Ostatnie lata w wykonaniu Gonzalo Higuaina pełne są wzlotów i upadków. Napastnik, który w Neapolu dorobił się boskiego statusu i był podziwiany przez całą Italię, znajduje się już na przeciwnym biegunie. Wygląda na to, że Argentyńczyk rozstanie się z Juventusem w przykrych okolicznościach. Włosi spekulują, czy Pipita w ogóle wróci do Europy, żeby pomóc klubowi po wznowieniu sezonu w wygraniu Scudetto. O tym, jak nisko upadł niedawny król strzelców Serie A świadczy fakt, że mimo groźby dezercji z pola bitwy, w zasadzie nikogo to nie przejęło.

Dezerter Higuain, czyli brzydki koniec Pipity w Europie

Czy kogoś może to dziwić? Już latem przydatność Higuaina w Turynie była oceniana na mniej niż zero. Jak w przypadku Paulo Dybali, którego próbowano z Juventusu wypchnąć, były jakieś wątpliwości, tak co do jego rodaka nie było ich wcale. Igła miał za sobą dwa niezbyt udane wypożyczenia i perspektywa jego dłuższej obecności w Piemoncie mogła co najwyżej doprowadzić do zawału klubową księgową. Gonzalo nigdzie się jednak nie ruszył, za co Stara Dama pluła sobie w brodę. Zawodził, denerwował i irytował. A potem…

Promyk nadziei

Jeśli chodzi o rzeczy mało prawdopodobne, kryzys Cristiano Ronaldo znajduje się gdzieś pomiędzy zdobyciem Scudetto przez Romę odejściem Tottiego z Romy, a sztamą na linii Neapol – Turyn. A jednak, Portugalczyk ubiegłej jesieni prezentował się na tyle słabo, że Maurizio Sarri ściągał go z boiska. Jasne, nie były to jakieś ostentacyjne zjazdy do bazy w 30. minucie, jednak bez dwóch stań CR7 nie dawał wtedy drużynie tego, czego potrzebowała. I wtedy wchodzi on, cały na biało. No prawie, bo z czarnymi pasami na koszulce. Argentyńczyk niespodziewanie wszedł w buty Ronaldo i dał Bianconerim cenne zwycięstwa. „Higuain zaliczył kapitalny miesiąc. Sześć meczów, dwa gole, cztery asysty, udział przy bramce co 65 minut. Liczby, których nie da się podważyć, tym bardziej, że nie strzelał do kaczek. Zapewnił Juventusowi wygrane z Lokomotivem, Torino, Milanem oraz Atalantą” – tak pisaliśmy o nim w listopadzie.

Odrodzenie było sporym szokiem, bo nie dało się ukryć, że pozostanie w Turynie było raczej kwestią braku ofert. Może i Pipita był żołnierzem Sarriego, jednak nawet Maurizio nie miał tylu argumentów, żeby przekonać klub do dalszego sensu płacenia mu 7,5 miliona euro. Tyle wynosiła rocznie gaża gościa, który był wrakiem napastnika. Już na starcie rozgrywek zaliczył poważne wtopy. Pusty przelot z Fiorentiną, czyli mecz bez choćby jednego strzału na bramkę, zdarzył mu się po raz pierwszy od połowy grudnia 2015 roku. Przynajmniej jeśli chodzi o Serie A i mecze, w których zagrał ponad godzinę. Fiołków nie postraszył nawet mimo faktu, że przebywał na boisku przez równe 90 minut. To był występ oznaczony znakiem jakości Fabiana Serrarensa.

Szybko przyszło, łatwo poszło

Do fenomenalnego listopada oddał łącznie 19 strzałów. Według xGoals wartość zmarnowanych przez niego okazji wynosiła 1.94. Z drugiej strony Igła był w czepku urodzony. Partolił co się dało, jednak kiedy już trafiał… Cóż. Gol z Napoli, zwycięska bramka z Interem. Gonzalo świetnie dobierał sobie rywali, z którymi błyszczał.

Po listopadowych spotkaniach, w których w końcu współczynniki xGoals i xAssist nadążały za jego wyczynami, kibice znów mieli nadzieję. Skoro ktoś notuje dublet i asystę w starciu z Atalantą, nie może być to przypadek. „L’Ultimo Uomo” zauważyło też, że niezwykle skutecznie spisuje się tercet Dybala-Higuain-Ronaldo. Ten tercet generował 2.78 xGoals na 90 minut. Inna sprawa, że sam Sarri uważał, że takie zestawienie jest możliwe tylko w określonych okolicznościach, które nie zburzą taktyki całego zespołu.

