post Avatar

Opublikowane 17.07.2020 08:50 przez

redakcja

Cztery i pół roku minęło od pewnego styczniowego dnia, podczas którego w Realu Madryt podmieniono doświadczonego weterana wielu trenerskich frontów, Rafaela Beniteza, na żółtodzioba wyłącznie z Castillą w swoim skromniuteńkim CV. Tak, to był Zinedine Zidane, futbolowa legenda i niepodważalny autorytet. Ale to był Zinedine Zidane, który w życiu nie prowadził kogokolwiek poza rezerwami Realu. Zidane, dla którego to był skok w najgłębszą wodę, bez żadnej deski czy koła ratunkowego, a nawet bez karty pływackiej.

Skok wyszedł całkiem przyzwoicie. W cztery i pół roku Zizou wrzucił do swojej gabloty jedenaście trofeów.

JEDENAŚCIE TROFEÓW.

***

Zinedine Zidane wskoczył do świata trenerskiego bocznymi drzwiami, ba, właściwie wskoczył w atmosferze zarzutów o naginanie przepisów. Gdy oficjalnie pełnił rolę „asystenta trenera” w Castilli, trwała debata – czy wielcy piłkarze mogą ot tak obejmować kluby bez stosownych uprawnień, wyłącznie za sprawą swoich karier zawodniczych? Dyskusja to wcale nie nowa, w Polsce wraca właściwie co kilkanaście miesięcy, a nasila się w okresie przyjęć na elitarny kurs UEFA Pro. Skracać ścieżki dla piłkarzy? Ale jeśli skracać, to w jaki sposób? I tak naprawdę od jakiego poziomu zaczyna się piłkarz warty skrócenia ścieżki?

Francuz ostatecznie nie ominął wcale zbyt wielu szczebelków na swojej drabinie kariery. Jasne, te początki jako „doradca” czy „asystent” to trochę chowanie słonia za drzewkiem jałowcowym. Ale mimo wszystko – Zizou wjeżdżał do Realu jako trener z pewnym stażem pracy. W rezerwach, bez jakichś kolosalnych sukcesów, ale jednak – miał do zaoferowania coś więcej niż tę słynną „znajomość zapachu skarpet”, oferowaną często jako największy atut trenera-byłego piłkarza. Poza tym bądźmy uczciwi – tego czynnika nie da się ominąć.

Przywoływaliśmy wielokrotnie w różnych tekstach refleksję Raymonda Domenecha.

Tłumaczył: ja, jako Raymond Domenech, muszę kupić piłkarzy swoją wizją, swoimi treningami, muszę ich każdego dnia przekonywać, że wiem, co robię i wiem, co jest dla nich najlepsze. Mozolna budowa autorytetu, uwiarygadnianie się w oczach nieco rozwydrzonych piłkarzy, często z lekceważeniem podchodzących do trenerów bez pięknej historii zawodniczej. A potem do szatni wchodzi Laurent Blanc. Bonjour, jestem Blanc, to jest mój złoty medal za Mistrzostwo Świata z 1998 roku. I szatnia słucha jak zaklęta.

Niezależnie od tego, jak postrzegamy refleksje Domenecha – nie ma wątpliwości, że Zidane miał wymarzony start. Wchodzisz do szatni jako legenda klubu, ale i jeden z najlepszych piłkarzy w dziejach tego sportu. Wchodzisz jako człowiek wciąż dość młody, który dla wielu ludzi obecnych w szatni był pierwszym młodzieńczym idolem. Pokazujesz te słynne medale, a dalej idzie już z górki.

NIE TYLKO ATMOSFERA

Sęk w tym, że Zidane bardzo szybko zaczął wymykać się z tej szufladki – lider, który ciągnie drużynę atmosferą. To było wygodne wytłumaczenie dla tych, którzy z fachu trenerskiego czynią niezdobyty Olimp dla perfekcjonistycznych pracoholików. Ot, trochę pobajerzył, pokazał parę sztuczek na treningu, resztę zrobił za niego Cristiano Ronaldo w swojej absolutnie morderczej formie oraz korzystne losowania na trasie po kolejne triumfy w Lidze Mistrzów.

