post Michał Kołkowski

Opublikowane 27.06.2020 19:59 przez

Michał Kołkowski

Arjen Robben ogłosił chęć powrotu na piłkarskie boiska. Holender planuje w przyszłym sezonie występować w FC Groningen. Czyli w klubie, w którym przez dwudziestu laty stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu. Na razie Holender niczego jeszcze nie gwarantuje, bo nie jest przekonany, czy jego ciało poradzi sobie z powrotem do surowego reżimu treningowego. My na pewno będziemy za niego trzymać kciuki. Bo to zawsze fajna historia, gdy wielki piłkarz wspiera swój pierwszy klub. A poza tym – jesteśmy przekonani, że Robben nawet w wieku 36 lat pokaże, że jego lewa noga wciąż potrafi czynić cuda.

Krótka emerytura

Arjen Robben rozstał się z Bayernem Monachium wraz z zakończeniem sezonu 2018/19. Był to czas hucznych i wzruszających pożegnań w stolicy Bawarii, ponieważ drużynę opuścił także Franck Ribery. Dwaj skrzydłowi zapewnili drużynie całe mnóstwo trofeów, na czele oczywiście ze zwycięstwem w finale Champions League w 2013 roku. Dorobek Robbena w Bayernie budzi największe uznanie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, jak bardzo podatny na kontuzje jest to zawodnik. 10 sezonów, 309 rozegranych meczów we wszystkich rozgrywkach. 144 bramki, 101 asyst. Mówimy przecież o skrzydłowym. Fenomenalne liczby.

Puchary? Wyliczmy dla porządku:

  • osiem tytułów mistrza Niemiec
  • pięć Pucharów Niemiec
  • pięć Superpucharów Niemiec
  • Liga Mistrzów
  • Superpuchar Europy

Ale przecież Robben to nie tylko Bayern. To w Monachium powiodło mu się najlepiej, to dzięki występom w bawarskim klubie jego lewa noga stała się definitywnie kultowa. Jednak wcześniej holenderski skrzydłowy reprezentował barwy między innymi Realu Madryt, PSV Eindhoven i Chelsea. Wszędzie święcił triumfy.

  • tytuł mistrza Holandii i mistrza Hiszpanii, dwa tytuły mistrza Anglii
  • Superpuchar Holandii, Anglii i Hiszpanii
  • Puchar Anglii, dwa Puchary Ligi Angielskiej
  • srebrny i brązowy medal mistrzostw świata

Bywał oskarżany o egoizm. O to, że z premedytacją nie dostrzegał partnerów z ataku. I sporo było w tych zarzutach prawdy, lecz zazwyczaj Robben miał mocny argument na ich odparcie. Po prostu rozpędzał się z piłką na skrzydle, schodził do lewej nogi i efektownie zawijał futbolówkę po długim słupku, poza zasięgiem bramkarza. Trudno z tym dyskutować.

Arjen Robben i Robert Lewandowski.

Było zatem trochę zadziwiające, że taki gigant już w wieku 35 lat dał sobie spokój z futbolem. Można się było spodziewać, że poszuka zatrudnienia w jakimś ambitnym europejskim klubie, który spełni jego oczekiwania finansowe, ale zagwarantuje też możliwość realizowania czysto sportowych ambicji. Tą drogą podążył Franck Ribery, który związał się z Fiorentiną. No i w grę wchodziła też opcja zarobienia bajońskich sum w jakiejś egzotycznej lidze. A jednak Robben powiedział: „koniec”. Uznał, że po prostu nie ma już zdrowia do zawodowego grania w piłkę, a nie chciał nikogo naciągać na swoje usługi. No i nie miał też ochoty, by rozmieniać się na drobne.

Kicker pisał: „Były oferty z USA oraz Chin, ale Robben nawet nie brał ich pod uwagę”.

Sam piłkarz mówił rok temu na łamach tego magazynu: – To bez wątpienia najtrudniejsza decyzja, jaką musiałem podjąć w całym moim życiu. Decyzja, w której po jednej stronie było serce, a po drugiej umysł. Miłość do gry i przekonanie, że nadal możesz robić wszystko z wiekiem zanika. Zaczynasz rozumieć, jakie są twoje ograniczenia. Nie jestem już szesnastolatkiem, który nie ma pojęcia, co oznacza poważny uraz. Teraz jestem sprawny i zdrowy. I chcę, żeby tak już zostało. Czas skończyć karierę.

