post Avatar

Opublikowane 14.06.2020 12:17 przez

Szymon Janczyk

Ciężko wyobrazić sobie mecz, którego stawka byłaby bardziej „pietruszkowa”. Spotkanie Rakowa z Zagłębiem Lubin to starcie dwóch rannych. Dwóch zawiedzionych. Obydwa kluby miały dziś walczyć o to, żeby przed startem rundy dodatkowej zmniejszyć stratę do miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach. Cóż, powalczą najwyżej o fotel lidera grupy spadkowej.

Oczywiście – dla Rakowa grupa mistrzowska czy tym bardziej gra o puchary to było bardziej życzeniowe myślenie niż cel, bez którego świat się zawali. Ale dla Zagłębia już walka o utrzymanie, to trochę wstyd. Powody takiego stanu rzeczy są nieco inne. W Częstochowie sporym problemem były punkty, tracone w naprawdę głupi sposób. W Lubinie natomiast remont permanentny, z którego nic jeszcze nie urosło. Raków i Zagłębie łączyła jednak nadzieja, że z tymi problemami uda się uporać. Jak? Przy pomocy liderów zespołu. Petr Schwarz oraz Filip Starzyński to dwaj zawodnicy, którzy sporo w naszej lidze znaczą. Czy na finiszu rundy zasadniczej możemy powiedzieć, że Napoleonowie zawiedli? Albo chociaż ocenić, który z nich okazał się lepszy?

Sprawdziliśmy to.

On jest sterem, żaglem, orkętem

Starzyński to w warunkach Ekstraklasy piłkarz mocny. Kreatywny. Taki, dla którego tworzy się kominy płacowe. I nie są to tylko puste słowa – faktycznie się je tworzy, o czym przecież w Lubinie doskonale wiedzą. Mamy jednak wrażenie, że gość jest przeładowany, jak Żuk jadący na targ. Jasne, po to ma się w zespole dobrze opłacanego lidera, żeby ciągnął grę drużyny. Ale też bez przesady – wypadałoby mu czasami trochę pomóc. Teoretycznie tą pomocą jest dla „Figo” Słoweński duet Bohar – Żivec. Teoretycznie, bo w praktyce często mamy wrażenie, że w trudniejszych momentach śpiewka jest zawsze ta sama: Filip, ratuj.

Według EkstraStats, Starzyński jest współodpowiedzialny za 46,8% bramek Zagłębia w tym sezonie. Nie jest to co prawda najwyższy wynik w lidze, ale wśród tych, którzy go wyprzedzają, wielu już w Ekstraklasie nie ma (Buksa, Niezgoda, Jevtić). Zresztą, gdy weźmiemy pod uwagę nie procenty, a liczbę wypracowanych bramek, to nikt do Starzyńskiego nie ma nawet podjazdu. 22 gole – to o jeden mniej niż „Figo” zebrał w naszych statystykach w ubiegłym sezonie, a przecież przed nim jeszcze kilka meczów. W dodatku z rywalami z dołu tabeli, więc teoretycznie łatwiej będzie te liczby poprawić.

Także według naszych ocen Starzyński rozgrywa obecnie najlepszy sezon w Lubinie. Krótkie podsumowanie:

  • 19/20 – 5,38
  • 18/19 – 5,27
  • 17/18 – 5,13
  • 16/17 – 5,32

Starzyński mógł dać więcej?

Czy skoro zrobiliśmy z „Figo” superbohatera Zagłębia, to możemy czy możemy wymagać od niego jeszcze więcej? Naszym zdaniem… tak. Przypomnijmy niedawne „Stanowisko”, w którym w oparciu o dane EkstraStats usłyszeliśmy, że Starzyński to drugi najczęściej uderzający piłkę zza pola karnego piłkarz ligi. Rzeczywiście – 48 prób, 15 celnych strzałów. Nieźle. A ile z tego tytułu padło bramek? Ano właśnie. Zero.

