post leszek.milewski

Opublikowane 13.08.2020 13:57 przez

leszek.milewski

Można nie lubić piłki nożnej, można nią nawet gardzić. Rzutami karnymi gardzić nie sposób.

Znam zastraszająco dużą liczbę osób, których relacje z piłką nożną wahają się pomiędzy jej ignorowaniem a otwartą nienawiścią. Nawet ci jednak, przy których wspomnienie o piłce jest przyczynkiem do monologu, że futbol to zakała sportu, wydawane na piłkę nożną pieniądze są szczytem niemoralności, a na boiskach lepiej byłoby zasiać soję, nie są w stanie przejść obojętnie obok rzutu karnego.

Widziałem to.

Wy zapewne też.

Znam osoby, które spały albo szły biegać podczas pierwszego meczu Polski na mundialu. Ale gdy podczas tego samego mundialu dochodziło do serii jedenastek, przyklejały się do telewizora. Bez względu na to co akurat robiły. Wszystko inne szło w zawieszenie.

To samo, rzecz jasna, dotyczyło zwykłego strzału z wapna w trakcie meczu. Na chwilę, na tę minutę czy dwie, zostawali. Bez względu na wynik, bez względu na to kto grał, czy była to Liga Mistrzów, Ekstraklasa, sparing trzecioligowców, pytanie pozostawało zawsze tak samo ważne i żywotne:

Strzeli czy nie strzeli?

Tak, rzut karny jest wynalazkiem, który warto docenić. Jego urok jest uniwersalny. Jeden na jednego, jak solówka za salą gimnastyczną. Pojedynkowe tradycje z westernów. Nerwówka, strzelec trafić musi, bramkarz na przegranej pozycji – akcja trwa kilka sekund, a może mieć wielkich bohaterów i wielkich przegranych.

Ale w każdym felietonie przychodzi taki moment, kiedy trzeba powiedzieć „ale”.

Karny w piłce nożnej ma unikalną wagę. Pisałem o tym wielokrotnie, futbol jest sportem wyjątkowym, bo o wyniku decyduje bardzo niewielka liczba punktów, co wzmaga jego nieprzewidywalność. Czytałem analizuję wyników w ligach europejskiego topu, gdzie okazało się, że na przestrzeni dziewięciu lat najczęstsze rezultaty to:

1:0. 19.2%. Dodam, że chodzi o 1:0 bez względu na to, czy wygrali gospodarze czy goście.
2:1. 13.8%.
2:0. 13%.
1:1. 12:4%.
0:0. 8.5.

Choć z tego wynika, że drugi najczęstszy wynik jest trzybramkowy, tak ponad połowa wyników zamykała się na przestrzeni dwóch goli na mecz.

Karny to jeszcze nie bramka, NIEMNIEJ wszyscy wiemy jaka ta szansa. Tym samym karny w piłce nożnej ma unikalną w świecie sportu wagę.

Myślę o wszystkich dyscyplinach zespołowych, których zasady jakoś znam i nie widzę niczego podobnego, w sensie: faulu, wykroczenia, nawet niewielkiego wyjścia poza zasady, gdzie są duże szanse aż tak wielkiego wpłynięcia na wynik. Jedenastki w piłce ręcznej nie ma co porównać – w meczu, w którym pada po trzydzieści bramek, bliżej takiemu karnemu do osobistych w koszykówce niż być albo nie być, jakim bywa w piłce nożnej. Kary minutowe, nawet wykluczenia – nie ta sama półka.

Nawet weźmy czerwoną kartkę w piłce nożnej. Przewaga jednego zawodnika jest przewagą zasadniczą. To nie przestrzelenie kolan, ale rzecz nie do przecenienia, bo jeśli dość wcześnie obejrzana, rzutuje na cały mecz.

Ale też żeby się wykluczyć z gry, trzeba się postarać. Możecie teraz cisnąć we mnie szeregiem przykładów z przeszłości, gdy ktoś wyleciał niesłusznie albo przypadkowo. Niemniej umówmy się, że w zdecydowanej większości przypadków czerwona kartka nie jest za frajer. Przy dwóch żółtych rzadko zdarza się, by obie były naciągane.

Karny natomiast, który też rzutuje na cały mecz, może być podyktowany, za przeproszeniem, za gówno.

VAR ma swoje słabsze momenty, ale wystarczy go na chwilę odstawić i od razu przypomina nam się jakim archaizmem były mecze bez niego. Przy coraz szybszym futbolu poleganie tylko na arbitrach, gdy każdą klatkę można błyskawicznie odtworzyć – nie ma nawet o czym gadać. Jakby nie siedziała w tobie jakaś kontrowersyjna decyzja VAR, tak jest on konieczny, potrzebny, pożyteczny.

Ale VAR też sprawia, że dyktowane są coraz częściej karne aptekarskie. Jedenastki, czyli – kolejny raz muszę przypomnieć – coś, co ma ogromną wagę meczową, dyktuje się za najmniejsze przewinienie. Przewinienie z gatunku tych, które uchodzą płazem – albo uchodzą za walkę o piłkę – w innych sektorach boiska. Tam tego pod lupę brać nie sposób, bo trzeba by co akcję latać do monitora.

