post Avatar

Opublikowane 29.08.2020 20:24 przez

redakcja

Tarcza Wspólnoty to specyficzne trofeum. Co roku przegrani mówią, że to nic specjalnego. Że to po prostu poważniejszy sparing, a wygrani ripostują, choć niezbyt zaangażowanie, że zawsze fajnie wygrać trofeum. Racja leży gdzieś po środku. W tym roku wygrał Arsenal. W meczu nikt się nie zabijał, a atmosfera starcia była mocno letnia, wręcz nieco ogórkowa. A mimo wszystko Kanonierzy mają po nim parę powodów do radości. No, szczególnie Aubameyang ma parę takich powodów. Za to w kontraście do niego i do jego zespołu, pokonany Liverpool załamywać się nie musi, ale też wydaje się, że to dobry moment dla ekipy Jurgena Kloppa, żeby otrząsnąć się przed nową kampanią. 

Mistrzowie Anglii wyszli w najmocniejszym z możliwych zestawień, ale to nie była uczta dla oka. Ot, przeciętny meczyk dużych marek w średniej formie. Przez pierwszą godzinę wyglądało to mocno średnio. W pierwszej połowie Liverpool nie oddał żadnego celnego strzału na bramkę Martineza. Tercet Salah-Mane-Firmino zamiast robić show, malował swoją karykaturę i bił głową w mur, nawet w sytuacji, kiedy atakowany pressingiem David Luiz raz za razem popełniał głupie błędy. Właściwie jedyna ciekawsza akcja po stronie The Reds, to bramka Virgila van Dijka, która została anulowana, bo Holender stał na ewidentnym spalonym.

A Arsenal? Systemowo nieźle ustawiony w obronie, ale wydawało się, że trochę brakuje mu jakości. Najbardziej widoczne były problemy z wyjściem z wysokiego, choć nieidealnego, pressingu rywali. I wtedy stało się to. Zupełnie niespodziewanie. Trzy podania w okolicach swojego pola karnego, atakowany Holding świetnie do Bellerina (gość przez poprzedni kwadrans kopał się po czole), ten do Saki, który odnalazł na przeciwnym skrzydle Aubameyanga i zaczęło się show. Gabończyk zszedł do środka, wykorzystał niezdecydowanie Williamsa i wpakował piękną brameczkę bezradnemu Alissonowi.

I potem jeszcze cieszynka. Gest filmowej Czarnej Pantery. Ku pamięci zmarłego Chadwicka Bosemana. Zresztą, przed meczem Aubameyanga również symbolicznie wzniósł zaciśniętą pięść w górę, w salucie Black Power, jak niegdyś Smith z Carlosem na dekoracji po biegu na 200 metrów na Uniwersyteckim Stadionie Olimpijskim w Meksyku. Gest Czarnych Panter. Sam przed meczem wspominał, że to starcie ma dla niego specjalne znaczenie. Że przez sport można też mówić o świecie. Czy to był jego wybitny mecz? Nie był, bo przez jego 99% praktycznie w ogóle nie brał udziału w grze. Ale za każdym razem, kiedy piłka trafiała do niego, to działo się coś ciekawego. Jednoosobowa broń Arsenalu.

A, i jeszcze słowo o sympatycznym 31 latku. Ma ostatnio szczęście do Wembley. Półfinał FA Cup z City? Dwa gole. Finał FA Cup z Chelsea? Dwa gole. Teraz Tarcza Wspólnoty? Gol.

Długo wydawało się też, że to będzie gol na wagę zwycięstwa, bo Liverpool za bardzo nie potrafił się odgryźć. Brakowało głodu gry, głodu zwycięstwa. Takiego żaru, który napędzał machinę Jurgena Kloppa przez ostatnie lata. Teraz widzieliśmy zespół syty i bez żadnego pomysłu rozbudzenia w sobie apetytu. Przynajmniej w pierwszej połowie, bo w drugiej było ciut lepiej. Zaczęły się zazębiać akcje. Mane dwa razy przegrał pojedynek z Martinezem. Z dalszej odległości próbował Firmino. Coś się działo, ale Arsenal był dobrze ustawiony, więc przypominało to bicie głową w mur. A to nigdy nie jest przyjemne.