Poza tym bardzo szybko okazało się, że popisy Higuaina były jak ostatnie podrygi konającej ostrygi. O ile w listopadzie pozwolił Starej Damie ugrać dziewięć punktów, tak w grudniu wrócił do partaczenia. Na start mecz z Sassuolo zakończony sensacyjnym remisem 2:2. Pipita według Understat powinien dorzucić w tym spotkaniu gola, a najpewniej i asystę. Nic z tego, trzy strzały, zero goli. Tak było już do zakończenia, czy raczej do zawieszenia sezonu. 27 strzałów, marna jedna bramka – w dodatku wbita na pewniaka Cagliari – plus jedna asysta.

Znów zaczęto mu wypominać to, czego nie strzelił. Zresztą nic dziwnego – xGoals zmarnowanych okazji z tego okresu? 2.81. Higuain powinien mieć teraz o 5 goli więcej. Czyli drugie tyle, ile w ogóle strzelił.

Pierwsza dezercja

7,5 miliona euro netto rocznie. 90 milionów zapłacone Napoli. Te kwoty były niczym ogromna, betonowa kula, przyczepiona do jego nazwiska. Nie ma co ukrywać, taki kontrakt u niespełna 33-latka, który nie strzela, był sporym obciążeniem. Juventus wydał na Higuaina już ponad 120 milionów euro. Tyle to można inwestować w kogoś, kto jest maszyną i wrzuca markę klubu na wyższy poziom. A nie w kogoś, kto po powrocie z wakacji jest obiektem drwin z powodu bebzona pasującego raczej napastnikowi sekcji oldbojów. Plotki o tym, że latem Igła znów będzie wypychany powróciły więc ze zdwojoną siłą. Zastopować je mogła pandemia koronawirusa, ale stało się wręcz odwrotnie. Wszystko za sprawą pewnej marcowej nocy, w której napastnika złapano na… lotnisku.

Próba przedostania się do prywatnego odrzutowca pod osłoną nocy pasuje bardziej do brawurowej ucieczki złoczyńcy niż piłkarza. A jednak, Higuain został zatrzymany przez strażników, kiedy próbował wydostać się z Włoch. Media szybko podchwyciły temat i afera wybuchła zanim udało się ją ugasić. Okazało się bowiem, że Gonzalo może i niefortunnie dobrał okoliczności, ale jednak miał zgodę klubu na powrót do Argentyny. Powodem jego wyjazdu była choroba matki, która zmaga się z nowotworem. Mimo to mleko się rozlało, a niesmak po tym, że Pipita wcielił się w rolę zbiega złapanego przez straż pozostał.

Druga dezercja

Argentyńczyka dezerterem okrzyknięto trochę za wcześnie, jednak niekoniecznie niesłusznie. Po miesiącu w ojczyźnie okazało się bowiem, że tym razem Higuain ma problemy z lotem w drugą stronę. Włosi coraz poważniej planują wznowienie rozgrywek, o czym szerzej pisaliśmy tutaj. W obliczu tych planów polecenie powrotu dostali już piłkarze Milanu. Tymczasem „Sky Sports” poinformowało, że podobną propozycję odrzucił Gonzalo, który powinien już siedzieć na walizkach. Co prawda znów szybko wyprostowano te wiadomości, tłumacząc, że tak naprawdę zawodnicy Juventusu nie otrzymali jeszcze jasnego polecenia od klubu. A jednak, Miralem Pjanić, który podobnie jak Pipita musi walczyć o pozostanie w kadrze, zdecydował się na szybki powrót i pracę nad formą.

