post Avatar

Opublikowane 28.06.2020 21:16 przez

Samuel Szczygielski

Trash-talk to stały element piłki. Darcie się do ucha przy rzucie rożnym, śmianie się z przyrodzenia, obrażanie od najgorszych jest – jakkolwiek to brzmi – boiskową normą. Ale istnieją granice. Każdy wie, co wydarzyło się w Berlinie w 2006 roku. Co Marco Materazzi powiedział do Zinedine Zidane’a i jaki odwet zastosował Zizou. Bo jest jedna, żelazna zasada – po rodzinie się nie ciśnie. To brak jaj. To stosowanie najgorszych środków. I przykro nam, że piszemy o tym w kontekście polskich boisk i wydarzenia, które miało miejsce w II lidze. 

W meczu Górnika Łęczna z Bytovią Bytów doszło do kontrowersyjnej sytuacji. Przy rzucie wolnym dla Górnika, jeden z zawodników rywali, Adrian Liberacki, padł na murawę po starciu z Aronem Stasiakiem. Czy po uderzeniu pięścią w głowę? Tego na powtórce dokładnie nie widać. Za to faulujący zobaczył czerwoną kartkę, prawdopodobnie czeka go dłuższa pauza za atak na przeciwnika. Nie jest to sytuacja oczywista, przyznacie. Jak się okazuje, Liberacki w pyskówce przy kryciu obraził mamę Arona Stasiaka. Nakreślmy tę sytuację szerzej. Aron to 21-letni piłkarz Górnika Łęczna. Mierzący się z trudną sytuacją rodzinną, poza treningami skupiającym się na dbaniu o walczącą z rakiem mamę. Czy Liberacki o tym wiedział? Nie wiadomo. Czy to go usprawiedliwia? Nie bardzo. Porozmawialiśmy o tym z Aronem Stasiakiem. Nie była to łatwa rozmowa, bo było słychać, że chłopak mierzy się z trudną, życiową sytuacją.

Dostałeś czerwoną kartkę, pewnie czeka cię poważniejsza kara. Składasz odwołanie?

Jestem ciekawy jaka będzie kara, ile meczów zawieszenia dostanę. Klub będzie pisał odwołanie, bo zostałem bardzo niemiło sprowokowany i… no, powinienem trzymać nerwy na wodzy, ale nie zawsze można i w takiej sytuacji puściły mi nerwy. To nie było zwykłe wyzwanie mnie. To było wejście na mamę, która jest osobą chorą na raka. To we mnie siedzi i takie niemiłe słowa źle zadziałały na moją psychikę. Nie wiem… Zobaczymy jaka będzie będzie kara i czy da radę ją jakoś złagodzić. Na pewno pauzuję w najbliższym meczu w środę, a jaką dodatkową karę dostanę – to się okaże. 

Czemu twój przeciwnik tak się zachował? Są zasady, to rodzina, to mama…

Nie wiem, czy ten zawodnik wiedział, jaką mamy sytuację. Nie wiem, czy wiedział, że moja mama walczy z rakiem. To też go nie usprawiedliwia, nawet jakby człowiek był zdrowy, to nie powinno się go obrażać. Nie powinno się rzucać tekstów na boisku o czyjejś rodzinie. Jak już ma coś do mnie, to niech wyzywa mnie, a nie moją mamę, która walczy z rakiem.

Jak wyglądała cała ta sytuacja? 

Był faul odgwizdany akurat na mnie, kolega ustawiał piłkę do rzutu wolnego, ja wszedłem w pole karne, a on podczas krycia narzekał mi na sędziego i mówi do mnie:

Chuja będziecie mieli awans.
– Odpowiedziałem mu: – A wy będziecie mieli?
– A on na to do mnie: – No wy chuja będziecie mieli awans jak ta twoja matka stara kurwa jebana!

Od razu mi się zagotowało, krzyknąłem do niego „co ty powiedziałeś?” i go odepchnąłem, a on trochę przyaktorzył i się przewrócił. Sędzia nie widział dokładnie sytuacji, pokazał mi czerwoną kartkę.

Czyli ty mu nie dałeś w twarz? Na skrócie z meczu nie widać dokładnie tej sytuacji.

Nie. Też mnie koledzy pytali, czy ja mu walnąłem „Zidanem” czy uderzyłem go w twarz. Ja go odepchnąłem, a on już poleciał.