To wszystko pozornie spinało się w logiczną narrację – trener pucharowy, bo tam właśnie najwięcej da się zdziałać samą mentalnością oraz jakością poszczególnych graczy. W lidze wygrał tylko raz, właśnie dlatego, że na dystansie 38 spotkań o wiele większą rolę odgrywają kwestie taktyczne czy związane z rotacją zawodników. Łatwo było deprecjonować osiągnięcia Zidane’a, zwłaszcza, że z uporem maniaka o wyższości ligi nad Ligą Mistrzów konsekwentnie rozprawiał Pep Guardiola.

Champions League to siedem starć i możesz wygrać, ale w lidze grasz co trzy dni każdego miesiąca – przekonywał w jednym z licznych wywiadów dotykających tej kwestii. Nie da się ukryć, były w tym logiczne przesłanki, zwłaszcza w kwestii eliminowania wpływu szczęścia/pecha na ostateczne rozstrzygnięcia. W Lidze Mistrzów istotnie możesz trafić na prostszych rywali. Nie da się ukryć – możesz przegrać dwumecz, bo stracisz jakąś przypadkową bramkę po strzale z połowy, albo kluczowy zawodnik akurat się nie wyśpi. Liga wszystkich farciarzy boleśnie demaskuje, wszystkich cierpliwych godnie wynagradza.

Złośliwi powiedzą – gdyby Guardiola wygrywał więcej w Lidze Mistrzów, miałby pewnie inne zdanie. Szczery w tej kwestii był Mourinho.

 Gdy wygrywam w lidze, to liga jest ważniejsza. Gdy wygrywam w Lidze Mistrzów, to Liga Mistrzów jest ważniejsza. A jak nie wygrywam, to wygrywanie nie jest najważniejsze – żartował z dziennikarzami.

Ale Zizou zamknął wczoraj definitywnie ten rozdział dyskusji. Bo dzisiaj ma wszystko. W cztery i pół roku – dwa triumfy w lidze, trzy w Lidze Mistrzów. A przecież miał w tym okresie dość długą przerwę od trenowania…

ZWYCIĘSKI STYL

W jakim stylu grają zespoły Zinedine’a Zidane’a? Grają w stylu zwycięskim.

To chyba największy problem filozofów futbolu. Realu pod wodzą Zidane’a nie da się zamknąć w jakichś tajemniczych zaklęciach z udziałem cyferek i mądrych słów. Wielokrotnie zabierał na ten temat głos sam zainteresowany, podkreślając, że w jego rozumieniu futbolu najważniejsza jest elastyczność. Dlatego czasami Real gra obrońcami tak ofensywnymi, że całość przypomina ustawienie 3-4-3 z defensywnym pomocnikiem wchodzącym między stoperów, a czasem typowymi skrzydłowymi w starym stylu. Czasem pozwala sobie na jednego napastnika na desancie, a czasem rusza do przodu całą ławą zawodników.

Swobodnie rotuje piłkarzami o różnej charakterystyce, nie przywiązuje się do nazwisk, nie przywiązuje się do planów gry. Na Atletico wyszedł właściwie piątką środkowych pomocników: Valverde, Isco, Kroos, Modrić i Casemiro, skrzydła wprowadził w przerwie, weszli Lucas i Vinicius. Wygrał 1:0. Chwilę później przeciw Sevilli zagrał już klasycznym 4-3-3, z szeroko ustawionymi skrzydłowymi, Lucasem i Rodrygo. Potrafił przestawić się nawet na dwóch napastników, gdy tego wymagała sytuacja meczowa. Potrafił kontrować, potrafił kontrolować.

A co ważniejsze – potrafił rotować.

