post leszek.milewski

Opublikowane 08.06.2020 18:14 przez

leszek.milewski

Jakiś czas temu do Korony Kielce trafił D’Sean Theobalds, Anglik z tamtejszej szóstej ligi. Dziwny transfer? Owszem.

Ale co w takim układzie powiedzieć o transferze Giuliano Maiorany? Amatorze, który zamieniał w 1988 dziesiątą ligę na Manchester United? Nie na rezerwy, nie na trybuny, tylko na pierwszy skład z Arsenalem?

***

Magazyn Manchesteru United: Jakie jest twoje motto?
Giuliano Maiorana: – Jeśli nie kupisz losu, nie wygrasz na loterii.

***

Żadnej cenionej szkółki w CV.

Żadnego epizodu gdzieś wyżej.

Margines marginesów.

Syn włoskich emigrantów spod Avellino wychowywał się w Cambridge. Historia klasyczna: ojciec zaszczepia pasję. Młody praktycznie śpi z futbolówką. Idole? Mistrzowska Squadra Azzurra 1982. Juventus tamtych lat, a więc i Boniek.

Maiorana nie wchodził do futbolu w czasach, gdy pod klubowymi barwami trenują sześciolatki. Nie trenował w żadnej akademii. Jako nastolatek chciał się dostać do Cambridge United, ale mu podziękowano. Uznał więc, że jeśli chodzi o futbol, to tyle. Żadne wielkie marzenie nie zostało nagle stłamszone.

Grał tylko – dziś tak byśmy to nazwali – w lidze szóstek, reprezentując barwy drużyny, którą założył jego ojciec: Ital Ca, która skupiała Włochów angielskiego pochodzenia. Tak sobie dla frajdy kopał, gdy przyszła zaskakująca oferta:

W 1987 roku półamatorskie Histon FC z Eastern Counties League zaproponowało mu pięć funtów tygodniówki.

Poza tym imał się różnych prac: to zmywał podłogę w kawiarni, to dorabiał w piekarni. Był epizod ze szkołą fryzjerską, wreszcie fucha sprzedawcy w sklepie z odzieżą.

W Histon zagrał raptem kilkanaście meczów. Wystarczyło, by zwrócić uwagę w Manchesteru United.

***

Byłem tylko dzieciakiem. Wszystko zdarzyło się tak szybko… Niedorzecznie szybko. Rollercoaster”.

***

Jak się trafia – a raczej jak się trafiało – pod lupę Czerwonych Diabłów grając tak nisko?

Ferguson tłumaczył: po pierwsze, Maiorana wpadł w oko skautowi, który ogarniał dla Manchesteru United niższe ligi w tamtym regionie. Po drugie, trenerem Histon FC był Alan Doyle, wielki fan United, który podrzucił cynk o błyskotliwym, młodym lewoskrzydłowym, który na boisku daje przebłyski niesamowitej, technicznej, pełnej brazylijskiej fantazji gry.

Od tej pory droga od dziesiątej ligi do kontraktu trwała jeden listopadowy tydzień.

W pewną środę Histon grał mecz z Chatteris. Maiorana dostał cynk, że będzie obserwowany przez skauta Manchesteru United. Uznał to, rzecz jasna, za dowcip.

Ale skaut, Ray Medwell, faktycznie się pojawił i coś w młokosie zauważył. Niemniej grunt położył i tak Sir Alex, który zwyczajnie wierzył, że można znaleźć talent daleko od piłkarskiej szosy i nie widział problemu w tym, żeby ktoś taki przyjechał i się pokazał. Bez tej wiary Medwell zostałby w domu.

Maiorana miał stawić się w weekend na treningu Czerwonych Diabłów. Przez korki spóźnił się. Jechał z myślą, że szansa życia przepadła. Dotarł z 45-minutowym opóźnieniem i okazało się, że Alex Ferguson oraz wszystkie gwiazdy zespołu czekały na niego z rozpoczęciem treningu.