Grę Liverpoolu rozbudziło dopiero wejście Minamino. Przy Japończyku lepiej czuli się Salah i Mane, trochę szumu robił też Curtis Jones i poskutkowało to kilkoma niezłymi sytuacjami, które były jednak albo blokowane (próba Robertsona), albo oddelegowywane hen daleko (próba van Dijka), albo bronione (próba samego Minamino). Ale The Reds atakowali, Arsenal z każdą minutą coraz rzadziej odpowiadał, więc w końcu coś wpaść musiało. I wpadło. Szamotanina w polu karnym. Salah, Cedric, Minamino najsprytniejszy i remis.

Brama rozbudziła trochę Arsenal, ale – znowu – brakowało mu trochę jakości. Remis. Karne. Ciekawa rzecz – nie było wielkiej napinki. Ławki rezerwowych się uśmiechały, momentami nawet śmiały, ale tak sympatycznie, nieszyderczo, na pewno nikt nie podchodził do tego śmiertelnie poważnie. Po stronie Arsenalu swoje próby trafili wszyscy strzelający, po stronie Liverpoolu Salah, Jones, Minamino, Fabinho, ale nie trafił 20-letni Brewster i Tarcza Wspólnoty wylądowała w rękach Kanonierów.

Czy można wyciągać po tym meczu jakieś wnioski? Na pewno nie można tego spotkania traktować jako pełnoprawnego argumentu, którym można byłoby zapowiadać sezon w wykonaniu obu ekip, bo to jednak moment sezonu, kiedy nikt nie jest jeszcze w mistrzowskiej formie, a sezon Premier League będzie – jak co roku – długi i męczący, na pewno niesprowadzający się do jednego meczu, ale skoro w leadzie napisaliśmy, że tak, więc teraz szerzej.

Mikel Arteta buduje nowy zespół. Ma już na koncie dwa trofea. To fajna zachęta do tego, żeby szukać, próbować, nadawać styl. Pokonanie jednej z najsilniejszych drużyn świata i zdobycie dzięki temu jakiegokolwiek pucharu, może tylko cieszyć i poprawiać morale. Po prostu. Arsenal ma w tym sezonie swoje cele, ale w jego przypadku walka o mistrzostwo jest praktycznie niemożliwa, więc dla kibiców to też trochę namiastka utraconej wielkości. No nic, tyle. A Liverpool? Ta porażka to lampka ostrzegawcza, że choć ostatnie dwa sezony były fenomenalne, to nie można zatrzymywać się w rozwoju. Ale spokojnie, jedna porażka to jeszcze nie dramat, Klopp to szkoleniowiec wybitny. Na pewno wie, jak uczynić ten zespół znów głodnym wielkich sukcesów.

Arsenal 1:1 Liverpool, karne 5:4

Aubameyang 12′ – Minamino 73′

Fot. Newspix

Opublikowane 29.08.2020 20:24 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
VilyaQ
VilyaQ

Atmosfera meczu była ogórkowa? Czy wyście to w ogóle oglądali? Żenada. Nikt nie mówi, że to finał LM, ale mecz stał na zaskakująco wysokim poziomie i było dużo zaangażowania po obu stronach. Ze strony Arsenalu nieco więcej i to też przełożyło się na końcowy triumf. Ale robienie z tego sparingu to idiotyzm. Wystarczy spojrzeć jak w trakcie karnych oba zespoły przeżywały. Ja rozumiem, że Zbychu Boniek ma Superpuchary w głębokim poważaniu, ale on bynajmniej nie jest alfą i omegą piłki nożnej.

