post Damian Smyk

Opublikowane 03.05.2020 15:30 przez

Damian Smyk

Po niektórych zespołach widać rękę trenera. Nie ma przypadku w tym, że najczęściej widać to po zespołach, w których trenerzy pracują najdłużej w danym klubie. Uważam ze Ekstraklasa ma wiele barw taktycznych, można znaleźć sporo różnych pomysłów na grę, zespoły dostosowują rozwiązania swojego modelu gry do sposobu gry rywala. Wiele daje też praca indywidualna z zawodnikami, by zbudować w nich inteligencję taktyczną – mówi Maciej Kędziorek, były asystent m.in w Rakowie Częstochowa, a obecnie ekspert „Ligi PL”.

***

Jak często tekst „piłkarskie szachy” oddaje to, że mecz faktycznie był taktycznym kunsztem, a jak często to po prostu eufemizm od słabego spotkania?

Czasami pewnie trenerzy uciekają w takie sformułowania, bo głupio powiedzieć wprost, że tego nie dało się oglądać. Natomiast moim zdaniem na wysokim poziomie wielokrotnie można zaobserwować to, że oba zespoły taktycznie starają się wzajemnie zneutralizować. Dzisiaj analiza rywala jest na tak zaawansowanym poziomie, że trudno coś ukryć i trenerzy kładą na to tak duży nacisk, że momentami wygląda to jak szachy.

Ale w Ekstraklasie wynika to raczej z tego, że oba zespoły nie mają pomysłu na rozgryzienie rywala. I stawiają na piłkę reaktywną.

I tak, i nie. Siłą rzeczy przygotowujesz się pod konkretnego rywala, więc starasz się wyłączyć  jego atuty. Natomiast – to mogę mówić z własnego doświadczenia w Rakowie – cały szkopuł tkwi w tym, by jak najbardziej wyeksponować swoje zalety.

W waszym przypadku – organizacja obrony i stałe fragmenty gry.

  Czy to grzech? Musimy mieć świadomość tego, że szkoleniowcy w lidze działają na takim, a nie innym materiale ludzkim. Każdy chciałby grać pięknie, jak Barcelona za Guardioli. Albo jak teraz Liverpool za Kloppa. Ale u nas nie gra Messi, Salah czy Van Dijk. Warto dostosować system do zawodników, a nie na odwrót. My w Rakowie próbowaliśmy ściągać piłkarzy wpasowujących się pod ten specyficzny system, natomiast często oni wybierali oferty z lepszych krajów, mocniejszych klubów czy po prostu stawiali na atrakcyjniejsze finansowo propozycje. Myślę, że gdybyś zrobił ankietę wśród szesnastu trenerów Ekstraklasy, to każdy ma swój model gry, ale on jest często trudny do wprowadzenia.

Bo nie ma wykonawców na odpowiednim poziomie?

Między innymi dlatego. Ale to też wynika z tego, że w wielu przypadkach ze strony prezesów brakuje cierpliwości wobec trenerów. My w Rakowie mieliśmy ten komfort, że pracowaliśmy z bardzo cierpliwym właścicielem klubu. Michał Świerczewski potrafił przyjść po serii kilku słabszych meczów i zapytać „czego wam potrzeba, jak wam pomóc?”. Mam wrażenie, że to rzadkość w skali całej ligi. To nie jest tak, że w ciągu miesiąca przemodelujesz całe granie i wszyscy będą cmokali, jak cudownie odmieniłeś zespół.

Problemem jest też drenaż indywidualności. Co roku tracimy jako liga najlepszych strzelców, dryblerów, rozgrywających. 

Weźmy na tapet Piasta Gliwice. Wygrali mistrzostwo Polski i latem stracili cały kręgosłup drużyny – Sedlara, Dziczka i Valencię. Zachwianie się po takich stratach było czymś naturalnym, pokazał to sam początek sezonu, gdy Piast musiał na nowo poukładać sobie klocki w swojej układance. Ale jako trenerzy w Polsce nie mamy tego komfortu, że możemy zbudować sobie zespół i przez osiemnaście miesięcy z nim pracować bez zmian. Co okienko pewnie kogoś będziemy tracić. Dlatego ciężko porównać pracę trenerów Ekstraklasy z trenerami pracującymi w innych ligach, bardzo możliwe, że jest trochę jak w Formule 1 – że to bolidy robią różnicę, a nie kierowcy.

