post Avatar

Opublikowane 21.05.2020 17:41 przez

redakcja

Sztuczna inteligencja. Dyżurny koszmar spod znaku T-1000. Matrixa. HAL-a 9000. Zarazem od wieków idea sztucznej inteligencji fascynowała.

Furorę w XVIII wieku robił mechaniczny Turek, automat grający w szachy. Robił tournee jak The Beatles. O jego sławie niech powie fakt, że zagrał z Benjaminem Franklinem i Napoleonem Bonaparte. Oczywiście był tylko i aż genialną mistyfikacją – w środku, przemyślnie ukryty, siedział człowiek. Kariera Turka, naturalnie, wraz z ujawnieniem tego faktu się skończyła.

W 1939 podczas wystawy światowej w Nowym Jorku serca podbił Elektro. Umiał sam chodzić. Ruszać głową. Ramionami. Wypowiadać siedemset słów. A także – kluczowa umiejętność – palić papierosy. Jego gwiazda szybko jednak zgasła, gdy uznano, że w sumie to nie są umiejętności tak przełomowe, w dodatku sztywno ustawione. Elektro kończył smutno, bo ostatni ślad po nim to rola robota Thinko w filmie „Sex Kittens Go to College” (1960).

Sprawy jednak trochę się zmieniły od czasu mechanicznego Turka czy Elektro. Wymowne jest, że gdy Kasparow przegrał szachowy pojedynek z Deep Blue, zarzucił konstruktorom oszustwo – zdaniem Kasparowa, za ruchami komputera miał stać człowiek. Minęło kilka lat i największą plagą szachów stał się doping komputerowy. Trzeba było ograniczyć liczbę wizyt w toalecie podczas gry, bo zdarzali się tacy, którym wystarczył ukryty za muszlą smartfon z zainstalowanym programem szachowym, by triumfować na prestiżowych imprezach. Żaden arcymistrz nie ma z komputerem najmniejszych szans.

W szachach, choć mogą być królową strategii, w praktyce komputerom do zwycięstwa wystarczy potężna baza gier. Komputer analizuje ruch, porównuje z grami, w których pojawił się ten sam układ planszy, a potem sprawdza jakie kolejne ruchy poprowadziły do sukcesu. Zabójczo skuteczne. Ale odtwórcze.

Z grą w „Go”, które są uznawane za królową strategii w Azji, tak łatwo nie ma. Eksperci od sztucznej inteligencji w sumie nie dziwili się aż tak bardzo, że komputer w końcu ograł człowieka w szachy, ale zarazem mówili, że „Go” pozostanie bastionem znacznie dłużej. Niektórzy sądzili wręcz, że komputer nie pokona nas w „Go” nigdy. W „Go” nie było szans jechać na odtwórczości.

Dlatego choć więcej osób słyszało o pojedynku Kasparowa z Deep Blue, za ważące więcej uważa się zwycięstwo z 2016 roku googlowskiego AlphaGo z koreańskim mistrzem świata, Lee Sudolem. Esencja zawiera się w ruchu 37. z drugiej partii. Lee nie wiedział jak na ten ruch odpowiedzieć. Nie mógł go zrozumieć. Ruch był genialny i unikalny dlatego, że był przejawem błyskotliwej kreatywności. Nikt nigdy tak nie zagrał.

Ruch 37. dla fachowców ma być symbolicznym potwierdzeniem, że to będzie wiek SI. Nie w rytm T-1000, Matrixa, HAL-a 9000. Nie w rytm antyutopii. Chyba, że za taką uznać zabieranie kolejnych sektorów pracy przez automaty. Jedna z firm w USA jest na fazie zaawansowanych testów samojezdnych ciężarówek – rachunek prosty, taki automat jedzie 24 godziny na dobę, jeść nie woła, rodziny na utrzymaniu nie posiada, związków zawodowych nie zakłada.

To jeden z jej przejawów, natomiast generalnie ma to być zmiana w rytm podejmowania decyzji, wypracowywania rozwiązań. Także tych, na które byśmy nie wpadli. Ktoś powiedział, że to rewolucja, którą będzie można porównać tylko z tą, jakiej dokonał silnik parowy, prąd i komputer. W reportażu PBS tłumaczono, że tak jak rewolucja przemysłowa zasadniczo zasadzała się na tym, że pozwoliła znieść ograniczenia naszych mięśni, na których do tej pory w wielkiej mierze opierała się wszelka praca, tak na naszych oczach, we wszystkich branżach, znoszone są ograniczenia siły naszych – cóż – głów.

