post Avatar

Opublikowane 28.05.2020 16:00 przez

redakcja

Futbol. Co jest jego podstawą? Fundamentem? Zasadą, bez której piłka nożna nie byłaby już piłką nożną?

Oczywiście liczba dostępnych zmian. Przejdziemy z trzech na pięć i pozamiatane. Można się przerzucić na krykiet.

Wszyscy podskórnie czujemy, że pięć dostępnych zmian to większy gwałt na piłce nożnej niż jakby wprowadzić możliwość gry ręką na całym boisku. Gorzej niż jakby grać kwadratową piłką. Gorzej niż jakby FIFA przegłosowała, że każda drużyna ma obowiązek na bramce wystawiać psa rasy seter irlandzki, a zamiast VAR-u kontrowersje sędziowskie rozstrzygał będzie wyścig kierowników drużyn z jajkiem na łyżeczce.

Liga się jeszcze nie zaczęła, a czterech piłkarzy zerwało więzadła krzyżowe. Doznali nie stłuczenia opuszka na małym palcu, tylko czegoś, co może się położyć cieniem na całej karierze. Stać się przyczynkiem pod wywiad za dwadzieścia lat o tytule:

„ŻARŁO I ZDECHŁO”.

Trenerzy od przygotowania fizycznego alarmowali, że największym ryzykiem obecnie jest wysyp kontuzji. Przyczyną sam powrót do wyczynowej gry i wzmożonego wysiłku po okresie kwarantanny, a jeszcze dochodzi intensywny terminarz. Dotyczy to tak samo tych piłkarzy, którzy robili co tylko mogli, by podczas kwarantanny zachować formę, nawet sałatkę z jarmużem spożywając na bieżni. Rafał Buryta z Pogoni Szczecin mówił, że nie ma szans odwzorować wszechstronnego wysiłku meczowego w treningu indywidualnym.

Trenerzy, jak Aco Vuković, Dariusz Żuraw, Artur Skowronek, nie mieli z pięcioma zmianami problemu. Oddajmy, że byli i nieprzekonani, ale znajdowali się w mniejszości.

Piłkarze byli za, bo grają swoim zdrowiem.

Pięć zmian sprawdzane jest w Bundeslidze i rozgrywki nie rozsypały się w proch. Pięć zmian oficjalnie przyklepało IFAB i FIFA, podkreślając szczególne okoliczności.

Zbigniew Boniek natomiast jest przeciwny i pięciu zmian w Ekstraklasie nie będzie. Chciałbym postawić pytanie:

Czego tu bronimy?

Co zyskamy tego nie wprowadzając?

I dla kogo?

Skoro sami zainteresowani, wliczając w to również kibiców, w większości nie widzą problemu?

Czy naprawdę kwestia pięciu zmian – i to tylko czasowa, wywołana przez zewnętrzne przyczyny, przez które tąpnęły całe branże, a które to przyczyny już zmusiły futbol do większych niż pięć zmian ustępstw – jest takim bastionem, takim szańcem, którego nie wolno odpuścić, bo wszystko się się rozpadnie? Gdzie jest ona podyktowana zdrowiem zawodników?

Czy jeśli są wątpliwości, do tego jak to ma wyglądać – zmiany w wyznaczonym czasie, nie kiedy się chce – to czy nie można przetestować rozwiązań?

Czy rachunek, w którym prezesowi Bońkowi wyszło, że piłka nożna straci na pięciu zmianach tak wiele, jest poparty jakąś szczegółową analizą merytoryczną?

Chociaż szeregiem opinii ze strony znawców tematu, różnej maści fizjologów, fizjoterapeutów, ekspertów od wydolności w piłce?

Czy tylko tym, że w 1982 tak się grało na mundialu, choć słońce świeciło, a jednak było dobrze?

Choć jest oczywiste, że na mundial jednak był czas się przygotować, a wchodziło się w niego w normalnym trybie, a nie po siedzeniu w domu?

Choć jest oczywiste, że tak jak tamta piłka była piękna – Brazylia z tamtych lat najpiękniejsza – i arcywymagająca, tak fizycznie nie aż tak wymagająca jak obecna?

Gdzie nawet mecz polskiej ligi, pod względem liczby sprintów, jest szybszy niż dawne mecze mistrzowskie? A w Premier League bez postury dwóch trzecich Sławka Toczka nie masz czego szukać?

