post Michał Kołkowski

Opublikowane 27.06.2020 19:59 przez

Michał Kołkowski

Arjen Robben ogłosił chęć powrotu na piłkarskie boiska. Holender planuje w przyszłym sezonie występować w FC Groningen. Czyli w klubie, w którym przez dwudziestu laty stawiał pierwsze kroki w seniorskim futbolu. Na razie Holender niczego jeszcze nie gwarantuje, bo nie jest przekonany, czy jego ciało poradzi sobie z powrotem do surowego reżimu treningowego. My na pewno będziemy za niego trzymać kciuki. Bo to zawsze fajna historia, gdy wielki piłkarz wspiera swój pierwszy klub. A poza tym – jesteśmy przekonani, że Robben nawet w wieku 36 lat pokaże, że jego lewa noga wciąż potrafi czynić cuda.

Krótka emerytura

Arjen Robben rozstał się z Bayernem Monachium wraz z zakończeniem sezonu 2018/19. Był to czas hucznych i wzruszających pożegnań w stolicy Bawarii, ponieważ drużynę opuścił także Franck Ribery. Dwaj skrzydłowi zapewnili drużynie całe mnóstwo trofeów, na czele oczywiście ze zwycięstwem w finale Champions League w 2013 roku. Dorobek Robbena w Bayernie budzi największe uznanie, zwłaszcza jeśli weźmie się pod uwagę, jak bardzo podatny na kontuzje jest to zawodnik. 10 sezonów, 309 rozegranych meczów we wszystkich rozgrywkach. 144 bramki, 101 asyst. Mówimy przecież o skrzydłowym. Fenomenalne liczby.

Puchary? Wyliczmy dla porządku:

  • osiem tytułów mistrza Niemiec
  • pięć Pucharów Niemiec
  • pięć Superpucharów Niemiec
  • Liga Mistrzów
  • Superpuchar Europy

Ale przecież Robben to nie tylko Bayern. To w Monachium powiodło mu się najlepiej, to dzięki występom w bawarskim klubie jego lewa noga stała się definitywnie kultowa. Jednak wcześniej holenderski skrzydłowy reprezentował barwy między innymi Realu Madryt, PSV Eindhoven i Chelsea. Wszędzie święcił triumfy.

  • tytuł mistrza Holandii i mistrza Hiszpanii, dwa tytuły mistrza Anglii
  • Superpuchar Holandii, Anglii i Hiszpanii
  • Puchar Anglii, dwa Puchary Ligi Angielskiej
  • srebrny i brązowy medal mistrzostw świata

Bywał oskarżany o egoizm. O to, że z premedytacją nie dostrzegał partnerów z ataku. I sporo było w tych zarzutach prawdy, lecz zazwyczaj Robben miał mocny argument na ich odparcie. Po prostu rozpędzał się z piłką na skrzydle, schodził do lewej nogi i efektownie zawijał futbolówkę po długim słupku, poza zasięgiem bramkarza. Trudno z tym dyskutować.

Arjen Robben i Robert Lewandowski.

Było zatem trochę zadziwiające, że taki gigant już w wieku 35 lat dał sobie spokój z futbolem. Można się było spodziewać, że poszuka zatrudnienia w jakimś ambitnym europejskim klubie, który spełni jego oczekiwania finansowe, ale zagwarantuje też możliwość realizowania czysto sportowych ambicji. Tą drogą podążył Franck Ribery, który związał się z Fiorentiną. No i w grę wchodziła też opcja zarobienia bajońskich sum w jakiejś egzotycznej lidze. A jednak Robben powiedział: „koniec”. Uznał, że po prostu nie ma już zdrowia do zawodowego grania w piłkę, a nie chciał nikogo naciągać na swoje usługi. No i nie miał też ochoty, by rozmieniać się na drobne.

Kicker pisał: „Były oferty z USA oraz Chin, ale Robben nawet nie brał ich pod uwagę”.

Sam piłkarz mówił rok temu na łamach tego magazynu: – To bez wątpienia najtrudniejsza decyzja, jaką musiałem podjąć w całym moim życiu. Decyzja, w której po jednej stronie było serce, a po drugiej umysł. Miłość do gry i przekonanie, że nadal możesz robić wszystko z wiekiem zanika. Zaczynasz rozumieć, jakie są twoje ograniczenia. Nie jestem już szesnastolatkiem, który nie ma pojęcia, co oznacza poważny uraz. Teraz jestem sprawny i zdrowy. I chcę, żeby tak już zostało. Czas skończyć karierę.

Życie futbolowego emeryta szybko się jednak Robbenowi znudziło.

Powrót do korzeni

Już od jakiegoś czasu Holender sugerował w wywiadach, że być może stanie się twarzą jakiegoś ciekawego projektu. The Athletic donosiło, że próby zatrudnienia Robbena podjęło brazylijskie Botafogo. Ale były gwiazdor Bayernu postanowił wszystkich zszokować. I ogłosił, że w przyszłym sezonie chce pomóc FC Groningen w Eredivisie. Ekipa zwana „Dumą Północy” to klub, w którym Robben w wieku szesnastu lat debiutował w holenderskiej ekstraklasie. Dwie dekady temu. Konkretnie: 3 grudnia 2000 roku.