Po meczu rozmawialiście? Liberacki zadzwonił, żeby przeprosić?

Nie.

To jak to wyglądało po meczu?

Moja narzeczona była na stadionie, po meczu podszedłem do niej do trybun ze łzami w oczach, mówię, że mnie sprowokował w ten sposób, że też nie powinienem tak zareagować. Paula spytała mnie, który to powiedział o mamie. Nie pamiętałem dokładnie, kojarzyłem że to lewy obrońca. Ja po wszystkim poszedłem do swojej szatni, a moja dziewczyna pod szatnię Bytovii. Liberacki z niej wychodził, ale Paula nie była świadoma, że to właśnie ten zawodnik. I spytała się go „który zawodnik od was powiedział to do Stasiaka?”. A on jej skłamał w oczy, że nie wie, kto i co powiedział, że on nic nie wie… I później wszyscy zawodnicy siedzieli i jedli posiłek po meczu na dworze, a on jako jedyny siedział w autokarze i nie chciał wyjść.

Po meczu nie szukałeś go, nie chciałeś wygarnąć tego co zrobił, wyjaśnić sprawy?

Wróciłem do siebie zdenerwowany. Nawet nie miałem chęci podchodzić za bardzo pod ich szatnię. 

Co powiedział ci trener?

Trener był niezadowolony ze względu na to, że będę musiał odbyć pauzę. Do tego młodzieżowców mamy na skrzydłach, jest nas trzech. Beze mnie zostanie dwóch, czyli będziemy bez zmian na bokach pomocy. Trener trochę mnie rozumie, ale też uważa, że nie powinienem dać się sprowokować na boisku. 

Jak teraz podchodzisz do sytuacji?

Nie spodziewałem się takiej reakcji po sobie. Szczerze mówiąc to kiedy schodziłem z boiska od razu poleciały mi łzy z oczu, a w szatni się rozpłakałem. Po kilku minutach wróciłem na boisko, żeby zobaczyć co z wynikiem, czy nadal prowadzimy. Na początku było mi przykro, że tak powiedział, że tak zareagowałem… Później mi przeszło, a obecnie jestem w takim stanie, że żałuję tej reakcji. Będę pauzował w najbliższym meczu, zobaczymy w ilu jeszcze jak dostanę karę. Jestem mimo wszystko zły na siebie, że dałem się sprowokować. 

A jak twoja mama zareagowała na sprawę?

Z tego co wiem, napisała do tego zawodnika na facebooku, że to jest pomówienie i przykro jej z powodu tej sytuacji, ale jej nie odpisał. 

Twoja mama walczy, zrzutka cały czas trwa, czyli nadal można pomóc.

Tak, zrzutka cały czas trwa. Postawiliśmy taki cel, żeby był minimalny, potrzebny do operacji, po prostu, żeby uzbierać kwotę 25 000 złotych. Ale jeśli ktoś jest jeszcze w stanie pomóc, to mama chętnie przyjmuje, bo te pieniądze przydadzą się na lekarstwa, trochę na walkę z rakiem potrzeba. A nie jesteśmy akurat rodziną, która szasta pieniędzmi i ma z czego to robić.

***

Cóż… Każdy sam wyciągnie swoje wnioski. Obawiamy się, że 26-letni Adrian Liberacki w polskiej piłce zostanie zapamiętany najbardziej właśnie z tego skandalicznego cytatu i z niczego więcej. Jednak nie wiemy, czy zdawał sobie sprawę z choroby mamy Arona Stasiaka. Można przypuszczać, że nie. Natomiast same jego słowa, nawet nie znając sytuacji, były żałosne. Próbowaliśmy skontaktować się z Adrianem Liberackim, ale chwilę po odebraniu telefonu się rozłączył, potem słyszeliśmy już tylko pocztę głosową. Nie zdziwimy się, jeśli teraz odczuwa po prostu gigantyczny wstyd, bo jednak nie posądzamy go, by znał szczegółowo sytuację rodziny Stasiaków.

