post Avatar

Opublikowane 26.07.2020 13:02 przez

Szymon Janczyk

Sezon zasadniczy pierwszej ligi już za nami. Co to oznacza? Że większości zawodników nie zobaczymy już na boiskach na zapleczu Ekstraklasy. To dobry moment, żeby zacząć podsumowywać sezon. Sezon, który był zbyt szalony, żeby ktokolwiek mógł przewidzieć ostateczne rozwiązania. Podczas przyśpieszonego finiszu rozgrywek rozstrzygnęło się wiele kwestii. Postawimy więc tezę, że ten, kto był najlepiej przygotowany do grania w czerwcu i lipcu, zyskał najwięcej. Wśród drużyn warto wyróżnić jednostki, których forma najbardziej rzucała się w oczy.

Na początek warto rozstrzygnąć jedno. Kto najlepiej wykorzystał czas po pandemii? Idealnie pokazuje to tabela za 12. letnich kolejek na 90minut.pl. No i mamy jak byk – najlepsza drużyna? Stal Mielec. Najlepsi u siebie? Radomiak. Najlepsi na wyjeździe? Puszcza Niepołomice lub Chrobry Głogów – zależy, jak na to spojrzeć, bo jedni nie przegrali ani jednego meczu, drudzy zgarnęli punkt więcej, ale w łeb dostali trzykrotnie. Najlepsza ofensywa? Podbeskidzie do spółki ze Stalą. Najskuteczniej bronili? Znów Puszcza i znów za plecami ma ekipę z Głogowa.

To wiele wyjaśnia, ale nie ukrywajmy – w tej lidze różnicę da się zrobić jednym, klasowym zawodnikiem. Między innymi dlatego utrzymała się Odra Opole.

Arkadiusz Piech

Jak dobrze musi grać 35-latek, żeby rok po wyciągnięciu go z bezrobocia, zapracować na oferty z Ekstraklasy? Bardzo dobrze, a to chyba i tak mało powiedziane. Arkadiusz Piech miał kosmiczny finisz sezonu, zwłaszcza patrząc na możliwości i dotychczasowe miejsce w tabeli Odry Opole. Do czerwca trafił do siatki tylko raz. Od czerwca:

  • Gol na 1:0 z Jastrzębiem
  • Bramka na 1:0 z Wartą
  • Trafienie na 1:0 z Zagłębiem, potem jeszcze ustalenie wyniku na 3:1, gdy sosnowiczanie mogli ugrać remis
  • Gol na 1:0 ze Stalą
  • Bramka na 1:0 z Wigrami
  • Asysty na 1:2 z Podbeskidziem i na 1:0 z Olimpią Grudziądz

W zasadzie wszystkie bramki i asysty Piecha miały dla Odry ogromną wagę. Opolanie może i nie zawsze wygrywali, ale każdy punkcik uciułany dzięki Piechowi przybliżał ich do utrzymania. Zwłaszcza trzy „oczka”, które po jego asyście udało się urwać Olimpii Grudziądz. Nic dziwnego, że trener Dietmar Brehmer w „Sporcie” przyznał, że trudno będzie go zatrzymać, bo kluby z Ekstraklasy znów zainteresowały się napastnikiem, który zdawał się być już po drugiej stronie rzeki.

Z drugiej strony taki finisz to dla Piecha… nie pierwszyzna. Zerknęliśmy na kilka sezonów w jego wykonaniu i 12 ostatnich kolejek ligowych.

  • 2017/2018 – 2 bramki, 3 asysty w Ekstraklasie
  • 2014/2015 – 7 goli i asysta w Ekstraklasie
  • 2011/2012 – 6 goli i asysta w Ekstraklasie

Kiedyś w FIFIE w trybie tworzenia można było zrobić zawodnika, który był „późnym talentem”. Piech może i późnym talentem nie jest, ale późnym strzelcem za to jak najbardziej.

Mateusz Mak

Skoro Stal miała czołową ofensywę, to chyba wypada kogoś wybrać, prawda? No tak. Mogliśmy postawić na Bartosza Nowaka, który – klasycznie – miał najlepsze liczby, ale to byłby wybór zbyt oczywisty. A Mateusz Mak? Liczby się zgadzają. Forma też. Warto więc docenić skrzydłowego, który miał spory wkład w awans mieleckiej drużyny i był jej drugim najlepszym zawodnikiem w klasyfikacji kanadyjskiej. Już późną jesienią, przed końcem rundy, Mak błyszczał. Potem przełożyło się to na świetną inaugurację wiosny, gdy zapakował gola i asystę w meczu z Olimpią Grudziądz. A po restarcie?