Wnioski są więc dość proste. Pomocnik Zagłębia 48 razy, dobra – 33, odejmijmy te celne próby, stracił piłkę. Podjął decyzję, która wcale nie musiała być w danym momencie najlepsza. A przede wszystkim – zmarnował okazję. Bo gdyby „Figo” z dystansu strzelał lepiej, pewnie nikt nie miałby do niego pretensji. Tymczasem gole zza „szesnastki” zdobyli nawet David Stec, Ricardo Guima czy Igor Sapała i w każdym z przypadków było to spore wydarzenie, bo absolutnie się tego nie spodziewaliśmy. Natomiast po Starzyńskim absolutnie nie spodziewaliśmy się tego zera, a jednak. „Figo” nieuchronnie zbliża się do otrzymania pucharu „Potrafi Uderzyć” im. Ariela Borysiuka.

Po „Stanowisku” EkstraStats dodało zresztą trzy grosze w tej sprawie. Okazuje się, że gdy odejmiemy Starzyńskiemu rzuty karne, jest on w czołowej piątce graczy z największą różnicą in minus, jeśli chodzi o bramki zdobyte względem tych oczekiwanych. Mówiąc prościej – były reprezentant Polski powinien mieć na koncie przynajmniej o trzy gole więcej (-2,74). Czy można wymagać nieco więcej? Można. Tym bardziej że i stałe fragmenty gry, uchodzące dotychczas za jedną z największych broni Filipa, trochę się pogorszyły. Tak, zaliczył po nich cztery asysty. Ale kiedy po raz ostatni zdobył bramkę z rzutu wolnego, co było jego znakiem rozpoznawczym w sezonie 2016/2017?

9 marca 2018 roku.

Ile prób podjął od tamtego czasu? Takich danych nie mamy, ale nie czarujmy się – sporo. Starzyńskiego wciąż mamy za kozaka od stałych fragmentów gry. Pytanie, czy nie jest to opinia wyrobiona bardziej sentymentem niż aktualną formą?

Pierwszoligowiec, który nie zginął

Pięć goli, siedem asyst, trzy asysty drugiego stopnia. Takie liczby według EkstraStats zapisał na koncie Petr Schwarz. Nie skłamiemy, gdy powiemy, że oczekiwania związane z wejściem Rakowa do Ekstraklasy, były w dużej mierze z czeskim pomocnikiem. W pierwszej lidze niewątpliwie był kozakiem. Już po pierwszej rundzie w Częstochowie, pisaliśmy o nim tak: 27-letni Czech okazał się sporym wzmocnieniem, gwarantując odpowiednie funkcjonowanie środka pola lidera z Częstochowy. Schwarz robi swoje w destrukcji, ale ma też coś do zaoferowania z przodu, potrafi posyłać bardzo dobre podania za plecy obrońców. Marek Papszun od razu mu zaufał i nie zdjął z boiska nawet na minutę. 

I chociaż w wielu przypadkach okazywało się, że ten, kto błyszczał na zapleczu, przepadał w Ekstraklasie, u Czecha było wręcz odwrotnie. O ile w pierwszej lidze trochę brakowało mu liczb, tak poziom wyżej zaczął regularnie ciułać punkty w klasyfikacji kanadyjskiej. Dużą rolę odegrały w tym stałe fragmenty gry, które Schwarz wykonuje najlepiej w lidze. Tak przynajmniej można uznać, skoro to on uzbierał najwięcej asyst po dograniach ze stojącej piłki. Petr ma też na koncie skalp, którego brakuje „Figo”. Co więcej – skalp zdobyty właśnie w meczu z Zagłębiem Lubin. O co nam chodzi?

