post Jan Mazurek

Opublikowane 26.04.2020 11:58 przez

Jan Mazurek

Czy znajduje się w grupie pięćdziesięciu osób izolowanych w swoim klubie? Czy wszyscy w Jagiellonii zgodzili się na obniżki? Ile pieniędzy straci Jagiellonia na braku przychodów z dnia meczowego? Jakie są największe problemy klubu? Czy dostosowuje się do wszystkich zaleceń Ekstraklasy? Jak zareagował na przełożenie wyborów na prezesa PZPN i dlaczego uważa to za słuszne? Czy coś zmienia się w kontekście jego planowej kandydatury? Czy piłkarze Ekstraklasy są przepłacani i czy da się ten problem rozwiązać? Na te i na inne pytania w rozmowie z nami odpowiada prezes Jagiellonii Białystok, Cezary Kulesza. Zapraszamy. 

***

Jest pan w grupie pięćdziesięciu osób przypadających na listę izolowanych w Jagiellonii?

Nie ma mnie.

Ale sport powoli się odmraża. Nie da się zaprzeczyć. 

Skoro możemy wchodzić do sklepów, mijać się ze sobą, funkcjonować w wielu sektorach codzienności, często w przestrzeni zamkniętej, to ja naprawdę mogę zadać pytanie: po co trzymamy piłkarzy w domach? Inna sprawa, że to się zmienia, sytuacja się normalizuje, zaczyna być okej, bo premier ogłosił, że od 4 maja możemy trenować w sześcioosobowych grupach.

Duże ułatwienie?

Piłkarz będzie mógł mieć kontakt z piłką, z drugim zawodnikiem, cokolwiek innego niż indywidualne treningi to już krok do przodu. W sześciu już będą mogli coś porządnego z tego wykrzesać. Dla nich siedzenie w domu i jeżdżenie na rowerku stacjonarnym to nigdy nie będzie to samo, co pobieganie na naturalnej murawie i kontakt z piłką. Bo tego najbardziej im brakuje.

Wracając, kto w Jagiellonii selekcjonował grupę 50 ludzi, którzy będą bezpośrednio uczestniczyć w procesie powrotu do grania. 

W tej grupie jest sztab szkoleniowy, osoby pracujące w ośrodku szkoleniowym, pracownicy marketingu i oczywiście zawodnicy.

W międzyczasie udało się wypracować porozumienie z zawodnikami w sprawie obniżenia wynagrodzeń.

Tak, udało się.

Wszyscy się zgodzili na obniżki?

Wszyscy.

Cięcia o połowę?

Nie mniej, nie więcej.

Jak to wpływa na klubową kasę? Kropla w morzu potrzeb?

Każda pomoc jest potrzebna. Wpłynie to tylko pozytywnie. 50% mniej będziemy płacić wynagrodzeń przez kolejne trzy i pół miesiąca, a proszę mi uwierzyć, że to nie są małe kwoty.

Dostosowanie klubu do wytycznych z dokumentu Ekstraklasy jest problematyczne?

Cały czas się do tego stosujemy.

Co pan ma na myśli?

Środki dezynfekcji, jednorazowe rękawice, kosz z maseczkami – mamy wszystko, co trzeba, dostosowujemy się do zaleceń higienicznych. Szczerze? Żaden problem.

Jak pan reaguje na propozycje dwóch przerw technicznych, w 25 i 75 minucie, w czasie meczów na dezynfekcję albo na maseczki w szatniach?

Wie pan co, czy ja się zgadzam, czy się nie zgadzam, to nikt nie będzie ze mną dyskutował. Jeśli będzie polecenie, żeby tak robić, to po prostu tak będziemy robić. Ale jeśli piłkarz, biegając po boisku, wchodzi do szatni i ma zakładać maseczkę, to nie ma to żadnego sensu, bo i tak mają ze sobą jakiś tam kontakt – mniejszy większy, ale mają, bo nie da się uniknąć kontaktowej gry. Zawsze będzie jakieś zwarcie, bliski kontakt. W piłce tak to już jest. Wkładanie maseczek w szatni, zdejmowanie, żeby znów wejść na boisko, to naprawdę samemu sobie można odpowiedzieć, czy ma to większy sens i nie trzeba do tego jakiegoś mojego mocniejszego stanowiska.

