Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

redakcja

Autor:redakcja

01 kwietnia 2020, 15:41 • 4 min czytania 0 komentarzy

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole.

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz?

Te kroki, które zostały podjęte, są krokami biznesowymi. Właściciel zrobił to po dokładnej analizie przyszłości i swoich możliwości. Jego zdaniem ogłoszenie upadłości było najlepszym rozwiązaniem. Ale ta likwidacja nie świadczy o tym, co jest w polskich mediach sugerowane – że klub upada czy coś podobnego. Właściciel chciał, by akademia funkcjonowała dalej. Te działania były podjęte właśnie dlatego – by zabezpieczyć przyszłość. Praca będzie kontynuowana, jak liga się wznowi, to na pewno ją dogramy i dopiero potem pozostanie kwestia, co dalej. Na razie jest względny spokój.

Aż tak ostro musiał grać?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Jak mówię, dokładnie to analizował. To było pod wpływem czasu, musiał podjąć jakąś decyzję i zdecydował się na takie kroki. Mnie jako trenerowi trudno o tym mówić. Straciłem wielu zawodników. A byli to piłkarze, którzy pracowali moim zdaniem rewelacyjnie. Okres naszej współpracy był bardzo dobry i dlatego mi żal. Natomiast czekają nas nowe wyzwania. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.

Z tego, co wiem, ta decyzja jest wynikiem faktu, że kilkunastu piłkarzy nie chciało się zgodzić na obniżkę zarobków.

Tak to jest prezentowane w mediach, ale nie do końca tak się sprawy miały. Piłkarze byli gotowi negocjować. Chodzi o wysokość tych obniżek, a nie o sam brak chęci. I na dłuższe negocjacje brakowało czasu.

Drugi aspekt miał być taki, że zawodników miał reprezentować Jan Mucha, szef słowackiego związku piłkarzy. To się miało nie spodobać właścicielowi.

Może miało to wpływ. Natomiast z mojej perspektywy nie mogę określić, czy miało to decydujący wpływ, czy nie.

Ale w czym miał przeszkadzać ten Jan Mucha?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Tego po prostu nie wiem. Mam natomiast wrażenie, że to, co się dzieje teraz w mediach, to efekt dodawania przez każdą ze stron czegoś od siebie. Dziwna sytuacja. Jednak powtórzę: to był przemyślany ruch właściciela, który patrzył w przyszłość.

Ilu masz teraz piłkarzy do dyspozycji, jeśli liga ruszy?

Zawodników w klubie jest dużo, bo mogę brać piłkarzy z pierwszej drużyny i zespołów młodzieżowych. Problem jest taki, że kilku graczy przebywa za granicą. Dzisiaj wieczorem muszę przygotować plan dla zawodników, którzy będą pracowali dalej.

A z pierwszej drużyny ilu zawodników odeszło?

13-15 zawodników, bo w przypadku niektórych decyzje jeszcze nie zapadły.

Polscy zawodnicy, czyli Kiwior i Kurminowski zostają?

Tak.

Dla ciebie, jako trenera, to jest bardzo trudny moment.

To jest nowa i trudna sytuacja. Jeśli przeżyję, to przeżyję już wszystko.

Zastanawiałaś się nad rezygnacją?

Nie było takiej opcji. Powiedziałem, że jeśli jest potrzeba, bym odszedł, to nie ma problemu: mogę odejść. Ale nie mam zamiaru uciekać ze statku.

Czy twój kontrakt też został obniżony?

Na pewno będzie ucięty, ale wysokość jest póki co niewiadomą. To dla mnie jest drugorzędna rzecz.

Jak na Słowacji radzą sobie z koronawirusem? Kiedy rząd planuje powrót do w miarę normalnego życia?

Nikt nie jest w stanie tego przewidzieć. Różne prognozy mówią co innego, zmieniają się. Mamy chyba 500 osób zakażonych, to nie jest tak źle, ale zobaczymy. Skoro większość fachowców nie potrafi zbyt wiele przewidzieć, to tym bardziej ja też nie. Musimy czekać. Starać się. Pilnować kwarantanny. Nosić maski.

Macie taki obowiązek?

Teraz już tak. Jeśli korzystasz z transportu publicznego, musisz mieć maskę. Tak samo w sklepach. Ogólnie większość sankcji przyszła do nas dwa-trzy tygodnie wcześniej niż w Polsce. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle.

Masz informacje, kiedy liga planuje wystartować?

Trudne pytanie. To moim zdaniem będzie zależało od decyzji UEFA, od tego, kiedy ruszą europejskie ligi.

Wy macie chyba o tyle lepiej, że jeśli liga nie wznowi, to już każdy zagrał każdy z każdym.

Nigdy nie będzie uczciwie, bo każdy zakładał, że zagra więcej meczów i gdyby sezon skończono teraz, drużyny mogłyby mówić, że miały szanse na mistrza, puchary czy wyjście ze strefy spadkowej. Natomiast zgadzam się, że jeśli mielibyśmy nie grać, to skoro skończyliśmy rundę zasadniczą, uznanie tych wyników byłoby sensowną decyzją.

Rzeczywiście masz trudny początek w pracy trenera. Tego nie uczą na kursach.

No nie. Każde doświadczenie jest dobre. Muszę pracować, jakby nic się nie działo. Trzeba podjąć rękawice i walczyć.

PP

Fot. FotoPyk

Najnowsze

Anglia

David Moyes nie chce przedłużyć kontraktu z West Hamem

wstellmach
0
David Moyes nie chce przedłużyć kontraktu z West Hamem

Komentarze

0 komentarzy

Loading...