post Avatar

Opublikowane 29.06.2020 14:00 przez

Damian Smyk

Po wczorajszej porażce Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk można już wysnuć wniosek, że sezon dla białostoczan się skończył. Cztery punkty straty do Lechii, pięć do Śląska – odrobienie tego jest realne, ale przy formie białostoczan jakoś już nie chce nam się w to wierzyć. I mamy takie wrażenie, że po drugim z rzędu sezonie, w którym nie uda im się pewnie zakwalifikować do pucharów, trzeba tam sobie odpowiedzieć jedno bardzo ważne pytanie: jak dalej ma być budowana Jaga?

Sezon 2017/18 – Jagiellonia do ostatniej kolejki walczy z Legią Warszawa o mistrzostwo Polski, ostatecznie zostaje wicemistrzem kraju z trzema punktami do zespołu ze stolicy. Sezon kończy z siedmioma puntami przewagi nad trzecim Lechem. Mówi się o przedefiniowaniu polskiego duopolu – to Jaga, a nie Kolejorz ma rzucać wyzwanie Legii w następnych sezonach.

Sezon 2018/19 – Jagiellonia dopiero w ostatniej kolejce wypada z miejsca premiowanego miejscem w europejskich pucharach przez porażkę z Lechią Gdańsk. Nawet remis w tym starciu dawałby białostoczanom grę w Europie, ale gładkie 0:2 sprawiło, że Jaga znalazła się na piątym miejscu.

Sezon 2019/20 – Jagiellonia na cztery kolejki przed końcem sezonu ma pięć punktów straty do miejsca pucharowego (lub cztery, jeśli wyniki ligowe i Pucharu Polski dadzą kwalifikację do Ligi Europy klubowi z czwartego miejsca). W trzech meczach rundy finałowej zdobyła do tej pory ledwie cztery punkty.

Piast został nową Jagiellonią

Regres widać gołym okiem. Zwłaszcza wtedy, gdy spojrzy się na to w szerszej perspektywie. Bo tabela za sezon czy za rundę może być myląca. Ale zawsze fajny ogląd na sytuację daje okres dwuletni. I w kontekście lat 2016-18 tezy o tym, że liga została owładnięta duopolem legijno-jagiellońskim były słuszne. Mieliśmy dwukrotnego mistrza, dwukrotnego wicemistrza, a później dopiero Lecha na wyraźnej tendencji spadkowej. A za nimi? Długo, długo nic.

Natomiast tabela za lata 2018-20 pokazuje klarownie, że klub z Podlasia zdecydowanie spuścił z tonu. Jej miejsce za plecami Legii zajął Piast, lepiej punktuje Lech, Lechia. Jagę połknąć może przy dobrych wiatrach też i Cracovia.

Trudno nie dojść w tej sytuacji do wniosku, że coś się w ostatnich latach zepsuło. I Jagiellonia zdecydowanie oddała pole do popisu innym. Po głowie chodzi nam taka myśl, że dzisiaj to Piast Gliwice jest tym, kim białostoczanie mieli być dwa lata temu. Mało tego – Piastowi udało się to, czego Jadze się nie udało, czyli wyszarpali z rąk Legii mistrzostwo. Gliwiczanie do gabloty wstawili puchar, białostoczanie zostali z fetą po wicemistrzostwie.

Nieudane wymiany kadrowe

Oczywiście wciąż zakładamy, że ten sezon może skończyć się dla Jagi pucharami. Natomiast w szerszym kontekście – co pokazują powyższe tabele – zespół zanotował wyraźny regres. Siłą rzeczy na przestrzeni ostatnich sezonów drużyna traciła swoich kluczowych piłkarzy. Taką mamy ligę, że jest ona dostarczycielem zawodników do innych krajów. Najlepsi szybko wyjeżdżają, już taka kolej rzeczy. To widocznie zwłaszcza w kontekście takiego klubu, jak Jagiellonia, która nie ma budżetu na poziomie 80 milionów złotych, by zatrzymywać swoich piłkarzy niezłym ofertami kontraktowymi. Cały szkopuł tkwi jednak w tym, by pieniądze z transferów mądrze inwestować. By wymieniać słabe ogniwa na lepsze, by pieniądz krążył, by korzystać z okazji.

