post Avatar

Opublikowane 25.06.2020 09:53 przez

redakcja

Nie jest tajemnicą, że jeśli obcokrajowiec przychodzi do ekstraklasy, to coś z nim jest nie tak. A to ma problemy z temperamentem jak pożegnany wczoraj Filip Mladenović. Albo jest zapuszczony fizycznie jak Vadis Odjidja-Ofoe na starcie przygody z Legią. Najczęściej spotykanym gatunkiem wśród zagraniczniaków w naszej lidze jest jednak zawodnik, który nie potrafi grać w piłkę. Ktoś taki jak Diego Żivulić, były piłkarz Rijeki czy Viktorii Pilzno.

Swoją drogą – Żivulić w grającym o Champions League mistrzu Czech? To przecież zasługuje na obecność na wszystkich tych memach z baranem wiszącym na linii wysokiego napięcia, pod tytułem „jak oni się tam znaleźli”. Czechom poznanie się na talencie jednak-nie-drugiego-Luki-Modricia zajęło siedem ligowych kolejek i przerżnięte eliminacje Ligi Mistrzów. Później już Pavel Vrba wystawiał go przede wszystkim na jedynej słusznej pozycji. Pozycji siedzącej.

Vitezslav Lavicka nauki z postępowania rodaka i kolegi po fachu jednak nie wyciągnął. Sprawił, że doszło do kilku starć, w których Chorwat był skazany na porażkę.

Diego Żivulić vs. Przemysław Kita (Puchar Polski, 0:2 z Widzewem)

Cenna lekcja dla każdego fana polskiej piłki, bo Żivulić po raz pierwszy wyszedł w podstawie Śląska. Z kim mamy do czynienia? Jakie ma atuty? Mecz z Widzewem miał dać na te pytania pierwsze odpowiedzi.

Po akcji z 85. minuty można było już stwierdzić z całą pewnością: Xavi jednak wykonywał kółeczka z piłką nieco zgrabniej niż Żivulić.

Trzeba jednak sprawiedliwie przyznać, że Xavi nie musiał nigdy mierzyć się z szaleńczym pressingiem Przemysława Kity. Jak Kita nacisnął Chorwata podczas wykonywania zwrotu z dynamiką zawracającego TIR-a z naczepą, nie było co zbierać. Poza piłką z siatki chwilę później.

Diego Żivulić vs. on sam (20. kolejka, 0:2 z Cracovią)

Jeśli nas pamięć nie myli, to właśnie wtedy pierwszy raz porównaliśmy Żivulicia do Ognjena Gnjaticia, zestawiając ze sobą dwóch graczy bez jakichkolwiek atutów. Jeśli przez 90 minut taki gość swojemu zespołowi nie przeszkadza, jeśli wybiega dodatkowe kilometry, by przykryć swoje niedostatki – w porządku. Ale Żivulić zrobił wiele, by sypnąć wór piachu w tryby Śląska. Jeszcze nie zawalił gola. Choć zrobił bardzo wiele, by tak się stało na początku drugiej połowy, gdy w prostej sytuacji… Nawet nie wiemy, co to było. Próbował kopnąć w piłkę, ale zamiast trafić, przeleciał nad nią i dał Cracovii okazję wyjścia 2 na 1. Pasy spartoliły ją koncertowo i uratowały przed dopisaniem +1 w rubryce: błędy prowadzące do utraty bramki.

Zgrabna jaskółka pana piłkarza

Ale co się odwlecze…

Diego Żivulić vs. Conrado&Paixao (21. kolejka, 2:2 z Lechią)

Przerwa zimowa dobiega końca. Pomysł Vitezslava Lavicki na zestawienie składu wobec kontuzji Wojciecha Golli? Żivulić na stoperze.

Ech.

Mecz jeszcze na dobre się nie zaczął, a gość już miał bramkę na sumieniu. Conrado bezczelnie przebiega przed nim prosząc o podanie…

Diego raczej nie usprawiedliwiał się „nie widziałem go”

…a Chorwat dokonuje najgorszego z wyborów. Ani nie rusza za Brazylijczykiem natychmiast, przez co na dzień dobry jest spóźniony. Ani nie trzyma pozycji. Idzie na raz, przez co odbiór piłki ma już z głowy. Conrado wrzuca do Flavio, 1:0 dla Lechii.

Dramat w jednym akcie? Oj nie, byczku. Zaczyna się druga połowa, Żivulić znów nie wychodzi na boisko na czas. Flavio kończy mecz z dubletem i nie zgadniecie, kto odpowiadał za jego krycie przy wrzutce Mladenovicia z 46. minuty. Zamienionej oczywiście przez Portugalczyka w asystę przy golu.

