post Michał Kołkowski

Opublikowane 27.05.2020 09:15 przez

Michał Kołkowski

– Mecz z Lechem nam się przyda, pomoże nam. Posłuży jako przetarcie przed kolejnym spotkaniem ligowym, bo przed nami bardzo ważne starcie z Miedzią w Legnicy. Dzisiaj to Lech musi wygrać, my tylko możemy. Chcemy się sprawdzić. Oczywiście nie mówię, że traktujemy mecz z Lechem jak sparing. Chcemy awansować do następnej rundy i to jest naszym celem, ale jednak… nie jest to liga, nie grozi nam strata punktów, a dla nas dzisiaj liga jest zdecydowanie najważniejsza – mówi Krystian Getinger, lewy obrońca i kapitan Stali Mielec. 

Zapraszamy na rozmowę, stanowiącą przystawkę przed dzisiejszym daniem głównym, czyli starciem Stali Mielec z Lechem Poznań w ćwierćfinale Totolotek Pucharu Polski.

Jak nastroje w Stali przed dzisiejszym spotkaniem? Jest ekscytacja w związku z powrotem do gry?

Już sam powrót do treningów to było coś, czego nie mogliśmy się z chłopakami z szatni od dawna doczekać, a na pewno najbliższy przeciwnik powoduje w nas jeszcze większą motywację. Czeka nas świetne przetarcie przed ligą z bardzo atrakcyjnym przeciwnikiem. Jak to mówią: jak rywalizować, to z najlepszymi, prawda? A my dzisiaj nie mamy nic do stracenia. Sprawdzimy się w starciu z mocnym rywalem i będziemy wiedzieć, w jaki miejscu jesteśmy.

Wczoraj mieliśmy już mecz Miedzi z Legią, ale w pewnym sensie wy też jesteście rzuceni na pierwszy ogień. Czujecie nutkę niepewności, jak to będzie wyglądało?

Raczej nie. Myślę, że to nie ma aż tak dużego znaczenia, że ruszamy nieco szybciej niż inni. Wydaje mi się wręcz, że ten mecz z Lechem nam się przyda, pomoże nam. Tak jak mówiłem, posłuży nam jako przetarcie przed kolejnym spotkaniem ligowym, bo przed nami bardzo ważne starcie z Miedzią w Legnicy. Dzisiaj to Lech musi wygrać, my tylko możemy. Chcemy się sprawdzić.

Trochę jak w meczu towarzyskim.

Oczywiście nie mówię, że traktujemy mecz z Lechem jak sparing! Chcemy awansować do następnej rundy i to jest naszym celem, ale jednak… nie jest to liga, nie grozi nam strata punktów, a dla nas dzisiaj liga jest zdecydowanie najważniejsza.

Jeśli dobrze rozumiem, do meczu z Lechem podchodzicie na zasadzie: jeśli się uda, to fajnie, a jeśli się nie uda, to trudno, bo są inne priorytety?

Tak, dokładnie. Wydaje mi się, że my już na ten moment mamy za sobą naprawdę fajną przygodę w Pucharze Polski. Ćwierćfinał to naprawdę dobry wynik. Ja osobiście nigdy w tym pucharze zbyt daleko nie zachodziłem, większość chłopaków podobnie. Po to się gra, żeby wygrywać, więc na pewno postaramy się sprawić kolejną niespodziankę. Tym bardziej że forma obu zespołów będzie w pewnym sensie niewiadomą. Jesteśmy po bardzo długiej przerwie. W tym będziemy upatrywać naszej szansy – nie wiemy, jak będzie wyglądał Lech po powrocie na boisko, ale Lech też nie wie, co my pokażemy. Dlatego wydaje mi się, że możemy się pokusić o małą sensację i awans do półfinału, a to byłby już naprawdę niecodzienny wynik. Co nie zmienia faktu, że priorytet mamy obecnie jeden – jest nim liga i awans do Ekstraklasy.

A wasza forma dla was samych również jest w tej chwili zagadką? Wszystko wyjdzie w praniu, czyli podczas meczu?