Jak na dłoni widać to na przykładzie Jagi i Legii. Zerknęliśmy sobie na pamiętne 0:0 z sezonu 2016/17, z czerwoną kartką Vadisa, z wyłączeniem przez Michała Probierza najsilniejszych punktów gości. Z tamtego starcia w Jadze ostał się tylko Ivan Runje i Taras Romanczuk, w Legii do dziś jest jedynie Artur Jędrzejczyk. Legia potrafiła jednak wymieniać piłkarzy tak, by kadra wciąż była silna. Jaga? Cóż, niekoniecznie.

Od sezonu 2017/18 Jaga sprzedała: Góralskiego, Czernyha, Tomasika, Sekulskiego, Świderskiego, Frankowskiego, Bezjaka, Klimalę, Novikovasa, Mitrovicia, Guilherme.

Łącznie zarobiła na tych transferach około 10 milionów euro. Czy udało się te pieniądze realnie spożytkować? Zdecydowanie nie.

Było mnóstwo pudeł przy transferach gotówkowych: Bodvarsson, Kostal, Savković, Kadlec, Camara, Puljić, Mudrinski (!!!) Ananasom pozyskanych bez kwoty odstępnego typu Iliew, Poletanović czy Scepović też trzeba było płacić niemałe pensje. Zasadniczo z udanych zakupów z kwotą odstępnego możemy śmiało wymienić Jesusa Imaza oraz Martina Pospisila.

Reinwestycja zarobionych pieniędzy skończyła się tym, że Cezary Kulesza i jego świta przepalili w kominku dziesiątki milionów złotych. A w efekcie otrzymano kadrę, która jest zdecydowanie słabsza od tej sprzed dwóch, trzech czy czterech lat.

Od przyszłego sezonu bez Romanczuka, Runje i Imaza?

Dwuletni cykl tego zespołu skończył się już w zeszłym sezonie, co pokazywał regres wyników. Największy grzech Jagi to jednak fatalna przebudowa sportowa zespołu zeszłego lata. Dziś białostoczanie po prostu nie bardzo mają na kim zarobić pieniędzy na kolejne inwestycje, a ponadto wisi nad nimi widmo utraty kolejnych kluczowych piłkarzy. Latem na transfer na pewno będzie naciskał Ivan Runje, który z odejściem nosi się już od dłuższego czasu. Wydaje się, że i Taras Romanczuk będzie chciał wykonać jakiś krok naprzód, bo przecież ile można się kisić w Białymstoku. Zwłaszcza że i w jego przypadku co rusz wraca temat wyjazdu do Turcji.

Odejście tej dwójki byłoby symbolicznym zakończeniem istnienia zespołu, który pamięta walkę z Legią o mistrzostwo. I byłoby też zarazem niebagatelną stratą dla siły drużyny. W naszych notach obaj mają najwyższą średnią ocen w Jadze. Runje ma 5,31, z obrońców za nim dopiero Wójcicki ze średnią 5,00. Wójcicki, który latem prawdopodobnie też zmieni klub i przeniesie się do Lubina. Romanczuk z kolei ma średnią 5,30.

Do tego dorzućmy realny temat odejścia Jesusa Imaza, który w zeszłym roku nie narzekał na brak ofert, ale w Białymstoku nie są z niego do końca zadowoleni w kontekście ostatnich miesięcy. Od odejścia z klubu Ireneusza Mamrota Hiszpan strzelił dwa gole. I to dwa w meczu z Lechią w połowie grudnia. W tym roku ma zero goli, zero asyst. Jest cieniem samego siebie, u nas zanotował spektakularne noty: 2, 4, 2, 3, 2, 3, 4.

Tak naprawdę Jagiellonia może dziś realnie zarobić niezłe pieniądze jedynie na Bartoszu Bidzie. Ale tu też mówimy o zawodniku, który nie zbliża się w żadnym stopniu do tego, co przed wyjazdem prezentował chociażby Patryk Klimala. kwoty rzędu trzech czy czterech milionów euro można wsadzić między bajki. Nawet jeśli Jaga będzie chciał sprzedać Bidę, to nie za kasę, która pozwoli na obsadzenie kilku pozycji dobrymi piłkarzami.

Co dalej?