Kiedyś, jeszcze kilka lat temu, myślałem, że futbol może zmienić szeroko pojęta branża farmaceutyczna, która zmieniła – czy to im się podoba czy nie – kolarstwo. Wyobrażałem sobie, że między odpowiednimi mieszankami, a piłkarzami, będzie – mniej więcej – taka zależność, jak między bolidami F1 a kierowcami. Dziś myślę, że zmianę zrobi SI, a w zasadzie: już robi, pytanie tylko jak daleko w tym zajdzie.

Ciekawy przykład daje koszykówka, która jest łatwiejsza do wymiernego przeanalizowania, choćby z tego względu, że punkty padają tu częściej, a także – z wielu przyczyn – łatwiejszemu wytyczeniu ścieżki ku punktowaniu. Wielu argumentuje, że linia trzech punktów, owszem, miała swoje chwile chwały, ale aktualnie jest wykorzystywana do tego stopnia, że rani grę. Czyni ją schematyczną.

Ale tak się gra, bo twarde liczby sugerują takiej gry efektywność.

Oglądacie „Last Dance”, czujecie miętę do tamtych czasów? No to taki graf analityka ESPN, Kirka Goldsberry’ego swoje powie o tym, jak zmieniła się NBA od tamtej pory.

A tu sam Jordan. Zupełnie niedzisiejszy.

Bo tu graf Jamesa Hardena – za portalem Medium – prowadzącego w liczbie zdobytych punktów na mecz w sezonie 19/20.

Kirk Goldsberry pisze w opartym na zaawansowanych statystykach artykule ESPN o tym jak zmieniła się NBA od czasów Jordana. Wskazuje czarno na białym choćby:

wśród czołowych graczy współczesnej NBA, jeśli szukać kogoś o stylu gry – stylu zdobywania punktów – jak Jordan, można wskazać LaMarcusa Aldridge’a i to by było na tyle.

Tempo gry najwolniejszego w 19/20 Charlotte Hornets – 96.2 posiadań piłki na mecz – byłoby najszybszym w sezonie 97/98.

Chicago Bulls w sezonie 97/98 oddało 962 prób za trzy punkty. W minionym sezonie jeden James Harden oddał 1028 prób.

Porównań jest całe mnóstwo (chcecie to łapcie), wszystkie wskazują ewolucję ku opartej na danych grze. Dane wskazują kierunek. Dane rządzą. Pod dane dopasowywani są zawodnicy. Dobry defensor dzisiaj to ten, który broni trójki, a nie robi czapy pod koszem.

Nawiązując do „Last Dance”, Golsberry puentuje wymownie:

„The dance is different now”.

Nie wiem jak bardzo tu pomogła w znalezieniu ścieżek efektywności sztuczna inteligencja, może w koszykówce aż tak nie było to potrzebne. Zasadniczo, wiele danych łatwiej tutaj wyłuskać.

Futbol jest w tym względzie trudniejszy, ale już jedzie tym samym torem. Współczynnik xG – jakości tworzonych okazji – jeszcze niedawno nowinka dla geeków, dziś uchodzi za niemal przestarzały. Temat danych jest dziś normą: skauting w polskiej lidze, gdzie – jak się okazało – mocno opiera się na platformach skautingowych, najpierw patrzy po profilach statystycznych graczy. InStat czy WyScout dają całkiem sporo informacji, ale wciąż, w porównaniu do koszykówki czy baseballu, niewiele. Danych będzie coraz więcej i więcej, coraz bardziej drobiazgowych, a one już, te suche liczby, nawet jeśli nie decydują o transferze, to często są haczykiem, wabikiem.

To jednak wciąż wydaje się przedszkolem. Są już teraz, mniej lub bardziej wiarygodne, oparte na AI usługi pomagające przeszukiwać rynek. Estymacja wartości zawodnika, tego czy odnajdzie się w nowym zespole, co jest naprawdę wart – tu jest wielkie pole do popisu, bo wciąż transfery w wielkim stopniu są obarczone ryzykiem, a dotyczą często ciężkich milionów euro.

A nuż grał tak dobrze, bo pracowali na niego?

A może grał tak słabo, bo to zła dla niego pozycja, a ma idealne warunki, by grać gdzie indziej?

Który dyrektor sportowy nie chciałby znać odpowiedzi na te pytania? Albo chociaż mieć jakąś pomoc w rozwiązywaniu tych zagadek?