Wypadł na tyle dobrze, że w środę 29 listopada dostał pierwszy skład w meczu charytatywnym z Birmingham, zorganizowanym na rzecz piłkarza Iana Handysidesa, u którego wykryto guza mózgu. Maiorana miał fenomenalne 45 minut. Bawił się grą. Po faulu na nim karnego wykorzystał McClair. Ferguson praktycznie w przerwie podjął decyzję o czteroletnim kontrakcie dla Maradony z Histon. Powie później, że nie widział nigdy zawodnika, który podczas testów zrobiłby na nim takie wrażenie.

Wymowna sytuacja z tego meczu. Maiorana oddaje strzał, piłka obok słupka. I biegnie po piłkę na bieżnię, przynosi ją, rzuca bramkarzowi. Bramkarz dziękuję, ale mówi też:

Dzieciaku, mamy od tego chłopców od podawania piłek.

Maiorana po prostu nie był do tego przyzwyczajony.

Alex Ferguson miał wtedy swoją kolumnę w jednej z gazet. W felietonie odniósł się wtedy między innymi do palącej kwestii: jak to możliwe, że chłopak odpalony przez Cambridge, znajduje zatrudnienie na Old Trafford?

„Rozumiem, że Maiorana trenował z Cambridge, klubem z jego rodzinnego miasta, a oni nie zaoferowali mu kontraktu. Graham Scarf, szef skautów Cambridge, powiedział w zeszłym tygodniu:
– Manchester United znajduje się w lepszej sytuacji by zaryzykować z Maioraną. Dla nas jest zbyt wielkim indywidualistą, zbyt nieprzewidywalnym w swojej grze. Drużyny takie jak nasza muszą ciężko pracować nad organizacją gry. Kluczowa jest dyscyplina. Nawet George Best miałby problem w czwartej lidze.
Maiorana faktycznie jest indywidualistą, ale muszę powiedzieć, że zaimponował mi umiejętnościami. Są pierwszorzędne. Ale rozumiem decyzję Cambridge”.

Jest to argumentacja w myśl: my w Cambridge musimy mieć gości do walki i dawania z wątroby. Niebieski ptak psułby nam układankę. Natomiast w Manchesterze ktoś taki może rozkwitnąć. Znaleźć swoją rolę. Słyszy się czasem wypowiedzi ligowców, którzy schodzą w dół piramidy rozgrywkowej i mówią, że tam jest trudniej, bo zamiast gry w piłkę dominuje rąbanka.

Transfer stał się faktem. Manchester United zapłacił Histon 30 tysięcy funtów, co uratował klubik przed bankructwem. W ramach umowy, Czerwone Diabły były też zobowiązane zagrać z Histon sparing.

***

„Mówiło się o nim. Nie sądzę, by ktokolwiek porównywał go z Georgem Bestem. Ale na pewno był czas, gdy Maiorana ekscytował. Sam się nim ekscytowałem, chciałem zobaczyć jak się rozwinie”.
Jim White z The Telegraph. Wypowiedź do książki „Next Next Big Thing: How Football’s Wonderkids Get Left Behind” Ryana Baldiego.

***

Przygoda Maiorany mogłaby wciąż ginąć w tłumie jej podobnych – nie tylko Manchester United dawał szansę zawodnikom mało uznanym. Rzecz w tym, że zwyczajowo trafiali oni do rezerw, juniorów, tu musieli potwierdzać swoją jakość. Adaptować się. Czekać czasem latami na szansę. Albo w ogóle jej się nie doczekać.

W tym samym miesiącu, w którym Maiorana zameldował się na Old Trafford, Ferguson wyłożył dwadzieścia tysięcy funtów na Paula Daltona z Brandon United, które też biło się w niższych ligach.

Ale różnica między Daltonem a Maioraną jest zasadnicza. Dalton nigdy nie zagrał dla Czerwonych Diabłów. Maiorana nie tylko cały czas trenował z pierwszym zespołem, ale już w styczniu, po dwóch miesiącach w klubie, zadebiutował w First Division.

Jasne, to nie był tak mocny Manchester United – zajął wtedy jedenaste miejsce w lidze. Sir Alex nie bał się ryzyka – w tamtym sezonie dał szansę siedemnastoletniemu Lee Sharpowi czy dziewiętnastoletniemu Markowi Robinsowi. To pokazuje wiarę Fergusona w swoje oko. Niemniej wciąż jest to zdumiewający awans.

