post Michał Kołkowski

Opublikowane 18.07.2020 03:01 przez

Michał Kołkowski

Czas sobie zadać jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie. Czy ŁKS Łódź to najgorszy spadkowicz ostatnich lat?

Punktowo gorsi od Sosnowca

Na początek suche fakty. Na ten moment podopieczni Wojciecha Stawowego mają na swoim koncie ledwie 24 punkty. Jak dobrze pójdzie, dorzucą do dorobku jeszcze trzy oczka. Choć oznaczałoby to w ich przypadku serię dwóch zwycięstw z rzędu, a w taki rozwój wypadków naprawdę trudno uwierzyć. Z prostej przyczyny – ŁKS tak imponującej passy jeszcze w bieżących rozgrywkach nie zanotował. Tak czy owak, na tle tegorocznej konkurencji w walce o utrzymanie te rezultaty wypadają nad wyraz blado. Arka Gdynia i Korona Kielce również spisywały się nędznie, lecz nie aż tak źle jak łodzianie. Nie bez kozery ich degradacja jest już od dawna przesądzona, a tak naprawdę wszystko było w tej kwestii pozamiatane po rundzie jesiennej, gdy zespół opuścił Dani Ramirez.

No dobra, ale jak w takim razie dorobek ŁKS-u prezentuje się w porównaniu do innych drużyn, które w ostatnich latach okupowały dno tabeli? Zrobiliśmy małe podsumowanie. Jedna uwaga. Liczymy punkty wywalczone na boisku za zwycięstwa i remisy. Nie uwzględniamy podziału, ujemnych oczek przyznanych przez organizatora i karnych degradacji.

Statystyki z lat 2010 – 2019:
  • 2018/19: Zagłębie Sosnowiec – 29 punktów (0,78 punktu na mecz); Miedź Legnica – 40 (1,08)
  • 2017/18: Sandecja Nowy Sącz – 33 (0,89); Bruk-Bet Termalica Nieciecza – 36 (0,97)
  • 2016/17: Ruch Chorzów – 38 (1,03);  Górnik Łęczna – 37 (1,00)
  • 2015/16: Podbeskidzie Bielsko-Biała – 39 (1,05); Górnik Zabrze – 36 (0,97)
  • 2014/15: GKS Bełchatów – 36 (0,97); Zawisza Bydgoszcz – 38 (1,03)
  • 2013/14: Zagłębie Lubin – 30 (0,81); Widzew Łódź – 33 (0,89)
  • 2012/13: GKS Bełchatów – 31 (1,03); Ruch Chorzów – 31 (1,03)
  • 2011/12: Cracovia – 22 (0,73); ŁKS Łódź – 24 (0,80)
  • 2010/11: Polonia Bytom – 27 (0,90); Arka Gdynia – 28 (0,93)
  • 2009/10: Piast Gliwice – 27 (0,90); Odra Wodzisław Śląski – 27 (0,90)

No cóż. Dotychczasowa średnia punktowa łodzian – 0,67 punktu na mecz – wygląda równie fatalnie w szerszym obrazku. Jak widać na podstawie powyższych statystyk. Zdarzało się spadać z ligi zespołom (i to z ostatniego miejsca!) punktującym ze średnią przeszło jednego oczka na spotkanie. Najsłynniejszy przykład to naturalnie Podbeskidzie Bielsko-Biała z sezonu 2015/16. „Górale” otarli się wówczas o górną ósemkę, lecz finalnie pożegnali się z Ekstraklasą. Wszyscy znamy tę specyficzną historię. Jednak ŁKS odstaje nie tylko od Podbeskidzia. Odstaje w zasadzie również od całej reszty. Pociecha dla ekipy Stawowego jest taka, że jeśli dzisiaj uda jej się pokonać Koronę Kielce, pod względem średniej liczby punktów na mecz ŁKS zrówna się z Cracovią z sezonu 2011/12.

Zagłębie Sosnowiec z minionego sezonu jest już poza zasięgiem. Choć przecież jeszcze rok temu wydawało się, że długo do Ekstraklasy nie trafi zespół punktujący jeszcze gorzej od sosnowiczan.