Pierwsze treningi po zakończeniu kwarantanny były naprawdę trudne i widać to było na boisku po postawie każdego z nas. Ewidentnie brakowało czucia piłki. Bieganie podczas pandemii też niewiele pomogło, bo biegaliśmy po twardym podłożu, w linii prostej. Na boisku doszły do tego zwroty, przyspieszenia. Trzeba było na nowo poszukać automatyzmów. Ale nie martwimy się tym za bardzo, bo Lech jest przecież w podobnej sytuacji, dlatego szanse pod tym względem będą wyrównane. Naszym atutem na pewno będzie boisko, którego bardzo dobrze znamy i na którym się dobrze czujemy.

Z tym powrotem do treningów też było spore zamieszanie – wasz trener, Dariusz Marzec, na antenie Kanału Sportowego mówił, że pierwszoligowcy wciąż biorący udział w Pucharze Polski zostali potraktowanie trochę niesprawiedliwie.

Wiadomo, trener walczył o to, żeby były równe szanse. Aczkolwiek ja akurat uważam, że tych kilka dni różnicy nie ma tutaj większego znaczenia. Nie chciałbym teraz narzekać i szukać wymówek. Myślę, że jesteśmy do spotkania przygotowani w takim samym stopniu jak Lech, ale mamy tę przewagę, że nie ciąży na nas presja wyniku.

Podczas przerwy w rozgrywkach myśli cały czas uciekały w stronę boiska?

Zwłaszcza w pierwszym okresie był to dla mnie taki moment, żeby więcej uwagi poświęcić rodzinie, spędzić czas z córką. Wiadomo, że podczas sezonu tego czasu dla bliskich jest trochę mniej, są ciągłe wyjazdy, przygotowania do meczów. Ale o futbolu tak naprawdę nie da się na długo zapomnieć, nawet kiedy w telewizji nie ma żadnych meczów, bo wszystkie rozgrywki są zawieszone. Człowiek wciąż myślał, kiedy wrócimy na boisko i miał nadzieję, że nastąpi to jak najszybciej. Pojawiały się gdzieś w mediach różne czarne scenariusze, że liga już nie powróci. Do nas dochodziły głosy, że możemy awansować z trzeciego miejsca, albo wręcz przeciwnie, że awans przejdzie nam koło nosa. Bardzo nas to bolało, bo przed przerwą w rozgrywkach przegraliśmy 0:3 z Termalicą i chcieliśmy szybko zmazać tę plamę.

No właśnie, kiedy jeszcze nie bardzo było wiadomo, jak się sytuacja z wirusem rozwinie, to pojawiały się różne spekulacje odnośnie kwestii spadków i awansów. Istniało zagrożenie, że ta wpadka w starciu z Bruk-Betem słono was będzie kosztować. Siedziało to w głowie?

To bolało. Akurat trafił nam się po prostu gorszy dzień i zagraliśmy mecz dużo poniżej poziomu, do którego przyzwyczailiśmy wszystkich, również siebie samych. Strasznie nam zależało, żeby jak najszybciej się zrehabilitować w następnej kolejce. Byliśmy już w Legnicy. W pełni naładowani, żeby wyjść na Miedź i odnieść zwycięstwo. Wtedy dotarła do nas informacja, że rozgrywki są przerwane. Musieliśmy powrócić do Mielca. Potem słyszało się o wielu opcjach. Mówiło się też, że pierwsze trzy drużyny bezpośrednio awansują, ale my cieszymy się, że możemy awans wywalczyć po prostu na boisku.

Sporo już ze Stalą przeszedłeś, ten sezon może być w pewnym sensie wisienką na torcie tej przygody. Duża szansa na awans do Ekstraklasy, no i do tego Puchar Polski.

Jest to obecnie mój cel, a właściwie to niespełnione marzenie, żeby w barwach Stali zagrać w Ekstraklasie. Bardzo mi na tym zależy, ale to nie jest tak, że tylko ja mam takie ambicje. Widzę po chłopakach w szatni, że pragnienie awansu jest u nas generalnie bardzo duże. Wielu chciałoby w tej Ekstraklasie zagrać po raz pierwszy, inni chcą do niej powrócić i coś udowodnić. Łączy nas ten wspólny cel i mam nadzieję, że uda się go wreszcie zrealizować.

Można w ogóle porównywać tę Stal sprzed kilkunastu lat, w której zaczynałeś karierę, do tego klubu, w którym jesteś dzisiaj?

