post Jakub Białek

Opublikowane 04.05.2020 18:20 przez

Jakub Białek

Złotouści. Piłkarscy krasomówcy, ale i ludzie, którzy w uroczy sposób wyrażają swoje wkurwienie. Piłka to teatr, a jednym z jego elementów są wypowiedzi po meczu, przed meczem, w przerwie meczu. I czasami zdarza się, że to o nich dyskutuje się więcej niż o boiskowych wydarzeniach. Zwłaszcza, że jeśli chodzi o boisko, zwykle nie ma o czym gadać.

Wybraliśmy dla was czterdzieści kultowych rozmów okołomeczowych. Konwencja? Jak zwykle – bardzo luźna. Możemy spierać się „dlaczego roślinka Probierza niżej niż kurwa obudźmy się Malarza?”, ale nie o to w tym wszystkim chodzi – nie da się idealnie wymierzyć, który wywiad był barwniejszy, potraktujmy ten mini ranking raczej jako pretekst, by przypomnieć sobie wszystkie kultowe teksty. Nie narzuciliśmy też żadnych ram czasowych – po prostu wzięliśmy pod uwagę historię najnowszą, zdając sobie sprawę, że można kopać i kopać, a w latach 90. perełki zdarzały się co kolejkę.

No to co, zapraszamy!

***

40. Franciszek Smuda – „Walczymy o spadek”

Ten mecz Górnika Łęczna z Lechem został zapamiętany głównie z występu Przemysława Pitrego, którego Smuda przestawił na środek obrony i… o dziwo wypaliło. Na tyle, że „Kolejorz” był u siebie bezradny i oddał rywalowi punkt.

Ale to także po tym meczu miała miejsce słynna wypowiedź Franciszka Smudy, który stwierdził: – Dla nas każdy punkt jest na wagę złota. Wiadomo, że nie walczymy o mistrzostwo, a o spadek.

Po sezonie mógł pękać z dumy, drużyna wypełniła plan w stu procentach.

39. Marcin Budziński – „Jak zwykle nie udało mi się pokonać bramkarza”

Wielu piłkarzy przez te wszystkie lata się na nas obraziło. Głównie wtedy, gdy nie szczędziliśmy mocnych pojazdów. Nie wiemy, czy do tego grona zaliczał się kiedyś Marcin Budziński, wiemy natomiast jedno – nikt tak pięknie się nie samobiczował. Nawet jeśli chcielibyśmy kiedyś pojechać z „Budzikiem”, nie zrobimy tego tak dosadnie jak on.

„Zachowałem się jak zwykle, nie trafiłem”.

„Mogłem zmienić to oblicze meczu, jak zwykle nie udało mi się pokonać bramkarza”.

„Na moje życzenie znowu przegraliśmy”.

„Pierwszy mecz fatalny, nie dziwię się trenerowi Pasiece, że nie dawał mi szansy. Dobrze, że w ogóle się łapałem do osiemnastki”.

Klasyka. A to wcale nie pierwszy raz z wykonaniu Budzińskiego.

38. Michał Probierz – „Ich werde jetzt Deutsch sprechen”

W pewnym momencie Probierz przypominał opętanego. Na każdym kroku mówił o zagranicznych szkoleniowcach, Henningowi Bergowi wręczał rozmówki polsko-norweskie, a konferencję prasową zaczął… no, w niecodzienny sposób. „Będę teraz mówił po niemiecku i dzięki temu będę innym trenerem”.

Jak zawsze – Probierz miał w swoim przedstawieniu sporo racji, sami burzyliśmy się, że wystarczy, by trener mówił po angielsku i od razu jest traktowany jak wizjoner z innego świata. Po czasie spasował i wziął sobie na celownik innych.

37. Bogusław Kaczmarek – „Najlepsze połowy miał Dalmor”

Gdy jeden z dziennikarzy zagaił Kaczmarka o dobrą postawę jego zespołu w drugiej połowie, ten nie był zadowolony z tego, że jego drużyna zagrała nieźle tylko przez 45 minut. – Redaktorze, najlepsze połowy miał Dalmor – odparł.

I tu przydaje się wiedza z zakresu rybołówstwa. Dalmor to bowiem dalekomorska kompania połowowa, wcześniej nazywała się Przedsiębiorstwem Połowów, Przetwórstwa i Handlu. Bon-mot w stylu „Boba”, jeden z wielu, choć ten z uwagi na skrzyżowanie biznesu i futbolu zasługuje na szczególne uznanie.

36. Daria Kabała-Malarz & Paweł Abbott & kibice Zawiszy – „Czarna, pokaż cycuszki”

Klasyka szalonych wyzwań typu „ja nie przerwę im wywiadu? Potrzymaj mi piwo”. Kto bywa regularnie na stadionach, choć raz widział, jak wychodząca z trybuny grupa – zwykle niesiona meczowym nastrojem – próbuje przerwać reporterom C+ rozmowę. Zwykle kończy się to na kilku jękach, które nie dochodzą do mikrofonów telewizyjnych.

Chyba że chórem krzyknie cała trybuna – o, wtedy mikrofony wszystko doskonale wyłapią. Tak było na meczu Zawiszy, gdy do wywiadu stanął Paweł Abbott. Ale to nie on był celem bydgoskich kibiców, a Daria Kabała-Malarz, którą trybuny prosiły o „pokazanie cycuszków”. Reporterka trzymała zimną krew do końca, podczas gdy Abbott był wyraźnie zbity z pantałyku. Smaczku sytuacji dodaje fakt, że reporterka C+ sympatyzuje z Polonią Bydgoszcz, której z kolei nie lubi Zawisza.

35. Orest Lenczyk – „orestowanie”

Orest Lenczyk to człowiek, dla którego konwenanse i zasady dobrego wychowania mają ogromne znaczenie. Młodsza osoba podaje mu rękę jako pierwsza – może spodziewać się chłodnego wzroku trenera i wypominanie sytuacji w przyszłości. Gdy Orest Lenczyk został zwolniony z Wisły, piłkarze widząc nowego trenera nie wiedzieli, co robić. Podawać rękę? Nie podawać? Głupieli.