Maiorana załapał się do reportażu o Manchesterze United z 1989. Od 11:25

Jego grę charakteryzowało zero respektu, zero obaw. Tak jakby nie czuł presji. Ryba w wodzie. Po latach powie:

Bez względu na to na kogo wychodziłem, myślałem: facet ma problemy.

Kolejną szansę dostał z Luton. Wreszcie w kwietnia 1989 Maiorana dostał pierwszy skład w prestiżowym meczu z Arsenalem. Mecz był transmitowany (tak, wtedy to nie było standardem) i każdy, kto widział ten mecz, był pod wrażeniem polotu w grze Maiorany. Piętki, sztuczki, błyskotliwy drybling i ceniony przecież defensor Lee Dixon zostawiony w tyle.

Do końca sezonu Maiorana zagrał jeszcze kilkukrotnie.

Ale w następnym sezonie już tylko dwa razy, z czego raz w First Division.

Później na stałe został zdegradowany do rezerw.

Co poszło nie tak, skoro wejście miał aż tak dobre?

***

Nawet na stołówce dostawałeś talerz z małym logo Manchesteru United. W Histon tego nie mieliśmy.

***

Maiorana do dziś chętnie udziela wywiadów. I zawsze powtarza to samo:

Ferguson się na niego uwziął.

Ferguson sabotował jego karierę.

Ten wstrętny, zły Ferguson, bardzo na niego krzyczał.

Tak jest. Ten sam facet, który przed chwilą wyciągnął go z kapelusza, szybko w oczach Maiorany stał się wrogiem. Co stało się kołem zamachowym tej zmiany?

Maiorana był gościem trochę z innej bajki pod wieloma względami. Przykładowo lubił się modnie ubrać. Wszyscy piłkarze chodzili w dresach Adidasa, a on przychodził w markowych dżinsach, do których – naprawdę o tym opowiada – nie zakładał skarpet. Ferguson miał być na to cięty. Uważał, że chłopak gwiazdorzy. Ferguson miał mieć też pretensje do tego, że młody ma za długie włosy.

Maiorana odbija po latach piłkę: później ściągnął Poborskiego, który miał pięć razy bujniejszą czuprynę niż ja, to o co chodzi?

Otóż chodzi o powiedzenie: „co wolno wojewodzie…”.

Alex Ferguson od samego początku wiedział, że problemem Maiorany jest jego indywidualizm. Chciał go urobić po swojemu, również poza boiskiem. Wielu wspomina, że wtedy, jeszcze przed sukcesami z United, Ferguson był bardziej zasadniczym facetem, stanowczym, czasem wręcz despotycznym. Uznał postawę Maiorany za bunt i chciał go zdusić. Nie było żadnych sprzeczek, Maiorana nie balował – nie miał nawet za co, dostał kontrakt niewiele przekraczający pensję w sklepie – nie pyskował. Ale nie chciał stać się tworzywem bezwolnie poddającym się obróbce.

Ferguson, oczywiście, chciał też kształtować Maioranę na boisku, choćby wymuszając na nim mniej sztuczek, mniej zabawy. Młody odpowiedział:

Boss, ale mówiąc szczerze, tak lubię grać w piłkę.

Czy Fergie miał prawo wymagać, by w ramach – jeśli można tak uznać – wdzięczności za szansę, chłopak podporządkował się szkoleniowcowi? Czy miał prawo się irytować, że przyszedł facet z dziesiątej ligi i jeszcze uważa, że wie lepiej?

A może Ferguson przesadzał, zbytnio skupiając się na sprawach pozaboiskowych? Czy jednak rozumiał, że rozdział pomiędzy pozaboiskowym, a boiskowym, jest w piłce coraz bardziej widmowy? A może cały warsztat piłkarski Maiorany opierał się właśnie na tej cesze, stąd brała się fantazja?

Każdy powinien rozstrzygać to sam. Pewne są dwie rzeczy: na pewno to podejście Maioranie nie pomogło w zrobieniu kariery.