Bośniak swoją postawą zaplusował, z kolei Higuain wręcz odwrotnie. Argentyńczyk po pierwsze boi się zakażenia, po drugie wolałby poświęcić najbliższe tygodnie na opiekę nad matką, a po trzecie nie wierzy, że sezon zostanie dokończony. „Corriere Torino” informowało, że tak właśnie miał tłumaczyć się przed jednym z kolegów. „Dla mnie to koniec sezonu, nie zagramy, nie wracam”. Juventus, choć doniesienia o buncie napastnika prostował, też opracowuje już plan B, na wypadek, gdyby ich piłkarz naprawdę nie miał zamiaru ruszać się z domu. „La Gazzetta dello Sport” pisała, że w rolę dziewiątki miałby się wcielić Federico Bernardeschi. Być może miejsce Higuaina zająłby Paulo Dybala, jednak on musi przejść indywidualny tryb powrotu do treningów z uwagi na to, że był w gronie zarażonych.

Informacje o tym, że w Turynie poważnie myślą, co zrobić z Pipitą potwierdza też Tuttosport. Turyńska gazeta rozrysowała scenariusze, które rozważa zarząd Juventusu.

Powrót i dokończenie sezonu, po którym najpewniej nastąpi rozstanie.

Próba porozumienia się z klubem i uzyskania zgody na pozostanie w Argentynie.

Rozwiązanie kontraktu z winy zawodnika.

Który z nich jest najbardziej prawdopodobny? Wydaje się, że drugi. Higuain co prawda mógłby wrócić, jednak podczas gdy jego klubowi koledzy z Brazylii zabukowali już loty, on nawet nie dał klubowi znać, co zamierza zrobić. Argentyńczyk mógłby więc być traktowany jak zgniłe jabłko, które nie pomogłoby Starej Damie w trudnym finiszu sezonu. A skoro za rok i tak byłby niepotrzebny, to po co odwlekać nieuniknione? W końcu Juve otwarcie dyskutuje już o nowym snajperze, więc czytelniejszym sygnałem o przyszłości byłego gracza Napoli byłoby już chyba tylko podesłanie mu kawałka Ariany Grande „Thank u, next”.

American Dream

Zwlekanie Gonzalo może mieć też drugie dno. Argentyńczyk zdaje sobie sprawę, że w Turynie nie ma już przyszłości. Ostatni rok, może i dwa, jego kariery to pasmo rozczarowań. Niewykluczone, że jeśli uda mu się wywalczyć brak powrotu do Juventusu, do Europy nie wróci już nigdy. A przynajmniej nie po to, żeby uganiać się w niej za kawałkiem skóry po boisku. Podchody pod ściągnięcie Pipity zaczęło bowiem robić Los Angeles Galaxy. Guillermo Schelotto przyznaje, że jego marzeniem byłoby sprowadzenie napastnika do Stanów Zjednoczonych. Klub z Los Angeles wyciąga wnioski z podpatrywania lokalnego rywala, LAFC, który jako spadkobierca Chivas USA – o czym pisaliśmy szerzej tutaj – postawił na gwiazdy z Ameryki Południowej.

LAFC do sukcesów prowadzą Meksykanin Carlos Vela oraz Urugwajczyk Diego Rossi. Galaxy poszli w tym samym kierunku i zakontraktowali Chicharito. Higuain miałby stworzyć z wychowankiem Chivas Guadalajara zabójczy, latynoski duet. A jeśli plan przenosin do Stanów Zjednoczonych nie wypali? Gonzalo widziałoby u siebie River Plate, w którym piłkarz zaczynał karierę. Co prawda na początku kwietnia plotki o takim ruchu dementował ojciec piłkarza, ale okoliczności się zmieniły. Klub ze stolicy Argentyny gwarantowałby napastnikowi możliwość częstszego widywania się z rodziną, w tym z chorą mamą, więc szanse River na wygranie tego wyścigu są duże.

***

Bez względu na to, co stanie się z Higuainem, on sam może mieć duży żal do swoich wyborów z przeszłości. Jeszcze kilka lat temu był herosem, najlepszym napastnikiem w Europie. Możecie mieć co do tego wątpliwości, ale przecież Pipita był najskuteczniejszą dziewiątką na Starym Kontynencie, ustanowił rekord goli w jednym sezonie Serie A – 36 trafień. Był podziwiany i szanowany. Transfer do Juventusu sprawił jednak, że wszystko zaczęło się sypać jak domek z kart.