Podanie ręki to nie wszystko, Lenczyk ma wiele innych podobnych zasad, których skrupulatnie przestrzega. Dlatego gdy Dariusz Pasieka nazwał go na konferencji prasowej po imieniu, Lenczyk szybciutko sprowadził młodszego kolegę do pionu. Najpierw wymownie odsunął się od niego krzesłem, zaczął robić miny, a później dał do zrozumienia, by mu nie „orestować”.

Dariusz Pasieka po takiej lekcji pewnie do dziś dwa razy pomyśli, zanim nazwie kogoś po imieniu.

34. Franciszek Smuda – „Wy macie taką tą Weszło”

Gdy dostajesz trudne pytanie, nie wiesz co powiedzieć, więc mówisz „wy macie taką tą Weszło”.

Franza przerosła nie tylko gramatyka, ale i gotowość do odpowiedzi na konkretne pytanie, której koniec końców nie udzielił. Wspaniałe to były czasy. Smuda na każdym spotkaniu z dziennikarzami paplał trzy po trzy, a nas władze związku nie chciały wpuszczać na oficjalne spotkania. Dano nam zakaz, ale i tak zrobiliśmy mały happening i jakoś weszliśmy w kilkuosobowej delegacji, by zadać selekcjonerowi kilka trudnych pytań.

No i dlatego właśnie mamy taką tą Weszło.

33. Franciszek Smuda – „Gdyby ktoś mu rzucił cegłę, to on zagłówkuje”

Smudzie zdarzały się wypowiedzi kompromitujące, burackie, ale ta jest po prostu barwna i nie wywołuje żadnej negatywnej emocji. Arkadiusz Głowacki – jakby to ujął Jacek Wiśniewski – zadupczył bramkę na Legii. Smuda wziął go w obronę mówiąc: – Nie kalkuluje, gdyby ktoś mu rzucił, nie wiem, cegłę czy kamień, to on zagłówkuje.


Barwne, fajne, pozytywne. No i w świetnym świetle stawia Głowackiego, który faktycznie – z odpuszczania raczej nie słynął. Wątpliwe jest, by taki kozak miał podłamać się po jednym błędzie, ale takie słowa trenera raczej go nie zdołowały.

32. Michał Probierz – „Polska liga jest słaba i trzeba to sobie powiedzieć wprost”

Wydaje nam się, że publiczne diagnozy Probierza na temat polskiej piłki, powinny mieć własną nazwę. Probierzki? Probierzyzmy? Nie wiemy, sugerujemy, pytamy. Natomiast faktem jest, że pan trener tak często lustruje polski futbol z każdej strony, że po prostu powinno powstać jakieś określenie na to zjawisko.

Właściwie moglibyśmy tutaj wrzucić też sławną konferencję z różowymi okularami, gdzie Probierz wypomina brak baz czy brak perspektyw dla trenerów młodzieży. Bardziej ujmujący jest jednak wywiad przedmeczowy przed kamerami Canal+. Dziennikarka właściwie nie zagaja o temat wprost, ale trener się rozkręca – wreszcie rzuca już sławne hasło „polska liga jest słaba i trzeba to sobie powiedzieć wprost”. Gdybyśmy mieli umieścić coś pod naszym logiem na stronie głównej, to byłby chyba ten cytat.

31. Bartosz Kwiecień – „To było jawne dymanie”

Widać, że piłkarze nam grzecznieją, bo widzimy tu najpierw element asekuracji, a później odpalone działo.

Hasło zabawne, natomiast mieliśmy wówczas taką refleksję – czy piłkarzowi wypada publicznie oskarżać sędziego o celowe oszukiwanie? Wyobraźmy sobie, że to działa w drugą stronę i arbitrzy nagle zaczęliby sugerować, że piłkarze puścili komuś mecz. Nie sądzimy, by byłoby to dobrze odebrane przez środowisko. Można powiedzieć, że sędzia się pomylił, że był słaby (ALBO TENDENCYJNY!), ale że kogoś dymał?

30. Jarosław Kotas – „My jesteśmy piłkarsko debilami”

Tu mamy z kolei wątek filozoficzny, bo Kotas zdecydował się nad dość oryginalny podział inteligencji. Wyróżnia ten życiowy, prywatny. Ale i ten piłkarski. A pod tym względem jego piłkarze – jak sam stwierdził szkoleniowiec – byli debilami.

Jeśli by się tak dłużej zastanowić, to chyba trudno odmówić Kotasowi racji. Nie pod względem oceny potencjału jego ówczesnej drużyny, ale w kontekście tego, że bardzo rzadko widać punkty wspólne między inteligencją boiskową i tą życiową.

29. Bogusław Kaczmarek – „To, co zaprezentował dziś Lamptey, to wypoczynek i statystyka”

Odartey Lamptey nie zapisał się złotymi literami w historii polskiej piłki swoją grą, choć obrońcą był niezłym, natomiast Dyskobolia nie była do niego na tyle przekonana, by został w Grodzisku na dłużej. Natomiast dzięki komentarzowi Kaczmarka Ghańczyk został w naszej świadomości. „Wypoczynek i statystyka” – przecież to jest doskonałe skwitowanie postawy piłkarza. Cenimy kreatywność, bo przecież „Bobo” mógł zostać przy wyświechtanym „Iksiński przeszedł obok meczu”.

28. Grzegorz Krychowiak – „Dida, Bierhoff”

Grzegorz Krychowiak założył się z Wojtkiem Szczęsnym. Miał wymienić na konferencji prasowej nazwiska dwóch wielkich piłkarzy z przeszłości. Wiecie, można z takiej sytuacji wybrnąć na sto sposobów i powiedzieć coś w stylu:

– Mamy w bramce fantastycznego bramkarza, prawie tak dobrego, jak kiedyś Dida, a Lewy to dla nas ktoś taki jak Bierhoff dla reprezentacji Niemiec.