Z prostego rachunku wynika, że nawet jeśli inwestycja w AI da jakieś przybliżenie, to choć będzie kosztowna, i tak może stać się bardzo opłacalna. Nie tylko dla samych klubów, ale i dla zewnętrznego twórcy, bo z takiego narzędzia skorzystałby każdy klub, tak jak już dziś korzysta z platform pozwalających dokonać chociaż wstępnego przesiewu.

Pamiętajmy, że WyScouty czy Intaty jeszcze kilkanaście lat temu uchodziłyby za science fiction. Franciszek Smuda, orędownik korzystania z laptopa jako podstawki pod kawę, przecież sięgał w Polsce samego szczytu – ciekaw jestem co dziś, widząc jak piłka idzie w tę stronę, powiedziałby o takim trendzie.

Idźmy dalej: rozwijane jest „pose estimation” – gdzie z siatki 3d zawodnika analizuje się gdzie zawodnik pośle strzał. Albo nowinka z Premier League, ghosting, o którym Michał Jaroń opowiadał mi tak, zarazem zaznaczając, że najwięksi biją się o pozwalające na podobne eksperymenty dane pozycyjne zawodników:

„Zabierali jednego zawodnika, a na jego miejsce dawali takiego “duszka” – ten duszek był sterowany sztuczną inteligencją, ta uczyła się jak poruszać się tym duszkiem, tak żeby w jak najlepszym stopniu imitować faktyczne ruchy piłkarzy. Sieć została nauczona ruchów na na podstawie wielu danych meczowych, dostała dane wejściowe: pozycje piłki, kolegów z drużyny, przeciwników. To jak sztuczna inteligencja z FIFA czy FM-a, tylko w oparciu o drobiazgowe naśladowanie prawdziwych zawodników. Jest taki ciekawy filmik, który ładnie to pokazuje: zbadano akcję z meczu Fulham – Swansea. Porównano postawę defensywy Swansea z liniami obrony stworzonymi z “duchów” imitujących odpowiednio: średnią ze wszystkich drużyn oraz defensywę Manchester City. Zachowanie The Citizens pozwoliło zmniejszyć xG akcji o ponad 0.3. Możemy zatem testować hipotetyczne scenariusze, np. jak zawodnik sprawdziłby się w żywej drużynie”.

Osobiście za obrazowe uważam przestrzenie Voronoia, które tylko pokazują inny poziom analityki. Atuty z takiego narzędzia są oczywiste, od zaraz, choć tu żadnego AI nie ma.

.

Czy ktoś „złamie” kod futbolu, tak jak, po części, złamano kod koszykówki? Piłka zasadza się na bardzo dużej losowości, więc całkiem pewnie nie. Ale może gdzieś zmniejszyć jej próg. Pewnie mniejsze kody, jak z rzutami wolnymi, kornerami, już są łamane.

Może naszym ruchem 37. jest analityk rzutów z autu z Liverpoolu? Który o 68% podniósł współczynnik utrzymywania się LFC przy piłce po wyrzucie?

Dla nas, a może i dla piłki, to nie musi być najlepsza wiadomość. Jak ktoś pierwszy dorobi się narzędzi, które zrobią różnicę, to najbogatsi. Teraz piłka, z samej swej zasady, daje słabemu szansę. A nuż będzie miał bramkarz mecz życia, a nuż ktoś strzeli po widłach, a nuż coś jeszcze zdarzy się takiego, co zmieni rezultat na rzecz tego, kto teoretycznie na papierze nie miał szans.

Ekran może być jednak bardziej wymierny niż papier.

Z dziennikarskiego obowiązku zaznaczę jednak, że podczas czwartej gry Lee Sudola z AlphaGo, ruch 78., który dał Koreańczykowi wygraną nad komputerem, został uznany za równie genialny co ruch 37.

Leszek Milewski

Napisz do autora

Opublikowane 21.05.2020 17:41 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 27
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Frank Underwood
Frank Underwood

Trochę niepochlebnych komentarzy przez wcześniejsze kilka-kilkanaście tygodni za teksty pisane na kolanie wyzwoliły to co najlepsze. Dobry tekst, choć krótki!

DimebaG
DimebaG

No i panie Leszku to jest to! Bardzo dobry tekst

Dżinn
Dżinn

To jest Leszek Milewski, którego znamy i lubimy.

Różowy Moet
Różowy Moet

Po wnikliwej analizie statystycznej stwierdzam : chuja grają,opierdolimy ich.A tak poza tym ja się w żadną sztuczną inteligencję nie wpierdalam

Er.
Er.