Niemniej czasami miałem wrażenie, że gdyby założyć piłkarzom Ekstraklasy takie czarne i białe koszulki, to na podstawie stylu gry odróżnić poszczególne zespoły byłoby bardzo trudno.

Myślę, że to się powoli zmienia i po niektórych zespołach widać rękę trenera. Nie ma przypadku w tym, że najczęściej widać to po zespołach, w których trenerzy pracują najdłużej w danym klubie. Uważam, że Ekstraklasa ma wiele barw taktycznych, można znaleźć sporo różnych pomysłów na grę, zespoły dostosowują rozwiązania swojego modelu gry do sposobu gry rywala. Wiele daje też praca indywidualna z zawodnikami, by zbudować w nich inteligencję taktyczną.

Czyli to sławne rozumienie gry?

Zgadza się. Musimy pamiętać o tym, że trener może mówić sobie piękne rzeczy o założeniach taktycznych, o planie na mecz, o analizie rywala, ale później trzeba to wcielić w życie. Podczas mojej pracy w Rakowe bardzo dużo pracowaliśmy z zawodnikami indywidualnie nad decyzyjnością. By piłkarz miał pomysł na rozegranie akcji, by przed przyjęciem piłki wiedział, co chce z nią zrobić. Mogę wymienić na szybko Szczepańskiego, Figla, Domańskiego, Listowskiego, Musiolika czy chociażby Malinowskiego, gdzie widzieliśmy jak trening indywidualny zmienił ich zachowanie na boisku. Skanowanie boiska wzrokiem, pozycja otwarta, jakość podania. Wydaje mi się, że jako liga trochę cierpimy na tym, że piłkarzy rozumiejących grę wciąż mamy niedostatek.

Bartłomiej Pawłowski świetnie o tym opowiadał: w Hiszpanii nie biegał mniej, techniką często też nie odstawał, ale nie rozumiał gry, nie miał czucia boiska.

W Hiszpanii czy we Włoszech kładziony jest na to ogromny nacisk. To widać po ich piłce młodzieżowej, ale i po klubach. Zresztą zwróć uwagę na takich piłkarzy jak Felix czy Angulo, na ich poruszanie się po boisku. Widać gołym okiem, że oni są ulepieni z innej piłkarskiej gliny, zwłaszcza w kontekście operowania przestrzenią. A to są zawodnicy jednak z niższych poziomów gry w Hiszpanii. W tym mamy sporo do nadrobienia.

Można to zrekompensować analizami?

W pewnym sensie tak. Znów odwołam się do przykładu z Rakowa – analizy mieliśmy właściwie codziennie. Zespołowe, formacyjne, indywidualne, stałych fragmentów gry, przeciwnika… Oczywiście boisko jest kluczem, natomiast samymi analizami można podnieść poziom zrozumienia gry. Dzisiaj też to młode pokolenie piłkarzy jest bardzo ciekawe myślenia o piłce – nie wystarczy im rzucić czegoś na rzutnik, pokazać, powiedzieć i tyle. Dopytują dlaczego tak, dlaczego nie inaczej, dlaczego powinniśmy to rozegrać w taki sposób. To cenne, bo widzisz, że zawodnik też myśli o graniu, a nie chodzi mu tylko o kopnięcie piłki w miarę prosto.

Ważna jest też forma pokazania tego, czego od nich wymagacie. Tak, by te uwagi były zrozumiałe i czytelne. Sztab kadry U21 robi to świetnie, obudowują wszystko na bardzo wysokim poziomie graficznym.

Trener Michniewicz i jego asystent Kamil Potrykus potrafią fantastycznie zanalizować mecz zarówno na poziomie treści jak i formy. Ważne jest to, żeby było to zrozumiałe i atrakcyjne,  żeby piłkarzy to nie nużyło. Mówi się, że człowiek może utrzymać koncentrację przez dwanaście do piętnastu minut, ale też chodzi o to, by raz pokazać analizę na papierze, raz na tablicy, raz multimedialnie, by szukać tych nowych bodźców. Zawodnicy musieli też robić raporty po meczach z analizą i samooceną.

Weryfikowaliście w jakiś sposób to, czy zawodnicy brali na poważnie te analizy?

