post Damian Smyk

Opublikowane 29.06.2020 14:00 przez

Damian Smyk

Po wczorajszej porażce Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk można już wysnuć wniosek, że sezon dla białostoczan się skończył. Cztery punkty straty do Lechii, pięć do Śląska – odrobienie tego jest realne, ale przy formie białostoczan jakoś już nie chce nam się w to wierzyć. I mamy takie wrażenie, że po drugim z rzędu sezonie, w którym nie uda im się pewnie zakwalifikować do pucharów, trzeba tam sobie odpowiedzieć jedno bardzo ważne pytanie: jak dalej ma być budowana Jaga?

Sezon 2017/18 – Jagiellonia do ostatniej kolejki walczy z Legią Warszawa o mistrzostwo Polski, ostatecznie zostaje wicemistrzem kraju z trzema punktami do zespołu ze stolicy. Sezon kończy z siedmioma puntami przewagi nad trzecim Lechem. Mówi się o przedefiniowaniu polskiego duopolu – to Jaga, a nie Kolejorz ma rzucać wyzwanie Legii w następnych sezonach.

Sezon 2018/19 – Jagiellonia dopiero w ostatniej kolejce wypada z miejsca premiowanego miejscem w europejskich pucharach przez porażkę z Lechią Gdańsk. Nawet remis w tym starciu dawałby białostoczanom grę w Europie, ale gładkie 0:2 sprawiło, że Jaga znalazła się na piątym miejscu.

Sezon 2019/20 – Jagiellonia na cztery kolejki przed końcem sezonu ma pięć punktów straty do miejsca pucharowego (lub cztery, jeśli wyniki ligowe i Pucharu Polski dadzą kwalifikację do Ligi Europy klubowi z czwartego miejsca). W trzech meczach rundy finałowej zdobyła do tej pory ledwie cztery punkty.

Piast został nową Jagiellonią

Regres widać gołym okiem. Zwłaszcza wtedy, gdy spojrzy się na to w szerszej perspektywie. Bo tabela za sezon czy za rundę może być myląca. Ale zawsze fajny ogląd na sytuację daje okres dwuletni. I w kontekście lat 2016-18 tezy o tym, że liga została owładnięta duopolem legijno-jagiellońskim były słuszne. Mieliśmy dwukrotnego mistrza, dwukrotnego wicemistrza, a później dopiero Lecha na wyraźnej tendencji spadkowej. A za nimi? Długo, długo nic.

Natomiast tabela za lata 2018-20 pokazuje klarownie, że klub z Podlasia zdecydowanie spuścił z tonu. Jej miejsce za plecami Legii zajął Piast, lepiej punktuje Lech, Lechia. Jagę połknąć może przy dobrych wiatrach też i Cracovia.

Trudno nie dojść w tej sytuacji do wniosku, że coś się w ostatnich latach zepsuło. I Jagiellonia zdecydowanie oddała pole do popisu innym. Po głowie chodzi nam taka myśl, że dzisiaj to Piast Gliwice jest tym, kim białostoczanie mieli być dwa lata temu. Mało tego – Piastowi udało się to, czego Jadze się nie udało, czyli wyszarpali z rąk Legii mistrzostwo. Gliwiczanie do gabloty wstawili puchar, białostoczanie zostali z fetą po wicemistrzostwie.

Nieudane wymiany kadrowe

Oczywiście wciąż zakładamy, że ten sezon może skończyć się dla Jagi pucharami. Natomiast w szerszym kontekście – co pokazują powyższe tabele – zespół zanotował wyraźny regres. Siłą rzeczy na przestrzeni ostatnich sezonów drużyna traciła swoich kluczowych piłkarzy. Taką mamy ligę, że jest ona dostarczycielem zawodników do innych krajów. Najlepsi szybko wyjeżdżają, już taka kolej rzeczy. To widocznie zwłaszcza w kontekście takiego klubu, jak Jagiellonia, która nie ma budżetu na poziomie 80 milionów złotych, by zatrzymywać swoich piłkarzy niezłym ofertami kontraktowymi. Cały szkopuł tkwi jednak w tym, by pieniądze z transferów mądrze inwestować. By wymieniać słabe ogniwa na lepsze, by pieniądz krążył, by korzystać z okazji.