SI pisze też już podobno artykuły do portali internetowych, relacje z meczów itp. Może Pan Leszek to też jakiś android?

Lecę na piwo
Lecę na piwo

O take weszło kcialem

floro flores
floro flores

spoko tekst, tylko Harden trafia żałosną ilość trójek

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Dla mnie z tymi trójkami Hardena to jest trochę jak z wolnymi Cristiano Ronaldo – próba przy każdej możliwej okazji, a skuteczność mizerna. No ale jest powszechnie znany jako świetny wykonawca wolnych – w opinii niedouczonych znawców nie patrzących na liczby, albo patrzących na te sprzed dekady.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Curry: 43%
JJ Reddick: 41%
Lillard: 37%
Harden 37%
Doncic: 32%

Ściemniać to trzeba umieć

Harden jest w top 200 historii ligii (górne 10%) w skuteczności za 3 pkt.

Crane
Crane

„Komputer analizuje ruch, porównuje z grami, w których pojawił się ten sam układ planszy, a potem sprawdza jakie kolejne ruchy poprowadziły do sukcesu. Zabójczo skuteczne. Ale odtwórcze.”
Trochę autor jednak nie rozumie, ani szachów, ani zasady działania silników szachowych. W szachach jest jakieś 10^120 możliwości rozegrania partii, więc taka liczba nigdy nie zostanie rozegrana, ani tym bardziej zapamiętana. I obecne programy szachowe też wykonują „niespodziewane i genialne” posunięcia – partie Lc0 mogą być przykładem.

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Chyba ty nie rozumiesz wywodu. Szachy ile by nie było kombinacji idzie SI ogarnąć obecnie bez problemów. Plansza mała, ilość ruchów skończona. Żaden problem. Komp te wszystkie kombinacje przerobi w góra miesiąc. I to jest jego jedyna zaleta. I stąd jego przewaga. Sam niczego nie tworzy. Tylko i wyłącznie ODTWARZA.

Tak samo jest z tworzeniem tekstów. Im w sumie prostszy szymel tym łatwiej kompowi, który potrafi nauczyć się szymeku w oarę dni. Ale wsad zawsze musi być. Inaczej kupa z majonezem.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Nie. Kombinacji jest tyle, że gdyby najszybszy komputer na świecie zaczął liczyć wszystkie kombinacje równo z początkiem wszechświata, to do dzisiaj nie przeliczyłby jeszcze 1 promila. Poza tym mistrzom sprzed ery komputerów daleko było do ideału, więc kopiowanie niepoprawnych ruchów sensu nie ma, więc to dalej jest praca twórcza. W finale MŚ chyba w 2018 r. grał Carlsen z jakimś Włochem i w jednej z partii w równej na oko końcówce komputer, który na bieżąco analizował sytuację na szachownicy, wyliczył Włochowi mata w…. 36 posunięciach, które Włoch przegapił. Naprawdę myślisz, że już tyle tych partii było, że komputerowi wystarczyło sobie przypomnieć?

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Nie kumasz. Żadna to rewolucja. Bodajże Chessmaster miał w bibliotece miliony kombinacji i potrafił opierdzielić 95% graczy profesjonalnych.
Mylisz moc obliczeniową z programem uczącym się napisanym pod konkretną potrzebę. Tak, maszyny mają tę przewagę, że mogą działać 24/7 a ich moc obliczeniowa jest ograniczona tylko przez moc systemu wspierającego. Stąd w kilka minut są w stanie przeanalizować dziesiątki tysięcy kombinacji. Ale im więcej zmiennych tym idzie im gorzej. Bo czego nie zaprogramowano tego nie potrafią zinterpretować. Jest wersja szachów 4-osobowych, gdzie maszyna zaprogramowana na grę 2-osobową ma szanse mniejsze niż człowiek. To jest (póki co) limes. Człowiek na zrobi wsadu, maszyna nie ogarnia. Człowiek ma tę przewagę, że ogarnia myślenie abstrakcyjne i umie kombinować. Maszyny wciąż tylko kalkulują.
I nie wykonują żadnych genialnych ruchów tylko korzystają z algorytmów. Jakbyś siadł i miał nadziubać na prostej punkty to też w niedługim czasie postawiłbyś punkt gdzie nikt wcześniej punktu nie postawił.
To w sumie dobra metafora. Uczenie maszynowe to w sumie szeroka ale jednak prosta.