Czy wnieśli więcej niż Zagłębie?

Skoro zatem ŁKS punktowo prezentuje się gorzej niż Zagłębie Sosnowiec w poprzednich rozgrywkach, to może należy łodzian wyróżnić za jakieś dodatkowe atrakcje i w ten sposób uwolnić ich od statusu najgorszego spadkowicza ostatnich lat? W futbolu not za styl się wprawdzie nie wystawia, ale wiadomo jak to bywa. Niektóre drużyny wspominane są po latach cieplej, inne z mniejszym sentymentem. Właśnie ze względu na wrażenia estetyczne.

Cóż – jeżeli chodzi o emocje, wirtualny punkcik w tej rywalizacji prędzej mógłby jednak powędrować w kierunku Sosnowca. ŁKS nieodwołalnie pożegnał się z Ekstraklasą na pięć kolejek przed końcem bieżącego sezonu. Już wtedy zespół Stawowego stracił nawet matematyczne szanse na utrzymanie się na najwyższym poziomie rozgrywek. Zagłębie wojowało nieco dłużej. Po 32. serii spotkań sosnowiczanie mieli tylko czteropunktową stratę do bezpiecznego miejsca. Wynosiłaby ona pięć oczek, gdyby w poprzednim sezonie – podobnie jak w tym – z ligi spadały trzy zespoły. Tak czy inaczej, w teorii do nadrobienia.

Podopieczni Valdasa Ivanauskasa także odstawali od reszty stawki, lecz nie na tyle, by kompletnie stracić dystans do pozostałych ekip uwikłanych w walkę o utrzymanie. Punktowali – mimo wszystko – nieco regularniej. Raz zdarzyła im się passa pięciu porażek z rzędu, innym razem czterech. Tymczasem ŁKS jesienią przegrał osiem spotkań z kolei, wiosną siedem. Zagłębie definitywnie wypisało się więc z Ekstraklasy po 34. kolejce. Jakkolwiek spojrzeć, spisali się lepiej od ŁKS-u. Niewiele lepiej, ale lepiej.

Przede wszystkim – potrafili chociaż sprawiać wrażenie, że walczą o uniknięcie degradacji. W rundzie wiosennej jeszcze przed podziałem na grupy zdobyli 12 punktów. ŁKS wywalczył ich ledwie siedem. To niemalże walkower. Nie wspominając już przez litość o wyczynach łodzian w grupie spadkowej.

Valdas Ivanauskas

No dobra, skoro zatem nie emocje, to może promocja ciekawych zawodników? Tutaj od razu nasuwa się nazwisko wspomnianego Ramireza. I rzeczywiście, 28-letni Hiszpan to naprawdę przyjemna pamiątka po ŁKS-ie, która jeszcze przez jakiś czas – oby jak najdłuższy – pozostanie w Ekstraklasie. Choć także i Zagłębie wykreowało gwiazdę, jakkolwiek niewiarygodnie to z dzisiejszej perspektywy nie zabrzmi. Żarko Udovicić w sezonie 2018/19 był najlepszym skrzydłowym w lidze. Zdobył dziesięć goli, dorzucił do tego dziewięć asyst oraz dwie asysty drugiego stopnia. Wyrastał zdecydowanie ponad partnerów i zapracował na sportowy awans, jakim było związanie się z Lechią Gdańsk. Jednak nad Bałtykiem mu się nie powiodło, podczas gdy Ramirez znakomicie odnalazł się w Poznaniu.

Jeżeli chodzi o promowanie piłkarzy młodych czy też będących na dorobku, jednym i drugim wyszło to przeciętnie. Wśród dziesięciu zawodników, którzy rozegrali najwięcej minut dla ŁKS-u w sezonie 2019/20, połowa ma mniej niż 25 lat. Nie tak znowu wiele, jeśli wziąć pod uwagę dalekosiężne plany, o których tak często się mówi w kontekście tego klubu. Tych pięciu szczęśliwców to Jan Sobociński, Michał Trąbka, Guima, Maciej Wolski oraz Adrian Klimczak. Dodatkowo sporo minut zanotował także nastoletni Adrian Ratajczyk, a zimą do Legii czmychnął Piotr Pyrdoł, który wcześniej otrzymywał swoje szanse.