– Pamiętam, że mama zadzwoniła do mnie trzy razy podczas lekcji w szkole. W końcu wyszedłem na przerwę i oddzwoniłem do niej. Wtedy dowiedziałem się, że trener włączył mnie do kadry pierwszego zespołu na najbliższy mecz ligowy – wspominał Robben na łamach FourFourTwo. – Kompletnie się tego nie spodziewałem, wcześniej nawet nie trenowałem z drużyną. Ale trener posadził mnie na ławce. Dla kumpli z klasy to było dziwne. Jednego dnia siedzieli ze mną razem w klasie, a w weekend mogli mnie oglądać w telewizji i czytać o moim debiucie w gazetach. Bardzo mi kibicowali.

Robben szybko wyrósł na największą gwiazdę Groningen. W sezonie 2000/01 zebrał w sumie osiemnaście ligowych występów, robiąc furorę w zremisowanym 3:3 starciu z Ajaksem Amsterdam, gdy zdobył gola i zanotował asystę.

FC Groningen 3:3 AFC Ajax (Eredivisie 2000/01).

W kolejnych rozgrywkach Holender był już podstawowym piłkarzem Groningen. Stał się prawdziwą chlubą klubowej akademii. Rozegrał 28 ligowych spotkań, zdobył aż sześć bramek. I znów fenomenalnie zaprezentował się w konfrontacji z Ajaksem. Jego reputacja gwałtownie wzrastała, co zaowocowało transferem do PSV Eindhoven. Robben kosztował cztery miliony euro.

To była w tamtym czasie naprawdę spora suma jak na osiemnastolatka.

Nie przeszkodziły mu w rozwoju nawet kłopoty zdrowotne. Poważne – zdiagnozowano u niego raka jądra. Pisaliśmy na Weszło: „Lekarz od razu postawił dobrą diagnozę, a po operacji wycięcia guza nie było przerzutów. Nowotwór ostatecznie okazał się niezłośliwy, a piłkarz bardzo szybko mógł wrócić do gry. Jednak początkowo nie wyglądało to tak kolorowo, bo lekarze podejrzewali, że nowotwór jest złośliwy. Holender, który wówczas miał jedynie 20 lat, musiał przez parę dni czekać w szpitalu na werdykt lekarzy. – Byłem przerażony, to były najgorsze dni w moim życiu. Te kilka dni były dla mnie jak wieczność”.

Swoją drogą – aż dziwnie obserwować Robbena grającego na lewej stronie boiska. Ale wtedy od skrzydłowych znacznie częściej wymagało się jeszcze dośrodkowań, a nie szukania okazji do strzału po zejściu do środka.

– W młodości zawsze grałem tylko na lewym skrzydle. Trzymałem się blisko linii bocznej i bardzo często posyłałem dośrodkowania w pole karne. Rzadko miałem okazję, by zejść do środka i oddać strzał. Tak naprawdę mój styl zmienił się dopiero po dołączeniu do Realu Madryt. Tam najpierw zacząłem występować bliżej środka pola, a później przeniosłem się na prawe skrzydło. Nagle zdałem sobie sprawę, jak groźną bronią jest mój strzał, z którego wcześniej tak rzadko zdarzało mu się korzystać.

AFC Ajax 4:3 FC Groningen (Eredivisie 2001/02).

Nie wszyscy dali się jednak oczarować talentowi Robbena. Johan Cruyff stwierdził z właściwą sobie złośliwością, że jego młody rodak, owszem, jest piekielnie uzdolniony, ale jego prawa noga jest zrobiona z czekolady. – Nigdy nie miałem okazji z nim o tym porozmawiać, ale zaręczam, że nie on jeden jest tego zdania. Moja prawa noga rzeczywiście do niczego się nie nadaje. Nie przeszkodziło mi to jednak w zostaniu topowym zawodnikiem. Współcześni trenerzy pracują nad tym, by piłkarze operowali obiema nogami. Mam wątpliwości, czy to słuszny kierunek. Jeżeli stoisz przed dylematem: mieć jedną nogę fenomenalną, czy dwie bardzo dobre, to lepiej skoncentrować się na wykorzystaniu maksymalnego potencjału, jaki tkwi w tej lepszej nodze.

Plany na kolejny sezon

No dobra, wspominki wspominkami, ale otwartym pozostaje pytanie: dlaczego właściwie Robben dał się skusić na grę w Groningen? Czyżby zadecydował czysty sentyment?