Czcibor Czcigodny
Czcibor Czcigodny

Sam piszesz, że maszyny tylko kalkulują. O to właśnie mi chodzi, że mają swoje algorytmy i na ich podstawie podejmują decyzję. Ty, tak jak autor, twierdzisz, że program szachowy to jedna wielka baza danych, co jest nieprawdą, bo silników szachowych jest wiele i każdy gra trochę inaczej. W bazie chess.com jest chyba 7,6 mln partii. To wbrew pozorom bardzo mało. Tak jak już pisałem, to szachiści uczą się na pamięć posunięć z komputera, a nie na odwrót.

gsagsa
gsagsa

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

Miszcz Joda
Miszcz Joda

No nie do końca to zasługa komputerów. Czy NHL albo NFL przeszły tak gigantyczną zmianę? W NBA zaczęto gwizdać byle kontakt. Za czasów Jordana łokietki, plaskacze itp. to byka norma. Play”off to była wojna na noże.
Obecnie jest coraz delikutaśniej, wiele rzutów jest wogóle nie bronionych.
W sumie nic się nie zmieniło. Za czasów Jordana i obecnie szkolono zawodników pod system. Obecnie jest to gra po obwodzie.

Jak w piłce nożnej wprowadzą gola za 2 pkt spoza pola karnego to też zmieni to system szkolenia i poleci.

Fidel
Fidel

Nie znam się za bardzo na NBA więc się wypowiem. Spotkałem się z opiniami że właśnie obecnie obrona jest dużo skuteczniejsza i krycie bliższe stąd ilość rzutów za 3 gdzie łatwiej też o zdobycie pozycji z racji na większą przestrzeń.

Filip68
Filip68

Ostatnie zdanie przywraca nadzieję 🙂 świetny tekst !

Borys
Borys

Najbardziej elitatrni zawodnicy NBA, szczególnie w Playoffach, zdobywają punkty tak jak robił to Jordan – w izolacjach na półdystansie, ostatnie 3 MVP finałów to Kawhi i 2xKD. Gracze typu Michael – mega obrona + super-efektywny atak są i zawsze będą na topie, NBA poszło w rzuty za 3 bo w ten sposób średni gracze mogą być efektywni, ale fade away z półdystansu będzie żył.

cxbxcbhdf
cxbxcbhdf

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

boczando
boczando

kocur p. Leszku! swietna pointa

dhhdsahdas
dhhdsahdas

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – ZNOWU Trafili ! kupon z kursem 142 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny!

psitas
psitas

O, Leszek piszący w temacie bliskim mojemu (jeszcze naturalnemu) mózgowi. Służę kilkoma dopowiedzeniami.

Różnica między DeepBlue i AlphaGo wbrew pozorom jest głównie technologiczna. Rozwiązanie gry Go to zasługa niesamowitego postępu w klasycznych procesorach / pamięciach (prawo Moore’a) oraz w prędkości łącz, na których opierają się obliczenia rozproszone (marketingowe hasło-masło: chmura), i w których firma Google jest absolutnym ekspertem. Główny komponent obu programów jest ten sam – metoda Monte Carlo, czyli w uproszczeniu masowe symulacje wszystkiego co może się zdarzyć w przyszłości. W tym rozumieniu, DeepBlue i AlphaGo jak najbardziej zajmują się tym samym odtwórstwem, nawet według dokładnie tych samych reguł matematycznych. AlphaGo miało też więcej merytorycznych sztuczek, ponieważ oczywiście obok rozwoju sprzętu w informatyce, rozwija się też teoria informatyki, ale praktycznie rzecz biorąc, to nie przypomina nic a nic tego co przeciętny człowiek rozumie jako inteligencję. To nie był również żaden przełom, ponieważ w ciągu czterech lat od powstania, system ten nie zmienił w zasadzie niczego, oprócz pokonania ludzi w jednej grze umysłowej.