O gola z dystansu. Czeski pomocnik uderza zza szesnastki nieco rzadziej – czynił to 32 razy. Na zdobycie gola po uderzeniu zza pola karnego potrzebował jednak dwa razy mniej celnych prób niż Starzyński. Sześć skutecznych interwencji bramkarza, jeden gol – nie są to statystyki powalające, ale przynajmniej wynika z nich jakaś zauważalna korzyść. Podobną korzyść widzimy, gdy spojrzymy na wspomnianą przy pomocniku Zagłębia statystykę bramek zdobytych względem oczekiwanych, z pominięciem rzutów karnych. U Schwarza minus jest niemal niezauważalny, bo wynosi zaledwie 0.25. W porównaniu z „Figo” – niebo a ziemia.

***

Czy w takim razie możemy powiedzieć, że Schwarz jest lepszym piłkarzem niż Starzyński? Tak daleko idących wniosków wysuwać nie będziemy. Ciężko też jednoznacznie stwierdzić, kto lepiej wywiązuje się ze swojej roli. Co by nie mówić, Schwarz może i jest liderem. Może oczekiwania wobec niego były spore. Ale na pewno nie aż tak, jak od „Figo”. Nie chcemy też Filipa przesadnie krytykować – było nie było jest czołowym piłkarzem ligi. Skoro jednak obaj reżyserowie w pewnym stopniu zawiedli, czegoś im brakuje. I tu akurat o receptę trudno nie będzie. Pozostając w filmowych klimatach, obydwu reżyserom przydałoby się kilku trochę lepszych aktorów u boku. Bo szanujmy się – szarżować Hollywood z Tomaszem Karolakiem na pierwszym planie to prawdziwe harakiri. Co zresztą dobitnie pokazuje obecna tabela.

Fot. Newspix

Opublikowane 14.06.2020 12:17 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
zwd
zwd

„(…) Starzyński to drugi najczęściej uderzający piłkę zza pola karnego piłkarz ligi. Rzeczywiście – 48 prób, 15 goli. Nieźle. A ile z tego tytułu padło bramek? Ano właśnie. Zero.” – rozumiem, że 15 strzałów celnych?

Weszło
01.10.2020

„Charleroi gra w stylu Atletico. Rywale cierpią w meczach z nimi”

– W Belgii mówi się, że Charleroi gra w stylu Atletico – nie dają nic od siebie, jeśli nie muszą. Rywal cierpi, gdy z nimi gra. Ustawiają się defensywnie, czekają na przeciwników, a później bardzo szybko przechodzą do ataku. Mają kreatywnych piłkarzy z przodu, ale sami z siebie w ataku pozycyjnym nie prezentują się dobrze. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Od Dinama Tbilisi po Spartak Moskwa. Polskie boje w play-offach o Ligę Europy

Czasem polskie kluby spadały do fazy grupowej Ligi Europy/Pucharu UEFA po nieudanym boju o Ligę Mistrzów. Jeśli natomiast liczyć tylko play-off o fazę grupową tej europejskiej drugiej ligi, to bilans awansów do odpadnięć wynosi 8 – 15. Są wśród tych meczów wielkie boje, wyeliminowane potęgi, które nakręcały kolejne pucharowe sukcesy, wyważając drzwi do lepszych rankingów. […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech nie podpiera ścian i idzie na podryw. Ofensywny futbol pomoże coś wyrwać?

Półtora roku temu Lech Poznań podjął bardzo świadomą decyzję – zechciał wywrócić do góry nogi sposób patrzenia na sukces. Uznał, że sukces przychodzi nie wtedy, gdy obwieści się światu „chcemy coś osiągnąć!”, lecz gdy poweźmie się działania, które do tego sukcesu mają prowadzić. Tym działaniem miała być gra ofensywna, oparta na wysokim pressingu, która przynosi […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Legia weźmie rewanż na Karabachu za Wisłę i Piasta?

Czy Legia Warszawa wróci dziś do Europy? Całkiem możliwe. Atut własnego boiska, osłabienie rywala – to coś, co trzeba wykorzystać. My także możemy to zrobić, typując to spotkanie w eWinner! Ten legalny polski bukmacher oferuje nam atrakcyjne kursy na dzisiejszy mecz eliminacji do Ligi Europy. Legia Warszawa – Karabach Agdam Ostatnie mecze Legii: WPWPR Poprzednie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Czy Lech ogra Charleroi? Tak, jest to możliwe!