Giuliano wspomina szereg sytuacji, które stawiają Alexa Fergusona w złym świetle. Mecze rezerw, po których asystent pierwszej drużyny, Brian Kidd, chwalił Maioranę mówiąc, że gdyby on, Kidd, był pierwszym trenerem, to Maiorana grałby zawsze. Zachowały się nagłówki gazet z Manchesteru, które opisywały mecze rezerw United podkreślając, że Maiorana powinien dostać szansę. Giuliano wspomina wizyty w gabinecie u Fergusona, kiedy prosił, by ten dał mu odejść, skoro nie chce nim grać. Na co menadżer miał odpowiedzieć, że Manchester po odpaleniu za młodu Platta i Beardsleya, którzy potem wypłynęli na szerokie wody, nie może ryzykować, że z Maioraną będzie podobnie.

No cóż, czuć tu trochę wymówkami i tanimi usprawiedliwieniami. choć pewnie jest w nich ziarno prawdy. Ale też gdyby Maiorana był naprawdę genialny, to grałby.

Możliwe jest też, że jakkolwiek jego warsztatowi technicznemu nie brakowało niczego, że był w tym elemencie jednym z najlepszych w naszpikowanym świetnymi graczami Manchesterze, tak bez wyszkolenia w jakiejkolwiek akademii niedomagał taktycznie. I to dało się przezwyciężyć, ale trzeba chcieć, zamiast zasłaniać się:

A bo ja tak gram, taki mam styl.

Być może Maiorana zbyt często uprawiał futbol tak, jakby był sportem indywidualnym.

Mimo to wymowne, że Manchester po upływie czterech lat chciał z nim przedłużyć kontrakt.

Przygoda skończyła się definitywnie w 1994 na meczu rezerw z Aston Villą. Maiorana we własnym polu karnym. Chce wybić piłkę. Chce to zrobić – a jakże – przewrotką. W sprawę wmieszał się Dwight Yorke bezpardonowym atakiem. Kontuzja. Długie leczenie. Manchester już go nie chce. Maiorana po latach powie:

Trzeba było wybić piłkę głową.

Czy da się tę wypowiedź podciągnąć pod więcej niż feralną przewrotkę we własnym polu karnym?

***

To, co ci się przydarzyło, nikomu już się nie przydarzy.
Ray Medwell.

***

Maiorana po Manchesterze United nie zaistniał nigdzie. Jakiś epizod w szwedzkiej drugiej lidze i tyle. Powrót na totalne peryferia. Aż wreszcie nawet nie tyle zawieszenie butów na kołku, co rzucenie ich w kąt.

Kilka lat nie był w stanie oglądać żadnych meczów. Sprawiało mu to ból. Dlaczego aż tak?

Ponieważ, jego zdaniem, lepiej stałoby się, gdyby Manchester odpalił go na testach.

Uznałby, że jest za słaby i wrócił do spokojnej gry w Histon, łączonej z układaniem sobie życia w innej branży. A tak poznał smak gry na najwyższym szczeblu, uważając, że rozpiera go potencjał, by sięgnąć po więcej. A to nigdy się nie stało. Został w blokach. I rozsadzała go frustracja. Patrzył na mecze z przekonaniem:

To ja powinienem tam grać.

Po skończeniu kariery Maiorana widział się z Fergusonem tylko raz. Spotkali się na pogrzebie skauta, Raya Medwella, który wymyśli testy chłopaka. Maiorana wspominał, że to Ferguson do niego podszedł. Rozmawiali dłużej. I rozeszli się w dobrej atmosferze.

Czas leczy rany. Piłkarz ułożył sobie życie. Ma szczęśliwą rodzinę. Żałuje tylko wtedy, gdy ma gorszy dzień w pracy, katując się dodatkowo myślą:

Trzeba było zrobić pieniądze w piłce.

Leszek Milewski

Źródła: Next Next Big Thing: How Football’s Wonderkids Get Left Behind, Ryan Baldi. Four Four Two. BackPageFootball. Football 365. Cambridge News. SportzWiki. ManchesterEveningNews. Tribal Football.

Fot. Twitter Giuliano Maiorany

Opublikowane 08.06.2020 18:14 przez

leszek.milewski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 19
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Johb
Johb

Fajny tekst

polo
polo

Był podobny przypadek w polskim futbolu? Nie liczę tu chociaż Błaszczykowskiego z IV ligi.

k23
k23

Piechna?