Życie futbolowego emeryta szybko się jednak Robbenowi znudziło.

Powrót do korzeni

Już od jakiegoś czasu Holender sugerował w wywiadach, że być może stanie się twarzą jakiegoś ciekawego projektu. The Athletic donosiło, że próby zatrudnienia Robbena podjęło brazylijskie Botafogo. Ale były gwiazdor Bayernu postanowił wszystkich zszokować. I ogłosił, że w przyszłym sezonie chce pomóc FC Groningen w Eredivisie. Ekipa zwana „Dumą Północy” to klub, w którym Robben w wieku szesnastu lat debiutował w holenderskiej ekstraklasie. Dwie dekady temu. Konkretnie: 3 grudnia 2000 roku.

– Pamiętam, że mama zadzwoniła do mnie trzy razy podczas lekcji w szkole. W końcu wyszedłem na przerwę i oddzwoniłem do niej. Wtedy dowiedziałem się, że trener włączył mnie do kadry pierwszego zespołu na najbliższy mecz ligowy – wspominał Robben na łamach FourFourTwo. – Kompletnie się tego nie spodziewałem, wcześniej nawet nie trenowałem z drużyną. Ale trener posadził mnie na ławce. Dla kumpli z klasy to było dziwne. Jednego dnia siedzieli ze mną razem w klasie, a w weekend mogli mnie oglądać w telewizji i czytać o moim debiucie w gazetach. Bardzo mi kibicowali.

Robben szybko wyrósł na największą gwiazdę Groningen. W sezonie 2000/01 zebrał w sumie osiemnaście ligowych występów, robiąc furorę w zremisowanym 3:3 starciu z Ajaksem Amsterdam, gdy zdobył gola i zanotował asystę.

FC Groningen 3:3 AFC Ajax (Eredivisie 2000/01).

W kolejnych rozgrywkach Holender był już podstawowym piłkarzem Groningen. Stał się prawdziwą chlubą klubowej akademii. Rozegrał 28 ligowych spotkań, zdobył aż sześć bramek. I znów fenomenalnie zaprezentował się w konfrontacji z Ajaksem. Jego reputacja gwałtownie wzrastała, co zaowocowało transferem do PSV Eindhoven. Robben kosztował cztery miliony euro.

To była w tamtym czasie naprawdę spora suma jak na osiemnastolatka.

Nie przeszkodziły mu w rozwoju nawet kłopoty zdrowotne. Poważne – zdiagnozowano u niego raka jądra. Pisaliśmy na Weszło: „Lekarz od razu postawił dobrą diagnozę, a po operacji wycięcia guza nie było przerzutów. Nowotwór ostatecznie okazał się niezłośliwy, a piłkarz bardzo szybko mógł wrócić do gry. Jednak początkowo nie wyglądało to tak kolorowo, bo lekarze podejrzewali, że nowotwór jest złośliwy. Holender, który wówczas miał jedynie 20 lat, musiał przez parę dni czekać w szpitalu na werdykt lekarzy. – Byłem przerażony, to były najgorsze dni w moim życiu. Te kilka dni były dla mnie jak wieczność”.

Swoją drogą – aż dziwnie obserwować Robbena grającego na lewej stronie boiska. Ale wtedy od skrzydłowych znacznie częściej wymagało się jeszcze dośrodkowań, a nie szukania okazji do strzału po zejściu do środka.

– W młodości zawsze grałem tylko na lewym skrzydle. Trzymałem się blisko linii bocznej i bardzo często posyłałem dośrodkowania w pole karne. Rzadko miałem okazję, by zejść do środka i oddać strzał. Tak naprawdę mój styl zmienił się dopiero po dołączeniu do Realu Madryt. Tam najpierw zacząłem występować bliżej środka pola, a później przeniosłem się na prawe skrzydło. Nagle zdałem sobie sprawę, jak groźną bronią jest mój strzał, z którego wcześniej tak rzadko zdarzało mu się korzystać.

AFC Ajax 4:3 FC Groningen (Eredivisie 2001/02).