Przekroczenie przepisów jest przekroczeniem przepisów. OK. Rozumiem to. Ale weźmy pod uwagę trzy karne z ostatnich dni, tygodni.

Karny dla Lyonu w meczu z Juventusem.

Bernadeschi ucieka jak tylko może od kontaktu. Betancur z modelowym wślizgiem. Ma dobre pół metra przewagi przed Aouarem. Gracz Lyonu po wybiciu piłki wpada w Betancura i się przewraca. Nie wiem wciąż co tu jest faulem. Podpytywałem znajomych sędziów – też nie byli przekonani. ZAKŁADAM, że nabrać się nie dano, tylko ten karny ma jakieś podstawy, na VAR-ze siedzieli arbitrzy z europejską renomą w temacie. Przepisy znają.

Karny dla Juve? Równie wielka komedia.

Ręka ułożona tak jak tysiące razy w takiej sytuacji, z wszelką troska o to, żeby niczego nie nawalić. Trafiony w naturalnie ułożoną rękę, piłka niby szła w światło bramki, ale uderzyła w bok Depaya… Tu też nie tylko ja mam wątpliwości, choć znowu, PRZEPISY tak każą.

A karny z meczu Warta – Radomiak? Nie zamierzam odbierać radości Warty, Radomiak miał czas by odrobić stratę, padł drugi gol dla ekipy z Poznania. Niemniej ta jedenastka – co tu właściwie zaszło? Bo oparł ręce? No, nie można, przepis też się znajdzie.

Od 4:30:

To tylko jaskrawsze przykłady, znaleźć ich można multum. Z tej okazji można wywlec trupa ducha gry, kazać mu to obejrzeć i patrzeć, jak kwiczy. Ale zostawmy go w spokoju – duch gry bywa zwodniczym argumentem, za mało stabilnym, zbyt łatwo interpretowalnym w różne strony. Z dwojga złego lepsze już twarde prawo, ale prawo.

Niemniej uważam, że jest problem. O wynikach meczów decydują coraz bardziej śmieszne sytuacje. Rzuty karne są wspaniałe, są kolejną aromatyczną przyprawą w kotle piłki nożnej, ale nie gdy są z powyższego gatunku. Takie pozostawiają niesmak. Bo kara, często bezpośrednio wpływająca na porażkę, jest zupełnie niewspółmierna do winy. Winy, która często polega na mikroprzewinieniu, po którym „faulowany” przewrócił się, bo wyczuł szansę, a nie dlatego, że był to faul, który chociaż wytrącił go z rytmu. Przewiny, by tak rzec, czysto książkowe, a w kontekście dynamicznej sytuacji nieżyciowe.

A przecież taki karny czasem ciągnie za sobą bardzo, ale to bardzo daleko idące konsekwencje – czy ekonomiczne, czy sportowe. Za chwilę polskie kluby będą grały zaledwie jeden mecz w pucharach – wyobrażam sobie mecz o awans z kimś zacnym, kto przegrałby, ale finalnie dostaje taki nawet nie miękki, a pluszowy karny.

Nie wiem jak to rozwiązać. Nie możemy iść w stronę: JAK W POLU KARNYM NOGI NIE URWAŁ, TO NIE MA FAULU.

Ale mam przekonanie, że wpadliśmy ze skrajności w skrajność. VAR pomógł w pierwszej chwili wyeliminować ordynarnych nurków, ale w drugiej chwili może stać się ich wylęgarnią. Będą tak naciągać przepisy, że faul pozostanie w ich ramach, będzie miał podkładkę. Jednocześnie będzie jednoznaczne, że jedyną intencją atakującego była nie gra w piłkę, tylko znalezienie minimum podstawy pod jedenastkę.

Fot. Kadr z filmu Sergio Leone

Opublikowane 13.08.2020 13:57 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 42
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Michal Sz
Michal Sz

Nie wiem w sumie o czym jest ten tekst. Niby o rzucie karnym, ale też i o VAR, o konsekwencjach, czerwonej kartce, są też jakieś filmiki, brakuje jeszcze może na końcu przepisu na szarlotkę i krzyżówki. Poza tym nuda i powtórzone już któryś raz niezbyt dobre porównanie rzutu karnego do westernowych pojedynków. Niezbyt dobre, bo tam było dwóch strzelców, a a przy karnym tylko jeden.

wlosy w spreju
wlosy w spreju

var to gowno. fajnie, ze ktos w koncu zwrocil uwage jak bardzo przekrecony zostal juventus(teraz wrocilbym jeszcze do finalu mundialu i wyjebania chorwacji), ale te wnioski mozna bylo wyciagnac praktycznie od razu. kazdy, kto ma trzycyfrowe iq widzi, ze jak ma pojsc jakis przekret, to pojdzie. ile juz bylo sytuacji, w ktorych var mogl i powinien zostac uzyty, a nie zostal, bo nie?

