktach. Kurz nie opadł, a Janusz Filipiak postanowił włożyć kij w mrowisko i wskazuje palcem, że ktoś inny mataczy. Tym razem właściciel Cracovii sugeruje, że w polskiej piłce istnieje jakiś […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Jestem z rocznika 1988, więc Diego Armando Maradony „nie znałem”, czyli nie żyłem w czasach, gdy świat piłki był w jego cieniu. Nie załapałem się na to coś pomiędzy jednoosobowym Hollywoodem, a argentyńskim Twin Peaks. Gdy więc zmarł, znałem trochę ogólnodostępnych frazesów, a także miałem poczucie, że z piłkarzy przeszłości, to jego chciałbym obejrzeć na […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Gdzie będzie polska piłka w 2030 roku? Testujemy Football Managera 2021

Football Manager wciąga na różne sposoby. Jeden lubi awansować z czwartej ligi do ekstraklasy. Inny dokłada sobie warunki – chce zbudować potęgę, ale korzystając tylko z piłkarzy rodzimych, nie ściąga zawodników z zagranicy. Ale koniec końców chodzi o to, by wykreować w grze rzeczywistość przyszłości. Uznaliśmy, że warto sprawdzić jak w przyszłości będzie wyglądała Polska. […]
03.12.2020
Inne sporty
03.12.2020

Głowacki przegrał przed czasem. Koronawirus odebrał mu szansę na zdobycie tytułu

Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) ma pozytywny wynik badania na COVID-19 i wypada z walki z Lawrencem Okolie (14-0, 11 KO) w następną sobotę. Nowy rywal Brytyjczyka jeszcze nieznany. Dla Polaka miała to być pierwsza walka od pamiętnego starcia z Mairisem Briedisem w połowie 2019 roku. Z powodu pozytywnego wyniku testu na swój kolejny pojedynek […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Czy warto było na ten mecz czekać?

Ach, cóż to był za cios w serca wszystkich prawdziwych fanów futbolu. Wczoraj wieczorem wielu z nas miało już przyszykowane czipsy i batony, by poza zmysłami wzroku i słuchu, pieszczonymi przez transmisję z meczu Arka Gdynia – Korona Kielce, rozkosz przeżyły też smak i powonienie. Niestety, w wyniku zmrożonej murawy w Gdyni, na te piłkarskie […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Niezasypana dziura po Jóźwiaku. Lech wciąż czeka na Sykorę

Wydawało się, że najtrudniejszym wyzwaniem stojącym przed Lechem Poznań w kontekście letniego okna transferowego będzie zastąpienie Christiana Gytkjaera. Duńczyk regularnie strzelał gole, został w poprzednim sezonie królem strzelców, był napastnikiem trzymającym wysoki poziom przez trzy pełne sezony. Ale tę lukę udało się załatać – i to może nawet z nadwyżką – Mikaelem Ishakiem. Ale nieoczekiwania […]
03.12.2020
Weszło
03.12.2020

Wspomnienie wielkich dni i polskie akcenty

Dla wielu może się to wydawać szokujące, ale dzisiaj jest więcej meczów niż tylko Arka – Korona o 12.00 i Benfica – Lech o 21.00. Choć z polskiej perspektywy nie ma niczego ważniejszego od boju poznaniaków o kolejne pieniądze z UEFA, to jednak Liga Europy dzisiaj przygotowała aż 23 inne spotkania, z których przynajmniej trzy […]
03.12.2020