post Melodroma

Opublikowane 06.05.2020 08:00 przez

Melodroma

Niewiele osób zrobiło dla zjednoczenia świata piłki tyle co Neymar. Jeśli chodzi o jebanie Brazylijczyka, to wszystkie kluby w Europie mają zgodę – nawet kibice jego własnego zespołu go nie lubią, a to się rzadko zdarza najlepszemu graczowi. Skurwiel Junior nie ma chyba ani jednego pełnoletniego fana.

Poza mną.

Trudno się ludziom dziwić – listy występków Neymara nikt nie musiał przybijać do drzwi katedry, żeby ogłosić ją światu. Powszechnie wiadomo, że Brazylijczyk stanowi w Paryżu niemal odrębne księstwo, a prowadzi się gorzej niż SsangYong Rodius. [1] Przez dwa i pół roku rozegrał niecałe 80 meczów, co nie przeszkadza mu latać na jubileusze chyba wszystkich ludzi z rodzinnego São Paulo. [2] Było już kilka dużych (a nawet turbodużych) afer z tym związanych. Urodziny siostry, urodziny teścia, Neymar szaleje na parkiecie równie chętnie i równie ostro co na boisku – kontuzje wykluczają go tylko z jednego rodzaju prowadzonej działalności. [3] W klubie chyba nikt do końca nie wie, jak sobie z tym poradzić: sam prezes Nasser Al-Khelaïfi parokrotnie ostrzegał Neymara, że takie zachowanie nie będzie tolerowane, ale Brazylijczyk nieszczególnie się przejął, co mu będzie pierdolić ta żółta kukiełka.

Już jako piłkarz Santosu bujał się z rozmaitymi brazylijskimi trubadurami [4], których promował powagą swojego autorytetu kulturalnego zbudowanego na niezwykle sprawnym mijaniu obrońców. Od początku poważnie podchodził do swoich obowiązków komendanta narodowego melanżu, a dziś stanowi niewielką, choć bardzo kosztowną ambasadę Brazylii. Jego życiową misją jest pokazać światu, że brazylijski piłkarz to sprawdzona marka – w nodze ma zarówno klej, jak i pokrętło, uwielbia seksualne tango do białego rana, rzadko rozumie, co się do niego mówi, nie przepada za ciężką pracą i jest zwyczajnie – lub jak w tym przypadku nadzwyczajnie – głupi.

Nie sądzę jednak, żeby komuś naprawdę przeszkadzało, że Neymar to durny przykurw. Ronaldinho też pewnie potrzebował asystenta, który przypominałby mu o regularnym oddychaniu, a dziś jest uwielbiany nawet na Santiago Bernabéu. Oczywiście Neymar to żaden Ronaldinho [5], którego dobrodusznej twarzy z całą armadą zębów trudno było nie lubić – ale oczekiwanie od piłkarzy (nawet tych najlepszych w historii) jakiejś wyższej inteligencji jest niedorzeczne. Nie ma co się oszukiwać: Cristiano Ronaldo nie jest tytanem intelektu, a Messi może się wydawać mądrzejszy tylko dlatego, że za radą spin doktorów Barcelony najwidoczniej dawno temu złożył śluby milczenia. [6]

Bycie człowiekiem polega na tym, że ciągle się upada i po każdym upadku podnosi się silniejszym – ale Neymar jednak głównie upada. [7] Stał się synonimem symulanta, a po prostu robi to lepiej niż inni. Czasem aż za dobrze – gdy turlając się po faulu, okrąża płytę boiska, można odnieść wrażenie, że próbuje wyśmiać ten proceder – ale gdy zapukamy do jego głowy, ze środka odpowie nam tylko echo. Neymar jest zdolny do wielu rzeczy, ale nigdy bym go nie podejrzewał o to, że jest zdolny do zrobienia czegoś ironicznie. [8]

Nie ma co się dziwić Neymarowi – przesadzony upadek to często jedyny sposób, żeby sędzia zobaczył, że przed chwilą rozpoczęły się łowy na króla disco. To zachowanie nabyte, nie wrodzone. Potwierdza to organizowany w kooperacji z Red Bullem coroczny turniej Neymar Jr’s Five, którego finały odbywają się w starej dzielnicy Brazylijczyka. Zwycięzca całych rozgrywek dostępuje zaszczytu zmierzenia się z drużyną Neymara: ten wśród kolegów jest wyluzowany, pogodny, cieszy się grą i gra zespołowo, choć to ten sam księciunio, którego znamy i nie lubimy – i zdarza mu się odjebać taki szajs, jak na przykład skończyć mecz, gdy na zegarze widnieje jeszcze 1:30 (albo popędzić za gościem, który odebrał mu piłkę i go sfaulować – co akurat wielbicielom tzw. twardej gry powinno się spodobać). Główną różnicą, którą można zaobserwować podczas tych meczów, jest to, że Neymar się nie przewraca – głównie dlatego, że tam każdy chce po prostu grać w piłkę i nie ma żadnego świra ze sztachetą zamiast nogi, który poluje na jego piszczele.