Fidel
Fidel

Piechna przecież był królem strzelców na kolejnych poziomach rozgrywkowych. Nie było przeskoku znikąd do ekstraklasy.

David
David

Mi sie skojarzył Piechna znikąd, który został chwilową gwiazdą ligi

Aram Khachatryan
Aram Khachatryan

Widzew sprzed kilku lat w Eklapie. Zakontraktowali Princewilla Okachi, Nigeryjczyka z drugiej ligi maltańskiej. Gwiazdą ligi nie był, ale absolutnie nie był ręcznikiem czy słupkiem. Potem sezon w ekstraklasie greckiej, powrót do czwartoligowego Widzewa, nieporozumienie z trenerem, a teraz gdzieś tam w niższych ligach ciśnie. Ułożył sobie tu życie, ponoć ma jakąś firmę.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Pierwsze skojarzenie: Bogdan Prusek.

kartofel
kartofel

rahui

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Taka historia ala Jonas Hector czy James Vardy. Tylko bez happy endu.
A co do Fergusona, to on miał swoje odpały. Może gdyby nie był kutafonem to by chłopak zaistniał.

Mil
Mil

Kamil Adamek (obecnie gracz GKS Jastrzębie), z Drzewiarza Jasienica do Podbeskidzia BB, czy inny przykład że Śląska Cieszyńskiego Ireneusz Jeleń z Beskidu Skoczów do Wisły Płock.

Marek
Marek

Na tym przez 27 lat polegała potęga MU ,Ferguson był ich największą gwiazdą,przecież ten facet wypracował 200% z takiego Scholesa czy Keana,zawsze wiedział co zrobić jeśli poniesie porażkę,kogo sprzedać, przestawić ,kogo wypożyczyć itd.Oczywiscie że Manchester przegrywał,Fergie nie trafiał z transferami (Forlan,Veron,Anderson,Macheda) ,ale wystarczy spojrzeć na gablotę z trofeami i to już cały komentarz. Zawsze imponował mi SirAlex swoim podejściem ,po zdobyciu trofeum ten gościu świętował 15 minut,na pytanie o co chodzi ,z rozbrajającą szczerością odpowiadał ,już myślę o przygotowaniach do kolejnego sezonu !!!No kurwa Geniusz

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Pełna zgoda. Ja do dzisiaj się dziwię jak on to robił, że takimi wyrobnikami jak Fletcher, Carrick, Brown, Silvestre, czy nawet ten Anderson i Vidić, potrafił w dobie Chelsea początkowego Abramowicza dość seryjnie zdobywać mistrza Anglii, a i w LM kręcił się nierzadko gdzieś koło półfinału.
Co do Scholesa to akurat dla mnie jeden z najbardziej niedocenianych pomocników w historii. Doskonała technika, przegląd pola, zespołowość, determinacja. Ale że był rudy i brzydki to ludzie błędnie myślą że był wyrobnikiem trochę lepszym technicznie od choćby Keane’a 😀

Mateusz
Mateusz

A propos Scholesa. Przeczytałem wiele biografii piłarzy z Premier League tamtych czasów. Nie ma znaczenia czy z Manchesteru czy innych klubów. W każdej książce pada stwierdzenie, że to był najlepszy piłkarz z jakim grali. Czy to w klubie, reprezentacji czy jako przeciwnik. Nie spodziewałem się tego. Ja go strasznie nie lubiłem 🙂 I nie widziałem w jego grze aż takich cudów. Choć oczywiście jako dziecko zdecydowanie inaczej patrzy się na piłkę.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Mateusz, a kto go lubił skoro w pamięci januszy i znawców futbolu nad Wisłą zawsze pozostawał tym który raczył strzelić 3 bramki wielkiej reprezentacji Wója? 🙂

DonChicario
DonChicario

Co do tych wyrobników to generalnie się zgadzam z wyjątkiem Carricka. Uważam, że to był bardzo niedoceniany piłkarz, a nawet powiem więcej: trochę ponad 30 spotkań w reprezentacji to jest po prostu kpina. Przypadek podobny do Leszka Pisza w polskiej kadrze.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Co kierwa?
2007/08 w bramce van der Saar, w obronie Ferdinand, Vidic, Evra i Neville, w pomocy Scholes, Giggs, a w ataku Rooney i Ronaldo
2010/11 w bramce van der Saar, w obronie Ferdinand, Vidic, Evra, Valencia, w pomocy średnio ale w napadzie był Rooney, Berbatov, Chicarito i Owen.

