post Avatar

Opublikowane 29.03.2020 16:36 przez

redakcja

Legendarny menedżer Liverpoolu mawiał: “Niektórzy ludzie uważają, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Mogę zapewnić, że to coś o wiele ważniejszego”. Choć przez lata te słowa były dla miłośników futbolu swoistym credo wyrytym w głębi serc, dziś stały się tylko groteskowym wspomnieniem czasów minionych. Powiedzenie Billa Shankly’ego to jednak tylko jedna z miliona rzeczy, na którą spojrzenie stanie się inne po pandemii koronawirusa. Angielska piłka stara sobie z nią radzić, jak tylko może, ale w tej nierównej walce kryzys dosięgnie również najbogatszą ligę świata.

2,5 miliarda funtów – nie, to nie kwota, która w ciągu ostatniego roku została przekazana na walkę z głodem na świecie przez NATO czy FIFA. Tyle pieniędzy z tytułu praw telewizyjnych zarobiły kluby Premier League. Kwoty przychodu Manchesteru United (627,1 mln), Manchesteru City (538,2 mln), Liverpoolu (533 mln), ale też West Hamu (190,7 mln) czy Evertonu(187,7 mln), również mogą przyprawić o zawrót głowy. Przy takiej kasie nie dziwi, że przez lata królowało rozpasanie i pozwalano sobie na płacenie 500 000 funtów tygodniowo Alexisowi Sanchezowi (United) czy 300 000 Raheemowi Sterlingowi (City). Konsekwencje finansowe dotkną wszystkich począwszy od największych, po zawodników Yeovil Town czy Barnet, ale to tylko jedno z wyzwań, jakie czeka w najbliższym czasie angielski futbol.

Kluby, które tracą rocznie 50 milionów funtów na poziomie Championship, nie są normalne. Ta sytuacja to czas naszego rozliczenia z futbolem – mówi prezes grającego w League One Gillingham Paul Scally proponując jednocześnie pewien kierunek działań. 65-latek wezwał każdy klub Premier League do wpłacenia 2,5 miliona funtów na specjalny fundusz solidarnościowy, który miałby pomóc przetrwać zespołom grającym na trzecim i czwartym poziomie rozgrywkowym. Biorąc pod uwagę, jaką poduszkę finansową mogli wypracować sobie giganci, takie pieniądze nie powinny być dla nich problemem. Z kolei w rzeczonym Gillingham najlepiej zarabiający gracz dostaje około 3000 funtów tygodniowo, a w sumie na pensje pan Scally musi zagospodarować 400 000 miesięcznie, więc tym bardziej widać, że rozwiązanie, które proponuje wydaje się rozsądne.

Jeszcze inny pomysł pojawił się w ustach Ivora Hellera, dyrektora handlowego również występującego w League One Wimbledonu. On zaproponował z kolei, aby piłkarze Premier League zdecydowali się obniżyć swoje zarobki o 20% i przekazali je na wsparcie klubów z niższych lig. – Jeśli ktoś zarabia 100 000 funtów tygodniowo i nie udźwignąłby życia przy 80 000 funtów, to znaczy, że ma poważny problem – stwierdził. Takiemu rozwiązaniu byłby również przychylny były menedżer Burnley i Sheffield Wednesday Brian Laws.

Z takim podejściem nie zgadza się jednak szef English Football League – a więc organu zarządzającego ligami od Championship do League Two – Rick Parry, który w jednym z wywiadów stwierdził, że nie jest fanem żebraczej kultury. W zamian za to pojawił się pakiet pomocy dla klubów w wysokości 50 milionów funtów. – Musimy przede wszystkim zmienić model zarządzania i opamiętać się. Według danych z naszej kontroli wynika, że pensje stanowią nawet 107% obrotu niektórych klubów Championship. I wy chcecie, aby piłkarze Premier League zrzucali się na coś takiego? – pyta retorycznie były dyrektor wykonawczy Liverpoolu. Mimo wszystko jednak po piątkowym spotkaniu możnych angielskiego futbolu, pojawiły się doniesienia, że pomysł może zostać zrealizowany. Na 20-procentowym zejściu z zarobków w Premier League udałoby się zaoszczędzić nawet 105 milionów funtów. Znacznie więcej niż to, co zaproponowało EFL. – 40 milionów z tej kwoty i tak pójdzie na kluby Championship. Tylko 6 na League One, a 4 na League Two. Jestem bardzo wdzięczny za wsparcie, ale to pomoże nam przetrwać tylko do końca marca. Kwiecień, maj i czerwiec, jeśli liga nie wróci, będą niezwykle trudne – zauważa Scally.