Neymar jest łatwym celem: nieduży i irytujący typek, który lubi się popisywać swoją techniką – wprawdzie czarodziejski, ale jednak głównie flet. Aż się prosi o to, żeby poznać go z butem – celowo podkurwia obrońców, ale nie odpowiada za to, że jakiś typ siłą oderwany od pługa nie jest w stanie za nim nadążyć. Piłka nożna od zawsze była sportem egalitarnym – na boisku wszyscy są równi, tylko niektórzy są dobrzy, a inni słabi.

A jeśli ktoś jest słaby, to będzie dęty i brany na zamach – takie jest odwieczne prawo natury.

I mało kto obrazuje je lepiej niż Neymar. Tak często podnoszony zarzut braku szacunku do przeciwnika jest chybiony, bo największym brakiem szacunku w sporcie zawodowym jest dawanie komuś forów. Spędził setki godzin na szlifowaniu techniki właśnie po to, żeby niszczyć obrońców – tylko po kolei, żeby nikt siaty dwa razy nie dostał. Miałby tego nie robić, bo profesjonalnemu piłkarzowi będzie przykro, że są od niego lepsi? Jeśli ktoś nie jest gotów na to, że może zostać wdeptany w ziemię lub ośmieszony, to nie powinien wiązać butów.

Falcão robił dokładnie to samo, ale do króla parkietu nikt nie miał pretensji. Mała gra nie zapomniała o swoim ulicznym rodowodzie i tak samo nie zapomniał o nim Neymar. Futbol sprawia mu frajdę i widać to, gdy razem z Mbappiszonem rozklepują sobie kolejną defensywę Ligue 1. Bawimy się piłeczką, synku. Nie każdy musi być zimnym profesjonalistą z marsową miną jak Robot Lewandowski (choć przed jego strzeleckim flow zawsze chapeau bas) – przykład Neymara pokazuje, że gra rodem z orlika też może mieć rację bytu na najwyższym poziomie. Warto docenić to, że będąc sterowanym z jednej strony przez niewielki orzeszek wściekle drgający we wnętrzu czaszki, a z drugiej przez demoniczne podszepty swojego starego, był w ogóle w stanie zajść tak wysoko i wciąż kręcić się w pobliżu Złotej Piłki. Jemu podobni zazwyczaj biją jajami o zlew gdzieś na peryferiach poważnego futbolu.

Jest w tym coś romantycznego, bo Neymar nie traktuje gry w piłkę jako pracy (co ma niestety swoje złe strony) – to prawdopodobnie jedyne, oprócz bycia apostołem dobrej zabawy, co go obchodzi. Większość ludzi ogląda piłkę nożną dla show, godzinami obserwować jak przesuwa się obrona Atlético, wirtuozersko zamykając półprzestrzenie, może tylko garstka – a niewielu graczy robi takie show jak Brazylijczyk. Kiedy wychodzi na boisko, to chce sprawić, żeby kilku obrońców rozważyło zmianę zawodu. Choć od kilku lat Neymar jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, to trudno szukać w futbolu drugiej tak znienawidzonej postaci – ale żeby go deprecjonować, trzeba używać argumentów pozapiłkarskich.

Największymi przeciwnikami Neymara są ludzie, którzy twierdzą, że kiedyś wszystko było lepsze. Pomidory były soczyste, Scooter z kasety fajnie łupał, a cymbergaj najlepszy, mordo – Eternia super. Kiedyś jak chłop się spuścił, to można było cielaka napoić, a dziś to nawet znaczka się na to nie przyklei. Dzisiejszym piłkarzom brak charakteru, oj, przydałby się Roy Keane, żeby podregulować takiego Neymara.

Błąd – może i Roy Keane by go wyszkolił jak zwierzę (którym sam zresztą był), ale takim samym kopem na mordę mógłby Neymara wyjaśnić typ na parkingu – do tego nie trzeba nawet grać w piłkę. Świat, w którym można drugiemu człowiekowi zrobić na boisku tatar z mordy ku uciesze widowni, byłby światem nie kulturalnym, a niekulturalnym. Ludzie, którzy zawsze tak podziwiali mięsne dzieło niezłomnego dublińczyka [9], popierają ciemną epokę, w której Claudio Gentile (czy zdarzyło się kiedyś równie ironiczne nazwisko?) w jednym meczu zdołał sfaulować Diego Maradonę 23 razy i nie wylecieć z boiska [10]. Futbol to nie jest gra dla baletnic, powiedział potem. Jego zdanie podziela Keane, niekwestionowany autorytet w dziedzinie witania się z ludźmi za pomocą kopa na mordę, który w uznaniu zasług otrzymał tytuł doktora honoris causa (zapewne na wyższej szkole robienia wślizgów). To była prawdopodobnie jego pierwsza wizyta na uniwesytecie – Irlandczyk, zwany da Vincim wkrętów, wszystkiego musiał nauczyć się sam, bo jedyna szkoła, do jakiej uczęszczał, to szkoła życia.