Diego Żivulić vs. boiskowe naprawy (31. kolejka, 0:2 z Legią)

Pominiemy już fakt, że nie do końca wiemy do teraz, kogo w bramkowej akcji Legii na 2:0 w poprzedniej kolejce krył Żivulić. Przyglądamy się od zagrania Andre Martinsa, poprzez wrzutkę Pawła Wszołka, zgranie Tomasa Pekharta, aż po strzał Waleriana Gwilii… Przez cały ten czas Żivulić dreptał sobie w swoim tempie, ani do nikogo nie doskoczył, ani żaden piłkarz Legii nie był w jego zasięgu. Dopiero w ostatniej chwili, już gdy Gwilia przymierzał się do strzału, Chorwat wykonał doskok na alibi.

Nie zdążyłem? Sorry. Ale próbowałem.

Tragizm postaci w całej okazałości wyszedł jednak na jaw później. 75. minuta, trudno powiedzieć, by Śląsk wyglądał na zespół zdolny Legię podgonić 11 na 11. Żivulić próbuje naprawić błąd kolegi, złe zagranie wszerz boiska. No i naprawia jak w bajce „Sąsiedzi”. Ładuje się w Pekharta mając już żółtko na koncie. Wbija drugie, może sobie zanucić w drodze do szatni „Hit The Road Jack”.

Może to i lepiej, przynajmniej dziś, w meczu z Cracovią, Śląskowi nie nabruździ.

Minus to jedyne, co widzę

W sportach amerykańskich jedną z najpowszechniejszych statystyk, z których w piłce korzysta się rzadko, jest tzw. „plus-minus”. W NHL sprawdza się za jej pomocą, ile zespół strzelił, a ile stracił bramek z konkretnym zawodnikiem na placu gry. Rokrocznie przyznaje się nawet nagrodę (NHL Plus-Minus Award) dla zawodnika z najlepszym bilansem.

No cóż, o piłkarską „Plus-Minus Award” Żivulić nie mógłby powalczyć nawet wtedy, gdyby mocno ograniczyć mu konkurencję. Na przykład brać pod uwagę tylko grających w naszej lidze Chorwatów. I to takich, których imię zaczyna się na literę „D”.

Bilans Śląska z Żivuliciem wynosi bowiem -8. Wrocławianie strzelili 13 bramek z nim na boisku, stracili 21. Jak łatwo policzyć, gdy nie mieliśmy wątpliwej przyjemności oglądać Chorwata w akcji, bilans zespołu Vitezslava Lavicki wyniósł +15. Śląsk strzela zdecydowanie więcej (29) i traci znacząco mniej goli (14), gdy nie korzysta z usług pomocnika mającego na koncie 45% rozegranych minut.

Cytując klasyka: przypadek?

fot. FotoPyK

Opublikowane 25.06.2020 09:53 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 5
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sebastian
Sebastian

Wygonić pacynkę z tego klubu i dać grać Polakom. Nie rozumiem czy on dobrze robi trenerowi czy całej drużynie bo grać to on
w piłkę nie potrafi a Śląsk Wrocław z nim w składzie gra w dziesiątkę, dziwię się innym piłkarzom że im to nie przeszkadza i się nie buntują.

qdlaty81
qdlaty81

Na szczescie Lavicka nie czyta po polsku bo by jeszcze go nie wstawial po odpokutowaniu kary

Falibor
Falibor

….BANG !!! 🙂 Zaorane ! 10 na 10….

LPoz
LPoz

Kto gorszy – Zivulic z WKS, czy Muhar z Lecha?

qdlaty81
qdlaty81

Ładny nie jest, za to zgrabny…no też nie jest.
Ale za to jest wysoki! 😉

Weszło
16.07.2020

Lech już wicemistrzem, a Arka bliska utrzymania kosztem Wisły Kraków

Przed ostatnią kolejką w Niewydrukowanej Tabeli kwestie mistrzostwa, wicemistrzostwa i pucharów mielibyśmy już rozstrzygnięte. Ale nadal trwałaby walka o utrzymanie między Arką Gdynia a Wisłą Kraków. I emocje byłyby ogromne, bo w ostatniej kolejce gdynianie wybierają się właśnie do stolicy Małopolski… Tak jakoś wyszło, że w tej kolejce kontrowersji jakoś strasznie nie było. Z jednej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Tomasz Nowak: Każdy beniaminek musi się od razu wzmacniać, my też

