post Avatar

Opublikowane 21.05.2020 17:41 przez

redakcja

Sztuczna inteligencja. Dyżurny koszmar spod znaku T-1000. Matrixa. HAL-a 9000. Zarazem od wieków idea sztucznej inteligencji fascynowała.

Furorę w XVIII wieku robił mechaniczny Turek, automat grający w szachy. Robił tournee jak The Beatles. O jego sławie niech powie fakt, że zagrał z Benjaminem Franklinem i Napoleonem Bonaparte. Oczywiście był tylko i aż genialną mistyfikacją – w środku, przemyślnie ukryty, siedział człowiek. Kariera Turka, naturalnie, wraz z ujawnieniem tego faktu się skończyła.

W 1939 podczas wystawy światowej w Nowym Jorku serca podbił Elektro. Umiał sam chodzić. Ruszać głową. Ramionami. Wypowiadać siedemset słów. A także – kluczowa umiejętność – palić papierosy. Jego gwiazda szybko jednak zgasła, gdy uznano, że w sumie to nie są umiejętności tak przełomowe, w dodatku sztywno ustawione. Elektro kończył smutno, bo ostatni ślad po nim to rola robota Thinko w filmie „Sex Kittens Go to College” (1960).

Sprawy jednak trochę się zmieniły od czasu mechanicznego Turka czy Elektro. Wymowne jest, że gdy Kasparow przegrał szachowy pojedynek z Deep Blue, zarzucił konstruktorom oszustwo – zdaniem Kasparowa, za ruchami komputera miał stać człowiek. Minęło kilka lat i największą plagą szachów stał się doping komputerowy. Trzeba było ograniczyć liczbę wizyt w toalecie podczas gry, bo zdarzali się tacy, którym wystarczył ukryty za muszlą smartfon z zainstalowanym programem szachowym, by triumfować na prestiżowych imprezach. Żaden arcymistrz nie ma z komputerem najmniejszych szans.

W szachach, choć mogą być królową strategii, w praktyce komputerom do zwycięstwa wystarczy potężna baza gier. Komputer analizuje ruch, porównuje z grami, w których pojawił się ten sam układ planszy, a potem sprawdza jakie kolejne ruchy poprowadziły do sukcesu. Zabójczo skuteczne. Ale odtwórcze.

Z grą w „Go”, które są uznawane za królową strategii w Azji, tak łatwo nie ma. Eksperci od sztucznej inteligencji w sumie nie dziwili się aż tak bardzo, że komputer w końcu ograł człowieka w szachy, ale zarazem mówili, że „Go” pozostanie bastionem znacznie dłużej. Niektórzy sądzili wręcz, że komputer nie pokona nas w „Go” nigdy. W „Go” nie było szans jechać na odtwórczości.

Dlatego choć więcej osób słyszało o pojedynku Kasparowa z Deep Blue, za ważące więcej uważa się zwycięstwo z 2016 roku googlowskiego AlphaGo z koreańskim mistrzem świata, Lee Sudolem. Esencja zawiera się w ruchu 37. z drugiej partii. Lee nie wiedział jak na ten ruch odpowiedzieć. Nie mógł go zrozumieć. Ruch był genialny i unikalny dlatego, że był przejawem błyskotliwej kreatywności. Nikt nigdy tak nie zagrał.

Ruch 37. dla fachowców ma być symbolicznym potwierdzeniem, że to będzie wiek SI. Nie w rytm T-1000, Matrixa, HAL-a 9000. Nie w rytm antyutopii. Chyba, że za taką uznać zabieranie kolejnych sektorów pracy przez automaty. Jedna z firm w USA jest na fazie zaawansowanych testów samojezdnych ciężarówek – rachunek prosty, taki automat jedzie 24 godziny na dobę, jeść nie woła, rodziny na utrzymaniu nie posiada, związków zawodowych nie zakłada.