Nie wszyscy dali się jednak oczarować talentowi Robbena. Johan Cruyff stwierdził z właściwą sobie złośliwością, że jego młody rodak, owszem, jest piekielnie uzdolniony, ale jego prawa noga jest zrobiona z czekolady. – Nigdy nie miałem okazji z nim o tym porozmawiać, ale zaręczam, że nie on jeden jest tego zdania. Moja prawa noga rzeczywiście do niczego się nie nadaje. Nie przeszkodziło mi to jednak w zostaniu topowym zawodnikiem. Współcześni trenerzy pracują nad tym, by piłkarze operowali obiema nogami. Mam wątpliwości, czy to słuszny kierunek. Jeżeli stoisz przed dylematem: mieć jedną nogę fenomenalną, czy dwie bardzo dobre, to lepiej skoncentrować się na wykorzystaniu maksymalnego potencjału, jaki tkwi w tej lepszej nodze.

Plany na kolejny sezon

No dobra, wspominki wspominkami, ale otwartym pozostaje pytanie: dlaczego właściwie Robben dał się skusić na grę w Groningen? Czyżby zadecydował czysty sentyment?

W pewnym sensie – owszem. Robben we wstępnym oświadczeniu przyznał, że chce po prostu pomóc swojemu pierwszemu klubowi w kryzysowym okresie. Rozgrywki holenderskiej ekstraklasy zostały przedwcześnie zakończone z powodu pandemii koronawirusa. Potęgi tamtejszego futbolu jakoś się pewnie wyliżą z poniesionych strat finansowych, ale takie ekipy jak „Duma Północy” dostały naprawdę mocno po tyłku. W akcje pomocy potrzebującemu klubowi zaangażowali się zatem jego wychowankowie i byli piłkarze, między innymi Luis Suarez oraz Virgil van Dijk. A słynnych zawodników wyszkolonych w Groningen można wymieniać znacznie dłużej. Są to między innymi Ronald i Erwin Koemanowie, którzy również biorą udział w rozmaitych akcjach marketingowych.

– Nasi byli piłkarze rejestrują się w naszej bazie i wykupują karnety, które potem przekażą ubogim kibicom. Nasz cel to dostarczenie tysiąca karnetów dla fanów Groningen, których nie będzie stać na zakup biletów – informowali przedstawiciele klubu.

Sympatycy klubu rozkręcili natomiast akcję „Arjen, podążaj za głosem serca!”, chcąc namówić wychowanka do powrotu na murawę. No i okazało się, że ich apele schwyciły Robbena za, nomen omen, serce. – Miałem dwanaście lat, gdy dołączyłem do klubowej akademii. Jest moim wielkim marzeniem, by raz jeszcze założyć koszulkę Groningen. Stało się to moją nową misją – stwierdził 96-krotny reprezentant Holandii w swoim krótkim oświadczeniu. – Nie wiem jednak, czy ten pomysł wypali. Chciałbym zagrać w przyszłym sezonie Eredivisie, ale to będzie bardzo duże wyzwanie z punktu widzenia przygotowania fizycznego. Na pewno jednak najważniejsze będzie poświęcenie i motywacja z mojej strony, a tej mi nie zabraknie.

Młody Robben w barwach narodowych.

Podatność Robbena na kontuzje to rzeczywiście może być problematyczna sprawa. Holender powiedział kiedyś o sobie: – W Madrycie zacząłem pracować z osteopatą. On wytłumaczył mi, że moje ciało jest jak układanka. Jeżeli jeden klocek nie pasuje, reszta się wali. Można mnie porównać do bolidu Formuły 1. Jedna mała śrubka nie zostanie dokręcona i dochodzi do awarii silnika. Wszystkie mięśnie muszą mieć stuprocentową sprawność, w przeciwnym razie urazy są w moim przypadku nieuchronne.

Ostatnio Robben był zresztą widziany w ośrodku treningowym Bayernu Monachium, co wzbudziło podejrzenia – jak widać uzasadnione – że Holender stara się wrócić do optymalnej formy. – Mój powrót do Bayernu jest wykluczony. Po prostu umówiłem się z trenerem na dwie-trzy jednostki treningowe tygodniowo. W ramach tego biegam. Pracujemy z piłką. Chcę utrzymać dobrą dyspozycję fizyczną.