Czy któryś oczarował? Raczej nie, niektórzy zanotowali ewentualnie obiecujące momenty. Zaś ten, po którym spodziewano się najwięcej, czyli Sobociński, zrobił sobie okropną antyreklamę. Oby w jego przypadku zastosowanie znalazło powiedzonko, że „co cię nie zabije, to cię wzmocni”. W przeciwnym wypadku może się okazać, że ekstraklasowy epizod raczej rozwój młodego obrońcy wyhamuje niż przyspieszy.

Zagłębie nie miało jeszcze obowiązku stawiania na co najmniej jednego młodzieżowca w składzie. O sile zespołu generalnie stanowili weterani o mniej (Szymon Pawłowski) lub bardziej (Piotr Polczak) zszarganej reputacji. W dziesiątce najczęściej wystawianych piłkarzy w sezonie 2018/19 figuruje tylko trzech graczy będących wówczas poniżej 25 roku życia. Vamara Sanogo, Konrad Wrzesiński i Sebastian Milewski. Lecz, co ciekawe, akurat ci dwaj ostatni całkiem nieźle rozkwitli. Milewski jest bardzo obecnie mocnym punktem Piasta Gliwice, a Wrzesiński stał się znaczącą postacią Kajratu Ałmaty, gdzie trafił już po rundzie jesiennej spędzonej w Ekstraklasie.

Dani Ramirez

To może w drugą stronę. Czy należy ŁKS docenić za to, że dostarczyli do ligi mniej szrotu niż Zagłębie? Z ciekawości zerknęliśmy w noty z ubiegłego sezonu. Jeśli chodzi o ekipę z Sosnowca, aż trzynastu obcokrajowców z tamtej paki zapracowało u nas na średnią ocenę niższą niż 4, a to już oznacza wyjątkowo paździerzową postawę. Pamiętacie jeszcze takich ananasów jak Michael Heinloth, Georgios Mygas, Alexander Christovao, Martin Toth, Lukas Gressak, Giorgi Gabedava, Nuno Malheiro, Mello czy Junior Torunarigha? Pożytek z nich wyłącznie taki, że prędzej czy później zostaną wykorzystani do jakiejś paskudnie skomplikowanej zagadki w „Quizie o Starych Słowaków”.

ŁKS też wykombinował paru cudaków. Guima, Antonio Domínguez, Tadej Vidmajer, Samuel Corral, Pirulo – o żadnym nie można powiedzieć, by się w Ekstraklasie sprawdził. Ale to wciąż nie ta skala co w przypadku Sosnowca. Zwłaszcza z dzisiejszej perspektywy – Pirulo i Corral w ostatnich meczach wreszcie się przebudzili. Na tyle, że ich średnia not za ostatnie trzy spotkania to kolejno 6,33 i 5,66. Właściwie niewiarygodne, pamiętając jakimi kasztanami byli przez resztę sezonu.

Szansa na rehabilitację

Mimo wszystko – niewiele tych wyraźnych przewag łodzian. Można i trzeba oczywiście podkreślać, że ŁKS jest klubem ubogim, lecz dość stabilnym, zbudowanym na zdrowych podstawach. W miarę roztropnie zarządzanym. To ostatnie to jednak teoria, a praktyka? I w ŁKS-ie, i w Zagłębiu doszło do zmiany szkoleniowca w trakcie sezonu. Roszada dokonana w Sosnowcu była zresztą znacznie bardziej zrozumiała, wykonana we właściwszym momencie. No i postawiono na sprawniejszego ratownika, choć efektem jego akcji tak czy owak okazało się utonięcie. Zarówno ŁKS, jak i Zagłębie pozbyły się zimą kluczowego piłkarza. Jedni i drudzy w przerwie między rundami pokusili się także o zatrudnienie paru zawodników, których nawet z dużym przymrużeniem oka nie można nazwać wzmocnieniami. Działacze obu klubów wykazali się też zbyt sentymentalnym podejściem do bohaterów z pierwszoligowych boisk.

