post leszek.milewski

Opublikowane 30.07.2020 21:31 przez

leszek.milewski

Nie pamiętam gdzie to czytałem, ale pamiętam co czytałem i widziałem: facet – a nawet Polak – stoi dumnie przed wypożyczalnią VHS. Swoją. Bo facet, a nawet Polak, ma ich całą sieć, prowadząc ją z sukcesem.

Na pytanie, czy obawia się, że biznes kaset VHS przestanie się kręcić, odpowiada, że nie obawia się.

Bo przecież nowe filmy zawsze będą powstawać.

Nie można odmówić mu racji. Filmy, jak ostatnio sprawdzałem, wciąż się ukazują.

Być może przegapiliście, ale w pewnym momencie, u schyłku gasnącej, niegdyś kreującej milionerów branży, istniały nawet VHS-omaty. Tak, ja też dowiedziałem się o tym po fakcie. Nie wytłumaczę wam jak dokładnie działały, również mogę się tylko domyślać. Ale są zdjęcia VHS-omatów stojących w Polsce. I VHS-omat to bezsprzecznie osiągnięcie. Tygrysi skok w zakresie komfortu klienta.

Imponująca karawela w epoce tanich lotów lotniczych.

***

Wszyscy znamy ten moment: coś robimy, coś rutynowego, sprzątamy, oglądamy mecz, robimy zakupy, aż tu nagle przyłapujemy samych siebie na rozmyślaniach o firmie Kodak.

A raczej braku jej niegdysiejszej wszechobecności.

Mamy tu nawet wątek piłkarski. Gdy Janusz Romanowski tuż po transformacji został przedstawicielem Kodaka na Polskę, wiązało się z takim kapitałem, że wkrótce mógł wejść w Legię. I uczynić z niej potęgę, ćwierćfinalistę Ligi Mistrzów. Nikt do tej pory do tego poziomu nie doskoczył. I nie zdziwię się, jeśli nie zdąży doskoczyć, zanim piekło nas wszystkich pochłonie.

Oczywiście bycie przedstawicielem Kodaka na Polskę nie było jedynym biznesem Romanowskiego. Nie za bycie przedstawicielem Kodaka kupował – dajmy na to – sympatycznego Jacka Bednarza. Romanowski – jak to się ładnie mówi – miał smykałkę do interesów. Niezwykłym osiągnięciem jest fakt, że dzięki ściemnionym umowom z Pogonią Konstancin, która wypożyczała piłkarzy Legii Warszawa, Janusz Romanowski został pierwszym – i długo jedynym – właścicielem polskiego klubu, który na polskim klubie zarobił.

Ale jednak to bycie przedstawicielem Kodaka się w życiorysie Romanowskiego przewija. Jest elementem budowy mitu o potędze. Mitu o kapitale.

Dziś przedstawiciel Kodaka na Polskę może sobie przybić piątkę z przedstawicielem Commodore.

Kodak zbankrutował z dziesięć lat temu. Od tamtej pory szuka sobie gruntu – pewnie w niektórych sektorach znalazł. Ale nie jest już globalnym potentatem, wymienianym jednym tchem wśród największych koncernów świata.

Firma – w wielkim uproszczeniu – przegapiła moment, w którym wszyscy przesiadali się na aparaty cyfrowe. Choć to w firmie Kodak badano tę technologię już w latach siedemdziesiątych, a w 1975 udało się stworzyć pierwszy, wybitnie toporny, ale działający aparat tego typu. Znali tę gałąź rozwoju. Nie zaskoczyła ich.

Postawili, z miliona przyczyn, również chciwości akcjonariuszy, na innowację kontynuacyjną, czyli usprawnienia aktualnej technologii. Zostali więc zmiażdżeni przez innowację przerywającą, niszczącą aktualny porządek, ustalającą zupełnie nowe zasady gry.

Zazwyczaj tak się dzieje. Jak ktoś ładnie powiedział:

To nie producenci świeczek wynaleźli żarówkę.

***

Jest powyższy dylemat rzeczą całkowicie uniwersalną, można ją mierzyć wszędzie. Natomiast to interesujące przyjrzeć się piłce nożnej przez pryzmat powyższych – a czemu nie – klisz.

Przypomina mi się zjazd holenderskiej reprezentacji, którego najpowszechniejszą diagnozą była niewiara w zmianę. Holendrzy byli jednymi z największych innowatorów futbolu. Ich futbol totalny zmienił boiska na zawsze. Trenerzy byli równie chodliwym towarem eksportowym co tulipany.