Bardzo ciężkie porównanie. Kiedy ja zaczynałem karierę w Stali to obiekty klubowe były w opłakanym stanie, podobnie jak cały stadion. Obskurne szatnie, zardzewiałe prysznice. Naprawdę to jest niebo a ziemia, w jakich warunkach my wtedy przygotowywaliśmy się gry, a w jakich możemy trenować obecnie. Infrastrukturalnie klub poszedł bardzo do przodu, nasza baza jest na bardzo wysokim poziomie. Niejeden klub z Ekstraklasy mógłby nam pozazdrościć warunków. Nie musimy tak naprawdę wyjeżdżać na letnie obozy przygotowawcze, bo wszystko mamy tutaj, na miejscu. Dobrze przygotowane boiska i tak dalej. Tych zmian jest więcej. Pod kątem organizacyjnym, nawet finansowym – Stal znajduje się dzisiaj na zupełnie innej półce. Ludzie, którzy zaczęli prowadzić klub w stronę dawnego blasku naprawdę robią wrażenie, że zależy im na Stali. I robią wszystko, żeby Stal powróciła tam, gdzie jej miejsce – czyli do Ekstraklasy.

Tak naprawdę awans ze Stalą do Ekstraklasy byłby dla ciebie pierwszą okazją, żeby sprawdzić się na najwyższym poziomie rozgrywek, nie licząc przygody w Zagłębiu Lubin sprzed przeszło dekady. Jest trochę niedosyt, że tak późno się ta szansa pojawia?

Nie ma co ukrywać – każdy z nas trenuje po to, żeby grać w Ekstraklasie i to też jest moim celem. Swoich wyborów jednak nie żałuję. Każdy z nas, gdyby mógł cofnąć czas, wiele rzeczy zrobiłby inaczej, innych wyborów dokonał. W moim przypadku kariera potoczyła się tak, a nie inaczej. Po epizodzie w Stali Stalowa Wola wróciłem tam, gdzie zacząłem – do Mielca. Jestem tu już dość długo, bodajże siedem lat ciągiem. I cieszę się z tego, bo to duża przyjemność uczestniczyć w tym projekcie sportowym. Mamy szansę awansować z klubem do Ekstraklasy po naprawdę wielu latach przerwy. Jeżeli się uda, będzie to dla mnie wielkie przeżycie i spełnienie marzeń.

Czujecie się w tym sezonie mocniejsi niż w poprzednim? Mieliście ostatnio trochę pecha. W 2018 roku 64 punkty pozwoliłby wygrać I ligę, w 2019 nie dały nawet drugiego miejsca.

Od dłuższego czasu mam takie poczucie, że brakuje nam do szczęścia naprawdę niewiele. W poprzednim sezonie było zdecydowanie najbliżej celu. Trzeba jednak uczciwie powiedzieć, że drużyny ŁKS-u i Rakowa były jednak poza naszym zasięgiem, ciężko było je dogonić. Bardzo rzadko gubiły punkty. Ale mimo wszystko wierzę, że rozwinęliśmy się jako drużyna i w tym sezonie jesteśmy silniejsi niż w poprzednim, rozwinęliśmy się jako drużyna.

Czujemy się mocni, balansujemy cały czas w czołowej trójce, jakiś zapas punktowy nad resztą stawki udało nam się wypracować. Teraz najważniejsze, żeby nie przysypiać, bo każdy mecz do końca rozgrywek będzie bardzo ważny dla układu tabeli. Druga runda jest zawsze trudniejsza, zwłaszcza w takich okolicznościach, bo każdy ma swoje cele. Jedni walczą o mistrzostwo, inni o baraże, ci z dołu tabeli biją się o utrzymanie. Nie będzie łatwych meczów, nikt się nie położy. Ale wierzę w naszą ekipę. Mamy mocny skład, w którym każdy czuje się ważny i potrzebny, nawet jeżeli w danym meczu nie wychodzi w podstawowym składzie.

W ostatnich meczach ligowych grałeś z kapitańską opaską na ramieniu to i przemawiasz jak prawdziwy kapitan.