Wspomniany przez Zbigniewa Bońka rozwój kwestii treningowych („Wychodziliśmy na boisko co trzy dni, w pełnym słońcu i mieliśmy wtedy możliwość przeprowadzenia tylko dwóch zmian. Mówimy o tym, co było 40 lat temu, bez wszystkich współczesnych postępów zakresie treningu”) – nastąpił. Ale był on ODPOWIEDZIĄ na potrzeby, odpowiedzią na wzrost tempa gry. To nie tak, że przez czterdzieści lat zrobiono postępy w podejściu treningowym, fizycznym, a wciąż gramy tym samym tempem – gdyby tak było, istotnie, argument Bońka byłby zasadny. Tak traci wagę.

Wiem dobrze, że 29.5.1985 Zbigniew Boniek zagrał w finale Puchary Mistrzów, a 30.5.1985 zagrał przeciwko Albanii w reprezentacji Polski i jeszcze strzelił zwycięską bramkę. Możemy mówić, że to była determinacja. Ambicja. Pokaz wytrzymałości. Oddania barwom. Nie odbieram.

Ale też nie da się nie zauważyć, że ktoś, po prostu, spieprzył terminarz.

Był on karygodny. Ktoś tam powinien dojść do wniosku, że skoro Boniek musi grać dwa mecze w dwa dni, to nie jest to dowód, że można grać dwa mecze w dwa dni. To dowód, że coś trzeba zmienić.

Adam Musiał zimą sezonu 93/94 zabrał na obóz górski Stali Stalowa Wola maratończyka. Maratończyk tak poprowadził piłkarzy, że Romek Miszczak spadł w rozpadlinę. Musiał go zabrać helikopter. Bogdan Pikuta, który spadł jako drugi, zatrzymał się na krzaku. Po wypadkach obaj grali dalej w piłkę.

To nie jest dowód, że w 93/94 piłkarze to byli, a dzisiaj nie są. To dowód, że coś w zimowych przygotowaniach Stali Stalowa Wola zostało spieprzone.

Kiedyś wszystkim dawano takie same obciążenia, czy to siedemnastolatkowi, który wczoraj grał jeszcze w juniorach, czy Zbigniewowi Wyciszkiewiczowi, który przebiegłby Orlą Perć w śniegu kopnym z niedźwiedziem na plecach. Trenowano na zasadzie czysto fizycznego przesiewu. Co prawda to sprawiało, że wiele talentów, które jednak wytrzymały, jak choćby Mirosław Szymkowiak, musiały skończyć karierę dużo wcześniej, bo byli zajechani w wieku trzydziestu lat. Piotr Matys, który do seniorów wchodził jako piętnastolatek, pracując na tych samych obciążeniach co dorośli, a grając sto meczów rocznie – juniorzy, kadry wojewódzkie, szkolne, reprezentacje Polski, rezerwy Jagi, pierwsza drużyna – kończył karierę w wieku dwudziestu siedmiu lat, gdy groziło mu, że nie będzie chodził.

Coś zostało spieprzone, a nie Matys czy Szymkowiak byli tacy hardzi, a dziś trenerzy cackają się z młodymi.

Emmanuel Olisadebe nigdy by w Polonii nie odpalił, gdyby Engel z Wdowczykiem nie zrobili mi szczegółowych badań, które wskazały, że struktura jego mięśni predestynuje go do kapitalnych sprintów, ale co zostanie zabite jeśli będzie trenował jak wytrzymałościowiec, czyli: trenował jak reszta drużyny. Można się tylko zastanawiać ile talentów zarżnięto, i czy to czasem nie był powód, że w pewnym momencie polska piłka słynęła z hardych fizoli, ale nie miał kto kreatywnie kopnąć piłkę.

Prezes Boniek powiedział „Sportowi”:

– Pięć zmian w meczu? Nie wprowadzimy tego w polskiej lidze. To nie jest futbol. To decyzja bez żadnych podstaw, populistyczna. Podjęli ją ci, którzy nie wiedzą, jak wygląda spotkanie piłki nożnej. Została ona przyjęta jedynie po to, aby zadowolić zewnętrzne naciski.