Weryfikacją jest zawsze mecz i to widać gołym okiem, czy ktoś wyciągnął wnioski z analiz. Fajną rzecz ostatnio powiedział nam w „Lidze PL” Mateusz Klich o treningach u Marcelo Bielsy. Że one nie są przyjemne, czasami są nużące, czasami męczące i on nigdy nie czuję się dobrze po zajęciach. Ale wszystko wynagradza mu satysfakcja po meczu, gdy widzi, że te treningi Bielsy miały swoje uzasadnienie. Bo tak naprawdę pracujesz na to, by w weekend zrealizować swój cel.

Klich zwracał też uwagę na intensywność grania. W tym też chyba jako liga ustępujemy innym.

Dzisiaj futbol idzie w tym kierunku, że przestrzeni na boisku jest coraz mniej. Gramy bardzo kompaktowo, zwłaszcza w środku pola zawodnicy nie mają miejsca na to, by zastanowić się, pomyśleć. Dlatego musimy wypracować z nimi na treningach też pewne automatyzmy i właśnie tę inteligencję. Tu tak ważne jest to skanowanie przestrzeni. Zawodnicy na wysokim poziomie robią to doskonale – zwróć uwagę jak na poziomie Lidze Mistrzów piłkarze zawsze mają wysoko podniesiony wzrok, co chwilę obracają się za siebie. W Rakowie mieliśmy m.in. dostęp do sprzętu, którego użyczył nam dyrektor akademii Marek Śledź, dzięki czemu mogliśmy poświęcać dużo czasu na ten element.

Na ostatnim mundialu średnia odległość napastnika od ostatniego obrońcy w formacji drużyny z piłką wynosiła zaledwie 26 metrów.

I to pokazuje, że tak się gra na świecie i w tę stronę idziemy. Jeśli nie potrafisz odnaleźć się w tłoku, to zginiesz. Dlatego moim zdaniem… Właściwie nie tylko moim, to jest naturalny trend – musimy poprawiać u zawodników tę indywidualne zaawansowanie taktyczne.

Rozmowa z Maciejem Kędziorkiem bez wspomnienia o stałych fragmentach to nie rozmowa…

Wiedziałem, dawaj.

Stałe fragmenty gry to forma rekompensowania tego, że kiepsko gramy w piłkę?

Nie zgadzam się. Czy stałe fragmenty są zakazane albo są jakąś zbrodnią?

Nie, ale można je wytrenować na schemacie. Inteligencji na boisku nie da się często wyćwiczyć w ciągu kilku tygodni.

Okej, ale musisz mieć właściwych wykonawców. W Rakowie mieliśmy Rafała Figla, Maćka Domańskiego, Petra Schwarza, który też dzięki treningowi indywidualnemu świetnie potrafił bić rzuty wolne czy rożne. Byli Petrasek, Niewulis, Musiolik, Kościelny, którzy albo sami wygrywali te wrzutki, albo odciągali uwagę rywali na tyle, że inni mieli więcej miejsca. Wisła Płock, również bardzo skuteczna w tym fragmencie, ma Dominika Furmana, który potrafi zagrać w punkt. Cracovia ma Sergiu Hancę. Więc to nie jest tak, że jak nic nie umiesz, to postaw na dośrodkowania z rogów. Musi być wykonawca i strzelec. Natomiast ja wychodzę z założenia, że jeśli możesz z jakiegoś elementu gry coś wycisnąć, to zrób to. Potrafiliśmy zrobić z tego nasz znak firmowy, strzelać dużo goli w ten sposób  Nie widzę w tym nic złego. To tak, gdybyś zakazał piłkarzowi z dobrze ułożoną nogą strzałów z dystansu. Nie pozbawiasz się sam silnej broni.

Furorę robi Thomas Gronnemark, trener od wrzutów z autów, który współpracuje z Liverpoolem, Lipskiem czy Ajaxem.

