post Avatar

Opublikowane 09.07.2020 15:06 przez

Szymon Janczyk

Nie musimy wam chyba po raz kolejny powtarzać, jak płaska jest tabela pierwszej ligi. Ale jeśli ktoś się w tym nie orientuje, to powiemy, że nawet niemieckie autostrady nie są tak równe, jak środek ligowej stawki na zapleczu Ekstraklasy. Niesie to za sobą pewne konsekwencje. Na przykład takie, że nie wygrywając pięciu kolejnych spotkań, musisz poważnie zacząć martwić się o ligowy byt. Wiedzą o tym w Jastrzębiu, ale jeszcze lepiej wiedzą o tym w Nowym Sączu. Sandecja ma dziś ledwie punkt przewagi nad Odrą Opole. To ten moment, w którym wszystkie kontrolki zaczynają wyć i migać na czerwono jak oszalałe.

Sandecja jednak nie pozostawiła wszystkiego w rękach losu. O ile w GKS-ie Jastrzębie trener zrezygnował sam, bo stwierdził, że drużynie już nie pomoże, tak Tomasz Kafarski miał inne zdanie. Po porażce z Chojniczanką mówił bowiem tak. – Mieliśmy w tym meczu dobre fazy, szkoda, że w tych najlepszych momentach nie udało się zdobyć bramki, a Chojniczance akurat tak. Wynik nie jest satysfakcjonujący, jest parę rzeczy do poprawy, zabrakło nam przysłowiowego szczęścia. Mieliśmy dobre sytuacje, powinny być zamienione na bramki, a tak wracamy do Nowego Sącza bez punktów i przygotowujemy się do ostatnich czterech meczów.

Nie wiemy, o jakie przysłowie ze szczęściem trenerowi chodziło, ale nie w tym rzecz. Widać, że trener Kafarski zwolnienia się nie spodziewał. Zresztą drużyna także, bo jak usłyszeliśmy w klubie, zawodnicy dostali rozpiskę zajęć, którą przygotował poprzedni już szkoleniowiec. Zmiana sternika zaskoczyła więc zespół równie mocno, co samego zainteresowanego. Pozostaje więc zapytać – jaki był w tym cel i czy na pewno „Sączersi” sobie pomogli?

Ani szczęścia, ani możliwości

Na początku ustalmy jedno. Sandecja to klub, który od dłuższego czasu szuka inwestora. Szuka nie dlatego, że chce, a dlatego, że musi. Miasto nie chce finansować drużyny, która od dłuższego czasu generuje straty. To o tyle ważne, że w wyniku tego ekipę z Nowego Sącza przestawiono na tryb funkcjonowania low-cost. Bez wielkich nazwisk, ze sporą liczbą młodzieżowców, którzy mieli przynieść sukces w postaci premii za Pro Junior System. To po części daje skutek, bo Sandecja jest dziś pierwsza w klasyfikacji PJS. Ale właśnie – po części, bo wąska kadra i gra na trzech młodzieżowców na pewno nie pomaga w decydujących momentach. Zwłaszcza że z gry wypadł Maciej Małkowski, który wielokrotnie ciągnął zespół za uszy w tym sezonie. Liczby mówią same za siebie – 5 goli i 5 asyst to blisko 1/4 dorobku całej drużyny w lidze.

W takich okolicznościach Kafarski wielkiego pola manewru nie miał. Na ławce siedzieli weterani pokroju Grzegorza Barana czy Macieja Korzyma. A jak się chce ratować ligę, to trzeba mieć w zanadrzu kogoś więcej niż takiego Korzyma, który wiosną nie wypracował jeszcze żadnego gola. Do tego dochodzi jeszcze wspomniany brak szczęścia. Może nie przysłowiowy, ale jednak.

I robi się poważny problem. Brak szczęścia widać też w liczbach. Weźmy choćby mecz z Zagłębiem Sosnowiec. „Sączersi” oddali 18 strzałów, z czego 10 celnych i zdobyli jednego gola. Rywal? 5 strzałów, wszystkie celne, też jedna bramka. Nie lubimy takich wymówek, że gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka… Ale spójrzcie sami na statystyki Sandecji z poszczególnych spotkań. Kolejno: strzały, celne, gole.