Tomasz Nowak to najbardziej otrzaskany z Ekstraklasą zawodnik Podbeskidzia, które w środę wywalczyło wyczekiwany od dawna awans. 34-letni pomocnik wcześniej wchodził do elity z Koroną Kielce, Górnikiem Łęczna i Zagłębiem Sosnowiec, więc doskonale wie, co powinien robić beniaminek, a czego unikać. Ten sezon był dla niego huśtawką nastrojów. Większość czasu stracił z powodu powtórnego zerwania […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wyniku nie było, ale zaskoczenia też nie. Martin Sevela zostaje w Zagłębiu Lubin

– Rozmawiałem już z prezesem o mojej przyszłości w Zagłębiu, są dobre deklaracje z obydwu stron, ale najpierw dokończmy sezon. Dopiero wtedy zapadną ostateczne decyzje. Cały czas jest szansa na górną ósemkę. Jeśli się nie uda, trzeba się spokojnie utrzymać i przygotować do nowych rozgrywek – mówił „Przeglądowi Sportowemu” Martin Sevela, gdy w maju pytano […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

AleNumer – konkurs z nagrodami – ilu młodzieżowców dostanie szansę?

Trenerzy mają już luz, prawie nikt nie gra w lidze pod presją wyniku. Zatem na boiskach Ekstraklasy oglądamy ostatnio wielu młodzieżowców. I właśnie o to pytamy w ostatnim w tym sezonie #AleNumer – ilu tych dzieciaków wybiegnie na boisko? Już jesienią było grubo. Zabawa była przednia, a w jej ramach rozdaliśmy wam całą masę upominków. […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Danielak: „Ekstraklasa? Do trzech razy sztuka!”

– Przed sezonem nikt nie stawiał nas w roli pierwszorzędnego faworyta do awansu. To też nam sprzyjało. Od pierwszej kolejki wygrywaliśmy trochę po cichu, bez wielkiego splendoru, byle do przodu, byle do góry. Nikt o nas nie mówił, mogliśmy skupić się na sobie. Tak naprawdę większa presja zaczęła się od zimy. Co nas cechowało? Taktyczna […]
16.07.2020
Blogi i felietony
16.07.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Efekt motyla. Wszyscy wiemy, co to jest. Taki film, w którym Ashton Kutcher zostaje okaleczony na całe życie w wypadku. Ale też trafia do więzienia. Choć w sumie nie trafia. I też później jednak okazuje się w pełni sprawny. No więc może to, jak mała zmiana w złożonym, dynamicznym systemie, może prowadzić do wielkich, nieprzewidywalnych […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Podbeskidzie wraca do Ekstraklasy odmienione. Bez długów, z pomysłem na grę i rosnącym w oczach projektem

Jakie jest pierwsze założenie każdego spadkowicza? Powrót do Ekstraklasy. Nie inaczej było w przypadku Podbeskidzia Bielsko-Biała. Choć „Górale” spędzili w najwyższej klasie rozgrywkowej zaledwie pięć lat, to pod Klimczokiem nikt nie widział innej możliwości niż powrót do niej w jak najszybszym czasie. Ale jak to z planami bywa, zweryfikowało je życie. Bielszczanie w pierwszej lidze […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

LIGA MINUS: „Nie przyjedzie do ligi inwestor, bo zostałby zlinczowany z nienawiści”

Czy można lepiej zacząć dzień niż Ligą Minus? Pewnie tak, ale ile takich możliwości jest? Nie więcej niż kilka, nie zawsze zresztą dostępnych. A my jesteśmy z wami i będziemy rozmawiać o Ekstraklasie po raz przedostatni w tym sezonie! Musicie z nami być, do zobaczenia! 
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Obudzili się Hiszpanie z ŁKS-u. Ludzie, zainwestujcie w budzik!

Jeśli mamy być szczerzy, to nie zakładaliśmy, że ŁKS Łódź jeszcze jakieś spotkanie w tym sezonie wygra. Tym bardziej nie zakładaliśmy, że stanie się to po koncercie dwóch hiszpańskich ogórków. A przeciwko Rakowowi świetne zawody zagrał zarówno Pirulo, jak i Samuel Corral. Cóż, chyba najwyższa pora kończyć te wygibasy. Jak tak dalej pójdzie, jeszcze uwierzymy, […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

PRASA. Kowalczyk: Nie zapominajmy, że do października Legia była cienizną

W czwartkowej prasie pełno jest pomeczówek ze środowych spotkań Ekstraklasy, I i II ligi. Ale mimo to będzie co poczytać. „Superak” przepytał nowego piłkarza Piasta, Javiera Ajenjo Hyjka, a „Przegląd Sportowy”… Wojciecha Kowalczyka. – Nie zapominajmy, że do października Legia była totalną cienizną. Mówimy o drużynie, która zremisowała z rywalem z Gibraltaru… Dlatego nawet dziś […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Wielkie testowanie młodzieży. Nie powiemy, że bawiliśmy się świetnie