No, możliwości jest sto, zwłaszcza, że nie musieli być to ci konkretni piłkarze. Krychowiak nie bawił się jednak w żadne przygotowane wcześniej formułki i wypalił w losowych momentach „Dida” i „Bierhoff”. Wyszło całkiem zabawnie, Szczęsny prawie sturlał się pod stół.

27. Aleksander Kwiek – „Każdy wali nas w dupę i to nie jest fajne”

Proza życia. Ileż powiedzeń i przysłów moglibyśmy znaleźć, by opisać naszą prostą i często trudną egzystencję na tym świecie? Sypać można jak z rękawa – raz na wozie, raz pod wozem; myślał kogut o niedzieli, a w sobotę łeb ucięli; nieszczęścia chodzą parami…

Piłkarski świat nie mógł być gorszy. Mądrość wypowiedziana przez Aleksandra Kwieka po kolejnym słabym meczu Górnika Zabrze zakończona puentą „każdy wali nas w dupę i to nie jest fajne” – czy można opisać lepiej uczucia drużyny, która pikuje w tabeli? To wszystko połączone z niemal zerową ekspresją na twarzy piłkarza podczas rzucania tego tekstu – cóż, aż obudziła się w nas empatia.

26. Patryk Małecki – „Pikniki na drugą stronę Błoń”

Klasyczny Patryk – wystarczy chwila, a już z uszów leci para. Mecz z Lechią, 2011 rok, Wisła przegrywa u siebie 0:1. Małecki schodzi z boiska, z jednej z trybun słychać gwizdy pod jego adresem. Wystarczyło, by dziennikarze podstawili dyktafony, by „Mały” się odpalił.

– „Pikniki”, którzy przychodzą na stadion tylko po to, by zjeść kiełbasę i oglądnąć mecz, powinni przenieść się na drugą stronę Błoń, bo tam jest ich miejsce!

– Kibic powinien być z drużyną na dobre i na złe, tak jak nasi fani dopingujący z trybuny za bramką. Oni są z nami nawet wtedy, gdy przegrywamy. Chciałbym, by „pikniki” w ogóle nie przychodziły na stadion Wisły. Irytują mnie, bo gdy wszystko jest dobrze, to klepią nas po plecach, a gdy tylko coś się nie uda, to gwiżdżą. Nie pomagają nam, a tylko przeszkadzają. Naprawdę wolałbym grać tylko dla pięciu tysięcy fanatyków 

Bezcenne – kibice przychodzą na stadion, płacą za bilety, składają się na pensję pana piłkarza, więc – co naturalne – wymagają dobrej gry. A pan piłkarz na to: spadówa, idźcie se na Cracovię! Tym wywiadem Małecki jeszcze bardziej zapunktował u Sharksów, z którymi się bujał.

25. Euzebiusz Smolarek – „Chciał wsadzić palec tam, gdzie mi się nie podoba”

Łokieć na meczu, czerwona kartka, przepychanki w tunelu i ostry wywiad. Gównoburza pełną gębą – Smolarek zagotował się na Arboledę za to, że ten „chciał wsadzić palec tam, gdzie mu się nie podoba”. Po łokciu od Ebiego Arboleda oczywiście – jak miał to w zwyczaju – kompletnie się popłakał, wezwał służby medyczne, cud, że w ogóle przeżył!

Wspaniała to była aferka. Zwłaszcza, że padło na Arboledę, który na ligowych boiskach irytował od dłuższego czasu i aż prosił się o cios w szczękę, a także na Smolarka, dla którego – niestety – był to jedyny zapamiętany występ na ligowych boiskach.

24. Michał Probierz – sadzenie roślinki

Probierz dostał bardzo, baaaardzo duże zaufanie – zwłaszcza jak na Cracovię, która wymieniała wcześniej trenerów częściej niż – nomen omen – ziemię w kwiatkach. Mógł budować drużynę po swojemu, ufano mu nawet, gdy początkowo nie szło, z czasem awansował na wiceprezesa.

Nie od razu miał samych zwolenników – na efekty budowania Cracovii trzeba było czekać, mimo że Probierz co roku wymieniał połowę drużyny. Naturalne – zaczął dorabiać się w Krakowie coraz większej liczby krytyków.

To była kultowa konferencja prasowa. Wszystko perfekcyjnie odegrane. Probierz wyciąga z siatki ziemię, nasiona, doniczkę, wsypuje ziemię, dodaje nasiona, wszystko podlewa wodą. – Nie rośnie, może za pięć minut wyrośnie – rzuca i przechodzi do wykładu o szkoleniu, warunkach, hejtowaniu, cierpliwości i polskiej myśli trenerskiej.

Trochę czasu minęło, patrzymy w tabelę – chyba coś wyrosło.

23. Bogusław Baniak – „Różnie bywa z trenerami”

Kategoria – proroctwa. Konferencja po meczu Floty Świnoujście z Miedzią Legnica. Baniakowa Flota wygrała w Legnicy, a już wcześniej przebąkiwano, że grunt pod nogami trenera Ulatowskiego nie jest zbyt stabilny. No i na to wjechał Baniak. Nie wiemy, co lepsze – tekst „Bebeto” czy mina Ulatowskiego:

Życzenie Baniaka się nie spełniło – Ulatowski został zwolniony z Miedzi jakoś miesiąc po tej konferencji.

22. Arkadiusz Malarz – „Obudźmy się, kurwa. My jesteśmy Legia Warszawa, kurwa!”

Klasyczny przykład autozjebki przed kamerami. Piłkarze doskonale wiedzą, że kibice mają dość memlania o tym, że ten mecz nie wyszedł, że taka jest piłka, że trzeba zapomnieć o tym niepowodzeniu i wyciągnąć wnioski. A jeśli posypie się publicznie głowę popiołem, dorzuci do tego w gratisie ze dwa bluzgi – no, widać, że zawodnikowi zależy! Malarz w rozmowie z Sonią Śledź zroastował całą drużynę, która miała wówczas problemy z łączeniem gry w Ekstraklasie z europejskimi pucharami. Poszła fama, że Legia spina się na europuchary, a polskie podwórko ma w nosie.