Michal Sz
Michal Sz

A ile było sytuacji, w których bez VAR byłby przekręt, ale go użyto i pomógł? Tak pleciesz bez zastanowienia. Są błędy, ale i tak jest dużo lepiej niż było wcześniej.

Bambrodolidijdion
Bambrodolidijdion

Tak sobie właśnie pomyślałem o firmie Kodak.

Co ty bredzisz
Co ty bredzisz

Hahaha, rozśmieszyłeś mnie

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Wstęp jakiś taki podobny i od razu złapałem się na tym, że „myślę o firmie Kodak” 😀

wkolski
wkolski

Uważam, że karne powinny iść w stronę tych hokejowych. Nie miejsce faulu, a prawdopodobieństwo strzelenia bramki (w hokeju tylko sytuacje sam na sam) powinno decydować o tym czy jest karny czy nie. Jeżeli jest faul w polu karnym, ale sytuacja nie była zbytnio groźna (np. karny dla Juve) to gwizdamy rzut wolny z 16 metra. I tak duży zysk biorąc pod uwagę zagrożenie. No i oczywiście w drugą stronę, jeżeli jest faul poza polem karnym, a sytuacja była stuprocentowa to gwizdamy karnego (sytuacje w których teraz dajemy czerwoną kartkę).

wlosy w spreju
wlosy w spreju

to juz w ogole by bylo eldorado drukowania.

15wszechmistrz15!!!
15wszechmistrz15!!!

Oj Leszku chyba się naraziłeś kibicom Warty…
Była tutaj w komentarzach o te karne dla Warty taka troszkę wojna…
Var wymyślono po to aby i te karne były bardziej uczciwe i sprawiedliwe.
Ale jak popatrzymy… na taką ligę włoską, na te prawie 200 ! karnych w sezonie, w połowie wymyślone przez sędziów, to nie wszystko jest Ok. Bo zdobywca złotego buta korzysta na takim frywolnym dyktowania karnych, strzelając 14 w sezonie, co w dużym stopniu wypacza rywalizację.
Ile razy możliwość podyktowania karnego, odbiera rozum najlepszym zawodnikom, i zamiast grać w piłkę, wolą przysymulować ( nawet zdarzyło się to kilka razy naszemu Lewandowskiemu)
Ale są też dzięki karnym piękne niezapomniane rozstrzygnięcia, które zostają w pamięci na lata, jak Dudek dance, czy całkiem niedawno karne Lech- Lechia.
Karny jest dobrym pomysłem, pod warunkie, że jest przyznawany w sposób uczciwy.

Grubszym badz
Grubszym badz

Ilu kibicow ma Warta 41??

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Czyli generalnie jak w życiu – nadmiar wszystkiego po prostu szkodzi. Przesadna dokładność i „apteka” na boisku również.
Najlepiej to widać na przykładzie Włochów, gdzie w poprzednim sezonie miernik karnych „z doopy” wywaliło poza skalę.
Na wyższy poziom zastosowanie technologii VAR w sporcie i dowolnej interpretacji przepisów odnośnie chociażby karnych, wzniósł też polski Stivi Łonder sędziujący nie tak dawno mecz Ligi Europy Wolves-Olympiakos. Bo prawda jest taka, że bardziej stronniczego gwizdania jak w tamtym meczu to w ostatnim czasie po prostu nie widziałem.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Panie Leszku,
Słuszne uwagi. Obecnie karny jest takim samym wypaczeniem jak czasy gdy nie było czerwonych kartek. Patologia w czystej postaci.

Prawie 10 lat temu znajomy robił pracę naukową na temat unowocześnienia zasad w piłce nożnej. Wyszło, że najlepszymi rozwiązaniami są:
1. wprowadzenie limitu na ilość przewinień dla zawodników, osiągnięcie limitu oznaczałoby wykluczenie danego gracza z danego meczu. Limit na każdą połowę osobno.
2. wykonywanie karnego ze skraju pola karnego (skuteczność ok. 50%).
3. Karne tylko za kary kumulacyjne.
4. Kartki kumulacyjne: dostaje je zawodnik i zespół. Limit dla zawodników: 3 a dla zespołu: 5. Zawodnik po osiągnięciu limitu robi wypad oraz pauzuje w następnym ligowym meczu (za bezpośrednie czerwo 3 mecze pauzy). Jeśli zespół zbierze 5 żółtek przeciwnik dostaje karnego (patrz punkt 2). Czerwo bezpośrednie oznacza oczywiście 3 kartki dla zespołu.
5. Do sędziego może zwracać się/podchodzić tylko kapitan drużyny lub zawodnik wezwany przez sędziego.
6. Ogólnie zawodnicy powinni być skrupulatniej karani.
7. Zniesienie dogrywek i zastąpienie ich serią karnych (ze skraju pola karnego), wykonywanych przez wszystkich zawodników.

W przypadku faulu w polu karnym należałby się rzut wolny bezpośredni.
Za faul ostatniego obrońcy/bramkarza zasadniczo bezpośrednie czerwo.