Dodzwoniliśmy się natomiast do jego trenera z Bytovii Bytów Adriana Stawskiego, który sprawę skomentował bardzo rozsądnie: – Powiem szczerze, do końca nie znam tematu. Ja z zawodnikiem jeszcze nie rozmawiałem, po meczu były duże emocje z obu stron. Jutro zobaczymy się pierwszy raz po meczu na treningu, na pewno wezmę go na bok i szczerze porozmawiamy. Jeśli – jeśli – taka sytuacja miała miejsce i Adrian to potwierdzi, to konsekwencje na pewno wyciągnę. Ja jako trener nie toleruje takich zachowań jak w meczu z Olimpią Elbląg, kiedy Lewandowski nazwał mojego piłkarza „czarnuchem”. I tak samo w drugą stronę. Nie ma tolerancji na takie zachowania. Ale póki nie porozmawiałem z nim osobiście to ciężko mi się odnieść. Nigdy w życiu nie pozwolę na to, by ktoś kogoś tak obrażał na boisku. Sztuka prowokacji była od dawna gdzieś we Włoszech, ale my nie jesteśmy Włochami. Patrzmy na siebie. Jesteśmy sportowcami, trzeba się umieć zachować. Na meczu są wielkie emocje i mam tylko szczerą nadzieję, że to nieprawda. Jutro będę widział się ze swoim zawodnikiem.

Pani Joannie życzymy siły w walce z chorobą. Zdrowia dla niej i wytrwałości dla całej rodziny. Tymczasem, jeśli możecie, wspomóżcie w tym.

Samuel Szczygielski

Opublikowane 28.06.2020 21:16 przez

Samuel Szczygielski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 24
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Falco
Falco

Moim zdaniem taki gnojek jak Liberacki powinien przyjechac i nie przez telefon ale osobiscie spojrzec w oczy i przeprosic Napewno jego klub takze by zachowac dobre imie powinien na to naciskac.To beszczelny i w dodatku zaklamany czlowiek.

Karolek
Karolek

Szczęście w nieszczęściu, że pieniądze uda się dzięki tej sytuacji łatwiej uzbierać

ktos
ktos

Ja takiemu Liberackiemu to bym wpierdol spuścił od razu i bym się nie zastanawiał

seven
seven

a potem byś dostał od niego

ktos
ktos

Jakby dostał wpierdol to by chyba nie miał jak oddać

Michał
Michał

Powinien zostac ukarany.Ale nie finansowo.300 godzin prac spolecznych najlepiej na jakims dziale onkologii

Żelipapą
Żelipapą

Gwoli prawdy to rozdmuchanie spiny między dwoma troglodytami. Z pewnością piłkarze drugiej ligi dogłębnie śledzą sytuację rodzinne rywali. Ot, jeden pacan obraził, drugi pacan zna tylko fizyczne sposoby wymierzenia „sprawiedliwości”. W końcu to tylko piłkarze, nie wiem czego oczekiwać..

I Sekretarz KC PZPN
I Sekretarz KC PZPN

Ciekawe co Ty byś zrobił jakby ktoś twoją matkę nazwał kurwą. Pewnie byś grzecznie poprosił żeby przeprosił? Gość i i tak go tylko popchnął, bo kto inny (w tym i ja) od razu wymierzyłby soczysty strzał na ryj. I słusznie.

kol. Zenon
kol. Zenon

ja bym zdeptał kiedy sędzia by nie patrzył, wiatrak rękami widać z daleka 🙂 … u nas na meczach tez były wyzwiska. ale trzeba mieć wywalone na idiotę. a w odpowiednim momencie zdeptać, kontuzja pewna albo przynajmniej pazur z palca mu zlezie

Żelipapą
Żelipapą

Cóż, przejmowanie się opinią troglodyty jest tym co najbardziej mnie w życiu zajmuje! Nie wiem, może pod trzepakiem macie takie obyczaje. Współczuję.

Aidan
Aidan

Głos rozsądku.
Wszyscy wydali już wyrok, a nikt z nas nigdy się nie dowie jak było naprawdę, bo to klasyczna sytuacja „słowo przeciwko słowu”.
Na pierwszy rzut oka niby wszystko jasne – winny jest Liberacki.
Ale od lat podobnych sytuacji jest bez liku na piłkarskich boiskach na całym świecie. I jakoś nikt z tego tytułu nie rozpętuje medialnej „gównoburzy”, ot zwykły przypadek.
Pani Joanna twierdząca, że nazwanie jej w ten sposób to… pomówienie, chyba nie zna znaczenia tego słowa.
Zakładam, że Aron Stasiak wraz z siostrą i narzeczoną zdecydowali się nagłośnić sprawę, by szybciej zebrać pieniądze na leczenie. I to jedyny plus całej tej sytuacji. A to, że przy okazji uprzykrzają życie innemu gościowi – to już mniej dla nich istotne.
PS.
Narzeczona Stasiaka – Paula Wręga – wygląda mi na zwykłą awanturnicę i atencjuszkę.