To jeden z jej przejawów, natomiast generalnie ma to być zmiana w rytm podejmowania decyzji, wypracowywania rozwiązań. Także tych, na które byśmy nie wpadli. Ktoś powiedział, że to rewolucja, którą będzie można porównać tylko z tą, jakiej dokonał silnik parowy, prąd i komputer. W reportażu PBS tłumaczono, że tak jak rewolucja przemysłowa zasadniczo zasadzała się na tym, że pozwoliła znieść ograniczenia naszych mięśni, na których do tej pory w wielkiej mierze opierała się wszelka praca, tak na naszych oczach, we wszystkich branżach, znoszone są ograniczenia siły naszych – cóż – głów.

Kiedyś, jeszcze kilka lat temu, myślałem, że futbol może zmienić szeroko pojęta branża farmaceutyczna, która zmieniła – czy to im się podoba czy nie – kolarstwo. Wyobrażałem sobie, że między odpowiednimi mieszankami, a piłkarzami, będzie – mniej więcej – taka zależność, jak między bolidami F1 a kierowcami. Dziś myślę, że zmianę zrobi SI, a w zasadzie: już robi, pytanie tylko jak daleko w tym zajdzie.

Ciekawy przykład daje koszykówka, która jest łatwiejsza do wymiernego przeanalizowania, choćby z tego względu, że punkty padają tu częściej, a także – z wielu przyczyn – łatwiejszemu wytyczeniu ścieżki ku punktowaniu. Wielu argumentuje, że linia trzech punktów, owszem, miała swoje chwile chwały, ale aktualnie jest wykorzystywana do tego stopnia, że rani grę. Czyni ją schematyczną.

Ale tak się gra, bo twarde liczby sugerują takiej gry efektywność.

Oglądacie „Last Dance”, czujecie miętę do tamtych czasów? No to taki graf analityka ESPN, Kirka Goldsberry’ego swoje powie o tym, jak zmieniła się NBA od tamtej pory.

A tu sam Jordan. Zupełnie niedzisiejszy.

Bo tu graf Jamesa Hardena – za portalem Medium – prowadzącego w liczbie zdobytych punktów na mecz w sezonie 19/20.

Kirk Goldsberry pisze w opartym na zaawansowanych statystykach artykule ESPN o tym jak zmieniła się NBA od czasów Jordana. Wskazuje czarno na białym choćby:

wśród czołowych graczy współczesnej NBA, jeśli szukać kogoś o stylu gry – stylu zdobywania punktów – jak Jordan, można wskazać LaMarcusa Aldridge’a i to by było na tyle.

Tempo gry najwolniejszego w 19/20 Charlotte Hornets – 96.2 posiadań piłki na mecz – byłoby najszybszym w sezonie 97/98.

Chicago Bulls w sezonie 97/98 oddało 962 prób za trzy punkty. W minionym sezonie jeden James Harden oddał 1028 prób.

Porównań jest całe mnóstwo (chcecie to łapcie), wszystkie wskazują ewolucję ku opartej na danych grze. Dane wskazują kierunek. Dane rządzą. Pod dane dopasowywani są zawodnicy. Dobry defensor dzisiaj to ten, który broni trójki, a nie robi czapy pod koszem.

Nawiązując do „Last Dance”, Golsberry puentuje wymownie:

„The dance is different now”.

Nie wiem jak bardzo tu pomogła w znalezieniu ścieżek efektywności sztuczna inteligencja, może w koszykówce aż tak nie było to potrzebne. Zasadniczo, wiele danych łatwiej tutaj wyłuskać.

Futbol jest w tym względzie trudniejszy, ale już jedzie tym samym torem. Współczynnik xG – jakości tworzonych okazji – jeszcze niedawno nowinka dla geeków, dziś uchodzi za niemal przestarzały. Temat danych jest dziś normą: skauting w polskiej lidze, gdzie – jak się okazało – mocno opiera się na platformach skautingowych, najpierw patrzy po profilach statystycznych graczy. InStat czy WyScout dają całkiem sporo informacji, ale wciąż, w porównaniu do koszykówki czy baseballu, niewiele. Danych będzie coraz więcej i więcej, coraz bardziej drobiazgowych, a one już, te suche liczby, nawet jeśli nie decydują o transferze, to często są haczykiem, wabikiem.