Jak na dłoni widać to na przykładzie Jagi i Legii. Zerknęliśmy sobie na pamiętne 0:0 z sezonu 2016/17, z czerwoną kartką Vadisa, z wyłączeniem przez Michała Probierza najsilniejszych punktów gości. Z tamtego starcia w Jadze ostał się tylko Ivan Runje i Taras Romanczuk, w Legii do dziś jest jedynie Artur Jędrzejczyk. Legia potrafiła jednak wymieniać piłkarzy tak, by kadra wciąż była silna. Jaga? Cóż, niekoniecznie.

Od sezonu 2017/18 Jaga sprzedała: Góralskiego, Czernyha, Tomasika, Sekulskiego, Świderskiego, Frankowskiego, Bezjaka, Klimalę, Novikovasa, Mitrovicia, Guilherme.

Łącznie zarobiła na tych transferach około 10 milionów euro. Czy udało się te pieniądze realnie spożytkować? Zdecydowanie nie.

Było mnóstwo pudeł przy transferach gotówkowych: Bodvarsson, Kostal, Savković, Kadlec, Camara, Puljić, Mudrinski (!!!) Ananasom pozyskanych bez kwoty odstępnego typu Iliew, Poletanović czy Scepović też trzeba było płacić niemałe pensje. Zasadniczo z udanych zakupów z kwotą odstępnego możemy śmiało wymienić Jesusa Imaza oraz Martina Pospisila.

Reinwestycja zarobionych pieniędzy skończyła się tym, że Cezary Kulesza i jego świta przepalili w kominku dziesiątki milionów złotych. A w efekcie otrzymano kadrę, która jest zdecydowanie słabsza od tej sprzed dwóch, trzech czy czterech lat.

Od przyszłego sezonu bez Romanczuka, Runje i Imaza?

Dwuletni cykl tego zespołu skończył się już w zeszłym sezonie, co pokazywał regres wyników. Największy grzech Jagi to jednak fatalna przebudowa sportowa zespołu zeszłego lata. Dziś białostoczanie po prostu nie bardzo mają na kim zarobić pieniędzy na kolejne inwestycje, a ponadto wisi nad nimi widmo utraty kolejnych kluczowych piłkarzy. Latem na transfer na pewno będzie naciskał Ivan Runje, który z odejściem nosi się już od dłuższego czasu. Wydaje się, że i Taras Romanczuk będzie chciał wykonać jakiś krok naprzód, bo przecież ile można się kisić w Białymstoku. Zwłaszcza że i w jego przypadku co rusz wraca temat wyjazdu do Turcji.

Odejście tej dwójki byłoby symbolicznym zakończeniem istnienia zespołu, który pamięta walkę z Legią o mistrzostwo. I byłoby też zarazem niebagatelną stratą dla siły drużyny. W naszych notach obaj mają najwyższą średnią ocen w Jadze. Runje ma 5,31, z obrońców za nim dopiero Wójcicki ze średnią 5,00. Wójcicki, który latem prawdopodobnie też zmieni klub i przeniesie się do Lubina. Romanczuk z kolei ma średnią 5,30.

Do tego dorzućmy realny temat odejścia Jesusa Imaza, który w zeszłym roku nie narzekał na brak ofert, ale w Białymstoku nie są z niego do końca zadowoleni w kontekście ostatnich miesięcy. Od odejścia z klubu Ireneusza Mamrota Hiszpan strzelił dwa gole. I to dwa w meczu z Lechią w połowie grudnia. W tym roku ma zero goli, zero asyst. Jest cieniem samego siebie, u nas zanotował spektakularne noty: 2, 4, 2, 3, 2, 3, 4.