Im schodzimy w głąb katakumb angielskiego futbolu, tym natrafiamy na więcej pułapek i smutnych przykładów. Władze FA oraz National League System zdecydowały już o anulowaniu sezonów w ligach od siódmej do dziesiątej. Zarządzenie ma tym większy wymiar, że nie zostaną zachowane obowiązujące tabele, a więc kilka miesięcy wysiłku zawodników pójdzie na marne – nikt nie awansuje, ani nikt nie spadnie. Poza dramatami sportowymi, wygeneruje to straty finansowe, rzecz jasna mikroskopijne w skali Premier League, ale na pewno istotne dla lokalnych prezesów. Na razie, nie zawieszono jeszcze najwyższej umiejscowionych rozgrywek podlegających pod NLS czyli National League (piąty poziom) i National League North/South (szósty poziom). Dla fanów Football Managera o tyle istotnych, że w oficjalnej wersji to właśnie na tym etapie najniżej można rozpocząć swoją przygodę z angielskim futbolem.

Jednym z najbardziej znanych zespołów grających w piątej lidze, jest Yeovil, które jeszcze w 2014 roku występowało w Championship. Do niedawna prezes Scott Priestnall mógł marzyć o awansie choćby do League Two i powrocie w szeregi profesjonalnego futbolu w Anglii. Teraz był jednak zmuszony podjąć decyzję, jak sam to określił, niszczącą duszę. Wszyscy piłkarze oraz pracownicy klubu zostali poproszeni o obniżkę wynagrodzeń w wysokości 50%, a biorąc pod uwagę, że najwyższa pensja zawodnika wynosiła 1200 funtów tygodniowo, to raczej wiele ludziom nie zostało. – Planujemy, że nie otrzymamy żadnej pomocy i myślę, że będziemy w stanie przetrwać, ale możemy zadłużyć się w następnym sezonie – gorzko podsumował Priestnall. Inny klub grający na tym poziomie, Barnet musiał pożegnać się aż z 60 pracownikami, aby dać sobie szansę na dalsze funkcjonowanie.

Championship to najwyższy poziom rozgrywkowy w Anglii, w którym jak do tej pory, podjęto konkretne decyzje odnoszące się do zarobków piłkarzy. Tam kwoty nie robią już aż tak wielkiego wrażenia jak w Premier League, ale 80 000 funtów tygodniowo dla Andre Ayew ze Swansea czy 70 000 dla Charliego Austina z West Bromu na kilka miesięcy mogą pozostać jedynie ciepłym wspomnieniem. Cięcia nie opuszczą nikogo, nawet liderującej na ten moment w tabeli ekipy Leeds. Mateusz Klich wraz z kolegami zgodzili się w ostatnich dniach na obniżkę pensji na zasadach salary cap. Jak donoszą angielskie media, przez najbliższe miesiące żaden piłkarz nie zarobi więcej niż 6 tysięcy funtów miesięcznie, co stanowi połowę średnich zarobków w Championship. Wszystko po to, aby utrzymać ponad 270 ludzi począwszy od pana koszącego trawę po panią gotującą piłkarzom obiady. Nawet o 50 procent zarobki swoim piłkarzom zamrożono natomiast w Birmingham, które było pierwszym klubem w lidze, które zdecydowało się na taki ruch. Podobne rozmowy toczą się w Blackburn, Brentford i pewnie 15 innych zespołach starających się wypracować wspólną koncepcję.