To jednak wciąż wydaje się przedszkolem. Są już teraz, mniej lub bardziej wiarygodne, oparte na AI usługi pomagające przeszukiwać rynek. Estymacja wartości zawodnika, tego czy odnajdzie się w nowym zespole, co jest naprawdę wart – tu jest wielkie pole do popisu, bo wciąż transfery w wielkim stopniu są obarczone ryzykiem, a dotyczą często ciężkich milionów euro.

A nuż grał tak dobrze, bo pracowali na niego?

A może grał tak słabo, bo to zła dla niego pozycja, a ma idealne warunki, by grać gdzie indziej?

Który dyrektor sportowy nie chciałby znać odpowiedzi na te pytania? Albo chociaż mieć jakąś pomoc w rozwiązywaniu tych zagadek?

Z prostego rachunku wynika, że nawet jeśli inwestycja w AI da jakieś przybliżenie, to choć będzie kosztowna, i tak może stać się bardzo opłacalna. Nie tylko dla samych klubów, ale i dla zewnętrznego twórcy, bo z takiego narzędzia skorzystałby każdy klub, tak jak już dziś korzysta z platform pozwalających dokonać chociaż wstępnego przesiewu.

Pamiętajmy, że WyScouty czy Intaty jeszcze kilkanaście lat temu uchodziłyby za science fiction. Franciszek Smuda, orędownik korzystania z laptopa jako podstawki pod kawę, przecież sięgał w Polsce samego szczytu – ciekaw jestem co dziś, widząc jak piłka idzie w tę stronę, powiedziałby o takim trendzie.

Idźmy dalej: rozwijane jest „pose estimation” – gdzie z siatki 3d zawodnika analizuje się gdzie zawodnik pośle strzał. Albo nowinka z Premier League, ghosting, o którym Michał Jaroń opowiadał mi tak, zarazem zaznaczając, że najwięksi biją się o pozwalające na podobne eksperymenty dane pozycyjne zawodników:

„Zabierali jednego zawodnika, a na jego miejsce dawali takiego “duszka” – ten duszek był sterowany sztuczną inteligencją, ta uczyła się jak poruszać się tym duszkiem, tak żeby w jak najlepszym stopniu imitować faktyczne ruchy piłkarzy. Sieć została nauczona ruchów na na podstawie wielu danych meczowych, dostała dane wejściowe: pozycje piłki, kolegów z drużyny, przeciwników. To jak sztuczna inteligencja z FIFA czy FM-a, tylko w oparciu o drobiazgowe naśladowanie prawdziwych zawodników. Jest taki ciekawy filmik, który ładnie to pokazuje: zbadano akcję z meczu Fulham – Swansea. Porównano postawę defensywy Swansea z liniami obrony stworzonymi z “duchów” imitujących odpowiednio: średnią ze wszystkich drużyn oraz defensywę Manchester City. Zachowanie The Citizens pozwoliło zmniejszyć xG akcji o ponad 0.3. Możemy zatem testować hipotetyczne scenariusze, np. jak zawodnik sprawdziłby się w żywej drużynie”.

Osobiście za obrazowe uważam przestrzenie Voronoia, które tylko pokazują inny poziom analityki. Atuty z takiego narzędzia są oczywiste, od zaraz, choć tu żadnego AI nie ma.

.

Czy ktoś „złamie” kod futbolu, tak jak, po części, złamano kod koszykówki? Piłka zasadza się na bardzo dużej losowości, więc całkiem pewnie nie. Ale może gdzieś zmniejszyć jej próg. Pewnie mniejsze kody, jak z rzutami wolnymi, kornerami, już są łamane.

Może naszym ruchem 37. jest analityk rzutów z autu z Liverpoolu? Który o 68% podniósł współczynnik utrzymywania się LFC przy piłce po wyrzucie?