I przegapili moment, w którym, do jakiegoś znaczącego stopnia, to, w co wierzyli, przestało… może nie działać. Ale olśniewać.

Przypomina mi się intrygująca narracja, według której mistrzostwo świata w 2006 było najgorszym, co mogło zdarzyć się włoskiej piłce. Oczywiście, jeśli rozumieć to jeden do jednego, mamy w tym element przesady. Triumf na mundialu to zapisanie się na zawsze w historii. Po to się gra w piłkę. Ale włoski futbol miał już wtedy wiele problemów, które przez zwycięstwo na turnieju – kilka meczów, kilka tygodni – zostały zamiecione pod dywan. I płytko pogrzebane problemy zaczęły wyłazić spod ziemi jak Uma Thurman w drugiej części Kill Billa.

Myślę nawet o naszym gruncie, o brązowym medalu w 1982 roku. Może i on uśpił czujność. Polska piłka jechała jeszcze dobre dwie dekady na zasadach coraz bardziej archaicznych. Piłkarze prowadzili się jak prowadzili, a to jakotakie prowadzenie było krzewione odgórnie przez starszyznę w szatni. Nie miejmy złudzeń – nie tylko w Polsce piłkarz palił, pił, uciekał przez okno. Robiono to na Zachodzie. Robiły to niektóre Orły Górskiego. Ale w innych krajach szybciej niż u nas odchodzono od tego modelu, co – jak zaskakujące – zbiegło się z wzrostem znaczenia fizyczności w piłce nożnej. A wszystkiego bieganiem po górach z Wyciszkiewiczem nie przerobisz.

A może Wisła Kraków? Mająca za Cupiała dość pieniędzy, by w pierwszych latach pogodzić budowę składu złożonego z najlepszych ligowców, a przy tym poważnego szkolenia? Już wtedy, prawie dwadzieścia lat temu, wziąć gdzieś, z renomowanej akademii wzorzec, i z cierpliwością godną budowom akademii dzisiaj ją zaszczepić? Co gdyby wtedy Cupiał, na co miał pieniądze, zbudował tak imponujący projekt jak Legia Training Center czy obiekty Lecha? Czy to największy błąd czasów Cupiała? Gdy wkrótce okazało się, że kupno najlepszych ligowców jest niemożliwe? I byłoby bez względu na problemy Tele-Foniki?

To tylko teorie.

Ale wolno mi je ukuć.

Wolno byłoby mi też rzucić jakimś chwytliwym sloganem, powiedzmy: najbardziej narażony na cios jesteś wtedy, gdy jesteś na szczycie. Gdy żre. Gdy bijesz wszystkich. Bo przyjdzie czas, gdy zmiana będzie konieczna, reguły gry się zmienią, a tobie będzie najtrudniej to zaakceptować, bo stare przecież tak pięknie działało, więc może jeszcze zadziała.

Ale go nie rzucę, bo to bardziej skomplikowane. Takiej Barcelonie zarzuca się raczej brak konsekwencji. Odejście od swojego DNA. Nie problemy z brakiem chęci wymyślania się na nowo.

Ale choć to bardziej skomplikowane, tak myślę, że może być elementem składowym.

I warto w momencie sukcesu, w czasie tłustych lat, samemu nałożyć sobie tę szczyptę goryczy na język. Może to sprawić, że łyżka dziegciu nie zamieni się w beczkę.

Warto czasem pokwestionować to, co zdaje się najbardziej oczywiste.

Leszek Milewski

***

Kto chciałby poczytać więcej o upadku firmy Kodak tu niezły artykuł, który mi się przydał.

Fot. Fragment reklamy

Opublikowane 30.07.2020 21:31 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 40
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Straszny chaos. O czym to miało być?

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Nie tyle chaos, co brak jakiejś tezy i zakończenia. Czytając, cały czas myślałem, że zaraz będzie jakiś konkretny przypadek potęgi, ktora jest w takim położeniu, że jak się nie ogarnie, to upadnie, jakieś argumenty, jakaś analiza żywego organizmu. A tu koniec.

Fidel
Fidel

Dokładnie miałem tak samo jak Czcibor, myślę „oho rozkręca się dobrze, że kawka zaparzona” tu bum, koniec.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Czy ten tekst był o tym, że czasy się zmieniają i warto iść z ich duchem oraz być otwartym na nowinki? Jeśli tak, to już gdzieś o tym słyszałem.