Tak naprawdę Jagiellonia może dziś realnie zarobić niezłe pieniądze jedynie na Bartoszu Bidzie. Ale tu też mówimy o zawodniku, który nie zbliża się w żadnym stopniu do tego, co przed wyjazdem prezentował chociażby Patryk Klimala. kwoty rzędu trzech czy czterech milionów euro można wsadzić między bajki. Nawet jeśli Jaga będzie chciał sprzedać Bidę, to nie za kasę, która pozwoli na obsadzenie kilku pozycji dobrymi piłkarzami.

Co dalej?

Osoby zarządzające dziś klubem stoją być może przed najważniejszym latem ostatnich lat. Może ważniejszym nawet niż wtedy, gdy rozstawano się z Michałem Probierzem. Dziś Jaga stoi bowiem przed oknem transferowym, w którym albo popłynie z nurtem w przeciętność, albo odbije się i wróci do walki z Legią, Lechem, Lechią czy Piastem. Pytanie – czy Jagę stać na reorganizację swoich struktur?

Nie jest bowiem tajemnicą, że w Białymstoku problem jest złożony i systemowy. Sprawy są dwie. Po pierwsze – w klubie mieszają się grupy wpływów, które chcą decydować o tym, jak klub będzie się rozwijał. Wiele osób szepcze na ucho prezesa Kuleszy, doradza mu w kwestiach sportowych, co tworzy bałagan tego typu, że nie ma spójnej wizji rozwoju zespołu. Po drugie – dział skautingu ogranicza się tak naprawdę do książki telefonicznej Kuleszy. A to prokuruje wieczne łapu-capu transferowe. Co zresztą widać po nazwiskach, które przytoczyliśmy. Nie da się w ten sposób funkcjonować. Zresztą oddajmy głos człowiekowi, który pracował w tej formule w Jadze. Ireneusz Mamrot w wywiadzie Leszka Milewskiego:

Wiadomo, że nie ma co porównywać poziomów, ale trendy idą z samej góry – Liverpool ma nawet trenera od autów. Jak to wyglądało w Jagiellonii?

Brakowało analityka. Nie chcę powiedzieć, że to tragedia, bo to za duże słowo, ale to obciążenie. Widzimy, w którą stronę idzie futbol. Jako trener muszę mieć więcej czasu na to, żeby obserwować zespół, zająć się taktyką, a jak jeszcze nad analityką siedzę… tego czasu brakuje. Żałuję, taki analityk powinien być standardem w każdym polskim klubie. Każdy szczegół dziś decyduje o zwycięstwie bądź porażce. My wszystko robiliśmy sami. Z drugiej strony przykład Rakowa, który miał trenera specjalizującego się w stałych fragmentach – nie tylko tym się zajmował, ale za to był odpowiedzialny. Od tego kierunku się nie odejdzie, pierwszy trener nie może robić wszystkiego.

Wolałby pan mieć dwóch mniej piłkarzy, a czterech więcej ludzi w sztabie?

Wolałbym, żeby w klubie był i analityk, i skauting, a wtedy, szczerze, dwóch zawodników mniej jak najbardziej. Prawda jest taka, że jak przeliczymy, ile niektórzy zawodnicy mieli minut, ilu nie wywalczyło miejsca, przegrało rywalizację, a jakie były na nich koszty… Paradoks polega na tym, że te kilka dodatkowych osób do sztabu czy skautingu i tak nie kosztowałoby tyle co jeden taki gracz.

Ostatnio rozmawiałem z jedną osobą i doszliśmy do wniosku, że w Polsce oceniamy piłkarzy tylko pod względem sportowym. A rolą skauta jest też poznać jego cechy charakterologiczne. Jak zareaguje, gdy nie będzie grał, jak się zaaklimatyzuje, jaki jest jego poziom profesjonalizmu.

Tego nie było w Jagiellonii? Ponoć to dziś standard.

