post Avatar

Opublikowane 05.06.2020 18:25 przez

Szymon Janczyk

Gdy William Remy przychodził do Legii Warszawa, nie musieliśmy specjalnie się wysilać, żeby znaleźć plusy tego transferu. Oto do Ekstraklasy wjeżdżał gość, który regularnie grał w Ligue 1, o którego zabiegały angielskie kluby. Oczywiście – wjeżdżał do niej dlatego, że w międzyczasie pokłócił się z szefostwem i trochę od piłki odpoczął. Ale jednak argumentów za tym, że na polskich boiskach może to być kozak, było sporo. Dziś na liście plusów wiele już nie pozostało. Remy od ponad roku częściej podziwia mecze sprzed telewizora niż sam w nich uczestniczy.

Cofnijmy się jednak do momentu transferu, za który zresztą Legię chwaliliśmy. Wysoki, dobrze zbudowany, ale nie jakiś typowy fizol. Gość, który potrafi rozegrać piłkę, o czym świadczy fakt, że mógł grać nie tylko na stoperze, ale i jako defensywny pomocnik. Legia ochoczo z uniwersalności Remy’ego korzystała, a on z miejsca wskoczył do składu i grał praktycznie od deski do deski. Wszedł do Ekstraklasy z futryną – w pierwszym spotkaniu daliśmy mu „siódemkę”, bo to on najskuteczniej zabezpieczał tyły w meczu z Zagłębiem Lubin. Potem zdarzały mu się także mecze słabsze, jednak koniec końców wykręcił u nas notę 5,08 za premierową rundę na polskich boiskach. Nadmieńmy – najlepszą spośród wszystkich obrońców Legii.

Na zakończenie sezonu umieściliśmy go nawet na pudle, jeśli chodzi o topowe transfery w lidze. Trzecie miejsce dla Francuza argumentowaliśmy tak: – Świetny początek, imponował siłą i pewnością w swoich interwencjach. Potem już tak dobrze nie było, Francuz był też ustawiany jako defensywny pomocnik (sam twierdzi, że na tej pozycji czuje się najlepiej), a momentami przegrywał rywalizację o miejsce w składzie. W grupie mistrzowskiej trzy razy wchodził na boisko jako rezerwowy. Wydaje się jednak, że jak na polską ligę w dłuższej perspektywie może wymiatać.

Powrót na białym koniu

Taka przystawka tylko rozbudziła apetyty. Niestety, Remy nie mógł potwierdzić, że wyrośnie z niego coś dobrego. Na starcie nowego sezonu bardzo szybko złapał kontuzję. Diagnoza? Naderwane więzadła w kolanie. Francuz, który był szykowany do roli lidera defensywy, wypadł w kluczowym momencie. Tuż przed meczami o być albo nie być w europejskich pucharach. Do gry wrócił dopiero pod koniec listopada. Ale z jakim skutkiem! Znów Zagłębie i znów „siódemka” od nas. Do zwycięskiego gola Remy dołożył solidną pracę w defensywie. O jego powrocie pisaliśmy tak: – Miło znów widzieć tego zawodnika na polskich boiskach. W tyłach Francuz zrobił swoje. Dobrze się ustawiał, przeważnie wygrywał starcia w powietrzu, wprowadzał spokój. Zaliczył bardzo ważną interwencję w końcówce, wybijając piłkę spod nóg Bohara w polu karnym. Krótko mówiąc, był dziś zawodnikiem wielofunkcyjnym, z którego drużyna miała pożytek w każdym aspekcie.

Do końca rundy obrońca utrzymał poziom więcej niż solidny. Wróżyliśmy, że jeśli nagle nie przydarzy mu się kolejna poważna kontuzja, Legia może jeszcze na nim zarobić. Szybko zresztą okazało się, że to prawda, bo w styczniu 2019 roku „France Football” pisało o tym, że zawodnik ma ofertę z Norwich. Wszystko układało się więc bajkowo. Problem w tym, że 2019 roku ta bajka zaczęła iść w złą stronę. Najgorszą z możliwych. Coś, jak odwrotność brzydkiego kaczątka. Nagle u Francuza przez wady, które niewątpliwie miał, skoro grał w Ekstraklasie, przestały przebijać się zalety.