Dla nas, a może i dla piłki, to nie musi być najlepsza wiadomość. Jak ktoś pierwszy dorobi się narzędzi, które zrobią różnicę, to najbogatsi. Teraz piłka, z samej swej zasady, daje słabemu szansę. A nuż będzie miał bramkarz mecz życia, a nuż ktoś strzeli po widłach, a nuż coś jeszcze zdarzy się takiego, co zmieni rezultat na rzecz tego, kto teoretycznie na papierze nie miał szans.

Ekran może być jednak bardziej wymierny niż papier.

Z dziennikarskiego obowiązku zaznaczę jednak, że podczas czwartej gry Lee Sudola z AlphaGo, ruch 78., który dał Koreańczykowi wygraną nad komputerem, został uznany za równie genialny co ruch 37.

Leszek Milewski

Napisz do autora

Opublikowane 21.05.2020 17:41 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Frank Underwood
Frank Underwood

Trochę niepochlebnych komentarzy przez wcześniejsze kilka-kilkanaście tygodni za teksty pisane na kolanie wyzwoliły to co najlepsze. Dobry tekst, choć krótki!

DimebaG
DimebaG

No i panie Leszku to jest to! Bardzo dobry tekst

Dżinn
Dżinn

To jest Leszek Milewski, którego znamy i lubimy.

Różowy Moet
Różowy Moet

Po wnikliwej analizie statystycznej stwierdzam : chuja grają,opierdolimy ich.A tak poza tym ja się w żadną sztuczną inteligencję nie wpierdalam

Er.
Er.

SI pisze też już podobno artykuły do portali internetowych, relacje z meczów itp. Może Pan Leszek to też jakiś android?

Lecę na piwo
Lecę na piwo

O take weszło kcialem

floro flores
floro flores

spoko tekst, tylko Harden trafia żałosną ilość trójek

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dla mnie z tymi trójkami Hardena to jest trochę jak z wolnymi Cristiano Ronaldo – próba przy każdej możliwej okazji, a skuteczność mizerna. No ale jest powszechnie znany jako świetny wykonawca wolnych – w opinii niedouczonych znawców nie patrzących na liczby, albo patrzących na te sprzed dekady.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Curry: 43%
JJ Reddick: 41%
Lillard: 37%
Harden 37%
Doncic: 32%

Ściemniać to trzeba umieć

Harden jest w top 200 historii ligii (górne 10%) w skuteczności za 3 pkt.

Crane
Crane

„Komputer analizuje ruch, porównuje z grami, w których pojawił się ten sam układ planszy, a potem sprawdza jakie kolejne ruchy poprowadziły do sukcesu. Zabójczo skuteczne. Ale odtwórcze.”
Trochę autor jednak nie rozumie, ani szachów, ani zasady działania silników szachowych. W szachach jest jakieś 10^120 możliwości rozegrania partii, więc taka liczba nigdy nie zostanie rozegrana, ani tym bardziej zapamiętana. I obecne programy szachowe też wykonują „niespodziewane i genialne” posunięcia – partie Lc0 mogą być przykładem.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Chyba ty nie rozumiesz wywodu. Szachy ile by nie było kombinacji idzie SI ogarnąć obecnie bez problemów. Plansza mała, ilość ruchów skończona. Żaden problem. Komp te wszystkie kombinacje przerobi w góra miesiąc. I to jest jego jedyna zaleta. I stąd jego przewaga. Sam niczego nie tworzy. Tylko i wyłącznie ODTWARZA.

Tak samo jest z tworzeniem tekstów. Im w sumie prostszy szymel tym łatwiej kompowi, który potrafi nauczyć się szymeku w oarę dni. Ale wsad zawsze musi być. Inaczej kupa z majonezem.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Nie. Kombinacji jest tyle, że gdyby najszybszy komputer na świecie zaczął liczyć wszystkie kombinacje równo z początkiem wszechświata, to do dzisiaj nie przeliczyłby jeszcze 1 promila. Poza tym mistrzom sprzed ery komputerów daleko było do ideału, więc kopiowanie niepoprawnych ruchów sensu nie ma, więc to dalej jest praca twórcza. W finale MŚ chyba w 2018 r. grał Carlsen z jakimś Włochem i w jednej z partii w równej na oko końcówce komputer, który na bieżąco analizował sytuację na szachownicy, wyliczył Włochowi mata w…. 36 posunięciach, które Włoch przegapił. Naprawdę myślisz, że już tyle tych partii było, że komputerowi wystarczyło sobie przypomnieć?

