post Michał Kołkowski

Opublikowane 27.06.2020 15:03 przez

Michał Kołkowski

Kontrakt Petteriego Forsella z Koroną Kielce wygasa wraz z końcem sezonu 2019/20. Sami się zastanawiamy, co na temat Fina myśleć. Z jednej strony – oferuje on sporo piłkarskich fajerwerków. Pokazał to choćby we wczorajszym starciu z Zagłębiem Lubin. Fenomenalnie przymierzył z rzutu wolnego, jego gol z pewnością będzie kandydował do miana najpiękniejszego trafienia sezonu. Z drugiej zaś strony, Forsell kpi sobie z takich pojęć jak profesjonalizm i jest wyraźnie wyznawcą zasady, że „najpierw masa, potem masa”. 

Stawiamy zatem pytanie, po części sobie samym, a po części również wam. Czy fajnie byłoby oglądać Forsella w kolejnym sezonie Ekstraklasy? Czy zatęsknimy za Finem, gdy go w lidze zabraknie?

Tak, bo Forsell naprawdę „potrafi kropnąć”

Nie ma piłkarza, któremu wchodzą jak w masło wszystkie strzały z rzutu wolnego. Przy uderzeniach z dalszej odległości notorycznie myli się choćby Cristiano Ronaldo, niezliczone pudła zanotowali też tacy mistrzowie w tej dziedzinie jak Juninho Pernambucano, Zico czy Pierre van Hooijdonk. Tym bardziej od pucołowatego Forsella nie wypada więc wymagać, by każdy jego strzał kończył się golem. Skuteczność fińskiego zawodnika i tak musi budzić uznanie. Czy może nawet nie sama skuteczność, ale powtarzalność. Piłkarz Korony Kielce ma świetnie ustawioną stopę i kopnięciami ze stojącej piłki sieje w tym sezonie prawdzie spustoszenie. Zdobył dotychczas trzy bramki, a przy paru innych okazjach napędził golkiperom niezłego stracha, bo do gola niewiele brakowało.

Najświeższy przykład, wczorajszy mecz Korony z Zagłębiem Lubin.

Zagłębie Lubin 2:1 Korona Kielce (33. kolejka Ekstraklasy 2019/20).

Fakt, że w sezonie 2018/19 – jeszcze w barwach Miedzi Legnica – Forsell ani razu nie trafił do siatki z rzutu wolnego. Ale, po pierwsze, i tak zanotował kilka bramek przedniej urody, co widać na filmiku.

Wszystkie gole Forsella w sezonie 2018/19. Jest kilka perełek.

Po drugie zaś – gole bezpośrednio z rzutów wolnych Fin zarezerwował przede wszystkim na Puchar Polski, gdzie podopieczni Dominika Nowaka zawędrowali aż do półfinału. Forsell strzelił wówczas bramkę Sandecji Nowy Sącz, Puszczy Niepołomice i Jagiellonii Białystok. Ta pierwsza to akurat babol Pawła Kapsy, Miłosz Mleczko z Puszczy też mógł spisać się lepiej. Ale już gol wbity białostoczanom to naprawdę znakomite uderzenie i wielki kunszt strzelającego. Z tak dalekiej odległości trudno jest posłać taki pocisk.

Forsell od początku pobytu na polskich boiskach dowodzi zresztą, że z rzutów wolnych uderzać potrafi jak mało kto. Cofnijmy się na przykład do 2016 roku i starcia Miedzi Legnica z Rozwojem Katowice.

Miedź Legnica 4:0 Rozwój Katowice (32. kolejka 1. ligi 2015/16). Gol Forsella – 1:38.