  • GKS Bełchatów – 7 – 5 – 2
  • Radomiak – 6 – 2 – 1
  • Jastrzębie – 13 – 6 – 2
  • Odra – 9 – 5 – 1
  • Warta – 4 – 2 – 2
  • Chrobry – 8 – 3 – 0
  • Zagłębie – 18 – 10 – 1
  • Chojniczanka – 8 – 4 – 1

Łącznie 37 celnych prób w ośmiu meczach i 10 goli. Mniej więcej pięć celnych strzałów na mecz, ze średnią nieco ponad gola na 90 minut.

Trudne dwa tygodnie

Czy stwierdzenie, że trener Kafarski, który w Nowym Sączu pracował od dwóch lat i zna klub na wylot, nie podniesie drużyny, jest z całą pewnością trafne? My takiej pewności byśmy nie mieli. Ale stało się, w jego miejsce przyszedł duet Marcin Jałocha – Piotr Świerczewski. Duet tylko na papierze, bo wiadomo, że jeden z nich po prostu „świeci” licencją, a drugi steruje drużyną. Sam Świerczewski nie ukrywa jednak, że w zasadzie ciężko będzie coś zmienić i chodzi raczej o mentalnego kopa. – Zostały cztery spotkania, w tym czasie trudno będzie wykonać z zespołem jakąś wielką pracę szkoleniową. Piłkarzy trzeba pobudzić, zmobilizować i sprawić, by znów zaczęli cieszyć się piłką – przyznał w rozmowie z TVP Sport.

I tu dochodzimy do sedna. Czy Sandecji faktycznie potrzeba było takiej zmiany? Patrzymy w terminarz i… ryzyko jest ogromne. Przed drużyną z południa Polski mecze z:

  • Stalą Mielec, która walczy o awans,
  • Wigrami Suwałki, już zdegradowanymi, ale to blisko to 1400 km do przejechania między dwoma ciężkimi meczami,
  • Podbeskidziem, które walczy o awans,
  • Olimpią Grudziądz, która podobnie jak Sandecja bije się o życie.

Za plecami „Sączersów” czai się Odra Opole, która notuje serię sześciu meczów bez porażki. Przed nimi są ekipy silniejsze kadrowo, którym równie mocno zależy na utrzymaniu. Słowem – ciężko powiedzieć, czy to w ogóle jest nadzieja na efekt nowej miotły, czy też liczenie na cud i przejście przez pole minowe bez szwanku. Zapytaliśmy więc o to osobę, która była za ten ruch odpowiedzialna, czyli prezesa Artura Kapelkę.

***

 Nigdy nie ma dobrego momentu na takie zmiany. Nie szło nam, a przeszliśmy już razem kilka kryzysów. Uznaliśmy, że taka zmiana będzie dobra. Trenera Kafarskiego wyeksploatowaliśmy maksymalnie, dał z siebie naprawdę dużo i wszyscy to doceniają. Natomiast jest takie powiedzenie, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz, a te kilka ostatnich meczów nam zwyczajnie nie wyszło – mówi nam prezes Sandecji.

Dobrego momentu na takie zmiany nie ma, ale ten jest wybitnie ryzykowny. Nie wiem, czy „strażacy” to jest to, czego Sandecji potrzeba i widziałem, że to nie tylko moja opinia, ale też kibiców.

Tylko wyniki mogą wątpliwości rozwiać, ale co do kibiców… Powiem szczerze, że jeszcze dziś miałem rozmowę, że zrobiliśmy to trzy mecze za późno. Co kibic, to zdanie. Ja to rozumiem, szanuję, ale wszystko weryfikuje boisko. Jak będziemy dywagować, czego zabrakło, a co było okej, to nie posuniemy się do przodu.

Wydaje mi się po prostu, że inny byłby wydźwięk tej decyzji, gdyby ktoś został trenerem „na stałe”. Zatrudnienie trenerów tymczasowych nie pokazuje, miał jakiś pan plan zastępczy na uratowanie ligi dla Sandecji.

Piotr Świerczewski zna bardzo dobrze ten klub i piłkarzy, więc możemy mówić o straży pożarnej, ale celem są wyniki. Po zakończeniu rozgrywek będziemy zastanawiać się, co dalej. Ja nie formułowałem takiego zdania, że to jest rozwiązanie tymczasowe.

A czy potwierdzi pan doniesienia 2×45.info, że były rozmowy z trenerem Jurijem Szatałowem, odnośnie przejęcia klubu?