Odnośnie praktycznych zastosowań współczesnej SI, mamy dwie solidne dziedziny: praca z obrazem oraz praca z ludzkim językiem. Tu doszło i nadal dochodzi do wielu rewolucji. W ciągu ostatnich kilku lat SI do pracy z obrazem (visual recognition) przeszło z rozpoznawania twarzy do płynnego budowania modelu świata z kamer zamontowanych w samochodzie. Świetnym przykładem i użyciem są tutaj Tesle, które dokładnie o tą rewolucję opierają swojego autopilota. Z pewnością jest to już stosowane masowo w sporcie – niekoniecznie oczywiście na treningach Zagłębia Lubin, ale nie wątpię, że Liverpool zatrudnia specjalistę lub specjalistyczną firmę by automatycznie analizować obraz. Druga dziedzina, od rozumienia mowy po prowadzenie rozmów, oczywiście jest trudna do zastosowania w sporcie, więc nie będę jej tematu rozwijać. Natomiast! To o czym Ty wspominasz niejako w tezie artykułu, czyli SI wyciągające wnioski lub podsuwające interpretacje – niestety w zasadzie nie istnieje. To znaczy istnieją znane od dekad metody statystyczne, drzewka decyzyjne, ale współczesne systemy SI (oparte głównie o sztuczne sieci neuronowe) nie tylko często nie są w stanie ich dogonić, ale są też znacznie bardziej komputerożerne, trudniejsze w konfiguracji, delikatniejsze. Żeby daleko nie szukać, wszyscy wiedzą jak Instat Index jest zawodny – otóż na 99% jest bazowany niemal wyłącznie na klasycznej statystyce, ale gdyby go przestawić na współczesne SI, byłby jeszcze gorszy. Nie tędy droga, niestety, przynajmniej nie teraz.

Jest jeszcze jedna istotna bariera między SI i piłką nożną. Współczesne SI jest niesamowicie dano-żerne. Słowo niesamowicie w zasadzie powinienem napisać kapitalkami – przykładowo, najnowszy system z kwietnia (Agent57) jest w stanie nauczyć się grać w typową grę na Atari po miliardzie potwórzeń. To nie przejęzyczenie. Podobnie jest w temacie najbardziej skutecznych systemów, pracujących z obrazem i ludzkim językiem. Jeżeli chcemy rozgryźć przykładowe gry przeciwko danemu przeciwnikowi, nie tylko nie mamy miliardów przykładów do nauki – w zasadzie mamy tylko ostatnie kilkanaście/dziesiąt meczów. Podobnie z transferowanymi zawodnikami. Nawet rozgryzienie stałego fragmentu gry, typu rzut różny, może być problematyczne, ponieważ lekko szacując (dla ekstraklasy) 10 rożnych na mecz * 8 meczów na kolejkę * 36 kolejek * 5 ostatnich sezonów, to da tylko 14 tysięcy rzutów rożnych. Coś (z podkreśleniem na coś) można byłoby z tym zdziałać, ale póki co SI nawet żeby się nauczyć odczytywać liczby od 0 do 9 potrzebuje kilkudziesięciu tysięcy przykładów. Rzuty rożne z ~15 biegającymi zawodnikami i piłką są trochę bardziej złożone… Niestety to problem, wokół którego na razie nie wiemy jak przejść – wszystkie sztuczne sieci neuronowe potrzebują ogromnych ilości danych, nieosiągalnych w większości dziedzin życia.

Oczywiście, to wszystko tyczy się najbliższych paru lat. Kto wie jakie rewolucje przyniesie przyszłość – sam liczę na pokonanie tych wszystkich problemów i barier!

Miszcz Joda
Miszcz Joda

Kolego gratulacje. Chylę czoła, kradnę i rozpowszechniam. Tak łopatologicznie wyłożonie tematu jeszcze nie widziałem.

Kysewałd
Kysewałd

Leszek wrócił na dobre!

Kysewałd
Kysewałd

Leszku, wróciłeś na dobre!

olshar
olshar

Zawieszam pytanie „co złego dzieje się z Leszkiem?”

Włochy
28.11.2020

Panie Pirlo, coś tu nie gra. Glik zatrzymuje Juventus

Cristiano Ronaldo na urlopie, więc zdawało się, że Kamil Glik może odetchnąć z dużą ulgą. Okazja do zatrzymania turyńskiej ekipy bez jej najlepszego piłkarza piechotą przecież nie chodzi, okoliczności nad wyraz sprzyjające. Benevento skrzętnie próbowało ten fakt wykorzystać, Wojciech Szczęsny nie mógł na bezrobocie narzekać. Efekt? Łupanka Inzaghiego triumfuje nad nijakością Pirlo – ależ to […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Typowy Śląsk na wyjeździe? Nie, bo zwycięski

Śląsk Wrocław i mecz wyjazdowy – to nie brzmi jak idealny plan na sobotnie popołudnie. W zasadzie nie brzmi to jak dobry pomysł na spędzenie czasu niezależnie od terminu spotkania i okoliczności, bo ekipa Vitezslava Lavicki w delegacjach sobie po prostu nie radzi. I stawiamy dolary przeciwko orzechom, że nie poradziłaby sobie również dzisiaj gdyby […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Polacy w Ruce na poziomie – dwóch na podium, wszyscy w drugiej serii