Fin zapracował na to, by strzały z rzutów wolnych stały się jego znakiem rozpoznawczym. A w sumie niewielu mamy w Polsce piłkarzy, których możemy aż tak pozytywnie kojarzyć z konkretnym elementem gry. Chyba że w prześmiewczym toni, tak jak to jest z wślizgami Mariusza Pawelca. Zazwyczaj status speców od uderzeń z dalszej odległości uzyskują gracze, którym wyszedł jeden czy dwa strzały na dystansie całej kariery. Forsell tymczasem ma na koncie kilkanaście goli z rzutów wolnych, biorąc pod uwagę wyłącznie jego występy na polskich boiskach.

Nie, bo Forsell jest grubasem

Po prostu. Dość mocno uderza to w i tak wątpliwy wizerunek Ekstraklasy, że facet z zauważalną – czasem minimalną, czasem naprawdę okazałą – nadwagą błyszczy tutaj swoimi możliwościami technicznymi. I na przestrzeni paru lat pokazał większe możliwości niż kilku „solidnych ligowców” zademonstrowało przez lat kilkanaście.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że gdyby Forsell jednak postanowił doprowadzić swoje ciało do porządku i gdyby zaczął prowadzić się jak profesjonalista, to mógłby grać kilka razy lepiej. Szybciej, intensywniej. Choć statystyki biegowe ma i tak nie najgorsze.

Nie ma jednak przypadku w tym, że przed trzema laty fiński zawodnik w Cracovii nie przeszedł testów i właściwie wyrzucono go z klubu. Pisał o tym Przegląd Sportowy: „170 centymetrów wzrostu, niemal 81 kilogramów wagi, 20% ciała stanowi tkanka tłuszczowa. Nie, tak nie ma prawa wyglądać zawodowy piłkarz. A jednak… Z mocno zapuszczonym Finem – Petterim Forsellem, na początku czerwca, za kadencji poprzedniego trenera – Jacka Zielińskiego Cracovia podpisała trzyletni kontrakt. Następca zwolnionego Zielińskiego, Michał Probierz błyskawicznie dostrzegł, że w przypadku okrąglutkiego pomocnika trudno mówić o wzmocnieniu, chyba, że mowa o wzmocnieniu kasy krakowskich fast–foodów. Ani szkoleniowiec ani nikt inny w klubie nie chciał komentować „afery kilogramowej”. A zresztą, w jaki sposób komentować dziesięć kilogramów niepotrzebnego balastu?”.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ:

Erik Janża: „Najlepsi lewi obrońcy w lidze? Mladenović, Karbownik i ja!”

Maciej Domański: „Decyzji trenera Papszuna nie rozumiem do dziś. W Stali odetchnąłem psychicznie”

Michał Probierz stwierdził wtedy, że nie jest jego rolą uczenie dorosłych zawodników, jakie powinno być ich podejście do futbolu. Forsell usprawiedliwiał się na łamach Weszło: – Znam swoją wartość i wciąż myślę, ze to nie była dobra decyzja. Mógłbym rozpaczać i się poddać, ale nie byłoby to zbyt dobrym rozwiązaniem. Kilka dni byłem w gorszym nastroju, ale szybko zacząłem trenować strzały z bliskimi, więc entuzjazm powrócił. Nie każdy musi cenić mój styl, tak jak nie każdemu musi się podobać to, jak wyglądam. Uważał, że nie jestem przygotowany do zawodu, a ja uważam, że byłem. To nic niecodziennego, że trener nie chce danego piłkarza i podchodzę do tego normalnie.  Nie wiem, czy zmienił zdanie o mnie, ale u mnie nic się nie zmieniło. Moje ciało jest takie samo, jak było wtedy. 

– Nie mam problemów z wagą – dodał wtedy Fin. – Trener widzi mnie w treningu i w meczach dochodzi do wniosku: jeśli ma tak wyglądać, ale też tak grać, wszystko jest OK. Na swoim Instagramie ustawiłem sobie nick pullukka10, co oznacza po fińsku „pulchny”. To moja ksywka od czasów dzieciństwa i niektórzy nazywają mnie tak do tej pory.