A po restarcie rozkręcił się na dobre.

  • 3 gole – na 3:1 z Tychami, 1:0 z Zagłębiem i 2:1 z Chojniczanką
  • 2 asysty – na 2:1 z Jastrzębiem i 1:2 z Sandecją
  • Kluczowy udział w zwycięskiej bramce z Chrobrym (1:0)

fot. Newspix

Poza tym, pomijając już liczby, Mak grał po prostu dobrze. Wystarczy wspomnieć mecz z Radomiakiem, który zakończył bez liczb na koncie, ale będąc motorem napędowym akcji Stali. Mamy zresztą wrażenie, że było tak zdecydowanie częściej. Tyle że po prostu Mak zostawał w cieniu choćby wspomnianego Nowaka. Dlatego tym bardziej stawiamy na niego.

Dawid Abramowicz

Z Radomiakiem problem mamy taki, że w zasadzie mogliśmy wskazać i trzech zawodników. Rafał Makowski po transferze do Śląska Wrocław złapał formę życia i strzelił pięć bramek, z których śmiało moglibyśmy obsadzić podium „bramki roku” w pierwszej lidze. Damian Nowak, początkowo odsunięty od gry z pozasportowych powodów, gdy wrócił do składu, miał udział przy bramce co 62 minuty, strzelił bramkę z rzutu wolnego, a do kolejnej brakło mu kilka centymetrów, bo przydzwonił w poprzeczkę. Natomiast ofensywnych graczy już u nas dostatek, więc stawiamy na obrońcę.

Choć w tym przypadku obrońcę zdecydowanie ofensywnego. Dawida Abramowicza, który poza tym, że nieźle gra w piłkę, objawił nam się jako całkiem bystry gość podczas wywiadu, w którym tłumaczył m.in. jak dba o to, żeby mieć stalowe płuca.

Może i Radomiak nie miał po restarcie złotej defensywy, fakt. Choć z drugiej strony, gdy przyjrzymy się dokładnie 16 straconym golom, widzimy, że połowę stanowią bramki strzelone radomianom przez Podbeskidzie i Puszczę. W pierwszym meczu zawiodły stałe fragmenty gry i bramkarz, w drugim fakt, że Radomiak wyszedł rezerwowym składem i trochę sobie odpuścił. Ale w żadnym z tych spotkań Abramowicz nie był powodem porażki. Natomiast bez problemu znajdziemy mecze, w których był on powodem wygranej.

  • Gol z rzutu wolnego z Miedzią Legnica – mecz wygrany, czyste konto Radomiaka
  • 4 asysty, z których 2 otwierały wynik meczu
  • Asysta drugiego stopnia

Abramowicz to trzeci najlepszy zawodnik Radomiaka w klasyfikacji kanadyjskiej, do czego walnie przyczyniła się jego gra po restarcie. Sześć wypracowanych goli, trzy mecze na zero z tyłu – obok takich liczb bocznego obrońcy ciężko przejść obojętnie.

Piotr Wlazło

W Niecieczy także mieliśmy mały problem. Teoretycznie Roman Gergel swoje po restarcie zrobił. Dwie asysty z Olimpią oraz Wartą, łącznie osiem wypracowanych bramek – klasa. Ale z drugiej strony Słowakowi zawsze wtórował w tym Piotr Wlazło. A jeśli defensywny pomocnik jest tak skuteczny, jak on, to jednak większy news. O tym, że kapitan „Słoników” jest liderem środka pola tej drużyny, wiadomo było od dawna. W końcu jesienią był w top 10 zawodników z największą liczbą kluczowych podań w całej lidze. Natomiast Wlazło był też piłkarzem, który bardzo często oddawał strzały, a niewiele z nich wpadało do siatki. Wiosną to się zmieniło, bo radomianin 2/3 swojego dorobku zebrał w 2020 roku.

Jeszcze przed pandemią trafił do siatki w meczu ze Stalą. Wtedy jeszcze z 11 metrów, ale już po restarcie rozgrywek częściej trafiał z gry. Chociaż… Nie do końca. Wlazło był bowiem bardzo groźny przy rzutach rożnych i wolnych, często próbując pokonać bramkarza po stałym fragmencie. Podobnie, jak u innych, wyliczymy, bo warto:

  • Gol na 1:0 z Wigrami
  • Gol na 3:2 z Olimpią
  • Bramka na 1:0 ze Stomilem
  • Asysta na 1:1 z Radomiakiem

W zasadzie tylko gol z GKS-em Bełchatów był mało znaczący. Przynajmniej w teorii. Jasne, do asysty z Radomiakiem można się przyczepić. Naszym zdaniem był to raczej faul na bramkarzu. Ale koniec końców, gdyby nie Wlazło, nie byłoby Termaliki w barażach. A jego aktywność przy stałych fragmentach gry to już chyba znak rozpoznawczy „Słoników” za kadencji Mariusza Lewandowskiego.