W najbliższym tygodniu prawdopodobnie zostaną również stworzone rozwiązania dotyczące piłkarzy Premier League, którzy być może wzorem pomysłów Barcelony będą musieli zejść ze swoich pensji nawet o 70%. Coraz głośniejsze są natomiast dyskusje o zakończeniu aktualnego sezonu, nawet kosztem pierwszego od 30 lat tytułu mistrzowskiego dla Liverpoolu. Strach jest na tyle duży, że Premier League zaapelowała nawet do klubów, aby w debacie publicznej nie używały słowa “anulowany”, a jedynie “skrócony”. Powód? Obawa przed konsekwencjami prawnymi w dyskusjach z telewizjami, które na pewno zgłoszą po ponad 760 milionów z wartego w sumie 3 miliardy funtów kontraktu, jeśli rozgrywki nie zostaną dokończone.

W takiej sytuacji będzie najmniej przegranych. OK, Liverpool. Rozumiem ich sytuację, podobnie jak zespołów walczących o awans, ale przecież jest cała reszta klubów, które mogłyby się czuć poszkodowane. W obliczu ogólnoświatowej pandemii nie ma sensu myśleć, że może pozostałe kolejki zagramy w lipcu, a może we wrześniu. Wtedy kiedy będzie to możliwe, powinniśmy zacząć po prostu od nowa – mówi anonimowo jeden z działaczy klubu Premier League.

Jak możemy w ogóle myśleć o graniu teraz? A co, jeśli któryś z piłkarzy dozna kontuzji i będzie musiał przejść operację czy zabieg? To jeszcze bardziej obciąży lekarzy, którzy teraz powinni być w stu procentach zaangażowani w walkę z pandemią – dodaje również anonimowo inny prezes.

Data graniczna na ten moment to 30 kwietnia, jednak kluby EFL już dostały wytyczne mówiące o tym, że w nadchodzącym tygodniu prawdopodobnie zostanie ustalona nowa data powrotu. Wideokonferencja przedstawicieli Premier League ma się w tej sprawie odbyć 3 kwietnia. Dyrektor wykonawcza West Hamu Karren Brady mówi, że na ten moment pierwsze zajęcia jej zespołu po powrocie zaplanowane są 10 dni później. Biorąc jednak pod uwagę rządowe obostrzenia oraz fakt, że ośmiu piłkarzy Młotów przebywa na kwarantannie, trudno sobie wyobrazić, aby Łukasz Fabiański ponownie mógł wówczas na treningu bronić strzały Felipe Andersona czy Sebastiana Hallera. W dokończenie sezonu do 30 czerwca nie wierzą też ponoć sami piłkarze, którym nie uśmiecha się perspektywa grania 3 meczów w 5 dni, tylko aby wyrobić się przed ustalonym terminem. Nie wiadomo natomiast również, jaka będzie przyszłość Pucharu Anglii. FA chciałaby dokończenia rozgrywek, które aktualnie są na etapie ćwierćfinału, a jedna z opcji zakłada rozegranie pozostałych meczów jesienią i finału w październiku. Mogłoby się to sprawdzić o tyle, że kluby Premier League przystępują do rozgrywek dopiero od trzeciej rundy, która jest rozgrywana w styczniu, a tylko takie zostały na placu boju.

W Wielkiej Brytanii liczba zakażonych rośnie w zastraszającym tempie, już dziś jest ich ponad 17 tysięcy, a choroba nie omija nikogo, nawet premiera Borisa Johnsona czy następcy tronu księcia Karola. Kluby Premier League na razie w oczekiwaniu na decyzje robią wszystko, aby brak cudownych zagrań swoich gwiazd wynagrodzić kibicom w inny sposób. Carlo Ancelotti zadzwonił choćby do będącego w izolacji fana Evertonu i przez niemal 5 minut mistrzowsko skracał dystans nawołując do nazywania go po imieniu i opowiadając o serialach na Netflixie. Świetną akcję zapoczątkowało również Brighton, które postanowiło przy najbliższej okazji przekazać 1000 biletów na swoje mecze dla pracowników służby zdrowia, nawołując jednocześnie pozostałe kluby na Wyspach do zrobienia tego samego. Z kolei jedyna drużyna, która w tym sezonie pokonała Liverpool czyli Watford zaoferowała lekarzom użycie swojego terenu na potrzeby walki z pandemią. Vicarage Road przylega bowiem do miejscowego szpitala, więc to na pewno ułatwi choćby rozdysponowanie chorych. Manchester United już zakomunikował natomiast, że jeśli do końca sezonu mecze odbędą się za zamkniętymi drzwiami albo w ogóle zostaną odwołane, zwróci kibicom pieniądze za bilety.