Nie, to jest jakaś bzdura. To w ogóle nie jest informacja medialna, znam trenera Szatałowa i nie było takich spraw. To, że ktoś wymyśli sobie tego typu historie… Równie dobrze miałem rozmowy z innymi osobami, choćby z Bogusławem Baniakiem, rozmawialiśmy o lidze, o piłkarzach, ale nie w kontekście zostania nowym trenerem.

Rozstając się z trenerem Kafarskim, podziękowaliście mu za stawianie na młodzież i pierwsze miejsce w PJS. Zastanawiam się, czy tej młodzieży nie było zbyt wiele, co mogło zaważyć na tym, że dzisiaj Sandecja walczy o utrzymanie.

Wiemy, że walka na kilku frontach jest bardzo wymagająca, to trzeba otwarcie powiedzieć. Graliśmy czasami na trzech, czterech młodzieżowców i wiadomo, że wtedy zawodnicy muszą włożyć więcej wysiłku. Zawsze możemy szukać usprawiedliwienia. Chcemy dawać szansę młodzieży z Nowego Sącza.

A jak wyglądają sprawy właścicielskie? Czy jest zagrożenie, że w przypadku spadku potencjalne przejęcie klubu się nie powiedzie?

Byli – czy dalej są – chętni inwestorzy, którzy nadal są zainteresowani przejęciem odpowiedzialności finansowej, biznesowej i społecznej za klub. A czy się porozumieją z miastem, które prawnie jest właścicielem klubu? Nie wiem. Jest kilka podmiotów i trudno mi się wypowiadać za wszystkie. Rozmawiałem z jednym z nich, który był zdeterminowany, żeby przejąć klub, za innych nie chcę się wypowiadać. Rozmawialiśmy w kontekście przejęcia klubu pierwszoligowego.

Jakie pan ma wrażenia przed ostatnimi meczami? Misja nie będzie łatwa.

Sytuacja jest tak dynamiczna, że trudno coś wróżyć i nie chcę się w to bawić. Mecz meczowi nierówny, każdy może wygrać z każdym. Puszcza wygrywa u jednego z pretentendów więc… nie znamy dnia ani godziny.

Czyli są obawy, czy ich nie ma?

Nie! W sporcie, jak pan ma obawy, to nie trzeba nawet wychodzić.

***

Jak widzicie w Nowym Sączu panuje optymizm. Mówiąc szczerze – trochę go władzom i nowym trenerom zazdrościmy. Bo gdy patrzymy na sytuację Sandecji w tabeli, to ciężko nie mieć wrażenia, że mecz ostatniej kolejki, w którym „Sączersi” zagrają z Olimpią Grudziądz, zadecyduje o tym, która z tych drużyn pożegna się z zapleczem Estraklasy.

SZYMON JANCZYK

Fot. FotoPyK

Opublikowane 09.07.2020 15:06 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 12
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Staszek Anioł
Staszek Anioł

„5 goli i 5 asyst to blisko 1/4 dorobku całej drużyny w lidze”.
Przepraszam, ale tej matematyki nie rozumiem, Sandecja strzeliła… 42 bramki.

tolep
tolep

no, że mial udział przy ćwierci.

Staszek Anioł
Staszek Anioł

Czyli miał co najwyżej udział przy 1/4 bramek Sandecji. Ale asysty w przeciwieństwie do bramek nie są dorobkiem drużyny, tylko samego zawodnika. Dla mnie to jest „pomieszanie dwóch systemów walutowych”, jak mawiał klasyk z „Misia” Barei.

aaaaa
aaaaa

Zapewne chodziło im o to, że brał bezpośredni udział w 10 bramkowych akcjach Sandecji (42 gole= blisko 1/4 dorobku)

kol. Zenon
kol. Zenon

to proste : 5 goli x 4 = 20, dalej 5 asyst x 4 = 20, zaznaczyc należy, że asyst z których padły gole, wiec w zasadzie mozna, a nawet jak pokazał autor TRZEBA liczyć gole, 20+20 = 40, a 40 to w zasadzie 42, troche wyobraźni i juz łatwiej w zyciu… miało być 1/4 i jest. nie dziekuj 🙂

Luk
Luk

Nie takie proste: 42 gole i 42 asysty (asyst może być trochę mniej) to razem 84. 10:84 = 0,119, czyli 12 % a nie rzeczone 25%. Stąd konsternacja kolegi Anioła.

tolep
tolep

Czy taki Jałocha cokolwiek będzie robił poza podpisami do protokołów i siedzeniem na ławce? i drugie pytanie: ile za to płacą i jak wygląda kontrakt?