Ostatnie kolejki sezonu to dla drużyn, które nie grają już o nic ważnego, idealna okazja do zrobienia przeglądu wojsk. Tym bardziej w tym roku, bo przecież większość rozstrzygnięć już znamy, a i pandemia odchudziła przecież kadry niektórych zespołów. Obczajamy więc nowe twarze lub dostajemy okazje, by zobaczyć w dłuższym wymiarze tych, na których do tej […]
16.07.2020
Weszło
16.07.2020

Michał Chrapek odkrywa spisek. Marciniak się na nim mści!

Płaska ziemia. Programowanie pogody na szkodę polskich rolników. Reptilianie kontrolujący Google, bank światowy i ZUS w Łowiczu. Technologia 5G, od której roztopi ci się mózg. Wszyscy znamy teorie spiskowe, a raczej: prawdę niezafałszowaną przez globalny rząd. Wczoraj Michał Chrapek dołączył do tych, którzy ściągają ludziom klapki z oczu – oznajmił bowiem, że Szymon Marciniak się […]
16.07.2020
Weszło
15.07.2020

Bruk-Bet nie dawał rady z Radomiakiem, więc pomógł mu sędzia

Zarówno Termalica jak i Radomiak to zespoły znajdujące się w strefie barażowej. A że jedni muszą się jeszcze postarać, żeby z niej nie wypaść, a drudzy wciąż mają szansę na zakończenie sezonu zasadniczego na podium, mogliśmy liczyć na emocje. Ale niestety – srogo się zawiedliśmy. Bo jedynym osobnikiem, który zapewnił nam wrażenia był sędzia Sebastian […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Zamiast ściągać Santinich, inwestujcie w Dziekońskich

Przez dłuższy czas drugiej połowy wydawało nam się, że Jagiellonia ze Śląskiem testują nową reformę. „Jaką?”, zapytacie, bo tyle ich mamy w polskim futbolu, że można się pogubić i nic dziwnego, warto być ciekawym. No więc, gdyby tak te mecze o pietruszkę skrócić, grać 45 minut, nie robić sobie pod górkę? To byłoby interesujące, tym […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Lech poszedł na spacer w Krakowie i przy okazji zbliżył się do wicemistrzostwa

Byliśmy przekonani, że Cracovia w końcówce sezonu nie będzie umierać na boiskach Ekstraklasy. Oczywiście z uwagi na zbliżający się finał Pucharu Polski. Ale „Pasy” przeszły same siebie i w starciu z Lechem nawet nie podjęły rękawicy. O emocje zadbał dopiero Djorde Crnomarković podając w deszczu kozłowaną piłkę do bramkarza. Poza tym jednym odpałem lechici mieli […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Ogrywanie juniorów kosztem widzów

Kto oglądał mecz Lechii z Legią, ten stracił czas. Wiemy, jest już po sezonie. Tak, wprowadzanie młodzieży. Jasne, Legia mogła odczuwać trudy świętowania. Oczywiście, Lechia ma w głowie głównie Puchar Polski. Ale niestety, musimy napisać prawdę o tym meczu – nie dało się tego oglądać. W pierwszej połowie najgroźniejszym i jedyny celnym strzałem było uderzenie […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Nie było Felixa – będzie brąz

Waldemar Fornalik miał dwa problemy przed meczem z Pogonią Szczecin. Po pierwsze – czerwoną kartkę Sebastiana Milewskiego, czyli żelaznego młodzieżowca. Po drugie – uraz pleców Jorge Felixa, czyli najlepszego strzelca zespołu. Były selekcjoner postanowił rozwiązać je w zasadzie jednym posunięciem, gdyż partnerem Piotra Parzyszka został 21-letni Dominik Steczyk (prócz niego do składu wskoczyl Rymaniak). A […]
15.07.2020
Weszło
15.07.2020

Sensacja – Widzew zagrał dobry mecz. Problemy Górnika Łęczna

Kibice Widzewa byli w ostatnim czasie przyzwyczajeni do trzech stylów gry swoich piłkarzy. męczenia buły zakończonego wstydliwą porażką. Dla odmiany męczenia buły zakończonego mniej lub bardziej frustrującym remisem. Po trzecie, krótkich zrywów przyzwoitej gry, które jednak z rzadka dawały zwycięstwa. Dziś w Łodzi jednak zdarzyła się sensacja – Widzew nie tylko wygrał po czterech kolejkach […]
15.07.2020