ąćóś pąćóś
ąćóś pąćóś

@aidan brzmisz jak zwykła miękka faja, obyś nie znalazł się w podobnej sytuacji… pozdrawiam mamusię

DŻEJ DŻEJ
DŻEJ DŻEJ

Parową jestes

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Powiem tak, nie ma pobłażania jeśli zawodnik Bytovii wiedział o tym w jakiej sytuacji życiowej znajduje się mama Stasiaka. Ale mogło być też tak, że po prostu były to słowa niefortunne. Każdy kto grał choć amatorsko w piłkę a nie tylko z kumplami na orliku, to wie że w ferworze walki nie takie epitety lecą.
Niemniej nie mam zamiaru usprawiedliwiać zawodnika gości. Po prostu zachował się żenująco i tyle.
*
Inna sprawa to sędziowanie tego meczu przez sędziego z Kielc, który ewidentnie się pogubił. Najpierw brak czerwonej za faul od tyłu przy wychodzeniu na czystą pozycję a potem kartoniada na całego za byle błahą rzecz. Bardzo słaby występ arbitra, porównywalny do popisów Mycia i Stefańskiego w ekstraklasie.

Bartek
Bartek

Nigdy w życiu nie nazwałem niczyjej matki kurwą, nikogo nie nazwałem pizdą, ciotą, lamusem, chujem, cwelem (nawet grając setki godzin na orliku). Tak po prostu zostałem w domu wychowany. Więc nie pisz takich głupot, że „w ferorze walki nie takie epitety lecą” bo na takie słowa nie ma żadnego wytłumaczenia. A jeśli tego rozumiesz to cóż, klasę albo się ma (ewentualnie kształtują ją w człowieku rodzice), albo nie. Klasy nie można sobie kupić w supermarkecie…

Criticball
Criticball

Pierwszy mój post wykasowaliście, czort wie czemu…
Napiszę drugi – zapewne znowu jakiś młokos zatrudniony do kasowania w imię lizania dupy tym, których Stanowski lubi (zróbcie listę tych, których Stanowski lubi, to nie będę tracił czasu na pisanie) to wykasuje, ale chuj, spróbuję :)…

Jeśli to prawda, co był łaskaw powiedzieć Adrian Liberadzki Aronowi Stasiakowi, to naprawdę nie ma znaczenia, czy wiedział o chorobie mamy Arona, czy też nie. Trzeba być najgorszym bydlakiem, żeby coś takiego powiedzieć o osobie, której się nie zna, o kobiecie, o matce. W takich sytuacjach właśnie wychodzi szydło z worka – albo jesteś człowiekiem, albo gównem.

Człowieka poznaje się po tym, jak się zachowuje w sytuacjach ekstremalnych. Normalnemu człowiekowi nie przeszło by nawet przez myśl, żeby zaatakować słownie w ten sposób. I nie chodzi o przekleństwa. Sam, czasami puszczam taką wiąchę kwiatów polskich, że uszka słuchaczy więdną. Ale nigdy przez myśl by mi nie przeszło, żeby tą wiąchą obrażać kogoś personalnie. Ot, wyrzucam swoja frustrację, niczem naładowany do granic kondensator i żeby było jasne – nie jestem z tego dumny, ale cóż pocznę ze swoja choleryczną naturą…. Czy ładnie to z mojej strony? No, nieładnie, oj nieładnie – ale wówczas jedyną reakcją słuchającego lub posługującego jest określenie mnie mianem chama, który nie potrafi sie powstrzymać, mimo wzburzenia od przekleństw. Trudno, mam taki feler i już.

Tu mamy do czynienia z czymś gorszym, znacznie gorszym, czego nie jestem w stanie zaakceptować. Mam nadzieję, ze ta sytuacja czegoś, tam, czegoś nauczy Adriana Liberadzkiego. A gdyby miał kłopot z tym, żeby zrozumieć, co powiedział, to niech z tym dylematem pójdzie do swojej mamy…

Wesolak 23
Wesolak 23

Jeszcze jak by powiedział „stara” a nie „matka” to by inaczej zabrzmiało.

