post Avatar

Opublikowane 07.03.2020 17:00 przez

Kacper Bartosiak

Po raz pierwszy ich ścieżki przecięły się 15 lipca 2017 roku. Adam Kownacki (20-0, 15 KO) był wówczas na początku drogi, z kolei Artur Szpilka (23-4, 16 KO) przystępował do pojedynku jako niedawny pretendent do mistrzowskiego tytułu i zdecydowany faworyt. W nowojorskim ringu doszło do trzęsienia ziemi, które trwale zmieniło polski boks, a wstrząsy wtórne są odczuwane do dziś. W sobotę 7 marca obaj pięściarze wyjdą do ringu po dwóch stronach oceanu, walcząc już w różnych kategoriach wagowych o kompletnie inne cele.

„To moje miasto!” – odgrażał się w 2017 roku przed walką pewny siebie Kownacki. W Nowym Jorku stoczył wprawdzie większość zawodowych pojedynków, ale to dopiero wygrana z rodakiem przyniosła w jego karierze prawdziwy przełom. Po raz pierwszy pokazał się na antenie dużej amerykańskiej telewizji, ale chyba jeszcze więcej udowodnił w ojczyźnie. Do tej pory nie traktowano go do końca poważnie – głównie za sprawą niezbyt sportowej sylwetki i braku znaczących nazwisk w bokserskim rozkładzie.

Zdecydowanym faworytem bukmacherów był Szpilka, który po ciężkim nokaucie w mistrzowskiej walce z Deontayem Wilderem (42-1-1, 41 KO) pauzował ponad rok. Mało kto pamięta, ale Kownacki wcale nie był rywalem pierwszego wyboru na powrót. „Szpila” był poważnie przymierzany do pojedynku z Dominikiem Breazealem (20-2, 18 KO) – wysoko notowanym pretendentem, którego nazwisko znaczyło wtedy dużo więcej. Pojedynek z Amerykaninem dostał jednak Izu Ugonoh (18-2, 15 KO), a po jego porażce poważnie rozważany był plan zemsty.

„To będzie duża walka. Będziecie zadowoleni, bo będzie to dużo lepszy rywal niż Adam Kownacki” – podkręcał atmosferę Szpilka. Ostatecznie skończyło się spotkaniem z rodakiem, który w dzieciństwie wyemigrował z rodziną do USA i nie był wówczas dobrze znany polskim kibicom. Wydawał się co najwyżej egzotyczną ciekawostką. Kilka miesięcy wcześniej pojawił się pomysł, by zaprosić zawodnika do ojczyzny i pokazać kibicom na jednej z dużych gal, ale pojawił się „problem”.

„Jeśli miałbym namawiać go do Polsat Boxing Night, to musielibyśmy troszkę o sylwetce pogadać, żeby tak zbliżył się do pana Izu jeśli chodzi o rzeźbę. To jednak jest show biznes i musimy dbać o wszystko, o estetykę” – tak komentował sprawę Marian Kmita, szef sportu w Polsacie. Temat upadł, a Kownacki szedł swoją ścieżką, niespecjalnie przejmując się uwagami dotyczącymi muskulatury.

Walka ze Szpilką spektakularnie pokazała, że pozory mylą. Dziś wiemy jednak, że forma Kownackiego z tamtego pojedynku pod pewnymi względami była… najlepsza w całej jego karierze. Do ringu wyszedł po profesjonalnym obozie przygotowawczym pod okiem doktora Jakuba Chyckiego i sparingach w Polsce z Tomaszem Adamkiem (53-6, 31 KO) i Michałem Cieślakiem (19-1, 13 KO). Ważył najmniej od początku kariery.

Jeden w górę, drugi w dół…

Z czasem stało się to widoczne wręcz jaskrawo, bo w kolejnych występach „Babyface” regularnie wnosił do ringu po kilka kilogramów więcej. Nie przeszkodziło mu to w notowaniu kolejnych zwycięstw, ale można było też odnieść wrażenie, że w niektórych walkach negatywnie odbijało się na dynamice. Sam zainteresowany długo starał się bagatelizować ten problem.

Po wygranej ze Szpilką konsekwentnie podnosił poprzeczkę. W kolejnych latach odprawił między innymi byłego mistrza świata Charlesa Martina (28-2-1, 25 KO) i dwóch niedawnych pretendentów do tytułu – Geralda Washingtona (20-4-1, 13 KO) i Chrisa Arreolę (38-6-1, 33 KO). Walka z tym ostatnim pobiła długoletni rekord liczby wyprowadzonych ciosów w wadze ciężkiej. To było dwanaście rund ostrej bijatyki, w której nikt nie chciał paść na deski.