A pamiętasz pewnie, że trochę śmiano się, że Liverpool ma trenera od autów, kto to w ogóle widział. Dzisiaj każda z tych drużyn ma namacalne efekty z tego, że otworzyła się na nowe rozwiązania, to pokazuje sama statystyka. Jeśli ma się otwartą głowę, to można naprawdę sporo zyskać na takich niuansach. Wydaje mi się, że to jest kierunek, w jakim będziemy szli też i w Ekstraklasie – te sztaby będą coraz bardziej rozbudowane, pierwszy trener coraz bardziej będzie menadżerem całego zespołu trenerskiego, pojawią się specjaliści od poszczególnych zagadnień. Tak się dzieje na całym świecie, widać to nawet po zdjęciach drużynowych, gdzie trenerów jest prawie tylu, ilu zawodników. Widziałem to też z bliska podczas stażów.

Byłeś m.in. u Bielsy w Leeds, u Hollowaya w Queens Park Rangers, u Guli w Żylinie. Co przywiozłeś z takiego wyjazdu?

Zasadniczo ja z tych staży wracam tak naładowany energią, że można ode mnie telefon ładować. Wiem, że podobnie ma wielu trenerów, bo to zawsze okazja do podpatrzenia czegoś, zainspirowania się, trener zmienia na jakiś czas swoje otoczenie. U Bielsy na kosmicznym poziomie jest przygotowanie zajęć. Czasami robi po 25 ćwiczeń na treningu, jedno trwa 3-4 minuty i jedziemy dalej. Potrafi organizować zajęcia na pięciu boiskach, wszystko jest rozplanowane, asystenci przygotowują plac kilka godzin wcześniej. Niesamowicie zaawansowane podejście do analizy rywala. Tam właściwie każdy element treningu przygotowuje cię do najbliższego meczu. Nie dziwię się, że Klichowi nie trenuje się przyjemnie, ale tak jak Mateusz powiedział – cały tydzień pracujesz na to, by w weekend świętować po zwycięstwie.

U Guli coś przykuło twoją uwagę? Był przecież temat, że będzie trenerem Ekstraklasy.

Dbałość o szczegóły. Treningi bez wydziwiania, ale niezwykłą uwagę przykładał do precyzji. Wszystko musi być dokładne, podanie na właściwą nogę, z odpowiednią mocą. Czasami warto cofnąć się do takich podstaw i na tym oprzeć grę. Jeśli fundamenty są solidne, to można budować coś dalej.

Masz aspirację, by być pierwszym trenerem?

Dobrze się czułem w roli asystenta i dopóki nie mam licencji UEFA Pro, to nie skupiam się na pracy jako pierwszy trener. Kiedyś? Być może, pewnie każdy trener w taki lub inny sposób do tego dąży. Natomiast nie ukrywam, że chciałbym popracować jeszcze przy boku innego trenera, by poznać inny warsztat. Pracowałem z kilkoma szkoleniowcami , wiele się nauczyłem, mogłem pomóc w aspektach, w których czuję się mocny. Odbyłem sporo staży. Staram się rozwijać, szukać nowych inspiracji, a czas pokaże, co dalej ze mną będzie.

rozmawiał DAMIAN SMYK

fot. NewsPix

Opublikowane 03.05.2020 15:30 przez

Damian Smyk

Liczba komentarzy: 4
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zdzich
Zdzich
9 miesięcy temu

Nie wiem czemu, ale jak go słucham czy czytam to widzę polską piłkę w pigułce – wszystko wie, ładnie mówi, ale gówno z tego wynika. Niby wszyscy wiedzą co poprawić, jak trenować, jakich piłkarzy ściągać i jak ich ustawiać, a skutkiem jest zjazd polskiej ligi coraz niżej na tle Europy. A problemem są ci sami, którzy diagnozują problem. A dlaczego? Bo od mówienia do robienia daleka droga. W teorii wiedzą wszystko, ale praktycznie wychodzi to mizernie. Może zamiast ładnie mówić, to skuteczniej działać? I umieć to powtórzyć niezależnie gdzie się trafi? A nie, że raz się coś komuś udało i buja się na tym następne lata.

demagog
demagog (@demagog)
9 miesięcy temu
Reply to  Zdzich

Pełna zgoda. Kto trenuje tych dzieciaków, kto ich motywuje, prowadzi i uczy? Trenerzy. Wyniki szkolenia znamy, nie ma systemowych rozwiązañ, nie ma myśli i pracy u podstaw. A że mamy kilku grajków na poziomie? W czterdziestomilionowym narodzie siłą rzeczy pojawi się kilka samorodków. Trener mówi że wyżej dupy nie podskoczy i to prawda, ja go rozumiem. Pytanie jest takie co on zrobił żeby ten materiał piłkarski zdobyć. Ciekawe ilu ma wychowanków na poziomie, czy jest jakiś aspekt który mają wyższy niż średnia i czy mają poukładane w głowie. Niech może trener zacznie zmienianie świata od siebie, bo szukanie winy w całym świecie, jest jak mówi klasyk ‚takie polskie’.

