post Avatar

Opublikowane 12.03.2020 16:45 przez

Jan Ciosek

Turnieje tenisowe – odwołane. Gale sportów walki – odwołane. Mecze piłkarskie – jedne odwołane, inne – póki co – rozgrywane bez udziału publiczności. Wszystko oczywiście przez epidemię koronawirusa, która uderzyła w świat sportu z ogromną siłą. Tymczasem Formuła 1 właśnie szykuje się do rozpoczęcia sezonu, jak gdyby nigdy nic. No, dobra, jak gdyby nigdy nic to było do teraz. Do chwili, gdy na torze Albert Park w Melbourne, kilkadziesiąt godzin przed pierwszym odpaleniem silników, trzech członków zespołów Haas i McLaren zostało odesłanych na kwarantannę, a druga z tych ekip oficjalnie wycofała się z Grand Prix. Organizatorzy powtarzają, że show must go on, ale prawda jest taka, że nad Formułą 1 także zawisły czarne chmury. I naprawdę nikt nie wie, jak to się wszystko potoczy.

Pierwszy wyścig 71. sezonu Formuły 1 ma ruszyć w niedzielę, w Australii, poprzedzony sobotnimi kwalifikacjami. Kierowcy, szefowie zespołów, mechanicy, inżynierowie wyścigowi, w sumie grubo ponad tysiąc osób – dawno są już na miejscu. Są i nerwowo czekają na to, co czas przyniesie. Bo choć mówimy o najbardziej zaawansowanym technicznie sporcie na świecie, sporcie, w którym budżety najbogatszych idą w setki milionów euro, a zyski organizatorów przyprawiają o ból głowy, cała zabawa może wziąć w łeb przez maleństwo, zbudowane z raptem 30 tysięcy nukleotydów.

Włosi? Kwarantanna!

Na razie Formuła 1 skutecznie unikała kłopotów, związanych z epidemią. Lutowe testy i prezentacje zespołów w Barcelonie odbyły się zgodnie z planem. Ba, bez żadnych utrudnień w podróży ekipa Alfa Romeo Racing Orlen z pompą i rozmachem pokazała się także w siedzibie Orlenu w Warszawie. Na przeszkodzie nie stanął nawet fakt, że w imprezie wziął udział Antonio Giovinazzi, czyli kierowca z Włoch, kraju najmocniej po Chinach dotkniętego przez koronawirusa.

Po prezentacjach i ostatnich przygotowaniach Giovinazzi, Raikkonen, Kubica i cała reszta uczestników kolorowego cyrku spakowała manatki i obrała kierunek na australijskie Melbourne. W międzyczasie tylko ogłoszono, że wyścig o Grand Prix Chin, planowany na 19 kwietnia, został odwołany. Oficjalnie mówi się o przeniesieniu go na inny termin, ale będzie to ekstremalnie trudne zadanie, jako że kalendarz F1 na sezon 2020 jest najbardziej wypakowany w 70-letniej historii mistrzostw świata, liczy aż 22 wyścigi, od połowy marca do końca listopada. Sporo pytań pada także w kontekście drugiego Grand Prix, zaplanowanego na kwiecień, czyli pierwszego w dziejach Grand Prix Wietnamu. Hanoi leży kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Chinami, więc trudno mówić o tym, że jest to bezpieczna okolica.