KAŻDY WAŻNY

Być może to jedna z najważniejszych umiejętności Zidane’a? Trudno powiedzieć, na ile wynika to ze statusu idola, jaki posiada w oczach swoich podopiecznych, a na ile ze zwykłych kompetencji interpersonalnych. Fakty są takie, że w Realu piłkarze drugiego czy nawet trzeciego wyboru potrafią zrobić różnicę na boisku, niezależnie od tego, kiedy się na nim pojawią.

Zwracaliśmy na to uwagę już przy pierwszym podejściu Zidane’a do Realu, gdy potrafił do maksimum wykorzystać żelaznych rezerwowych takich jak Morata, Asensio czy Rodriguez. Podczas gdy ówcześni rywale Zizou w drodze po Ligę Mistrzów zajeżdżali swoich zawodników, wystawiając ich na grubo powyżej 4 tysiące minut gry w sezonie, Zidane oszczędzaniem kluczowych ogniw zachowywał ich w pełni sił na finisz Champions League. Nasz stary tekst w tym temacie możecie przeczytać tutaj, poniżej krótkie wyliczenie, kluczowe w całym artykule.

Spośród piłkarzy w zespołach walczących o Ligę Mistrzów, zagrali:

powyżej 3000 minut: Atletico 10 piłkarzy, Monaco 9, Barcelona 9, Real 6, Juventus 5
w tym > 3500 minut: 
Atletico 7, Monaco 7, Barcelona 5, Juventus 2, Real 2,
w tym >4000 minut: 
Monaco 4, Atletico 2, Barcelona 2, Real 0, Juventus 0

Real miał wówczas tylko dwóch piłkarzy z licznikiem powyżej 3,5 tysiąca minut, podczas gdy w Atletico, Monaco czy Barcelonie kręciło się to koło połowy pierwszej jedenastki.

Dziś te rotacje są nieco rzadsze, zapewne przez pandemię, która pozwoliła zregenerować trochę sił takim piłkarzom jak Modrić czy Casemiro. Ale to nie oznacza, że Zizou kogoś przesadnie eksploatuje bądź zaniedbuje. To już niemal znak rozpoznawczy – czasem potrafi podjąć decyzję, której nie rozumie nikt – choćby w kwestii obsady boków obrony czy skrzydeł. A jednak, w ośmiu przypadkach na dziesięć, ostatecznie to Zizou ma rację. A co ważniejsze – piłkarze wierzyli, że są potrzebni.

ALL I DO IS WIN, WIN, WIN

To trochę błędne koło. Wygrywasz, bo masz świetną atmosferę, masz świetną atmosferę, bo wygrywasz. Ale nie da się ukryć, u Zidane’a trochę tak to działa. Wszyscy są szczęśliwi, bo swoje minuty otrzymują nawet banici, którzy w innych klubach byliby wypychani z drużyny poprzez kluby kokosa. Do tego jest bardzo charakterny kapitan z absurdalnie mocnymi nerwami. Sergio Ramos to gwarant dobrego klimatu, co udowodnił nawet wczorajszym rzutem karnym. Elastyczność taktyczna też działa na korzyść Zizou w oczach piłkarzy – wielu z nich po prostu gra to, co najbardziej lubi, właśnie dzięki połączeniu rotacji nazwiskami oraz zmienności taktycznej.

Może to banały, może truizmy, może nawet można tłumaczyć, że Zidane po prostu ma farta i kilku dobrych piłkarzy. Ale kurczę, raz jeszcze przypomnijmy: jedenaste trofeum. Cztery i pół roku, z przerwą na dłuższe wakacje.

Tak dynamiczne wejścia w świat najlepszych menedżerów świata do tej pory zaliczało się głównie w Football Managerze. Zidane robi to w realu, w Realu. W tym sezonie ostatecznie przekreślił teorie o tym, że cokolwiek osiągnął wyłącznie za sprawą Ronaldo oraz o tym, że w lidze nie sprawdza się tak dobrze jak w Champions League. A przecież przed nami jeszcze lizboński turniej, w którym Real powoli przestaje być skazany na porażkę. Odrobić stratę z City łatwo nie będzie, ale czy łatwo jest zdobyć mistrzostwo Hiszpanii?