Moje zdanie nie ma tutaj jednak znaczenia. Procedury zostały przygotowane przez grupę lekarzy, pracowników klubów Ekstraklasy, wszyscy poświęcili na to mnóstwo czasu i stworzyli reguły, które ograniczą ryzyko. Nasz plan został zatwierdzony przez premiera Morawieckiego i teraz zostało nam się tylko do niego stosować. To wielki sukces Ekstraklasy i polskiej piłki, że możemy według tego ściśle określonego planu wracać do gry.

Dziwi mnie, że pan się tak zabezpiecza i mówi, że dostosuje się do wszystkiego bez żadnej dyskusji. Po to jest właśnie chyba ten czas, żeby to wszystko obgadywać, a nie oszukujmy się, że ma pan swoje do powiedzenia w praktycznie każdej kwestii. 

Ale jeśli od tego będą uzależnione nasze rozgrywki, to co innego nam pozostaje? Zgodzić się, dostosować, uznać słuszność. Jeśli pani minister sportu albo pan premier wydadzą polecenie, że tak ma być, to co my zrobimy? Będziemy się buntować? Walczyć? Co nam da teraz tracenie czasu na dyskusje? Który prezes chce maseczki w szatniach, a który nie chce? Specjaliści stworzyli plan i procedury, zostały zaakceptowane przez rząd, nad czym tu dyskutować? Wszyscy chcemy wrócić na boiska, być elementem odmrażania gospodarki i społeczeństwa.

Po prezesach mógłbym spodziewać się różnych rzeczy. Jakie są największe problemy Jagiellonii w tym momencie?

Jak ruszymy z rozgrywkami i przyjdzie lipiec, to wtedy będziemy mogli wyrokować, jaki jest największy problem Jagiellonii, bo dzisiaj ciężko cokolwiek powiedzieć. Za trzy miesiące będziemy wiedzieć więcej. Będziemy mogli robić pierwsze podsumowania, bilanse, dalsze prognozy.

Zgadza się pan ze stwierdzeniem, że poważne problemy zaczną się dopiero w przyszłym roku?

Zgadzam się, bo nie wiemy, jak zachowują się sponsorzy, którzy pomagają poszczególnym klubom. Dużo czynników będzie na to wpływało – chociażby brak zysku z dnia meczowego, bo wiemy, że do końca roku mecze będą rozgrywane bez udziału publiczności. Chyba że coś się zmieni.

O jakich kwotach tutaj mówimy w przypadku Jagiellonii?

Robiliśmy zestawienie do końca czerwca i Jagiellonia traci około 9 milionów złotych.

Dużo. 

Dużo, to jest 40% prognozowanych wpływów na ten sezon z dnia meczowego, umów sponsorskich, wpływów z umowy z Ekstraklasą. Wiadomo, że musimy wydawać, bo nawet 50%, które płacimy piłkarzom, musimy wydawać, a dochodu nie mamy żadnego.

Da się to w jakiś sposób rekompensować czy ta strata musi być i jest już wkalkulowana w szerszy bilans finansowy?

Wliczamy też tam prawa telewizyjne, a jeśli ruszą rozgrywki, to spełnimy wszystkie punkty umowy podpisanej z Canal+ i mam nadzieję, że pieniądze trafią do klubów.

Kolejna kwestia to kontrakty kończące się wraz z 30 czerwca. U was w takiej sytuacji jest Jakub Wójcicki, Ariel Borysiuk, Maciej Makuszewski i Paweł Olszewski. Co z nimi?

Jednym zawodnikiem, u którego rzeczywiście kończy się kontrakt, jest Jakub Wójcicki. U pozostałych mamy opcję przedłużenia umów, a Paweł Olszewski ma dłuższy kontrakt.

Czyli nie ma problemu.

W przypadku Borysiuka i Makuszewskiego mamy zapis, że do końca maja klub podejmie decyzję o przedłużeniu albo nieprzedłużeniu umowy.

Myśli pan, że wobec sytuacji klubu podejmiecie próbę sprzedania któregoś ze swoich bardziej wyróżniających się zawodników? Kandydatów paru jest. 

Jak tyle lat jestem w piłce, to nie ma takiej sytuacji, że klub próbuje sprzedać piłkarza. Po prostu każdy czeka na oferty z innych klubów.

Ale można przypuszczać, że oferty jakieś przyjdą, tylko pytanie, czy będziecie chcieli sprzedawać za wszelką cenę. 