Karny kumulacyjny i z pola karnego to wcale nie głupi pomysł. Dużo niższa skuteczność, dużo rzadszy i nie wypaczający gry.
Faulowanie przeciwnika przestałoby być bezkarne. Jakieś „niewinne” przepchnięcie 60 metrów od wkasnej bramki: 1 faul. Zrobisz jeszcze 5 i wypadasz z gry. Jak sędzia uzna, że było to zrobienie z premedytacją to jeszcze może wlepić żółtko. A 5 żółciutkich to karny.

Oczywiście to byłyby duże zmiany, kontrowersyjne. Zmruszały beton z Federacji pewnie dostałby zawału. Ale tak samo było z VARem, podaniami do bramkarzy, czerwonymi kartkami i dziesiątkami innych zmian.

PS. Czerwo oznaczałoby wczesny prysznic ale nie grę w osłabieniu. Boisko jest za duże na wprowadzanie kar czasowych jednocześnie kartka czerwona zmodyfikowana oznaczałaby kłopoty dla drużyny i bez wykluczenia.

Fidel
Fidel

3 rogi i karny.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

…i gruby na bramkę

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

No jak VAR wchodził to też ten debilny komentarz rzucali.
Pewnie jak wprowadzali czerwone kartki czy nowe zasady dotyczące ręki w polu karnym to też wielu szpeców kwiczało.
To może wróćmy do korzeni. Bez kartek, VARu a przegranych będzie się humanitarnie w pokrzywy wrzucało, żeby nie musieli martwić się przegraną.

116707324_10157250442821176_328530934790573236_n.jpg
Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Większość zmian moim zdaniem bez sensu, ale karny z 16 m jak najbardziej sensowny. Trzeba byłoby tylko załatwić sprawę kosy z tyłu w sytuacji sam na sam.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Bez sensu to jest nic nie robienie i udawanie, że nie ma problemu.
Zasady spisano w latach 60-70 (a podstawy jeszcze w XIX wieku). Zmieniło się naprawdę sporo. A jeszcze więcej przed nami.
Dlatego trzeba szukać rozwiązań usprawniających bo skończy się jak w NBA: tam teraz tylko 3ki a w piłce zaraz będzie co 3 gol z karnego.

sprzęgło
sprzęgło

I prawo Pascala, a nie jakieś dzieciaki od podawania piłek

Makaveli
Makaveli

Rozumiem że promotor spalił te pracę na stosie. Chłopie, to są herezje! To już nie piłka nożna

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

To było w gimnazjum, skończyło się na dostatecznym 😉

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Nie, to było w szkole dla trenerów w Niemczech. Koleś udowodnił, że karny z 16 metra jest dużo mniej skuteczny.
Udowodnił także spadek ilości fauli o prawie 50% w przypadku wprowadzenia limitów drużynowych. Było to testowane w amatorskich rozgrywkach w Rzeszy i USA/Kanadzie.
Inną jego pracą był research na temat wskaźnika podań przechodzących tzw. Packing. Może słyszałeś choć o tym.
Problem był jak z VAR – skamielin na w federacjach.

Obczaj zmiany w przepisach NBA, pewnie teraz to też nie jest koszykówka tylko już wodne polo czy krykiet (tu też sporo zmian wprowadzono).

Przez ponad 100 lat w piłce nożnej kopnięcie piłki w sytuacji, gdy przed kopiącym na offsajdzie był inny zawodnik skutkowało bezwzględnie odgwizdaniem przewinienia. A teraz? Teraz to już nie jest piłka nożna.

Ignoratio non es argumentum.

Zbiru
Zbiru

Ja pierdole,to ze karny z 16 m jest mniej skuteczny niż z 11 m to powie ci moj 5 letni syn. Co tu udowadniac?

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Ja zaryzykuję nawet stwierdzenie, że karny z 40 metrów byłby jeszcze mniej skuteczny, ale ktoś musi to potwierdzić zaawansowanymi badaniami naukowymi bo pewności nie ma 😛

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Wujek Google: zmiany w piłce nożnej.
Janusz może szoku doznać.
Przyznaję bez bicia, sam o dwu kluczowych zmianach w zasadach nie miałem pojęcia.

Tylko na przestrzeni 30 ostatnich lat zasady tak ewoluowały, że LM nie jest już Ligą Mistrzów, Pucharu UEFA zastąpiono LE, a w MŚ czy ME gra 2 razy więcej drużyn niz za czasów gdy Boniek pakował gole Belgom.

Jak tu teraz żyć?!

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Od zeszłego sezonu:
1. Brak zawodnika atakującego w murze przy wolnych.
2. Zawodnik zmieniany musi spieprzać z boiska najkrótszą drogą.
3. Kartki dla trenerów.
4. Nie można zdobyć gola ręką, nawet nabitą, nawet samobója.
5. Przy karnych bramkarz musi mieć tylko jedną stopę na linii.
6. Zmiany w rzucie sędziowskim.