Krzysztof
Krzysztof

W 100% rozumiem Arona. Moja mama też walczyła z rakiem i najgorszemu wrogowi nie życzę, by musiał przez to przechodzić. Wyobraź sobie, że wieczorem dzwoni do Ciebie mama i rozmowę zaczyna od „gdybym nie przeżyła operacji…”.
Pani Joanno, jeśli Pani to czyta, to życzę dużo siły w walce z chorobą i z całego serca życzę, by pokonała Pani to dziadostwo. Najważniejsze to uwierzyć, że z rakiem da się wygrać. Mojej mamie się udało i z całego serca wierzę, że Pani też się uda.
Jestem całym sercem z Wami!

Piotr
Piotr

Znając boiskowe sytuacje moim zdaniem Aron też dobrze koloryzuje sytuacje – że on niewinny itd. A po co się odzywał skoro gość widać niespełny rozumu i emocji? I znając boiskowy język pewnie mu odpowiedział „a wy k*rwa będziecie mieli?”
Nie bronie zawodnika Bytovii (tak sie nie robi) ale znowu oceniacie, a znacie sytuacje tylko z jednego punktu widzenia.

Falibor
Falibor

Przecież takie odzywki lecą w co drugim meczu – na jakimkolwiek meczu…. co jeśli podpity kibic będzie wyzywał zawodnika ? też ruszy z rękami stosując samosąd ? Czy na kolejnym meczu też będzie wymierzał sprawiedliwość – jak mu powie przeciwnik że jego tata to ….. ??? Jak ten Stasiak w poważnej piłce funkcjonować ?

Świetny przykład z Zidanem. Czemu teraz piłkarze zasłaniają usta rękami na TOP-POZIOMIE ? Messi czy CR7 w każdym meczu ma prowokacje. zamachy na nogi i sprzedawane łokcie… albo sobie z tym radzisz albo nie.

Zdrowia dla mamy !

Criticball
Criticball

To tak, jak byś usprawiedliwiał sąsiada, który wracając z zakrapianej imprezy, nasrał na Twoją wycieraczkę. No, przecież srać trzeba, jak się komuś zachce, a jemu się akurat zachciało, nie?

Tylko kto, w tej bidnej Polsce będzie to całe gówno sprzątał?

ktos
ktos

Ciekawy jestem jak ty byś zareagował jakbyś był w tej sytuacji Aronem. Teraz każdy może wypisywać, że on to by z chłodną głową do tego powinien podejść. Człowieku zobacz w jakiej on jest teraz sytuacji rodzinnej a ty piszesz takie coś: „jak mu powie przeciwnik że jego tata to ….. ??? Jak ten Stasiak w poważnej piłce funkcjonować ?” – zastanów się najpierw co piszesz.

Falibor
Falibor

Criticball hahahahahahahahahaha 🙂 współczuję sąsiadów ! haahahahahha „kto to gówno posprząta ?” hahahaahahahaha 🙂 w greckiej mitologii byłby to HERAKLES ! w Polskiej „bidnej” = Czaskowski ? haahhaahaha 🙂 skąd Ty takie porównania bierzesz ? 🙂

@ktos Nie wiem jakbym się zachował… to takie rozważania „WROGA ZA SZYBĄ”…..niestety, nie będę grał bohatera…….
Natomiast liczyć się musi piłkarz – nawet ten amatorski że ktoś go będzie oceniał- czasem prowokował…nie jest to przyjemna sytuacja- Jak mają się kończyć mecze jak 5-6 nie będzie trzymało nerwów a podbiegało z pięściami do przeciwnika ? Mają grać po 7 czy 9 na koniec ?
Może więcej światła by rzuciło jakby ktoś wrzucił przepisy, jak sędzia ma takie zachowania interpretować ? Zwłaszcza że SYTUACJĘ ZNAMY na razie z jednej strony….

Dlatego też napisałem na końcu: „ZDROWIA DLA MAMY”….

Kale Sony
Kale Sony

Za to, że mu przypierdolil – Szacun.
Za to, że jak pizda płacze w necie. Dismiss.
Kiedyś takie sprawy inaczej się załatwiało…

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020