Bonzo
Bonzo
9 miesięcy temu
Reply to  Zdzich

Bo to jest dalej patologia w PZPN w Pomorskim Związku np wykladowcą jest pan Łazarek, który zatrzymał się we wczesnych latach 90tych. Jest pan Janas, który taktykę z boiska „ja się nie wpierdalam” przenosi na wykłady na UEFA PRO dostają się dupowłazy, wielu sprawdzonych trenerów w niższych ligach nie dostaje się na te kursy (m.in. Pan Jarek Kotas). A i na koniec, trenerami zajmuję się pan Dariusz Pasieka. Symatyczny trener w 62 meczach (Arka i Cracovia) wygrał uwaga… 14 spotkań. To tak jakby facet nieznający tabliczki mnożenia wykładał na Politechnice Ci wszyscy trenerzy z wielkim ego (Smółka, Rumak, Probierz, Dorna, Stokowiec, Żuraw,Papszun itd.) mogą w dalszym ciągu uczyć się fachu od trenera Zielinskiego czy Fornalika Sporo młodych trenerów pracujących w akademiach ogarnia temat, ale pracując za 500 zł nawet tym najbardziej ambitnym się odechciewa a i jeszcze na koniec żeby było śmieszniej to autorem Narodowego Modelu Gry jest trener Dorna, którego pracę publicznie podsumował nastoletni wówczas Krystian Bielik zdaniem „treningi nie były na najlepszym poziomie”.
Kurtyna Ale ważne że portal ŁNP dobrze się sprzedaje i zarabia ☺

janex
janex
9 miesięcy temu

a zastanawialem sie co to za noname w studiu

Weszło
27.02.2021

West Ham pokazał pazur, ale na środkowych obrońców City nie było mocnych

Jeśli jakimś przypadkiem przegapiliście ten mecz, żałujecie, że nie śledziliście dzisiejszych podbojów Manchesteru City w drodze do mistrzostwa – uspokajamy. Nie trudźcie się oglądaniem z odtworzenia, dajcie sobie spokój. Ciekawych rzeczy było tyle, co kot napłakał. West Ham znalazł sposób na minimalizowanie atutów „Obywateli”, potrafił dobrać się im do skóry, ale ogółem wiało nudą. Na […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

ŁKS wreszcie wygrywa, ale znów pokazuje dwie twarze

Łódzki Klub Sportowy na początku sezonu wygrywał mecz za meczem, grał ofensywnie, z polotem i fantazją. Potem nagle się zaciął, a wiosnę w lidze zaczął od kompromitującego występu z GKS-em Tychy. Porażka 0:3 wywołała dyskusję: czego jeszcze potrzebuje Wojciech Stawowy, by wygrać mecz? W drużynie pozostali najważniejsi zawodnicy, do tego doszły świetne jak na ten […]
27.02.2021
Live
27.02.2021

LIVE: Lechia pójdzie za ciosem w Mielcu?

Jak na ostatnie dni, dziś zimno i gdzieniegdzie mokro, ale liczymy, że w Ekstraklasie będziemy mieli tyle emocji, że i tak trzeba będzie się przewietrzyć z wrażenia. Na dobry początek Stal Mielec poszuka pierwszego zwycięstwa w tym roku kosztem wychodzącej z kryzysu Lechii Gdańsk. Później zdziesiątkowana przez koronawirusa Jagiellonia podejmie Piasta Gliwice, a na deser […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Górnik do Legii? Kozacy. Po Legii – ligowe dno

Jesienny mecz z Legią ma dla Górnika symboliczny wymiar. Po ostatnim gwizdku starcia przy Łazienkowskiej skończyło się wszystko, czym zabrzanie zachwycili nas w pierwszych czterech kolejkach, w których uzbierali 44% swojego dorobku w tym sezonie. Imponowali rozmachem, odprawiali rywali z kwitkiem, dodawali lidze kolorytu. Dziś grają nieefektownie, słabo punktują i swoje miejsce w tabeli zawdzięczają […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Jagiellonia ma dziś dwóch rywali – Piasta Gliwice i koronawirusa