Najbardziej aktywnie w pomoc zaangażował się oczywiście Jose Mourinho, który osobiście pakował żywność dla osób starszych, które w tym czasie są poddane szczególnej izolacji. Ta sytuacja i inne akty pomocy dobitnie dają nam do zrozumienia, że świat Premier League zatrzymał się i nadszedł czas refleksji.

Niezależnie od tego, jaka decyzja zapadnie, to nade wszystko powinna ona nieść za sobą więcej dobrego niż złego. A przecież nawet dla fana Liverpoolu świętowanie tytułu tydzień po śmierci ukochanej osoby nie będzie miało większego sensu. Pozostaje w domowym zaciszu odpalać sobie dryblingi Luisa Garcii, parady Jerzego Dudka czy atomowe strzały Stevena Gerrarda.

I czekać… gdyż, jak mówią słowa hymnu “You’ll Never Walk Alone” po burzy zawsze wychodzi słońce, a wraz z nim słodka pieśń skowronka.

WOJCIECH PIELA

Opublikowane 29.03.2020 16:36 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 14
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Dla nas jako kibiców, nie ma to znaczenia. Futbol nie straci na jakości nawet wtedy, gdy sumy w nim obracane, będą o jedno ‚zero’ mniejsze. Najwyższe transfery kilkanaście milionów euro? Najwyższe zarobki 2-3 miliony euro? To nadal gigantyczne pieniądze, i nadal raj dla kopaczy. A może dla kibiców wyjdzie na plus bo będzie tańszy dostęp do telewizji kodowanych, transmitujących najlepsze rozgrywki?

AmberMozart
AmberMozart

prędzej podniosą cenę żeby sobie szybko odbić

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Podnosić sobie mogą, tylko kto im to kupi? W zeszłym roku już czytałem, że kwoty w futbolu doszły do ściany i że ceny praw do transmisji wyhamowały. Pandemia tylko przyspieszy pęknięcie tej rozdmuchanej banki.

AmberMozart
AmberMozart

ciągle tak piszą i za każdym razem i tak bite są kolejne rekordy. jesli coś się zmieni to na sezon – dwa, po czym bogaci odzyskają co ich i znowu będą się rpzepychać, kto ma większe cojones. ba, kto im broni iść na całość i podopisywac po jednym zerze to kwot transferów? jeśli wyjdziesz na zero, to nie ma znaczenia, czy kupiłeś za milion i sprzedałeś za milion, czy kupiłeś i sprzedałeś za miliard. te pieniądze nigdy nie istniały fizycznie, a papier (czy tam komputer) wszystko przyjmie

Buldozer Janusz
Buldozer Janusz

To trochę tak jak z taksiarskim Mercedesem W123.
Dojechał do miliona, licznik się przekręcił i kręci od nowa.

Oczywiście ciężko sobie wyobrażać, że nagle Aguero, czy Pogba będą kopać za darmo, natomiast nastąpi reset do pułapu niech będzie tego o jedno „0” niższego.

Ciekawe tylko może być porównywanie, na zasadzie:
„kwiecień 2023, z klubu x przechodzi do klubu y, zawodnik z, za sumę 50 mln funtów. To rekord transferowy w erze po koronie”.