MoonRock
MoonRock

Ten artykuł był chyba pisany na podstawie skrótu na meczyki.pl. Ogórkowy to jest ten tekst podwazajacy zaangażowanie i profesjonalizm obu drużyn.

Marcin
Marcin

Pod artykułem nie da się skomentować więc piszę tutaj. Czy te 50tys od betfan zwolniony trener dostanie tak jak ten gość co wpłacił 13tys. kolację od mejwenów? Bo jakoś nie mam zaufania od wczoraj do takich akcji

Olala
Olala

Liverpool wygląda jak najedzony rzeźnik. Dobrze by im zrobiło lekkie ochłodzenie na początku ligi, by weszli na obroty. Bo Citizens nie będą czekać.

Gnobel
Gnobel

Nie ma to jak usuwać moje dwa czy nawet trzy komentarze pod tym newsem wytykające autorowi głupotę, którą napisał na temat „najmocniejszego składu” obu drużyn, podczas gdy Arsenal wyszedł w eksperymentalnym zestawieniu z wieloma rezerwowymi graczami. Ale widzę, że poskutkowało, bo wstęp został zmieniony, więc cel osiągnąłem. Rozumiem, że zawstydziłem autora, ale na litość boską, skoro nie jest podpisany z imienia i nazwiska to chyba nie trzeba usuwać krytycznych komentarzy? Co to za żałosna cenzura? A ogórkowy to jest ten artykuł, a nie atmosfera meczu.

Ten komentarz też usuniesz?

Weszło
25.11.2020

Dla kogo klasyk w Pucharze Polski? Legia jedzie do Łodzi po swoje

Widzew – Legia, czyli polski klasyk? Nie, Widzew – Legia, czyli małe deja vu. Już w poprzednim roku obejrzeliśmy takie starcie w ramach Pucharu Polski. Natomiast wtedy odbyło się ono w trochę lepszej, żeby nie powiedzieć należytej, otoczce. Dziś być może nie będzie kibiców, ani gorącej atmosfery, ale na boisko na pewno warto będzie rzucić […]
25.11.2020
Weszło
24.11.2020

Juventus ratuje zwycięstwo w doliczonym czasie. Ferencvarosu, byłeś dziś kozakiem!

Trudno było odpalać mecz Juventusu z Ferencvarosem z myślą o emocjach. Raczej mieliśmy prawo wypatrywać polskich i pseudopolskich wątków, skoro naszej drużyny próżno szukać w Lidze Mistrzów – a bo Szczęsny w bramce, a bo u gości Dvali czy Lovrencsics (kapitan) w składzie. Poza tym wiadomo: Polak-Węgier dwa bratanki, toteż można było włączyć, ale bez […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Neymar nie zachwycił, ale zwycięstwo dał. PSG dalej w grze

Gdyby piłkarze Paris Saint-Germain nie wygrali dzisiejszego starcia z RB Lipsk, to ich szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów spadłyby bardzo drastycznie. I widać było po podopiecznych Thomasa Tuchela, że czują na sobie tę presję. Kiedy tylko udało im się wyjść na prowadzenie, właściwie natychmiastowo zaczęli się koncentrować na przeszkadzaniu rywalom. Swoje ofensywne […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Trzeci garnitur Barcelony miał twarz Martina Braithwaite’a

Kiedy na konferencji prasowej Mircea Lucescu przekonywał, że brak Leo Messiego pozytywnie wpłynie na grę obronną Barcelony, w Hiszpanii rozgorzała dyskusja. Jedni mówili, że Rumun ma rację i Blaugranie naturalnie łatwiej będzie bronić w jedenastkę niż w dziesiątkę, ale inni kontrowali, że co z tego, skoro Argentyńczyk z nawiązką defensywną indolencję odrabia w ofensywie. Problem […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Francuz Francuzowi wilkiem. Giroud ratuje Chelsea