Były zbierane informacje, ale głównie przez kogoś, na przykład rozmowę z kimś, kto z nim grał. Z perspektywy czasu jak na to patrzę…

Telefon do znajomego.

O to chodzi.

Zero obiektywizmu.

Nie mogę sobie przypomnieć, żeby ktoś powiedział o takim sondowanym graczu coś negatywnego.

Mocno się potrafiło to rozminąć z prawdą?

Bardzo mocno. W przypadku jednego zawodnika, szokująco mocno. Powiedziałbym nazwisko, ale wtedy wyszłoby i skąd dostaliśmy „recenzję”, a tego nie chcę.

Pan nie podejmował ostatecznych decyzji transferowych, ale brał w tym procesie aktywny udział. Bywa tak, że czasem problem polegał na tym, że na sprowadzenie zawodnika jest kilka godzin, bo akurat trafia się taka okazja?

Wiadomo, że największy wpływ na transfery w Jagiellonii ma prezes Kulesza. Czasami była okazja, trzeba było szybko kogoś przechwycić, prezes działał. Pod względem negocjatorskim prezes potrafi działać bardzo mądrze, sprytnie, tego nikt nie może mu odmówić. Ale mi się marzy, żeby transfery w polskim klubie były przygotowywane. Piłkarz jest w naszej orbicie zainteresowań, a za pół roku kończy mu się kontrakt? Dowiedzmy się jak najwięcej na jego temat, pojedźmy go zobaczyć. Tymczasem najczęściej to jest jednak bazowanie na transferach w ostatniej chwili. Pada kilka kandydatur, a potem jest weryfikacja video na platformach InStat i WyScout. A taki program jest przydatny, ale wszystkiego nie powie. Mecz video, choćby się oglądało całe mecze, nigdy nie zastąpi meczu na żywo. Czasami ogląda się takiego zawodnika, on strzela dużo, ale zapomina się, że w tamtych ligach są większe wahania poziomów i choć najlepsi górują nad polskimi klubami, tak tamtejsi średniacy są słabsi.

***

Długo można jechać na organizacji w tym stylu, ale kiedyś życie wystawi za to rachunek. I wydaje się, że Jadze wystawia fakturę właśnie w tym momencie. Czas najwyższy na określenie się w tym, gdzie białostoczanie chcą iść dalej.

fot. FotoPyk

Opublikowane 29.06.2020 14:00 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Swango
Swango

Chłopie, zostań przy Lechu, bo o Jadze to widać, że nie masz żadnego pojęcia. Ten już usunięty Tiru w niewypałach transferowych to raz, ale fragment o Bidzie to też niezły kwiatek. Bida, rocznik 2001, w pierwszym dorosłym sezonie w E-klasie strzela 5 bramek (grając jako skrzydłowy) i w wielu meczach był najjaśniejszą postacią Jagi. Klimala w tym wieku kopał się po czołach w CLJ i balansował gdzieś pomiędzy rezerwami a głębokim zapleczem pierwszego zespołu Jagi. Mental obu zawodników też jest na zupełnie innym poziomie, Bida jest mieszanką pokory, pracowitości przy jednoczesnym przekonaniu o własnej wartości – Klimala był jedynie pracowity – poza tym to tuman, który marzył o wyjeździe, nie potrafiąc po angielsku wydukać nawet paru podstawowych zwrotów. Diamenty przeciw orzechom, że Bida pójdzie za o wiele wyższą kwotę niż Klimala.

jeremy
jeremy

Problem, że o Lechu też niewiele wie. Jak powieje wiatr to on jak chorągiewka. Słucham jego audycji na Weszło, jak jest źle to wszyscy są słabi. Młodzi nie mogą grać bo doświadczenie jest potrzebne, Żuraw to dyletant itp. Jak jest dobrze to młodzi są super, więcej młodych, sztab trenerski cacy!
Średnio na sezon 15 razy zmienia zdanie!