PiotrekB
PiotrekB

tak jak w plywaniu bylo w erze po banie tych strojow specjalnych 😉

Johnny
Johnny

nie wierze ze cos sie zmieni w dluzssym okresie czasu-po powrocie wszystko wroci do normy…

Marginalny Swierzop
Marginalny Swierzop

Ta cała dyskusja o obniżeniu płac piłkarzom nawet na dłużej niż kilka miesięcy jest osobliwa. Przecież i tak świat footballu nie wróci w ręce kibiców – wciąż będzie to raj dla piłkarzy, prezesów, agentów. Czy ktoś zarabia 10 milionów, czy 3 za sezon? Mówimy o 12 milionach złotych za rok kopania piłki. Wciąż są to kwoty absurdalne: targowisko próżności. Zresztą nikt nie wspomina o programach pomocowych ze strony bukmacherów: żyją oni z rozgrywek, ale w przypadku kryzysu potrafią jedynie płakać, że biznes przestał się kręcić. Co z agentami i ich nadmuchanymi prowizjami? Cisza. We want football back!

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza

Wszystko się zgadza tylko nie wiem o co Ci chodzi z tym powrotem do kibiców.

Dack Janiels
Dack Janiels

Nie wiem czy tylko ja mam takie wrażenie ale PL poszła bardzo w stronę takiego jakby amerykańskiego stylu zarządzania. I najchętniej zamknęli by się w niej coś jak w NBA czyli bez spadków tylko walka najmocniejszych o bycie jeszcze bogatszymi.
Oczywiście PL jest najmocniejszą ligą jeśli chodzi o całość, ale dla mnie przekroczyła już próg komercji który w jakiś sposób zabija piłkę

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Koniec kawioru i szampana. Teraz przerzucą się na grzyby Matsutake i D’Amalfi Limoncello Supreme

PiotrekB
PiotrekB

Ej ej 60 funtow tygodniowo – idac za przykladem z Yeovil to nie jest taka zla kasa wcale – jesli zarabial 1200 to i tak nie mogl przeciez sobie normalnie zyc
Mieszkalem 13 lat w UK to cos tam wiem o placach w tym kraju 😉

Michal Sz
Michal Sz

Kolega opowiadał parę lat temu, że w hotelu, w którym pracował (w Anglii) zepsuła się winda. U nas by po prostu wywieszono kartkę, że winda nie działa i tyle, a tam zatrudniono osobę, która mówiła ludziom, że nie pojadą, bo nieczynna. Za 10 funtów na godzinę. Anglik by do takiej roboty nie poszedł, Polacy chętnie, zresztą nic dziwnego.

hehehe
hehehe

a ja znam kogos kto kiedys byl w USA i moge sie wypowiedziec o murzynach…

Weszło
26.05.2020

Czekanie na Majeckiego i płacz za Kante. Luźne wnioski po powrocie

No i poszły konie po betonie – co prawda bez tłumu gapiów w bezpośrednim sąsiedztwie murawy, ale za to dla wielu stęsknionych głów przed telewizorami. Legia zrobiła swoje i po meczu z Miedzią zagra w półfinale Pucharu Polski, ale droga do tego momentu była dość ciekawa, więc wynotowaliśmy sobie parę luźnych wniosków po powrocie rozgrywek. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Przerwa? I co z tego – wygląda na to, że Legia dalej jest w gazie

Nie chcemy, byście pomyśleli, że teraz – ponad dwa miesiące od ostatniego meczu Ekstraklasy – będziemy chwalić każde zagranie i nawet największego drewniaka wytłumaczymy swojskim „oj tam, oj tam”. Owszem, stęskniliśmy się za ligowcami, natomiast pudrować rzeczywistości nie zamierzamy: jak ktoś jest koślawy, to jest, przerwa nie miała większego znaczenia. Natomiast ten pierwszy mecz od […]
26.05.2020
Inne sporty
26.05.2020

Przedostatni przystanek i… nowy faworyt Orlen&Play?