Zewnętrzne naciski – sam o tym pisałem – faktycznie były uwzględniane przy powrocie piłki. Absurdy oczywiste, jeszcze z pierwszych obostrzeń: piłkarze nie mogą się witać czy nie mogą świętować razem bramki, choć futbol to sport kontaktowy i cały czas dochodzi do zwarć. Ruch czysto pozorny, komiczny.

Ale przy pięciu zmianach jakoś ludzie futbolu dostrzegają korzyści. Chcieliby takiego narzędzia.

Prezes Boniek mówi, że pięć zmian to populizm. Dla mnie populizm to mówienie, że dziś piłkarze za mało pracują, za mało dbają o fizyczność. Są takie pojedyncze przypadki, ale generalnie futbol dziś jest zbyt fizyczny, by ktoś, kto się opieprza, dał sobie radę. Piłka nożna go wypluje. Zweryfikuje.

Prawda jest taka, że zdecydowana większość zawodników dba o siebie i zasuwa. Jak nigdy wcześniej. O lata świetlne bardziej niż w czasach, gdy normą była fajurka w przerwie meczu.

Nawet pod kątem mentalnym zauważyliśmy zmianę. Dzisiaj rozmowy z młodymi piłkarzami kręcą się wokół trenerów motywacyjnych, biografii Michaela Jordana – żartuję, ale miałem taką serię, że w kilku kolejnych wywiadach pojawiało się „Życie” MJ-a – diet i innych podobnych. Co tu kryć: często nuda. Ale budująca. Znam zawodnika grającego na trzecim poziomie rozgrywkowym, który w swoje wyżywienie, tak by optymalizowało jego możliwości, wydaje co miesiąc kwotę liczoną w tysiącach złotych.

Na ten moment mnie to, co robi Boniek, przypomina bronienie się futbolu przed powtórkami telewizyjnymi. VAR można było wprowadzić dekady temu. Nawet bez tysiąca kamer na stadionie, wciąż powtórka mogłaby wyjaśnić to i owo. I niewiele retoryk w historii piłki było tak bzdurnych, jak ta, że „błędy sędziowskie są elementem piłki”, względnie nawet: „dodają uroku”. Nie, nigdy tak nie było. Opór przeciw wprowadzeniu powtórek był bezzasadny. Nie miał żadnej przekonującej argumentacji. Całe pieprzenie, że mecze będą trwać po osiem godzin, padło przy pierwszym wykorzystaniu VAR.

I nie potrafię sobie wyobrazić jak pięć zmian miałoby mi przeszkodzić w odbiorze meczu.

Mogę sobie bez trudu wyobrazić futbol z zachowaniem więcej niż trzech zmian na stałe. Nie zabiłoby to piłki nożnej. Terminarze puchną. Są wykręcone do granic możliwości, szczególnie w piłce na najwyższym poziomie. Może to miałoby sens głębszy? Większy niż kadry po trzydziestu zawodników, gdzie gra finalnie szesnastu? Może mecze byłyby ciekawsze, zasilane wypoczętymi graczami? Może dawałyby ciut większe pole manewru trenerom? Może dawały ogrywać łatwiej młodych? Bez wylewania dziecka z kąpielą – tak, esencją sparingów reprezentacji na bocznym boisku Antalyasporu było jedenaście zmian, które ograbiały sparing reprezentacji z powagi. Ale nie widzę tak drastycznej różnicy między trzy a pięć.

Dziwi mnie to podejście również z tego względu, że Boniek nie ma w nim do wygrania nic. Być może te dwie zmiany więcej nie dałyby różnicy jakościowej. Być może i tak byłby wysyp urazów, bo to za mała dawka, by dać jakościową zmianę zdrowotną. Myślę, że to prawdopodobne. A tak, każda kontuzja będzie bezpośrednio wypominana Bońkowi.

Pięć zmian to cyrk?

Trzeba nie nie wiedzieć jak wygląda polska piłka, by sądzić, że pięć zmian jest jej problemem.

Leszek Milewski

Opublikowane 28.05.2020 16:00 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 23
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
zwd
zwd

Super artykuł, nic dodać, nic ująć.

Enzomakaroneli
Enzomakaroneli

Zgadza się ale teraz prośba by wypunktowac tak prezesa w twarz, na żywo ….

