post Przemysław Michalak

Opublikowane 27.08.2020 10:34 przez

Przemysław Michalak

Po takich „popisach” naszych pucharowiczów jak wczoraj Legii z Omonią odechciewa się wszystkiego, ale ruszamy dalej. Dziś mecze kolejnej trójki naszych reprezentantów. Na papierze najbardziej wyrównany bój czeka Piasta Gliwice, który po raz drugi z rzędu zmierzy się przedstawicielem Białorusi. Rok temu było BATE Borysów, teraz naprzeciw podopiecznych Waldemara Fornalika stanie Dynamo Mińsk. Jeśli potwierdzi się to, co usłyszeliśmy, skala trudności będzie mniejsza niż w tamtym sezonie.

Dynamo jako klub posiada duże pucharowe doświadczenie. Na arenie międzynarodowej znalazło się ósmy raz z rzędu, tyle że w odniesieniu do teraźniejszości nie ma to większego znaczenia. Ostatni sukces to sezon 2015/16, czyli zamierzchłe czasy. Wówczas Białorusini okazali się jedną z rewelacji całej edycji Ligi Europy. Wyeliminowali kolejno Czerno More Warna, FC Zurich i – sensacyjnie po rzutach karnych – Red Bull Salzburg. W grupie z Viktorią Pilzno, Villarrealem i Rapidem Wiedeń nie mieli już wiele do powiedzenia, przegrali pięć z sześciu spotkań. Ze składu, który rywalizował w grupie LE, nikogo już w Dynamie nie ma. Dodajmy, że w tamtym czasie podstawowym napastnikiem był Fatos Beqiraj, którego tego lata ściągnęła Wisła Kraków.

W późniejszych latach Dynamo nie wyszło już poza III rundę eliminacji LE. Jego pogromcami zostali kolejno:

  • Vojvodina Novy Sad
  • AEK Larnaka
  • Zenit St. Petersburg
  • FK Liepaja (Łotysze sprawili niespodziankę po 1:1 u siebie i 2:1 na wyjeździe)

Tylko w przypadku Zenitu odpadnięcie uznawano za oczywiste. Przez ostatnie cztery sezony jedynym poważniejszym przeciwnikiem, którego Dynamo pokonało była słowacka Dunajska Streda (2018/19). Tak poza tym ogrywało ono jedynie znacznie niżej notowane ekipy. Na pierwszej nieco poważniejszej przeszkodzie się wywracało, zaś rok temu z Liepają wręcz się skompromitowało.

Dziś ekipa z Mińska ma niewiele do powiedzenia nawet na krajowym podwórku.

Po dwudziestu jeden meczach zajmuje dopiero ósme miejsce w tabeli. Przegrała już osiem razy i nie chodzi tylko o mistrzowskie Dynamo Brześć, obecnego lidera Szachcior Soligorsk czy trzeci Nieman Grodno. Stołeczna drużyna potykała się także na Ruchu Brześć (dwukrotnie), przedostatnim FK Mińsk czy czternastym FK Gorodieja.

Pokonanie Dynama nie stanowi dziś większego wyzwania, mimo że od kwietnia prowadzi je bardzo znany trener Leonid Kuczuk. 61-latek (akurat 27 sierpnia obchodzi urodziny) święcił triumfy z Sheriffem Tyraspol, a potem pracował w rosyjskiej ekstraklasie (Lokomotiw Moskwa, dwukrotnie Kubań Krasnodar i FK Rostów) oraz ukraińskiej (Arsenał Kijów, PFK Stal). W Lokomotiwie prowadził takich asów jak Lassana Diarra, Moubarak Boussoufa, Roman Pawliuczenko, Manuel Fernandes czy Vedran Corluka, a w Kubaniu jego podopiecznym był na przykład Hugo Almeida.