nieobiektywny
nieobiektywny

Bida, jak nie zgłupieje i da się rozsądnie poprowadzić, przyniesie koszyk ojrosów Nie zmienia to jednak faktu, że to za typowego napadziora wykłada się największą gotówkę.

ajajaj
ajajaj

A może to czas stwierdzić, że Jagiellonia w ogóle nie jest klubem na czołówkę, skoro budżet ma na poziomie drugiej ósemki? Po prostu świetnie wykorzystali okres gdy inne kluby miały kryzysy. Zresztą to samo tyczy się Piasta. Poza Legią nie tylko Lech, ale też Lechia, Cracovia, Pogoń czy Zagłębie mają większy potencjał od tych dwóch klubów.

Peter
Peter

Zwłaszcza Lechia. Nie płacąca piłkarzom na czas.

jeremy
jeremy

i dlatego mają tak wysoki budżet. Oszczędni są

pejsbuk
pejsbuk

Po co grac?
Oglosic budzety i z tego tabela.

nieobiektywny
nieobiektywny

Pejsiu, włączyli wifi w zakładzie?

korniszon
korniszon

Wójcicki do Lechii Gdańsk, zapraszamy (mladen out)

lolek
lolek

oddała pole do popisu” – :)))) Nie ma jak popierdolić dwa powiedzenia i zmontować z nich jedno :))

Tumanie, oddaje sie pole, i to jest adekwatne do sytuacji o której piszesz. A miec pole do popisu to zupełnie inne powiedzenie. Kurwa, kto tam was zatrudnia?

Olaf
Olaf

Właściciele Jagi „stoją przed najważniejszym latem ostatnich lat!” :)))

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski

Nadal nie rozumiem po co wspominać remis Legii z Jagą jako jakiegoś świetnego meczu drużyny Probierza. Przecież w tym meczu Vadis wyłączył w pojedynkę połowę drużyny gospodarzy z gry przez co Legia utrzymała punktową przewagę na trudnym terenie bezpośredniego rywala do mistrzostwa… A to, że Góralski w tamtym meczu cieszył i przyjmował gratulacje przy każdym wybiciu piłki na aut, a Probierz zbierał pochwały kunsztu trenerskiego to raczej kwestia naszej alternatywnej rzeczywistości piłkarskiej. Jak by to powiedział Mączyński – taki jest polski futbol.

John Wayne
John Wayne

stary dziennikarze sportowi to sa kretyni. czego ty oczekujesz. oni o niczym nie maja pojecia

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Nie mów, bo Góral sie tym meczem mega wypromował. Gral twardo, ale na skraju zasad i totalnie wyłączył najlepszego gracza ligi z gry. Bez tego wiele nie pograliscie. Gdyby tak zrobił np Antolic z jakimś kozakiem playmakerem w pucharach to bys tu piał z zachwytu jaka robota. Sa piłkarze od czarnej i zawsze beda

nieobiektywny
nieobiektywny

Wynik, jaki był, taki był. A Vadis tak pięknie się zaprezentował, że sfrustrowany zszedł z placu przed końcem spotkania.

Criticball
Criticball

Lepsze jest wrogiem dobrego.
Od momentu, w którym Probierz dostał Jagę z dziesięcioma punktami ujemnymi i zadaniem utrzymania w ekstraklasie, ten klub był bardzo rozsądnie zarządzany. Promocja młodzieży, zakupy piłkarzy zagranicznych, którzy w większości „robili różnicę”. Korzystna sprzedaż, trafione zakupy – to flagowa zasada, która doprowadziła Jagę – z całym szacunkiem – klub, który nie jest kultowy, jak: Legia, Wisła, Lech, Widzew, Górnik Zabrze, czy Ruch Chorzów – do powtarzalności w meldowaniu się w czołówce ligi w kolejnych sezonach rozgrywkowych.
Po ostatnim odejściu z klubu Probierza (jestem przekonany, że on tam znowu wróci i zrobi wynik, bo to jest jego miejsce na tym świecie) zaczęto w Jadze kombinować, ze szczególnym uwzględnieniem zakupu pakietu zagraniczniaków, którzy w rezultacie, rozpieprzyli szatnię.