Problemem były coraz bardziej gówniane transfery serwowane przez Fergusona typu Bebe, Obertan czy Anderson. Koleś zostawił po sobie splaloną ziemię (spójrz na transfery od 2009/10 zasadniczo z nikim nie trafił poza van Persim i Valencią, a tony kosztownego szrotu nasprowadzał) namaścił na trenera patałacha (Moyes) i spierdolił z tonącego okrętu.
O ile lata 90 to był jego okres, plus ostatni taniec 2008-13, to miał i słabe sezony: 03/04 i 04/05. A wiesz kto tam był wówczas w składzie: van Nistelrooy, Rooney, Saha, Forlan, Ferdinand, Heinze, Scholes, Keane, Giggs czy Ronaldo. Bramki bronił solidny Howard.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Skład z okresu 2007-11 wcale nie był jakiś wybitny a mimo tego klub sukcesy odnosił, kilka mistrzostw, wygrana w LM, 2 finały (oba przegrane z katalońską maszynką do wygrywania). A w samej Premier League w tamtym czasie same Chelsea czy Liverpool miały dużo lepszy skład. Także tak, potrafił z gunwa bicz ukręcić jak było trzeba.
Przez 25 lat pracy musiały się trafić jakieś niewypały transferowe. O, np. ostatnio taka Barcelona to prawie same niewypały robi.
No i trochę słaby ten argument o spalonej ziemi, skoro zespół od 2013r. się nie potrafi podnieść. Nie potrafił tego zrobić Moyes, ale też wielu znawców co było po nim – z van Gaalem i Mourinho na czele. To o czymś świadczy. To już siódmy rok jak klub gra generalnie kał, no może poza ostatnimi miesiącami gdy są przebłyski lepszej gry za Solskjaera. Jak dla mnie to właśnie fakt, że nikt nie potrafi zbliżyć się nawet do osiągnięć Fergusona od 7 lat, świadczy raczej o jego wielkości a nie tym że czasem nie trafił z jakimś transferem. No i miał niesamowitego nosa do przeciętnych na pierwszy rzut oka graczy, potrafił ich doskonale wkomponować w zespół z korzyścią dla niego.

Kmsmstr
Kmsmstr

Włochów angielskiego pochodzenia? A nie Anglikow wsloskiego pochodzenia? 🙂

MarioG
MarioG

Super, jak zawsze

WeszłoTV
09.08.2020

QUIZ: Damian Smyk – REDEMPTION. Czy granica 2 punktów zostanie przekroczona?

09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Jak koronawirus hamuje rozgrywki w niższych ligach?

Dziewięć zakażeń w Pilicy Białobrzegi. Piłkarze Józefovii Józefów wysłani do domów na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem arbitra w meczu z Okęciem Warszawa. Pozytywne testy pracujących w kopalni zawodników Pniówka Pawłowice Śląskie. Odwoływane i przekładane spotkania z powodu kwarantann jednej albo dwóch drużyn. Teraźniejszość niższych lig w Polsce jest aktualnie absolutnie fascynująca i nieco niepokojąca. […]
09.08.2020
Inne sporty
09.08.2020

Cóż tam, panie, w F1? Mercedes już nie trzyma się (aż) tak mocno

Cztery wyścigi i koniec. Już wiemy, że w tym sezonie Formuły 1 nie ziści się scenariusz, w którym wszystkie Grand Prix wygrają kierowcy Mercedesa. Lewisa Hamiltona i Valtterego Bottasa wyprzedził dziś Max Verstappen. Holender po raz kolejny udowodnił więc jedno: że za kierownicą jest absolutnym kozakiem. I choć na dłuższą metę w rywalizacji z Mercedesem […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Quiz piłkarski. Najlepsi na świecie w 2006