Bezpiecznie, póki co, jest za to w Bahrajnie. Władze królestwa zdecydowały, że wyścig (za tydzień) odbędzie się bez udziału kibiców. To z miejsca oznacza gigantyczne straty, bo na Bahrain International Circuit wchodzi 70 tysięcy osób, a średnia cena biletu na weekend wynosi około 100 tamtejszych dinarów, czyli ponad 1000 złotych (prosta matematyka i mamy około 70 milionów złotych w plecy). Co więcej, Bahrajn wprowadził przepis o kwarantannie, dla wszystkich przybywających do kraju z Włoch, Japonii, Hong Kongu i Singapuru. Kwarantanna ma trwać 14 dni. O ile trzy ostatnie nie mają większego znaczenia dla Formuły 1, to obowiązek spędzenia dwóch tygodni w izolacji dla osób, przylatujących nad Zatokę Perską z Włoch stanowi dla królowej sportów motorowych poważny problem. Czemu? Bo Italia to, obok Wielkiej Brytanii, najważniejszy kraj dla światowych wyścigów. Włoscy kierowcy i włoskie samochody ścigają się w Formule 1 od samego początku, od 1950 roku, ba w pierwszym sezonie mistrzem został Giuseppe Farina w barwach Alfa Romeo, a Ferrari, choć na tytuł czeka od 12 lat, do dziś pozostaje najbardziej utytułowanym zespołem w historii. Tak czy inaczej, mistrzowie czy nie – do Bahrajnu nie przylecą. Na szczęście dla wszystkich Włochów w Formule 1, sezon rusza w Australii, więc bilety do Bahrajnu będą bukowali z Melbourne, a nie z Rzymu.

Dacie nam jakiekolwiek gwarancje?

To o tyle ważne, że w stawce są dwa włoskie zespoły (Ferrari i Alpha Tauri, czyli do tej pory Toro Rosso), dwa kolejne jeżdżą na silnikach Ferrari i mają w składzie wielu włoskich inżynierów (Alfa Romeo i Haas). Dodatkowo, wszystkie bolidy ścigają się na oponach dostarczanych przez kolejną włoską firmę (Pirelli).

Podobne przepisy o dwutygodniowej kwarantannie dla przybywających z Włoch wprowadziły także władze Wietnamu. Póki co – trudno zgadnąć, jak to się wszystko potoczy i w jaki sposób ostatecznie wpłynie na przebieg rywalizacji w Formule 1. Mattia Binotto, szef ekipy Ferrari, już w czasie lutowych testów w Barcelonie grzmiał, że potrzebne będą gwarancje ze strony Światowej Federacji Samochodowej oraz organizatorów poszczególnych eliminacji mistrzostw świata, że członkowie wszystkich zespołów bez problemów będą mogły się dostać na tor. – Jaka będzie sytuacja, jeśli się okaże, że cztery z dziesięciu zespołów nie mogą stanąć na starcie, bo ich załogi nie zostaną wpuszczone do kraju? Czy w takiej sytuacji wyścig się odbędzie? Decyzje w tym przypadku nie należą do mnie – pytał.

Minęło trochę czasu, epidemia koronawirusa ze zdecydowanie większą siłą uderzyła w Europę. Przypadki zdiagnozowania choroby we Włoszech idą w tysiące, mocno dostało się także Niemcom, w lawinowym tempie przypadków występowania wirusa przybywa także w Polsce. W Australii jednak zapadła decyzja, żeby inauguracyjne Grand Prix nowego sezonu Formuły 1 odbyło się zgodnie z planem. Decyzje władz to jedno, ale koronawirus… zdecydował zupełnie inaczej. Już na miejscu, w Melbourne Park, tuż przed rozpoczęciem wielkiego ścigania, choroba uderzyła w członków dwóch zespołów. Dokładniej mówiąc, dwóch z ekipy Haasa i jednego z McLarena, którzy wykazywali symptomy choroby. Najpierw zostali zbadani w centrum medycznym na torze, a następnie zostali odesłani do hotelu Pan-Pacific, gdzie poddano ich izolacji.

W tej sytuacji McLaren postanowił wycofać się z Grand Prix. Przy okazji wystosował też oficjalne oświadczenie dotyczące całej sytuacji. „Członek ekipy znajdował się w izolacji od momentu, gdy wykazał symptomy choroby. Został zbadany i będzie leczony przez lokalne służby. Zespół był przygotowany na taką sytuację i postara się zapewnić pełne wsparcie dla pracownika poddanego kwarantannie. Wsparcie zapewnimy też lokalnym władzom. Decyzję o wycofaniu się podjęliśmy ze względu na obowiązek zachowania ostrożności wobec pracowników i partnerów McLaren F1, ale również konkurencji czy fanów”.

