post Avatar

Opublikowane 04.03.2020 13:37 przez

Sebastian Warzecha

Trzy medale zdobyte na jednych mistrzostwach świata juniorów. Takim osiągnięciem nie może pochwalić się nawet Justyna Kowalczyk. W polskich biegach jest to więc sytuacja bez precedensu. Izabela Marcisz w niemieckim Oberwiesenthal biega po prostu znakomicie. I udowadnia, że dysponuje ogromnym talentem.

Sprint techniką dowolną – srebro. Potem bieg na 5 kilometrów klasykiem i brązowy medal. Dziś z kolei 15 kilometrów, znów w stylu dowolnym. I drugie srebro do kolekcji. Izabela Marcisz, choć nie wygrała żadnej z dotychczasowych konkurencji, stała się jedną z gwiazd trwających mistrzostw świata juniorów. Zresztą zupełnie słusznie, bo takie wyniki po prostu budzą respekt. Tym bardziej, gdy rywalizuje się choćby z Norweżkami, które w biegach – nie kryjmy tego – od zawsze są o kilkanaście kroków przed nami.

Ta zima to dla Marcisz znakomity czas. Początkiem grudnia w Ruce zdobyła pierwsze punkty Pucharu Świata. Na metę wpadła co prawda jako 39., ale czas netto jej biegu podniósł ją o całe dziesięć pozycji. – Słyszałam, że jestem blisko, że mogę zdobyć punkty i od razu robiło mi się cieplej na sercu. Chcę je zdobywać i w taki sposób odpłacać się trenerom i serwismenom za to, co robią dla nas. W czasie biegu czułam się dobrze. Został ostatni podbieg i finisz… Jestem jednak zadowolona, zbieram naukę i doświadczenie. Pierwszy raz wystartowałam w biegu na dochodzenie i na starcie się zastanawiałam, z którego boksu ruszać. Nie mam porównania z innymi występami, ale widzę, że jestem w stanie biegać na wysokim poziomie i walczyć z dziewczynami, które regularnie kończą na miejscach punktowanych – mówiła wtedy Onetowi.

Postępy robi zresztą bardzo regularne. Już kilka lat temu, gdy ona i Monika Skinder świetnie zaprezentowały się na mistrzostwach Polski, mówiło się, że mamy w jej osobie spory talent. Dwa lata temu Marcisz po raz pierwszy wystartowała na mistrzostwach świata juniorów. W konkurencjach indywidualnych ani razu nie weszła do trzydziestki. Rok później, w Lahti, była już 24. (sprint), 5. (15 kilometrów) i 4. (5 kilometrów). Dlatego nie dziwi, że w tym roku zdobyła medale na dystansach. Ale sprint to już inna sprawa.

– Gdybym powiedział, że spodziewałem się trzech medali, to po prostu nie byłbym szczery – mówi Mateusz Król, redaktor naczelny portalu sportsinwinter.pl. – To jednak tylko dlatego, że trudno było przewidzieć medal w sprincie. Wydaje mi się, że to była największa niespodzianka dla Izy. Trzeba jednak zauważyć, że pod względem umiejętności w tej konkurencji widać u niej ogromny postęp. Jeśli chodzi o dystanse, to można było liczyć na medale. W ubiegłym roku była blisko podium, a od początku tej zimy widać, że jest po prostu lepszą zawodniczką. Możliwe, że to nie koniec naszych medalowych zdobyczy, bowiem jeszcze czeka nas sztafeta. Rok temu było piąte miejsce. Teraz może być lepiej.

Gdy mówi się o Marcisz, słowa, jakie regularnie się powtarzają to: „konsekwencja”, „rozwój”, „praca” i „zaangażowanie”. Izabela to bowiem nie tylko talent, ale niesamowicie pracowita i ułożona zawodniczka. Zresztą trudno działać inaczej, gdy prowadzi cię duet Aleksander Wierietielny i Justyna Kowalczyk. Rozwój biegaczki pod ich skrzydłami potwierdza jednak to, że Marcisz czego jak czego, ale ciężkiej pracy to się na pewno nie boi.

– Pracowałam z wieloma osobami i każdy dołożył cegiełkę do tego sukcesu. To dzięki nim trafiłam do kadry. Gdyby jednak nie trener Aleksander Wierietielny i Justyna Kowalczyk, to nie byłoby takich wyników. Oni potrafili „wyleczyć” wiele rzeczy w głowie. Nauczyli innego podejścia do treningu i do życia. Dali do zrozumienia, że trzeba zrezygnować z pewnych rzeczy, żeby w sporcie coś osiągnąć. To nauka, jaka zostanie we mnie na lata. Dlatego staram się jak najwięcej uczyć od tych trenerów i wyciągać jak najwięcej wniosków – mówiła Marcisz na łamach Onetu.

Sęk w tym, że za niedługo może okazać się, że to ostatni sezon, w którym ta dwójka będzie jej pomagać. Wierietielny myśli podobno o emeryturze (zresztą od kilku dobrych lat), a jeśli on odejdzie, to całkiem możliwe, że i Justyna Kowalczyk. Choć talent Marcisz może się obronić, to jednak ważne jest to, kogo będzie mieć dookoła. – Jeśli robi już drugi medal w juniorach, to mówi samo przez się, że ma [talent i potencjał]. Tylko że w dzisiejszym wyczynowym sporcie prócz talentu znacznie bardziej trzeba zwrócić uwagę, jaki związek zapewni jej rozwój… W sporcie sprzętowym przelewek nie ma, narta „jakoś” nie pojedzie – pisała o Izie sama Justyna Kowalczyk na Twitterze.