Neymar również nie odebrał formalnego wykształcenia. Brazylijski prymityw zalicza się do tzw. sztuki marginesu, czyli surowej twórczości ludzi wykluczonych, najczęściej żyjących na obrzeżach społeczeństwa, więźniów lub ludzi psychicznie chorych (słuchacze polskiego hip-hopu dobrze wiedzą, o co chodzi). Jedną z jej bardziej znanych przedstawicielek była Judith Scott, głucha Amerykanka z zespołem Downa, która kontaktowała się ze światem zewnętrznym za pomocą rzeźb z kolorowych sznurków. I chyba należy umieścić Neymara w tej samej kategorii – jego jedynym sposobem na interakcję z otoczeniem jest drybling.

Kiedy wszyscy go nienawidzą, on zaciska zęby i utwardza swoje serce. Nie zobaczysz jego łez, bo Neymar płacze zwodami.

MELODROMA

***

[1] Przykład, jaki daje Kylianowi Mbappé, jest fatalny – nauczyć gówniarza, to chodzi i powtarza: genialny żółw obserwuje, jak lekceważąco Neymar podchodzi do swoich obowiązków zawodnika PSG i powoli rośnie nam kolejny wkurwiacz.
[2] No jest wszystko w porządku, jest dobrze, dobrze robią, dobrze, wszystko jest w porządku, jest git, pozdrawiam całe São Paulo, dobrych chłopaków i niech się to trzyma, dobry przekaz leci.
[3] Pamiętaj zawsze – drybler to Neymara drugi zawód: pierwszy to imprezowicz, który wyrucha cały naród.
[4] Jak Gusttavo Lima, który refren swojego wielkiego (i jedynego) przeboju oparł na własnym imieniu i nazwisku; zachowało się kultowe wykonanie tej ballady w duecie z Neymarem podczas jakiegoś festynu nastolatek, choć akompaniament piłkarza ograniczał się do żucia gumy z kretyńskim uśmiechem i wykonywania ruchów frykcyjnych.
[5] Żaden Ronaldinho, kurwa!
[6] Swoją drogą to dość niesamowite, że większość fanów piłki nie wie, jaki Messi ma głos – coś nie do pomyślenia w przypadku gigantów innych dziedzin sportu; a ma głos piskliwego szczura, jakby się czegoś bał. Ta hipnotyczna gardłowość, brzmiąca jak struny wokalnego, mistycznego skrzata wywołanego z lasu. Dziwne, człowiek by się spodziewał, że największy ze wszystkich piłkarzy będzie miał nieco więcej bigla.
[7] Temat tzw. nurkowania jest dosyć złożony i rzadko traktuje się go z należytą starannością – czym innym jest nadmierna reakcja na faul, co Radosław Majdan nazwał “przyaktorzeniem” (jak pamiętne zachowanie Busquetsa w meczu przeciwko Interowi), czym innym – upadek mimo braku fizycznego kontaktu, bo piłkarz w ostatnim momencie zdoła uniknąć nadciągającej kosy (o czym mówił kiedyś Gareth Bale: czemu ma czekać, aż ktoś go potraktuje korkami, często sam zamiar faulu jest przekroczeniem przepisów) – a czym jeszcze innym zwykła wiejska chamska symulka mająca przynieść korzyść drużynie w postaci – najczęściej – rzutu karnego lub wyrzucenia z boiska zawodnika przeciwnej drużyny.
[8] Targają nim wichry namiętności; drzewo już dawno by się złamało, a trzcina się ugina i podnosi. Neymar jest trzciną – trzciną niemyślącą.
[9] Mały Roy dublińczyk, cziku czikulińczyk – ale chyba miałem nie o tym (tak w ogóle to jest z Cork).
[10] 23 razy – jak to jest w ogóle możliwe? Musiał zacząć go kopać już przed meczem w tunelu; mocno wątpliwe czy w ogóle miał jakikolwiek kontakt z piłką. Ciekawe jakby sam określił swój styl gry – pewnie tight aggressive.

Opublikowane 06.05.2020 08:00 przez

Melodroma

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 42
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin
Marcin

Świetna proza. Ferrari wśród skód dziennikarstwa ( ten artykuł)

Trol-srol
Trol-srol

Jak już otworzą solarium to przyjedzie piast i was wszystkich zgwałci!!!