Inna sprawa, że w Zagłębiu włodarze mieli znacznie więcej czasu na skonstruowanie kadry na Ekstraklasę. Klub spędził w 1. lidze w sumie trzy sezony, za każdym razem plasując się w czołówce. Tymczasem ŁKS na najwyższy poziom dostał się za sprawą ułańskiej szarży.

Znacznie wcześniej niż sobie wewnątrz klubu zakładano. Pisaliśmy na Weszło: „Miał powstać cały stadion. Skład miał zostać na przestrzeni kilku okienek znacząco przebudowany, by chłopaki, którzy wydźwignęli klub z III ligi, awans do Ekstraklasy świętowali już raczej jako rezerwowi, a nie gwiazdy zespołu. Nadwyżki budżetowe inwestowano w akademię, by dołączając do Ekstraklasy nie mieć żadnych kompleksów również w tym obszarze działania. Ba, pesymiści wyliczali, że pewnie powrót do Ekstraklasy może zbiec się z wychodzeniem ze szkółki pierwszych roczników szkolonych już w zreformowany sposób”

Czy to oznacza, że trzeba teraz kompletnie przekreślić ludzi dowodzących ŁKS-em, a Krzysztofa Przytułę wysadzić w powietrze i zamienić na Łukasza Madeja? Pewnie, że nie. Ale trudno też łodzian wciąż chwalić na kredyt. Na razie Ekstraklasa zweryfikowała ich na wszystkich płaszczyznach, nie tylko tej piłkarskiej. Choć przede wszystkim na tej.

ŁKS Łódź 0:1 Śląsk Wrocław

Pozostaje jeszcze kwestia stylu gry.

Tego wymagającego, ambitnego stylu, który z tak niezadowalającym skutkiem starali się w tym sezonie stosować Kazimierz Moskal i Wojciech Stawowy. Który tak dotkliwie obnaża niedostatki w technice u Sobocińskiego, Dąbrowskiego i reszty ferajny. ŁKS notuje średnio 54% posiadania piłki. To drugi wynik w całej Ekstraklasie. Zagłębie Sosnowiec w sezonie 2018/19 było natomiast pod tym względem najgorsze w całej lidze (46%). Sosnowiczanie stawiali na proste środki i szaleńczą, otwartą grę. „Wy nam wsadzicie cztery sztuki? No to my wam przynajmniej dwie, honorowo”. Dzięki temu zwariowanemu podejściu zdobywali aż 1,32 gola na mecz, podczas gdy ŁKS notuje ledwie 0,92 bramki na ligowe spotkanie. Ale w defensywie łodzianie, przy wszystkich swoich felerach, są nieco lepsi, choć i tak najgorsi w sezonie 2019/20. Zagłębie traciło 2,16 gola na spotkanie, ŁKS traci 1,83 bramki.

Czy uparte przywiązanie łodzian do tej pokracznej wersji tiki-taki zaowocuje sukcesami w przyszłości? Na razie się na to nie zanosi. Już sama próba opierania swojej gry na atakach pozycyjnych jest w polskich realiach w pewnym sensie chwalebna, lecz łódzka drużyna raczej cofa się w rozwoju niż niweluje mankamenty. Zresztą trudno oczekiwać, że z 40-letniego Arkadiusza Malarza stanie się nagle rewelacyjny sweeper-keeper, a Maciej Dąbrowski zacznie rozrzucać piłeczki jak Leonardo Bonucci. No ale plony tego rodzaju strategii mają przyjść nie dziś, ani nawet nie jutro, tylko po latach, gdy do pierwszego zespołu zaczną szeroką falą wpływać wychowankowie.