Bartoni
Bartoni

Problem w tym, że prezesa nie da się tak wypunktować na żywo. Każda dyskusja z Bońkiem, w której prezentujesz odmienne zdanie od pana prezesa kończy się na ciągłym przerywaniu, gadaniu nie na temat przez kilka minut, zakrzyczeniu oponenta. Dziennikarze mają ten problem, że zazwyczaj są młodzi i dużo mniej doświadczeni życiowo od Zbyszka, więc kulturalnie mu nie przerywają. Ci starsi nie chcą mu się narazić, bo się z nim znają, a po co tracić tak dobrego kumpla. Tym samym Boniek wykrada mnóstwo czasu, w którym prezentuje swoje zdanie, które jest najlepsiejsze, bo on ma rację, bo tyle w piłce przeżył i tyle o niej wie, a czy pan chociaż wie kto trenował MKS Ełk w 3 meczach rundy jesiennej sezonu 1973/74? Nie? To się nie wypowiadaj szczylu, bo nie powinieneś być dziennikarzem sportowym, a co najwyżej rwać truskawki.
Każda dyskusja z prezesem sprowadzi się do tego, że kurrrrrrrrła kiedyś to było, a teraz to nie ma i musi być tak jak było. Szczerze mówiąc zaskakujące jest tak pozytywne podejście do VAR-u Bońka biorąc pod uwagę te czynniki.
Also, ludzie często narzekają na Weszło, że wchodzi się tu w dupę Zbyszkowi, a prawda jest taka, że mimo dość widocznego podejścia pro-bońkowego przynajmniej kilkukrotnie widziałem tu teksty mocno krytykujące prezesa. Tak samo wyglądało to w Stanie Futbolu, jeżeli Boniek gdzieś dostawał trudne pytania, to właśnie tam (+ wydaje mi się, że przynajmniej raz Boniek ścierał się właśnie z redaktorem Milewskim).

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Podejście weszło do Bońska zmieniło się, gdy portal wszedł w kooperatywę z finansowanym z budżetu państwa podmiotem. Można łączyć nitki.

az
az

Mnie denerwuje że takiego gościa uważa się za znawcę a biorąc pod uwagę to jak bardzo zmieniła się piłka to tak jak pytać furmana o transport samochodowy. Przecież mecze z tamtych czasów ogląda się jak ligi regionalne na najniższych szczeblach

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Mysle ze chodzi Ci o otwarta konfrontacje red. Rokuszewskiego z Bońkiem w stanie futbolu. Chlopak pokazal jaja, jako jedyny tam mowil Bonkowi ze po prostu pieprzy. Oczywiscie, Boniek go zaczal niszczyc od razu ze kim on kur*a jest i nawet nie wie jak sie nazywa, a Stanowski oczywiscie morda w kubeł jak osioł w Shreku 2 w miske owsianki i wuj. A obok Bońka red. Włodarczyk posłusznie potakujący co 2 słowo. Tak tak klika działa. Dlatego zawsze Roki masz u mnie respekt od tego czasu, trzymaj sie stary za kratami wyśle ci paczkę xD

11m
11m

Boniek to taki wujas na weselu, co to wszystko wie najlepiej, a jeśli fakty przeczą jego wynurzeniom to tym gorzej dla faktów.

Jan Laguna
Jan Laguna

w punkt

Szymas
Szymas

Pan Boniek jest zazwyczaj przeciwny zmianom których nie jest autorem. Jego mojsza racja musi być najmojsza.
Z puentą zgadzam się w 100%.

Bartek
Bartek

Leszek wróciłeś do formy, nie wiem co stało za naprawdę znaczną jej obniżka, czy problemy w domu czy co, ale teraz znowu (2 tydzień z rzędu) felieton na starym dobrym poziomie, tak trzymaj. Całość totalnie w punkt, w innych sportach jakoś potrafią grać bez ograniczania zmian nawet ze zmianami powrotnymi, IMO nawet to powinno być dostępne taktycznie, znacząco by rozbudowało możliwości trenerom – z naszego podwórka wpuszczenie Grosickiego na 1sza połowę odpoczynek i wpuszczenie znowu od 70 minuty mogłoby dawać niesamowite efekty…

Ale właśnie przez takich leśnych dziadków rządzących piłką jak Boniek, jak wcześniej Blatter , przez co była ciągła walka z VARem nie doczekamy się tego pewnie nigdy. 4-5 zmian od dawna powinny być możliwe przy takiej intensywności gry jaka jest obecnie, Boniek to w ogóle od dawna żyje w swoim świecie i jest w ostatnich latach cholernie wkurzający, bardzo dobrze że jego era się kończy i nie może startować w wyborach, można mu oddać co jego, bo naprawił to co spieprzył najgorszy prezes PZPNu w historii, naprawił i uzdrowił sporo jeśli idzie o związek, ale w ostatnim czasie częściej irytuje, najlepszy jest jak kłóci się sam ze sobą (jak w przypadku kontraktu dla Brzeczka).