Różowy Moet
Różowy Moet

„Wszyscy znamy ten moment: coś robimy, coś rutynowego, sprzątamy, oglądamy mecz, robimy zakupy, aż tu nagle przyłapujemy samych siebie na rozmyślaniach o firmie Kodak” -Lesiu,wez ty w końcu pojedz na wakacje,bo już czytać się tych bredni nie daje…

Buncol
Buncol

Kodak, Nokia to przykłady potęg w swoich dziedzinach które upadły bo w porę nie zareagowały. Ale takie Sony które z potentata RTV przekwalifikował się na gry oraz media pokazuje że w odpowiednim momencie można przestawić wajchę i osiągnąć sukces. Na rynku piłkarskim Wisła też idealny przykład. Łatwo budowalo się potęgę gdy polscy piłkarze warci byli tyle co paczka chipsów. Teraz gdy byle małolat idzie na zachód za 3 mln euro tylko szkolenie i dobry skauting dają szanse na przetrwanie. A co do holenderskiej czy włoskiej piłki daj Boże żeby nasza reprezentacja osiągnęła poziom tych drużyn.

justyna
justyna

Wydaje mi się że inaczej to działało w wiśle.Cupiał płacił tyle że nikomu nie opłacało się wyjechać.Płacił za Żurawskiego tyle ile żaden klub na zachodzie nie zapłacił.15 lat temu żurawski zarabiał w wiśle 300 tyś euro !!! Kosmos.To musiało pierdolnąć.Bez bazy z ujowym stadionem.Kasa Cupiałowi się skończyła to skończyła się wisła.Lech bez Rutkowskiego wiele nie straci tak samo jak legia bez grzywacza.Dobrze to skonstruowali.

Buncol
Buncol

Nie zmienia to faktu że piłkarze z polskiej ligii byli na zachodzie mało znani i słabo cenieni. Dlatego Cupial mógł wyciągać najlepszych piłkarzy za stosunkowo nieduże pieniądze poza pojedynczymi wyjątkami. Dopiero era wielkiej trójki w Borussii oraz regularne granie naszej reprezentacji w turniejach wywindowlay ceny za polskich piłkarzy. Zatem nie ulega wątpliwości że wtedy było taniej i łatwiej co uśpiło czujność rządzących Wisłą.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Nie do końca się zgodzę że było taniej i łatwiej. Inna była siła nabywcza pieniądza, inne kwoty krążyły w piłce. Generalnie też ciężko by piłkarze takiej Wisły z lat 1998-2003 nie byli w Europie cenieni skoro potrafili się postawić praktycznie każdej ekipie w pucharach.
Sukcesów Wisły bym nie umniejszal bo z perspektywy czasu Cupial zrobił coś naprawdę dużego jak na nasze realia. Ale było minęło, zostały wspomnienia.

happer41
happer41

Weź pod uwagę, że w latach o których wspomniałeś Polska nie była jeszcze w Unii Europejskiej, a co za tym idzie nie można było kogoś takiego na zachodzie łatwo wstawić do składu bo zabierał miejsce innym graczom z państw spoza Unii. Dlatego jeśli chodzi o transfery Polaków z Polski to selekcja była większa.

Buncol
Buncol

@bazuka Nikt nie neguje sukcesów Wisły. Jednak żeby je osiągnąć najpierw tych piłkarzy do Wisły trzeba było ściągnąć. A o to było znacznie łatwiej kiedy rynek polskiej ligii nie był czesany przez skautów zachodnich klubów jak jest obecnie. Teraz pilkarz dwa razy prosto kopnie w piłkę i już jest w notesach zachodnich klubów. Wtedy piłkarze grali latami w polskiej lidze i nikt się po nich nie zgłaszał. Żurawski poszedł do Celtiku i wszyscy się tym jarali. Czy ktoś teraz podniecałby się transferem do ligii Szkockiej?

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

A to akurat prawda. Chyba nigdy nie było tak łatwo jak teraz załapać się na wyjazd i to nawet gdy umiejętności piłkarskie nie są jeszcze do końca zweryfikowane (vide Kapustka).
A czy podniecali by się takim transferem? Cóż, tutaj to pewnie tak, zwłaszcza jakby to był ktoś ze stajni zaprzyjaźnionego managera 😀

Amber mozart
Amber mozart

Z Sony trochę zdecydował przypadek. Nintendo wycofało się z umowy na produkcję play station i konsola trafiła do sony. Gdyby nie to być może by olali tą branżę i teraz dogorywali

Buncol
Buncol

Sony obecnie to przede wszystkim muzyka Sony Music i film Sony Entertaiment. Gry i konsole to to jeden z trzech filarów koncerny sony.