Postawiłbym tutaj znak zapytania. Dlaczego? Nie wiemy, jak będzie wyglądał rynek. Kluby będą walczyły o utrzymanie. Również te zachodnie. Tamtejszy świat piłki też nie jest wolny od kryzysu. Wątpię, żebyśmy latem mówili o dużych transferach między klubami, w sytuacji, kiedy część organizacji nie będzie stać na regularne wypłacanie wysokich pensji swoim obecnym piłkarzom. Dużo będzie zależne od rynku zagranicznego. Ten ekstraklasowy raczej nie będzie spektakularny. Czy będą przychodzić dobre propozycje za naszych piłkarzy spoza Polski? Nie wiem, naprawdę nie wiem, bo dowiadujemy się teraz, że chociażby niektóre niemieckie kluby są zagrożone bankructwem. Spodziewam się większej ostrożności, sprawdzania swoich kont, aniżeli szastania pieniędzmi.

Pan za swoją prezesurę nie pobiera wynagrodzenia, ale Jagiellonia zatrudnia nie tylko piłkarzy, stąd kolejne pytanie: szeregowych pracowników klubu czekają zwolnienia, cięcia pensji czy może nic takiego nie wdrażaliście?

Nie, nikogo nie zwolniliśmy. Żadnych cięć też nie wdrażaliśmy. Jeżeli pracownik zarabia trzy czy cztery tysiące miesięcznie, to mam mu zabierać 50%? Nie ma to najmniejszego sensu, to nie są wysokie wynagrodzenia, a obniżka mogłaby poważnie skomplikować im życie. Nie zatrudniamy w klubie 200 czy 400 osób, wielu naszych pracowników jest z nami od kilku – kilkunastu lat, wiele razem przeszliśmy i każdy jest bezpieczny, dbamy o nich w tym trudnym czasie. Jeden wyjątek, to pani wiceprezes Syczewska, która zarabia więcej i obniżkę wynagrodzeń rozpoczęła od siebie, za nią poszedł sztab i piłkarze.

Mógłby się pan teraz szykować w mocniejsze zaangażowanie w kampanię na stanowisko prezesa PZPN. A tu dalej żadnych deklaracji, wyborów przyszłej jesieni nie będzie. Był pan zawiedziony?

Nie, nie jestem zawiedziony, bo nie ogłaszałem swojej kandydatury.

Nie zdążył pan…

Zaraz, zaraz, byłoby nieeleganckie, jeśli prezes Boniek nie zostałby o rok dłużej. Dlaczego? Ano dlatego, że za prezesa Bońka reprezentacja wywalczyła awans na Euro 2020 i teraz dziwne byłoby, jeśli przyszedłby nowy prezes i skonsumował to, co prezes wywalczył z kadrą Jerzego Brzęczka. To jego kadencja i dobrze byłoby, jeśli doprowadziłby ją do końca. Tak powinno być.

Ten rok coś zmieni? 

Czy ja kiedykolwiek do mediów coś powiedziałem w sprawie mojej kandydatury? Piłka jest podgrzewana przez media bardziej niż przez mnie samego. Na razie jest jeden oficjalny kandydat – Marek Koźmiński.

Bogusław Leśnodorski też zapowiadał na Kanale Sportowym, że może weźmie udział w wyścigu o prezesurę…

Boguś coś tam wspominał, że się zastanowi. Wie pan, każdy może kandydować, wolny kraj.

Byłoby ciekawie. 

Trzeba pamiętać, że wszyscy, którzy się zgłaszają, to są kandydaci na kandydata na prezesa. Żeby kandydować trzeba mieć piętnaście rekomendacji, to daje podstawę do startu.

Jakie jest teraz największe wyzwania, przed którym stoi pan w Jagiellonii?

Bardziej solidarnie działamy jako prezesi i priorytetem jest zapewnienie stabilności Ekstraklasie. Nie chcemy, żeby wchodząc w nowy sezon, ciągnęły się za nami wielkie zadłużenia, spory z piłkarzami i rzeczy temu podobne. Musimy też zweryfikować to wszystko – czy te płace, które na dzień dzisiejszy płacimy piłkarzom, aby na pewno są adekwatne do poziomu ich gry. I czy ekstraklasowe kluby stać na takie wynagrodzenia. Bo co z tego, że wystartujemy, skoro zaraz może okazać się, że za trzy miesiące klubowe kasy stoją pustkami. Musimy myśleć bardziej długofalowo.

Chce pan powiedzieć, że piłkarze Ekstraklasy są przepłacani?