No i w Łęcznej było to wówczas widać. „Obudźmy się, kurwa!”, zgrabne odwołanie do estymy Legii, brakowało jeszcze całusa w herb i kałużnowego „ktoś powinien kopa w ryja dostać”. Niemniej – cenimy taką szczerość zamiast okrągłych słówek.

21. Grzegorz Lato – „Nie chcę podejmować decyzji pochopnie, ale decyzja jest nieodwołalna”

Wywiad-symbol. Zawsze, gdy zastanawiamy się, w którą stronę idzie nasza piłka, przypominamy sobie Grzegorza Latę i jego poszczególne „wyczyny”. Jednym z nich było zwolnienie Leo Beenhakkera w TVN-ie.

„Ja myślę, że trener czuje, powiem uczciwie. Ja mówię uczciwie państwu, nie chcę podejmować decyzji zaraz po meczu pochopnie. Ale decyzja jest nieodwołalna, Leo Beenhakker przestaje być trenerem reprezentacji Polski”.

Europejskie standardy, klasa, elegancja, uczciwość, szacunek. Wartości, których oczywiście nie można przypisać do Grzegorza Lato.

20. Maciej Skorża – „Liga będzie ciekawsza”

2009 rok, będąca na czele ligowej tabeli Wisła przegrywa u siebie z Legią. Maciej Skorża wzorem motywacyjnych coachów nawet i z porażki z rywalem do tytułu potrafi wyciągnąć pozytywy.

– Liga będzie ciekawsza.

To zdanie zostanie już z nim na lata. Zostaje przypominane zawsze, gdy faworyt przegra kluczowy mecz dla ligowej tabeli. Liga będzie ciekawsza – no, szklanka zawsze do połowy pełna. Jak pokazało życie, ciekawa faktycznie była, ale na końcu najbardziej cieszył się Lech.

19. Prejuce Nakoulma – „będę go zjadł”

Pocieszny chłopak z Afryki, bohater kilku znakomitych anegdot, a przy tym dobry piłkarz, który miał w Zabrzu mały problem – co robić z tymi wszystkimi kogutami, które wręczają mu po meczach? No i kiedy został o to zapytany przez Bartka Ignacika, odpowiedział:

– Będę go zjadł.

Przeurocze. Polska gramatyka to nie jest lekki kawałek chleba, ale dla „Prezesa” i tak szacunek, że nauczył się polskiego i do tej pory można z nim w naszym języku porozmawiać.

18. Michał Kucharczyk – „Fatalny to ty jesteś”

Klasyczny przykład nieporozumienia w komunikacji. O takich życiowych sytuacjach powinni uczyć trenerzy mentalni podczas szkoleń w korporacji. Przecież dziennikarz nie miał złych intencji, chciał objąć werbalnym ramieniem smutnego Kucharczyka, tymczasem dostał niemiłą ripostę, a na dodatek został wykreślony z listy pytających. Bo – jak usłyszał – Michał z panem już nie rozmawia.

17. Marcin Szulc – „Użył słów powszechnie uważanych za obraźliwe”

Oj, jak my paskudnie tęsknimy za czasami, by sędziowie udzielali rozmówek pomeczowych. Przypuszczamy, że wielu arbitrów chętnie podzieliłoby się swoim spostrzeżeniami z boiska. Wytłumaczyło decyzję, sprzedało kulisy czy zdemaskowało słowa uważane za obraźliwe.

Rozbrajająca jest ta dłuższa chwila ciszy po odpowiedzi Szulca na temat niegodziwego zachowania Mariusza Ujka. Redaktor Lipiński szukał pytania, które pociągnęłoby rozmowę. No i padło – czy komentarz o skurwysynie jebanym można puścić mimo uszu?

Jak to było w klasyku polskiej kinematografii – w y k l u c z o n e.

16. Nenad Bjelica – „VAR to cirkus i skandaloza”

Bjelica szybko nauczył się języka polskiego. Z jednej strony było to dla niego zbawienie, bo kupił tym dziennikarzy, łatwiej dogadywał się w szatni, piłkarze też widzieli, że trener się stara i nie olewa swoich obowiązków. Z drugiej jednak strony – czasami Chorwat uprawiał jakiś dziwny mix polsko-chorwacki, który wyglądał… no, tak jak w rozmowie pomeczowej o VAR.

Cirkus i skandaloza od tamtego wieczora już zawsze będą z nami. Szybko zostały przemaglowane przez wszelakie memy i trochę już się znudziły, ale sami przyznacie, że ostatnio chyba żaden zagranicznych trener nie ubogacił tak piłkarskiej polszczyzny. Błąd sędziego? Kontrowersja związana z VAR? Na myśl z miejsca nasuwa się cirkus i skandaloza. Może Bjelica nie zostawił w gablocie Lecha żadnego trofeum, ale i taka spuścizna jest cenna.

15. Sebastian Madera – „Oni ciągle są osrani na tym boisku”

Wbrew pozorom – nie jest to hasło z reklamy Stoperanu. Sebastian Madera i jego roast polskich sędziów po meczu z Legią Warszawa:

Zwracamy uwagę na to, jak zawodnik Jagiellonii rozkręcał się z każdym zdaniem. Początkowo frustracja wylewa się z jego mimiki, widać po nim opory przed tym, by rozwinąć skrzydła wulgaryzacji. Ale później jest jak z pęknięciem na tamie – gdy już poszło, to po całości. Latają „kurwy”, jest krytyka bardzo dokładnie zaadresowana, no i legendarne „oni ciągle są osrani”.

14. Radosław Kałużny – „Ktoś powinien kopa w ryja dostać”

Przykład na to, że w złych okolicznościach nawet niewinne pytanie dziennikarza może być dla wywiadu jak mentos wrzucony do coca-coli. Reporter Canal+ nie chciał przecież prowokować Kałużnego, a wyszło tak, że tylko rozsierdził bestię.