Krzys
Krzys

Świetny artykuł. Neymar to taki ostatni artysta futbolu rodem wyrwany z orlika. Taki który lubi pokopać piłeczkę, pokiwać parę osób czyli to co nas wszystkich powinno cieszyć w piłce nożnej. A jeśli ktoś piszę i gada, że piłka to sport dla prawdziwych mężczyzn to ci wszyscy co go faulują powinni odejść na emeryturę ponieważ prawdziwy facet przyjmuje porażkę z godnością a nie ucieka do frustracji i faulowania przeciwnika bo ktoś mnie okiwał.

panie.co.pan
panie.co.pan

Fajny felieton, ciut zbyt wulgarny, ale ogólnie spoko. Aż mi się chce obejrzeć jakiś mecz z Neymarem (a gościa, zgodnie z główną tezą, nie trawię). Dzięki.

Michał doman
Michał doman

A ja sądzę że artykuł jest do dupy. Po prostu fajny pomysł tylko że źle napisane

O***ioPernambucano
O***ioPernambucano

Follow up do Don Poldona. Ukłony

Zaraz splakane Bobo z weszło będą minusowac, agugu bubu

Bobert
Bobert

Żałosny artykuł, nie wiadomo po co tyle słabych przekleństw. Czy skomentowanie poziomu Neymara jako człowieka musiało spowodować zejście jeszcze niżej niż on? Brazylijczyk który nigdy nie przeczyta tych śmiesznych wypocin, gdyby zrobił to jakimś cudem, siedział by sobie w swoim basenie i śmiał się z redaktora, którego pensja jest niższa niż wartość jednego buta Neymara.

Michał
Michał

K**wa ktora bierze z dupy do ryja tez zarabia wiecej od Ciebie…. czy to jest wyznacznik czego kolwiek ? Wiecej luzu kolego 😉

dasdasdas
dasdasdas

branie z dupy do buzi to żaden wstyd, myślisz, że robią to tylko kurwy?

Daniel
Daniel

Tak świetny felieton coś pomiędzy filmami Vegi a wiedzą merytoryczna Ryśka Petru

MichSz
MichSz

No to już jest fajne, świetnie się czyta. Coraz lepiej. Widocznie trzeba było nieco czasu żeby autor się dotarł i rozkręcił.
.
Co do samej treści zgoda. Można słusznie czepiać się Neymara, że symulant, ale też trzeba pamiętać, że nie bierze się to znikąd. W piłce wciąż za bardzo toleruje się rzeźników i chamów, którzy bezkarnie wpierdalają się komuś w giry. Jak ktoś gada w takim przypadku o męskiej grze to sam powinien wyłapać taką kosę. To ma tyle samo wspólnego z męską grą co krzesło z krzesłem elektrycznym.
.
W czasach obecnego futbolu, gdzie rządzi taktyka i gracze mają mało swobody, każdy taki Neymar jest na wagę złota, nawet ze swoimi ułomnościami.

Braksllow
Braksllow

Nie moge, po prostu nie.
Ronaldo to debil, a Messi moze wydawac sie madrzejszy, tak? Chyba dla Ciebie Stanowski. Przeciez ten debil Messi nie umie zlozyc 2 zdan po angielsku, gdzie Ronaldo plynnie mowi w 4 jezykach. Dla mnie to wystarczajacy przyklad

zwd
zwd

Po pierwsze to nie Stanowski napisał ten artykuł, nawet nie ma nic wspólnego z potężnym Melodromą. Po drugie ty w ogóle umiesz czytać ze zrozumieniem? Wiesz co to znaczy WYDAWAĆ SIĘ? Tam nie jest napisane, że Messi jest mądrzejszy. A po trzecie to nie zauważyłeś, że artykuł jest napisany dość ironicznie i wszystko jest wyolbrzymione? Idź lepiej sobie baśnie Andersena poczytać chociaż to też nie, bo przecież tam też jest masa alegorii i ukrytych znaczeń to pewnie nawet to ciebie przerośnie.

eneene5
eneene5

Albo to pisał ktoś kto na co dzień trzyma język w odbycie Stanowskiego, albo sam Krzysztof Stanowski wstał rano, ubrał się jak podstarzały breakdancer i postanowił napisać coś „na luzie” w stylu „gangsta madafaka”. Stawiam to drugie, bo jednak była wzmianka o trochę mądrzejszym Messim od CR7.

samake12
samake12

CYTAT „Kiedyś jak chłop się spuścił, to można było cielaka napoić, a dziś to nawet znaczka się na to nie przyklei.” Bardzo trafnie oddaje dzisiejsze czasy. Fajny artykuł!

baran
baran

Mi też się artykuł bardzo spodobał. Szczególnie ta finezyjna metafora. Jak sobie przypomnę przy obiedzie to chyba talerz wyliżę.

