post Avatar

Opublikowane 05.07.2020 12:13 przez

Szymon Janczyk

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod adresem Jamesa Pallotty i tego, co zrobił z ukochanym klubem stolicy. Podczas gdy Lazio powzięło atak na tron, drugi klub z Wiecznego Miasta traci pozycję, tożsamość i stabilność. Co dzieje się z AS Romą?

Żeby zrozumieć sedno problemów, trzeba byłoby cofnąć się do momentu, w którym rodzina Sensich zrezygnowała z dalszej działalności w klubie. Czyli w zasadzie było tak, jak w przypadku innych wielkich włoskich drużyn. Milan po odejściu Silvio Berlusconiego całkowicie zgubił rytm. Inter bez Massimo Morattiego długo zbierał się, żeby wrócić na szczyt. Roma dopełniła ten tercet, z jedną różnicą. Rzymianom trafił się chyba najgorszy z możliwych właścicieli.

American Dream

James Pallotta, kto to taki? Amerykański miliarder z włoskimi korzeniami. A skoro tak, to wielce prawdopodobne, że gość ma coś wspólnego z Bostonem. Strzał w dziesiątkę – Pallotta nie tylko urodził się w Bostonie, ale przede wszystkim jest jednym z właścicieli Boston Celtics, czołowej marki na koszykarskiej mapie USA. To, w połączeniu z faktem, że korzenie Pallotty sięgają południowo-wschodniej części Italii, nie wróżyło zbyt dobrze Romie. Dlaczego?

  • Jeśli ktoś prowadzi klub NBA, to wydaje mu się, że klub piłkarski też można traktować jak biznes i liczyć dochody
  • Gdy ktoś nie miał nic wspólnego z Rzymem i Romą, kompletnie nie czuje klimatu

I – co za niespodzianka – tak właśnie było. Inna rzecz, że Giallorossi naprawdę Pallotty potrzebowali. To znaczy – potrzebowali kogokolwiek, więc gdy Thomas DiBenedetto wraz z Pallottą zgłosili się do klubu, każdy witał ich z otwartymi rękami. Roma w schyłkowych latach rodziny Sensich wyglądała tak, jak opisał to Francesco Totti w swojej autobiografii. Pewnego razu, po zwolnieniu Luciano Spallettiego, Rosella Sensi zwołała senatorów drużyny, żeby poradzić się ich o wybór nowego trenera. Sensi mieli dwa nazwiska na finalnej liście. Claudio Ranieriego oraz Roberto Manciniego.

Nie ma co się dziwić, że gdy drużyna usłyszała, że ich szkoleniowcem może być Mancini, ten sam Mancini, który chwilę wcześniej zdobywał mistrzowskie tytuły, jednogłośnie poparła jego kandydaturę. Zebranie było krótkie, wszyscy rozeszli się w uśmiechach, a Totti wieczorem włączył telewizor. „AS Roma potwierdziła zatrudnienie Claudio Ranieriego na stanowisko trenera”. Kapitan zdębiał i przekręcił do szefów klubu.

Wy, piłkarze, jesteście szaleni! Nie czytacie gazet? Nie mamy złamanego euro do wydania, a wy wybieracie sławnego trenera, żeby potem domagał się najdroższych piłkarzy… Ranieri nie poprosił nas o nikogo, więc na tę chwilę jest dla nas idealnym rozwiązaniem – usłyszał.

Cóż, jeśli w ten sposób dobiera się trenerów, nie ma co się dziwić, że Roma potrzebowała zmian oraz że przed ich nastaniem wypadła z ligowej czołówki.

Sprzedawać i zarabiać

Nowa jakość nie była widoczna od razu, ale kibice szybko poznali się na tym, jaki plan na Romę ma James Pallotta. Ciężko było się nie poznać, kiedy co okienko dyskutuje się o sprzedaży najlepszych zawodników. Nawet, gdy rzymianom udało się wrócić na szczyt i kiedy to oni byli najgroźniejszym rywalem Juventusu. Lista ubytków jest długa.