„Tata” wykazuje zdolności autokrytyczne, ale i nie do końca, bo między wierszami wyczytać można, że ten kop w dupę (albo w ryja, za przeproszeniem) należy się bliżej niezidentyfikowanej osobie z drużyny. I raczej nie jest nim pan Radosław.

Kałużny przemyca też pewne nowatorskie pomysły na ewolucje języka polskiego („flustracja”), skontrowany przez dziennikarza uruchamia też aspekt autorefleksyjny za publiczne wulgaryzmy („przepraszam za wyrażenie”). Występ kompletny.

13. Piotr Świerczewski – „Ja nie wiem co mam z tymi rękami zrobić, chyba je sobie gdzieś wsadzę”

Schyłkowy Piotr Świerczewski ładuje Wiśle Kraków gola z połowy boiska, ale sędzia go nie uznaje. „Świr” wpada przed kamery Canal+ i już po samej minie wiemy, że krew w nim buzuje. No i się zaczyna:

Ten pan nie powinien sędziować, to są mecze na najwyższym poziomie! Najbardziej uroczy w tej całej rozmowie jest kontrast między treścią, a formą. Spisane tekst brzmi jak najcięższa pojechanka po arbitrze, tymczasem ten miękki głos Świerczewskiego wygładza przekaz. Gdy wydaje się, że cała wypowiedź pójdzie jednak w stronę kąśliwej szyderki, a nie ciężkich obelg, wówczas na arbitra spada ciężki sierpowy w postaci „do dupy jest ten sędzia”.

12. Adam Nawałka – „niski pressing”

Strategia konferencyjna Nawałki przez większość kadencji wypalała – Polska grała jak z nut, a on opowiadając dziennikarzom same komunały nie stwarzał okazji, by ktokolwiek złapał go za słówko. Nie musiał udzielać wywiadów, trudnych pytań raczej nie dostawał, a nawet jak dostawał, to opowiedział coś o transferze pozytywnym czy zarówno w defensywie, jak i w ofensywie.

Nawałka wszystko, absolutnie wszystko sprowadzał do jakichś taktycznych frazesów. Gdy po meczu Polska – Japonia na mundialu spytaliśmy go o heroiczną końcówkę w wykonaniu obu drużyn, odpowiedział: – Gdy jest realizowany cel, zawsze jesteśmy zadowoleni. Czas na dokładną analizę przychodzi już na spokoju, nie na gorąco. Dla nas się liczyły trzy punkty. Owszem, wynik był satysfakcjonujący dla drużyny Japonii, natomiast my cały czas mieliśmy w planie grę w niskim pressingu, przyjmowanie przeciwnika na swojej połowie i wyprowadzanie szybkich kontr. Jeśli prowadzimy 1:0, strategia gry nie zmienia się.

Było to jedno z najbardziej absurdalnych tłumaczeń w historii polskiej piłki, a na pewno najlepsza wypowiedź rosyjskiego mundialu.

11. Stanislav Levy – „Cały dzień nic nie piłem”

Szydera ze Staszka Levego zaczęła się już w momencie, gdy przyjechał do Polski. A nawet wcześniej – gdy wypłynęło jego zdjęcie. Stylówka melinowego biesiadnika, wąs, kilkudniowy zarost, przerzedzony fryz, kurteczka. Wigry 3, fioletowa ambrozja, Ołomuniec, ekskrementy. Komentarze na Weszło z tamtego okresu do tej pory wspominamy jako fenomen.

No i tenże Staszek Levy podczas meczu z Lechem miał swoją gorszą chwilę, co później wytłumaczył: – Zasłabłem, bo cały dzień nic nie piłem.

Śmiano się z chłopa, w internetowych komentarzach stał się pierwszym do spożywania trunków po wrocławskich piwnicach, a tu BANG! Zasłabł, bo cały dzień nic nie pił. Nawet najlepsze pióra internetowej szydery oszalały po tych słowach.

10. Krzysztof Przytuła – „Sport w Łomży ginie”

Krzysztof Przytuła nie cieszył się w tamtym okresie zbyt dobrą sławą. Nigdzie nie osiągał wyników, pracę trenera łączył z posadą w telewizji, w której najbardziej aktywny musiał być w weekendy. Jego konferencja prasowa w Łomży przeszła jednak do legendy. Przyszedł na wkurwie, wylał wszystko, co leży mu na wątrobie, spróbował ostatni raz zmobilizować środowisko Łomży.

Czy się udało? Niekoniecznie. Niedługo po tej konferencji prasowej został wyrzucony dyscyplinarnie za celowe działanie na szkodę klubu (wystawił do gry nieuprawnionych zawodników, co ŁKS przypłacił walkowerem). Ta konferencja prasowa zostanie z nim na zawsze. Jest tu wszystko – dramatyczne wołanie o pomoc, wylanie żali, brutalna ocena sytuacji i miasta. Przytuła zdecydowanie wyglądał jak gość, który za swoją drużynę skoczyłby w ogień.

9. Marcin Wasilewski – „Sznureczki pękają”

Czasem prozaiczne rzeczy potrafią urastać do rangi prawdziwych kataklizmów. Kamyk w bucie potrafi zepsuć dzień, żyłka w mięsie może zepsuć całą przyjemność z jedzenia obiadu, a sznureczki zabijają możliwość skupienia się na grze.

W wyznaniu Wasilewskiego najbardziej rozbraja nas kontrast między poważną do bólu miną i narzekaniem na przykrości życia, które są – co tu dużo ukrywać – relatywnie błahe. Do tego dochodzą takie smaczki, jak wyciąganie sobie trawy z języka w trakcie mówienie „nie, nie wiem”. Sznureczki pękają tak, jak brzuchy, gdy oglądamy ten wywiad po raz tysięczny. Kompletnie, konkretnie.

8. Radosław Majdan – „I wiesz, on go kurwa kopał, z trzy razy, nie…”

Ten film widział chyba każdy, komu internet podłączono wcześniej niż tydzień temu.