Cóż, my pozostaniemy jednak przy zdaniu, że gdyby Forsell dla uczczenia każdego meczu z golem na koncie (i tych bez gola zresztą też) nie pałaszował kebaba z podwójną porcją mięsa, to robiłby w lidze znacznie większą zawieruchę.

Tak, bo Forsell dodaje kolorytu marnym zespołom

Trzeba jednak Finowi oddać, że – mówiąc po smudowemu – „walka o spadek” jest dzięki niemu bardziej widowiskowa.

W poprzednim sezonie w barwach Miedzi Legnica ustrzelił on aż 13 bramek, do tego kilka trafień udało mu się również wypracować. To naprawdę niezłe liczby jak na zawodnika występującego w ekstraklasowym beniaminku, który właściwie przez cały sezon był mniej lub mocniej uwikłany w kotłowaninę na dnie tabeli. Ekipa Dominika Nowaka w pierwszej fazie sezonu prezentowała jeszcze dość miły dla oka styl gry, ale potem tych fajerwerków było już znacznie mniej. Mimo to Forsell, grający przez znaczną część rozgrywek jako fałszywy napastnik, uzbierał zupełnie przyzwoity dorobek w klasyfikacji kanadyjskiej. No i pojawił się na boisku we wszystkich 37 meczach ligowych, zwykle grając od deski do deski.

Kilogramy kilogramami, ale zdrowie do regularnego grania chłop ma. Jego świetne występy zapewniły Miedzi trzy oczka w starciach choćby z Jagiellonią Białystok, Lechem Poznań czy Górnikiem Zabrze.

Pocięte getry Forsella.

Teraz Forsell dokazuje w Kielcach i znów to o nim jest najgłośniej. W lutym 2019 roku Fin wylądował w Koronie, która – delikatnie rzecz ujmując – nie zasłynęła w tym sezonie z efektownej gry w ataku. No i trochę udało mu się tę skostniałą ofensywę rozruszać. Odegrał bardzo istotną rolę między innymi w efektownym zwycięstwie 4:1 nad Wisłą Płock, a przecież ten triumf wlał w serca podopiecznych Macieja Bartoszka nadzieję, że jeszcze nie wszystko stracone.

Nie, bo Forsell nie gwarantuje wyniku

Inna sprawa, że koniec końców ani Miedź z Forsellem w składzie się nie utrzymała, ani w Koronie się na to nie zanosi. Oczywiście trudno winić za to akurat tego konkretnego zawodnika. Wręcz przeciwnie, można powiedzieć, że on akurat ponosi najmniejszą odpowiedzialność za niepowodzenia swoich drużyn. Ale też chyba nie jest zbiegiem okoliczności, że jeżeli już Petteri zaczyna błyszczeć w Ekstraklasie, to zwykle w zespole zmierzającym w kierunku degradacji. Spójrzmy choćby na Koronę. Sytuacja kielczan jest już w tej chwili do tego stopnia rozpaczliwa, że Forsell i jego uderzenia z rzutów wolnych urosły tam do rangi ostatniej deski ratunku.

W zdrowo funkcjonującym, mierzącym wysoko klubie piłkarz musi jednak zaprezentować cały szereg atutów, a nie tylko grozić spektakularnymi uderzeniami z dalszej odległości. A Forsell – czy to jako dziesiątka, czy fałszywa dziewiątka – aż tak wielu tych atutów nie ma. Dlatego nie podążył tą samą ścieżką, co chociażby Dani Ramirez. Hiszpan pięknie się wypromował w beznadziejnym ŁKS-ie, teraz notuje dobre występy w Lechu Poznań.

Forsella trudno sobie wyobrazić w zespole celującym w coś więcej niż walka o ligowy byt.