  • Marquinhos i Erik Lamela
  • Medhi Benatia
  • Alessio Romagnoli i Andrea Bertolacci
  • Miralem Pjanić

Sezon po sezonie Roma traciła najważniejsze klocki w układance. Jasne, nie oznaczało to, że Giallorossi nikogo w zamian nie ściągali. Inwestycje były, zresztą także takie duże i kosztowne. Ale słowo klucz jest jedno – inwestycje. Gdy ktoś do stolicy Włoch trafiał, można było zakładać, że trafia po to, żeby na nim zarobić. Pallotta i jego podejście do sportu było mocno nasiąknięte koszykówką. Biznesem, w którym liczy się to, ile z niego wyciągniesz. Nie pojmował, że europejska piłka działa trochę inaczej. Ale nie to było najgorsze. Najgorsze było to, że nie pojmował nawet tego, ile dla Rzymu znaczy Franscesco Totti.

Wyrwać chwasta

Tak w skrócie można nazwać podejście do legendy, które władze Romy zastosowały, gdy kariera Tottiego nieuchronnie zbliżała się do końca. Pallotta i tu dał znać wszystkim, że nie ma zielonego pojęcia o calcio. Chciał, żeby pożegnalny sezon legendy wyglądał tak, jak wyglądał ostatni rok Kobego Bryanta. Wymyślił wielką trasę od miasta do miasta z towarzyszącymi jej wydarzeniami. Pomysł, który w zasadzie Tottiemu się nawet spodobał, ale był tak oderwany od włoskich realiów, że nigdy nie został wcielony w życie. Zresztą to już finalny etap pożegnania kapitana Romy. Wcześniej Totti był regularnie upokarzany i gnębiony przez Luciano Spallettiego. Po zawieszeniu butów na kołku, Francesco dowiedział się nawet od władz klubu, że w zasadzie taki był plan.

Trzeba było obrzydzić Tottiemu futbol i odebrać resztki chęci do tego, żeby w ogóle jeszcze wychodził na boisko. Ale nie pomyślano przy tym, że właśnie w ten sposób Rzym dla Pallotty – i Spallettiego – został stracony na zawsze.

Monchi, czyli niszczyciel

Nową rolą Tottiego w ekipie Giallorossich miało być partnerowanie nowemu dyrektorowi sportowemu. Monchi, który zapracował na swoją sławę w Sevilli, był tak pożądany przez Pallottę, że ten zdecydował się wykupić go z Andaluzji. Niespotykana determinacja, to fakt. Ale też kolejny sygnał wysłany do kibiców. Umówmy się, Monchiego nie ściąga się do klubu po to, żeby zbudować potęgę. Ściąga się po to, żeby zarabiać. Roma zdołała już wyprowadzić finanse na prostą i miała do wyboru dwie ścieżki. Pierwsza to wzmacnianie się i dołączenie do czołówki na stałe. Druga to robienie biznesu. Podpowiadając, którą wybrano w Wiecznym Mieście, powiemy, że w pierwszym okienku z Monchim na pokładzie, Roma zarobiła „na czysto” ponad 60 milionów euro.

Problem leżał jednak w tym, jak Monchi wydawał to, co zarobił. Bo jeśli sprzedajesz Emersona, Salaha, Alissona czy Rudigera, to lepiej mieć zastępcę, który zagwarantuje chociaż połowę ich jakości. Tymczasem Hiszpan pokazał, że rynek calcio jest specyficzny i żeby się po nim poruszać, trzeba mieć „to coś”. Krótko mówiąc, chłop palił pieniędzmi w piecu. Zaliczał pudło za pudłem tak efektownie, że Roma w pewnym momencie mogła żałować nawet sprzedaży Łukasza Skorupskiego, bo została bez bramkarza. Kiedy Monchiego w końcu pogoniono ze stolicy Włoch, została po nim prawdziwa armia bękartów.

  • Javier Pastore
  • Rick Karsdorp
  • Davide Santon
  • Bruno Peres

To tylko część nieudanego zaciągu. Był jeszcze Patrik Schick, którego udało się wypożyczyć, ale sprzedać jeszcze nie. Jedynym udanym transferem tego jegomościa okazała się wymiana z Interem, uwzględniająca Nicolę Zaniolo. Rzym nie był tak zrujnowany nawet po najeździe Gotów. Co więcej, w Wiecznym Mieście naprawdę mają pecha do dyrektorów sportowych. Dopiero co zawieszono Gianlukę Petrachiego, który wdał się w ostrą kłótnię z Pallottą i przypłacił to stołkiem. Inna rzecz, że według włoskich mediów Petrachi faktycznie pozwalał sobie na zbyt wiele i nie był to wyskok jednorazowy.