Jeżu Świebodziński i Matko Buzka Elektrycno. Jak to tak tyle zmieniać. I to zaledwie w jednym sezonie. Toć to już nie jest piłka nożna! krzyczeli Mistrzowie taktyki „nie wstawaj, poudawaj” oraz Janusze znafcy wszystkiego, rwąc resztki kłaków z głowy.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Punkt 2. i 5. to akurat najlepsze co można było wprowadzić. Nic tak nie irytowało jak gość który schodzi spod chorągiewki po przeciwnej stronie boiska, grając na czas. Punkt 4. wprowadzili zapewne po akcji z Llorente w ubiegłorocznym ćwierćfinale Totków z Man.City.
Natomiast ja bym jeszcze osobiście wprowadził coś na zapobieganie tym leżeniom na murawie przez 10 minut i symulowanie kontuzji jak końcówka meczu i wynik korzystny, to jest jeszcze bardziej irytujące jak te trzymanie piłki i zastawianie pod chorągiewką.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Jak się mają te zmiany do bredni Twojego kolegi? Jeśli to tak niesamowicie podniesie jakość sportu to dlaczego nie powstała jeszcze żadna międzynarodowa organizacja która byłaby zainteresowana wystartowaniem rozgrywek „Ultimate Football”? Przecież największe kluby będą walić drzwiami i oknami, sponsorzy też, porzucą nudną piłkę nożną na rzecz nowej drogi. NFO – New Football Order, tak się to powinno nazywać.

Punkt drugi – zawodnik zmieniany dalej potrafi czołgać się po boisku przez kilkadziesiąt sekund. W większości przypadków nawet jak dostanie żółtą to i tak przedłuża grę dla dobra swojej drużyny (awans, punkty).
Dlaczego nie zrobiono nic z opóźnianiem gry przez bramkarzy? Na wprowadzenie piłki do gry powinno być 5-10 sekund, a nie „piłeczka źle leży na 5 metrze – muszę ją poprawić… o do wykopania piłki potrzebuję poprawić rękawice… i spodenki… ojej getry mi się obsunęły… to może jeszcze napiję się wody”.

Rozwiązaniem na boiskowe aktorstwo i dłużyzny byłoby zatrzymywanie czasu kiedy piłka nie jest w grze, ale to oczywiście wymagałoby skrócenia meczu np. do 60 minut.

floro flores
floro flores

gdzie niby w przepisach jest napisane, ze nie mozna zdobyć samobója ręką?

Ziemson hujev
Ziemson hujev

Drogi Panie Leszku oglądam ten karny dla warty i nie mam cienia wątpliwości że jest absolutnie słuszny, obrońca skacze do główki ale piłka idzie niżej do zawodnika atakującego który stoi i się zastawia, może ją przyjąć i w momencie gdy już piłka jest w jego zasięgu obrońca będący w wyskoku popycha zawodnika atakującemu uniemożliwiając mu przyjęcie piłki i wywracając go, karny ewidentny bo jeżeli atakujący by nie został popchnięty to sobie w polu karnym piłke spokojnie przyjmuje pod strzał

Optymista
Optymista

Dla Ciebie słuszny, dla innych nie było karnego.
Mecz o bardzo duża stawkę, takie karne nie powinny decydować.

Pietrucha
Pietrucha

A jakie karne powinny? Mam w zasadzie w nosie i Radomiaka i Wartę, ale obrońca oparł się na plecach napastnika, czym dał podstawy do podyktowania karnego. Mógł trzymać łapy gdzie indziej.

Criticball
Criticball

Zapewne wykasujecie, co napiszę, ale chuj, spróbuję…

Najważniejszą zasadą, jaka powinna obowiązywać w piłce kopanej, niezależnie od tego, co o tym myśli ten, czy inny dziennikarz, który musi coś napisać, żeby zarobić na życie, niezależnie od tego co myśli niedouczony w temacie zasad gry piłkarzyna, czy trenerzyna – to zasada według której przepisy gry obowiązują na całym boisku.

Jeśli jakiś głupek mnie mówi, że to był faul, ale nie można takiego faulu gwizdać w polu karnym, albo nie można gwizdać w 90. minucie meczu, to mogę mu jedynie powiedzieć, że go pojebało. Tak samo z ręką w polu karnym. Jeśli ktoś zasłania ciałem drogę do bramki i piła go trafi w rękę, to wykonał tzw. paradę obronną Co to mnie obchodzi, że „co on biedny miał zrobić z rękami?”. Decydujesz sie na zasłonięcie ciałem drogi piłki do bramki – to ryzykujesz. Nie odbije sie od ręki – nie ma karnego. Odbije się – jest karny. Proste? Podobnie płacze z tym biednym Radomiakiem ponownie: nie kładź łap na karku przeciwnika wyskakującego do główki, nie będzie faulu. Kładziesz łapy – jest faul. Proste?

Nie, nie proste, trzeba cały artykuł napisać, jaka to krzywda z tymi karnymi. A pomyłki są i będą. Nie VAR winien, tylko ci, co go obsługują.