Akurat Eredivisie to liga w sumie dość przyjazna weteranom, choć słynąca przede wszystkim z promocji młodzieży. Jednak przykładowy Robin van Persie karierę zakończył w Feyenoordzie Rotterdam i w swoim ostatnim sezonie (2018/19) zdobył aż szesnaście ligowych goli. 36-letni Klaas-Jan Huntelaar wciąż jest piłkarzem Ajaksu, gdzie radzi sobie jeszcze całkiem przyzwoicie. W niezłym stylu swoje kariery na holenderskich boiskach finiszowali również Roy Makaay czy Dirk Kuyt.

Jeżeli dopisze Robbenowi zdrowie, to nie ma wątpliwości, że skrzydłowy może jeszcze wykręcić w Eredivisie przyzwoite cyferki. Nawet biorąc pod uwagę, że przyjdzie mu występować w – co tu kryć – ligowym średniaku.

Jutro Holender ujawni szczegóły swoich planów na specjalnej konferencji prasowej.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 27.06.2020 19:59 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Taki nasz Obradovic, i nawet trafił naiwniaka.

KanielOutis
KanielOutis

Chłopie, co Ty pierdolisz?!

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

KanielOutis
Komentarz o 5 rano – glowka juz albo jeszcze nie pracowala mu jak nalezy.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

Super. Jak wielki fan ligi holenderskiej juz zacieram rece.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

„W niezłym stylu swoje kariery na holenderskich boiskach finiszowali również Roy Makaay czy Dirk Kuyt.” – Kuyt zakonczyl kariere w „NIEZLYM” stylu?

Gosc pierdolnal hattrick w ostatnim meczu sezonu pieczetujac Feyenoordowi tytul po 18 latach posuchy. Czy mozna sobie wyobrazic lepszy koniec kariery? To bylo L E G E N D A R N E zakonczenie kariery, a nie „niezle”.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kolego to tylko jakiś tam Kuyt. Świętego Kurdupla z Barcelony nie obrażaj 😛

Weszło
28.10.2020

Hattrick, którego nie było. Sztuka przegrywu im. AlVARo Moraty

Przeciwnicy VAR-u są dziś gatunkiem niemal nieistniejącym, ale czujemy, że po dzisiejszym wieczorze ich populacja wzrośnie przynajmniej o jedną osobę. Będzie nią Alvaro Morata, który zamiast skompletować hattricka w Lidze Mistrzów przeciwko Barcelonie, trzykrotnie był bramek pozbawiany, po konsultacji sędziego z wozem. W pewnym momencie zaczęliśmy już nawet obawiać się o stan psychiki napastnika Juventusu. […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Niedociągnięcia są, ale Barcelona wreszcie wygląda przekonująco

Wiatr zmian w Katalonii jest doskonale wyczuwalny. Dymisja Josepa Marii Bartomeu to oczywiście wiadomość miesiąca niezależnie od tego, jak ułożyłyby się losy niedawnego El Clasico oraz meczu z Juventusem. Ale za odejściem znienawidzonego prezydenta klubu idzie coś więcej. Barcelona jeszcze nie zawsze, jeszcze nie w każdym meczu, ale coraz częściej zaczyna wyglądać jak drużyna. Dzisiaj […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Zaczęło się spokojnie, a potem pojawił się Rashford. Manchester United miażdży RB Lipsk

Trzeba przyznać, że nie zanosiło się w tym meczu na pogrom. Spotkanie Manchesteru United z RB Lipsk długo toczyło się w spokojnym, fragmentami wręcz sennym tempie. A potem na boisku pojawił się Marcus Rashford i zafundował defensorom niemieckiej ekipy bardzo bolesne przebudzenie. Angielski napastnik kolejny raz został bohaterem „Czerwonych Diabłów” w Champions League i swoim […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Kolejny mecz Lecha w pucharach i inne atrakcje – czwartek z Weszło.FM