Mimo to nie brakuje głosów, że to właśnie osoba Kuczuka w dużej mierze stanowi dziś problem. – To znany trener, pracował w dobrych klubach, ale piłka, którą proponowały jego zespoły, nigdy nie zachwycała. Bardzo często stosuje defensywne ustawienie, a jak uda się strzelić gola, to każe ryglować dostęp do własnej bramki. Dla mnie to trochę… dziwny facet, ale on się już nie zmieni. Ma opinię dyktatora, człowieka, z którym trudno się porozumieć. Niedawno pokłócił się ze specjalistą od przygotowania fizycznego Witalijem Miljutinem, któremu zarzucał złe przygotowanie zespołu. Przestali się dogadywać, mimo że pracowali ze sobą jeszcze w czasach Sheriffa. W efekcie Miljutin odszedł, a dziś jest już w BATE – mówi nam Piotr Runge z portalu football.by.

Leonid Kuczuk

Filozofia Kuczuka oczywiście znajduje swoje przełożenie w futbolu, który proponuje rywal Piasta. – Dynamo gra bardzo smutną piłkę, drużyna przeważnie ustawiona jest piątką z tyłu. Zauważają to wszyscy, z kibicami na czele. Dla Kuczuka najważniejsze są wyniki, a w ostatnim czasie również one się nie zgadzają. Ósme miejsce w tabeli odbierane jest jako porażka. Kibicom nadal trudno pogodzić się z obecnymi czasami, bo na początku po rozpadzie ZSRR Dynamo było największym klubem na Białorusi i seryjnie zdobywało mistrzostwo. Aktualnie mówimy o zwykłym ligowym średniaku – przekonuje Runge.

Faktycznie, Dynamo ma drugą najlepszą defensywę w lidze (15 straconych goli).

Atak to już zupełnie inna para kaloszy: marne 24 bramki. Aż dziewięć innych zespołów częściej trafiało do siatki przeciwników.

W oczy rzuca się, jak ważne jest, by pierwszemu strzelić gola. W takim wypadku Dynamo tylko raz w tym sezonie – i to dopiero w minionej kolejce – potrafiło wywalczyć jakieś punkty. FK Słuck w piątkowym meczu objął prowadzenie i mimo to przegrał 1:2. Wcześniej Dynamo w momencie straty bramki przy wyniku 0:0, zawsze schodziło z boiska pokonane. Z drugiej strony – jak już pierwsze ukąsiło, jedynie FK Witebsk zdołał zremisować. Umiejętności gry w defensywie zawodników Kuczuka nie wolno lekceważyć: ostatnich dziesięć kolejek to aż siedem czystych kont. Wyłania nam się obraz drużyny, która potrafi świetnie bronić wyniku, natomiast kompletnie nie potrafi odrabiać strat.

Na kogo w takim wypadku Piast powinien najbardziej uważać? – W pierwszej kolejności wyróżniłbym 22-letniego Iwana Bachara, który przed tym sezonem przyszedł z FK Mińsk. Bardzo zdolny napastnik, ma już na koncie kilka meczów w reprezentacji. Liczbami nie imponuje, ale raz, że nie jest to typowa „dziewiątka”, często gra bardziej cofnięty lub na skrzydle, a dwa, że w Dynamie trudno o gole. Ostatnio w meczu z Niemanem Grodno śmialiśmy się, że taktyka Kuczuka to 10-0-1, czyli jeden Bachar z przodu, a reszta broni – wspomina Piotr Runge.

I dodaje: – Najbardziej znanym nazwiskiem w zespole jest doświadczony prawy obrońca Igor Szytow. W kadrze ma blisko 70 występów. Wybił się w BATE Borysów, potem sporo pograł w rosyjskiej ekstraklasie. Nadal znajduje się w niezłej formie. I to w zasadzie tyle, Dynamo nie dysponuje dziś większymi indywidualnościami. Nie widzę tu większego potencjału na lepsze granie. Brakuje normalnych transferów. Przychodzą zawodnicy, których Kuczuk już zna. Do niedawna w bramce Dynama stał Maksim Płotnikow, jeden z najbardziej obiecujących białoruskich bramkarzy. Przyszedł Kuczuk i ściągnął mającego już ponad 30 lat Rosjanina Jewgienija Pomazana, który od razu wskoczył do składu.

Najlepszym strzelcem Dynama jest Jewgienij Szykawka, który strzelił 1/3 ligowych goli z trwającego sezonu, czyli osiem.