I chyba tylko stabilny rozwój może sprawić, iż ŁKS z sezonu 2019/20 nie zostanie zapamiętany jako jeden z najnędzniejszych spadkowiczów z Ekstraklasy w XXI wieku. Jeżeli dla klubu ten gorzki rok spędzony na najwyższym poziomie rozgrywek rzeczywiście okaże się doświadczeniem, które zaowocuje rychłym powrotem do ligi w znacznie mocniejszym składzie i ze znacznie większymi aspiracjami, to będzie można przymknąć oko na wszystkie obcinki Sobocińskiego i spółki. Potraktować je jako bolesne, lecz niezbędne przetarcie dla całego klubu i poszczególnych zawodników. Ale jeśli ŁKS ugrzęźnie w pierwszoligowej przeciętności na lata, to naprawdę nie ma wielu powodów, by wspominać tę ekipę cieplej niż Zagłębie Sosnowiec 18/19.

fot. FotoPyk

Opublikowane 18.07.2020 03:01 przez

Michał Kołkowski

Liczba komentarzy: 5
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Piotr
Piotr
6 miesięcy temu

Powinniście jeszcze porównać własne zestawienia niewydrukowanych tabel za te sezony.
Sytuacja ŁKS powinna być zupełnie inna gdyby wziąć pod uwagę fakt, że sędziowie na wiosnę tylko nie podyktowali karnych w meczach z Wisłą Płock czy Pogonią Szczecin.
Dodajmy do tego kilka absurdalnych pomyłek sędziowskich (na poziomie zbliżonym do baboli stoperów ŁKS) z rundy jesiennej i mamy obraz tego z czym musiał mierzyć beniaminek, który dotychczas przegrywał może kilka razy w roku.

Urbi59
Urbi59 (@urbi59)
6 miesięcy temu

Trzeba ten sezon oddzielić grubą kreską i tyle.

Dobrze, że klub nie chowa głowy w piasek i działa. Obóz już klepnięty, transfery również (2-3 realne wzmocnienia, ogłoszenie po sezonie), nawet mimo swoich słabość zdecydowany trzon zespołu zostaje, do tego już wiadomo, że na 1 ligę będziemy mieli jeden z wyższych budżetów. (8mln)

Nic tylko bić się szybki powrót, chociażby z baraży.

Edit: A i największym wzmocnieniem zapowiada się sprzedaż Sobocińskiego do Serie B.

Miki
Miki
6 miesięcy temu
Reply to  Urbi59

Kurwaa,ak pieknie jest,że az zaczalem zalowac,że nie kibicuje ŁKS-owi..

Stanislav Levy
Stanislav Levy
6 miesięcy temu
Reply to  Urbi59

Haha, znowu wrócicie za X lat do Ekstraklasy, dostaniecie sromotny wpierdol i tyle. Taki żywot ŁKSu i jakiejś fanaberii o wielkim ŁKS.

PiS to zdrajcy narodu
PiS to zdrajcy narodu
6 miesięcy temu
Reply to  Urbi59

sąsiedzi zza miedzy pokazują kolejny rok, że najwyższy budżet guzik znaczy. Zresztą sam ŁKS też to przechodził w niższych ligach. Kasa była, kibice byli, a awansu nie.

Weszło
22.01.2021

PowerPlay. Czy Milik zatrzyma rozpędzone AS Monaco?

Ostatni weekend przed powrotem Ekstraklasy to doskonała okazja, by przyjrzeć się ligom, które wkrótce już zupełnie stracimy z horyzontu. Zwłaszcza, że sporo się w Europie dzieje, grają już na przykład Chorwaci czy Czesi. W naszym tradycyjnym PowerPlayu postaramy się przybliżyć parę kursów z nieoczywistych kierunków. Zapraszamy na garść naszych pomysłów weekendowych, wraz przekierowaniami do naszych […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

„Jacek Magiera powinien dołączyć do sztabu Sousy”

– W Sheratonie pewna pani prowadziła kwiaciarnię i mówiła po angielsku. Gdy Leo nie miał nikogo wokół, a zobaczył, że w gazecie jest napisane słowo „Beenhakker”, to sobie je podkreślał, szedł do kwiaciarni i pytał się, co to znaczy, co tutaj napisał Roman Kołtoń? Ona mu mówiła: – Nie chciałby pan tego usłyszeć – wspomina […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Paulo Sousa i przygoda w Chinach: rozczarowanie z okolicznościami łagodzącymi

Z trenerskiej kariery Paulo Sousy o chińskim epizodzie wiadomo chyba najmniej. Najczęściej kwituje się go teraz na zasadzie „no, nie za bardzo mu tam poszło” i w sumie tyle. Zagłębiamy się więc nieco bardziej w ten etap jego pracy, bo wyłania się tu kilka bardzo ciekawych wątków. W jakim sensie historia klubu, do którego trafił […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Jaki styl nada Sousa reprezentacji? Kilku piłkarzy skorzysta | ANALIZA