Pierwszy znienawidził go Neapol, z wiadomych powodów. Koszulki na śmietnikach, papier toaletowy z jego podobizną – no, niezbyt przyjemne odczucia. Nawet jeśli na Partenopei udawało się odegrać po golach im strzelanych, w głębi serca Gonzalo musiał czuć ból, bo mógł być pod Wezuwiuszem drugim największym Argentyńczykiem po Maradonie. Chciał jednak trofeów, których w Turynie nie wygrywał. Jasne, Scudetto sobie do CV dopisał, ale od niego oczekiwano triumfu w Lidze Mistrzów, a on nie potrafił nawet ponownie założyć korony króla strzelców w Italii.

Pamiętna chwila dla Higuaina: po golu strzelonym Napoli wypatruje na trybunach Aurelio de Laurentiisa, prezydenta klubu z Neapolu. Fot. Newspix

Turyn być może go nie znienawidził, ale na pewno nie pokochał, ani nawet nie obdarzył sympatią. Jedyne chwile uwielbienia następowały po wspomnianych golach strzelanych Napoli. Szpilka wbita południu zawsze cieszy, ale nic ponad to. Mediolan też potraktował go pogardą, bo w barwach Milanu po prostu rozczarował. To jednak musi boleć. Być może gdyby wtedy nie zdecydował się ruszyć z południa na północ, dziś nadal byłby wspominany jako jeden z najlepszych snajperów w historii calcio, a nie jako niechciany włóczęga. Zapewne zasłużyłby też na godniejsze pożegnanie niż dezercja za ocean.

A tak, na własne życzenie, trzy ostatnie wspomnienia z Higuainem w roli głównej to zdrada, rozczarowanie i ucieczka.

SZYMON JANCZYK

Włoski futbol w pigułce – przeczytaj inne teksty autora o calcio

Jaki jest plan Włochów na wznowienie sezonu?

Gol bez buta i złodzieje z Juve – historia mistrzostwa Hellasu

Własne piwo, korupcja i objawienie Serie A. Pokrętna historia Francesco Caputo

Bez tatuaży, ale z robotem do skautingu. Silvio Berlusconi buduje nowy, mały Milan

Komuniści, faszyści i futbol. Jak Włosi walczyli o Triest?

Tenis
15.08.2022

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze.  Pablo znaczy niewygodny Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, […]
15.08.2022
Primera Division
15.08.2022

Waleczna Almeria robiła, co mogła, ale to Real ma trzy punkty

FC Barcelona rozpoczęła sezon od wpadki z Rayo Vallecano (0:0) i do pewnego momentu wydawało się, że Real Madryt też wyłoży się na mniej renomowanym rywalu. Almeria nie przestraszyła się mistrza kraju i najlepszej drużyny w Europie, od razu ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. „Królewscy” męczyli się niesamowicie, ale koniec końców wygrała lepsza ekipa i madrytczycy wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty (2:1) Real Madryt oddał w tym […]
15.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Lyczmański o kontrowersji z udziałem Josue: Warto, żeby kibice poznali przepisy

Adam Lyczmański, ekspert programu „Liga+ Extra” wziął na tapet kontrowersje z meczu Widzewa Łódź z Legią Warszawa. Były sędzia pozytywnie ocenił pracę Szymona Marciniaka, jego asystentów oraz sędziów z wozu VAR. – Trzeba sobie zadać pytanie, czy to było celowe zagranie Josue? Nie było, piłka go parzyła, uciekał od kontaktu. Decyzja była słuszna, warto, żeby kibice zapoznali się z przepisami gry – powiedział w programie „Canal+ Sport” były sędzia. Adam […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Niesłowny jak John van den Brom

John van den Brom, holenderski magik z Lecha Poznań, nie ma ostatnio dobrej passy. Nie dość, że w kilka tygodni zrujnował cały kapitał społecznego zaufania zbudowany przez swojego poprzednika, że pod jego wodzą mistrz Polski prezentuje się kiepsko i nierówno, że zalicza paskudny falstart w lidze, że balansuje nad przepaścią w europejskich pucharach, to jeszcze Holender okazuje się być człowiekiem deczko niesłownym.  Po meczu ze Śląskiem Wrocław miał udzielić wywiadu reporterowi Żelkowi Żyżyńskiemu […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Suche Info
14.08.2022

Asysta Żurkowskiego na wagę wygranej Fiorentiny. Kolejny babol Radu [WIDEO]