Niedawno odbił się od greckiej Larissy, oprócz tego nie wyściubiał nosa poza ojczyznę. Niezłe CV mają wypożyczony niedawno z KV Kortrijk ukraiński lewy obrońca Andrij Bacuła (24 mecze w belgijskiej ekstraklasie przez ostatnie półtora roku) i brazylijski pomocnik Silas, który posmakował już poważnego grania w pucharach jako zawodnik Zorii Ługańsk. W sezonie 2017/18 toczył zażarte boje w grupie LE z Herthą i Bilbao (Niemcom nawet strzelił gola), a rok później on i koledzy najpierw po dwóch remisach wyeliminowali Bragę, by potem stoczyć bitwę z RB Lipsk (0:0, 2:3). Znajdziemy także polski akcent. Podstawowy stoper Miha Goropevsek nie tak dawno grał w Legionovii i Olimpii Grudziądz.

Nie mamy więc do czynienia z kelnerami, ale nie są to też nazwiska, których z gruntu można się obawiać. Widać natomiast, że druga strona czuje bardzo duży respekt do niedawnego mistrza Polski. Tak tuż po losowaniu oraz potem na konferencji prasowej mówił Leonid Kuczuk: – Mamy najtrudniejszego przeciwnika, jakiego mogliśmy dostać na tym etapie rozgrywek. Piast to bardzo mocna, dobrze zorganizowana drużyna. Będzie ciekawie, zwłaszcza że to sąsiedzi, choć siedzibę mają już blisko granicy z Niemcami. Znałem ten zespół wcześniej, śledziłem jego poczynania. (…) Co zrobić, taki rywal, musimy grać. I będziemy grać. Szanujemy Piasta, ale będziemy się starać, żeby nas też szanowano. 

Odnosimy wrażenie, że jest w tym wszystkim aż za dużo kurtuazji, ale to pewnie świadoma taktyka, mająca na celu maksymalne zmniejszenie presji na zespole.

Trening Piasta Gliwice na stadionie w Mińsku.

Piotr Runge: – Z perspektywy Dynama Mińsk trafienie na Piasta na pewno nie było dobrym losowaniem. Tak sądzi Kuczuk, tak sądzą wszyscy eksperci i dziennikarze. BATE rok temu grało lepszą piłkę, było w lepszej formie, a ledwo wygrało swój dwumecz. Dla mnie też Piast jest faworytem. Nie jakimś zdecydowanym, ale tak 60 do 40.

Dwumecz z BATE – podobnie zresztą jak z Riga FC – do teraz wspominamy ze złością. W obu przypadkach gliwiczanie zaprezentowali więcej dobrej piłki, ale odpadali przez frajersko tracone bramki. Skoro dzisiejsze Dynamo nie ma tyle do zaoferowania, wydaje się, że wystarczy pokazać taką samą grę jak rok temu i uniknąć takich baboli, jakie zaliczyli Frantisek Plach, Marcin Pietrowski czy Uros Korun. Tylko tyle i aż tyle.

Ze względu na sytuację na Białorusi, Piast chciał rozegrać mecz na neutralnym terenie, lecz w zasadzie z góry był skazany na porażkę w swoich staraniach. – Od początku nie zanosiło się na zmianę lokalizacji, inne kluby też normalnie grały. Piast może być spokojny o bezpieczeństwo, nie będzie żadnych problemów. Przylecą i pojadą do hotelu, stamtąd na stadion, a po meczu szybko wylecą – zapewnia Runge.

Kuczuk na konferencji: – Czy gra u siebie to przewaga? Biorąc pod uwagę, że chodzi o jeden mecz i nie będzie kibiców, nie widzę różnicy w tym, czy gralibyśmy w Mińsku, czy w Gliwicach.

Białoruska ekstraklasa ze względu na protesty po wyborach koniec końców pauzowała tylko przez tydzień. Ostatnia kolejka odbyła się już zgodnie z planem, choć bez udziału kibiców. Podobnie będzie w najbliższy weekend.