To jeden przypadek. Jednak nie zdziwimy się, jeśli pójdą za nim kolejne i za chwilę okaże się, że na starcie Grand Prix stanie – na przykład – tylko połowa stawki.

Rośnie wściekłość w padoku

Zdrowie i bezpieczeństwo całej rodziny F1 zawsze jest naszym najważniejszym celem. Podczas gdy epidemia koronawirusa stale się rozszerza i dotyka globalnej społeczności, F1 prowadzi ciągły dialog z promotorami, rządami i ekspertami medycznymi, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkich w tym sporcie. Przyjmujemy naukowe podejście do epidemii, które ma nam pozwolić podjąć odpowiednią ocenę i wdrożyć kroki, niezbędne do zminimalizowania ryzyka dla personelu.

Bahrajn podjął decyzję o zorganizowaniu wyścigu bez publiczności, a to tylko część szerokich działań podjętych w celu ograniczenia rozprzestrzeniania się wirusa. Bahrajn wprowadzi także procedury kontroli bezpieczeństwa oraz wzmocnione warunki sanitarne na torze, dodatkowe stacje mycia rąk i specjalne protokoły medyczne w celu zarządzania wszystkimi pacjentami z podejrzeniem COVID-19.

Z racji na płynną naturę wirusa, F1 dalej będzie podchodzić do sprawy w naukowy sposób, działając codziennie w oparciu o rady władz medycznych oraz poszczególnych rządów. F1 sama wprowadziła wiele środków, w tym anulowanie wszelkich niekoniecznych podróży oraz ustanowienie indywidualnych miejsc kwarantanny. Dla F1, FIA, zespołów i promotorów, bezpieczeństwo naszych ludzi jest najwyższym priorytetem” – brzmi specjalne oświadczenie Formuły 1.

Co dalej? Cóż, show must go on. Organizatorzy wyścigu poinformowali kierowców o zakazie… robienia selfie z kibicami. Wprowadzono także dwumetrową strefę ochronną pomiędzy kierowcami, a dziennikarzami w czasie wywiadów. I… tyle. W oświadczeniu „bezpieczeństwo jest priorytetem”, a w działaniu – jeździmy, jak zawsze, bo pieniążki same się nie zarobią. Trudno się dziwić, że nie wszystkim to się podoba. „Rośnie wściekłość z powodu decyzji Formuły 1 o kontynuowaniu wyścigów, mimo rosnącego zagrożenia dla kibiców i pracowników” – pisze z Melbourne Oliver Brown, korespondent The Telegraph.

Znowu wygra Hamilton?

Jednym słowem, jeśli chodzi o koronawirusa – jest ciekawie. Ze sportowego punktu widzenia, w końcu jesteśmy portalem sportowym, a nie medycznym – także zapowiada się bardzo interesująco. Tytułu po raz kolejny broni Lewis Hamilton z Mercedesa i zdaniem bukmacherów, to właśnie Anglik jest zdecydowanym faworytem rozpoczynającego się sezonu. Za jego zwycięstwo w Australii płacą zaledwie 2:1. Dwa razy niżej oceniają szanse jego kolegi z zespołu Valtteriego Bottasa oraz gwiazdy Red Bulla – Maksa Verstappena. Dalej w kolejce bukmacherzy stawiają Charlesa Leclerca (7:1), oraz Sebastiana Vettela (9:1). Całą resztę stawki rozpatrują w kategoriach od sensacji (50:1 za Aleksa Albona) do science-fiction (2500:1 za Nicholasa Latifiego).

Sezon zapowiada się ciekawie także dlatego, że będzie ostatnim przed rewolucyjną zmianą przepisów. Już teraz na zespoły nałożono ustawowy limit wydatków na poziomie 175 milionów dolarów. Po pierwsze jednak, nie oznacza to, że zespoły nie wydadzą ani centa więcej. Wspomniana kwota nie zawiera bowiem pensji kierowców, wypłat dla trzech najlepiej opłacanych pracowników ekipy oraz wydatków na marketing, czyli może być zdecydowanie wyższa (biorąc pod uwagę to, ile czołowe ekipy płacą swoim gwiazdom i ile wydają na działania promocyjne). Po drugie, ten sezon ma być przejściowy, w związku z czym przekroczenie 175 milionów dolarów nie będzie… skutkowało nałożeniem żadnej kary. W praktyce więc sezon 2020 będzie dla zespołów czasem na sprawdzenie pewnych rzeczy i próbę dopasowania się do nowych regulacji. Jest nad czym myśleć, bo póki co najbogatsze trzy zespoły (Ferrari, Mercedes i Red Bull) wydają raczej 500 milionów na sezon, a w limicie 175 mieszczą się raptem trzy ekipy: Alfa Romeo, Toro Rosso i – a to ci niespodzianka! – Williams.