Jdjdjjs
Jdjdjjs

Przepisy nie mogą być tak jednoznaczne, piłka to ogromny biznes i nikt nie będzie rezygnował z możliwości w imię uczciwości.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Problem w tym, że prawie 90% przypadków to nie ręką gdy piłka leci na bramkę czy fauli w sytuacji strzeleckich. To sytuacje jak w meczu Polska-Austria na ME gdy Jop przytrzymał przeciwnika. Czy „potknięcia” Suareza o nogi Silvy (PSG-Barca).
Gdyby w takich sytuacjach można dyktować wolne, to by nawet nikt nie kwiczał. Bo to nie były sytuacje strzeleckie (gdzie kolo oddawał strzał).

Mik
Mik

To Mariusz Lewandowski dopuścił się faulu w tamtym meczu

WhiteStarPower
WhiteStarPower

No i BRAWO! Ty sie powolujesz, że mimo ze chujnia z grzybnią to zgodne z przepisami, a ja powiem – Może i tak, ale jednak nie. Bo są też teraz przepisy do VAR i one mówią wprost, że jeżeli można sytuację JEDNOZNACZNIE I BEZSPORNIE rozstrzygnąć jako przeciwną do tej podjętej na boisku przez sędziego (i jak wiemy tylko w 4 sytuacjach) to wtedy można zmienić decyzję. Jak dobrze wiemy, tak idea stała się od razu fikcją i o ile jeszcze w Ekstraklasie czy Bundeslidze to bardzo fajnie chodzi ogólnie, to we Włoszech czy w Anglii jest kurwa KABARET. Są jakieś spalone tworzone o palec, czubek buta (ciekawe czy z dobrej stopklatki), w Serie A to co 5 minut ktoś umiera z głodu, pilka sie otrze o ręke nawet nie zmieni toru lotu, nawet jak chował to karny, no tam są takie jaja że szok. Warta – Radomiak niestety wlasnie te ligi przypominał (Marciniak na VARze i wiele to tłumaczy) a 1 mecz o ogromna stawkę i karny to karny (jak VAR wzywa i ewdientnie jest co innego) a nie główny puszcza grę a Marciniak chce zabłysnąć jak zawsze nawet jak go nie widać.

Damian
Damian

Uważam, że wszyscy powinni brać przykład od Niemców a już na pewno Włosi. To są jaja, że gość wskakuje na obrońcę/bramkarza tylko po to aby go przynajmniej lekko musnąć za co jest przyznawany karny. Jako przykład można podać Caicedo z Drągowskim. Karne z meczu Napoli-Parma. Tam była jeszcze ręka po ciele, która w ogóle nie zmieniała nic w akcji. Polecam sprawdzić na transfermarkt statystyki sędziowskie z TOP4 lig i ekstraklasy. Są bardzo duże rozbieżności jeśli chodzi o karne, żółte kartki, czerwone.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

W sezonie 19/20 Kucker naliczył pomad 20 błędów bramkowych na VAR (spalone, ręki i faule). Także nie przywiązywałbym nadmiernej wagi do konkretnej ligii. Wbrew pozorom w BL sędzia na VAR myli się często.

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Bo niestety przeciewko technologii są Jasnusze i beton z Federacji.
Od ponad 10 lat jest technologia umożliwiająca automatyczne mierze spalonego z butów. Czyli wystaje pół centymetra i zapala się lampka. Proste i przejrzyste.
Od paru lat dostępna jest technologia umożliwiająca ocenę faulu przy walce o górną piłkę (to wbrew pozorom łatwa do oceny sytuacja, ale dla maszyny). Skuteczność blisko 99%.
Jest goal-line, jest VAR.
Trzeba chcieć. Niestety „władza” nie chce.

Jdjdjjs
Jdjdjjs

Szacun, ze nie wcisnales wątku, jak to Legia niepotrzebnie się kluci z PZPN. Widać nie każdy wchodzi naczelnemu bez masla.

Filip
Filip

Nie każdy kontakt to faul, a dzisiaj praktycznie każdy kontakt w polu karnym jest gwizdany.

Hipolit
Hipolit

Przyjemnie się czytało ale mam swoje uwagi. Czy w przypadku pierwszego „wątpliwego” karnego Bernadeschi nie zawadził swoim prawym piszczelem lewej nogi rozpędzonego Aouare’a? Trącony skrzętnie wykorzystał ten dotyk śmierci, tego jest nauczony a przepisy w tym zakresie są dosyć klarowne (napastnik przed obrońcą).
Drugi karny dla Juve również dla mnie nieporozumienie (chociaż nie widziałem klipu).
Karny dla Warty raczej ewidentny, widać tam pchnięcie a nie tylko „podparcie”, ponadto dynamika uderzenia jest większa niż to widoczne w spowolnieniu. Nie bez znaczenia jest dla mnie fakt „dłoni uderzającej” kark/tył głowy napastnika. Wina napastnika jest mniej ewidentna, nie musi on przecież zakładać na mecz kasku i kołnierza ortopedycznego.