Jeśli nie oglądaliście meczu Chelsea z Rennes, to uspokajamy, nie straciliście czasu. Mogliście spokojnie machnąć jakąś dobrą kolację na mecz PSG z RB Lipsk czy zagrać kilka meczyków w Fifę. No, co najwyżej trzy razy rzucić okiem na monitor albo poświęcić minutkę na skrót, żeby zobaczyć trzy bramki, nic więcej. Średniawka, nie ma co się […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Zagłębie samo się wypięło, a Podbeskidzie tylko na początku się opierało

Coraz ciekawiej na dole tabeli. Dźwignął się Piast Gliwice, a teraz w jego ślady poszło Podbeskidzie, które odrabiało zaległości z Zagłębiem Lubin. Bielszczanie mieli dziś nieco ułatwione zadanie, ponieważ rywal chwilami robił wszystko, żeby gospodarze mogli świętować drugie w sezonie zwycięstwo. A skoro przyjezdni sami się wypinali, to „Górale” korzystali, choć nie od razu. Lubomir […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Happy Hours w TOTALbet! Zgarnij podwójne losy do Kasomanii

Niczego nie lubimy tak, jak drugiej sztuki gratis, wiadomo. TOTALbet przygotował więc kapitalną promocję dla wszystkich graczy. Obstawiając Ligę Mistrzów u tego legalnego bukmachera możemy zgarnąć losy do loterii Kasomiania. I to nie jeden, a dwa! Dobrze, a co w tej Kasomanii możemy wygrać? Nowiutke Porsche Cayman, czyli chyba warto. Sprawa jest prosta. W 4. […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Przybyłko i spółka zaczynają grę o tytuł. Czy Polak jest już gwiazdą MLS?

Osiem bramek, sześć asyst w trwającym sezonie MLS. W minionym piętnaście bramek, cztery ostatnie podania. Kacper Przybyłko to bez wątpienia jedna z czołowych postaci Philadelphii Union, która z pozycji mistrza sezonu zasadniczego przystępuje dziś w nocy do gry o zwycięstwo w całych rozgrywkach. 27-letni Polak miał udział przy 1/3 bramek zdobytych przez rewelację rozgrywek. Czy […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Raz na rok to i kura pierdnie, ale w przypadku Prikryla liczymy na więcej

Jakiś czas nas tu nie było, ale pora wrócić do wybierania kozaków i badziewiaków. Winni jesteśmy wam jeszcze zestawienie z dziewiątej kolejki, ale tu do rozegrania wciąż pozostały dwa mecze, dlatego najpierw lecimy z dziesiątą serią gier, którą wczoraj szczęśliwie udało się domknąć. Dlatego zanim zapytacie, gdzie do jasnej cholery Conrado, pamiętajcie, że w piątek […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Cracovia nie powinna dostać rzutu karnego za rękę Pekharta

Trudno nie pogubić się w interpretacjach zagrań ręką we własnym polu karnym. Poszczególne wytyczne do odgwizdywania rąk nachodzą na siebie, czasami wręcz wzajemnie się wykluczają i trudno czasami załapać, czy ręka na godzinie trzeciej ułożona naturalnie powiększa obrys ciała, czy jednak trzeba zwrócić uwagę na miejsce zagrania piłki. I jak co tydzień w Niewydrukowanej Tabeli […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Bezrobocie, oczekiwanie na telefon i Petr Cech. Przypadki Edouarda Mendy’ego

Złośliwe życzenia powodzenia od menadżera, który obiecywał mu znalezienie klubu w Anglii. Bezrobocie. Zapisanie się do Urzędu Pracy. Myśli o zakończeniu kariery. Tak sześć lat temu wyglądała rzeczywistość Edouarda Mendy’ego. Później też nie było kolorowo. Przegrywał rywalizację w drugiej drużynie Marsylii, przebijając się praktycznie od zera i nie licząc na nic wielkiego. Ale przebił się. […]
24.11.2020
Weszło Extra
24.11.2020