Lech Poznań przystępuje do kolejnej rywalizacji w Lidze Europy, więc ten temat zdominuje nasz poranek. Ponadto – w „Dwójce bez Sternika” także echa środowej Ligi Mistrzów. W naszej porannej audycji usłyszycie Maję Strzelczyk i Wojtka Pielę. O 10:00 antenę przejmą tematy olimpijskie. Dariusz Urbanowicz zaprosi na „Kierunek Tokio”. W południe na antenie WeszłoFM – „Stacja […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

PSG ma komplet oczek, Basaksehir poczucie, że było blisko. Czyli Turcy by się zamienili

Mimo porażki w pierwszym meczu, PSG było murowanym faworytem starcia z Basaksehirem. Turcy też polegli w premierowej kolejce, a na dodatek musieli mierzyć się z jednym z najgroźniejszych ataków świata. Tylko, że dzisiaj Neymar, Mbappe i Di Maria byli groźni niczym pies Bolca w “Chłopaki nie płaczą”. Nie można jednak całego meczu sprowadzić tylko do […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Starcie „kanapkowych osiłków” dla Lechii

Wisła Kraków i Lechia Gdańsk mogły do tej pory uchodzić za takich szkolnych osiłków, którzy znęcają się tylko nad słabszymi. I jedni, i drudzy ogrywali beniaminków, ale gdy przyszło mierzyć się z kimś silniejszym, był często kłopot, żeby ugrać choćby punkt. No i dzisiaj mieliśmy okazję sprawdzić, kto ma trochę więcej krzepy i jednak potrafi […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Jeremy Wisten. Cierpienie w ciszy

„Nie znoście cierpienia w ciszy, porozmawiajcie z ludźmi, kiedy czujecie się ze sobą źle”. Te słowa idealnie oddają nastrój, jaki towarzyszy po śmierci 17-letniego Jeremy’ego Wistena, byłego piłkarza akademii Manchesteru City. Nastolatek odbiera sobie życie. Dlaczego? Nie radzi sobie z marzeniami, które legły w gruzach. Gonił za marzeniem, napotkał problemy, miał przecież wsparcie rodziny. Dlaczego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Prokuratura przedstawia zarzuty. Czarne chmury nad Cezarym Kucharskim

Wrze w sprawie Cezarego Kucharskiego. Czarne chmury zbierają się nad jego głową. Wczoraj zatrzymanie, zdjęcie z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach, dzisiaj komunikat Prokuratory Regionalnej, przedstawiający bardzo konkretne zarzuty wobec byłego piłkarza i menadżera. A wszystko wokół sprawy konfliktu z Robertem Lewandowskim. Wczoraj szeroko pisaliśmy o regularnej wojnie między Cezarym Kucharskim a kapitanem reprezentacji Polski, […]
28.10.2020
Anglia
28.10.2020

Ilu zawodników na jedną pozycję powinien mieć wielki klub?

Rzadko kiedy w historii futbolu możemy bez trudu odnaleźć tak wyraźny punkt przełomowy. Często jakieś zmiany, wzloty jednych drużyn, upadki drugich, to skomplikowane i długotrwałe procesy. Z Virgilem van Dijkiem w Liverpoolu jest zupełnie inaczej. Dopóki go w Liverpoolu nie było, Juergen Klopp biegał od linii do linii wściekając się na niefrasobliwość linii defensywnej. Odkąd […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Sędzia czy obrona Tychów – nie wiemy, kto był dzisiaj gorszy

Całkiem ciekawy mecz pierwszej ligi na liście rzeczy, których spodziewaliśmy się w środę o godz. 13, stał gdzieś pomiędzy hiszpańską inkwizycją i zwycięstwem Marcina Najmana przez nokaut. A jednak, w erze wirusowej jest to możliwe, bo przecież kiedyś trzeba nadrabiać zaległości. Dzisiaj nadrabiali je piłkarze Radomiaka i GKS-u Tychy. Widowisko było całkiem niezłe, ale jak […]
28.10.2020
Hiszpania
28.10.2020

Wszystkie grzechy Bartomeu. Dlaczego prezydent Barcelony musiał odejść?