Osoby zarządzające dziś klubem stoją być może przed najważniejszym latem ostatnich lat. Może ważniejszym nawet niż wtedy, gdy rozstawano się z Michałem Probierzem. Dziś Jaga stoi bowiem przed oknem transferowym, w którym albo popłynie z nurtem w przeciętność, albo odbije się i wróci do walki z Legią, Lechem, Lechią czy Piastem. Pytanie – czy Jagę stać na reorganizację swoich struktur?

Nie jest bowiem tajemnicą, że w Białymstoku problem jest złożony i systemowy. Sprawy są dwie. Po pierwsze – w klubie mieszają się grupy wpływów, które chcą decydować o tym, jak klub będzie się rozwijał. Wiele osób szepcze na ucho prezesa Kuleszy, doradza mu w kwestiach sportowych, co tworzy bałagan tego typu, że nie ma spójnej wizji rozwoju zespołu. Po drugie – dział skautingu ogranicza się tak naprawdę do książki telefonicznej Kuleszy. A to prokuruje wieczne łapu-capu transferowe. Co zresztą widać po nazwiskach, które przytoczyliśmy. Nie da się w ten sposób funkcjonować. Zresztą oddajmy głos człowiekowi, który pracował w tej formule w Jadze. Ireneusz Mamrot w wywiadzie Leszka Milewskiego:

Wiadomo, że nie ma co porównywać poziomów, ale trendy idą z samej góry – Liverpool ma nawet trenera od autów. Jak to wyglądało w Jagiellonii?

Brakowało analityka. Nie chcę powiedzieć, że to tragedia, bo to za duże słowo, ale to obciążenie. Widzimy, w którą stronę idzie futbol. Jako trener muszę mieć więcej czasu na to, żeby obserwować zespół, zająć się taktyką, a jak jeszcze nad analityką siedzę… tego czasu brakuje. Żałuję, taki analityk powinien być standardem w każdym polskim klubie. Każdy szczegół dziś decyduje o zwycięstwie bądź porażce. My wszystko robiliśmy sami. Z drugiej strony przykład Rakowa, który miał trenera specjalizującego się w stałych fragmentach – nie tylko tym się zajmował, ale za to był odpowiedzialny. Od tego kierunku się nie odejdzie, pierwszy trener nie może robić wszystkiego.

Wolałby pan mieć dwóch mniej piłkarzy, a czterech więcej ludzi w sztabie?

Wolałbym, żeby w klubie był i analityk, i skauting, a wtedy, szczerze, dwóch zawodników mniej jak najbardziej. Prawda jest taka, że jak przeliczymy, ile niektórzy zawodnicy mieli minut, ilu nie wywalczyło miejsca, przegrało rywalizację, a jakie były na nich koszty… Paradoks polega na tym, że te kilka dodatkowych osób do sztabu czy skautingu i tak nie kosztowałoby tyle co jeden taki gracz.

Ostatnio rozmawiałem z jedną osobą i doszliśmy do wniosku, że w Polsce oceniamy piłkarzy tylko pod względem sportowym. A rolą skauta jest też poznać jego cechy charakterologiczne. Jak zareaguje, gdy nie będzie grał, jak się zaaklimatyzuje, jaki jest jego poziom profesjonalizmu.

Tego nie było w Jagiellonii? Ponoć to dziś standard.

Były zbierane informacje, ale głównie przez kogoś, na przykład rozmowę z kimś, kto z nim grał. Z perspektywy czasu jak na to patrzę…

Telefon do znajomego.

O to chodzi.

Zero obiektywizmu.

Nie mogę sobie przypomnieć, żeby ktoś powiedział o takim sondowanym graczu coś negatywnego.

Mocno się potrafiło to rozminąć z prawdą?

Bardzo mocno. W przypadku jednego zawodnika, szokująco mocno. Powiedziałbym nazwisko, ale wtedy wyszłoby i skąd dostaliśmy „recenzję”, a tego nie chcę.

Pan nie podejmował ostatecznych decyzji transferowych, ale brał w tym procesie aktywny udział. Bywa tak, że czasem problem polegał na tym, że na sprowadzenie zawodnika jest kilka godzin, bo akurat trafia się taka okazja?