Ruka to nie jest przesadnie ukochane przez polskich skoczków miejsce. Nikt z naszych reprezentantów nie zdołał tam jeszcze wygrać, tylko sześć razy widzieliśmy Polaków na podium. Do dziś. Tej pierwszej statystyki co prawda zmienić się nie udało – bo poza zasięgiem był Markus Eisenbichler – ale do listy podiów dopisali się i Piotr Żyła, i […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Ojrzyński sprząta, choć dziś miał łatwiej – Jagiellonia oprotestowała drugą połowę

Czy mieliśmy specjalne oczekiwania względem meczu Stali z Jagiellonią? No niezbyt. Pierwsi ostatni mecz wygrali może nie przed zaborami, ale jednak dość dawno temu, drudzy raz wygrywają, raz przegrywają, nie ma w tym żadnej ciągłości i większego planu, chyba że uznamy za ciągłość przestawienie wajchy na porażki. Nic więc dziwnego: mieliśmy wątpliwości. A tutaj psikus, […]
28.11.2020
Niemcy
28.11.2020

Klasyczne „podpuść i skasuj”

Przez moment kibice oglądający dzisiejsze starcie VfB Stuttgart z Bayernem Monachium mogli zastanawiać się, czy na pewno odpalili właściwy kanał. Bramkarz Bawarczyków w niczym nie przypominał herosa regularnie wymienianego w gronie zawodników typowanych do podium Złotej Piłki. Ofensywna siła mistrza Niemiec gdzieś wyparowała, a w tyłach dochodziło do takich napadów paniki, jakie monachijczykom się zwyczajnie […]
28.11.2020
Inne sporty
28.11.2020

Tyson kontra Jones – kabaret starszych panów pod specjalnym nadzorem?

Znaków zapytania i wątpliwości nie brakowało od samego początku, ale wygląda na to, że już w sobotę dojdzie do skutku jeden z najbardziej absurdalnych bokserskich projektów od dawna. W nocy polskiego czasu kibice będą mogli jeszcze raz obejrzeć w ringu Mike’a Tysona (50-6, 44 KO), który spotka się z Royem Jonesem (66-9, 47 KO). Na […]
28.11.2020
Anglia
28.11.2020

Szarpali, szarpali, aż wyszarpali. Brighton urywa punkty Liverpoolowi

Mieli piłkarze Brightonu rzut karny. Mieli kilka naprawdę dobrych, szybkich akcji, które zaowocowały groźnymi okazjami strzeleckimi. Wreszcie – mieli również trochę szczęścia, gdy arbiter anulował gola Mohameda Salaha, bo VAR dopatrzył się milimetrowego spalonego Egipcjanina. Ale długo w dzisiejszym starciu „Mew” z Liverpoolem wszystko wskazywało na to, że gospodarze nie zdołają przekuć tych sprzyjających okoliczności […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Konrad Jałocha uczy jak obronić się przed Bruk-Betem

Nie wygrałeś od czterech meczów. Bez czystego konta od pięciu. Jedzie na teren lidera, trochę podrażnionego stratą punktów w środku tygodnia. W dodatku rywal ma najlepszego strzelca obecnych rozgrywek. Na co możesz liczyć? Na bramkarza, jeśli jest nim Konrad Jałocha. I tak się szczęśliwie dla GKS-u Tychy złożyło, że ten gość stał akurat między słupkami […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

LIVE: Wisła wygrywa w meczu „futbolu na nie”

No i zaczynamy sobotę z naszą ekstraklasową piłeczką. Generalnie jak tak patrzymy na dzisiejsze zestawienie meczów, to fajerwerków nie ma. Dwóch beniaminków gra u siebie, więc może będą jakieś niespodzianki. Śląsk gra na wyjeździe, więc… no, wiadomo co. A dzień skończymy sobie patrząc na to, czy Zagłębie się odkuje i wreszcie wygra jakiś mecz. Ponadto […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Piasecki i Roginić – w I lidze strzelby, w Ekstraklasie ławka