Postanowiliśmy odświeżyć naszą małą serię quizów, w której sprawdzamy, czy znacie najlepszych piłkarzy na świecie w poszczególnych latach. Najlepszych według twórców gry FIFA. Był już rok 2020, był 2012, teraz cofamy się do edycji z 2006. Poprzeczka ląduje bardzo wysoko, bo z ręką na sercu możemy przyznać, że o niektórych z docenionych poniżej piłkarzy zdążyliśmy […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Podbeskidzie stawia na młodzież. Dwa talenty z I ligi zagrają w Bielsku

Podbeskidzie Bielsko-Biała porządnie zbroi się przed powrotem do Ekstraklasy. „Górale” lada chwila ogłoszą dwa ciekawe transfery. Beniaminek ligi tym razem nie sięga po zagranicznych zawodników, a po sprawdzonych na pierwszoligowym poziomie młodzieżowców. Sprawdzonych i wyróżniających się, co chyba zamyka temat ewentualnych problemów ze spełnieniem tego wymogu przez ekipę spod Klimczoka. Jak udało nam się ustalić, […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Po ratunkowej euforii przychodzi proza życia

Zawodnik testowany, zawodnik testowany, zawodnik testowany, do tego Mateusz Cetnarski i oczywiście Jacek Kiełb. Korona Kielce zwyciężyła we wczorajszym meczu towarzyskim z ŁKS-em Łódź, ale jeśli chodzi o personalia – ten sezon może być dla klubu diabelnie ciężki. Powoli kończy się euforyczny nastrój związany z uratowaniem klubu z rąk niemieckich właścicieli, zaczyna się za to […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Bartosz Kapustka bardzo blisko Legii. Czy to będzie hit również na boisku?

To się musiało tak skończyć. Bartosz Kapustka po nieudanym pobycie za granicą na 99 procent wraca do Polski. Wychowanek Tarnovii Tarnów niemal na pewno zasili szeregi Legii Warszawa, która nie tylko w tym okienku zerkała w jego stronę. Tak po prawdzie, szkoda, że nie stało się to przynajmniej rok wcześniej, straciłby mniej czasu. Ten transfer […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Mistrz Kosowa albo Irlandii Północnej. Legia już wie, kogo musi ogolić w I rundzie eliminacji LM

Tak, to prawda, tegoroczne europejskie puchary są trochę absurdalne. Z jednej strony dopiero co Barcelona odprawiła z kwitkiem Napoli, z drugiej dzień później Legia Warszawa poznaje potencjalnych rywali w grze o Ligę Mistrzów. Ale cóż, narzekać nie będziemy. I mistrzowie Polski raczej też nie, bo w Nyonie wylosowano im najlepszą z możliwych opcji. Legia zagra […]
09.08.2020
Weszło
09.08.2020

Z Mullerem nie wyszło, wyjdzie z CR7? Kolejny rekord w zasięgu Lewandowskiego

Początek spotkania Bayernu z Chelsea. Robert Lewandowski przyjmuje piłkę po podaniu w pole karne, bramkarz nie ma wyboru – trzeba faulować. Rzut karny, Polak strzela na pewniaka. Szybki skok do końcówki meczu – dośrodkowanie, Robert skacze najwyżej. Drugi gol. Doppelpack. Co w tym takiego niezwykłego, że o nim przypominamy? Ano to, że Polak ma już na […]
09.08.2020
Weszło
08.08.2020

France Football, przestańcie nam Lewego prześladować i dajcie mu Złotą Piłkę

Gdy France Football ogłosiło decyzję dotyczącą anulowania plebiscytu Złotej Piłki, w naturalny sposób najbardziej pokrzywdzony wydawał się Robert Lewandowski. Miał fenomenalny rok, grał świetnie na wszystkich frontach, był faworytem bukmacherów. Wtedy jednak i my sami tonowaliśmy nastroje: poczekajmy na Ligę Mistrzów. Poczekajmy na wyczyny Cristiano Ronaldo, Karima Benzemy, na to gdzie dojdą poszczególne kluby. I […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Barcelona pozamiatała przed przerwą. Napoli nie zdołało odpowiedzieć

Czwartek. Roma gra z Sevillą, Giallorossi przegrywają 0:1, a rywale strzelają drugą bramkę. Sędzia ją uznaje, mimo że wcześniej faulowany był Edin Dżeko. Włosi są niepocieszeni, narzekają, że błąd wykluczył ich z walki o trofeum. Piątek. Juventus gra z Lyonem, potrzebuje wygranej dwiema bramkami. Jest to możliwe, jednak plan szybko się komplikuje – arbiter dyktuje mocno absurdalny […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dzień pod znakiem Juventusu – Pirlo przejmuje ster po Sarrim