Tomasz Nowak

Nie ukrywamy – jednym z powodów wyboru Nowaka był fakt, że wrócił po ciężkiej kontuzji. Nie, że przysługują za to jakieś dodatkowe punkty. Ale w Bielsku kandydatów było kilku, a tak się złożyło, że sam trener Krzysztof Brede pokazał, jak ważny jest dla niego doświadczony pomocnik. Były dwa mecze, w których „Górale” łapali zadyszkę – z Puszczą Niepołomice oraz GKS-em Tychy. Co robił szkoleniowiec bielszczan? Wpuszczał w przerwie Nowaka. Sytuacja się uspokajała, a nawet poprawiała, bo Nowak zaliczał asysty w obydwu meczach, ratując passę Podbeskidzia bez przegranego meczu.

Nic dziwnego, że potem wskoczył już do podstawowego składu.

Nowak nie jest demonem liczb, ale też nie takie jego zadanie. Zbieranie liczb w środkowej strefie boiska to raczej zadanie Rafała Figla. Nowak ma dbać o to, żeby wszystko funkcjonowało tak, jak należy i to wychodziło mu całkiem nieźle. Ale i statystyki potrafił poprawić, wykorzystując rzut karny i dorzucając do niego ostatnie podanie w meczu z Jastrzębiem. Jak na gościa, który dopiero co wyleczył zerwane więzadła – i to drugie w ciągu roku – całkiem nieźle. W rozmowie z nami zauważył to sam zainteresowany:

Zawsze krytycznie podchodziłem do swojej gry. Jeśli natomiast chodzi o moją wytrzymałość, czucie piłki i pewność w grze, to sądzę, że wróciłem już na normalny poziom. Podczas pandemii bardzo dużo czasu poświęcałem na odbudowanie formy czysto piłkarskiej, ale dopiero meczami mogłem się rozpędzić. Nad przygotowaniem fizycznym można pracować samemu i niczego nie stracić, z kwestiami piłkarskimi tak się nie da. Po kilku tygodniach złapałem pewność siebie. Z Puszczą i GKS-em Tychy wchodziłem od razu po przerwie i zaliczałem asysty, dzięki czemu utwierdziłem się w przekonaniu, że nadal pewne rzeczy pamiętam i mogę być potrzebny zespołowi. 

Maksymilian Sitek

Trochę się zastanawialiśmy, czy umieszczać Maksa Sitka w tym zestawieniu, ale tylko dlatego, że najpewniej nominujemy go także do grona najlepszych młodzieżowców, a nie chcemy być wtórni. Ale z drugiej strony świetna seria Puszczy Niepołomice z czegoś wynikała, a to właśnie on notował najlepsze liczby w całym zespole. Skrzydłowy – chociaż bardziej pasuje chyba powiedzenie „wahadłowy” – ligowego kopciuszka wdarł się przebojem do pierwszego składu. Jesienią często był zmieniany lub siadał na ławce. Na finiszu grywał już po 90 minut, albo blisko 90, rzadko wchodził na boisko w trakcie meczu.

Fot. Newspix

Najlepszy mecz Sitka? Zdecydowanie występ z Podbeskidziem. Nie dość, że zaliczył wówczas i gola i asystę, to jeszcze kręcił znacznie bardziej doświadczonymi rywalami. Kręcił tak, że ci łapali na nim kartki, żeby tylko zatrzymać jego akcje. W meczu z Wartą wywalczył „jedenastkę” – ok, nieco naciąganą, ale przy drugiej bramce także miał udział. Na koniec ligi dorzucił jeszcze gola z Radomiakiem. Już teraz mówi się, że swoją formą zwrócił uwagę klubów z Ekstraklasy. Nie ma co się dziwić – udział przy bramce co 127 minut to jak na piłkarza z rocznika 2000, bardzo solidna średnia. Na pewno warto śledzić to, jak rozwinie się jego kariera. Obecnie jest zawodnikiem wypożyczonym z Legii Warszawa.