Wiadomo, że największy wpływ na transfery w Jagiellonii ma prezes Kulesza. Czasami była okazja, trzeba było szybko kogoś przechwycić, prezes działał. Pod względem negocjatorskim prezes potrafi działać bardzo mądrze, sprytnie, tego nikt nie może mu odmówić. Ale mi się marzy, żeby transfery w polskim klubie były przygotowywane. Piłkarz jest w naszej orbicie zainteresowań, a za pół roku kończy mu się kontrakt? Dowiedzmy się jak najwięcej na jego temat, pojedźmy go zobaczyć. Tymczasem najczęściej to jest jednak bazowanie na transferach w ostatniej chwili. Pada kilka kandydatur, a potem jest weryfikacja video na platformach InStat i WyScout. A taki program jest przydatny, ale wszystkiego nie powie. Mecz video, choćby się oglądało całe mecze, nigdy nie zastąpi meczu na żywo. Czasami ogląda się takiego zawodnika, on strzela dużo, ale zapomina się, że w tamtych ligach są większe wahania poziomów i choć najlepsi górują nad polskimi klubami, tak tamtejsi średniacy są słabsi.

***

Długo można jechać na organizacji w tym stylu, ale kiedyś życie wystawi za to rachunek. I wydaje się, że Jadze wystawia fakturę właśnie w tym momencie. Czas najwyższy na określenie się w tym, gdzie białostoczanie chcą iść dalej.

fot. FotoPyk

Opublikowane 29.06.2020 14:00 przez

Damian Smyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 18
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Swango
Swango

Chłopie, zostań przy Lechu, bo o Jadze to widać, że nie masz żadnego pojęcia. Ten już usunięty Tiru w niewypałach transferowych to raz, ale fragment o Bidzie to też niezły kwiatek. Bida, rocznik 2001, w pierwszym dorosłym sezonie w E-klasie strzela 5 bramek (grając jako skrzydłowy) i w wielu meczach był najjaśniejszą postacią Jagi. Klimala w tym wieku kopał się po czołach w CLJ i balansował gdzieś pomiędzy rezerwami a głębokim zapleczem pierwszego zespołu Jagi. Mental obu zawodników też jest na zupełnie innym poziomie, Bida jest mieszanką pokory, pracowitości przy jednoczesnym przekonaniu o własnej wartości – Klimala był jedynie pracowity – poza tym to tuman, który marzył o wyjeździe, nie potrafiąc po angielsku wydukać nawet paru podstawowych zwrotów. Diamenty przeciw orzechom, że Bida pójdzie za o wiele wyższą kwotę niż Klimala.

jeremy
jeremy

Problem, że o Lechu też niewiele wie. Jak powieje wiatr to on jak chorągiewka. Słucham jego audycji na Weszło, jak jest źle to wszyscy są słabi. Młodzi nie mogą grać bo doświadczenie jest potrzebne, Żuraw to dyletant itp. Jak jest dobrze to młodzi są super, więcej młodych, sztab trenerski cacy!
Średnio na sezon 15 razy zmienia zdanie!

nieobiektywny
nieobiektywny

Bida, jak nie zgłupieje i da się rozsądnie poprowadzić, przyniesie koszyk ojrosów Nie zmienia to jednak faktu, że to za typowego napadziora wykłada się największą gotówkę.

ajajaj
ajajaj

A może to czas stwierdzić, że Jagiellonia w ogóle nie jest klubem na czołówkę, skoro budżet ma na poziomie drugiej ósemki? Po prostu świetnie wykorzystali okres gdy inne kluby miały kryzysy. Zresztą to samo tyczy się Piasta. Poza Legią nie tylko Lech, ale też Lechia, Cracovia, Pogoń czy Zagłębie mają większy potencjał od tych dwóch klubów.

Peter
Peter

Zwłaszcza Lechia. Nie płacąca piłkarzom na czas.

jeremy
jeremy

i dlatego mają tak wysoki budżet. Oszczędni są

pejsbuk
pejsbuk

Po co grac?
Oglosic budzety i z tego tabela.

nieobiektywny
nieobiektywny

Pejsiu, włączyli wifi w zakładzie?

korniszon
korniszon

Wójcicki do Lechii Gdańsk, zapraszamy (mladen out)

lolek
lolek

oddała pole do popisu” – :)))) Nie ma jak popierdolić dwa powiedzenia i zmontować z nich jedno :))

Tumanie, oddaje sie pole, i to jest adekwatne do sytuacji o której piszesz. A miec pole do popisu to zupełnie inne powiedzenie. Kurwa, kto tam was zatrudnia?