Fakty są takie, że Piast zaczyna czwarte podejście do europejskich pucharów i jak dotąd nigdy nikogo nie wyeliminował. Zaryzykujemy stwierdzenie, że na papierze lepszego losowania jeszcze nie miał, choć i tak nie jest wyraźnym faworytem. Jeśli jednak zacząć się przełamywać, to właśnie dziś.

Fot. FotoPyK/Newspix

Opublikowane 27.08.2020 10:34 przez

Przemysław Michalak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 9
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Nie wiem jaką piłkę gra Dinamo Mińsk bo nie śledzę ligi białoruskiej, ale jeśli oni grają „smutną piłkę” to jaką grają w ostatnich kilku sezonach nasi pucharowicze?!
Piastowi nie wróżę niczego dobrego. W formie są nędznej co pokazał mecz we Wrocławiu, a naszym nawet w tych trochę lepszych piłkarsko czasach, zawsze na Białorusi grało się ciężko.

Mario
Mario

Smutny, to będzie tradycyjny wpierdol Waldemara.

ocotutajchodzi
ocotutajchodzi

Dynamo Mińsk jest słabsze od BATE, a czy Piast jest mocniejszy? Ci paralitycy, co nigdy nikogo nie wyeliminowali, są mocniejsi?

Piast w puzon wyłapie i odpadnie. Wstydu nie będzie pewnie jakieś 0-1 albo 1-2, ale nie liczę na więcej. Jedyne, od kogo dziś mamy moralne prawo oczekiwać wygranej to Lech.

Vb84
Vb84

I tak Piast dostanie w ryj. 0:2 jak Legia

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Doooobryyy, mam nadzieje ze postawiłeś hajs. Faktycznie 0:2 jak pisałeś

Łydowski
Łydowski

Zacząłem od czasu pandemii oglądać ligę białoruską i uwierzcie mi: poziom tam jest zdecydowanie niższy niż w ekstraklasie xd serio

Przecwe(L)ony Szeliga przez Omonie
Przecwe(L)ony Szeliga przez Omonie

Buhaha

Criticball
Criticball

Może smutny Waldek znajdzie sposób na smutny futbol Dynama?

xiom
xiom

Będzie oklep jak zwykle, nie ma się co oszukiwać.
Taką mamy ligę…

Hiszpania
29.11.2020

Alaves skończyło z remisami i pokonało Real Madryt

W trwającym sezonie pojęcie stabilizacji formy jest dla Realu Madryt zupełnie obce. Gdy już się wydaje, iż po dobrym spotkaniu – jak na przykład na Camp Nou – zacznie się rozkręcać, to niespodziewanie zostaje sprowadzony na ziemię. Ostatnie dwa mecze były dużymi rozczarowaniami – klęska 1:4 z Valencią i zaledwie remis 1:1 z Villarrealem, choć […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

No i odfrunął. Wisła zwolniła Skowronka

Porażka z Zagłębiem Lubin przesądziła los Artura Skowronka. Dwie godziny po meczu trener „Białej Gwiazdy” został zwolniony. Zostawia klub na dwunastym miejscu w Ekstraklasie. Czy ta decyzja jest słuszna? Cholera wie, czas pokaże. Natomiast obawiamy się, że jeśli wiślacy chcą wydźwignąć się z problemów, to potrzebne tam są dużo głębsze zmiany niż sama zmiana trenera. […]
29.11.2020
Weszło FM
28.11.2020

Mecze, mecze i jeszcze więcej meczów – niedziela w Weszło FM

Niedziela w radiu Weszło FM będzie zdominowana przez relacje z meczów, które pozwolą Wam być na bieżąco nawet jeśli nie macie możliwości oglądania spotkań w telewizji. Rozpoczniemy jednak standardowo od „Dwójki bez sternika” czyli naszego poranka, w którym przywitają Was Monika Wądołowska i Adam Kotleszka. Pojawi się sporo opowieści różnej treści oraz podsumowań sobotnich wydarzeń. […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Najpierw trzeba pozwolić Wiśle strzelić gola. A później to już z górki