Będziemy szczerzy, tak zgranego zespołu chyba jeszcze nie było. Podczas kolejnej transmisji treningów w ramach Orlen Stay&Play oglądaliśmy zmagania motocyklisty Macieja Giemzy, który mógł uczyć się od nie jednej, a dwóch osób zaangażowanych w Rocket League. Panowie szybko złapali wspólny język i udowodnili, że będą liczyć się w walce o triumf w całym turnieju.  Dotychczasowo […]
26.05.2020
Kanał Sportowy
26.05.2020

Hejt Park w dobrym składzie od 22:00 – nowa prowadząca i Ireneusz Mamrot

HejtPark w Dobrym Składzie – nowa prowadząca Monika Wądołowska i trener Arki Gdynia Ireneusz Mamrot będą odpowiadali na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy WeszłoFM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Jaki Lewandowski, jaki Haaland? Der Klassiker miał zupełnie innego bohatera

Jeżeli ktoś się spodziewał, że starcie Borussii Dortmund z Bayernem Monachium przerodzi się w strzelecki pojedynek Erlinga Haalanda z Robertem Lewandowskim, to srodze się rozczarował. Do spektakularnej potyczki młodego wilczka ze starym wyjadaczem nie doszło, choć Norweg już w pierwszej minucie gry był blisko pokonania Manuela Neuera, lecz jego strzał z linii bramkowej wykopał przytomnie […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile punktów zdobędą gospodarze?

No, nareszcie! Czujemy już delikatne podniecenie związane z powrotem Ekstraklasy. Cieszymy się, że znów będziemy mogli zobaczyć futbol na poziomie, który nas satysfakcjonuje, ale i cieszymy się z tego, że wracamy do rozdawania nagród. Wraz z Totalizatorem Sportowym odmrażamy akcję #AleNumer, gdzie możecie zgarnąć piłki Ekstraklasy, wypasiony telewizor czy PS4 Pro.  Już jesienią było grubo. […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

LIVE: Wtorek prawie jak w Lidze Mistrzów! Legia w półfinale, klasyk dla Bayernu

W przeciwieństwie do Andrzeja Rybińskiego my liczyliśmy godziny i lata (miesiące) bez grania w Polsce, ale na szczęście już nie musimy. Już jest, już wraca! Co prawda jeszcze nie Ekstraklasa, jednak po tylu miesiącach tęsknoty nawet na pucharowe starcie Miedzi Legnica z Legią Warszawa czekamy jak na finał Ligi Mistrzów. A skoro na przystawkę przed […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Pozycję ma po bracie, technikę po tacie. Bartłomiej Wdowik, czyli z Olkusza do Ekstraklasy

Czy Olkusz to piłkarska pustynia? Można tak powiedzieć, bo z tego miasta nie wywodzi się zbyt wielu zawodników. Gdy spojrzymy na to, którzy olkuszanie grali w Ekstraklasie, znajdziemy na liście Alana Czerwińskiego, Tomasza Kulawika czy Romana Madeja. Jest jednak z nimi pewien problem. Z tego tercetu jedynie Madej był piłkarsko związany z miastem, z którego […]
26.05.2020
Blogi i felietony
26.05.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Kiedyś już o tym wspominałem, a że lubię grać w otwarte karty to do tego wracam – dostałem propozycję, by w swoim tekście poruszyć istotny moim zdaniem temat: urlopy ojcowskie. Początkowo miałem napisać artykuł w marcu, ale wówczas wybuchła epidemia i nikt nie miał do tego głowy. A teraz termin jest o tyle dobry, że […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Siatkówka w Zakladach Bukmacherskich

Siatkówka to jeden z najpopularniejszych sportów w naszym kraju. Nic dziwnego – mało jest dyscyplin, w których odnosimy aż takie sukcesy. W XXI wieku nasza kobieca kadra dwukrotnie zdobywała mistrzostwo Europy. Męska poszła jeszcze dalej – wygrała Ligę Światową, mistrzostwa Europy i dwukrotnie mistrzostwa świata. Do tego dołożyła inne medale. Kluby? Też sobie radzą. Skra, […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Działacze Błękitnych uczyli się rozmów transferowych. Ja byłem tego ofiarą”

Jako że powrót piłki w naszym kraju zaczyna się od Pucharu Polski, postanowiliśmy cofnąć się wspomnieniami do sezonu 2014/15, gdy rewelacyjni Błękitni Stargard Szczeciński (dziś już Błękitni Stargard) dotarli aż do półfinału, w którym dopiero po dogrywce przegrali dwumecz z Lechem Poznań. Wcześniej skromni drugoligowcy dwukrotnie upokorzyli Cracovię i wyeliminowali aż trzech rywali z I […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Łukasz Załuska: Wychodzimy na małą wojnę