Zbyszek
Zbyszek

Ktoś musiał nie widzieć jak grał Gentile….umiał naprawdę sporo. I to nie tylko faulów. Z reguły w tym meczu wyprzedzał Maradonę w starcie do piłki. https://youtu.be/5gEsptKAT-Y

Luis Skomlano
Luis Skomlano

Elo, elo, yo! Znowu Salvano wbija
La Rambla już to wie – to niezapomniana chwila.
I chociaż czas przemija, hejterzy są tu dalej,
Nie mają dobrych manier, więc leci ban za banem.
A ja się dobrze bawię i ich komenty walę,
Bo to już nie te czasy, by jechać z nimi, panie.
Jak Rio w karnawale, La Rambla płonie stale
W Gorących Dyskusjach jadę zawsze jak walec.
I daję uciąć palec, że pod tym będą hejty,
Chcesz to się pruj, jednak droga nie tędy.
Każdy popełnia błędy, należy je wybaczać,
To coś jak druga szansa, a więc – Neymar, zapraszam!
Hejterów zawsze zgłaszam, bo cenię sobie spokój,
Metaforami zgaszam, nie dotrzymują kroku.
Podobnie jak w amoku kanary, które gonią,
Jak ludzie za Xboxem, gdy w Tesco było promo.
Pozdrawiam Ciebie kolo, jak trzymasz ze mną sztamę,
To miała być 16-tka, lecz nie wyhamowałem.

Trol-srol
Trol-srol

Pozdro pozdro z Wałbrzycha
Kto nie za piastem niech zdycha
I choć wiem że zara będzie tutaj larum
Ja się nie przejmuję, idę na solarium

Pozdro700

Lukasz
Lukasz

Popłakałem síę ze śmiechu jak Hołownia podczas czytania konstytucji.

Stanislav Levy
Stanislav Levy

Brawo Melo. W końcu tekst, który nie jest karykaturą Rafała Steca (karykatura Steca, jak to brzmi!) jak ten o Tottim, czy nieudolnym football fiction. Dobrze się czytało, i można podyskutować. Mam przemyślenia co do dwóch twoich argumentów.
Opisując turniej Neymar Jr’s Five, mówisz że tam Neymar się nie przewraca, bo każdy chce grać w piłkę i nie ma tam żadnych drwali. Masz rację, ale wyciągasz błędne wnioski. Neymar się tam nie przewraca, bo gra for fun. Nie o trofea czy (a może nawet przede wszystkim) pieniądze. Jego symulki są tak wkurwiające nie dlatego, że tęsknię do kościołamaczy, tylko dlatego że w połowie przypadków jego padów mogę powiedzieć „daj spokój, utrzymałbyś się i poszedł dalej”. Więc jak na ironię, ten artysta futbolu zamiast możliwości stworzenia pięknej akcji zakończonej bramką czy asystą[1], wybiera doraźną korzyść dla drużyny, jak zastopowanie akcji, utrzymanie się przy piłce, czy kartka dla rywala.

Napisałeś że piłkarze na ogół są głupi, a „Cristiano Ronaldo nie jest tytanem intelektu…”. Co do ogółu piłkarzy- zgoda. Ale przykład Cristiano nietrafiony. Bo jak definiujesz inteligencję? Jeżeli myślisz że CR poległby przy tabliczce mnożenia, to pewnie masz rację. Ale Howard Gardner wyróżnia 8 rodzajów inteligencji. M.in. językową (CR zna dwa języki obce), interpersonalną [2], czy ruchową [3]. Więc czy CR to dobry przykład piłkarza-głupka? Nie powiedziałbym.

[1] Chyba że liczymy naciągnięcie sędziego na karnego. Czyli oszustwo.
[2]Tak, nad jego wizerunkiem pracuje sztab ludzi, ale Ronaldo bynajmniej nie jest marionetką, tylko szefem swojej marki. Własne perfumy, seria ubrań, sieć hoteli. To taki David Beckham wersja turbo.
[3] Ha, trener Kotas miał rację! Można być inteligentnym człowiekiem, ale piłkarskim debilem.

Lukasz
Lukasz

Chcialbym pochwalic autora,bo naprawde fajny felieton zbudowal.
Niestety ten komentarz powisi tu minute, bo pulchniak, ktory jest tu redaktorem naczelnym kasuje wszystkie moje wpisy.