Nie jest. A Zidane dokonał tego po raz drugi w swojej krótkiej karierze trenerskiej.

Fot.Newspix

Opublikowane 17.07.2020 08:50 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 13
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mirek
Mirek

„… oraz korzystne losowania na trasie po kolejne triumfy w Lidze Mistrzów.”

PSG -> Juventus -> Bayern -> Liverpool.

No spacerek.

Max
Max

Hahah, no pewnie, jak to byli ówczesnie kolejno Wice Mistrzowie Francji , Mistrzowie Włoch, Mistrzowie Niemiec i zaledwie 4 drużyna Premier League.

Michal
Michal

Rok wcześniej:

Napoli -> Bayern -> Atletico -> Juventus.

Ja nie wiem, może to przez Napoli takie korzystne losowanie było i dlatego 3 LM wpadły.

juzek
juzek

Nie ma artykułu o Realu, w którym nie byłoby lekkiej „przypierdolki” albo deprecjonowania sukcesu. Z tymi korzystnymi losowaniami to trafione jak kulą w płot albo że robotę za niego zrobił Ronaldo. Ja rozumiem, że chłopaki w redakcji roboty nie chcecie potracić ale prawda zawsze się obroni – prawda Panie Stanowski?

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Coś wam się chyba pochrzaniło, Zidane w Realu spędził łącznie 3,5 sezonu, nie 4,5.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

Za pierwszym razem rozegrał 2 pełne sezony z czego raz zdobył zdobył mistrzostwo, czy to „tylko” raz tak jak napisaliście, to bym się kłócił biorąc pod uwagę że Barca zgarnia prawie wszystkie tytuły rok w rok. Poprzednie mistrzostwo Real zdobył w 2012 roku, a jeszcze poprzednie w 2008, więc pisanie że na dwa sezony „tylko” raz zdobył mistrzostwo jest co najmniej wykazaniem się ignorancją. Z resztą tylko ignoranci mogli w jakikolwiek sposób deprecjonować pracę Zidana

Abcd
Abcd

Wszystko fajnie, ale „kolejne korzystne losowania kigi mistrzów”? Musi być szpila, żeby umniejszyć zasługi, prawda? Przypomnijcie sobie czy wszystkie te losowania były takie szczęśliwe, gdzie Real musiał pokonywać wszystkich faworytów po drodze.

Borubar
Borubar

Zawsze mnie bawi to deprecjonowanie Zizou, który już wielokrotnie ogrywał takich trenerów, jak Simeone, Ancelotti, Allegri, Heynckes, Klopp, mimo tego wciąż jest uważany za klaskacza i motywatora. Przypomnę tylko, że zrobił z drużyny najlepszą defensywę z lig TOP5, dorzucając jedynie do linii obrony Mendy’ego, w zależności od rywala używa jednego z 4 schematów taktycznych, ubytek goli CR7 zrekompensował zbudowaniem muru w tyłach, umiejętnie wprowadza młodzież, odstawił definitywnie Bale’a. Na ponad 200 meczów w Realu w roli szkoleniowca, wyjściową jedenastkę powtórzył niecałe 20 razy. Jego pozornie absurdalne decyzje z reguły okazują się być trafne, zostawił Valverde, odstawiając jednocześnie Ceballosa i Llorente, chociaż w zeszłym sezonie Urugwajczyk grał bardzo przeciętnie. Ceballos nie zachwyca, Llorente odżył dopiero po zmianie pozycji w Atleti. Dla Zidane’a nie ma rzeczy niemożliwych.

Ramzes
Ramzes

Chyba każdy z początku traktował Zidane’a jako takiego motywatora, mentora który zbyt wiele pojęcia o taktyce i trenowaniu nie ma. No, ale ludzie 3 razy z rzędu nikt LM przypadkowo nie wygrywa. Nawet tu w artykule delikatne wbijanie szpili o tym, że w lidze hiszpańskiej gdzie liczy się systematyczność nie szło mu tak dobrze, jest półprawdą, bo równie dobrze można powiedzieć, że w sezonach gdzie prowadził Real od początku do końca to tylko raz nie zdobył mistrzostwa.