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Nie kumasz. Żadna to rewolucja. Bodajże Chessmaster miał w bibliotece miliony kombinacji i potrafił opierdzielić 95% graczy profesjonalnych.
Mylisz moc obliczeniową z programem uczącym się napisanym pod konkretną potrzebę. Tak, maszyny mają tę przewagę, że mogą działać 24/7 a ich moc obliczeniowa jest ograniczona tylko przez moc systemu wspierającego. Stąd w kilka minut są w stanie przeanalizować dziesiątki tysięcy kombinacji. Ale im więcej zmiennych tym idzie im gorzej. Bo czego nie zaprogramowano tego nie potrafią zinterpretować. Jest wersja szachów 4-osobowych, gdzie maszyna zaprogramowana na grę 2-osobową ma szanse mniejsze niż człowiek. To jest (póki co) limes. Człowiek na zrobi wsadu, maszyna nie ogarnia. Człowiek ma tę przewagę, że ogarnia myślenie abstrakcyjne i umie kombinować. Maszyny wciąż tylko kalkulują.
I nie wykonują żadnych genialnych ruchów tylko korzystają z algorytmów. Jakbyś siadł i miał nadziubać na prostej punkty to też w niedługim czasie postawiłbyś punkt gdzie nikt wcześniej punktu nie postawił.
To w sumie dobra metafora. Uczenie maszynowe to w sumie szeroka ale jednak prosta.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Sam piszesz, że maszyny tylko kalkulują. O to właśnie mi chodzi, że mają swoje algorytmy i na ich podstawie podejmują decyzję. Ty, tak jak autor, twierdzisz, że program szachowy to jedna wielka baza danych, co jest nieprawdą, bo silników szachowych jest wiele i każdy gra trochę inaczej. W bazie chess.com jest chyba 7,6 mln partii. To wbrew pozorom bardzo mało. Tak jak już pisałem, to szachiści uczą się na pamięć posunięć z komputera, a nie na odwrót.

gsagsa
gsagsa

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Miszcz Joda
Miszcz Joda

No nie do końca to zasługa komputerów. Czy NHL albo NFL przeszły tak gigantyczną zmianę? W NBA zaczęto gwizdać byle kontakt. Za czasów Jordana łokietki, plaskacze itp. to byka norma. Play”off to była wojna na noże.
Obecnie jest coraz delikutaśniej, wiele rzutów jest wogóle nie bronionych.
W sumie nic się nie zmieniło. Za czasów Jordana i obecnie szkolono zawodników pod system. Obecnie jest to gra po obwodzie.

Jak w piłce nożnej wprowadzą gola za 2 pkt spoza pola karnego to też zmieni to system szkolenia i poleci.

Fidel
Fidel

Nie znam się za bardzo na NBA więc się wypowiem. Spotkałem się z opiniami że właśnie obecnie obrona jest dużo skuteczniejsza i krycie bliższe stąd ilość rzutów za 3 gdzie łatwiej też o zdobycie pozycji z racji na większą przestrzeń.

Filip68
Filip68

Ostatnie zdanie przywraca nadzieję 🙂 świetny tekst !

Borys
Borys

Najbardziej elitatrni zawodnicy NBA, szczególnie w Playoffach, zdobywają punkty tak jak robił to Jordan – w izolacjach na półdystansie, ostatnie 3 MVP finałów to Kawhi i 2xKD. Gracze typu Michael – mega obrona + super-efektywny atak są i zawsze będą na topie, NBA poszło w rzuty za 3 bo w ten sposób średni gracze mogą być efektywni, ale fade away z półdystansu będzie żył.

cxbxcbhdf
cxbxcbhdf

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

boczando
boczando

kocur p. Leszku! swietna pointa

dhhdsahdas
dhhdsahdas

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

psitas
psitas

O, Leszek piszący w temacie bliskim mojemu (jeszcze naturalnemu) mózgowi. Służę kilkoma dopowiedzeniami.