Porażka z rodakiem na długo wykoleiła pewnego siebie Szpilkę. Po niej z hukiem zakończył amerykański etap kariery – do momentu przegranej przez ponad dwa lata trenował na miejscu pod okiem Ronniego Shieldsa. Na początku odważnie zapowiadał, że zamierza powalczyć o rewanż, ale ten temat nigdy nie nabrał rozpędu. „Artur musi teraz zasłużyć na walkę ze mną” – tłumaczył nam w 2018 roku Adam Kownacki.

Okazało się jednak, że przyszłość Szpilki wcale nie jest związana z wagą ciężką. Po porażce w Nowym Jorku nawiązał współpracę z Andrzejem Gmitrukiem. W debiucie wypunktowali na Stadionie Narodowym Dominika Guinna (38-13-1, 26 KO), jednak ich drugi wspólny pojedynek z Mariuszem Wachem (35-6, 19 KO) był prawdziwą drogą przez mękę. Ostatecznie „Szpila” wygrał niejednogłośną decyzją sędziów, ale w ostatniej rundzie wylądował na deskach i był na skraju kolejnej porażki przed czasem. 

Trener Gmitruk po walce przekonywał, że doskonale wie co poszło nie tak podczas przygotowań. Kilka dni po walce zmarł w tragicznych okolicznościach i nie zdążył wcielić planu w życie, a jego podopieczny znów znalazł się na rozdrożu. Nie chciał znów wyjeżdżać, a w Polsce na horyzoncie nie było widać dla niego odpowiedniego trenera. W ostatniej dekadzie tylko Fiodor Łapin mógł się pochwalić doprowadzaniem podopiecznych na mistrzowski poziom, ale współpraca z nim z wielu względów nie była możliwa. 

Obu łączy długa i skomplikowana historia, ale utrzymują dobre relacje. To właśnie trener Łapin podrzucił nazwisko Romana Anuczina – rosyjskiego szkoleniowca pracującego ostatnio w Hiszpanii. Zaiskrzyło – Szpilka znów uwierzył w siebie i zapowiedział kolejny atak na szczyt wagi ciężkiej. Oczywiście w swoim stylu i na własnych warunkach, czyli bez żadnej miękkiej gry. Walka na przetarcie się z niżej notowanym przeciwnikiem nie wchodziła w grę – to znów musiało być coś naprawdę dużego.

Tak się złożyło, że w 2019 roku partnera do tańca poszukiwał akurat Dereck Chisora (32-9, 23 KO). Brytyjski weteran po ciężkim nokaucie z rąk Dilliana Whyte’a (27-1, 18 KO) nie zakończył kariery, ale nawet najwięksi fani jego talentu raczej zdawali sobie sprawę, że będzie mu ciężko dogonić elitę. Pod wieloma względami było to więc ciekawe zestawienie dwóch pięściarzy po przejściach – zwycięzca mógł liczyć na kolejną szansę, przegrany odpadał z wielkiej gry.

Walka skończyła się szybko i brutalnie – Szpilka padł na deski po serii mocnych ciosów już w drugiej rundzie. Czwarta porażka w karierze (wszystkie przed czasem) dała pięściarzowi do myślenia. Postanowił wrócić w nowej odsłonie, schodząc do kategorii junior ciężkiej (limit – 90,7 kg). Mało kto pamięta, ale to właśnie w tej wadze sprawdzał się w 2011 roku zanim trafił do więzienia. To właśnie pobyt za kratami sprawił, że przybrał kilkanaście kilogramów i zapragnął bić się z olbrzymami.

Niemożliwe stało się realne?

Temat powrotu do dawnej kategorii powracał już wcześniej, ale długo nastroje tonował przede wszystkim sam Szpilka. Dla nikogo nie było tajemnicą, że to pięściarz, który między walkami lubi zjeść i nie przejmuje się kilogramami w jedną czy drugą stronę. W 2019 roku nawiązał kontakt z dietetykiem Jackiem Feldmanem i postanowił spróbować. Pierwszy raz zrobił wagę „na próbę” podczas obozu, kończąc zbijanie kilogramów sparingiem z Kamilem Bodziochem (6-0, 2 KO). Wszystko wyglądało optymalnie, więc kolejnym krokiem jest już zawodowa walka.

„Próbowałem Artura mocno motywować do wagi cruiser… Ale on naprawdę lubi i potrafi zjeść. To był największy błąd Fiodora Łapina i mój, że po Artura wakacjach nie schodziliśmy w dół. Może konto byłoby mniejsze, a tytuł mistrza świata byłby jego” – zastanawiał się w mediach społecznościowych Andrzej Wasilewski, długoletni promotor pięściarza. „Wakacje” to oczywiście pobyt w więzieniu. W 2009 roku Szpilka był pięściarzem wagi junior ciężkiej, jednak dwa lata później wracał na ring wnosząc 20 kilogramów obywatela więcej.