Nie powiem, że wszyscy, ale w większości pewnie tak. Jeśli tak to nazwać, to na pewno. Ekstraklasa gra, ale nie osiąga żadnych sukcesów na arenie międzynarodowej, zawsze pukamy do bram i za chwilę odpadamy. Weryfikują nas kluby z innych krajów. I to jest bolesne. Tym bardziej, że piłkarze na naszych boiskach zarabiają niemało.

Zacznie pan od swojego klubu?

Nie wiem, chyba lepiej pogadać w gronie wszystkich prezesów. Jeśli zaczynałbym od swojego podwórka, to powstawałby jeden problem – trudno będzie w jednym klubie robić cięcia, kiedy inne kluby w ogóle na to nie przystaną…

No właśnie, boję się, że póki co mogłoby to wyglądać tak, że jeśli jeden klub chciałby uregulować kwoty na przyzwoitszym poziomie, to zaraz okaże się, że drugi to wykorzysta, proponując dwa razy więcej i znów wpadniemy w błędne koło. Póki nie będzie solidarności klubów w tej kwestii, to nic się nie zmieni…

Mamy teraz idealną sytuację, żeby to wyczyścić.

To prawda.

Lepszej sytuacji nie będzie. Teraz możemy ustalić jako prezesi, że wynagrodzenie piłkarzy nie będzie przekraczało 40 tysięcy złotych miesięcznie. Trzymajmy się tego.

To wzór, ale czy możliwy do wprowadzenia? Byłoby to piękne, gdyby kryzysową sytuację dało się przekuć w coś dobrego dla polskiej piłki. 

Musimy patrzeć do przodu. Czytam doniesienia prasowe i słyszę, że druga fala koronawirusa może nas zaatakować na jesieni. I też musimy się przed tym wszystkim może nie zabezpieczyć, ale chociaż rozmawiać ze sobą, co nas czeka, co będzie. Na razie wiemy, że pod koniec maja rusza Puchar Polski i Ekstraklasa, ale nie wiemy, czy do tego czasu nie będzie jakichś zmian. A co jak premier powie, że skoro liczba zachorowań rośnie, to nie może pozwolić na rozgrywki. Różnie może być.

Człowiek nigdy nie będzie decyzyjny wobec natury. 

Rozgrywki są bardzo ważne. Wszyscy czekamy na piłkę. Brakuje nam jej. Ale trzeba sobie uzmysłowić jedną rzecz: najważniejsze w tym wszystkim jest bezpieczeństwo ludzi – piłkarzy, działaczy, osób, które tworzą to środowisko, a wszystko inne schodzi na dalszy plan.

ROZMAWIAŁ JAN MAZUREK

Fot. Fotopyk

Opublikowane 26.04.2020 11:58 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 22
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Mogła się Jagiellonia do ligi białoruskiej przenieść. Tam ciągle grają a do tego odpadły by dalekie wyjazdy.

Pelikan Gumofilce
Pelikan Gumofilce

biorąc pod uwage forme jagielloni sprzed pandemii to bardzo prawdopodobne, że by się z tej ligi spierdolili

Lord
Lord

W domu Cię chyba za małolata wujek ruch*ł że taki zjeb*ny jesteś?

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

Znasz to z autopsji?

BLODWYN PIG
BLODWYN PIG

To nie takie proste. Na granicy trzeba swoje odstać. No i mieć wizy a to nie papier toaletowy, który możesz kupić w Biedronce.

Joanna Zboczen
Joanna Zboczen

Czytałam kilka wywiadów z tym panem. I za każdym razem mam wrażenie że to taki „bysnesmen” z lat 90-ych. Ludzie na czarno, nowe (uzywane) BMW. A jak robolowi nie pasuje to wypierd.lać.

Lee
Lee

Tez mam takie odczucia. Robol wedlug goscia zawsze zarabia za duzo, BA, nawet pewnie w ten sposob okrada „biednego” prezesa.
Gosc powinien dalej prezesowac w PGRach.

Wielbuond
Wielbuond

Bzdura. Chce jakoś zrobić coś dla piłki. Pracownikom szeregowym nie uciął. Więc skąd ta niechęc? To wciąż jest chore, że 17latek przechodzi ze szkółki Zagłębia Lubin do Górnika i dostaje 17 k na miesiąc.