Stempel dla Javiego

Sygnałem ostrzegawczym, że w głowie Remy’ego zaczyna hulać wiatr, był mecz z Cracovią. 74. minuta gry, Legia przegrywa 0:2. Obrońcy totalnie puszczają styki, gdy Javi Hernandez pada na ziemię po starciu z nim w środkowej strefie. Zamiast najzwyczajniej w świecie przejść nad tym faktem do porządku dziennego, Remy postanawia przystemplować leżącego rywala korkami. Zachowanie kretyńskie, ale równie głupie było to, co Remy zrobił po faulu. Z racji tego, że była to jego druga żółta kartka domagał się wideoweryfikacji. Sędzia Lasyk przychylił się do tej prośby, czego efektem była jedna z najbardziej komicznych scen tamtego sezonu.

Oczywiście szybko okazało się, że to bezpośredni kier to tylko preludium przed przysoleniem Francuzowi konkretnej kary. Cztery mecze zawieszenia – niby niewiele, ale nie kiedy masz już za sobą 18 meczów przymusowej pauzy w sezonie. Dla Remy’ego rozgrywki 2018/2019 były spisane na straty. A co gorsza, dał Legii konkretne powody, żeby w Warszawie zaczęto wyraźniej zerkać na jego ciemne strony. – Remy zaliczył imponujące wejście do ligi, ale z czasem zaczęły wychodzić na wierzch jego braki w koncentracji. Prawie w każdym meczu miał 1-2 momenty, w których się zawieszał i popełniał poważne błędy – tak pisaliśmy o tych, które dotyczyły boiska. Natomiast „Sport.pl” wyliczał pozaboiskowe problemy już wtedy, gdy były zawodnik Montpellier trafiał do Warszawy:

  • Zdarzyło mu się zaspać na przedmeczową zbiórkę, przez co nie wsiadł do samolotu
  • Na kilka tygodni wypadł z gry po wypadku samochodowym
  • Wspomniane już wcześniej kłótnie z Montpellier, które zatrzymały jego karierę na rok

Od razu widać, że mamy do czynienia z niezłym gagatkiem. Zresztą Remy’emu chyba nie do końca zależało na tym, by tę łatkę odkleić. Kibice Legii, choćby na Twitterze, często sugerowali, że Francuz nie jest typem domatora. Zdarzyło się też tak, że w trakcie pauzy spowodowanej czerwoną kartką, obrońca pojechał na sparing drużyny rezerw niedługo po zakończeniu nocnej imprezy. Cóż, przynajmniej wtedy nie zaspał.

Czterdzieści i cztery

Ale wiadomo, znaliśmy i takich, którzy potrafili się pobawić na mieście tak dobrze, jak potem prezentowali się na boisku. Tyle że w przypadku Remy’ego zaczęło brakować właśnie tego – dobrych występów. A w zasadzie jakichkolwiek występów. Nie ma co ukrywać, w obecnym sezonie wychowanek Lens jest w Warszawie bardziej w roli turysty niż zawodnika. Na starcie zdążył jeszcze zaliczyć słabiutki występ z Pogonią Szczecin i trzy występy w pierwszych rundach pucharowych eliminacji. To właśnie wtedy doznał kolejnej kontuzji, po której wypadł na dwa miesiące. Czego Remy dokonał od tamtego momentu?