Michal
Michal

Racja. 3 pełne sezony to dwa mistrzostwa, a jeszcze można zwrócić uwagę, że w pół roku sprzątania po Benitezie odrobił do Barcy jakieś 10 pkt, finiszując punkt za nią.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dokładnie.
Dla mnie majstersztyk to odstawienie kukułczego jaja jakim mniej więcej od finału LM’2018 był Bale.
Trzeba mieć spore jaja żeby w klubie Pereza tak odstawić (jak najbardziej zasłużenie) któregoś „galacticos” za lenistwo i nie przykładanie się do obowiązków. Na pewno zyskał tym jeszcze więcej charyzmy, której nie miał ani trochę w Barcelonie będący zawsze w cieniu Messi’ego Valverde a tym bardziej wystraszony Setien.

Funnzy
Funnzy

Wielki podziw dla Zidane’a za to co zrobił dla Realu i problemem braku Ronaldo. Szkoda, że Barcelona nie poradzi sobie po odejściu Messiego tak gładko chociaż mam taką nadzieje. Oby Xavi gdy zostanie pierwszym trenerem Barcy odnalazł się jak Zidane 🙂

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dodałbym jeszcze znaczne poprawienie gry obronnej. Real nie strzela dużo goli, ale też prawie w ogóle ich nie traci, przez co cały czas ma się (zazwyczaj słuszne) wrażenie – że ma kontrolę nad prawie każdym meczem.

Weszło
28.09.2020

Najbardziej naiwny zespół Premier League?

Rusza na ciebie z pressingiem Sadio Mane, Roberto Firmino i Mohamed Salah. Linie podań do bocznych pomocników oddzielają Andrew Robertson oraz Trent Alexander-Arnold. Stoisz na piątym metrze od własnej bramki, golkiper jest dwa metry dalej, drugi ze stoperów znajduje się na wyciągnięcie ręki. Co robisz? Wydaje nam się, że jakieś 99,5% piłkarzy świata wywala piłkę […]
28.09.2020
Inne sporty
28.09.2020

W Warszawie da się biegać, czyli jak zorganizowano cztery maratony w… dwa dni

Koronawirus, rzęsisty deszcz i porywisty wiatr – to wszystko nie zatrzymało uczestników 42. PZU Orlen Maratonu Warszawskiego. Impreza, która odbywała się w miniony weekend w stolicy, okazała się równie oryginalna, co udana. Cztery serie po 250 biegaczy. Pierwsza startująca w sobotę o 16, ostatnia w niedzielę o 13. Pomiędzy nimi elita biegnąca o 8 rano, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Stal Mielec doczekała się zwycięstwa, Piast okopuje się na dnie

Mielec świętuje! Od dziś ostatnim zwycięstwem Stali w Ekstraklasie nie jest 4:1 ze Stomilem z 11 maja 1996 roku. Beniaminek jako pierwszy w tym sezonie ligowym pozwolił Piastowi Gliwice na strzelanie goli, do siatki trafił nawet Dominik Steczyk, ale nic to gościom nie dało. Kolejny raz przegrali i nadal zamykają tabelę. Bracia Fornalikowie muszą się […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

WESZŁOPOLSCY: BIAŁEK, ROKI, PACZUL, MILEWSKI, SŁAWIŃSKI, SZCZYGIELSKI

Poniedziałek, 20:00, czyli czas na kolejną odsłonę „Weszłopolskich” w Kanale Sportowym i Weszło FM. Tym razem w składzie: Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Paweł Paczul i Leszek Milewski. Kogo dziś gościmy? Jarosława Mroczka, prezesa Pogoni Szczecin, Pawła Tomczyka, dyrektora sportowego Rakowa Częstochowa oraz Damiana Zbozienia, piłkarza Wisły Płock. Nie zabraknie także części poświęconej pierwszej lidze, w […]
28.09.2020
Weszło Extra
28.09.2020