Jagiellonia nadal może w tym sezonie powalczyć o czołowe lokaty, ale na ten moment będzie o to trudno. Dlaczego? Po pierwsze – zespół Bogdana Zająca ciągle nie potrafi ustabilizować formy na dobrym poziomie. W tym sezonie raz zdarzyło mu się wygrać dwa mecze z rzędu, a tak poza tym funduje swoim kibicom nieustanną huśtawkę nastrojów. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Norwegowie chcą bojkotu mistrzostw świata 2022. 6500 robotników zginęło Katarze

Brytyjski „Guardian” od lat niestrudzenie obnaża wszelkie nieprawidłowości, jeżeli chodzi o organizację mistrzostw świata w Katarze. Kilka dni temu na jego łamach ukazał się kolejny wstrząsający reportaż na ten temat. Według ustaleń dziennikarzy przeszło 6500 pracowników straciło życie przy budowie najbardziej absurdalnej bazy stadionowej w dziejach futbolu. Masowo giną robotnicy z Indii, Nepalu, Pakistanu, Bangladeszu […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

„Figiel w Katowicach? Nie zdecydowały finanse. Piłkarze z Ekstraklasy są poza naszym zasięgiem”

 – Nie wygląda to tak, że tylko chodzę i wydaję polecenia. Raczej współtworzę projekt i jestem gotowy ponosić konsekwencje wyników boiskowych – Robert Góralczyk w rozmowie z nami powiedział, że praca dyrektora sportowego potrafi być stresująca. Twierdzi, że nie ma podstaw do tego, by obawiać się braku awansu jego drużyny. Opowiedział nam także o tym, […]
27.02.2021
Bukmacherka
27.02.2021

Niespodzianki w Anglii, Hiszpanii i Polsce? Szukamy okazji u bukmacherów!

Weekend – rzecz święta wiadomo. A już taki weekend, w którym nas rozpieszczą mecze, to coś absolutnie wspaniałego. Trzeba przyznać, że ta sobota będzie się prawdopodobnie zaliczała do tej kategorii. Fajne granie szykuje się w większości lig, a co więcej, można na nie znaleźć ciekawe oferty u naszych bukmacherskich partnerów.  Jasne, w niektórych spotkaniach ciężko […]
27.02.2021
WeszłoTV
27.02.2021

STAN FUTBOLU: Liga Mistrzów i Ekstraklasa, czy Pogoń stać na mistrzostwo?

Sobotni poranek, godz. 10.30 – czas na kolejny „Stan Futbolu”! Tradycyjnie zapraszamy was do TVP Sport i na WeszłoTV, gdzie będziemy dyskutować o Lidze Mistrzów oraz Ekstraklasie. Dzisiejszy program poprowadzi Adam Kotleszka, a jego gośćmi będą: Daniel Trzepacz z PogonSportNet.pl i Kamil Kania z Weszło.FM oraz nasi stali eksperci – Wojciech Kowalczyk i Mateusz Rokuszewski. […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Ciśnienie w Stali Mielec rośnie. „Nie są tacy źli” nie wystarczy

Jedna z czterech drużyn, która nie wygrała wiosną. Jedna z czterech drużyn, która wiosną strzeliła tylko jednego gola. Oczywiście Stali Mielec przepadł przełożony mecz z Wisłą Płock, w tej niechlubnej bandzie czworga mają więc usprawiedliwienie, jakiego nie posiadają Zagłębie, Cracovia, Śląsk. W tym gronie Stal straciła też najmniej bramek, bo tylko dwie. Inni mają gorzej. […]
27.02.2021
Weszło Extra
27.02.2021

„To mit, że Ekstraklasa jest niemożliwa do wytypowania”

Jak ograć bukmachera? To pytanie, na które każdy czytelnik Weszło chciałby znać odpowiedź. Żeby pomóc wam w „rozpracowywaniu rywala”, serwujemy wywiad z bukmacherem, który przybliża, jak od kulis wygląda praca analityka – człowieka, od którego zależy wysokość kursów. Arkadiusz Ciołek to kierownik działu bukmacherskiego TOTALbet, naszego partnera. Po lekturze tej rozmowy dowiecie się, dlaczego do […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Daleko od chwały. Thierry Henry nie jest wielkim trenerem