Wisła Kraków w ciągu ostatniego miesiąca trzykrotnie wychodziła na prowadzenie. Z Lechią – przegrała. Z Wartą – przegrała. I gdy dzisiaj strzeliła gola po prezencie Zagłębia przez myśl przeszło nam, że to może taka taktyka lubinian. Podpuść, skasuj. No i wyszło. Genialny plan Seveli! Ale tak poważnie – krakowianie mieli ten mecz w garści, a […]
28.11.2020
Włochy
28.11.2020

Panie Pirlo, coś tu nie gra. Glik zatrzymuje Juventus

Cristiano Ronaldo na urlopie, więc zdawało się, że Kamil Glik może odetchnąć z dużą ulgą. Okazja do zatrzymania turyńskiej ekipy bez jej najlepszego piłkarza piechotą przecież nie chodzi, okoliczności nad wyraz sprzyjające. Benevento skrzętnie próbowało ten fakt wykorzystać, Wojciech Szczęsny nie mógł na bezrobocie narzekać. Efekt? Łupanka Inzaghiego triumfuje nad nijakością Pirlo – ależ to […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

LIVE: Zagłębie wygrywa w meczu „futbolu na nie”

No i zaczynamy sobotę z naszą ekstraklasową piłeczką. Generalnie jak tak patrzymy na dzisiejsze zestawienie meczów, to fajerwerków nie ma. Dwóch beniaminków gra u siebie, więc może będą jakieś niespodzianki. Śląsk gra na wyjeździe, więc… no, wiadomo co. A dzień skończymy sobie patrząc na to, czy Zagłębie się odkuje i wreszcie wygra jakiś mecz. Ponadto […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Piasecki i Roginić – w I lidze strzelby, w Ekstraklasie ławka

Pokrętne są losy pierwszoligowych snajperów w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie Fabian Piasecki udowodnił, że mimo słabego epizodu w Legnicy, bramki strzelać potrafi. Korona króla strzelców, kilka naprawdę dobrych występów, nos do odnajdywania się w polu karnym – wszystko się zgadzało. Ale po przeskoku półkę wyżej już tak kolorowo nie jest. Podobnie zresztą, jak u Marko […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Loska: „Odleciałem. Przekonałem się, jak to jest, gdy zaczynasz bujać w obłokach”

13 meczów, 34 punkty, ledwie sześć bramek straconych. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma się czym chwalić. Wygląda na to, że tym razem rzeczywiście chce wrócić do Ekstraklasy, a nie tylko o tym mówić i odgrywać rolę faworyta. Natomiast Tomasz Loska zaznacza: spokojnie, pokora. Bo on wie, że z wysokiego konia można dość boleśnie spaść. Zapraszamy na […]
28.11.2020
WeszłoTV
28.11.2020

STAN FUTBOLU. Henriquez, Dobrasz, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek „Stanu Futbolu”. Dzisiaj program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Luis Henriquez (były piłkarz Lecha Poznań), Dawid Dobrasz (dziennikarz Głosu Wielkopolskiego) , a także Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Startujemy o 11:15. 
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Maciej Domański – bez niego ofensywa Stali Mielec nie istnieje

Sześć punktów w dziesięciu spotkaniach, ostatnie miejsce w tabeli. Położenie Stali Mielec jest wysoce niekomfortowe, ale byłoby jeszcze gorsze, gdyby nie miała w swoich szeregach Macieja Domańskiego. To jeden z niewielu piłkarzy beniaminka, którzy jak na razie mogą spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że robią wiele, aby utrzymać zespół w Ekstraklasie. Ba, nikt w […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Gytkjaer: Nie żałuję odejścia z Lecha, Monza będzie wielka

W sobotniej prasie Christian Gytkjaer opowiada o swoim odejściu do Monzy, Gerard Badia mówi o meczach z Legią, jest też sylwetka Iwo Kaczmarskiego, a w Magazynie Lig Zagranicznych historia silnej relacji Franka Lamparda z Jose Mourinho. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia w poprzednim sezonie nie wygrała z Piastem żadnego z trzech meczów. Teraz chce się przełamać. Wygląda […]
28.11.2020