W sobotę na drodze „Szpili” stanie doskonale znany polskim kibicom Serhij Radczenko (7-5, 2 KO). Patrząc na bilans tego pięściarza można ulec złudzeniu, że zanosi się na łatwą robotę. Nic bardziej mylnego – Ukrainiec miał na deskach Krzysztofa Głowackiego (31-2, 19 KO), a Adam Balski (13-0, 8 KO) w ostatniej rundzie walczył o życie. Ostatecznie Polacy wygrywali nieznacznie na punkty.

W pozostałych przegranych walkach Radczenko również pokazywał serce do walki i twardą szczękę. Jeśli padał na deski, to błyskawicznie z nich wstawał. Pewnie pokonał go tylko Cieślak, a w ostatnich miesiącach pokazał się z dobrej strony w starciach z marzącymi o wielkich celach Rosjanami. Jako pierwszy poważny test dla „pięściarza po przejściach” wydaje się być optymalnym wyborem. Transmisja walki Szpilka – Radczenko około 23 w TVP Sport i TVP 1.

Kilka godzin po powrocie Szpilki do nowej-starej kategorii wagowej, w słynnej nowojorskiej hali Barcleys Center wyjdzie Adam Kownacki. Tym razem w walce wieczoru i to do pojedynku z Robertem Heleniusem (29-3, 18 KO), w którym będzie zdecydowanym faworytem. Kilka lat temu 36-latek z Finlandii był zawodnikiem z czołówki, ale dziś wygląda na pięściarza już nieco rozbitego. Wystarczy powiedzieć, że niedawno znokautował go Washington – ten sam, którego „Babyface” skończył w dwie rundy. Transmisja walki Kownacki – Helenius około 4 nad ranem w Polsacie Sport.

Fina podczas wspólnych sparingów dobrze poznał przed rokiem… Artur Szpilka. A relacje między zwaśnionymi niegdyś stronami dziś wyglądają zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście miesięcy temu. „Wiem, kto wygra w sobotę. Ja też trzymam za Arturem kciuki. Powodzenia w nowej starej wadze!” – napisał w mediach społecznościowych Kownacki. „Wiem, że go zmieciesz. Baw się dobrze!” – odpowiedział niedawnemu pogromy „Szpila”. Może to na pierwszy rzut oka nic specjalnego, ale w polskim boksie takich zachowań nie mamy jednak zbyt wiele.

Na co obaj pięściarze mogą liczyć w dłuższej perspektywie? Wygrana pozwoli Szpilce z miejsca trafić do czołówki rankingu kategorii junior ciężkiej w statystycznym portalu Boxrec. Tradycyjnie jednak największą przeszkodą może być dla siebie sam zainteresowany. Jeśli pozwoli promotorom wykonywać swoją robotę i nie zacznie się wyrywać do kolejnej walki o wszystko, to w nowej kategorii może celować wysoko. O ile oczywiście kolejne nokauty nie odbiły się na jego zdrowiu, ale odporność na ciosy powinien przetestować właśnie Radczenko.

Przypadek Kownackiego jest bardziej skomplikowany. Mimo pięknego rekordu i podręcznikowo prowadzonej kariery wszystkie plany zrujnowała niedawna porażka Wildera. Polak był szykowany jako kolejny rywal mistrza – obaj byli w końcu częścią tego samego projektu, Premier Boxing Champions. Amerykanin w lutym stracił tytuł z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO), co kompletnie zmieniło układ sił na pięściarskiej planszy.

W lipcu obaj zmierzą się po raz kolejny i wyraźnym faworytem będzie Brytyjczyk. Jeśli wygra, to skieruje uwagę w stronę Anthony’ego Joshuy (23-1, 21 KO) i historycznej walki, która może wyłonić pierwszego od ponad dwóch dekad niekwestionowanego mistrza wagi ciężkiej. Kownacki będzie mógł czekać i… podejmować się kolejnych wyzwań. Już teraz mówi się o tym, że w drugiej połowie 2020 roku jego rywalem może zostać Andy Ruiz (33-2, 22 KO), a wtedy rekord liczby ciosów poprawiony niedawno przez Polaka i Arreolę będzie poważnie zagrożony.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 6
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
skandaloza
skandaloza

Ajtut Szpilka to pajac. Patus któremu nikt nie kibicuje. Niech wraca do pierdla tak gdzie jego życiowe i mentalne miejsce. Wśród gitów.

Jan
Jan

Ale mistrzami w czym? xD Jeden nie podchodzi poważnie do boksu (patrz tusza), a drugi jest już tak wyboksowany, że czołówka cruiser w Polsce robi z niego marmoladę.

Fan kibolkiewicza
Fan kibolkiewicza

Może Szpila zaśpiewa American Pie.