  • Do końca roku zaliczył tylko dwa mecze, oba w rezerwach. W grudniu złapał kontuzję
  • Pojechał na zimowy obóz. Złapał kontuzję
  • Zagrał niepełny kwadrans z Jagą. Złapał kontuzję
  • Nie uzbierał nawet 10 minut w meczach z Lechem i Miedzią, a i tak – uwaga, uwaga – złapał kontuzję

Ciężko wyobrazić sobie lepszą obrazową definicję piłkarza-szklanki. Od czasu pierwszego w tym sezonie urazu, Remy dla pierwszej drużyny Legii rozegrał… 21 minut. 21! Przecież tyle daje się obiecującemu juniorowi. I to w jednym meczu. Łączna przerwa od gry francuskiego defensora wyniosła 44 spotkania. W tylu meczach zabrakło go nawet w kadrze meczowej z powodu urazu lub kartek. A w ilu spotkaniach zagrał? 47. Czyli ledwo wyrobił się z uzbieraniem większej liczby występów niż opuszczonych meczów. Kurtyna.

Rok na banicji?

Nic dziwnego, że warszawski klub już w grudniu zaczął kombinować, jak tu Remy’ego z drużyny wykopać. Przecież miało być zupełnie inaczej. William Remy przychodził do Polski jako czołg. Taran na rywali, który w dodatku potrafi dać coś ekstra z przodu. A teraz? Z czołgu zrobił nam się wóz. I to nie tyle opancerzony, co raczej z węglem. Legia raczej nie zmieni zdania i latem będzie tylko czekała na okazję, żeby Francuza wykopać. Być może by zmieniła, bo obrońca miał zagrać w najbliższym spotkaniu, ale cóż – ten pociąg już odjechał.

Niestety, z potencjalnego kozaka, wyszedł kolejny szrot. O ile przed przyjściem do Legii Remy mógł myśleć o transferze do Anglii, tak teraz na Wyspy mógłby wybrać się chyba tylko na zmywak. Pytanie, czy zawodnik aby na pewno będzie tak chętny, by wyprowadzić się z Warszawy? Mamy tu przecież casus Chrisa Phillipsa. Remy zdaje sobie sprawę, że ciężko będzie dorwać jelenia, który nabierze się na kolejną próbę odbudowania przez niego kariery. Zwłaszcza ze stale rosnącą liczbą urazów na koncie. A że ma jeszcze rok kontraktu… Cóż, przewidujemy, że tym razem – w przeciwieństwie do historii z Montpellier – jakoś zniesie rok w rezerwach.

Obyśmy się mylili.

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 05.06.2020 18:25 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Pablo
Pablo

niestety kolejny ogórek z zagranicy który się źle prowadzi i większość kontuzji z tego wynika. jest totalnie nieprzygotowany na wyższe obroty treningowe. szkoda nafty na niego, wywalić do rezerw i niech tam go trener legii II ciśnie opór żeby coś jeszcze zrobił. po go wystawiać w lidze, lepiej młodemu chłopakowi z akademii dać szanse, zagra to samo a klub na nim moze kiedys zarobić, remy pewnie skończy jak roger na taxówce

Trol
Trol

Wy macie tam niezle nasr…stawiać na kolejnego kolrowego kaleke
Zanizaja poziom ligi,bo Polacy sa najlepsi

Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Podbeskidzie powoli wita się z Ekstraklasą. Radomiak rozjechany w Bielsku

Sześć goli w hicie kolejki? To lubimy, takie hity szanujemy! W Bielsku-Białej nie można było dziś narzekać na nudę. Podbeskidzie i Radomiak pomyślały sobie, że jak się bić o awans, to na całego. Żadne szachy, żadne podwójne gardy – skoro jedni i drudzy słyną z ofensywy, to tą ofensywą właśnie spróbowali udowodnić wyższość nad rywalami. […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

LIVE: Piast ogrywa Śląska i znów jest wiceliderem

Legia, mimo porażki z Lechem, odskoczyła dostatecznie, by jej mistrzostwo było formalnością. Lech trzyma się mocno i jest faworytem w walce o wicemistrzostwo. Ale dalsze miejsca? Które mogą być warte nawet dwa miejsca pucharowe? Tutaj jest ciekawie, a chętnych całe grono. O to dzisiaj toczyć się będzie walka w grupie mistrzowskiej – Jaga powalczy o […]
05.07.2020
Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020