John Droos
John Droos

Moim zdaniem największy wpływ miała postępująca globalizacja. Kluby z Premier League czy La Liga trzepią naprawdę niezłą kasę z rynku azjatyckiego. Prawa transmisyjne, koszulki gadżety itd. To wpływa na to, że coraz bardziej odjeżdżają nam finansowo. Co do Celtiku i Żurawskiego to też jest ciekawy temat. Celtic Żurawskiego to nie jest Celtic Klimali. Szkoci wtedy mieli dwie mocne drużyny, które w Europie potrafiły namieszać. Ale co z tego jak w globalnym odbiorcy mecze ligowe Celticu nie budziły żadnych emocji? Giganci z Glasgow próbowali dotrzymać kroku Anglikom i okazało się, że nie dają rady. Rangersi zbankrutowali,a Celtic musiał mocno obniżyć loty. Teraz gwiazdy The Bhoys nie idą już do Manchesteru United,a Southampton(van Dijk,Wanyama).

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

I ta dysproporcja będzie coraz większa. Celtic wtedy to naprawdę była bardzo solidna europejska drużyna. Rangersi grali z Zenitem w 2008r. w finale pucharu UEFA. Co prawda doczłapali się do tego finału takim trochę antyfutbolem, ale zawsze to finał przecież.
A wspomniany rynek azjatycki jest olbrzymi. W obecnym futbolu nikt, nawet bogacze nie pogardzą takim docelowym rynkiem zbytu i przełkną nawet fakt że raz na jakiś czas przyjdzie im grać w samo południe bo transmisja na daleki wschód idzie.

Adam
Adam

Fajny wstęp i co dalej? Gdzie jest jakieś dłuższe rozwiniecie i puenta ?

Donald Trump Mexico
Donald Trump Mexico

Oj tam. Paweł Zarzeczny też czasem odlatywał. Wybitni felietoniści tak mają ;).

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Zarzecznego za wybitnego uważał głównie on sam.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Ciekawy tekst, skłaniający do przemyśleń.
Wg mnie taką przegapiona szansą są nasze występy w pucharach. Koncertowe psucie rankingów, przeświadczenie o wyższości nad „pastuchami” i pół amatorami zupełnie nie mające pokrycia na boisku, hajpowanie poziomu ligi (akurat w ostatnich 2-3 latach C+ z tym trochę przystopowal). No i jesteśmy w czarnej doopie. Choć potencjał był by było odrobinę lepiej, inaczej. My w ciągu ostatnich nastu lat robimy tylko postęp medialno-infrastrukturalny, podczas gdy nawet te do niedawna pastuchy robią przede wszystkim sportowy, dlatego jesteśmy gdzie jesteśmy.

Buncol
Buncol

Do dziś kibice wyśmiewają Legię jak odpadła z Astaną. Tyle że ta Astania jest wyżej rozstawiona od Legii. Co do rankingu to weź pod uwage ze zawsze byliśmy w czarnej dupie. Beznadzieję zamazywaly wyniki Legii która ciułała ponad 70% wszystkich punktów polskich drużyn. Poza Legia, Lechem (dwa sezony) i jednym sezonem Wisły Kraków to wszystkie pozostałe ekipy były chłopcami do bicia. To niepojęte ze takie ekipy jak Piast czy Cracovia do tej pory nie przeszły chociaż jednego rywala w pucharach mimo kilku prób. Legia i Lech spieprzyły rozstawienia ale gdzie jest reszta?

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

Z całym szacunkiem dla osiągnięć Legii, ale za dużo to ona też nie pokazała. Dwa dobre sezony w LE w dekadę a tak to ogólnie bryndza.
Fajnie, że przechodzili mistrzów Gibraltaru czy Finlandii, ale jak mieli na drodze poważne drużyny to nie dawali rady (Steaua, Austria, Rosenborg, plus wpierdole w LE: 2 razy ostatni w grupie na 3 próby).
Skończył się współczynik oraz sztucznie pompowany budżet to i wtopy się zaczęły z pastuchami pokroju Dundelage. A jeszcze teraz, gdy o wszystkim decyduje jeden mecz i patrząc na wyniki Legii w Europie na wyjazdach to optymizmem raczej nie zalatuje.