Ja bym panu Kuleszy rekomendował, żeby on wrócił do tego, co było. Jaga, to nie jest i nigdy nie będzie Legia, Lech, Wisła, czy Widzew. Tu trzeba sposobem, adekwatnym do możliwości.

„Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić…”.

Należałoby jedynie zadbać, aby rzeczony miś: „…sobie nie zgnił, do jesieni na świeżym powietrzu…”.

Żeby nie było – ja to pisze z sympatią dla Jagiellonii Białystok.

nieobiektywny
nieobiektywny

To co napisałeś jest jak najbardziej w punkt, jednak miało rację bytu właśnie w minionym okresie, gdy oczekiwania i wyniki były niejako ponad stan. Jednak czas płynie , trzeba się rozwijać, oczekiwania rosną i nie można liczyć, że czas się cofnie i zaczniemy z poprzedniego, dość wysokiego pułapu. Być może tezy z artykułu trzeba wziąć na klatę i powrócić do solidnej pracy u podstaw, zamiast szybkimi półśrodkami liczyć na szybki efekt.

nieobiektywny
nieobiektywny

Być może Kulesza, będący w Jadze carem i bogiem, trochę się ostatnio zapomniał w sprawach klubu na rzecz kampanii wyborczej na stołek prezesa PZPN.

Weszło
21.09.2020

PRASA. Michniewicz bliski poprowadzenia Legii

W poniedziałkowej prasie: Czesław Michniewicz blisko Legii Warszawa, historia Mateusza Klicha prowadząca go do goli w Premier League, pochwały dla Górnika Zabrze, krytyka dla Legii, echa konfliktu Kucharski-Lewandowski. Zapraszamy na prasówkę. PRZEGLĄD SPORTOWY Po 22 latach Górnik Zabrze wygrał na Legii, którą może przejąć trener Czesław Michniewicz. Czarne chmury zbierały się nad Vukoviciem od jakiegoś […]
21.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pewna wygrana Juventusu w debiucie Pirlo, koszmarny kiks Bereszyńskiego

Andrea Pirlo może nie wszedł do środowiska trenerskiego razem z drzwiami i futryną, ale na pewno nie zasiał ziarna wątpliwości, czy nadaje się do tego zawodu. Udanie zadebiutował jako szkoleniowiec Juventusu, który nie miał najmniejszych problemów z pokonaniem Sampdorii. Niestety, swoją cegiełkę do tej porażki dołożył Bartosz Bereszyński. Polski obrońca długo – w porównaniu do […]
20.09.2020
Hiszpania
20.09.2020

Ligowy falstart Realu Madryt

Widzieliśmy już tyle meczów tego typu… Jedna drużyna, murowany faworyt, od pierwszej minuty bawi się piłeczką. Tu jakiś drybling, tam jakaś klepka, po stracie zazwyczaj od razu pressing i odzyskanie kontroli. Ale czy piłkarze tworzą jakiekolwiek groźne sytuacje? No nie, minuty mijają, blok defensywny rywali się przesuwa, w poczynania faworyta zaczyna się wdawać pośpiech oraz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Ręka Trałki nie była ręką Boga. Lech wyszarpał wygraną w derbach

25 lat czekania na derby Poznania i jeśli mamy być szczerzy, po dzisiejszym meczu nie poczuliśmy żalu, że ta przerwa była tak długa. Od starcia Lecha z Wartą oczekiwaliśmy znacznie więcej, oczywiście głównie ze strony gospodarzy. „Kolejorz” zaliczył najmniej jakościowy występ w tym sezonie, ale paradoksalnie właśnie w nim zgarnął pierwszy ligowy komplet punktów. Wartę […]
20.09.2020
Anglia
20.09.2020