Goleadorr
Goleadorr

Boniek nie jest już nawet jak typowy boomer, tylko jak Janusz Nosacz z memów co wspomina jak kiedyś mieli z siedmiorgiem rodzeństwa jedne buty na spółkę i nikt nie narzekał

Łukasz
Łukasz

Ostatnio Leszek w lepszej formie 🙂

Tomek
Tomek

dobry artykuł ale Bońka nic nie przekona – pytanie tylko jak bardzo musiało go boleć wprowadzenie VAR, jakiś głupich podgrzewanych muraw których za jego czasów nie było itp.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Ogólnie nie rozumiem czemu nie ma nieograniczonej ilości zmian a nawet zmian powracających. Jak ma być atrakcyjnie to musi być moc, sprinty itd. Komu kierwa szkodzi, że jak w normalnych sportach piłkarz zejdzie po 15 minutach by wrócić po 5 minutach? Byłoby widowiskowo przez 90 minut a nie przez połowę meczu dreptanie.
Dodatkowo outowanie za faule. 6 fauli i spieprzaj dziadu. Nie ważne jakich (kartki by zostały).
Boniek to beton jak Lato. Tylko bardziej wygadany.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

A co do Bońkowego „za moich czasów…”
Drzewiej nie było czerwonych kartek, męsko można było grać. Nie to co teraz, nażelowane pizdeczki potykające się o źdbło trawy i turkające się na dystans.
A że technika idzie do przodu to w ramach usprawnień można by np. wprowadzić takue specjalnie utwardzane i profilowane korki, co by łatwiej nogi łamać.

Czaras
Czaras

Proponuję trzy rogi i karny.

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Leszek w dobrej formie. Wow! Chyba powrót piłki podziałał!
W kontekście ostatnich wydarzeń zwiększenie liczby zmian wydaje mi się na wskroś logiczne, no ale ja nie zdobyłem Pucharu Mistrzów więc mogę się nie znać. Upór Bońka przy tej kwestii jest tak irracjonalny, że zaczynają mi się pojawiać w głowie złośliwości na temat koloru włosów.
Porównanie do uporu niektórych przed wejściem VAR-u akurat do mnie nie trafia, bo byłem jednym z tych opornych. No może nie aż tak, że „starego dobrego sędziowania” bez telewizorów broniłem ogniem i mieczem, niemniej byłem sceptyczny. I tu Leszek Milewski ma rację, że wszelkie argumenty „przeciw” upadły niemal natychmiast, choć zaznaczam, że ja nigdy nie twierdziłem , że błędy są nieodłącznym elementem piłki. Takie podejście mnie mierzi. Miałem inne obawy. Niesłuszne.
I jeszcze na koniec mała refleksja z innej nieco beczki. Mam wrażenie, że jeszcze kilka miesięcy temu taki tekst nie pojawiłby się na łamach portalu. W końcu Zibi był tu traktowany jak bóstwo, a RedNacz nie ukrywał swojego pozytywnego stosunku do niego. Ostatnio kurs się zmienił i Boniek już postacią z brązu nie jest. Nie mówię, że to źle, zauważam fakt. Czyżby w grę weszła polityka? Każdy, kto weszło czyta, ten wie, z kim portal sponsorsko, czy też patronacko się związał. Takie naczynia zwykle są połączone, a w naszej polskiej politycznej rzeczywistości są połączone z pewnością. Czyżby to zmieniło linię redakcji? Wszak Boniek nie raz obecnej władzy ładował szpile i wyraźnie pokazywał, że nie jest mu z nią po drodze…

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Jedna uwaga: w 1982 można było zmienić tylko 2 grajków.