Szymon Żurkowski udanie wrócił do Fiorentiny – w pierwszym występie w Serie A po wypożyczeniu do Empoli środkowy pomocnik pojawił się na boisku jako rezerwowy i zaliczył asystę przy zwycięskim golu strzelonym przez Rolando Mandragorę. Znów skompromitował się bramkarz Ionut Radu. Radu w poprzednim sezonie znacząco przyczynił się do utraty scudetto przez Inter Mediolan, bo zawalił bramkę w spotkaniu z Bologną, Nerazzurri polegli i ostatecznie zostali wyprzedzeni w tabeli przez AC Milan. Po sezonie Rumun […]
14.08.2022
Tenis
15.08.2022

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze.  Pablo znaczy niewygodny Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, […]
15.08.2022
Primera Division
15.08.2022

Waleczna Almeria robiła, co mogła, ale to Real ma trzy punkty

FC Barcelona rozpoczęła sezon od wpadki z Rayo Vallecano (0:0) i do pewnego momentu wydawało się, że Real Madryt też wyłoży się na mniej renomowanym rywalu. Almeria nie przestraszyła się mistrza kraju i najlepszej drużyny w Europie, od razu ruszyła do ataku i szybko wyszła na prowadzenie. „Królewscy” męczyli się niesamowicie, ale koniec końców wygrała lepsza ekipa i madrytczycy wywieźli z trudnego terenu cenne trzy punkty (2:1) Real Madryt oddał w tym […]
15.08.2022
Weszło
14.08.2022

Piąta kolejka, Lech z jednym punktem. I nie zmienia się nic

Jesteśmy w stanie założyć się o sporą sumę pieniędzy, że choćby piłkarze Śląska pojechali do domu, a zawodnicy Lecha próbowali strzelić gola do poniedziałkowego południa, to i tak by nie umieścili piłki w bramce rywala. Dlaczego? Bo to Lech Poznań. To wręcz niewiarygodne. Od gola Śląska na 1:0 mieliśmy wrażenie, że my takich meczów Kolejorza widzieliśmy już dziesiątki. A już zwłaszcza przy Bułgarskiej. Scenariusz wygląda zawsze tak samo – Lech musi gonić wynik (lub szuka trafienia […]
14.08.2022
Weszło
14.08.2022

Liga Minus – Stal Mielec śmieje się z Ekstraklasy

Kto śmieje się najgłośniej? Cwaniak, który niedzielną wieczorową porą odpala Ligę Minus.  Kowal Janiak Białek Prowadzi Paczul. Powiemy prawdę. I tylko prawdę. Zapraszamy. 
14.08.2022
Anglia
14.08.2022

Conte vs Tuchel. Na boisku 2:2, ale czy w oktagonie też byłby remis?

Thomas Tuchel kontra Antonio Conte na Fame MMA? Halo, Wojtek Gola, jeśli oglądałeś derby Londynu to spróbuj zorganizować taką walkę. Między szkoleniowcami wrzało przez cały mecz. Nie panowali nad swoimi emocjami. Po końcowym gwizdku zamiast sobie podziękować, postanowili raz jeszcze rzucić się na siebie, a w konsekwencji obaj dostali po czerwonej kartce.  Cóż to były za emocjonujące derby Londynu! Wydawało się, że Chelsea na luzie ogra Tottenham, bo długimi fragmentami […]
14.08.2022
Ekstraklasa
14.08.2022

Raków chciał wyjść z roboty po dziesięciu minutach

Co wydarzyło się w Częstochowie? Nie mamy pojęcia. Czy to mityczny pocałunek śmierci, może klasyczne zlekceważenie rywala albo zbyt szybko zdobyte bramki ustawiły mecz? Raków strzelił Jagiellonii dwa gole w dziesięć minut. Goście wyglądali przez większość meczu niezwykle mizernie. A mecz kończy się remisem. Jagiellonia, graliście w to kiedyś? – chciało zapytać się po pierwszych dziesięciu minutach, kiedy Raków w banalny sposób zdobył dwie bramki i pomyślał sobie chyba, […]
14.08.2022
Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Andy
Andy
2 lat temu

Za ta kapuste co dostal tez na wlasnie zyczenie moglbym zdradzac,rozczarowywac no I uciekac jeszcze

Przemek
Przemek
2 lat temu
Reply to  Andy

Wartościowy z ciebie człowiek

onatS
onatS
2 lat temu
Reply to  Przemek

Wszystko ma swoją cenę Przemuś, nawet ty i twoje „ideały” – tylko jeszcze nie wiesz, jaka to cena.

trzyprocent
trzyprocent
2 lat temu
Reply to  onatS

Jest nawet o tym opowieść, „nim kur trzy razy zapieje”.