W pewnym sensie – owszem. Robben we wstępnym oświadczeniu przyznał, że chce po prostu pomóc swojemu pierwszemu klubowi w kryzysowym okresie. Rozgrywki holenderskiej ekstraklasy zostały przedwcześnie zakończone z powodu pandemii koronawirusa. Potęgi tamtejszego futbolu jakoś się pewnie wyliżą z poniesionych strat finansowych, ale takie ekipy jak „Duma Północy” dostały naprawdę mocno po tyłku. W akcje pomocy potrzebującemu klubowi zaangażowali się zatem jego wychowankowie i byli piłkarze, między innymi Luis Suarez oraz Virgil van Dijk. A słynnych zawodników wyszkolonych w Groningen można wymieniać znacznie dłużej. Są to między innymi Ronald i Erwin Koemanowie, którzy również biorą udział w rozmaitych akcjach marketingowych.

– Nasi byli piłkarze rejestrują się w naszej bazie i wykupują karnety, które potem przekażą ubogim kibicom. Nasz cel to dostarczenie tysiąca karnetów dla fanów Groningen, których nie będzie stać na zakup biletów – informowali przedstawiciele klubu.

Sympatycy klubu rozkręcili natomiast akcję „Arjen, podążaj za głosem serca!”, chcąc namówić wychowanka do powrotu na murawę. No i okazało się, że ich apele schwyciły Robbena za, nomen omen, serce. – Miałem dwanaście lat, gdy dołączyłem do klubowej akademii. Jest moim wielkim marzeniem, by raz jeszcze założyć koszulkę Groningen. Stało się to moją nową misją – stwierdził 96-krotny reprezentant Holandii w swoim krótkim oświadczeniu. – Nie wiem jednak, czy ten pomysł wypali. Chciałbym zagrać w przyszłym sezonie Eredivisie, ale to będzie bardzo duże wyzwanie z punktu widzenia przygotowania fizycznego. Na pewno jednak najważniejsze będzie poświęcenie i motywacja z mojej strony, a tej mi nie zabraknie.

Młody Robben w barwach narodowych.

Podatność Robbena na kontuzje to rzeczywiście może być problematyczna sprawa. Holender powiedział kiedyś o sobie: – W Madrycie zacząłem pracować z osteopatą. On wytłumaczył mi, że moje ciało jest jak układanka. Jeżeli jeden klocek nie pasuje, reszta się wali. Można mnie porównać do bolidu Formuły 1. Jedna mała śrubka nie zostanie dokręcona i dochodzi do awarii silnika. Wszystkie mięśnie muszą mieć stuprocentową sprawność, w przeciwnym razie urazy są w moim przypadku nieuchronne.

Ostatnio Robben był zresztą widziany w ośrodku treningowym Bayernu Monachium, co wzbudziło podejrzenia – jak widać uzasadnione – że Holender stara się wrócić do optymalnej formy. – Mój powrót do Bayernu jest wykluczony. Po prostu umówiłem się z trenerem na dwie-trzy jednostki treningowe tygodniowo. W ramach tego biegam. Pracujemy z piłką. Chcę utrzymać dobrą dyspozycję fizyczną.

Akurat Eredivisie to liga w sumie dość przyjazna weteranom, choć słynąca przede wszystkim z promocji młodzieży. Jednak przykładowy Robin van Persie karierę zakończył w Feyenoordzie Rotterdam i w swoim ostatnim sezonie (2018/19) zdobył aż szesnaście ligowych goli. 36-letni Klaas-Jan Huntelaar wciąż jest piłkarzem Ajaksu, gdzie radzi sobie jeszcze całkiem przyzwoicie. W niezłym stylu swoje kariery na holenderskich boiskach finiszowali również Roy Makaay czy Dirk Kuyt.

Jeżeli dopisze Robbenowi zdrowie, to nie ma wątpliwości, że skrzydłowy może jeszcze wykręcić w Eredivisie przyzwoite cyferki. Nawet biorąc pod uwagę, że przyjdzie mu występować w – co tu kryć – ligowym średniaku.

Jutro Holender ujawni szczegóły swoich planów na specjalnej konferencji prasowej.

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 27.06.2020 19:59 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Taki nasz Obradovic, i nawet trafił naiwniaka.

KanielOutis
KanielOutis

Chłopie, co Ty pierdolisz?!

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

KanielOutis
Komentarz o 5 rano – glowka juz albo jeszcze nie pracowala mu jak nalezy.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

Super. Jak wielki fan ligi holenderskiej juz zacieram rece.

Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.
Polski Zwiazek Popularnych Niekompetentow.

„W niezłym stylu swoje kariery na holenderskich boiskach finiszowali również Roy Makaay czy Dirk Kuyt.” – Kuyt zakonczyl kariere w „NIEZLYM” stylu?

Gosc pierdolnal hattrick w ostatnim meczu sezonu pieczetujac Feyenoordowi tytul po 18 latach posuchy. Czy mozna sobie wyobrazic lepszy koniec kariery? To bylo L E G E N D A R N E zakonczenie kariery, a nie „niezle”.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kolego to tylko jakiś tam Kuyt. Świętego Kurdupla z Barcelony nie obrażaj 😛

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020