Inna sprawa, że póki co – tak naprawdę ciężko cokolwiek przewidywać. Sezon miał mieć 22 eliminacje, na razie w kalendarzu zostało 21, w każdej chwili można się spodziewać kolejnych modyfikacji. Na razie przed nami kilka wyścigów na drugim końcu świata, gdzie – poza Chinami – wirus jeszcze nie zaatakował z pełną mocą. Potem jednak kolorowy cyrk powinien przenieść się do Europy, najpierw do Zandvoort, gdzie na początku maja setki tysięcy pomarańczowych kibiców chcą świętować powrót cyklu do Holandii i zgotować prawdziwie mistrzowskie powitanie Verstappenowi. Potem w planach są wyścigi w Barcelonie, Monte Carlo, Le Castellet, Spielbergu, Silverstone, Budapeszcie, Spa i wreszcie na Monzy, pod Mediolanem. Co tu dużo gadać, o ile sytuacja w Europie szybko się nie poprawi, większość wspomnianych wyścigów zostanie postawiona pod wielkim znakiem zapytania.

JAN CIOSEK

foto: newspix.pl

Opublikowane 12.03.2020 16:45 przez

Jan Ciosek

Liczba komentarzy: 1
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Dr.Alban
Dr.Alban
11 miesięcy temu

F1 w Australii odwołane dziękuję za uwagę , dobranoc państwu .

Włochy
28.02.2021

Szymiński: – Nie jestem „panem piłkarzem”. Nigdy nie latałem w chmurach

Kiedy Przemysław Szymiński wyjeżdżał z Wisły Płock do Palermo, byliśmy trochę zdziwieni. Wówczas nie był to ani piłkarz w wieku młodzieżowca, ani czołowy obrońca Ekstraklasy. Mimo to, jak pokazała przyszłość, decyzja o podjęciu wyzwania w Serie B okazała się strzałem w dziesiątkę. Oczywiście nie zawsze było tak pięknie jak dzisiaj, kiedy 26-latek ma pewny plac […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Bramkarska łyżka miodu w beczce dziegciu

Dominik Hładun to niedoceniany dowód na to, że z Zagłębiem Lubin da się związać emocjonalnie. Jego historia to hołd dla cierpliwości. Choć był w klubie, kiedy nie było jeszcze w nim akademii, to do pierwszej drużyny przebił się dopiero w wieku 22 lat. Pomagał rezerwom, próbował się na wypożyczeniu, u Mariusza Lewandowskiego zaczynał jako czwarty […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Niedziela z hitami w całej Europie. Gdzie szukać okazji na wygraną?

Niedziela dla wszystkich kibiców zapowiada się kapitalnie. Gdzie nie spojrzeć tam hity. Anglia, Francja, Hiszpania, Włochy… Praktycznie cała Europa dostarczy nam dzisiaj świetnie zapowiadających się spotkań. Dlatego wybieramy cztery potencjalnie najlepsze mecze i podpowiadamy, jakie typy warto rozważyć, jeśli chcemy obudzić się bogatsi w poniedziałek. Sprawdźcie nasze propozycje! Marsylia – Lyon Ostatnie mecze bezpośrednie: RPWPP […]
28.02.2021
Live
28.02.2021