Tak, wiemy, sporo dziś u nas Juventusu, ale nie ma się co dziwić. Najpierw Bianconeri zaliczyli – co tu dużo mówić – mega wpadkę odpadając z Lyonem, którego za rok nawet nie będzie w grze o europejskie puchary. Już wtedy spekulowano, że dni Maurizio Sarriego w Turynie są policzone. Cóż, okazało się, że nawet nie dni, a […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

U17 Lecha Poznań leje seniorów Elany. Młodzież w Kolejorzu idzie ławą

Lech Poznań II wyeliminował dziś w rundzie wstępnej Pucharu Polski toruńską Elanę. Na papierze – nic szczególnego. „Dwójka” Lecha utrzymała się przecież w drugiej lidze, Elana to spadkowicz. Ale rzecz w tym, że z Elaną w zasadzie w ogóle nie grali ci, którzy niedawno rywalizowali na trzecim poziomie rozgrywkowym. Żadnego Sobola, Bartkowiaka, Szymczaka, Kaczmarka. Nie […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Co łączy króla strzelców ligi słoweńskiej, chorwackiej i rumuńskiej? Korepetycje brali w Polsce

Często wyśmiewamy polskie kluby za ich kadrowe ruchy. Kpimy z działaczy wykonujących kompletnie chybione transfery. Samym zawodnikom też nie dajemy spokoju, gdy czmychają z Polski po dwóch rundach, podczas których udało im się rozegrać siedemnaście meczów i zaliczyć jedną asystę drugiego stopnia przy golu anulowanym przez VAR. Okazuje się jednak, że w tych wszystkich transferowych […]
08.08.2020
Włochy
08.08.2020

Szybko poszło. Sarri wylatuje z Juventusu

Jeszcze całkiem niedawno działacze Juventusu zarzekali się, że jest za wcześnie by recenzować dokonania Maurizio Sarriego i szkoleniowiec „Starej Damy” pozostanie na swym stanowisku niezależnie od wyniku dwumeczu w 1/8 finału Ligi Mistrzów. A potem przyszedł Olympique Lyon po paru miesiącach bez regularnej gry o stawkę i bezceremonialnie wyrzucił Juve z Champions League. Sprawiając, że […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar odwołany i… co teraz?

Polski Związek Piłki Nożnej odwołał mecz Superpucharu Polski po informacji dotyczącej zakażenia u masażysty Legii Warszawa. Nie pomogły nawet powtórne testy, zrobione na szybko przez stołeczny klub – PZPN już w oficjalnym komunikacie przypomniał, że wobec okresu inkubacji wirusa, wiarygodne wykluczenie ryzyka możemy otrzymać dopiero po 7 dniach. Trudno tu komukolwiek zarzucić złą wolę czy […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Dwa stracone lata. Sam Cristiano Ronaldo Ligi Mistrzów Juventusowi nie wygra

Sześć meczów – tyle w fazie pucharowej Ligi Mistrzów zagrał Juventus, od kiedy Cristiano Ronaldo dołączył do ekipy z Piemontu. Sześć meczów, z których wygrał tylko dwa. Przegrał trzy, jeden zremisował, ale co ważniejsze – tylko raz awansował. Wtedy, gdy Portugalczyk wkurzył się na swoich kolegów i zapakował trzy bramki Atletico Madryt. Zresztą Ronaldo strzelał […]
08.08.2020
Weszło
08.08.2020

Superpuchar Polski odwołany! PZPN nie chce ryzykować

Meczu o Superpuchar Polski w tym roku nie będzie – poinformował na Twitterze Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Spotkanie Legii Warszawa z Cracovią odwołano na dzień przed planowanym pierwszym gwizdkiem. Cóż, chyba musimy się przyzwyczajać, że w najbliższym sezonie tak to właśnie będzie wyglądało. Jeszcze wczoraj, gdy informowaliśmy o możliwym zakażeniu w obozie […]
08.08.2020