Weszło
02.12.2020

Lech ściąga Szweda. Karlstroem jednak nie zastąpi Modera

Jesper Karlstroem podpisał właśnie kontrakt z Lechem, który wejdzie w życie 1 stycznia. Kolejorz – z tego co słyszymy – zapłacił za Szweda około 700 tysięcy euro, a w grę wchodzą jeszcze potencjalne bonusy. Teoretycznie Karlstroem zastąpi zimą Jakuba Modera, który najprawdopodobniej trafi już na stałe do Brighton, ale to pomocnik zdecydowanie bardziej defensywy. Bardziej […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Geniusz życia. Sekret niezwykłości Edinsona Cavaniego

Ma na koncie miliony, a do rodzinnej miejscowości w departamencie Salto tłukł się kilka godzin w zatłoczonym busie w środku zimy. Ścina trawę z kosą w ręku. Strzyże owce. Po nocach chodzi z ojcem na polowania. Pasjonuje się rolnictwem. Studiuje agronomię. Spędza godziny na łowieniu ryb. Ćwiczy balet. Czyta Biblię. Piłkarzem jest świetnym, prawdopodobnie jednym […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Rybus z Łowicza, który nie stał się ligowym dżemem | KOPALNIE TALENTÓW

Nie będzie chyba specjalnie naciąganą teza, według której Maciej Rybus jest jednym z najbardziej niedocenianych reprezentantów Polski. Gdy widzi się Rybusa w składzie kadry, jego obecność jest przyjmowana raczej z rezerwą. Może gdzieś w okolicach 2008 roku, gdy „straszyliśmy” Żurawskim w Larisie, czy Golańskim ze Steauy, byłoby inaczej, ale dziś w erze Juventusów i Bayernów, […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Bartosz Kapustka wreszcie daje sygnały, że może odpalić

Gdy Bartosz Kapustka wracał do Legii, wątpliwości było sporo. Powracał do ESA ewidentnie na tarczy, na odbudowę, a w Legii nigdy tego czasu na odbudowę piłkarzy wiele nie ma, trzeba ciągle robić wynik. Gdyby patrzeć po marce, to jasne, w Polsce wciąż ją miał. Ale gdyby spojrzeć na pozycję w klubie, to za nim były […]
02.12.2020
Włochy
02.12.2020

Gianni Agnelli – ostatni król Włoch

Gianni Agnelli, swego czasu najbogatszy i najpotężniejszy człowiek we Włoszech, był uzależniony od adrenaliny. Nieustannie kusił los, mawiając: – Są różne sposoby, by umrzeć. Śmierć w wypadku nie wydaje mi się wcale najgorsza. Uwielbiał wyskakiwać ze swojego prywatnego śmigłowca wprost do morza, szokując tłumy gapiów. Po stokach narciarskich śmigał w takim tempie, jak gdyby był […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Szachtior Soligorsk mistrzem Białorusi. „Wielkie BATE się skończyło”

Zielona piłkarska wyspa w erze koronawirusa, futbol w cieniu antyrządowych protestów i kolejne zaskakujące rozstrzygnięcia na mecie rozgrywek – sezon 2020 w białoruskiej ekstraklasie będzie z pewnością jednym z najbardziej pamiętnych. Po piętnastu latach po tytuł sięgnął Szachtior Soligorsk, a BATE Borysów drugi raz z rzędu zostało największym przegranym. Przyglądamy się uważniej wydarzeniom za naszą […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Zima zaskoczyła ligowców. „Walkowerów nie będzie. Chcemy grać w tym roku”

Grudzień, godz. 12, mecz pierwszej ligi na stadionie, który nie dysponuje podgrzewaną murawą. Co może pójść nie tak? Wszystko. Pierwszoligowcy znów muszą przekładać spotkania, lecz tym razem nie z powodu koronawirusa, czy meczów reprezentacji. Teraz grać się nie da, bo boisko bardziej przypomina betonową arenę przy szkole niż stadion piłkarski. Mróz na południu Polski sprawił, […]
02.12.2020
Blogi i felietony
02.12.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od razu ostrzegam – nie będzie o piłce, przynajmniej nie bezpośrednio, proszę nie składać reklamacji, po wczorajszym meczu z Miedzą nie zdobędę się na futbolowe wyznania. W 2010 roku warszawski raper Proceente nagrał album „Dziennik 2010”, zamieszczając przy jego promocji informację, że jego bezpośrednią inspiracją był „Dziennik 1954” autorstwa Leopolda Tyrmanda. To wtedy po raz […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Luka Zahović na razie rozczarowuje. Dziś przełamanie?