Arek
Arek

Zanim coś napiszesz, to lepiej sprawdź, bo piszesz bzdury. Legia przez dekadę 5 razy grała w fazie grupowej Ligi Europy i raz w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Ostatnie trzy lata, to niepowodzenia, ale nawet w zeszłym roku Legia wyeliminowała trzy drużyny, przegrała dopiero ze zdecydowanie mocniejszą i bogatszą. Dodatkowo śmiejesz się ze Steauy czy Rosenborga, a to drużyny, które systematycznie grały wczesniej w fazach grupowych Ligi Europy czy Ligi Mistrzów. W Lidze Mistrzów Legia była wyżej od Sportingu Lizbona. Ogarnij się.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Może podpadnę kibicom Legii, ale dla mnie to zdecydowanie najlepszą Legią była i będzie ta Leśnodorskiego z lat 2012-16. Co roku solidne występy w pucharach gromadzenie punktów i dawanie radości kibicom w naszym kraju.
Nie wiem, może jestem uprzedzony do Mioduskiego ale jego Legia kojarzy mi się głównie z żydzeniem na wszystkim, otaczaniem się marnymi trenerami i odpadaniem w Europie z drużynami typu Sheriff, Dudelange czy Spartak Trnava, które to Legia z wymienionego przeze mnie wcześniejszego okresu – zjadłaby na śniadanie. A 2 wygrane ligi w 2017 i 2018 świadczyły tylko o słabości reszty. Dopiero w tym sezonie coś drgnęło i Legia faktycznie jak najbardziej zasłużenie i dobrą grą wygrała ligę.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

2013-2016 to właściwie tylko Legia punktująca. Grupa Lecha w sezonie 15/16 to był raczej taki wyjątek potwierdzający regułę że jesteśmy dziadami.

Ymmm eeeeee
Ymmm eeeeee

Że co ?
Leszku opowiedz jeszcze raz.

Teoria
Teoria

Naprawdę Leszku daruj sobie te wszystkie wspominkowe teksty. Coś mi się wydaje, że tęsknisz za młodością, bo w ostatnie dwa lata to głównie teksty o świeżej historii i nadobne na nie spojrzenie.

Drażniły mnie teksty w których robiłeś wspomnienia o jakichś mistrzostwach jakby były w latach 70, a wydarzyły się całkiem niedawno. Czy nigdy nie zauważyłeś, że stałeś się mentalnym dziadkiem będąc nadal bardzo młodym człowiekiem? Co ci obecnie w życiu idzie tak źle, że ciągle uciekasz w te rejony?

Nie da się u ciebie nie zauważyć, iż mówisz regularnie o sprawach w sumie jeszcze niezbyt ostygłych jak gdyby były zamierzchłą przeszłością. Jakieś nieudane miłości? Rozczarowanie dorosłością? Gdzie tkwi sekret Leszku, że tak się wykoleiłeś. Zapewne teraz mając rodzinę mi szczerze nie odpowiesz (w ogóle nie odpowiesz), ale co się odwaliło ci w głowie, iż nie masz już radości z teraźniejszości. Bo stale krążysz wokół lat swojej młodości, swego czasu twoje teksty były tylko o tym i chyba tylko krytyka sprawiła, że napisałeś kilka odmiennych rzeczy. Po tym co piszesz i jak się wypowiadasz wydajesz się być człowiekiem w depresji, tęsknocie i pustce pomimo rodziny, dziecka itp.

Nie chcę generalizować na tak wątłych podstawach, jednakże sądzę, że może być ci potrzebna pomoc.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Coś w tym może być, a nieleczona depresja zabija.
Leszku nie daj się! Jeśli to żona doprowadza Cię do takiego stanu to rzuć ją. Jeśli praca, zmień ją.

Pietrucha
Pietrucha

Często, wbrew pozorom, właśnie rodzina i dzieci powodują, że człowiek pogrąża się w tęsknocie i pustce, bo dopiero wtedy dociera do niego dorosłość, świadomość o całkowitej odpowiedzialności za innych, brak czasu na swoje pasje, hobby, które często nadają życiu sens. Przeważnie jest to stan przejściowy, ale przy braku „dobrej rozmowy” z kobietą, problemach w pracy, której zmiana powoduje spore komplikacje, zwłasza w pipidówach gdzie często zmiana jest na gorsze, może prowadzić do jakiegoś wypalenia i nawet depresji, co powoduje jeszcze większe problemy w komunikacji z partnerką, nerwy, potem coraz większe doły w głowie, i po radości z życia zostają tylko wspomnienia albo chlanie, choroby psychiczne itp.
Rodzina nie zawsze pomaga i trzeba dobrze się zastanowić co, kiedy i z kim.

psitas
psitas

Dokładnie. Od pewnego czasu Olkiewicza czyta się lepiej nie dlatego, że jest lepszy tylko dlatego, że pisze na bieżące tematy, ma coś do powiedzenia, wrzuci ciekawy kontekst na temat przyszłości a nie przyszłości. Dość powiedzieć, że o mundialu w Katarze wielokrotnie napisał właśnie Olkiewicz, a Leszek w tym czasie tapla się w mundialu 82.