LIVE: Hyballaball gości w Płocku

Siemanko, sportowe świry. Niedziela z Ekstraklasą to tym razem prawdziwy maraton tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Od 12:30 do 19:30 spędzamy czas przed telewizorami, a później poprawiamy Ligą Minus. Co nas czeka? Na start starcie Wiseł w Płocku. Później Cracovia w szalenie dobrze zapowiadającym się spotkaniu podejmie Zagłębie. Na koniec starcie Śląska z Pogonią. […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Czas zacząć wymagać więcej od Zahovicia

Czy Luka Zahović to zły piłkarz? Nie, to nie jest zły piłkarz. Jakość widać u niego gołym okiem. Czy Luka Zahović idzie ścieżką Michalisa Maniasa? Nie, nie jest nawet blisko, na pewno nie będzie ligowym memem. Ma swoją cegiełkę w tym, że Pogoń jest tak wysoko. Problem z Zahoviciem polega na tym, że spodziewano się […]
28.02.2021
Anglia
28.02.2021

Rzeź „Baranów”. Derby County 2007/08 – najgorsza drużyna w historii Premier League

25 meczów ligowych, trzy zwycięstwa. Zaledwie 11 punktów na koncie. To aktualny dorobek ekipy Sheffield United, która zamyka tabelę angielskiej ekstraklasy i żwawym tempem kroczy w stronę degradacji. Wydaje się dzisiaj skrajnie nieprawdopodobne, by „Szable” miały się z tego bagna wykaraskać. Ale o jedno podopieczni Chrisa Wildera nie muszą się martwić. Raczej nie przejdą do […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Polska liga w skrócie. Umiesz więcej? Skopią cię, wykoszą i poobijają

Znacie to powiedzenie o chłodnym, deszczowym wieczorze w Stoke, podczas którego nawet Messi i Cristiano Ronaldo niewiele wskórają na boisku? To dziwne, że nadal nie dorobiliśmy się naszego odpowiednika tego klasyka. Bo patrząc na niektóre mecze naszej ligi, widzimy dokładnie to, co w zamyśle miał autor oryginału. Brudną, paskudną grę, której cel jest tylko jeden […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Kulisy życia sędziów ligowych poza ekstraklasową elitą

Jeden schodzi tysiąc metrów pod ziemię, drugi zarządza tysiącem osób w handlu detalicznym. Trzeci trudzi się nauczaniem języków obcych, czwarty pilnuje firmy transportowej. Oto właśnie kulisy życia niezawodowych sędziów w Polsce. Dla wielu z nich wejście w trykot meczowy jest fachem dodatkowym. Niezobowiązującym w tym znaczeniu, że ktoś taki równie dobrze mógłby poświęcić weekend na […]
28.02.2021
Weszło
28.02.2021

Wisła Kraków potrafi być efektowna, ale czy stanie się również regularna?

18 września 2020 roku Wisła Kraków przegrała… Wróć. Wisła Kraków przerżnęła u siebie 0:3 z Wisłą Płock w ramach 4. kolejki ligowej sezonu 2020/21. Podopieczni Artura Skowronka zostali zmasakrowani na własnym stadionie przez „Nafciarzy” w taki sposób, że można się było wówczas poważnie zastanawiać, czy „Biała Gwiazda” nie uwikła się przypadkiem w rozpaczliwą walkę o […]
28.02.2021
NBA
28.02.2021

Kobe Bryant w logo NBA? „To się musi wydarzyć, czarnoskórzy budowali tę ligę”

Od czasu tragicznej śmierci Kobego Bryanta, do której doszło 26 stycznia 2020 roku, w amerykańskiej przestrzeni publicznej regularnie pojawia się pomysł, by sylwetka „Black Mamby” znalazła się w nowym logo NBA. Stworzono nawet w tej sprawie petycję, pod którą podpisały się przeszło trzy miliony fanów koszykówki. Do najbardziej zagorzałych zwolenników zmiany należy słynący z szokujących […]
28.02.2021
Weszło FM
27.02.2021

Zwycięstwa Żyły i Świątek, Ekstraklasa, Liga Minus – niedziela w WeszłoFM!