Różnica między DeepBlue i AlphaGo wbrew pozorom jest głównie technologiczna. Rozwiązanie gry Go to zasługa niesamowitego postępu w klasycznych procesorach / pamięciach (prawo Moore’a) oraz w prędkości łącz, na których opierają się obliczenia rozproszone (marketingowe hasło-masło: chmura), i w których firma Google jest absolutnym ekspertem. Główny komponent obu programów jest ten sam – metoda Monte Carlo, czyli w uproszczeniu masowe symulacje wszystkiego co może się zdarzyć w przyszłości. W tym rozumieniu, DeepBlue i AlphaGo jak najbardziej zajmują się tym samym odtwórstwem, nawet według dokładnie tych samych reguł matematycznych. AlphaGo miało też więcej merytorycznych sztuczek, ponieważ oczywiście obok rozwoju sprzętu w informatyce, rozwija się też teoria informatyki, ale praktycznie rzecz biorąc, to nie przypomina nic a nic tego co przeciętny człowiek rozumie jako inteligencję. To nie był również żaden przełom, ponieważ w ciągu czterech lat od powstania, system ten nie zmienił w zasadzie niczego, oprócz pokonania ludzi w jednej grze umysłowej.

Odnośnie praktycznych zastosowań współczesnej SI, mamy dwie solidne dziedziny: praca z obrazem oraz praca z ludzkim językiem. Tu doszło i nadal dochodzi do wielu rewolucji. W ciągu ostatnich kilku lat SI do pracy z obrazem (visual recognition) przeszło z rozpoznawania twarzy do płynnego budowania modelu świata z kamer zamontowanych w samochodzie. Świetnym przykładem i użyciem są tutaj Tesle, które dokładnie o tą rewolucję opierają swojego autopilota. Z pewnością jest to już stosowane masowo w sporcie – niekoniecznie oczywiście na treningach Zagłębia Lubin, ale nie wątpię, że Liverpool zatrudnia specjalistę lub specjalistyczną firmę by automatycznie analizować obraz. Druga dziedzina, od rozumienia mowy po prowadzenie rozmów, oczywiście jest trudna do zastosowania w sporcie, więc nie będę jej tematu rozwijać. Natomiast! To o czym Ty wspominasz niejako w tezie artykułu, czyli SI wyciągające wnioski lub podsuwające interpretacje – niestety w zasadzie nie istnieje. To znaczy istnieją znane od dekad metody statystyczne, drzewka decyzyjne, ale współczesne systemy SI (oparte głównie o sztuczne sieci neuronowe) nie tylko często nie są w stanie ich dogonić, ale są też znacznie bardziej komputerożerne, trudniejsze w konfiguracji, delikatniejsze. Żeby daleko nie szukać, wszyscy wiedzą jak Instat Index jest zawodny – otóż na 99% jest bazowany niemal wyłącznie na klasycznej statystyce, ale gdyby go przestawić na współczesne SI, byłby jeszcze gorszy. Nie tędy droga, niestety, przynajmniej nie teraz.