Ok, wiemy, że to Belgowie są faworytem starcia z Lechem Poznań. Tyle że w pojedynku z Hammarby także faworytem byli rywale. „Kolejorz” sprawił wówczas niespodziankę, więc dlaczego nie może zrobić jej teraz? A skoro może, to i my możemy z tego skorzystać. Sprawdziliśmy ofertę Totolotka i podpowiadamy, co dziś warto zagrać! Charleroi – Lech Poznań […]
01.10.2020
Kanał Sportowy
01.10.2020

Stanowski omawia biografię Brzęczka – „Mistrz i Małgorzata”, odcinek 1

Krzysztof Stanowski w nowej mini-serii „Mistrz i Małgorzata” omawia biografię selekcjonera reprezentacji Polski „W grze” autorstwa Małgorzaty Domagalik.  Spoiler, którego wszyscy się spodziewacie: to będzie miazga na niekorzyść tej książki. 
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Pozostał jeden krok. Legio, Lechu – po prostu go zróbcie!

Nie będziemy się bawić w przydługie wstępy, bo sprawa jest prosta jak budowa cepa. Legio Warszawa, Lechu Poznań – zróbcie to. Pozostał jeden krok. Awansujcie do fazy grupowej Ligi Europy. Polska piłka klubowa upadła w ostatnich latach naprawdę nisko. Najwyższy czas, by rozpocząć proces wygrzebywania się z tego bagna. A nie uda się tego dokonać, […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Lech i Legia w Lidze Europy – zakłady specjalne od TOTALbet!

Czwartkowy wieczór będzie dla naszych zespołów wyjątkowy. Po raz pierwszy od 1979 roku dawna w październiku dwie drużyny w pucharach. A możemy je mieć nawet w listopadzie, jeśli tylko Lech i Legia staną na wysokości zadania. Na dwumecz naszych eksportowych drużyn czeka cała piłkarska Polska, więc warto z tego skorzystać. Chociażby tak, jak robi to […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

W Azerbejdżanie trafiłbym do więzienia

– Jakbym pojechał do Azerbejdżanu, a na granicy zobaczyliby u mnie ormiańską pieczątkę, na pewno spytaliby, czy byłem w Górskim Karabachu. Jeśli przyznałbym się lub by mi to udowodnili – a udałoby im się, choćby poprzez zdjęcia na moim blogu – to trafiłbym do więzienia w Azerbejdżanie. Areszt na początku, to pewne, stamtąd wyciągnąć mnie […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

Charleroi nie tak silne, jak Genk. Na co trzeba uważać? | ANALIZA

Dwa lata temu Racing Genk wyrzucił Lecha Poznań z Ligi Europy. Belgowie byli wówczas poza zasięgiem Kolejorza. Różnica klas rzucała się w oczy – nawet jeśli wynik dwumeczu tego nie odzwierciedlał. Czy podobnej deklasacji możemy spodziewać się dziś w starciu poznaniaków z Charleroi? Zdecydowanie nie. Ci „nowi Belgowie” nie są tak silni jak Genk i […]
01.10.2020
Weszło
01.10.2020

PRASA. Novikovas: Kibicom Legii nic we mnie nie pasowało. Czasami docenia się po czasie

Co słychać w prasie przed meczami Lecha i Legii? Oczywiście sporo przeczytamy o samych spotkaniach. Ale mamy także ciekawy wywiad z Arvydasem Novikovasem, który trochę się z Warszawą rozlicza. – Niekiedy coś lub kogoś docenia się po czasie. Kiedy byłem w Legii, nic im się nie podobało. To źle, to jeszcze gorzej, a tamto już w […]
01.10.2020
Hiszpania
30.09.2020