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Na bibliotecznej półce znalazłem zakurzoną, wydaną w1980 roku, książkę: „Wirusologia lekarska – podręcznik dla studentów medycyny” pod red. Leona Jabłońskiego. Profesor Jabłoński był jednym z najwybitniejszych epidemiologów i wirusologów. Działał w czasach, kiedy medycyna w naszym kraju nie uległa jeszcze komercjalizacji. Otwieram książkę na stronie 170 i czytam „Coronavirus”. „Wyodrębniono u chorych na małe schorzenia układu oddechowego – nieżyty górnych dróg oddechowych i zapalenia oskrzeli”. A na stronie 172: „Wirusy występują u dorosłych, od dzieci nie wyosabnia się ich … Prawdopodobnie przenoszą się drogą kropelkowo-powietrzną… Profilaktyka… Obowiązują zasady takie jak przy innych wirusowych chorobach dróg oddechowych”.
Mówi się o koronawirusie (SARS-CoV-2, powodującym chorobę COVID-19), że to nowy wirus. Tymczasem grupa Coronavirus była odkryta ponad pięćdziesiąt lat temu, a dokładnie w 1965 roku. Więcej, już prof. Leon Jabłoński wiedział, że w porównaniu z innymi wirusami, koronawirus jest dosyć łagodny. Faktycznie nie zagraża dzieciom i młodzieży. Występuje „u dorosłych, a u dzieci nie wyosabnia się ich”. Ofiarami śmiertelnymi są głownie osoby słabe i starsze, i to najczęściej po siedemdziesiątce, po przebytych chorobach lub z innymi komplikacjami zdrowotnymi. Dlaczego więc w mediach nie ma na ten temat rzetelnych informacji? Dlaczego na ogół podawane są jedynie liczby zachorowań i liczby ofiar, a nie podaje się w jakim były wieku i czy cierpiały na inne choroby? A ponadto, w jaki sposób je leczono?
Według danych opublikowanych dn. 19 kwietnia br. w The San Diego Union Tribune, ponad 30% osób, które zmarły w Los Angeles na COVID-19, było pensjonariuszami domów seniora, a w Long Beach seniorzy z domów opieki stanowili 70%. Większość ofiar śmiertelnych w USA to osoby starsze ze wcześniejszymi dolegliwościami zdrowotnymi. To jest grupa zagrożona. Z kolei, według najnowszych danych z Hiszpanii, średni wiek osób zmarłych w to 82 lata i aż 95% z nich cierpiało jednocześnie na inne schorzenia. Dlaczego zatem szerzy się psychozę strachu z powodu koronawirusa u wszystkich, dzięki czemu wiele osób, nawet młodych, wierzy, że koronawirus jest dla nich bardzo groźny i zagraża wręcz istnieniu ludzkiemu na Ziemi? Dlaczego zaleca się nam zostawanie w mieszkaniach i uciążliwe noszenie masek, zamyka się szkoły i inne instytucje, blokuje się granice, doprowadza się do paraliżu całe życie społeczne i gospodarcze, podczas gdy w podręczniku Jabłońskiego czytamy: „Obowiązują zasady takie jak przy innych wirusowych chorobach dróg oddechowych”. A więc koronawirus, choć bardziej zaraźliwy i powodujący większą śmiertelność wśród osób starszych, nie jest znacznie groźniejszy niż zwykła grypa i jest mniej groźny od wielu innych chorób i zjawisk społecznych. W takim przypadku izolować należy jedynie osoby chore i nie ma potrzeby stosowania radykalnych środków nadzwyczajnych, obejmujących całe społeczeństwo.

Tomek Jankowski
Tomek Jankowski

comment image

Gargamel
Gargamel

Zakładanie, że (nawet najwybitniejszy) wirusolog w roku 1980 wiedział więcej niż naukowcy 50 lat po nim jest mimo wszystko naiwne i życzeniowe. We współczesnej medycynie taki okres to nawet nie epoka, to przepaść

Tytus_Sz
Tytus_Sz

odpowiedź na swoje pytania i wątpliwości masz w pierwszym zdaniu swojego komentarza. (Podpowiedź: chodzi o rok wydania)

Lee
Lee

zastraszonym robakom nie przetlumaczysz

robrep
robrep

Znaczy piłkarzom Górnika i Błaszczykowskiemu.

trzyprocent
trzyprocent

W czasach kryzysu, ten który ma majątek (czyt. wolne środki) łatwo się znacznie wzbogaci.

tolep
tolep

Kulesza to najwyraźniej idiota. Rynek piłkarski jest bardzo konkurencyjny i wolny, a więc cena odpowiada dokładnie wartości produktu.