Tak, bo Forsell celuje w wyjazd na Euro

– Marzeniem Petteriego jest Euro 2020. Ten cel artykułuje już od ponad pół roku. Chce o niego walczyć na wyższym szczeblu niż I liga, ale choć rozegrał dobry sezon w Ekstraklasie, ma swoje ujemne aspekty, krążą na jego temat różne opinie. Bardzo trudno byłoby doprowadzić do jego odejścia na komercyjnym rynku. Nie udało się to pół roku temu, dlatego został tylko wypożyczony do Helsinek i nie udało się teraz. Zrobiliśmy więc ukłon w jego stronę, żeby mógł zrealizować swoje marzenia. Taką mamy politykę: staramy się pilnować naszych interesów, ale jeśli tylko możemy, idziemy piłkarzom na rękę. Na pewno Forsell przydałby się teraz drużynie. Rozumiemy jednak jego motywacje – mówił nam przed paroma miesiącami Andrzej Dadełło. Właściciel Miedzi Legnica.

Petteri Forsell świętuje gola w Pucharze Polski.

Legniczanie zimą puścili Forsella do Korony za darmo. Można to sobie tłumaczyć szlachetnością, ale można też pragmatyzmem. Forsell wielokrotnie udowodnił, że gdy jego myśli uciekają w kierunku transferu, to po boisku porusza się jeszcze wolniej. Na treningach daje z siebie jeszcze mniej. A na wagę wnosi jeszcze więcej kilogramów. Dadełło uznał zatem, że skoro i tak się na transferze Fina kokosów nie dorobi, to lepiej się go po prostu pozbyć, zanim popsuje atmosferę w drużynie swoimi fochami.

Ostatecznie z wiadomych przyczyn Euro zostało przesunięte o rok. Forsell ma zatem przed sobą cel, który będzie go motywował do ciężkiej pracy nad wszystkimi aspektami swojej sportowej formy. Jeżeli 12-krotny reprezentant Finlandii chce się załapać do kadry na mistrzostwa, lenistwo zwyczajnie nie wchodzi w grę. A to oznacza, że w sezonie 2020/21 moglibyśmy w Ekstraklasie obejrzeć najlepszą wersję Forsella.

***

A wy, co sądzicie? Chcielibyście w przyszłym sezonie oglądać Forsella w Ekstraklasie?

Zatęsknisz za Forsellem?

Jak najbardziej, jeszcze jak
Otóż nie

fot. FotoPyk

Opublikowane 27.06.2020 15:03 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 26
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Paweł
Paweł

Skoro daje radę to czemu ma nie grać w naszej lidze? Jest tyle drewna w Polskiej E-klapie że fin spokojnie może sobie w niej grać, nawet wtedy kiedy tyłek nie chce się mu zmieścić w spodenki xl

Goleadorr
Goleadorr

Dokładnie, jest po prostu lepszym piłkarzem od zdecydowanej większości zagranicznych łamag które pojawiają się w tej lidze chyba tylko przez jakieś menadżerskie przekręty i kopią się po czołach jeszcze gorzej niż polscy młodzieżowcy. Jest gruby? Trudno, Vardy jest uzależniony od Red Bulli a Nainggolan pali fajki.

Leopold
Leopold

Ja chcę. Jedna z niewielu barwnych postaci w tej smutnej jak p…a lidze.

jeremy
jeremy

co to za skrót p…a?

Lolek
Lolek

pizda. Teraz lepiej?

jeremy
jeremy

ale dlaczego p..a ma być smutna? chłopcy jakie Wasze życie musi być żałosne!1

Bąk
Bąk

Oczywiście komentarz wytykający błędy w artykule został usunięty. Ale dziecinada, dorośnijcie w końcu i nauczcie się przyjmować merytoryczną i zasłużoną krytykę z godnością.