Papierosy, kobiety i szachy. Michaił Tal – pokrętne losy „Czarodzieja z Rygi”

Jeśli szukać piłkarsko-szachowych analogii, Michaił Tal był dla gry królewskiej kimś takim, jak Ronaldinho dla futbolu. Żadnego z nich nie można nazwać najwybitniejszym zawodnikiem w historii dyscypliny. Są w czołówce, jasne, lecz nie na szczycie rankingów wszech czasów. Znajdą się gracze skuteczniejsi od nich, a także bez porównania bardziej utytułowani. Posiadający więcej rekordów w swoim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Wielki bunt? Piłkarze pytają EA Sports: kto wam pozwolił na nas zarabiać?

Hasło: „Leo, why? For money” znamy chyba wszyscy i nikt specjalnie mu się nie dziwi. Wiadomo, że każdy chciałby zarabiać na wszystkim, co robi. Dlatego fakt, że Zlatan Ibrahimović upomniał się o swoje, także dziwić nie może. O co chodzi? O burzę, którą Szwed wywołał jednym wpisem w social mediach. „Ibra” zapytał EA Sports, jakim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Tworek: – Nie jesteśmy zespołem, który nic nie umie i tylko wolą walki zdobywa punkty

– Musieliśmy się dostosować. Na zapleczu graliśmy wyżej, zamykaliśmy rywali, ale tam nie ma takiej jakości, jeśli chodzi o budowanie akcji przez obrońców. Zakładając pressing, zmuszaliśmy do wybicia i zbieraliśmy te drugie piłki. Byliśmy na połowie przeciwnika i mogliśmy przejść do ataku. W Ekstraklasie obrońcy potrafią grać od tyłu i jeżeli zrobimy coś źle, to […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Podbeskidzie wreszcie ma bramkarza, szanse na utrzymanie rosną

Podbeskidzie na początku sezonu nie gra najbardziej badziewnej piłki w lidze, zdecydowanie nie. Często nawet w przegranych meczach patrzyło się na ten zespół dość przyjemnie. Być może bielski beniaminek dysponuje najsłabszymi obrońcami, choć ci ze Stali Mielec chcieliby w tym temacie podyskutować. Bez wątpienia jednak do niedawna to właśnie „Górale” mieli najgorszych bramkarzy w całej […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Rozmawialiśmy między sobą: kurde, jak to możliwe, że tych punktów nie ma?

– Graliśmy osiem meczów, mieliśmy dwa punkty. Ale czy graliśmy słabo? Nie, mieliśmy dobre spotkania, tylko nie strzelaliśmy bramek. Taka jest piłka. Wczoraj nie zagraliśmy najlepszego meczu w sezonie. To nie był jakiś nasz super mecz. Ale była koncentracja w defensywie, do tego byliśmy skuteczni i jest zwycięstwo. Tak to jest. Możesz grać bardzo, bardzo […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Szymonowicz: – Futbol uratował życie 90% piłkarzy

– Jestem zdania, że futbol uratował życie 90% piłkarzy. On jest przepustką dla znacznej części zawodników do lepszego życia. Ja mam 25 lat i gdybym miał to wszystko stracić, byłby problem, żeby się odnaleźć i musiałbym pokombinować – mówi szczery Dawid Szymonowicz z Cracovii w ankiecie „Weszło z Butami”. Zapraszamy na zapis naszej rozmowy. Zanim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Krzysztof Stanowski – Dziennikarskie Zero #2

Co w drugim odcinku „Dziennikarskiego Zera” Krzysztofa Stanowskiego? – Włodzimierz Szaranowicz i Adam Małysz – Marcin Najman, życie i twórczość – Bayer Full i brudne, chińskie majteczki – Hipokryzja Stanowskiego. Zapraszamy! 
24.11.2020