Doctor Prishnicov
Doctor Prishnicov
2 lat temu

Dużo analizowania nie trzeba, żeby stwierdzić, że to nie ten sam Higuain, co w Napoli czy Realu Madryt. Mam na myśli: on od zawsze marnował dużo sytuacji…. ale kiedyś przynajmniej strzelał o wiele więcej goli. Potrafił strzelić 20-25 bramek w sezonie LaLigi. A o jego wciąż niepobitym rekordzie 35 goli w Serie A już nawet nie wspomnę. Jego pierwszy sezon w Juve był całkiem spoko, ale potem… powiewał, jak drzewo na wietrze, czyli był po prostu drewnem.

Rico
Rico
2 lat temu

Drewno?? 🙂 Już większego drewniaka niż Lewandowski nie można sobie wyobrazić

egzekutor_77
egzekutor_77
2 lat temu
Reply to  Rico

Ubogą masz wyobraźnię grubasku 🙂

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa
2 lat temu

„Jasne, nie były to jakieś ostentacyjne zjazdy do bazy w 30. minucie, jednak bez dwóch stań CR7”
O co chodzi z tymi dwoma staniami CR7 ?

maciek
maciek
2 lat temu
dario armando
dario armando
2 lat temu

To ,że Messi nie ma wygranej imprezy z Albicelestes ,zawdzięcza głównie ,Higuainowi ,Tevezowi i przede wszystkim idiotom na lawce preferujacym tego tluczka kosztem Kuna Aguero -gdzie oni kurwa mają oczy?.

KoloKolo
KoloKolo
2 lat temu
Reply to  dario armando

Racja, podpisuję się recami i nogami!

kasztan
kasztan
2 lat temu
Reply to  dario armando

Racja, jak wygrywaja to tylko dzięki Messiemu, a jak porażka to zawalili wszyscy oprócz Messiego.
A to nie było tak, że przegrywamy i wygrywamy jako drużyna? hmmm

dario armando
dario armando
2 lat temu
Reply to  kasztan

Owszem w finale mundialu Leo też zmarnował okazję,jednak znacznie trudniejszą od Pipity.jednak teza moja jest inna-dlaczego w tak technicznym zespole jak Argentyna stawia się w ataku na silnie zbudowanego drewniaka zamiast artysty futbolu jakim jest Kun – polecam ci jedna rzecz -znajdż jakis mecz towarzyskiz 2019 lub na Copa Ametica Argentyny ,gdy w formacji ofensywnej ,grają Leo ,Kun i Dybala -dla mnie wielbiciela finezji było to piekne przeżycie ,patrzenie na Higuaina w grze to mniej wiecej takie wrażenie ,jak na Martina Palermo niewiarygodnie znanego graczaz powodu jednego faktu -w meczu z Kolumbią nie wykorzystał 3!!!!!! karnych-obaj wyglądają na boisku jak odpady z prawdopodobnie najlepszego systemu szkolenia piłkarskiego na świecie lub conajmniej z 3 najlepszych.

elivelton
elivelton
2 lat temu
Reply to  dario armando

a ten Messi to ma jakiś ustawowy zakaz strzelania goli w decydujących momentach ?

KoloKolo
KoloKolo
2 lat temu

Finał MŚ 2014, 1000% sytuacja – sam na sam i całe lotnisko miejsca… Od tej chwili dla mnie to jest parodia piłkarza.

kasztan
kasztan
2 lat temu
Reply to  KoloKolo

Finał Copa America 2016. sytuacja 100000000% – jedenastka, całe lotnisko miejsca… Od tej chwili dla mnie to jest….
nawet kariere w reprezentacji zakończył, aaale potem wrócił.

Cholo
Cholo
2 lat temu

Panowie jak bardzo byście chcieli zaklinać rzeczywistość to Milik nie będzie nigdy nawet w 20% takim piłkarzem jakim jest Pipita!

Kupa Warzywniak
Kupa Warzywniak
2 lat temu
Reply to  Cholo

Taki gruby jak pipita to nie będzie nawet w 5% a piłkarsko może lepszy