– Thierry Henry ma w sobie element niesamowitości, który jest niezbędny, żeby zostać świetnym szkoleniowcem. Ba, jestem przekonany, że szybko stanie się wyróżniającą postacią w świecie trenerów – piał z zachwytu Roberto Martinez. Były legendarny francuski piłkarz był wówczas jego asystentem w reprezentacji Belgii, zbierał liczne pochwały i coraz śmielej rozglądał się za pierwszą samodzielną […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gołębiewski: Chcę, żeby moja drużyna była jakaś. Wolę zginąć za filozofię niż jej nie mieć

Marek Gołębiewski w sezonie 2020/2021 przedstawia się piłkarskiej Polsce jako trener Skry Częstochowa. Na drugoligowych boiskach wyróżnia go filozofia i chęć gry w piłkę, dzięki której po rundzie jesiennej Skra plasuje się na piątym miejscu w lidze. W wywiadzie z nami opowiada: czego nauczył go Wojciech Stawowy i Escola Varsovia? Czy nie boi się zostać […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

PRASA. Wspomnienie Kazimierza Górskiego. Miał argumenty i szczęście

Sobotnia prasa klasycznie napakowana. Co w niej ciekawego? Choćby długi tekst o Kazimierzu Górskim, który 2 marca obchodziłby 100. urodziny. – Kiedy jego koncepcje i decyzje zaczęły przynosić efekty, szybko stał się przywódcą z autorytetem. Nie podnosił głosu, nie walił pięścią w stół. Miał siłę argumentów. Towarzyszyło mu też szczęście. Nawet porażka z Bułgarią w […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Piotr Wlazło: Mam jeszcze sporo do udowodnienia w Ekstraklasie

Bruk-Bet Termalica Nieciecza, którego Piotr Wlazło jest kapitanem, przystępuje do wiosny w I lidze jako murowany kandydat do awansu. Jeżeli masz 10 punktów przewagi nad resztą stawki, nie może być inaczej, każde miejsce poniżej drugiego będzie porażką. Z 31-letnim pomocnikiem – a w zasadzie od niedawna środkowym obrońcą – rozmawiamy o przemianie zespołu „Słoników” po […]
27.02.2021
Weszło
26.02.2021

Tiba zdjął Lecha ze stryczka

Kilka sekund brakowało, by Warta dowiozła remis w meczu derbowym. Jednej skutecznej interwencji na linii bramkowej zabrakło, by Lech znów miał niedosyt. Ale Poznań nadal jest niebiesko-biały. Kolejorza uratował Pedro Tiba, który zaliczył asystę i strzelił gola – tego na wagę zwycięstwa, zdobytego w ostatniej sekundzie meczu.  Wiecie co jest najgorszym poczuciem w grze z […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Szaleniec wraca do Europy. Jorge Sampaoli poprowadzi Arkadiusza Milika

Argentyńska myśl szkoleniowa z pewnością może uchodzić za jedną z najbardziej wyjątkowych na całym świecie. Marcelo Bielsa – indywiduum. Mauricio Pochettino – indywiduum. Diego Simeone – indywiduum. A to przecież tylko najbardziej jaskrawe przykłady. Nic więc dziwnego, że to właśnie z tego kraju pochodzi kolejny trenerski ananas – Jorge Sampaoli. Ananas, który wraca do Europy. […]
26.02.2021
Weszło
26.02.2021

Raków sprawdza, jak mocne plecy ma Ivi Lopez

Pamiętacie jeszcze przebieg pierwszego meczu pomiędzy Rakowem Częstochowa a Podbeskidziem Bielsko-Biała? Górale wyszli na prowadzenie po kapitalnym strzale Tomasza Nowaka, ale ekipa Marka Papszuna zdążyła do przerwy wklepać im aż cztery gole. Trzy z nich padły po rzutach karnych. To właśnie takim popisami bielszczanie pracowali na miano najgorszej defensywy w Europie Środkowo-Wschodniej. Ale jeśli chcemy […]
26.02.2021