Autorze – masz talent do pisania. Gratuluje. Fajnie sie czytalo

Fidel
Fidel

Oddziaływanie Neymara na Mbappe to bardzo przykry widok. Młody niestety nie widzi podstawowej różnicy między nim a Neymarem. Brazylijczyk opiera się na technice i nawet na kacu czy z brzuszkiem po 3 ostrych kebsach z centralnego obszamionych 8 godzin przed meczem będzie w stanie korzystać ze swojego największego atutu. Kylian natomiast to zapierdalanie, przyspieszenie, czas reakcji. Teraz daje radę bo jest młody ale za parę lat wypełnionych Neymarowymi imprezami zamiast boga futbolu będziemy mieli zmarnowany talent gdy fizyczności już zabraknie a w głowie będą drinki i panienki.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Teraz jest wysyp takich „młodych talentów” co szybciej gasną niż zdążyli na dobrze rozbłysnąć. Przodują w tym Francuzi – Pogba, Dembele. Mbappe się jeszcze jakoś trzyma, ale w tym towarzystwie to już niedługo.

qdlaty81
qdlaty81

Masz 20 lat, 30mln euro rocznie pensji i samych „prawdziwych przyjaciół” którzy sportowcami nie są i Ciebie też ciągną na zabawę.
Kto w takim wieku się nie skusi?
Za czasów Romario to pilkarze mieli eldorado. Grales dobrze, to grales. Nawet jak potem balowales to musiales akurat trafic na dziennikarza z aparatem w srodku nocy, zeby cie przylapali. A dzis kazdy ma kom z aparatem i rozrywka sie ukrocila. Nawet jak pilkarze city zrobili zamkniete party w prywatnym domu to byla afera.
Podrozowac nie mozesz bo treningi i sezon. Balowac nie mozesz bos sportowiec. Podymac na boku tez nie bo paparazzi i chciwe pizdy z ukrytymi kamerami.
Chory swiat

egzekutor_77
egzekutor_77

Niezłe, trochę przewulgaryzowane, ale czyta się lepiej niż Steca ;)) Gud dżob

Ale weź w końcu któryś postaw się Krzysiowi i przestańcie wysrywać/przemycać te pierdy o wyższości Messiego nad Ronaldo w jakiejkolwiek dziedzinie – wysokość wierszówki od tego zależy czy jak? No w przypadku inteligencji ogólnej – to już totalnie kulą w płot. Messi nie potrafi wydukać słowa po angielsku – Ronaldo napierdala płynnie w bodajże trzech językach; zobaczcie pierwszy lepszy wywiad z nimi … ja mam wyjebane na obydwu, ale wydaje mi się, że w tym konkretnym przypadku wzrost ZDECYDOWANIE idzie w parze z wysokością IQ … w sensie: Messi ma na 99,9% niższe :>

Michal Sz
Michal Sz

Nauka czytania ze zrozumieniem to powinien być jeden z priorytetów polskiego szkolnictwa. Tam nie ma nic napisane o wyższości Messiego nad Ronaldo.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Zaorać to całe obecne PSG. Chyba nikt w historii tak nie zepsuł piłki jak oni w kilka lat rządów Katarczyków.

Kasia
Kasia

Jestem pełnoletni i jestem fanem tego piłkarza. Tak więc już na samym początku teza w swoim założeniu nieorawdziwa. Może i Neymar ma długą listę przewinień, może i wkurwia ale nie został prawomocnie skazany za największe futbolowe przestępstwo – koruocje. Niestety w tym pięknym kraju nad Wisłą wciąż pokutuje przekonanie, że sprzedaż meczu to nic takiego, wszyscy tak robili. A jeśli potrafisz dea razy kopnąć piłkę, jak np. skazany za korupcję Ł. Piszczek to już w ogóle masz wybaczone.

qdlaty81
qdlaty81

Mówi typ który każdemu psu z drogówki daje w łape

gasxzsaxzxzxzxzxzxzxxzzvxzxzxzxz
gasxzsaxzxzxzxzxzxzxxzzvxzxzxzxz

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 383 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny. Polecam bo sam juz duzo zarobilem z nimi.

gasxzsaxzxzxzxzxzxzxxzxvzvxbxzzxzxz
gasxzsaxzxzxzxzxzxzxxzxvzvxbxzzxzxz

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 383 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny. Polecam bo sam juz duzo zarobilem z nimi.

Old
Old

WULGODRAMA, niczym tabloid na ,,superjointcie,, , ale się czyta ! Śp. Paweł Zarzeczny uśmiecha sie z zaświatów ?

Szymon
Szymon

Boże jaki ten artykuł jest genialny… Podwyżka i zestaw big mac powiększony dla autora zdecydowanie! Essa!

Górne_3%
Górne_3%

Co to za rynsztokowy język? Wypad z takim „dziennikarstwem”.

psitas
psitas

[1] patrz punkt drugi
[2] patrz punkt pierwszy

Kaczkens
Kaczkens

Zajebiście się czytało – szacun! Co nie zmienia faktu, że zawsze się uśmiechę jak ktoś go wykosi 😀

Bartek Kiezun
Bartek Kiezun

Mam dziwne przeczucie, że w konfrontacji słownej na żywo w cztery oczy intelekt Nejmara nagle okazalby się dużo większy, a autor artykułu dałby się poznać jako ten orzeszek w głowie.

pavv
pavv

Do pewnego momentu czytało się naprawdę dobrze, później trochę weszło przekombinowania (cały czas było na granicy). Jednak, ogólnie patrząc, to dobry tekst.