Jak szybko skończyć z graniem i nie żałować? „Zarabiam więcej niż jako piłkarz”

Większość zawodników kończy kariery w sposób mniej więcej kontrolowany. Grają do określonego momentu i wreszcie mówią „dość”, bo już brakuje sił, odzywają się stare kontuzje, zwyczajnie zaczyna im brakować motywacji albo zapalili się do czegoś nowego. Czasami są pechowcy, którzy schodzą z boiska przedwcześnie ze względu na poważne problemy zdrowotne. Wtedy więcej od nich do […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Kwiatkowski: „Brzęczek nie ma już gorączki. Nie ma żadnego zagrożenia dla meczów kadry”

– Jerzy Brzęczek przejdzie trzy kolejne testy. Jeśli wynik dalej będzie pozytywny, to też nic złego się nie stanie. To, że trener nie może usiąść na ławce trenerskiej, to nic specjalnego, nic wielkiego, nic zaskakującego, bo są różne sytuacje losowe, które mogą uniemożliwić selekcjonerowi poprowadzenie swojej drużyny z linii. Może być na przykład ukarany czerwoną […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Ufland: „Kwarantanna? Na dziś uśrednionym terminem granicznym jest 5 października”

– W tym momencie wszyscy pozostają w izolacji. Również ci, u których stwierdzono wynik negatywny. Zamykamy na cały tydzień budynek administracyjny klubu i stadionowy sklep. Pracownicy przechodzą w tryb pracy zdalnej. Wszystko po to, by mieć pewność, że to ognisko, które się u nas pojawiło będziemy wygaszać – mówił Krzysztof Ufland, rzecznik prasowy Pogoni Szczecin, […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Gdzie jedzie sędzia po meczu B klasy w Sosnowcu? Na izbę przyjęć…

Wiadomo, że B klasa to nie są Himalaje futbolu, nawet nie kopiec kreta, czasem trzy podania z pierwszej piłki mogą się przytrafić, jeśli podsumujemy cały sezon. Natomiast to wciąż są duże emocje. Futbol tworzy je wszędzie – niezależnie od poziomu i stawki. Jednak zawsze dobrze, gdy te emocje przekuwają się na coś pozytywnego, a tego […]
28.09.2020
Bukmacherka
28.09.2020

Zakład bez ryzyka. Co to jest i gdzie można z niego skorzystać?

Zakład bez ryzyka jest jednym z bonusów przyznawanych na start przez firmy bukmacherskie. W nagrodę za rejestrację użytkownicy otrzymują możliwość zakładu bez ryzyka, czyli nawet jeśli ich pierwszy kupon będzie przegrany, bukmacher zwróci im jego stawkę. Z kolei w przypadku trafionego typu, otrzymujemy pełną wygraną. Jest to jedna z ulubionych ofert graczy, gdyż mają możliwość […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Animucki: „Lech i Legia walczą dla całej ligi. Tak budujemy wizerunek Ekstraklasy”

– Walczymy o ranking dla wszystkich klubów Ekstraklasy. Nie tylko dla Legii czy Lecha, bo wskakując na 28. miejsce w rankingu UEFA nie będziemy zaczynać od pierwszej rundy, tylko od drugiej rundy. Wszystkie nasze cztery drużyny. To dwa tygodnie więcej czasu na przygotowanie. Tak się buduje wizerunek ligi, tak się buduje wartość sportową ligi. Dla […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Hiszpan w Polsce: inwestycja długoterminowa

ŁKS Łódź w I lidze zaczął sezon od pięciu zwycięstw. 3 gole i 3 asysty uzbierał Jose Antonio Ruiz Lopez, znany również jako Pirulo, 2 gole i asystę ma również Samuel Corral. Ten duet na finiszu Ekstraklasy też potrafił błysnąć. Pierwszy z nich bardzo długo był jednym z niewielu tak często grających ofensywnych pomocników bez […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pytanie dnia: czy Piast strzeli wreszcie gola w lidze?