Wydaj miliony na nowych napastników, trzymaj w bramce Kepę

Żeby wyliczyć wszystkich błyskotliwych zawodników ofensywnych Chelsea, musielibyśmy zaangażować obie dłonie, a i tak mogłoby to nie wystarczyć. Już w okresie transferowej smuty klub zdołał dostarczyć paru ciekawych piłkarzy, głównie ze swojej słynnej Loan Army. Tammy Abraham, Mason Mount czy Christian Pulisic ciągnęli wózek w ciężkich czasach, więc w nagrodę w minionym okienku otrzymali pierwszorzędne […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIGA MINUS: Górnik miażdży Legię, Vuko na wylocie?

Jak co kolejkę zapraszamy was na szaloną podróż wraz z szalonymi podróżnikami. Tym razem w świat Ekstraklasy zabiorą was Wojciech Kowalczyk, Leszek Milewski, Jakub Białek i Paweł Paczul. Jest o czym gadać! Legia dostała w trąbę, mówi się, że Vuković może wylecieć, Lech wygrał derby. No to wio! 
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Pożegnanie Bohara w meczu do kotleta

Jeśli chodzi o pierwszą połowę meczu Zagłębia z Cracovią, to chcemy wam powiedzieć, że to było całkiem udane lato, może nie tak ciepłe jak dwa lata temu, ale też dużo nie padało i można było korzystać z pogody. Pojeździć na rowerze, popływać, zjeść loda czy pograć w cymbergaja w nadmorskim kurorcie, zapijając kolejne punkty piwkiem […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

„Wsiadłem w karetkę i wyjechałem ze stadionu”. Patologia w Olimpii Elbląg

Dzieje się, dzieje w II lidze i nie dzieje się dobrze. W Olimpii Elbląg doszło do niezłej patologii. Zaczęło się od tego, że pseudokibice przeprowadzili rozmowę motywacyjną z piłkarzami klubu po przegranym meczu z Bytovią, którą łagodzić próbował trener Łukasz Kowalski. I niestety – za kolejny cel pseudofani obrali sobie jego. W konsekwencji kolejny mecz […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Korona grała, Górnik strzelał. Beniaminek lepszy od spadkowicza

Strzały na bramkę? 20:3 dla Korony. Bramki? 2:0 dla Górnika. Kielczanie zostali kolejną ofiarą beniaminka z Łęcznej, który do ligi wchodzi w kapitalnym stylu. Owszem, ekipa Macieja Bartoszka była najpoważniejszym rywalem Górnika, jednak nie zmienia to faktu, że bilans: trzy mecze, dziewięć punktów i zero straconych bramek, wygląda lepiej niż solidnie. Nie byłoby tego sukcesu, […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

LIVE: Derby Poznania. Na papierze pogrom. Na boisku wyrównany mecz!

Siemanko! Niedziela, popołudnie, Ekstraklasa, a więc także nasza relacja LIVE. Dziś Ekstraklasa serwuje nam dwa mecze. Na start – Zagłębie Lubin kontra Cracovia. Na papierze to spotkanie ma wszystko, by było ciekawe. Zwłaszcza, że Cracovia jest podrażniona po dwóch wpadkach z beniaminkami i chce zdobyć wreszcie jakieś punkty na plus (bo ujemne już nadrobiła). Później […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Andrea Pirlo z wymarzonym debiutem? Juventus zaczyna sezon

Sampdoria Genua. Co przeciętny polski kibic wie o tym klubie? Ach, grali kiedyś z Legią. No i to ci od Linetty’ego i Bereszyńskiego. A właściwie już jednego z tej dwójki, bo były pomocnika Lecha zameldował się już w Torino. Między innymi dlatego Juventus nie powinien mieć dzisiaj problemów ze spraniem rywala. Przed Andreą Pirlo okazja […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Czy Warta Poznań strzeli kiedyś gola w Ekstraklasie?