BKS
BKS

Ciekawe profile linkujecie

andrzej
andrzej

kiedy odszedł świr z KTS Weszło

jfdsjds
jfdsjds

https://poteznekursypolska.blogspot.com/ – Kupon z kursem 1500 na jutro dostepny!

jacenty
jacenty

Życze Sączersom utrzymania.Pozdrowienia od kibiców Cracovii

Donald ma Tolę
Donald ma Tolę

” Sandecja to klub, który od dłuższego czasu szuka inwestora”.

Błagam, możemy przestać nazywać topienie prywatnej forsy w studnię bez dna, jaką jest klub piłkarski, „inwestycją”? Inwestycja ma na celu osiągnięcie zysku, chyba że mówimy o inwestycji państwowej – w drogi, mosty, domy kultury itd. Kupienie Sandecji przez prywatnego biznesmena i pompowanie w nią pieniędzy nie miałoby dla niego żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Nic na tym nie zarobi, wdzięczność lokalnej społeczności byłaby krótkotrwała (zobaczcie, jak to wygląda w Poznaniu, w którym gdyby nie Rutki, zadłużony Lech podzieliłby los Ruchu Chorzów. Ja tam żadnej wdzięczności nie widzę), więc jedyne, co nim może kierować, to prywatne sympatie kibicowskie i chęć zabawy w football managera w realnym życiu. Taki ktoś nazywa się filantrop, a nie „inwestor”. Taki ktoś sztucznie pompuje pieniądze w twór, który sam nie jest w stanie zarobić więcej na kapitale, jakim jest społeczność kibiców zgromadzonych wokół klubu. Skoro ta społeczność nie generuje wystarczająco dużo pieniędzy na 1 ligę, czy to poprzez bilety, czy to poprzez sponsorów, którzy płacą za ekspozycję swoich marek na bazie tego, ile osób interesuje Sandecja, to trzeba pogodzić się z tym, że klubu nie stać na 1 ligę.

Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Perełka przedwcześnie oddana. Ferran Torres w Manchesterze City

Manchester City szybko zabrał się za zbrojenia przed kolejnym sezonem. Wicemistrzowie Anglii wciąż pozostają jeszcze w grze o triumf w Lidze Mistrzów, ale działacze i sztab szkoleniowy The Citizens naturalnie planują kilka ruchów do przodu. Dlatego na Etihad Stadium wylądował Ferran Torres. Dwudziestoletnia perełka z Valencii przeniosła się do Anglii za około 20 milionów funtów […]
05.08.2020
Francja
05.08.2020

Widmo wirusa we Francji. Kolejny sezon Ligue 1 pod znakiem zapytania?

Francuzi nie mają ostatnio szczęścia do piłki. Dziewięć przypadków w Strasburgu, cztery w Lille, trzy w Nantes, po jednym z Bordeaux i Montpellier. Razem osiemnaście pozytywnych testów na obecność koronawirusa w organizmie wśród piłkarzy Ligue 1. To dużo. Albo inaczej: coraz więcej, bo wydaje się, że spirala dopiero się rozkręca. Co więcej, problemy się spiętrzają […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Wiktor Rydz: Chcę, żeby GKS był stabilny. Żeby tu było normalnie

Na finiszu pierwszoligowych rozgrywek nad GKS-em Bełchatów wisiało nie tylko widmo spadku, ale nawet upadku z przyczyn finansowych. Sytuacja była bardzo trudna, ale udało się dociągnąć do końca rozgrywek i zrobić utrzymanie. To niewątpliwy sukces. Potem przyszedł kolejny – komisja licencyjna przyznała bełchatowianom licencję na kolejny sezon. Jaka jest sytuacja w GKS-ie? Co dalej z […]
05.08.2020
Weszło
05.08.2020

Johnny Spike Gill i D’Sean Theobalds odeszli z Korony. Żal, smutek i zwątpienie

Czy potraficie sobie wyobrazić Harry’ego Pottera bez blizny na czole, Paryż bez Wieży Eiffla, Franza Smudy bez zdania „poradziłem sobie na Euro 2012”? My też nie. To są związki tak ikoniczne, tak zakorzenione w ludzkiej podświadomości, że gdyby ich zabrakło, czulibyśmy olbrzymią pustkę. Johnny Spike Gill i D’Sean Theobalds w Koronie to była ta sama […]
05.08.2020