Na pewno jest to dla mnie podwójna motywacja – noszenie opaski kapitańskiej w klubie, którego jest się wychowankiem to coś specjalnego. Docenienie. Zrobię wszystko, że udźwignąć ten ciężar i poprowadzić zespół do celu, jaki mamy do zrealizowania. Po prostu się cieszę, że mam taką rolę do wykonania. Staram się zawsze chłopaków motywować. Oni wiedzą, że z każdym problemem do mnie mogą przyjść. Ale to nie jest tak, że staram się rządzić szatnią. U nas każdy ma swój głos, nie ma hierarchii. Na takim podejściu najlepiej się wychodzi. Choć nie ukrywać, że bezpośrednio przed meczami staram się chłopaków dodatkowo mobilizować.

Nie obawiałeś się, że rozstanie z trenerem Skowronkiem spowoduje, że marzenia o awansie do Ekstraklasy znowu trzeba będzie odłożyć na później?

To jest wkalkulowane w nasz zawód. Zmiana trenera w zespole, zmiana barw klubowych przez zawodnika. Nigdy nie wiadomo, co się po drodze wydarzy. My dobrze wiedzieliśmy, że trener Skowronek, który ma naprawdę świetny warsztat, prędzej czy później dostanie ofertę z Ekstraklasy. Braliśmy pod uwagę, że to może się zdarzyć. No i zdarzyło się. Doszło do rozstania akurat w takim momencie… Na pewno nie mamy pretensji do trenera. Podejrzewam, że gdyby któryś z nas, zawodników, otrzymał ofertę z Ekstraklasy, to również by ją rozważał. Na pewno rozstaliśmy się z trenerem w dobrych relacjach i życzymy mu sukcesów. Zresztą zdążył już potwierdzić w Wiśle Kraków, jak dobrym jest fachowcem.

Z takich mniej przyjemnych tematów muszę jeszcze zahaczyć o finanse. Prezes Orłowski kilka tygodni temu na łamach Weszło w dość ponurym tonie wypowiadał się o stanie klubowej kasy. Były kłopoty, żeby się porozumieć w sprawie obniżek w zarobkach?

Tych słów prezesa nie chciałbym komentować, odpowiem ogólnie. My z klubem jesteśmy już dogadani, żadnych problemów z tym nie było. Tak naprawdę na dzień dzisiejszy jest wszystko okej, sytuacja finansowa jest stabilna. Pieniądze z klubu dostajemy zgodnie z ustaleniami. Myślę, że prezes wypowiadał się raczej patrząc długofalowo, że może być naprawdę ciężko. To był pewnego rodzaju apel do ludzie z zewnątrz, by pozostali z klubem. Na ten moment sytuacja jest stabilna, nie ma co narzekać.

Jak już ustaliliśmy, starcie z Lechem traktujecie jako przetarcie przed ligą, ale czy to oznacza, że skoncentrowaliście się w przygotowaniach tylko na sobie, bez wielkich analiz gry Kolejorza?

Mieliśmy dwie analizy gry Lecha. Wiadomo, że dobrze jest znać słabości i atuty rywala, ale prawda jest taka, że przerwa w rozgrywkach może spowodować w Lechu sporo zmian jeżeli chodzi o personalia. Aczkolwiek jakiś wypracowany styl gry zawsze pozostaje, niezależnie od wyjściowe jedenastki. Mniej więcej wiemy, czego się po Lechu spodziewać. Musimy być tylko przygotowani na to, że zmienią coś w stałych fragmentach gry, żeby nas w ten sposób zaskoczyć. Generalnie jednak nie ukrywam, że patrzymy głównie na siebie. Niezależnie od wyniku, chcemy zagrać dobry mecz z silnym przeciwnikiem. To zaprocentuje w kolejnych spotkaniach, przede wszystkim w Legnicy.

Szkoda tylko, że to wszystko bez kibiców.