Piast Gliwice całkiem przyzwoicie zaprezentował się w europejskich pucharach, odpadając dopiero w trzeciej rundzie eliminacji do Ligi Europy. Po starciu z FC Kopenhagą, która – nie oszukujmy się – dla takiego klubu jak Piast była rywalem niemalże zaporowym. Awans byłby sensacją. Jednak łączenie występów pucharowych i ligowych jak dotąd wychodziło gliwiczanom gorzej niż marnie. Dość […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Liga pragmatyków? Aż 47% bramek pada po stałych fragmentach

Raków Częstochowa wszedł do ligi z osławionymi 140 wariantami rozegrania rzutów rożnych. Wisła Płock w zeszłym sezonie pokazała, że posiadanie gościa potrafiącego świetnie zagrać ze stojącej piłki to już połowa sukcesu w walce o utrzymanie. Nasza liga kocha wrzutkę z rogu na stoperka, wolny z czterdziestego metra, po którym trzy czwarte drużyny wchodzi w pole […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Piast się przełamie i wygra do zera?

Po niedzieli bez Ekstraklasy poniedziałek z nią smakuje jeszcze lepiej. Nawet jeśli na boisku zobaczymy Piasta Gliwice, który w tym sezonie nie zdobył jeszcze bramki. W meczu ze Stalą Mielec w barwach drużyny ze Śląska zabraknie dwóch czołowych napastników – Piotra Parzyszka oraz Jakuba Świerczoka. Czy Piast zdoła się w końcu przełamać? Typujemy to spotkanie […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Pora sprawdzić się w dorosłym graniu. Marcin Bułka przejdzie do FC Cartagena

Marcin Bułka w wieku dwudziestu lat już ma piękne CV jeśli chodzi o kluby, Chelsea i PSG to nazwy robiące wrażenie. Na dobrą sprawę jednak ciągle mowa o bramkarzu, o którym trudno powiedzieć, co on tak właściwie potrafi i jaki ma styl gry. Z prostego powodu: w piłce seniorskiej wciąż dopiero raczkuje. Teraz jednak ma […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

„W szatni żarty idą ciężkie. Ale te żarty pomagają w złapaniu dystansu”

Marcin Stefanik do szesnastego roku życia miał piętnaście operacji. Wizyty w szpitalu stanowiły rutynę. Wszystko przez to, że urodził z wadą kończyn górnych. Nie przeszkadza mu to dziś jednak w żaden sposób, a ciekawe, że duże znaczenie miała w tym piłka nożna, w szczególności klimat szatni. Byłemu juniorowi Arki Gdynia nieodzowna tam szyderka i żarty […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Show Zielińskiego, hattrick Mierzejewskiego, XI kolejki Gikiewicza | STRANIERI

To był zdecydowanie udany weekend dla polskich piłkarzy rozrzuconych po świecie. Nasi stranieri strzelali bramki wszędzie – od USA aż po Chiny. A jeśli nie strzelali, to podawali kolegom, dzięki czemu ich zespoły zaliczały ważne wygrane. A jeśli nawet nie podawali, to chociaż bronili tak, że zasłużyli na wyróżnienie przez lokalne media. Bilans weekendu? Osiem […]
28.09.2020
Weszło
28.09.2020

Dziekanowski: Kiedy właściciel Legii zwolni prezesa?

W poniedziałkowej prasie m.in. echa koronawirusa u Jerzego Brzęczka i w Pogoni Szczecin, wywiad z Ireneuszem Mamrotem, doping wśród medalistów z Barcelony czy szyderka z książki Małgorzaty Domagalik.  PRZEGLĄD SPORTOWY Selekcjoner Jerzy Brzęczek z koronawirusem, sztab kadry na kwarantannie. Kto poprowadzi zespół podczas najbliższych meczów? Dlatego niewykluczone, że najbliższe mecze faktycznie poprowadzi z ławki jeden […]
28.09.2020