Mistrzostwo świata Piotra Żyły, zwycięstwo Igi Świątek, gole Roberta Lewandowskiego – trudno było o lepszą sobotę dla polskiego sportu! Mamy jednak nadzieję, że niedziela również będzie obfitować w wielkie wydarzenia. Oto szczegóły ramówki: 9:00 – 10:00 – „W ciemno” – Marcin Ryszka razem ze swoimi gośćmi pokazuje, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Luquinhas na motorynce, Legia wygrywa w Zabrzu

Poprzedni mecz Legii z Górnikiem był takim laniem mistrza Polski, że aż Vuković stracił robotę. Michniewicz co prawda mówił przed dzisiejszym spotkaniem, że tamtego starcia nie oglądał, ale musiał mieć świadomość, że bój z Górnikiem jest pewną klamrą. Dlatego rewanż za tamtą porażkę musiał mieć wyjątkowy smak. To rewanż po ciężkim boju, w którym sędzia […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Na Juventus nie da się patrzeć

Ależ ten Juventus jest w tym sezonie słaby. Miewa „Stara Dama” oczywiście przebłyski lepszej gry, zdarza jej się wygrać od czasu do czasu ważny mecz. Jak gdyby sugerując, że już za chwilkę wszystko wróci na właściwe tory i Juve znów będzie wielkie. Ale nie jest. Podopieczni Andrei Pirlo prezentują futbol okropny. Obrzydliwy. Dzisiejszy mecz z […]
27.02.2021
Weszło
27.02.2021

Gol Alvesa? Wybitne osiągnięcie centrostrzałowej sztuki. Wybitne!

Centrostrzał to wspaniały wynalazek. Lubimy myśleć, że nasz, polski, bowiem trudno o coś bardziej ekstraklasowego. Że jego twórcą lub – w najgorszym wypadku – ojcem chrzestnym jest Marek Sokołowski. Ale podanie, które w wyniku braku precyzji autora staje się zabójczą bronią, tak naprawdę znane jest pod każdą szerokością geograficzną. Udowodnił to dziś Tiago Alves. Możemy […]
27.02.2021
Włochy
27.02.2021

Łukasz Skorupski znów obronił rzut karny. Ibra już był, teraz padło na Immobile

Łukasz Skorupski jeszcze nie tak dawno zmagał się z bardzo długą passą bez czystego konta. W Serie A nie potrafił go zachować przez 40 meczów, między 25 września 2019 (0:0 z Genoą) a 29 listopada 2020 roku (1:0 z Crotone). Jak już się przełamał, to zaraz potem doznał kontuzji i opuścił siedem kolejek. Wrócił do […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Dlaczego Piotr Żyła jest wyjątkowym gościem?

Jego postawa sportowa i charakter, to jedyne w swoim rodzaju połączenie nie tylko w historii naszych skoków narciarskich, ale polskiego sportu w ogóle. Jest tak specyficznym gościem, że gdyby go nie było, to trzeba by go było wymyślić. Oto kilka powodów, dla których Piotr Żyła to wyjątkowy gość. Jest ciekawym – choć nieco zwariowanym – […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

Piotr Żyła mistrzem świata, czyli pochwała wytrwałości

Nikt wcześniej nie miał na karku tylu lat, co on, zdobywając tytuł mistrza świata. Do tej pory najstarszym triumfatorem tej imprezy był Anders Bardal, który osiem lat temu zdobywał indywidualne złoto jako 31-latek. Piotr Żyła w styczniu świętował 34. urodziny. Żaden inny skoczek w historii nie naczekał się na taki sukces tyle co on. Dziś […]
27.02.2021
Inne sporty
27.02.2021

PIOTR ŻYŁA MISTRZEM ŚWIATA W SKOKACH NARCIARSKICH!

Ten tekst wypada zacząć w jeden sposób. HEHEHEHEHE! Myśleliśmy, że może drugie złoto wreszcie zdobędzie Kamil Stoch. Że może tytuł obroni Dawid Kubacki. Że może Andrzej Stękała włączy się do walki o tytuł. Ale nie, to Piotr Żyła stanął na najwyższym stopniu podium. To Piotr Żyła został czwartym w historii polskich skoków mistrzem świata. Po […]
27.02.2021