No na pewno. Taki przeciwnik, byłby komplet… Bilety były już wyprzedane i wiem, że wielu kibiców ostrzyło sobie zęby na to spotkanie. Lecha Poznań od dawna na naszym stadionie nie było, w ogóle takie drużyny w ostatnich latach rzadko pojawiały się w Mielcu. Nam na pewno grałoby się łatwiej mając za sobą doping. Kibice zawsze nas niosą. Ale cóż, musimy sobie radzić w takich warunkach, jakie są. Na Lecha przychodzi więcej kibiców niż na Stal i też będą musieli się do tego przyzwyczaić.

rozmawiał MICHAŁ KOŁKOWSKI

fot. NewsPix.pl

Opublikowane 27.05.2020 09:15 przez

Michał Kołkowski

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mielcoksdd
Mielcoksdd

Pamiętam Krystiana z podstawówki. Wtedy na boisku niczym się nie wyróżniał i wielu chłopaków z rocznika grało lepiej od niego. Dziś nawet żaden nie gra wyżej jak w okręgówce a Krystian jest kapitanem Stali i która walczy o awans do najlepszej ligi świata. Ciężką pracą można zajść daleko

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Trochę dziwi mnie wypowiedź piłkarza z drużyny która tak bardzo pragnie gry w Ekstraklasie, że oni mogą a nie muszą przejść Lecha. Skoro chca grać zaraz na tym poziomie, to muszą się przyzwyczaić, że nawet w Ekstraklasie nie można przyjąć roli kopciuszka, bo za chwilę można skończyć jak ŁKS czy Zagłębie Sosnowiec, czyli odbić się od ESY. Lech nie jest w tej chwili w tej lidze jakimś super mocarzem, liga się zrównała, zwłaszcza w górnej ósemce i żeby przetrwać w Ekstraklasie to trzeba się nauczyć wyrywać punkty dosłownie z każdym rywalem. Stal ma duże ambicje, chce grać w najwyższej lidze, ma szanse na półfinał PP, ale moim zdaniem te wypowiedzi wskazują że jeszcze jest robota nad mentalem do zrobienia. Jeśli chce się walczyć na tym levelu to trzeba nauczyć się żyć z silną presją i koniecznością przełamywania barier. A to brzmi trochę jak: przepraszamy, że wpadliśmy, jak zrobimy niespodziankę to będzie git. Mam nadzieję że to jakaś tylko źle rozumiana kurtuazja.

Weszło
05.07.2020

Ekstraklasa w najprzyjemniejszym wydaniu, ale tylko Piast ma punkty

Gdyby wszystkie mecze Ekstraklasy wyglądały jak ten Piasta Gliwice ze Śląskiem Wrocław, nie moglibyśmy od niej oderwać oczu. Przy Okrzei dostaliśmy niesamowicie przyjemne dla postronnego obserwatora widowisko, w którym nie było żadnego dłuższego przestoju odnośnie braku emocji. Serio, ciągle się coś działo. Strach było nawet iść po lód do herbaty, bo istniało ryzyko, że przegapi […]
05.07.2020
Inne sporty
05.07.2020

Dobrze, że jesteś! Emocjonujący początek sezonu Formuły 1

Najlepsza seria wyścigowa świata wróciła w piorunującym stylu. Nie brakowało kolizji, awarii, czy nawet kar skutkujących…. wypadnięciem z podium. Taki los spotkał Lewisa Hamiltona, który widocznie bardzo nie lubi się z torem w Austrii. Na domiar złego problemy z bolidem wyeliminowały innego faworyta, Maxa Verstappena. Wygrał, a może po prostu przetrwał tę zawieruchę (czego nie […]
05.07.2020
WeszłoTV
05.07.2020

LIGA MINUS. Milewski, Białek, Kowalczyk, Paczul

Nadszedł niedzielny wieczór, a więc czas na kolejny odcinek popularnego programu publicystyczno-rozrywkowego: Liga Minus. Dzisiaj Paweł Paczul poprowadzi gorącą dyskusję o ekstraklasowej piłeczce z następującym gronem wybitnych ekspertów: Wojciechem Kowalczykiem, Leszkiem Milewskim i Jakubem Białkiem. Zapraszamy! 
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Lechia Gdańsk przecieka w tyłach. Gdzie leży problem?