Bednar
Bednar

Dla takich bomb jak ta wczorajsza to zawsze warto. Zresztą byli już w historii piłkarze, którzy grali dobrze mimo dodatkowych kilogramów. Np Ailton, król strzelców Bundesligi. Skoro piłkarza bronią umiejętności i bronią bramki to czemu z tego nie korzystać? To problem samej ekstraklasy, że radzi sobie tutaj gość o aparycji tatuśka, który samą techniką strzałów rozstawia wszystkich ligowych kopaczy po kątach, jednocześnie mogąc sobie człapać i nie wracać do defensywy.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Tylko, że tak naprawdę w każdej lidze by się ktoś taki znalazł. W Juve jest Higuain, w Niemczech był Ailton, a przecież taki Rooney często biegał z brzuszkiem. Jest jeszcze wiele innych, mniej rozpoznawalnych przykładów, to pierwsze z brzegu. Ostatecznie rozliczajmy gościa z tego jak gra, Edi Andradina też miał brzuszek i grał na stojąco ale dawał jakość. Gdyby Forsell był w dobrej formie fizycznej to pewnie dziś grałby w Bundeslidze. Coś kosztem czegoś. Jeżeli gruby Forsell wciąż jest lepszy od jego szczupłych rywali do składu to nie widzę problemu.

Dominik krzepisz
Dominik krzepisz

Dlaczego to ma dzialac demotywujaco na innych?Gdybym byl kopaczem widzac ze taki Forsell mimo swojej nadwagigra a ja grzeje lawe ,trenowal bym jeszcze ciezej uznajac zwyczajnie ze jestem patalachem skoro facet z nadwaga wygrywa ze mna rywalizacje o gre.Fin ma kopyto nie tylko w prawej,ale jak widac po strzelonych golach kopyto w lewej nodze ,ma przzwoita technike i jest 90 procentach lepszy niz caly szrot biegajacy po polskich boiskach.Jak dla mnie jak najbardziej powinien zostac w Polsce i dostac szanse w lepszym zespole gdzie za partnerow nie bedzie mial ogorkow kopiacych sie po glowie ,tylko kopaczy majacy wzgledne pojecie o pilce a wtedy jego wplyw na gre zespolu bedzie zauwazalny

Wkurzony Szopen
Wkurzony Szopen

Co z tego, że Forsell jest gruby?Spokojnie jest w stanie grać po 90 minut, nie zauważyłem też, żeby był większym człapakiem niż gwiazda ligi Starzyński, liczby też ma raczej konkretne. Na pewno wolałbym grubego Forsella, który jest jakąś gwarancją bramek niż bezproduktywnego Lipskiego.

olo
olo

Obetniesz włosy Samsonowi – zniknie siła
Skierujesz na dietę Pavarotti`ego – nie zaśpiewa tak pięknie
Odejmiesz kilogramów Forsellowi – siła celność i skuteczność strzałów spadnie;)

Greg
Greg

Gdyby Forsell miał kilka kg mniej to by nie grał w polskiej lidze, proste. A i tak daje więcej, niż jacyś hajpowani młodzieżowcy w stylu Sajdaka albo Antonika. Na pewno ktoś go wyciągnie – choćby jakiś beniaminek i w przyszłym sezonie znowu go zobaczymy w Ekstraklasie.

jeremy
jeremy

Do Lechii go wezmą, na bank

tiago cionhek
tiago cionhek

dla polskich klubow najwazniejsze zeby grajek mial na koncu nazwiska „ić”

NiemieckaPompkaDoPowiekszaniaPenisa
NiemieckaPompkaDoPowiekszaniaPenisa

Ale co wam przeszkadza, że jest grubszy?
Przecież już dawno mówił, że już taki jest i to nie znaczy, że jest otyły.
Dupa was boli o WIELKIEGO Fina, tyle w temacie.
Mam nadzieję, że zostanie w naszej lidze.

kn1
kn1

Jakby się dobrze prowadził, to w tej lidze by nie grał. Zbędne dywagacje.