Jarek Mergner
Jarek Mergner

Leszek robi się takim Szpakowskim. Nie idź tą drogą!

Skid
Skid

Kodak osatnio dostał grubą kasę od Trumpa. Na produkcję… leków. Kto kupił akcje Kodaka miesiąc temu ten nieźle dziś zarobił. Co do Kodaka samego jeszcze. To, że firma zbankrutuje nie znaczy, że jest automatycznie likwidowana. Kodak gdyby nic nie robił świetnie by się miał z samych pieniędzy z patentów.
Pan Redaktor zna pewnie markę aparatów Olympus. I przed kilkoma dniami Olympus sprzedał swój dział aparatów foto. Nie upadł tylko dlatego, że poza aparatami robi inny droższy i bardziej specjalistyczny.
Rownież przed paroma dniami Rząd Jej Królewskiej mości kupił upadłą!! firme OneWeb za 1 mld dolarów USA. A firma ta jest konkurentem SpaceX!! Czyli inwestowała w najnowsze technologie a upadła.
Nawet Pana przykład z VHS jest średni bo tasma magnetyczna jest pojemnym nosnikiem danych. I pewnie przy dzisiejszych technologiach taki VHS miał by również dużą lepszą jakość.

Patryk
Patryk

Leszku, tekst dobry, nie przejmuj się dziwnymi komentarzami. Niemniej chaotyczny i po fajnym wstępie brak pomysłu na to co dalej. Mogłeś troszkę pociągnąć wątek. Zakończenie też bez żadnej puenty. Uszy do góry!

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Pogłaszcz jeszcze Leszka po główce. Tekst co najwyżej mierny.
Leszek to fajny gość, ale bez przesady z tych chwaleniem.

PewnieITakWszyscyZginiemy
PewnieITakWszyscyZginiemy

Interesująca teza, taka… nie za dobra.
Przez ostatnie 10-15 lat nie pomyślałem ani razu o firmie Kodak, w ogóle zapomniałem, że istniała.
Ale rozumiem, że w niektórych domach co parę dni wykonywane są odczyty pod tytułem „Tych firm brakuje w naszym życiu”.

Pytanie do Leszka – przeczytałeś chociaż raz ten „felieton” zanim go opublikowałeś? Może urlop? Może nie „jak co czwartek” skoro nie ma pomysłu na pisanie z sensem?

fachowiec
fachowiec

„To nie producenci świeczek wynaleźli żarówkę.”

Ale świeczki wciąż się sprzedają, w hurtowych ilościach. Aparaty analogowe bywają bardziej cenione przez profesjonalistów, niż cyfrowe. Co do VHS, zapis taśmowy jest używany do archiwizacji danych przez wielkie koncerny, a w ostatnich latach nastąpił powrót kasety magnetofonowej.
Telewizja nie zabiła radia, ani kina, a internet nie zabił telewizji.
100 lat po wprowadzeniu samochodów nie zniknęły nawet bryczki, a jeżdżenie nimi potrafi przynieść wielkie pieniądze. Tylko trzeba wiedzieć, gdzie nimi jeździć. Niedawno zakazano wjazdu na Morskie Oko wszelkim pojazdom elektrycznym.

Błażej
Błażej

No fajny wstęp, kiedy dalszy ciąg?

Błażej
Błażej

No fajny wstęp, intrygujący, kiedy rozwinięcie?

HOOP
HOOP

„Myślę nawet o naszym gruncie, o brązowym medalu w 1982 roku.” – Wtedy za trzecie miejsce (tak jak w 1974 roku) były srebrne medale.

Miro Juro
Miro Juro

Jaki jest temat i o czym to jest?