– Jeśli chodzi o walory piłkarskie, Legia może nas przewyższać, ale jeżeli chcemy awansować, to nie może nas przewyższać jeśli chodzi o zaangażowanie. Od tego musimy zacząć. Wyjść i potraktować te 90 minut, a może i więcej, jako małą wojnę. Takie będzie nasze podejście. Jak nie damy z siebie absolutnie wszystkiego, to na pewno się […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

Polska piłka wraca, mamy to!

Miedź Legnica i Legia Warszawa w 1/4 finału Totolotek Pucharu Polski. Jeszcze sami w to do końca nie wierzymy… Jeszce to do nas trochę nie dociera… Jeszcze podszczypujemy się w redakcji, by sprawdzić, czy to prawda… I wygląda na to, że tak. WRACA PIŁKA NOŻNA W POLSCE!!! Cieszymy się jak dziecko, które po dwóch tygodniach […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Borussia wygra w Bremie? Obstawiaj Bundesligę w eWinner!

Czy coś może nam poprawić wieczór po Der Klassiker? Tak, krótka wizyta w Bremie! Mecze Werderu z Borussią Moenchengladbach są bardzo interesujące. W ostatnich pięciu pojedynkach zobaczyliśmy aż 15 goli z obydwu stron. Tym razem wróżymy równie interesujące starcie, na którym spróbujemy zarobić w eWinner. Sprawdźcie nasze podpowiedzi! Werder Brema – Borussia Moenchengladbach Ostatnie mecze […]
26.05.2020
Niemcy
26.05.2020

Wcześniej kąsał Bayern, teraz leje Borussię. Lewandowski rządzi w Klassikerach

Trzydzieści trzy razy Robert Lewandowski pojawiał się jak dotąd na boisku podczas starć Borussii Dortmund z Bayernem Monachium, znanych pod nazwą: Der Klassiker. Od jakiegoś czasu polski super-snajper stał się prawdziwym katem ekipy BVB, zwłaszcza na arenie ligowej, ale w historii tej rywalizacji napisał też piękną kartę właśnie jako napastnik Borussii, przede wszystkim za sprawą […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Matchday Boost na Bayern i Lewandowskiego w BETFAN!

Jakie są plusy przyśpieszonego zakończenia sezonu? Kolejny klasyk na przestrzeni kilku dni! Borussia Dortmund kontra Bayern Monachium, czyli Der Klassiker to mecz, który zawsze podwyższa emocje. Zwłaszcza wtedy, gdy BVB ma szansę na nadrobienie strat do lidera i powrót do walki o mistrzostwo kraju. A skoro hit, to i wysokie kursy, więc sprawdzamy, co warto […]
26.05.2020
Weszło
26.05.2020

„Poziom polskiej i czeskiej ligi jest taki sam”

Piwa nauczył się pić dopiero w Polsce, jest przeciwnikiem gołębi, wciąż myśli o reprezentacji Czech i nie uważa, by poziom ligi czeskiej był wyższy. Weszłopolscy przepytali Martina Pospisila w ramach ankiety Weszło z butami. Zapraszamy.  Jak u ciebie na kilka dni przed powrotem ligi? Czujesz wewnętrzną ekscytację czy dzień jak co dzień? Wszyscy się cieszymy jak […]
26.05.2020
Bukmacherka
26.05.2020

Wraca Totolotek Puchar Polski! Czy Legia znów postrzela w Legnicy?

Tak, to już dziś! Rozgrywki w Polsce zakończyły się meczami Totolotek Pucharu Polski, a teraz w nich właśnie wracamy do gry. Nie będziemy się czarować – czekaliśmy na ten moment o wiele bardziej niż na powrót Bundesligi. Także dlatego, że typowaniu naszej kopanej zawsze towarzyszą trochę większe emocje. Na co postawić w starciu Miedzi z […]
26.05.2020