tschyt
tschyt

Mam wrażenie, że Leszek musiał odpocząć z dala od cywilizacji i zlecił napisanie paru artykułów jakiemuś przeciętnemu ghostwriterowi – ale wygląda na to że już wrócił do pracy, bo to kolejny artykuł na poziomie godnym Leszka Milewskiego.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Boniek to jakiś car ?
Dlaczego on jeden podejmuje decyzję ?
Jak on nie może znaleść rozwiązania, lub jest w kropce… to mówi: to nie moja sprawa, to baronowie muszą zdecydować, to regionalne związki, to, to, to…
A tutaj wszyscy są za, a on przeciw, i teraz żeby skały srały, on zdania nie zmieni, na przekór wszystkim. To jest bardzo głupie.
Z drugiej strony nie rozumiem tych kontuzji, zawodnicy cały czas w domowym treningu, wracają i maja miesiąc na przygotowania.
Miesiąc to bardzo dużo czasu, całkiem niedawno przechodzili zimowe przygotowanie do ligi, nie 5 lat temu, nie rok… tylko kilka miesięcy temu, to też u zawodowca zostaje, nie kupuję tego, zawodnicy byli 5 tygodni bez treningu w grupie.
Więc nie panikujmy.
Kontuzje były zawsze, są i będą… popatrzcie się w normalnym sezonie, po ile kontuzji maja niektóre zespoły, dochodzi do kilkunastu na sezon.
Panie Leszku plus za odwagę i racjonalną krytykę Bońka, rozumiem, że nie szybko zobaczymy go znowu w Stanie futbolu.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Generalnie to sobie możemy pogadać i tyle. Zbyt wiele razy już widziałem, że jak Zibi się na coś uprze to tak ma być i koniec kropka. Taki to typ. Dobry piłkarz, nie najgorszy prezes związku, ale bufonowatość, ego i przekonanie o nieomylności w wielu kwestiach – jak stąd na Jowisza.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Leszka żona na kwarantannie wygłodziła, jak nic! A GŁODNY artysta to płodny artysta 🙂
.
Boniek ma taki sam argument jak z idiotycznym limitem obcokrajowców, ktory limitowal tylko kierunek wagonów szrotu. „A bo b ebebee pokaz mi dobrego grajka spoza UE! No pokaz! Nie ma!” Ja prdl gość jest ostatnio tak dramatyczny, że bez flaszki nie ma co włączać marteriału

Fjardabyggd
Fjardabyggd

„Można się tylko zastanawiać ile talentów zarżnięto, i czy to czasem nie był powód, że w pewnym momencie polska piłka słynęła z hardych fizoli, ale nie miał kto kreatywnie kopnąć piłkę.”

– Polska piłka nadal słynie z hardych fizoli, a tacy piłkarze jak Zieliński są mieszani z błotem bo próbują grać w piłkę, a nie ma z kim. Lewandowski nie jest tu wyjątkiem, gdzie by był gdyby nie jego możliwości fizyczne? Może zrobiłby karierę defensywnego napastnika jak Mariusz Ujek.

Włochy
28.11.2020

Panie Pirlo, coś tu nie gra. Glik zatrzymuje Juventus

Cristiano Ronaldo na urlopie, więc zdawało się, że Kamil Glik może odetchnąć z dużą ulgą. Okazja do zatrzymania turyńskiej ekipy bez jej najlepszego piłkarza piechotą przecież nie chodzi, okoliczności nad wyraz sprzyjające. Benevento skrzętnie próbowało ten fakt wykorzystać, Wojciech Szczęsny nie mógł na bezrobocie narzekać. Efekt? Łupanka Inzaghiego triumfuje nad nijakością Pirlo – ależ to […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

LIVE: Wisła wygrywa w meczu „futbolu na nie”

No i zaczynamy sobotę z naszą ekstraklasową piłeczką. Generalnie jak tak patrzymy na dzisiejsze zestawienie meczów, to fajerwerków nie ma. Dwóch beniaminków gra u siebie, więc może będą jakieś niespodzianki. Śląsk gra na wyjeździe, więc… no, wiadomo co. A dzień skończymy sobie patrząc na to, czy Zagłębie się odkuje i wreszcie wygra jakiś mecz. Ponadto […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Piasecki i Roginić – w I lidze strzelby, w Ekstraklasie ławka