46 straconych goli w 34 meczach, bilans bramkowy -2. Kiepska jest to statystyka Lechii Gdańsk, drużyna jakby oduczyła się bronić, bo nikt w grupie mistrzowskiej nie dostał tyle ciosów, a przecież sezon temu chwaliliśmy gdańszczan właśnie za grę w tyłach. Gdzie leży problem? Przede wszystkim trzeba zauważyć, że zmieniła się podstawowa para stoperów. W zeszłym […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Meczyk w Szczecinie dobry, ale w roli głównej sędzia Marciniak

No nie spodziewaliśmy się, że w tym meczu dostaniem naprawdę fajne widowisko. Wiadomo, Jaga jeszcze w teorii walczy o puchary, Pogoń walczy o frytki, ale jeśli chodzi o formę w grupie mistrzowskiej – spodziewaliśmy się lekkiego paździerzu. A tu cztery gole, ponad trzydzieści strzałów, czerwona kartka, mnóstwo kontrowersji, walka do ostatnich minut o trzy punkty. […]
05.07.2020
Hiszpania
05.07.2020

Jak muchy w smole, ale w stronę mistrzostwa

Gdyby ten mecz odbywał się w Polsce, a nie w Hiszpanii, to komentatorzy pewnie trąbiliby na prawo i lewo, że wolne tempo spotkania determinuje wysoka temperatura. Takie typowe pierdu-pierdu na wytłumaczenie. Ale to  La Liga, tutaj nikt w ten sposób się nie tłumaczy. Po prostu spotkanie Athleticu Bilbao z Realem Madryt przypominało zawody urządzone przez […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Podbeskidzie powoli wita się z Ekstraklasą. Radomiak rozjechany w Bielsku

Sześć goli w hicie kolejki? To lubimy, takie hity szanujemy! W Bielsku-Białej nie można było dziś narzekać na nudę. Podbeskidzie i Radomiak pomyślały sobie, że jak się bić o awans, to na całego. Żadne szachy, żadne podwójne gardy – skoro jedni i drudzy słyną z ofensywy, to tą ofensywą właśnie spróbowali udowodnić wyższość nad rywalami. […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

LIVE: Piast ogrywa Śląska i znów jest wiceliderem

Legia, mimo porażki z Lechem, odskoczyła dostatecznie, by jej mistrzostwo było formalnością. Lech trzyma się mocno i jest faworytem w walce o wicemistrzostwo. Ale dalsze miejsca? Które mogą być warte nawet dwa miejsca pucharowe? Tutaj jest ciekawie, a chętnych całe grono. O to dzisiaj toczyć się będzie walka w grupie mistrzowskiej – Jaga powalczy o […]
05.07.2020
Włochy
05.07.2020

Rzym stracił tożsamość, teraz traci nadzieję. Co czeka amerykańską AS Romę?

Osiem porażek w 2020 roku – a w zasadzie dziewięć, bo remis w derbach to jak porażka – to bilans AS Romy, która przeżywa największy kryzys od lat. Zamiast powrotu na szczyt, Giallorossi muszą się martwić, czy nie wypadną nawet z Ligi Europy. Kibice nie krytykują już pod nosem. Rzymskie uliczki huczą od obelg kierowanych głównie pod […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Na papierze lepszy Piast. Ale z papieru Lavicka robi samolociki

Śląsk rozegra dziś bardzo ważny w kontekście walki o wicemistrzostwo Polski mecz z Piastem. Wiemy, że drużyna z Wrocławia ciągle kręciła się w tym sezonie po górnej połówce tabeli, ale musimy przyznać, że dość długo nie spodziewaliśmy się, że dalej będzie w grze o taki wynik. Dlaczego? Główny powód jest taki, że gdy patrzymy na […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Benedikt Zech – jeden z największych wiosennych zjazdów w Ekstraklasie

Nie napiszemy, że to największy wiosenny spadek formy piłkarza w Ekstraklasie, bo kilku mocnych konkurentów by się znalazło. Na przykład dołujący Jesus Imaz w Jagiellonii. Na pewno jednak Benedikt Zech z Pogoni Szczecin to jeden z tych, którzy w tym roku najbardziej obniżyli loty w porównaniu do rundy jesiennej. Austriak z czołowego stopera stał się […]
05.07.2020
Anglia
05.07.2020

Bruno Fernandes – klucz Manchesteru United do bram Ligi Mistrzów

2 listopada 2019 roku Manchester United przegrał wyjazdowe spotkanie z Bournemouth i osunął się na dziesiąte miejsce w tabeli Premier League. Sporo się wówczas mówiło o konieczności wymiany trenera na Old Trafford, a szanse „Czerwonych Diabłów” na zajęcie w tabeli miejsca gwarantującego udział w Lidze Mistrzów wyglądały naprawdę marnie. Ale sytuacja się zmieniła. Wczoraj podopieczni […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020