Setki zawodowych klubow, dziesiątki tysięcy zawodników z całego świata Gdyby ktoś orzeplacal, wyleciałby z rywalizacji. Gdyby orzeplacal większość, w krótkim czasie wygryźli by ich lepsI w zaszadzaniu.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Się chłop przebudził. Cuda normalnie, panie. Jeszcze niech tylko dobudzi tego napadziora na którego wydał kilkaset tysięcy euro, po to by mógł przy nim błyszczeć Patryk Klimala i będziemy mieli komplet przebudzonych.

Er.
Er.

Limit zarobków powinien być wprowadzony i zależeć od budżetu klubów, coś na zasadzie salary cup. Do tego konkretny % budżetu przeznaczany obowiązkowo na szkolenie młodzieży, np. 10%. To jest proste do wprowadzenia i jest na to świetny moment.

dex_pl
dex_pl

Tyle, że te pieniądze na szkolenie młodzieży i tak pójdą w części na zmarnowanie – jak prezes zechce. Np fizjoterapeuta dostanie 90-100% pensji z tego budżetu – a będzie pracował głównie z 1 drużyną. Podobnie wielu innych pracowników. Więc narzucanie kwoty bez chęci zmiany sytuacji przez prezesów – jest bez sensu.

To właściciele powinni pilnować na co są marnowane ich pieniądze. A póki właścicielami są miasta i samorządy – to nic się nie zmieni. Niestety. Bo nie ma to jak wydawać pieniądze niczyje (czyje podatników) na bzdury.

gm34a
gm34a
Koralikowy Książę
Koralikowy Książę

„Jak tyle lat jestem w piłce, to nie ma takiej sytuacji, że klub próbuje sprzedać piłkarza. Po prostu każdy czeka na oferty z innych klubów”.
Dear friends, I hope you are well…

rafix
rafix

Przeplacani to bardzo delikatnie powiedziane…..za poziom a raczej jego brak,to co widzimy na boiskach Ekstraklasy od lat powinni zarabiac srednia krajowa a ewentualne premie tylko za kontkretne wyniki….Pilka to podobno sport narodowy w PL,najbardziej medialny,jakos tego nie widac,na stadionach pustki,male zainteresowanie ta kopanina,rozwiazac ta PKO Ekstraklase,rozpedzic towarzystwo wzajemnej adoracji,zaczac sekcje brydza,domino,pokera,bierki….polska pilka to dno…dna….

Weszło
26.10.2020

Od kozaka w Belgii po wysokie loty w ekipie “Mew”

Kozak, Belgia, liga angielska. Obrońcą się zabawi, asystę rzuci, bramką nie pogardzi. Logika podpowiada, że mowa o Kevinie De Bruyne. Drodzy państwo – otóż nie. Niedzielni kibice mogą tego jegomościa nie kojarzyć, wybaczamy, ale koneserzy Fantasy Premier League liczą na jego punkty właściwie co tydzień. Ba, to w końcu przyszły kolega z szatni Jakuba Modera, […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Hakan odrodzony – żołnierz Calhanoglu powraca do formy

Milan śni, Milan marzy.Milan od 8 marca tego roku jest drużyną niepokonaną. Tymczasem do niegdysiejszej świetnej gry Sukura nawiązał inny Hakan – o nazwisku Calhanoglu. Słowa o większej pewności siebie i traktowaniu San Siro jak domu nie brzmią już jak czcze gadanie. Co się stało, że tak formę wywindowało? Gdyby ktoś chciał temat spłycić, powie: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

22 zaległe mecze na poziomie centralnym – i dużo, i mało

Wisła Kraków z Lechią Gdańsk o 18.00, Radomiak Radom z GKS-em Tychy o 13.00. A wieczorem Liga Mistrzów. Okres pandemii sprawia, że terminarz w niektóre dni przypomina sen wariata, ale paradoksalnie – to bardzo, bardzo dobrze. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem i w środę faktycznie zostaną rozegrane oba mecze, nadrobimy kolejne zaległości. Kolejne, bo […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Walec z Mediolanu kontra Roma, czyli poniedziałek w Serie A!