Włochy
29.11.2020

Napoli zagrało dziś dla Diego. Koncert Zielińskiego i spółki

Derby Słońca – tak określa się we Włoszech starcia Napoli z Romą. I chociaż parę dni temu słońce dla Neapolu i Argentyny schowało się za chmurami, to dziś na moment zza nich wyjrzało. Partenopei zagrali dziś dla Diego Maradony. Zagrał dla niego Lorenzo Insigne, który strzelił kapitalnego gola bezpośrednio z rzutu wolnego. Zagrał dla niego Fabian Ruiz, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Co słychać u Grabary? Nic nowego, kolejny babol

Jeśli nie śledzicie kariery Kamila Grabary to mamy dla was newsa. Nadal nie jest bramkarzem Liverpoolu. To znaczy w teorii jest, tyle że w praktyce wylądował na kolejnym wypożyczeniu. Końcówka jego przygody w Huddersfield nie była zbyt udana, więc tym razem padło na powrót do znanych sobie okolic. Aarhus, duńska liga, w dodatku od początku […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Mourinho doskonale wie: nie możesz wygrać, to zremisuj

Gdy realizatorzy transmisji na „moment meczu” wybrali w przerwie niezbyt mocny strzał blisko środka bramki, wiedzieliśmy już doskonale – to widowisko dla koneserów. To było zresztą jedyne celne uderzenie Tottenhamu w całym spotkaniu, bo po przerwie Spurs skupili się na przeszkadzaniu gospodarzom. Ci również nie zagrali wielkiego meczu, więc niedzielny hit Premier League właściwie moglibyśmy […]
29.11.2020
WeszłoTV
29.11.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Trochę niespodzianek, kilka sędziowskich kontrowersji, zwolnienie trenera. Działo się w Ekstraklasie, oj działo. Pogadamy sobie o tym w Lidze Minus. Zapraszamy. 
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Tak kradnie się punkty mistrzowi Polski

Legia Warszawa miała tego wieczoru momenty, kiedy wyglądała absolutnie kozacko. W pierwszej połowie był nawet taki wymowny obrazek, kiedy Czesław Michniewicz, upomniany przez sędziego Frankowskiego za zbyt impulsywną reakcję przy jakimś faulu, tylko ciepło się uśmiechnął i puścił zawadiackie oczko do arbitra z Torunia. Doskonale oddawało to klimat meczu Legii z Piastem. Mistrz Polski zaprezentował […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Pierwszy paździerz z udziałem Rakowa w tym sezonie, ale wygrany

W Ekstraklasie mało mamy rzeczy pewnych, ta liga nie znosi podpisywać się pod jakimikolwiek gwarancjami. Ktoś powie, że taki już jej urok i oczywiście sporo w tym racji, ale jednak są sytuacje, w których wolelibyśmy nie być zaskakiwani. Weźmy Raków Częstochowa. Gdy w tym sezonie na murawę wybiegali podopieczni Marka Papszuna, do tej pory w […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Drągowski broni karnego z Milanem. Polak znów najlepszy w Fiorentinie

Bartłomiej Drągowski opuścił ostatnie zgrupowanie reprezentacji – Fiorentina nie puściła piłkarzy ze względu na koronawirusa – ale to nie oznacza, że nie pracuje na poprawienie swojego statusu w kadrze. Łukasz Skorupski dobrze zaprezentował się z Ukrainą, ale jeśli „Drążek” będzie bronił tak, jak dzisiaj, nie da Jerzemu Brzęczkowi wyboru. „Jak dzisiaj”, czyli jak? Zobaczcie sami: […]
29.11.2020
Inne sporty
29.11.2020

GP Bahrajnu: wyścig w cieniu strasznego wypadku. Grosjean wyszedł z płomieni

Świat Formuły 1 czy też całego motosportu walczy z takimi sytuacjami od dawna, ale – niestety – wciąż nie jest w stanie ich wyeliminować. Podczas Grand Prix Bahrajnu doszło do przerażającego wypadku, który zapewne kilkanaście lat temu byłby równoznaczny ze śmiercią. Bolid, którym kierował Romain Grosjean, wpadł z olbrzymią siłą w barierki, w skutek czego […]
29.11.2020
Niemcy
29.11.2020

Słabiutki mecz, słabiutka Hertha, słabiutki Piątek

Bayer Leverkusen zremisował bezbramkowo z Herthą Berlin i tak naprawdę to jest najciekawsza wiadomość, jaką mamy wam do przekazania po tym spotkaniu. Gospodarze chcieli dziś wygrać, ale ewidentnie nie mieli na to sił. Gościom może i sił nie brakowało, ale chęci do odważnej gry już tak. Paździerz Ciężko się oglądało to spotkanie, bezbramkowy remis doskonale […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Klub „Wiek to tylko liczba” poszerzony o doskonałego Cavaniego!