Warta Poznań nie tylko nie strzela goli, ona nawet nie tworzy sobie zbyt wielu okazji bramkowych. I co więcej – nie jest to stan, który nas jakoś wyjątkowo zaskoczył. O ile w pierwszym meczu z Lechią Gdańsk udawało im się jeszcze coś wykreować, o tyle w dwóch kolejnych spotkaniach Zieloni ewidentnie grali na bezbramkowy remis. […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Timo Werner poprowadzi Chelsea do zwycięstwa z Liverpoolem?

„The Blues” kontra „The Reds” czyli ligowy klasyk w Premier League. Na takie spotkania długo się czeka, choć akurat w tym sezonie niekoniecznie znalazło to swoje zastosowanie, bo przecież mamy dopiero drugą ligą kolejkę. Niemniej szykuje nam się ciekawe starcie, bo wzmocniona Chelsea potrzebuje trampoliny, żeby lepiej wejść w sezon. Zresztą przekonujące zwycięstwo przyda się […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Turysta Remy, leniuch Stolarski, czyli krótka rzecz o kompromitacji

To będzie opowieść o dwóch takich, co skompromitowali się z Górnikiem Zabrze. Pierwszy bohater maczał palce przy trzech bramkach przyjezdnych z Zabrza, prezentując całą gamę niekompetencji. Od złego ustawienia, przez krycie na radar, po pilnowanie pustej przestrzeni. Dosłownie wszystko, co tylko najgorsze może zrobić obrońca, wyłączając samobója. Drugi bohater zaś pokazał, że jest niezwykle konsekwentny […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Z Wojciechowskim do Barcelony, trałkowanie i pirania Leo. Sceny z kariery Łukasza Trałki

Ojciec zabierał go na mecze Stali Mielec, Józef Wojciechowski zabierał go prywatnym samolotem na El Clasico. Razem z Paulinho pokonywali w Pucharze Polski zawsze groźny Start Otwock. Poznał od środka szalony świat Antoniego Ptaka, zapisał się w ligowym kolorycie trałkowaniem, w Lechu poznał rozegrał więcej meczów niż Czesław Jakółcewicz czy Teodor Anioła. Łukasz Trałka od […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Lech rozbije Wartę w derbach Poznania? Atrakcyjne kursy na pewną wygraną „Kolejorza”

Derby miasta, na których kibice siedzą na trybunach obok siebie? W Poznaniu to możliwe. Ekstraklasa serwuje nam dziś pierwsze od lat spotkanie dwóch największych, wielkopolskich klubów – Lecha oraz Warty. Czy Poznaniacy, którzy będą chcieli odpocząć po boju z Hammarby, zaliczą wreszcie pierwsze w sezonie zwycięstwo? A może Warta powtórzy niespodziankę sprzed lat? Typujemy ten […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Zagłębie Lubin i napastnicy. Status związku: to skomplikowane

Napastnicy w Zagłębiu Lubin? Bolesny temat. No, chyba że jesteś obrońcą czy bramkarzem przeciwnej drużyny. Wtedy temat staje się przyjemny. Rozumiemy, że nie jest wcale łatwo zastąpić Bartosza Białka. To nie był tylko młodziak z potencjałem. Ładował sporo goli, grał świetnie, przyciągał uwagę i pochwały kibiców. Wysoko zawiesił poprzeczkę. Jednak nie w tym rzecz. Bo […]
20.09.2020
Weszło
20.09.2020

Derby Poznania są unikalne na skalę europejską

Jaka ma wspomnienia z derbów Poznania? Dlaczego jego marzeniem były bramki na wszystkich poznańskim stadionach i czy udało mu się to zrealizować? Kto kibicuje Warcie, a kto Lechowi i jakie są relacje między fanami obu tych klubów? Dlaczego jako legenda Lecha mógł zagrać w Warcie? Jaką rzeczywistość zastał w Warcie? Jakie jest jego jedno najpiękniejsze […]
20.09.2020