Tom
Tom

dzięki, super tekst

wszyscy głupi tylko ja
wszyscy głupi tylko ja

o co tu chodzi? to jakiś portal dla początkujących literatów?

marcinw13
marcinw13

Najlepszy artykuł na weszlo.com ever!

Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Mówicie, że za drogie bilety? Pan Nitot ma to w dupie!

Gregoire Nitot – fajny gość? No chyba nie do końca. Miała być francuska gracja, a wyszła cebulacka gburowatość. Pan Nitot na zarzut kibiców „bilety są za drogie” odpowiada  prosto – „mam to w dupie”. Wyobraźcie sobie, że zostajecie właścicielem klubu, który jest w ruinie. Gra w lidze, która nie przystaje do firmy z taką historią. […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Bruliński (Lechia): „Zadziałaliśmy na tyle odpowiedzialnie, na ile potrafiliśmy”

– Pewnie można było to wszystko rozwiązać inaczej, ale zadajmy sobie dzisiaj pytanie, kiedy ostatnio mieliśmy robione testy? Sprawdziłem – 15 czerwca. Zawodnik, u którego stwierdzono koronawirusa nie ma nawet podwyższonej temperatury. Nie wiemy tak naprawdę, co się od 15 czerwca działo w naszym zespole – stwierdził Arkadiusz Bruliński, dyrektor Biura Komunikacji i Marketingu oraz […]
06.08.2020
Blogi i felietony
06.08.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Warta Poznań nie będzie grać u siebie. A nawet jakby grała u siebie, nie wprowadziłaby do Ekstraklasy polskiej odpowiedzi na La Bombonerę. Nie ma dziesiątek tysięcy fanatycznych kibiców. Warta Poznań nie wprowadzi też w ekstraklasowy krwioobieg milionów euro. Nie stoi za nią żaden hipernowoczesny kombinat IT, żadne unikalne know-how. Ich marka nie przykuje do telewizorów […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Handzlik: Idąc do Legii popełniłem błąd. Potem nawet myślałem, żeby rzucić piłkę

Pięć lat – tyle musiał czekać Konrad Handzlik na to, żeby powiększyć swój dorobek występów w Ekstraklasie. Kiedy przechodził z Wisły Kraków do Legii Warszawa, wokół jego osoby było dużo szumu. Za dużo, bo sam przyznaje, że wcale mu to nie pomogło. Ostatecznie do ligi trafił nie dzięki temu, że przebił się przy Łazienkowskiej, a […]
06.08.2020
Bukmacherka
06.08.2020

Juventus doczłapie się do ćwierćfinału?

Juventus – Olympique Lyon. To jeden z najbardziej zagadkowych meczów 1/8 finału Ligi Mistrzów. „Stara Dama” w teorii powinna awansować do ćwierćfinału, ale w praktyce absolutnie nic nie jest przesądzone. FORMA LYONU JEST NIEWIADOMĄ W pierwszym meczu, który odbył się we Francji, Lyon wygrał 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Lucas Tousart. Ten wynik szokował, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Czterech piłkarzy, na których radzimy zwrócić dziś szczególną uwagę

Przed nami kolejny czteropak w Lidze Europy i – uwaga, nie ironizujemy – cztery fajne pozycje do oglądania. Najbardziej efektowna zapowiedź wieczoru skupiłaby się na ligach. Mamy starcie przedstawiciela La Liga z zespołem Serie A, mamy reprezentanta Premier League, mamy drużynę z Bundesligi. Tak, potem mina rzednie, gdy pod hasłem”Anglicy” zamiast Chelsea kryje się Wolverhampton, […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kolejny głośny powrót do Ekstraklasy. Kucharczyk w Pogoni Szczecin

Wrócił Sobota, wrócił Boruc, teraz wraca Michał Kucharczyk, który zasili Pogoń Szczecin. Trzeba przyznać, że nieźle kręci się to okno transferowe jak do tej pory, postaci, których jesteśmy arcyciekawi w nowych barwach, jest już więcej niż kilka, a przecież okienko trochę jeszcze potrwa. PRZYCHODZI NIE Z ŁAWKI, A Z BOISKA Kucharczyk Rosji nie pozamiatał, w […]
06.08.2020
Weszło Extra
06.08.2020

„Żyłem, umarłem i znów ożyłem”. Ståle Solbakken, czyli trener niezniszczalny

13 marca 2001 roku Ståle Solbakken, wówczas 33-letni piłkarz FC Kopenhagi, jak co dzień wybrał się na trening. Nie mógł wiedzieć, że zajęcia opuści… martwy. Tak się przynajmniej wydawało klubowemu lekarzowi, który przeprowadził rozpaczliwą akcję ratunkową, udzielając nieprzytomnemu zawodnikowi pierwszej pomocy. – Jego serce przestało bić – przyznał potem doktor. Aż trudno uwierzyć, że mówił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Kamil Wilczek podpalił Danię. Legenda Brondby zagra dla FC Kopenhagi