To są naprawdę dobre chwile dla piłkarzy grubo po trzydziestce. Kiedyś postrzegani niemal za emerytów, dziś nadają ton najlepszym drużynom w najsilniejszych ligach. Zlatan Ibrahimović w pojedynkę podniósł Milan, Ronaldo czy Messi utrzymują topową formę, dzisiaj zaś do tego klubu w imponującym stylu dołączył Edinson Cavani. 33-letni Urugwajczyk wszedł na murawę przy stanie 0:2, ale […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Leo Messi oddaje hołd Diego Armando Maradonie

Historia zapisuje się w obrazkach. Wyjętych z ram czasów, włożonych w konteksty i przekształcających się w nieśmiertelne klisze. Tak tworzą się wielkie symbole. Najwyraźniej doskonale wie o tym Leo Messi – geniusz futbolu, mistrz małych gestów. Sposób, w jaki Argentyńczyk złożył hołd Diego Armando Maradonie, zapierał dech w piersiach. Abstrahujemy od całego natężenia przerzutów, podań, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Piast ogra Legię, Mourinho znów triumfuje?

Nawet jeśli poniosła was sobota, niedziela wciąż ma kilka ciekawych opcji jeśli chodzi o futbol. Co więcej – gdyby wypad do sklepu (bo przecież nie do pubu) przyniósł wam zbyt duże i nieplanowane wydatki, jest szansa się odkuć i zgarnąć trochę pieniędzy u naszych kumpli z eWinner. To co, może mecz Legii z Piastem? Mogłoby […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

LIVE: 2:2 w Warszawie! Raków liderem

Korespondencyjny pojedynek najlepszych drużyn w lidze, gdzie Warta spróbuje zatrzymać Raków, a Piast spróbuje sypnąć piachem w tryby Legii. Bednarek, który zmierzy się na tle Manchesteru United, a także hitowe Chelsea – Tottenham. Jest mecz Barcelony, gra Milan, są występy Polaków rozsianych po całej Europie. Będziemy jak zwykle wszędzie tam, gdzie trzeba, i nie tylko. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Troszkę lepszy rywal i już kłopot – Arka nie daje rady z Widzewem

Arka Gdynia złapała ostatnio trochę zwycięstw, ale jednak zwracało uwagę, że punktowała w starciach ze słabymi ekipami. Resovia, Zagłębie czy Sandecja to żadni herosi futbolu, używając sporego eufemizmu, bo przecież choćby ekipa z Nowego Sącza gnije na dnie tabeli, mimo że po meczu z ekipą Mamrota nieco wzięła się w garść. I teraz tak: wiadomo, […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Artur Skowronek i Wisła Kraków. Jaki to był związek?

381 dni wytrwał na stanowisku trenera Wisły Kraków Artur Skowronek. Bardzo intensywnych dni, bo w tym czasie zdążył rozegrać praktycznie pełny sezon ligowy. Wiadomo już, że celu postawionego przed nim na obecne rozgrywki nie spełni. Ale jaki jest jego bilans pracy w Krakowie? Co mu wyszło, a co niekoniecznie? Zrobiliśmy szybkie podsumowanie. Utrzymanie Wisły – […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Raków i problemy z dołem tabeli. Już nieaktualne?

Można stwierdzić pół żartem, że Raków cieszył się w zeszłym sezonie, iż sam jest jednym z beniaminków. Bo to oznaczało, że musiał mierzyć się z tylko jednym ligowym świeżakiem. I miał z nim – tak samo jak z innymi drużynami, które „walczyły o spadek” – niespodziewane ciężary. Bilans z Lechią? Dwa zwycięstwa. Ze Śląskiem? Cztery punkty. […]
29.11.2020
Weszło
29.11.2020

Kartki, zakłady o kawę i patyczkowate nogi, czyli jaki jest Filip Mladenović?

„Widząc go na co dzień, nigdy nie powiedziałbyś, że będzie tak impulsywny na boisku. Że będzie machał rękoma. Gestykulował. Krzyczał. Wyzywał pod nosem, tak jak on przeważnie „piczkuje”. Nie daje sobie w kaszę dmuchać”. „Nieprzypadkowo na pożegnaniu trener Stokowiec pokazał mu czerwoną kartkę. Szyderka leciała, śmialiśmy się z tego wszystkiego. Zakładaliśmy się nawet o kawę, […]
29.11.2020
Anglia
29.11.2020

Jak mocny byłby klub London FC?

Londyn – jedno z najbardziej futbolowych miast na Ziemi, a być może nawet zasługujące na pozycję numer jeden w takim zestawieniu. W stolicy Anglii funkcjonują przecież dziesiątki mniejszych i większych klubów piłkarskich, w tym kilka globalnych potęg, cieszących się zainteresowaniem milionów kibiców na całym świecie. Dzisiaj postanowiliśmy zastanowić się, jak mogłaby wyglądać w sezonie 2020/21 […]
29.11.2020