Jest jeszcze jedna istotna bariera między SI i piłką nożną. Współczesne SI jest niesamowicie dano-żerne. Słowo niesamowicie w zasadzie powinienem napisać kapitalkami – przykładowo, najnowszy system z kwietnia (Agent57) jest w stanie nauczyć się grać w typową grę na Atari po miliardzie potwórzeń. To nie przejęzyczenie. Podobnie jest w temacie najbardziej skutecznych systemów, pracujących z obrazem i ludzkim językiem. Jeżeli chcemy rozgryźć przykładowe gry przeciwko danemu przeciwnikowi, nie tylko nie mamy miliardów przykładów do nauki – w zasadzie mamy tylko ostatnie kilkanaście/dziesiąt meczów. Podobnie z transferowanymi zawodnikami. Nawet rozgryzienie stałego fragmentu gry, typu rzut różny, może być problematyczne, ponieważ lekko szacując (dla ekstraklasy) 10 rożnych na mecz * 8 meczów na kolejkę * 36 kolejek * 5 ostatnich sezonów, to da tylko 14 tysięcy rzutów rożnych. Coś (z podkreśleniem na coś) można byłoby z tym zdziałać, ale póki co SI nawet żeby się nauczyć odczytywać liczby od 0 do 9 potrzebuje kilkudziesięciu tysięcy przykładów. Rzuty rożne z ~15 biegającymi zawodnikami i piłką są trochę bardziej złożone… Niestety to problem, wokół którego na razie nie wiemy jak przejść – wszystkie sztuczne sieci neuronowe potrzebują ogromnych ilości danych, nieosiągalnych w większości dziedzin życia.

Oczywiście, to wszystko tyczy się najbliższych paru lat. Kto wie jakie rewolucje przyniesie przyszłość – sam liczę na pokonanie tych wszystkich problemów i barier!

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kolego gratulacje. Chylę czoła, kradnę i rozpowszechniam. Tak łopatologicznie wyłożonie tematu jeszcze nie widziałem.

Kysewałd
Kysewałd

Leszek wrócił na dobre!

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, wróciłeś na dobre!

olshar
olshar

Zawieszam pytanie „co złego dzieje się z Leszkiem?”

Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, a Piątek z golem z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Felix z dużego palca w 42 sekundzie. Co za początek w Gliwicach!

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Artur Skowronek: „Musimy dać radość kibicom, których nie będzie na stadionach” 

Czy Gieorgij Żukow robił furorę podczas testów wytrzymałościowych? Jak wypadli inni piłkarze Wisły? Czy do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy podchodzi z entuzjazmem? Czy przygotowanie się do sezonu bez rozgrywania sparingów było znacznym utrudnieniem? W jaki sposób rozplanowane czasowo były gierki wewnętrzne? Jak bardzo będzie brakować kibiców na stadionie przy ulicy Reymonta? Co z kontraktami, […]
30.05.2020
WeszłoTV
30.05.2020

Odmrażamy Ekstraklasę! WeszłoTV we Wrocławiu

Zastanawialiście się może, jak od kulis wyglądał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, ale nie wiedzieliście kogo zapytać? Łapcie materiał filmowy od Jakuba Białka, z niego wszystkiego się dowiecie. Tutaj tekstowa wersja reportażu, ubrana w szczegóły.  
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Legia Warszawa przechodzi proces lechowienia?

Pamiętacie jeszcze czasy ligowego duopolu, gdy Lech Poznań i Legia Warszawa rozstrzygali losy mistrzostwa właściwie między sobą? Pamiętacie ten okres w XXI wieku, gdy mówiliśmy „Legia, później Lech, a później długo nic”? Cóż, wydaje się, że ten czas mamy za sobą. Legioniści potrafili wypuścić mistrzostwo na rzecz Piasta, Lech od paru lat ma swoje problemy. […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Stan Futbolu po wznowieniu ekstraklasy

Jak co sobotę – Stan Futbolu. Wreszcie znów możemy porozmawiać o polskiej piłce, gdy ta faktycznie gra, robimy to więc w znakomitym gronie. Gośćmi Adama Kotleszki są: Wojciech Kowalczyk, Piotr Włodarczyk, Maciej Wąsowski, Łukasz Olkowicz i Szymon Borczuch 
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Najlepszy trener ligowy. Historia Wojciecha Stawowego

„Powtarzał nam, że woli wygrać 5:4 niż 1:0”. „Puszczał na zgrupowaniach i odprawach Barcelonę”. „Bartek Chwalibogowski miał być Davidem Villą”. Nie ma żadnych wątpliwości – Wojciecha Stawowego można uznawać za dobrego trenera, można też za słabego, ale z pewnością jest „jakiś”. Ma swój styl, a to rzadkość w czasach, kiedy wielu szkoleniowców gra tylko na […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Okoński: chciałbym znowu mieć 18 lat i przechodzić do Lecha