Ciekawa w sumie jest historia tego nagrania, bo z tego co słyszeliśmy – rozmówka wcale nie poszła live w telewizji. Ktoś z realizatorki wypuścił Majdana na rozmówkę poza livem, a następnie wypuścił go po raz kolejny tym, że naściemniał o tym, że są już na wizji. Pytanie jest jednak takie – kto puścił go w eter?

Niemniej Majdan zademonstrował bardzo klarownie, że piłkarze w prywatnych gadkach nie rzucają pustosłowia o wyciąganiu wniosków, o skupianiu się na następnym meczu. Jest mięso, proste pytania, proste odpowiedzi.

7. Michał Probierz – „Pierdolnę sobie whisky, bo co mi zostało”

Do tamtego wieczora najsłynniejszym pierdolnięciem w polskiej piłce było to z lewej nogi Jacka Krzynówka. Zmiana na whisky pokazuje też zmiany społeczne, które zachodzą w polskiej kulturze. Wódka i piwo wciąż królują na polskich stołach, natomiast coraz chętniej sięgamy po alkohole nieco droższe.

Z tamtej konferencji nieco bokiem przeszły za to też całkiem niezłe cytaty – „zastanówmy się nad sensem polskiej piłki” czy „zastanówmy się po co trenować, po co grać”. Wcześniej podawaliśmy przykłady autokrytyki, były momenty potężnej frustracji (i flustlacji), tu za to mamy klasyczny model wypowiedzi nasyconej rezygnacją. Tylko siąść wieczorem i… no, wy już wiecie co.

6. Radosław Janukiewicz – „Ogólnie jedno wielkie wkurwienie”

Wspaniała autopojechanka po zawalonym meczu. Od pierwszych słów słychać, że Janukiewicza – jakby to powiedział Skwara – po prostu rozsadza i nie może powstrzymać emocji. Kanon samobiczowania został wyczerpany – jest bluzg, jest odwołanie do wartości klubowych, jest bicie się w pierś i przeproszenie kibiców, jest słowo poświęcone rywalom.

Kto choć raz w życiu zawalił coś w robocie przed urlopem świątecznym, ten też doskonale zrozumie słowa o tym, że „święta mamy do dupy”. Podoba nam się też rozwój ekspresji udzielającego wywiadu – początek jest mocny, choć jeszcze spokojny, ale po dwóch minutach następuje totalne odpięcie wrotek, czyli „każdy powinien z nas zadać sobie pytanie – czy chce grać dla Pogoni? Jak nie, to wypierdalać”. No i klasyczek o dziewięciu gościach z Rosji i Uzbekistanu. Poezja.

5. Tomasz Wróbel – „wydymani jak dziwka po gangbangu”

Jeżeli wygrywasz 1:2, a przegrywasz po życiówce Marcina Krzywickiego – można się wkurwić. Tomasz Wróbel, zdecydowanie wykraczający poza stereotyp piłkarza, udzielił po meczu w sezonie 10/11 jednej z najbarwniejszych pomeczowych wypowiedzi w historii polskiej piłki.

– Może pan zacytować niecenzuralne słowa? – najpierw się upewnił.

A później pojechał: – Proszę powiedzieć, że ja się czuję, jak dziwka wydymana po jakimś gangbangu. To są moje słowa.

Jest piękne wkurwienie? Jest. Ale jak plastycznie oddane! Jaka boska jest ta metafora! Nie jakieś „kurwa, przejebaliśmy”, tylko gangbang. Gangbang! Wydymani jak po gangbangu! No, wpadlibyście na to?

4. Piotr Ćwielong – „Niedziela, godzina 17…”

Był „Wasyl” z problemami przyziemnymi, jest i Ćwielong z problemami meteorologicznymi. Widzieliśmy i słyszeliśmy tysiące wymówek, dlaczego akurat w tym meczu piłkarzom nie idzie – ciężkie nogi, trudny rywal, daleka podróż w tygodniu, presja kibiców, presja wyniku… Ale dzień meczu i pogoda?

Tyle pytań, tak mało odpowiedzi. Dlaczego godzina 17 jest zła? Co jest nie tak z niedzielą? Dlaczego kilkanaście stopni Celsjusza na termometrze nie pomaga? Wciąż chcemy wierzyć, że dla pana Piotra optymalną godziną do gry jest środowy wieczór w Lidze Mistrzów, natomiast najpierw trzeba zmierzyć się z trudami niedzieli, by mieć przywilej gry w środku tygodnia. I to jeszcze wieczorem.

3. Przemysław Cecherz – „Można przeklinać?”

Wypowiedź z wątkami teistycznymi i sędziowskimi, czyli trener Cecherz w pełnej krasie. To być może najsłynniejsza polska pojechanka po arbitrze na pamiętnej konferencji po meczu Olimpii Grudziądz z Sandecją Nowy Sącz.

Nie wiem z czego. Nie mam pojęcia. Może ze słabości? Proszę pana… W meczu jedenaście kartek pokazać? JEDENAŚCIE? Teraz w meczu, gdy dwóch piłkarzy styka się głowami, to kartę dostaje dwóch. A u mnie dostał tylko Szufryn. Dlaczego? Bo jest słaby. Można przeklinać? Bo jest, kurwa, słaby. Albo tendencyjny. Albo tendencyjny… Dlaczego widzi dwa karne w jedną stronę, a dla nas nie widzi? Ja się pytam. To jest meczowa sytuacja. Czy boje się tych słów? Proszę pana, ja się boję Boga, nikogo więcej – pach, pach, pach, Cecherz nie bierze jeńców.

2. Jacek Wiśniewski – „My trenujemy… szkoda gadać, co my trenujemy”

Wywiad demaskatorski, czyli połączenie probierzyzmu w węższym zakresie ze skwaryzmem. Proces takiego wywiadu pomeczowego wygląda następująco – musi nastąpić pewien moment spustowy (np. przegrany mecz lub prowokacyjne pytanie dziennikarza), następnie mamy otwarcie księgi, którą w tym przypadku jest piłkarz, a w konsekwencji dostajemy pigułkę brutalnej prawdy zza kulis.