Olaf
Olaf

Właściciele Jagi „stoją przed najważniejszym latem ostatnich lat!” :)))

Bartek BAchorski
Bartek BAchorski

Nadal nie rozumiem po co wspominać remis Legii z Jagą jako jakiegoś świetnego meczu drużyny Probierza. Przecież w tym meczu Vadis wyłączył w pojedynkę połowę drużyny gospodarzy z gry przez co Legia utrzymała punktową przewagę na trudnym terenie bezpośredniego rywala do mistrzostwa… A to, że Góralski w tamtym meczu cieszył i przyjmował gratulacje przy każdym wybiciu piłki na aut, a Probierz zbierał pochwały kunsztu trenerskiego to raczej kwestia naszej alternatywnej rzeczywistości piłkarskiej. Jak by to powiedział Mączyński – taki jest polski futbol.

John Wayne
John Wayne

stary dziennikarze sportowi to sa kretyni. czego ty oczekujesz. oni o niczym nie maja pojecia

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Nie mów, bo Góral sie tym meczem mega wypromował. Gral twardo, ale na skraju zasad i totalnie wyłączył najlepszego gracza ligi z gry. Bez tego wiele nie pograliscie. Gdyby tak zrobił np Antolic z jakimś kozakiem playmakerem w pucharach to bys tu piał z zachwytu jaka robota. Sa piłkarze od czarnej i zawsze beda

nieobiektywny
nieobiektywny

Wynik, jaki był, taki był. A Vadis tak pięknie się zaprezentował, że sfrustrowany zszedł z placu przed końcem spotkania.

Criticball
Criticball

Lepsze jest wrogiem dobrego.
Od momentu, w którym Probierz dostał Jagę z dziesięcioma punktami ujemnymi i zadaniem utrzymania w ekstraklasie, ten klub był bardzo rozsądnie zarządzany. Promocja młodzieży, zakupy piłkarzy zagranicznych, którzy w większości „robili różnicę”. Korzystna sprzedaż, trafione zakupy – to flagowa zasada, która doprowadziła Jagę – z całym szacunkiem – klub, który nie jest kultowy, jak: Legia, Wisła, Lech, Widzew, Górnik Zabrze, czy Ruch Chorzów – do powtarzalności w meldowaniu się w czołówce ligi w kolejnych sezonach rozgrywkowych.
Po ostatnim odejściu z klubu Probierza (jestem przekonany, że on tam znowu wróci i zrobi wynik, bo to jest jego miejsce na tym świecie) zaczęto w Jadze kombinować, ze szczególnym uwzględnieniem zakupu pakietu zagraniczniaków, którzy w rezultacie, rozpieprzyli szatnię.

Ja bym panu Kuleszy rekomendował, żeby on wrócił do tego, co było. Jaga, to nie jest i nigdy nie będzie Legia, Lech, Wisła, czy Widzew. Tu trzeba sposobem, adekwatnym do możliwości.

„Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie – mówimy – to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo i nikt nie ma prawa się przyczepić…”.

Należałoby jedynie zadbać, aby rzeczony miś: „…sobie nie zgnił, do jesieni na świeżym powietrzu…”.

Żeby nie było – ja to pisze z sympatią dla Jagiellonii Białystok.

nieobiektywny
nieobiektywny

To co napisałeś jest jak najbardziej w punkt, jednak miało rację bytu właśnie w minionym okresie, gdy oczekiwania i wyniki były niejako ponad stan. Jednak czas płynie , trzeba się rozwijać, oczekiwania rosną i nie można liczyć, że czas się cofnie i zaczniemy z poprzedniego, dość wysokiego pułapu. Być może tezy z artykułu trzeba wziąć na klatę i powrócić do solidnej pracy u podstaw, zamiast szybkimi półśrodkami liczyć na szybki efekt.

nieobiektywny
nieobiektywny

Być może Kulesza, będący w Jadze carem i bogiem, trochę się ostatnio zapomniał w sprawach klubu na rzecz kampanii wyborczej na stołek prezesa PZPN.

Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020