Ju gołin dałn
Ju gołin dałn

Niezłe jajca w tej Łomży, Szpilka dostał sygnał że już do końca życia musi walczyć w polskich pipidówach, wtedy nawet gdyby dostawał wpierdol życia to sędziowie najpierw go uratują od nokautu, a potem wypunktują mu wygraną. Ciekawe ile kasy Wasilewskiego poszło na ten werdykt.

Erni
Erni

Jakoś po 7 czy 8 rundzie był moment kiedy promotor podbiegł do narożnika i coś krzyczał do Szpilki. Pomyślałem wtedy, że krzyczy „musisz go znokautować bo przegrasz”, a to najwidoczniej było „ustój na nogach to wygrasz”.

Erni
Erni

Szpilka „wygra”! To są jakieś jaja. Tak wydrukowanej walki jeszcze nie widziałem. Cała walkę był okładany, dwa razy zaliczył deski. Sędzia wstrzymywał walkę by ocalić go przed KO… nawet moja partnerka, która pierwszy raz oglądała boks była zbulwersowana. Co to ma być?!

Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego loga, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

QUIZ. Kto zasiedział się w Ekstraklasie?

Kilka dni temu spodobał wam się quiz, w którym musieliście wymienić obcokrajowców z największą liczbą goli w Ekstraklasie, więc dziś postanowiliśmy pójść krok dalej. Tym razem waszym zadaniem jest wymienienie zagranicznych graczy, którzy w naszej lidze zagrali przynajmniej 100 razy. Jasne, zazwyczaj było tak, że jeśli ktoś był dobry, to szybko stąd czmychał, ale trochę […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„W Siedlcach mówiono, że jest dziwny. A on po prostu więcej trenował”

Pół roku w Pogoni Siedlce. Rok w Podbeskidziu. Powołanie do reprezentacji Michniewicza tuż przed samym Euro, debiut na turnieju, potem tylko jeden opuszczony mecz w Ekstraklasie po transferze do Śląska. Kariera Przemysława Płachety pędzi bardzo szybko, być może jeszcze szybciej niż on na boisku – cztery z dziesięciu czołowych sprintów w sezonie 19/20 są jego […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Kondycja zamknięta w areszcie domowym

Wracamy do gry! Liga startuje! Otwórzmy stadiony, wypełnijmy trybuny i zacznijmy igrzyska. Ale zaraz. Możemy? Tak bez przygotowania? Nawet nie z marszu, a prosto z kanapy? Słyszymy coraz to nowsze terminy powrotu do gry w piłkę i choć wiemy, że ci, którzy podają daty w promieniu najbliższych kilku tygodni mocno fantazjują, to zadajemy jedno pytanie. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

„Odpowiadam na wszystkie kłamstwa”, czyli Kaszowski odpowiada na list Kałuży

Dzieje się w Gliwicach. Ustalmy chronologię.  26 marca, czwartek – dostajemy informację, że Piast zwalnia część pracowników działu administracyjnego, a w tym nazywanego legendą klubu Jarosława Kaszowskiego.  28 marca, sobota – publikujemy wywiad z Jarosławem Kaszowskim, w którym przedstawia szczegóły zwolnienia z Piasta i ostro krytykuje władze klubu – „Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Ekstraklasa apeluje do PZPN: pozwólcie obciąć pensje

„Ekstraklasa S.A. w imieniu 16 klubów uczestniczących w najwyższej klasie rozgrywkowej, zwróciła się do PZPN o pilne przyjęcie przez zarząd Związku uchwały w sprawie zasad zmniejszenia wynagrodzeń zawodników” – czytamy na stronie ekstraklasa.org. Co to oznacza? Cóż, wygląda na to, że – w najwyższym skrócie – rozpoczyna się kolejna odsłona wojenki między klubami i związkiem. […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Niemcy wychodzą przed szereg: Bundesliga chce wystartować od maja

Większość światowych lig powoli godzi się z tym, że prawdopodobnie nie uda się dokończyć rozgrywek do 30 czerwca. Bardziej niż o planach ewentualnego powrotu myśli się o tym, jak sprawiedliwie rozstrzygnąć przerwany sezon. Z tego schematu wyłamują się Niemcy. Dziś odbyła się konferencja prasowa z Christianem Seifertem, prezesem DFL, niemieckiej federacji, na której ogłoszono istotne […]
31.03.2020
Weszło
31.03.2020

Jak co wtorek… KRZYSZTOF STANOWSKI

Sytuacja nie jest łatwa dla kogokolwiek. Jeśli dalej tak będzie, liczba firm, które padną porazi skalą, jakiej za naszego życia nie zaznaliśmy. Pospinanie budżetu – na każdym poziomie: domu, zakładu pracy, całego państwa – stanie się niezwykle trudne i chyba wszyscy musimy pogodzić się z myślą, że coś się na pewien czas skończyło. Potem oczywiście […]
31.03.2020