Luis Figo w Hiszpanii. Ashley Cole w Anglii. Zlatan Ibrahimović we Włoszech. Kasper Hamalainen w Polsce. W różnych krajach pojęcie „piłkarskiego zdrajcy” ma inny przykład, ale tę samą definicję. Gościa, który przechodzi do odwiecznego rywala. Zdaniem kibica – dla kasy. Zdaniem samego zainteresowanego poniekąd pewnie też, ale wiadomo – ilu ludzi, tyle powodów. W każdym […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

W Warcie nie ma czasu na świętowanie. Dzień po fetowaniu mieliśmy komitet transferowy

– Od pewnego czasu udaje nam się działać na warunkach zdrowego zarządzania tym budżetem. Odkąd jestem w klubie budżet płacowy jest w graniach 50-60% budżetu ogólnego, co – jak wykazują wskaźniki – jest zdrowym procentem. Nie będziemy wydawać więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe. Nie będzie w Warcie płacowego eldorado i życia […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Wilusz: „Raków był bardzo konkretny, a poziom Ekstraklasy idzie do góry”

W jakich okolicznościach podpisywał kontrakt z Rakowem Częstochowa? Co go przekonało? Jakie wrażenie zrobił na nim klub i trener Marek Papszun? Dlaczego potrzebował stabilizacji? Czy ostatni rok w Rosji uważa za stracony? Dlaczego nie został w Rosji i czy miał możliwość zostania na dłużej w Uralu Jekaterynburg? Czy wraca do lepszej ligi? Skąd u niego […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Pan piłkarz na dłużej w Lechu. Kolejorz dogadał się z Pedro Tibą

Lech Poznań świetnie szkoli młodzież. To teza łatwa do obrony, teza oczywista, z którą trudno polemizować. Ale jednocześnie Kolejorz miał w ostatnim czasie problemy ze ściąganiem kozaków, od których ta młodzież mogłaby się uczyć. Natomiast jednym z takich kozaków, którego poznaniacy wyszukali i ściągnęli jest Pedro Tiba. Wśród fanów Lecha pojawiały się obawy, że Portugalczyk […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

Felix: „Chciałem zapewnić lepszą przyszłość mojej rodzinie. Liga turecka ma swoją renomę”

W dzisiejszej prasie futbol na pewno nie dominuje, ale… coś dla siebie znajdziemy. W „Przeglądzie” mamy zapowiedź Ligi Mistrzów i rozmowę o nowym trenerze Jagiellonii, w „Sporcie” rzecz o transferach Piasta i GKS-u Jastrzębie, a w „Superaku” Jorge Felix opowiada o transferze. – Trafiłem do czołowego klubu, który w poprzednim sezonie zajął czwarte miejsce w […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

United wygrywają w sparingu pod szyldem Ligi Europy

Tak się stęskniliśmy za międzynarodowymi rozgrywkami, że odpaliliśmy nawet starcie Manchesteru United z LASK Linz, co wcześniej – przed pandemią – byłoby nie do pomyślenia. Nie dość, że Austriacy są elektryzujący jak budyń, to jeszcze przegrali 0:5 w pierwszym spotkaniu. Naprawdę więc w normalnych czasach wolelibyśmy oglądać wyścigi kropel na szybie. Ale że jest, jak […]
06.08.2020
Weszło
05.08.2020

Inter gra dalej, ale rośnie rola defensywy

Wicemistrzostwo Włoch, punkt straty do Juventusu, niezłe punktowanie i przyzwoita gra po przerwie pandemicznej. Ale jednocześnie pierwsze zgrzyty z udziałem Antonio Conte, brak regularności, która pozwoliłaby przeskoczyć słabą w tym sezonie Starą Damę, no i sporo punktów uratowanych przez Samira Handanovicia. Finisz sezonu w wykonaniu Interu Mediolan ma trochę słodko-gorzki smak i dzisiejsze zwycięstwo nad […]
05.08.2020
Blogi i felietony
05.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Od wielu lat hołduję jednej wyjątkowej wakacyjnej tradycji. Stawiam tasiemki na pierwsze rundy eliminacji do europejskich pucharów. Nie zliczę ile razy Steaua Bukareszt zremisowała z jakimiś dziadami, wykładając mi kupon na siedem zdarzeń. Nie zliczę ile razy wszystko weszło, gdy akurat Partizana nie trawił żaden wewnętrzny konflikt, a mistrz Norwegii zgodnie z planem rozprawiał się […]
05.08.2020