Zanik rzymskości

Ale kibice Romy przeboleliby dyrektorów sportowych, zmiany trenerów, pewnie i biznesową filozofię Pallotty. Tyle że zabrano im to, co zawsze wyróżniało Giallorossich – ich rzymską tożsamość. Pożegnanie Tottiego było nieuniknione. Jednak to, co stało się potem, było gwoździem do trumny. Dla wszystkich w stolicy Italii, a nawet i poza nią, oczywistym było, że następcą Francesco będzie Daniele de Rossi. Druga z ikon Rzymu, legenda, wicekapitan. Tymczasem De Rossiego pogoniono z Romy zupełnie tak, jak Tottiego. – Oni wybrali takie rozwiązanie, ja na to przystałem, bo jestem tylko pracownikiem. To nie jest koniec, o jakim marzyłem, ale mógłbym zrobić nic przeciwko temu klubowi – mówił po odejściu do Boca Juniors mistrz świata z 2006 roku.

De Rossi w styczniu zakończył karierę, jednocześnie zapowiadając, że jeśli wróci do Romy, to tylko wtedy, gdy nie będzie w niej Pallotty i całej jego ekipy. To był kolejny akt wojny. Kolejny, bo wcześniej Rzym definitywnie opuścił także Totti. Jego powtórne odejście wywołało nawet większą burzę niż pierwsze. – Nigdy nie pozwolili mi robić tego, co chciałem. Trzymali mnie z dala od wszystkiego. Miałem nadzieję, że ten dzień nigdy nie nadejdzie. To znacznie gorsze niż zakończenie kariery. Odejście z Romy jest jak śmierć. Wolałbym dziś być martwy – mówił Francesco, gdy żegnał się z klubem.

Dalej było tylko grubiej, bo Totti jechał po obecnych władzach. Zarzucał, że Amerykanie zrobili wszystko, żeby odsunąć takich jak on i De Rossi od klubu. Wytykał, że klub sterowany jest zza Oceanu i Pallotta nie wie nawet, co dzieje się w gabinetach. Na koniec rzucił podobne zdanie, co Daniele. Wrócę, gdy zmieni się władza. Nic więc dziwnego, że Pallotta i jego ludzie stali się w Rzymie wrogiem publicznym numer jeden. Kolejnym gwoździem do trumny okazało się ostatnie okienko transferowe, gdy Roma wypożyczyła Alessandro Florenziego. Niby nic wielkiego, faktycznie Florenzi nie był nigdy ikoną Stadio Olimpico. Ale był rzymianinem i kapitanem. Jedną z ostatnich osób, która stanowiła o tożsamości Giallorossich.

„Nie wyciągnąłem z klubu nawet centa”

Rzym głośno i wyraźnie domagał się oddania im Romy. Kiedy na horyzoncie pojawił się Dan Friedkin, ludzie rzucili mu się do stóp, prosząc, żeby odebrał ich klub z rąk Pallotty. Amerykaninowi nie pomagało nic. Ani obietnice budowy nowego stadionu, który w zasadzie powinien już stać, bo oddanie go do użytku zapowiadano na sezon 2016/2017. Ani próby wygładzania wizerunku wywiadami ani nawet kąpiel w fontannie, po tym, jak Roma wyeliminowała Barcelonę.

Zamiast za swojego, uznano go za pajaca. Jest to jednak o tyle zabawne, że była to jedna z ostatnich, o ile nie ostatnia, wizyta Pallotty w Rzymie. Włoskie media przekonują, że od dwóch lat amerykański biznesmen nawet na chwilę nie pojawił się w stolicy Włoch. Kiedy więc pod koniec 2019 roku pojawiły się wieści, że kwestia sprzedaży klubu jest już właściwie dogadana, szampany strzelały nie tylko z okazji Sylwestra. Ale oferta opiewająca na 575 milionów została odrzucona. Prezydent klubu w wywiadzie dla oficjalnej strony Romy zapewnia jednak, że nie chodzi mu o pieniądze.