Kiki
Kiki

Forsell wspaniały strzelec snajper rzutów wolnych ale np. zrobił niewybaczalny błąd w meczu Korony z Rakowem podając pilke w poprzek około środka boiska, która przejął przeciwnik i zdobył bramkę….Ale ogólnie pozytywny zawodnik , który być może zostanie w Koronie…

Aram Khachatryan
Aram Khachatryan

>Forsell po sezonie przechodzi do Wisły Kraków
>”Bójcie się chamy, do Ligi Europy wracamy”
>Rozpoczyna się nowy sezon
>W 1 kolejce atomowy strzał z 30 metrów prosto w okienko, bramkarz Cracovii wpadł z piłką do siatki
>Dziennikarski orgazm
>Probierz: „Za mało nawozu dostał bramkarz”
>Mija pół sezonu
>Forsell czasem sieka bramki, czasem przechodzi obok meczu, a zwykle przechodzi koło kebabowni
>Forsell doznaje kontuzji podczas treningu wytrzymałościowego
>Tak naprawdę to złamał nogę potykając się o wystający próg krakowskiej kebabudy
>Euro 2020 uciekło, Euro 2021 ucieka
>Do końca sezonu Forsell leczy kontuzję
>Wtedy odzywa się fińska klątwa pożeraczy
>Forsell notuje trzeci spadek z ekstraklasy z trzecim klubem
>Dziennikarski orgazm
>Puentę zjadł Forsell

Aram Khachatryan
Aram Khachatryan

A, i ten… Jak najbardziej chciałbym żeby został w Eklapie. Jego bramki to perła w oceanie ligowego gunwa.

Kikkhull
Kikkhull

Nie wiem jak jest z tymi kilogramami, bo na boisku nie wygląda żeby umierał po 70min. W meczu z Górnikiem, przy 1:1, wracał się w pole karne karne i wyprowadzał akcje dobrymi zagraniami. A tam tempo gry było wyższe, niż w większości meczów.

Jarek Mergner
Jarek Mergner

Widzę go w Wiśle Płock.
Potężny Zawada strzeli dzięki sympatycznego skądinąd Finowi 10+ bramek.

theark
theark

Dajcie już spokój z tą nadwagą. Nie każdy organizm funkcjonuje optymalnie na niskim poziomie tkanki tłuszczowej. A już na pewno nie każdy jest w stanie trenować i regenerować się przy mocno ujemnym bilansie kalorycznym, a tego Forsell by potrzebował przez dłuższy czas. Efekty mogłyby być przeciwne od zamierzonych.

magia
magia

Gosc przyjechal tu grac i gra po 90min. Strzela, dogrywa i swoja robote robi. Jest wielu typow w lidze, ktorzy maja „wyglad pilkarza” a nie maja jego kondycji, o umiejetnosciach nie wspomne. Na pewno wnosi wartosc nazywana ostatnio przez wszystkich „jakoscia” do naszej e-klasy

QPR14
QPR14

Bezapelacyjnie jest to bardzo dobry piłkarz jak na warunki ekstraklasy.obserwuję go od dłuższego czasu i muszę przyznać że jego gra robi wrażenie.ma bardzo dobre ostatnie podanie,jest kreatywny,a strzał i to z obu nóg jest na absolutnie światowym poziomie.przebiega w meczu około 11km,jest w czołówce pod tym względem w każdym meczu,więc z kondycją też nie wygląda źle.przypuszczam że ego kolegów w lepszej drużynie,typu Legia,Lech,Jagiellonia,Lechia,nie pozwoliłoby mu mieć takiego komfortu gry jak np.w Koronie czy Miedzi.szkoda,bo facet gdyby miał obok siebie lepszych piłkarzy,którzy go akceptują takim jaki jest,zaufanie trenera,to przypuszczam że kręciłby się w okolicach 20 goli w sezonie.mam nadzieję że czasami trener Probierz czyta z ciekawości komentarze,więc może warto przyznać się do błędu,ostatnio stwierdził że mają grać dobrzy a nie tylko Polacy,to Panie Trenerze-powinni grać dobrzy a nie tylko szczupli:)serdecznie pozdrawiam wszystkich fanów piłki i niewielu dobrych piłkarzy w naszej Lidze(jak Forssel)

nobezjaj
nobezjaj

teraz ma najlepszy brzuch

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020