Mirosław Okoński. Legenda Lecha Poznań. Bohater wybitnego Kolejorza, który na początku lat osiemdziesiątych sięgał po pierwsze dla Lecha mistrzostwa. Wybrany piłkarzem osiemdziesięciolecia Kolejorza. Późniejszy gwiazdor HSV, w którego barwach został wybrany drugim najlepszym piłkarzem Bundesligi, a także mistrz Grecji z AEK Ateny. Z panem Mirosławem wracamy do historii, ale nie unikamy też bieżących tematów. *** […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Strzelców nie widać. To może Vida?

Ostatni ŁKS ma jedenastu, przedostatnia Arka siedmiu, trzecia od końca Korona – sześciu. Piast Gliwice zaś – wicelider po 26 kolejkach – zaledwie pięciu. Żaden inny zespół w lidze nie podzielił swoich bramek pomiędzy tak małą liczbą piłkarzy, jak urzędujący mistrz Polski. Dziś, gdy w składzie z powodu kontuzji nie może się znaleźć Gerard Badia, […]
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Michał Karbownik, czyli róża, która wyrosła z betonu

Często wspominamy czasy, w których piłkarze wychowywali się na boisku pod blokiem, a nie w szkółkach? Zdarza nam się zatęsknić za tym, kiedy zamiast Fortnite’a wybierano kopanie piłki całymi dniami. Myślimy o tym także dlatego, że w podwórkowa piłka wychowała wielu mistrzów, którzy zapisali się na kartach polskiego futbolu. Michał Karbownik jest – być może […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Sebastian Milewski: „Koronawirusowa przerwa była mi na rękę”

Gdyby nie nagłe zawieszenie rozgrywek spowodowane koronawirusem, bardzo możliwe, że Sebastian Milewski w tym sezonie odegrałby już tylko epizodyczną rolę. Doznał bowiem poważniejszej kontuzji po starciu z napastnikiem Legii, Jose Kante i w normalnych okolicznościach ewentualne mógłby wrócić na ostatnie mecze. Ale że okoliczności od wielu tygodni nie są normalne, istnieje spore prawdopodobieństwo, że pomocnik […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wolsztyński: „Parę razy zrobiłem różnicę. Żałuję, że teraz nie pomogę kolegom”

Czy po zerwaniu więzadeł w meczu z Cracovią był bardzo załamany? Jak przebiegała jego rehabilitacja w sytuacji, kiedy salki rehabilitacyjne i siłownie były zamknięte przez sytuację związaną z wybuchem epidemii koronawirusa? Czy w ogóle nudził się podczas dwóch ostatnich miesięcy? Dlaczego nie mógł operować się u słynnego włoskiego chirurga doktora Marianiego i czy trafił pod […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Agent Onany i Traore: „W Polsce coraz odważniej stawia się na piłkarzy, jakich szukamy”

– Zauważyliśmy, że w ostatnich latach coraz więcej polskich zawodników wyjeżdża do Niemiec, Włoch czy Anglii. Dlatego pojawiliśmy się w waszym kraju. Uważam, że w Polsce jest kilka bardzo dobrych akademii i sporo utalentowanych piłkarzy. Znaczenie ma też to, że kluby ekstraklasy coraz odważniej stawiają na chłopaków w wieku 18 czy 19 lat, co pozwala […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Tomasz Salski: „Respektujmy podręcznik licencyjny, albo wyrzućmy go do kosza”

– Jeśli my sobie zapiszemy limit płac i on będzie egzekwowany, to oczywiście, możemy o tym rozmawiać. Ale jeśli już wcześniej zapisywaliśmy sobie różne postanowienia i zasady, które następnie ignorowaliśmy, to jaki jest cel we wprowadzaniu nowych reguł? Podręczniki licencyjne dla każdej z lig mają ponad 150 stron, a często te podstawowe zapisy nie są […]
30.05.2020