Tu Jacek Wiśniewski obnażył warsztat trenerski szkoleniowca GKS-u Jastrzębie. „Jakieś, kurwa, gry na chodzonego” – zgadzamy się z panem Jackiem, to trzeba powiedzieć. Prawdy jest tam tyle, że powtórzone ośmiokrotnie „taka jest prawda” uznajemy za kompletnie zbędne. 45 sekund czystej, brudnej prawdy zakończone puentą o urywaniu łba. Trochę dziwić może fakt, że to nagranie nie zdobyło nominacji do Oscara za najlepszy film krótkometrażowy…

1. Grzegorz Skwara – „No zgadza się, jesteśmy dziadami”

Gdyby Skwary zabrakło w zestawieniu najlepszych piłkarskich cytatów, to tak, jakby w Rafaello nie było kokosowej posypki. To tak, jakby we „Władcy Pierścieni” zgubiono pierścień. Jakby po „brawa” nie dodano „dla Gorzowa”.

Jeśli chodzi o występy pomeczowe z kategorii tych sfrustrowanych, to Skwara zaprezentował wzór, którego długo już się nie doścignie. Mamy tu absolutnie wszystko. Autokrytyka, indywidualne pociśnięcie koledze z zespołu, docenienie klasy rywala, kurwa wypowiedziana z taką refleksją, że Bogusław Linda zdejmuje cylinder i kłania się z uznaniem.

Skwara strzela jak z karabinu, a co linijka, to lepszy cytat. Zresztą – ile z nich przeszło dziś do klasyki piłkarskiej polszczyzny? No zgadza się, jesteśmy dziadami. Niech pan zapyta Foszmańczyka. Ta liga nam się nie należała. Brawa dla Gorzowa. Po prostu maestria, wywiadowa środa popielcowa.

DAMIAN SMYK

JAKUB BIAŁEK

Opublikowane 04.05.2020 18:20 przez

Jakub Białek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 30
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe

Nieudolni. Ranking redakcyjnych Stażystów.

Opera Zrzut ekranu_2020-05-04_184850_weszlo.com.png
Lecę na piwo
Lecę na piwo

Hehe czepiasz się.. To jeno obniżka o połowę to i korekta w połowie działa. Pozdro

Przemek
Przemek

W sumie to gramy tak jak trenujemy

Wirus
Wirus

Apropos miejsca nr.32 Jak najbardziej „probierzyzmy”.Probierzki to sobie rusek w lesie moze uskuteczniac

maciek
maciek

Lecę na piwo
Lecę na piwo

O take weszło kciałem

Semp
Semp

Brakuje zdecydowanie, że czwarta stracona bramka ustawiła mecz.

Prz
Prz

Jacek Wiśniewski definiujący zawód psychologa za czasów Cracovii?

Sierot
Sierot

Brakuje Wiśniewskiego, który zadupczył bramkę.

Emilio
Emilio

Panowie a gdzie jest analiza trenera Wiśniewskiego po meczu Janikowo – Warta?

Żmudna Piłka
Żmudna Piłka

Skwara mistrzem autokrytyki, a i tak dla mnie prawdziwe perełki to Prezes Nakoulma i „Bendę go zjadł” oraz Bogusław Baniak o spotkaniach trenerów w rundzie wiosennej – szpileczka pierwsza klasa.

Szynkers88
Szynkers88

„To być może najsłynniejsza polska pojechanka po arbitrze na pamiętnej konferencji po meczu Olimpii Grudziądz z Sandecją Nowy Sącz.” To był mecz Olimpia – Kolejarz Stróże, a nie z Sandecją.

iqh
iqh

Hmm, 2-0 to niebezpieczny wynik, to Michniewicz powiedział, nie? Też pasuje

ros93
ros93

Co do Cecherza, to był mecz Olimpii Grudziądz, ale z Kolejarzem Stróże. Cecherz nigdy Sandecji nie prowadził 😉

cieplaoranzadaniemamiejscabytu
cieplaoranzadaniemamiejscabytu

a propo „tej takiej waszej weszlo” to kiedy ustosunkujecie się do wyłudzenia waszego ex-redaktora Tomasza Kwaśniaka (który na tej konferencji grał pierwsze skrzypce)? zamietliście sprawę pod dywan i myślicie że ludzie zapomną?

ViteQ
ViteQ

oni sami zapomnieli, z tych czasow w redakcji zostal tylko Stanowski i Olkiewicz

Czeslaw
Czeslaw

Arek
Arek

Poraz kolejny mylicie Sandecję Nowy Sącz z Kolejarzem Stróże przy punkcie 3. Przemysław Cecherz – „Można przeklinać”

Pumpkin
Pumpkin

Brakuje tekstu Smudy, który na pytanie dziennikarza, czy w Widzewie jest kasa, odparł „tak, pancerna”.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Brakło mi jeszcze Kuby Koseckiego jak się w ciuchach klauna wybrał pod szatnię Jagiellonii i szukał tego co „kopnął naszą panią”. Albo „konwersacji na poziomie” Żurawskiego i Majdana na starym stadionie w Lubinie.
Co do Bobo Kaczmarka to bardziej mi utkwił w pamięci tekst o zamarzniętych Ricardinho i Traore na pewnym grudniowym meczu w Zabrzu. A i wideo z tego by było łatwiej znaleźć niż z tego Dal-Moru.

marky
marky

Myślałem, że połowa to będzie Probierz i Smuda, dużo się nie pomyliłem 😀

baran
baran

Najlepszy tekst to jednak opinia redaktora Stanowskiego o Lewandowskim, który nie miał szans w rywalizacji z Barriosem.

wkolski
wkolski

Brak Andrzeja Wiśniewskiego i jego „Szeremet to nie jest obrońca” to skandal. To jest potencjał na top5.

wkolski
wkolski

No i Jan Tomaszewski powinien dostać co najmniej dwa miejsca w rankingu za „niech będzie na poważnie, to jest ku*** skandal” i „trzeba go wy*** dyscyplinarnie”.