AS Roma ustawia się w kolejce do zezlatanowienia. Szwed prowadzi Milan do kolejnych zwycięstw i idzie mu świetnie, bo „Rossoneri” nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. A skoro tak to faworyt starcia z Romą może być tylko jeden. Próbujemy to wykorzystać, typując poniedziałkowy hit Serie A w TOTALbet! AC Milan – AS Roma Ostatnie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Warta postawi zasieki przeciwko Górnikowi

Poniedziałek z Ekstraklasą przynosi nam starcie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze. Chyba nikt nie spodziewał się, że to Warta będzie przystępować do niego po dwóch zwycięstwach z rzędu, a Górnik po trzech spotkaniach bez wygranej. Którą passę uda się przedłużyć lub przerwać? Typujemy ten mecz w Totolotku! Warta Poznań – Górnik Zabrze Ostatnie mecze Warty: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Cieszę się, że żona jeszcze mnie nie spakowała

Ma 67 meczów w Ekstraklasie, tylko 27 lat, jeszcze w sezonie 2017/18 grał w ekstraklasowej wówczas Niecieczy. Tymczasem Patryk Fryc dzisiaj, zamiast grać na przynajmniej centralnym poziomie, jest grającym prezesem okręgówkowej Kotwicy Korczyna. Winda potrafi zjechać po piłkarza, zabrać go wysoko, ale może też posłać w dół. Patryk Fryc opowiada nam o swojej nowej rutynie […]
26.10.2020
Weszło Extra
26.10.2020

Na co byłoby dziś stać reprezentację Rzeczpospolitej Obojga Narodów?

Z powodu kalendarzowych zawirowań nie ma pewności, którego dokładnie dnia Rzeczpospolita Obojga Narodów zawarła z Carstwem Rosyjskim rozejm w Dywilinie. Mógł to być 11 grudnia 1618 lub 3 stycznia 1619 roku. Tak czy owak, na mocy porozumienia przypadły Rzeczpospolitej terytoria – ziemia smoleńska, czernihowska i siewierska. Przyjmuje się, że obszar państwa sięgnął wówczas miliona kilometrów […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Śmierć pięknych dziesiątek

Kiedy myślimy o klasycznej futbolowej dziesiątce, najczęściej wymieniamy takie postacie jak Juan Carlos Valeron czy Juan Roman Riquelme. Starsi mogą pokusić się o choćby Michela Platiniego, Michaela Laudrupa czy Kazimierza Deynę. A teraz? Co możemy zrobić teraz? Ano niewiele, bo piękne dziesiątki za naszych czasów umarły. W pogoni za dziecięcymi marzeniami Bazarowe podróbki klubowych koszulek […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

PRASA. „Mam wrażenie, że część klubów I ligi kombinuje i celowo przekłada mecze”

W poniedziałkowej prasie Andrzej Iwan sugeruje kombinatorstwo u niektórych pierwszoligowców, Dariusz Dziekanowski chwali styl gry Lecha, Piotr Wołosik i Janekx wyśmiewają żebractwo Jagiellonii, a Zbigniew Boniek mówi o łagodnym przebiegu zakażenia koronawirusem. Jest też tekst o tym, jak wyglądałaby idealna akademia.  PRZEGLĄD SPORTOWY Antoni Bugajski o fatalnym początku Piasta Gliwice. Największy ekstraklasowy pożar w Piaście […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Nie jestem kozakiem, który zdominuje wszystkich w I lidze

Dlaczego nie wyszło mu w Lechu? Jak wspomina okres pracy z Adamem Nawałką i czy były selekcjoner reprezentacji Polski potrafi być przekonujący? Dlaczego nie bolały go słowa Tomasza Rząsy o tym, że w porównaniu do wychowanków Lecha wypada niekorzystnie? Czego mógł nauczyć się od Pedro Tiby? Dlaczego nie ma żalu do Dariusza Żurawia, że nie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

MVP Szymański, Przybyłko demoluje MLS, Krychowiak wyleciał z boiska | STRANIERI

Kolejny udany weekend w wykonaniu biało-czerwonych za nami. Robert Lewandowski z hattrickiem, Mateusz Klich z asystą – to wszyscy wiemy. A co słychać poza mainstreamem? Kolejne skalpy do kolekcji zbiera Kacper Przybyłko, Sebastian Szymański czaruje w Rosji, a Grzegorz Krychowiak przesadza ze wślizgami. Łapcie nasz cotygodniowy raport stranieri i sprawdźcie, jak radzili sobie Polacy w […]
26.10.2020
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020