Vinicius daje wygraną Realowi Madryt, bramkarze na pierwszym planie

Real Madryt nawet przez moment nie porywał nas dziś swoją grą, ale plan minimum zrealizował: wygrał z Realem Valladolid i po trzech meczach La Liga ma siedem punktów. Goście jak na swoje dość ograniczone możliwości wypadli całkiem przyzwoicie. Przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o jakąś zdobycz, jednak generalnie zwycięstwo faworyta było w pełni zasłużone.  […]
30.09.2020
Niemcy
30.09.2020

Nie taki ten Bayern straszny, choć dalej zwycięski. Lewy z kolejnym trofeum

To jest piłkarski rok Bayernu. Nie można z tym polemizować. Bawarczycy wygrywają na wszystkich frontach. Superpuchar Niemiec to ich kolejny wygrany puchar w 2020 roku. Hansi Flick zdobywa z Bayernem trofeum średnio co osiem spotkań. Gość do tej pory przegrał trzy mecze w roli pierwszego trenera Die Roten, a wygrał pięć trofeów. Robi wrażenie. Czy […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

ŁKS nie bierze jeńców. Siedem meczów, siedem zwycięstw w sezonie

ŁKS ma dziwne hobby w tym sezonie: wygrywanie meczów. Bywa, że mają kłopoty, bywa, że coś zawalają, bywa, że przegrywają, że mają przestoje. Ale koniec końców na razie wygrali wszystko, co tylko przyszło im grać. Dzisiaj łodzianie wybrali się do Bełchatowa, zapakowali GKS-owi trzy bramki i w obliczu remisu Górnika Łęczna w Głogowie, są już […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Miedź w końcu wzięła rewanż na Radomiaku

Lipiec 2020. Miedź przyjeżdża do Radomia na mecz ligowy – 0:3 w ryj. Znów lipiec, ale już inne spotkanie, barażowe – 1:3 w ryj. Miesiąc później, tym razem w nowym sezonie, „Miedzianka” ponownie zawitała do Radomia, lecz na Puchar Polski. Efekt? 0:4 w ryj. Czarną passę udało się zakończyć dopiero teraz, w czwartej konfrontacji. Teoretycznie […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Edward Durda w Dwójce bez sternika. Przedstawiamy ramówkę Weszło FM na czwartek

W czwartek na antenie Weszło FM wprowadzi was duet Maja Strzelczyk & Michał Łopaciński. W trwającej  od 7 do 10 „Dwójce bez sternika” odwiedzi ich znany i lubiany Edward Durda, z którym porozmawiają m.in. o sukcesie Janka Błachowicza. Ale też jak znamy naszego gościa, nie zdziwimy się jeśli przy okazji zahaczy o wyścigi hartów, ulubione […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Korona bzyczała, Bruk-Bet dzielił ją gazetą. Łatwa wygrana ekipy Lewandowskiego

Nieciecza – choć kiedyś właściciele klubu potrafili się oburzyć na utratę miejsca na podium za Michniewicza – dłuższy czas już czeka na powrót do Ekstraklasy. Różni trenerzy próbowali przywrócić elitę: przez chwilę doświadczony Zieliński, potem specjaliści od awansów Kaczmarek i Mandrysz, ale nie szło. Zimą lejce przejął Lewandowski i choć przegrał baraże, to pracuje dalej […]
30.09.2020
Weszło
30.09.2020

Samuraj z kawą ze Starbucksa i trzema szamponami, czyli czasy Morioki w Śląsku

Cesarskie przywitanie we Wrocławiu. Gasnący samochód wymieniony na automat. Problemy z minusowymi temperaturami i zachwyt nad złotą polską jesienią. Kawa ze Starbucksa i nieintegrowanie się z kolegami z zespołu. Ani słowa po polsku i po angielsku. Trzy szampony do włosów. Przedwcześnie zakończy spływ kajakowy. Rozmowy z Rumakiem, ciężkie treningi u Urbana. Przebłyski i rozczarowania. Status […]
30.09.2020