Kfiatek
Kfiatek

A Skora i jego „To będzie trudny mecz”?

gasxzsaxzxzxzxzxzxzxzxz
gasxzsaxzxzxzxzxzxzxzxz

https://najwiekszekursykuponow.blogspot.com/ – Trafili kupon z kursem 383 i zdjęcie jego juz na blogu!
Na dziś już kupon dostępny. Polecam bo sam juz duzo zarobilem z nimi.

Wacław
Wacław

Brakło wam słynnego komentarza Dariusza wdowczyka jak był trenem korony w 1 lidze. Jak korona przegrała mecz a Pan Dowczyk powiedział że jakby miał możliwość dokonać 11 zmian wykorzystałby wszystkie.

Fago
Fago

Jeszcze jak Wdowczyk nazwał Fijarczyka fujarczykiem.. Pomijam dokonania obu bo na jednym wozie jechali.

Dom
Dom

Brakuje riposty Bączka, na problemy Ćwielonga

Jacek
Jacek

A cytaty Wojciecha Łazarka!? „Gramy na typ”Nie warto się kopać z koniem.”owe udo. Albo się udo, albo się nie udo.””Graliśmy tak dobrze, że moje jądra składały się same do oklasków.”A najlepszy tekst Michała Probierza?”Pamiętam, że w Białymstoku też podrzucano mnie w górę, tylko potem już zapomniano złapać.”No i debeściak polskich komentatorów pan Dariusz Szpakowski:”Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka.””Niemcy często zmieniają pozycje, ale nie mogą zadowolić trenera.””Grał w meczu towarzyskim w mieście, w którym urodził się 2 tygodni”To już ostatnie sekundy! Giuly… szuka szczęścia między nogami Campbella”

Weszło
26.05.2020

Czekanie na Majeckiego i płacz za Kante. Luźne wnioski po powrocie

No i poszły konie po betonie – co prawda bez tłumu gapiów w bezpośrednim sąsiedztwie murawy, ale za to dla wielu stęsknionych głów przed telewizorami. Legia zrobiła swoje i po meczu z Miedzią zagra w półfinale Pucharu Polski, ale droga do tego momentu była dość ciekawa, więc wynotowaliśmy sobie parę luźnych wniosków po powrocie rozgrywek. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Przerwa? I co z tego – wygląda na to, że Legia dalej jest w gazie

Nie chcemy, byście pomyśleli, że teraz – ponad dwa miesiące od ostatniego meczu Ekstraklasy – będziemy chwalić każde zagranie i nawet największego drewniaka wytłumaczymy swojskim „oj tam, oj tam”. Owszem, stęskniliśmy się za ligowcami, natomiast pudrować rzeczywistości nie zamierzamy: jak ktoś jest koślawy, to jest, przerwa nie miała większego znaczenia. Natomiast ten pierwszy mecz od […]
26.05.2020
Inne sporty
26.05.2020

Przedostatni przystanek i… nowy faworyt Orlen&Play?

Będziemy szczerzy, tak zgranego zespołu chyba jeszcze nie było. Podczas kolejnej transmisji treningów w ramach Orlen Stay&Play oglądaliśmy zmagania motocyklisty Macieja Giemzy, który mógł uczyć się od nie jednej, a dwóch osób zaangażowanych w Rocket League. Panowie szybko złapali wspólny język i udowodnili, że będą liczyć się w walce o triumf w całym turnieju.  Dotychczasowo […]
26.05.2020
Kanał Sportowy
26.05.2020

Hejt Park w dobrym składzie od 22:00 – nowa prowadząca i Ireneusz Mamrot

HejtPark w Dobrym Składzie – nowa prowadząca Monika Wądołowska i trener Arki Gdynia Ireneusz Mamrot będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Jaki Lewandowski, jaki Haaland? Der Klassiker miał zupełnie innego bohatera

Jeżeli ktoś się spodziewał, że starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium przerodzi się w strzelecki pojedynek Erlinga Haalanda z Robertem Lewandowskim, to srodze się rozczarował. Do spektakularnej potyczki młodego wilczka ze starym wyjadaczem nie doszło, choć Norweg już w pierwszej minucie gry był blisko pokonania Manuela Neuera, lecz jego strzał z linii bramkowej wykopał przytomnie […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile punktów zdobędą gospodarze?

No, nareszcie! Czujemy już delikatne podniecenie związane z powrotem Ekstraklasy. Cieszymy się, że znów będziemy mogli zobaczyć futbol na poziomie, który nas satysfakcjonuje, ale i cieszymy się z tego, że wracamy do rozdawania nagród. Wraz z Totalizatorem Sportowym odmrażamy akcję #AleNumer, gdzie możecie zgarnąć piłki Ekstraklasy, wypasiony telewizor czy PS4 Pro.  Już jesienią było grubo. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

LIVE: Wtorek prawie jak w Lidze Mistrzów! Legia w półfinale, klasyk dla Bayernu

W przeciwieństwie do Andrzeja Rybińskiego my liczyliśmy godziny i lata (miesiące) bez grania w Polsce, ale na szczęście już nie musimy. Już jest, już wraca! Co prawda jeszcze nie Ekstraklasa, jednak po tylu miesiącach tęsknoty nawet na pucharowe starcie Miedzi Legnica z Legią Warszawa czekamy jak na finał Ligi Mistrzów. A skoro na przystawkę przed […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Pozycję ma po bracie, technikę po tacie. Bartłomiej Wdowik, czyli z Olkusza do Ekstraklasy

Czy Olkusz to piłkarska pustynia? Można tak powiedzieć, bo z tego miasta nie wywodzi się zbyt wielu zawodników. Gdy spojrzymy na to, którzy olkuszanie grali w Ekstraklasie, znajdziemy na liście Alana Czerwińskiego, Tomasza Kulawika czy Romana Madeja. Jest jednak z nimi pewien problem. Z tego tercetu jedynie Madej był piłkarsko związany z miastem, z którego […]
26.05.2020
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020