 Zainwestowałem w ten klub ponad 400 milionów euro. Nie wziąłem z jego kasy nawet centa. Dokładałem do budżetu nawet w ostatnich tygodniach. Wydałem 70 milionów na sam projekt stadionu. Byliśmy bliscy porozumienia z grupą Friedkina, ale ich ostatnia oferta jest nie do zaakceptowania. Jeśli ich oferta będzie dobra dla Romy, możemy wrócić do rozmów.

Ale media szybko podchwyciły, że „oferta dobra dla Romy” oznacza nie 570, a 750 milionów w kieszeni jej właściciela. Pallotta rzekomo zaczyna tracić grunt pod nogami. Wynik sportowy, który obecnie osiągają rzymianie, nie gwarantuje zysków z Ligi Mistrzów. A nikt we Włoszech nie oszukuje się, że dla Amerykanina ważniejsze od ogrania Barcelony było to, ile Roma na tym zarobi.

Roma będzie trampoliną?

Dziś Giallorossi to trzeci klub w Serie A pod względem wydatków na pensje zawodników. Jeśli mówi się, że przepłacany jest Milan, to jak nazwać Romę? Piąte miejsce w lidze, z perspektywami spadku nawet na siódme, to sytuacja dla rzymian tragiczna. „La Gazzetta dello Sport” przypomina, że gdy zespół prezentował podobną niemoc w ostatnich latach, z posadą żegnali się Claudio Ranieri oraz Eusebio di Francesco. – To był zawstydzający i żenujący mecz – skwitował porażkę z Udinese Pallotta.

To o tyle zabawne – choć nie dla kibiców Romy – że głównym zarzutem wobec drużyny jest fatalne przygotowanie fizyczne. A kto odpowiada za ten element pracy z zespołem? Ed Lippie, człowiek Pallotty, który wtrącił się w pracę sztabu szkoleniowego i – jak twierdzą sami zainteresowani – popsuł ich pracę. Ale koniec końców oceniany jest trener. Dlatego Fonseka, ósmy szkoleniowiec w dziewięcioletniej kadencji Pallotty, siedzi na walizkach. Nie jest on jedyną wątpliwością dotyczącą przyszłości Romy. We Włoszech spekuluje się, że jeśli Amerykanin nie sprzeda Romy, ta przejdzie w tryb funkcjonowania low-cost. Włoskie media spekulują, że rzymska drużyna miałaby być swoistą trampoliną dla talentów, dzięki czemu właściciele nie tylko nie musieliby dokładać, ale mogliby zacząć odrabiać straty z ostatnich lat. To oczywiście wersja, która bardzo podoba się szefom, niekoniecznie zaś kibicom. Bo oczywistym jest fakt, że wówczas Roma mogłaby zapomnieć o tym, że będzie czołową siłą we Włoszech.

 To nie jest klub, który możesz po prostu kontrolować. Musisz połączyć się z ludźmi, dzielić z nimi tę pasję – uderzył w Pallottę Joe Tacopina, były wiceprezydent Romy.

Wygląda jednak na to, że Pallotta mimo dekady na fotelu prezydenta Giallorossich, tej pasji nadal w sobie nie odkrył.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 05.07.2020 12:13 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Foo
Foo

Senatorów drużyny? A czemu nie posłów? Może chodziło o seniorów?

Bezstronny Obserwator
Bezstronny Obserwator

„Pallotta i jego podejście do sportu było mocno nasiąknięte koszykówką. Biznesem, w którym liczy się to, ile z niego wyciągniesz. Nie pojmował, że europejska piłka działa trochę inaczej. ”

No chyba trudno o lepsiejsze podsumowanie tematu. Skoro kluby są wiecznie na minusie znaczy, że srogo przepłacają. Ja wiem, że tutaj chodzi o pranie pieniędzy i mafijne układy, ale piłka nożna też powinna być dochodowa.

Wróżka Weszława
Wróżka Weszława

To samo miałem napisać. Tak jakby autor z góry zakładał, że to, jak obecnie działa europejska piłka, to wzór do naśladowania. Tymczasem amerykańska koszykówka to świetnie sprzedawany produkt, pensje w NBA dorównują najlepszym piłkarzom na świecie, a mówimy o sporcie nieporównywalnie mniej popularnym niż piłka nożna. Zero problemów z kibolami, zero ideologii w kibicowaniu. I o to chodzi!

Przemo
Przemo

Świetny artykuł. Bardzo za niego dziękuję w imieniu Romanistii Dalla Polonia.

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020