Odkąd Adam Buksa wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, Pogoń Szczecin miała wyrwę w ataku, której nijak nie potrafiła zasypać. Nic dziwnego, że klub sięgnął głębiej do kieszeni. Na przełomie września i października sfinalizowano pozyskanie Luki Zahovicia, który miał rozwiązać problem. Minęły jednak dwa miesiące i na razie możemy z całą pewnością stwierdzić, że problem pozostał. Trudno […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Tysiąc Abramowicza. Najważniejsze wydarzenia ery Rosjanina w Chelsea

Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 17 lat. Jednakże bardziej imponująca jest inna liczba. Roman Abramowicz jest właścicielem Chelsea od 1000 spotkań. Jubileuszowym było starcie z Tottenhamem. Niezłe, lecz przez te wszystkie dni meczowe działo się na Stamford Bridge zdecydowanie więcej niż 0:0 ze Spurs. Kursy na Sevilla – Chelsea w TotalBet: Sevilla 3.00 – […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Ciro strzela, United wygrywa. Co wy na to? | TYPY NA LIGE MISTRZÓW

Wczorajsze żniwa były udane – trafiliśmy dwa typy, więc idziemy za ciosem. Co słychać w środę w Lidze Mistrzów? Najciekawiej zapowiadają się mecze Borussii Dortmund z Lazio oraz Manchesteru United z PSG. Sporo emocji będzie także w spotkaniu Sevilli z Chelsea, Sprawdźcie, co warto obstawić! Borussia Dortmund – Lazio Rzym Ostatnie mecze Borussii: PWWPW Poprzednie […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Milczenie delegatów i klubów, czyli kulisy zjazdu PZPN i wyborczej gry Bońka

Co dziś słychać w prasie? Najciekawszy wydaje się… felieton, który odsłania kulisy zdalnego zjazdu PZPN. O tym, dlaczego przedłużona kadencja jest na rękę Zbigniewowi Bońkowi, kto milczał i dlaczego niezależny rewident nie jest niezależny pisze Antoni Bugajski. – W milczeniu lojalnych delegatów, dających w istocie ekipie Bońka zielone światło we wszystkich decyzjach, nie było zdroworozsądkowej […]
02.12.2020
Weszło FM
02.12.2020

Środa w Weszło FM – TSW, Estadio Weszło, Dwaj Zgryźliwi Tetrycy i mecze!

Środę na antenie Weszło FM rozpoczniemy tradycyjnie już o godzinie 7:00. W „Dwójce bez sternika” przywitają Was Monika Wądołowska i Michał Łopaciński, a ich rozmowy zdominują mecze Ligi Mistrzów. Gośćmi audycji będą m.in. Rafał Nahorny, Radosław Chmiel i Kamil Rogólski. Nie zabraknie również tematu meczów koszykarskiej reprezentacji Polski w eliminacjach mistrzostw Europy. Bądźcie z nami! […]
02.12.2020
Weszło
02.12.2020

Debiutant ratuje Liverpool, Ajax pod ścianą

Liga Mistrzów, Anfield, Liverpool. Niby wszystko się zgadza, ot, Salah i Mane obecni, Robertson gotowy w blokach startowych, Henderson wyprowadza zespół na murawę. Jest kim straszyć, niejeden rywal myślałby w tej chwili o defensywce, ale nie Ajax. Nie, Ajax nie dał się oszukać, wiedział, że z pierwszego garnituru Anglików została co najwyżej górna część garderoby. […]
02.12.2020
Weszło
01.12.2020

Inter zaprosił Borussię na solo za garażami, Borussia podjęła rękawicę

Real Madryt potyka się na Szachtarze i zwycięzca meczu Borussii z Interem będzie miał szansę wykiwać „Królewskich” w walce o awans? Ta dwójka stwierdza więc zgodnie: nie będziemy się bawić w żadne pozwy. Będziemy się napierdalać. Niemcy i Włosi zafundowali nam dzisiaj kawał meczycha. Pięć bramek, anulowany gol ze spalonego, który mógł wszystko zmienić, fatalne […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Pierwsza liga to nadal styl życia

Szukamy elementu, którego w tym meczu nie było. Gra bez młodzieżowca, która wynika z nieklarownie sformułowanych przepisów? No była, ŁKS przez moment grając w dziesiątkę zrezygnował z usług młodych zawodników. Czerwona kartka po dwóch faulach bez piłki dla kudłatego napastnika? Była, Samuel Corral przez cały mecz chodził tak nabuzowany, jakby Miedź reprezentowała wszystkie demony z […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Joao Felix bawił się z Bayernem B, a potem na boisko wszedł Mueller i żarty się skończyły

Bez Lewandowskiego. Bez Muellera, Neuera, Gnabry’ego, Goretzki… Bayern Monachium wyszedł na dzisiejsze starcie z Atletico Madryt niemal zupełnie rezerwowym składem. Gospodarze do pewnego momentu z tego korzystali, spokojnie prowadząc, a chwilami wręcz bawiąc się z Bawarczykami. Problem w tym, że za dużo w ich grze było właśnie tej zabawy, a za mało konkretów. No i […]
01.12.2020
Weszło
01.12.2020

Real Madryt robi wszystko, żeby nie wyjść z grupy

Żeby zagwarantować sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów, Real Madryt musiał swoje spotkanie wygrać. A rywala miał całkiem odpowiedniego, bo ukraiński Szachtar, osłabiony kilkoma znaczącymi nieobecnościami. Co Real zrobił? Ano przegrał. I to całkiem zasłużenie. W pierwszej połowie Królewscy naciskali na gospodarzy, ale nie byli w stanie sfinalizować żadnej z akcji. Sytuacje dwukrotnie zmarnował […]
01.12.2020