Wybór Paulo Sousy na nowego selekcjonera wzbudził sporo kontrowersji. Kibice i dziennikarze z miejsca ruszyli do wertowania jego średnich punktowych w poprzednich klubach. Trwa sprawdzanie opinii na temat tego, jaki był w szatni. Ale wydaje się, że w tym wszystkim pomija się wątek tego, jaki Sousa miał plan na drużyny, które prowadził. Przecież największy zarzut […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

W jednym rzędzie z Giggsem, Bestem i Ibrahimoviciem

Jednym z najszerzej komentowanych wątków wczorajszej konferencji prasowej Zbigniewa Bońka były jego rozmowy z Robertem Lewandowskim. Nie wiadomo właściwie w końcu, czy to prezes zadzwonił do kapitana reprezentacji, czy odwrotnie, czy stało się to przed podjęciem decyzji o zwolnieniu Jerzego Brzęczka, czy już po rozmowie z selekcjonerem. Dwa dni przed czy dwie godziny po. To […]
22.01.2021
Weszło Extra
22.01.2021

Proste błędy zamazywały trud i odwagę

– Ciężko po takim awansie nagle wszystko przekreślić, odstawić ludzi, którzy wywalczyli ten awans. Zadziałało nasze dobre serce. Ale jak w powiedzeniu – masz miękkie serce, to musisz mieć twardy tyłek. I tego najbardziej żałuję – mówi Krzysztof Brede analizując, co poszło w Bielsku nie tak. Dlaczego Podbeskidzie popełniło typowe błędy beniaminka? Co zrobić, gdy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

STANOWISKO #42 – NIE PŁAKAŁEM PO BRZĘCZKU

Zdaniem Krzysztofa Stanowskiego, Jerzy Brzęczek dostał niezwykły komfort – za 10 czy 20 lat będzie mógł opowiadać, że gdyby nie jego zwolnienie, Polska wygrałaby Euro. I w sumie prawda: komu się będzie wówczas chciało wytykać, że nie ma to wiele wspólnego z prawdą. Po więcej zapraszamy do oglądania Stanowiska.
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Cztery lata dyskwalifikacji za kroplówki. „Skandal i pokazówka”

Pamiętacie „aferę kroplówkową”, do jakiej doszło w Pogoni Siedlce? Zaistniała „dobra okazja”, by o niej przypomnieć. Sześciu piłkarzy zamieszanych w przyjmowanie niedozwolonych wlewów dostało po tyłku najmocniej, jak tylko się dało. Tomasz Margol, Marcin Kozłowski, Piotr Smołuch, Kacper Falon, Aya Diouf oraz Sebastian Krawczyk zostali w ostatnich dniach ukarani czterema latami bezwzględnej dyskwalifikacji. To maksymalna […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Z żebrakami na szczyt. Sousa zbudował graczy i ostatni sukces Fiorentiny

Był 27 września 2015 roku, Paulo Sousa uśmiechał się od ucha do ucha. Jego Fiorentina właśnie pokonała Inter 4:1. To był prawdziwy festiwal, pokaz siły. Po 23 minutach gry Viola prowadziła już 3:0. Po 31 minutach grała z przewagą jednego zawodnika. Końcowy gwizdek oznaczał, że zespół z Florencji został właśnie liderem Serie A. – Też […]
22.01.2021
Bukmacherka
22.01.2021

Glik czy Linetty? Kto górą w „polskim” starciu w Serie A?