Oliver Praznovsky

Wspomnieliśmy o tym, że drugą najlepszą defensywą po pandemii była linia obrony Chrobrego Głogów. Nie mogliśmy więc pominąć jej przedstawiciela w tym zestawieniu. Oliver Praznovsky to na pewno wybór nieoczywisty. Zapewne wielu nie zwracało na niego uwagi, a mimo tego, że Chrobry w trakcie sezonu wzmacniał środek obrony, Praznovsky pozostawał podstawowym stoperem. Zmieniał się jego partner, jednak Słowak zawsze był na swoim miejscu – dosłownie i w przenośni.

Po rundzie jesiennej nie było go w czołówce środkowych defensorów w lidze. Natomiast teraz musiał się już tu znaleźć, skoro głogowanie aż sześć razy kończyli spotkanie bez straconego gola. Przełożyło się to na świetny wynik Chrobrego – 7. miejsce w lidze – oraz na to, że Praznovsky przedłużył kontrakt z klubem. Można się śmiać, że Oliver to „stary Słowak” (ma 29 lat) natomiast reakcje kibiców po ogłoszeniu, że zostaje w drużynie, mówią same za siebie. Ciężko znaleźć jakikolwiek negatywny komentarz, poza tym, że podpisano z nim… tylko roczną umowę.

Zdaniem kibiców – za krótką, bo może go podebrać Ekstraklasa. Wymowne.

Poza aspektami defensywnymi zwracamy uwagę na jeszcze jeden fakt. Praznovsky dołożył od siebie coś ekstra w ofensywie. Gol na 4:3 z Chojniczanką zapewnił drużynie trzy punkty. Natomiast kluczowe podanie przy golu Damiana Piotrowskiego, pozwoliło otworzyć wynik w meczu z Wigrami Suwałki, także wygranym.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 26.07.2020 13:02 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 3
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Van Basten
Van Basten

Piech okazal sie prze-kozakiem!
Przychodzac do Odry powiedzial: ze mna noe spadniecie.
Slowa dotrzymal 😉
Szkoda, ze odejdz8e…

magia
magia

Gosc ma jaja. Sam nie bedac jakims bizonem wbiegal zawsze w tych wielkoludow i zostawial serducho. Haha wygladem przypomina dyskotekowego kozaka, ale czapki z glow przed tym Panem.

Vinni
Vinni

Szacunek dla Piecha, naprawdę dawno nie widziałem w I. Lidze gościa, który szedłby tak ostro ze swoją drużyną. Odra bez niego miałaby ogromne problemy z utrzymanie.

Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Podbeskidzie idzie na mistrza. W rozwijaniu czerwonego dywanu przed rywalami

Pierwszą bramkę w sezonie Podbeskidzie straciło już w 56 sekundzie. Gdyby podtrzymali tę formę, straciliby już około 480 goli, więc jest pewna poprawa, ale powiedzmy sobie szczerze: w sumie nie tak wielka, jak wskazywałyby liczby. Bo tak źle broniącej drużyny jak Górale dawno nie widzieliśmy. W każdym meczu totalny chaos w tyłach, jedyne co funkcjonuje, […]
27.09.2020
Weszło Extra
27.09.2020

„Jak przeczytam ten skład w szatni, to już nie muszę robić odprawy”. Wspominamy szarżę Błękitnych

Już pięć lat minęło od momentu, kiedy cała piłkarska Polska zachwycała się pucharową przygodą drugoligowych Błękitnych ze Stargardu. Drużyna trenera Krzysztofa Kapuścińskiego odprawiała z kwitkiem zespoły z lepszych lig i zatrzymała się dopiero na półfinale, gdzie po dogrywce uległa poznańskiemu Lechowi. I właśnie o wydarzeniach sprzed pięciu lat jest rozmowa z ówczesnym trenerem Błękitnych, Krzysztofem […]
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Janek, jesteś wielki! Błachowicz mistrzem UFC

Panie i panowie, mamy to: Jan Błachowicz z pasem mistrzowskim UFC w kategorii półciężkiej!  Podczas walki na gali w Abu Zabi Polak znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa. I udowodnił, że mistrz nie musi być perfekcyjny. Może mieć trochę lat na karku, może mieć niejedną porażkę przy swoim nazwisku. „Cieszyński Książę” niegdyś legitymował się […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Rewolucja czy dewastacja? Nowe rozdanie w FC Barcelonie

Jest 1 lutego 2003 roku. FC Barcelona przegrywa w lidze trzeci mecz z rzędu, a w sumie już dziewiąty w sezonie. Choć to dopiero dwudziesta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy. Wskutek kolejnego lania Katalończycy osuwają się na piętnaste miejsce w tabeli. Wydawało się wówczas całkiem realne, że drużyna, która w latach dziewięćdziesiątych seryjnie zdobywała mistrzowskie tytuły, teraz […]
27.09.2020