Pokrętne są losy pierwszoligowych snajperów w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie Fabian Piasecki udowodnił, że mimo słabego epizodu w Legnicy, bramki strzelać potrafi. Korona króla strzelców, kilka naprawdę dobrych występów, nos do odnajdywania się w polu karnym – wszystko się zgadzało. Ale po przeskoku półkę wyżej już tak kolorowo nie jest. Podobnie zresztą, jak u Marko […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Loska: „Odleciałem. Przekonałem się, jak to jest, gdy zaczynasz bujać w obłokach”

13 meczów, 34 punkty, ledwie sześć bramek straconych. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma się czym chwalić. Wygląda na to, że tym razem rzeczywiście chce wrócić do Ekstraklasy, a nie tylko o tym mówić i odgrywać rolę faworyta. Natomiast Tomasz Loska zaznacza: spokojnie, pokora. Bo on wie, że z wysokiego konia można dość boleśnie spaść. Zapraszamy na […]
28.11.2020
WeszłoTV
28.11.2020

STAN FUTBOLU. Henriquez, Dobrasz, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek „Stanu Futbolu”. Dzisiaj program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Luis Henriquez (były piłkarz Lecha Poznań), Dawid Dobrasz (dziennikarz Głosu Wielkopolskiego) , a także Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Startujemy o 11:15. 
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Maciej Domański – bez niego ofensywa Stali Mielec nie istnieje

Sześć punktów w dziesięciu spotkaniach, ostatnie miejsce w tabeli. Położenie Stali Mielec jest wysoce niekomfortowe, ale byłoby jeszcze gorsze, gdyby nie miała w swoich szeregach Macieja Domańskiego. To jeden z niewielu piłkarzy beniaminka, którzy jak na razie mogą spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że robią wiele, aby utrzymać zespół w Ekstraklasie. Ba, nikt w […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Gytkjaer: Nie żałuję odejścia z Lecha, Monza będzie wielka

W sobotniej prasie Christian Gytkjaer opowiada o swoim odejściu do Monzy, Gerard Badia mówi o meczach z Legią, jest też sylwetka Iwo Kaczmarskiego, a w Magazynie Lig Zagranicznych historia silnej relacji Franka Lamparda z Jose Mourinho. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia w poprzednim sezonie nie wygrała z Piastem żadnego z trzech meczów. Teraz chce się przełamać. Wygląda […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Simić: „U Giampaolo przez miesiąc trenowaliśmy bez piłki. Tak uczył taktyki”

– Wierzę, że w przyszłości zagram w reprezentacji Chorwacji razem z Duje Caleta-Carem – deklaruje Lorenco Simić, stoper Zagłębia Lubin. Dlaczego uważa, że jego marzenia mają prawo się spełnić? Jak to się stało, że grał w Serie A, a dziś jest na Dolnym Śląsku? Wychowanek Hajduka Split opowiedział nam o treningach u Marco Giampaolo, na których nie […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Futbol Totalny eWinner – 60 PLN bonusu na Ekstraklasę!

Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną promocję! Jeśli lubicie obstawiać Ekstraklasę, to jest ona wręcz stworzona dla was. W ramach „Futbolu Totalnego” zagramy bowiem freebety za obstawianie rozgrywek polskiej ligi. Jak dostać bonus? Sprawdzamy i odpowiadamy. Gracze bukmachera eWinner o promocji „Futbol Totalny” zapewne już słyszeli, jednak jej powrót wiąże się z małymi […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

50 PLN freebetów w TOTALbet na FEN 31!

Sobota dla fanów sportów walki stoi pod znakiem gali FEN 31! W jednej z największych polskich federacji sztuk walki czeka nas kilka bardzo ciekawych starć. Takim będzie choćby walka podwójnego mistrza, Daniela Rutkowskiego, który zmierzy się z Adrianem Zielińskim. Mimo że jego rywal nie zdołał zmieścić się w limicie wagowym na ten pojedynek, więc jego […]
28.11.2020
Weszło
27.11.2020

Nowak i Mata załatwili Pogoń, sędzia niemile widziany w Szczecinie

Górnik Zabrze nie pozwolił sobie na serię złych wyników i zdobył trzy punkty kosztem Pogoni Szczecin, ale trudno powiedzieć, że to ta sama gra, co na początku sezonu. Do tego kibice gości jeszcze długo będą uważali, że w piątkowy wieczór przekręcili ich sędziowie. Nam do tak radykalnych sądów bardzo daleko, lecz faktycznie: działo się. Gdyby […]
27.11.2020