Benevento po fatalnej wpadce z Crotone. Torino po kompromitującym remisie ze Spezią, na dodatek już bez trenera Marco Giampaolo, który wreszcie wyleciał z posady. Ciekawie zapowiada się dzisiejsze starcie klubów Kamila Glika i Karola Linettego, choć pewnie reprezentanci Polski woleliby jednak wzbudzać zainteresowanie w nieco inny sposób niż marną formą swoich zespołów. No i własną […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Od Sousy oczekuję normalności. Na przykład prawego obrońcy na prawej obronie

Wszyscy mówią o zaletach i wadach Paulo Sousy. W Szwajcarii i Izraelu czy na Węgrzech był bardzo dobry, na początku we Włoszech też, ale potem szło mu już gorzej i nie wiadomo, czy poradzi sobie z reprezentacją, skoro nie ma w tej kwestii wielkiego doświadczenia. A taktyka? Lubi grać na trzech obrońców. Czy my będziemy […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Strój piłkarski jest wygodniejszy niż dyrektorska marynarka

Dlaczego dwa razy dziennie musi ładować telefon? Od kiedy wiedział, że po zakończeniu kariery obejmie stanowisko dyrektora sportowego Zagłębia Lubin? Jak przygotowywał się do nowej roli? Od kogo zaczerpywał rad? Kto jest jego największym wzorem? Jak przebiega jego współpraca z Martinem Sevelą? Czy Łukasz Poręba odejdzie już zimą i czy sprowadzenie napastnika to priorytet dla […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Nikogo pokroju Lewandowskiego. 10 najlepszych piłkarzy, z którymi pracował Sousa

Poukładanie sobie relacji z Robertem Lewandowskim i wykorzystanie jego piłkarskiego potencjału. Gdy popatrzymy na listę zadań stojących przed Paulo Sousą, być może właśnie to jest pierwsza pozycja. Potrafił to zrobić (przynajmniej w zadowalającym stopniu) Adam Nawałka, który coś z tą kadrą ugrał, kompletnie nie potrafił Jerzy Brzęczek i wspominać będziemy go źle – tym bardziej, […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Defensywa, zaślepienie 3-5-2 i trudny charakter. O klęskach Paulo Sousy

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

PRASA. Piechniczek: Dla niektórych mecz ligowy wydawał się ważniejszy niż mecz reprezentacji

W piątkowej prasie oczywiście głównie echa zatrudnienia Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera. Jan Tomaszewski doradza mu, by nie uczył się polskiego. Grzegorzowi Mielcarskiemu żal Jerzego Brzęczka. A Antoni Piechniczek sugeruje, że niektórym kadrowiczom trzeba będzie przywrócić maksymalną motywację odnośnie meczów reprezentacji. Do tego ciekawa rozmowa z trenerem GKS-u Tychy Arturem Derbinem, rozmówka o Bartoszu Białku […]
22.01.2021
Weszło
22.01.2021

Między Turynem a Dortmundem. Paulo Sousa i jego dwa lata na szczycie

Ottmar Hitzfeld nie posiadał się z dumy, komentując sensacyjne zwycięstwo Borussii Dortmund nad Juventusem w finale Ligi Mistrzów z 1997 roku. – Zwyciężyliśmy z drużyną złożoną z niesamowitych piłkarzy. Z drużyną, która od dwóch lat była praktycznie niepokonana w Europie. Sprawiliśmy wielką niespodziankę – zachwycał się niemiecki szkoleniowiec. Rzecz jasna triumf w Champions League miał […]
22.01.2021
Anglia
21.01.2021

KOM-PRO-MI-TA-CJA na Anfield. Burnley pokonuje Liverpool!

Jasne, Liverpoolowi ostatnio nie szło. Trzy remisy w trzech ostatnich meczach słabo świadczyły o dyspozycji The Reds. W związku z tym można było się nastawić, że z Burnley łatwo nie będzie. Ale tak szczerze mówiąc, to na kim się Liverpool miał przełamać, jeśli nie na The Clarets?  Podopieczni Seana Dyche’a dostali w łeb w dwóch […]
21.01.2021
Blogi i felietony
21.01.2021

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Nie sądzę, by po zatrudnieniu Paulo Sousy sztab reprezentacji Hiszpanii zwołał nagłe zebranie, bo trzeba zatrzymać to, co niechybnie od tej pory będzie nazywane biało-czerwonym walcem. Zarazem nie sądzę, by Słowacy właśnie świętowali na ulicach, bo w jednym z meczów Euro ich rywal wystawi ciut przeterminowaną taktykę z lewym i prawym forstoperem. Paulo Sousa nie […]
21.01.2021