Pokrętne są losy pierwszoligowych snajperów w Ekstraklasie. W poprzednim sezonie Fabian Piasecki udowodnił, że mimo słabego epizodu w Legnicy, bramki strzelać potrafi. Korona króla strzelców, kilka naprawdę dobrych występów, nos do odnajdywania się w polu karnym – wszystko się zgadzało. Ale po przeskoku półkę wyżej już tak kolorowo nie jest. Podobnie zresztą, jak u Marko […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Loska: „Odleciałem. Przekonałem się, jak to jest, gdy zaczynasz bujać w obłokach”

13 meczów, 34 punkty, ledwie sześć bramek straconych. Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma się czym chwalić. Wygląda na to, że tym razem rzeczywiście chce wrócić do Ekstraklasy, a nie tylko o tym mówić i odgrywać rolę faworyta. Natomiast Tomasz Loska zaznacza: spokojnie, pokora. Bo on wie, że z wysokiego konia można dość boleśnie spaść. Zapraszamy na […]
28.11.2020
WeszłoTV
28.11.2020

STAN FUTBOLU. Henriquez, Dobrasz, Rokuszewski, Kowalczyk

Zapraszamy na kolejny odcinek „Stanu Futbolu”. Dzisiaj program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Luis Henriquez (były piłkarz Lecha Poznań), Dawid Dobrasz (dziennikarz Głosu Wielkopolskiego) , a także Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. Startujemy o 11:15. 
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Maciej Domański – bez niego ofensywa Stali Mielec nie istnieje

Sześć punktów w dziesięciu spotkaniach, ostatnie miejsce w tabeli. Położenie Stali Mielec jest wysoce niekomfortowe, ale byłoby jeszcze gorsze, gdyby nie miała w swoich szeregach Macieja Domańskiego. To jeden z niewielu piłkarzy beniaminka, którzy jak na razie mogą spojrzeć sobie w lustro i powiedzieć, że robią wiele, aby utrzymać zespół w Ekstraklasie. Ba, nikt w […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Gytkjaer: Nie żałuję odejścia z Lecha, Monza będzie wielka

W sobotniej prasie Christian Gytkjaer opowiada o swoim odejściu do Monzy, Gerard Badia mówi o meczach z Legią, jest też sylwetka Iwo Kaczmarskiego, a w Magazynie Lig Zagranicznych historia silnej relacji Franka Lamparda z Jose Mourinho. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia w poprzednim sezonie nie wygrała z Piastem żadnego z trzech meczów. Teraz chce się przełamać. Wygląda […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Simić: „U Giampaolo przez miesiąc trenowaliśmy bez piłki. Tak uczył taktyki”

– Wierzę, że w przyszłości zagram w reprezentacji Chorwacji razem z Duje Caleta-Carem – deklaruje Lorenco Simić, stoper Zagłębia Lubin. Dlaczego uważa, że jego marzenia mają prawo się spełnić? Jak to się stało, że grał w Serie A, a dziś jest na Dolnym Śląsku? Wychowanek Hajduka Split opowiedział nam o treningach u Marco Giampaolo, na których nie […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

Futbol Totalny eWinner – 60 PLN bonusu na Ekstraklasę!

Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną promocję! Jeśli lubicie obstawiać Ekstraklasę, to jest ona wręcz stworzona dla was. W ramach „Futbolu Totalnego” zagramy bowiem freebety za obstawianie rozgrywek polskiej ligi. Jak dostać bonus? Sprawdzamy i odpowiadamy. Gracze bukmachera eWinner o promocji „Futbol Totalny” zapewne już słyszeli, jednak jej powrót wiąże się z małymi […]
28.11.2020
Weszło
28.11.2020

50 PLN freebetów w TOTALbet na FEN 31!

Sobota dla fanów sportów walki stoi pod znakiem gali FEN 31! W jednej z największych polskich federacji sztuk walki czeka nas kilka bardzo ciekawych starć. Takim będzie choćby walka podwójnego mistrza, Daniela Rutkowskiego, który zmierzy się z Adrianem Zielińskim. Mimo że jego rywal nie zdołał zmieścić się w limicie wagowym na ten pojedynek, więc jego […]
28.11.2020
Weszło
27.11.2020

Nowak i Mata załatwili Pogoń, sędzia niemile widziany w Szczecinie

Górnik Zabrze nie pozwolił sobie na serię złych wyników i zdobył trzy punkty kosztem Pogoni Szczecin, ale trudno powiedzieć, że to ta sama gra, co na początku sezonu. Do tego kibice gości jeszcze długo będą uważali, że w piątkowy wieczór przekręcili ich sędziowie. Nam do tak radykalnych sądów bardzo daleko, lecz faktycznie: działo się. Gdyby […]
27.11.2020