Nieudolność działań na rynku transferowym, zadłużenie klubu, konflikt z największymi gwiazdami, afera związana z działalnością w mediach społecznościowych, oskarżenia o korupcję. To tylko część z zarzutów stawianych Josepowi Marii Bartomeu przez fanów Barcelony. Prezydent katalońskiego klubu wczoraj ostatecznie podał się do dymisji. A kibice mogli sobie jedynie powiedzieć: nareszcie! ***** Od dłuższego czasu fani Barcelony […]
28.10.2020
Blogi i felietony
28.10.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wczoraj na Weszło ukazał się artykuł o skandalicznym zachowaniu rodziców podczas meczu 14-letnich chłopaków z Ząbkovii. Jak zwykle swoje musiał wysłuchać sędzia (ślepak jebany), ale także i zawodnicy (włóż mu, kurwa, tę nogę). W tym wypadku w roli wymagających nauczycieli wystąpili rodzice, ale raz na jakiś czas piłkarski internet żyje też najróżniejszymi wypowiedziami trenerów. Od […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

William Remy pracuje nad zbiorową odpornością w Legii

Legia Warszawa dotychczas nie zaliczała się w Ekstraklasie do klubów najbardziej dotkniętych koronawirusem. Pojedyncze przypadki się zdarzały, ale nigdy nie było paraliżu czy masowych wyników pozytywnych jak w Pogoni Szczecin i kilku innych zespołach. William Remy najwyraźniej uznał, że pora to zmienić i im szybciej Legia jako drużyna nabierze zbiorowej odporności, tym lepiej.  Francuz oficjalnie […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

United – Lipsk. Drugi hit wieczoru starciem o wyjście z grupy?

Jeśli masz w grupie PSG, możesz się spodziewać, że miejsce do awansu jest tylko jedno. Dlatego mecz Manchesteru United z RB Lipsk będzie miał podwójną stawkę. Każde potknięcie może oddalić jednego z zainteresowanych od 1/8 finału Ligi Mistrzów, więc motywacja do wygranej będzie podwójna. Typujemy drugi dzisiejszy hit wieczoru w Superbet! Manchester United – RB […]
28.10.2020
Weszło Extra
28.10.2020

Nie musisz być kimś za wszelką cenę. Każdy sam sobie koloruje świat

Do czego w szatni Cracovii przydaje mu się język holenderski? Czy Polacy są zakompleksieni? Jak szybko wydorośleć, kiedy jako nastolatek wyjeżdżasz do obcego kraju? Co inni bramkarze w Bredzie mówili o Łukaszu Fabiańskim i Przemysławie Tytoniu? Jak znosi rozłąki z dziewczyną? Dlaczego za cel postawił sobie rozegranie stu spotkań w piłce seniorskiej do dwudziestego trzeciego […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Ligowe zaległości w Krakowie. Wisła zremisuje z Lechią?

Paradoks ligi w trakcie pandemii? Nadrabiasz zaległe spotkanie i dołączasz do czołówki. Wisła Kraków, jeśli dziś wygra, będzie dwa punkty za trzecim zespołem w tabeli, a przecież dopiero co miała poważny kryzys. Lechia Gdańsk? Ona byłaby już tylko punkt za Zagłębiem Lubin. To będzie ciekawa środa z Ekstraklasą, mimo że czeka nas zaledwie jeden mecz. […]
28.10.2020
Weszło
28.10.2020

Czy każde ciągnięcie w polu karnym jest faulem?

Namnożyło nam się ostatnio rzutów karnych, które w normalnych okolicznościach nie byłby odgwizdywane. Ale mamy VAR, więc sędziowie częściej wskazują na wapno. Doszliśmy do momentu, gdy wykształciły się karne ery wideoweryfikacji. Czy to słusznie? To pewnie temat na osobną analizę. My – jak co tydzień – siadamy do Niewydrukowanej Tabeli. I w tym tygodniu nie […]
28.10.2020
Niemcy
28.10.2020

Był liderem, stał się problemem? „Nie możesz mieć takiego kapitana jak Marco Reus”

Jedenaście bramek i pięć asyst w poprzednim sezonie Bundesligi. Kolejna poważna kontuzja, po której trudno wrócić na właściwe tory. Już po samych liczbach widać, że Marco Reus ma za sobą dość przeciętny czas w Borussii Dortmund. Na starcie bieżących rozgrywek Lucien Favre regularnie sadza 31-latka na ławce rezerwowych i korzysta z niego wyłącznie w końcówkach […]
28.10.2020