Powstaje więc pytanie: co więc będzie z Izabelą, gdy przyjdzie jej biegać wśród seniorek?

Trudno przewidzieć, jak będzie za kilka lat. Dzisiaj możemy powiedzieć, że potencjał jest całkiem spory. Warto jednak pamiętać, że były zawodniczki, które w wieku juniorskim zdobywały medale, a potem nie były w stanie powtarzać rezultatów w wieku seniorskim. Zwróćmy uwagę chociażby na pamiętną Nicole Fessel, która potrafiła wygrać jako juniorka z Justyną Kowalczyk, a ich kariery później poszły w zupełnie różnych kierunkach. W przypadku Izabeli widać postęp rok do roku. Widzimy też jednak, że przegrała z młodszą o rok zawodniczką o ponad minutę. Marcisz ma jeszcze pole do poprawy. Jeśli duet trenerski Wierietielny i Kowalczyk zostaną z naszą kadrą, to rozwój Polki mamy chyba gwarantowany. Jeśli potwierdzą się plotki i szkoleniowiec odejdzie, to… nic nie wiemy. Mamy jednak ogromny talent, o który trzeba zadbać – mówi Król.

Co ważne i podkreślmy to raz jeszcze – Marcisz na tych mistrzostwach pokazała, że jej mocną stroną jest uniwersalność. Dystans dłuższy, krótszy, sprint, technika dowolna albo klasyczna – nieważne. Jest w stanie powalczyć w każdym biegu i z większością rywalek. A to umiejętność cenna, tym bardziej, że dziś w świecie biegów stawia się nieco bardziej na specjalizację. Izabela z kolei czuje się dobrze niezależnie od konkurencji. Co oznacza, że w każdej może walczyć o punkty czy medale.

Teraz musi nabrać jeszcze koniecznego do odnoszenia sukcesów doświadczenia, zbudować nieco więcej wytrzymałości. Jeśli to się uda, to za kilka lat możemy mieć z niej ogromną pociechę.

Fot. Newspix

Opublikowane 04.03.2020 13:37 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 2
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
fgregdfg
fgregdfg

gino, dawaj, komentuj, bo tu przeoczyłeś

gieno lettjeri
gieno lettjeri

chyba zdjęcie z innego portala ? piszecie o biathlonie a dajecie zdjecie biegaczki bez karabinu. Oj redakcjo, duży minus ode mnie na starcie nowej strony !

Weszło
27.11.2020

PowerPlay. Osąd bohatera w Gdyni oraz chorwackie wakacje

Not great, not terrible. W ubiegłym tygodniu chwaliliśmy się, że weszło aż pięć z naszych dość wysoko-kursowych typów, tym razem powodów do dumy nieco mniej, bo trafiliśmy trójkę. Nie zniechęcamy się jednak, zwłaszcza, że przed nami szalenie ciekawy weekend, również z uwagi na moment sezonu, w którym niewykluczone stają się roszady trenerskie.   Zapraszamy na nasze […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

„W wyschniętym ogrodzie zaczęło kwitnąć”. Jak Bałtyk uniknął upadku

Nieco ponad rok temu okręt o nazwie Bałtyk Gdynia z ogromną prędkością zmierzał na dno. Kasa klubowa została doszczętnie opróżniona, a degradacja była niemalże przesądzona. Tajemniczy sponsor nie okazał się zbawicielem. Wszyscy – począwszy od działaczy, kończąc na piłkarzach – nabrali się na jego rzekome kontakty i portfel wypchany do granic możliwości. Nie było obiecanych […]
27.11.2020
Kanał Sportowy
27.11.2020

Stanowisko: Diego Armando Maradona

Dzisiejsze „Stanowisko” poświęcone jest Diego Maradonie. Zaprasza Krzysztof Stanowski.   
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Szkockie cierpienie Klimali. Czy powoli przychodzi czas na zmianę?

Kiedy Patryk Klimala wychodził w pierwszym składzie na Old Firm Derby, można było odnieść wrażenie, że jego szkocka przygoda zaczyna zmierzać w dobrą stronę. Przez pierwsze pół roku otrzaskał się ze Szkocją, mając czas na legendarną aklimatyzację, a w nowej kampanii poczynał sobie coraz śmielej. Krótsze i dłuższe epizody, jakieś brameczki, jakieś pochwały. Momenty były. […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Ekstraklasa ruszy już w styczniu. Przerwa zimowa o tydzień krótsza

Na takie wieści liczyliśmy. Zimowa przerwa w Ekstraklasie będzie o tydzień krótsza. Siedem dni mniej na śledzenie jakichś paździerzowatych sparingów w Belek, siedem dni mniej oglądania oklepanych kulisów, siedem dni mniej na pisanie tekstów o Dusanie Dupoviciu, którego polski klub ściągnął do rywalizacji na lewej obronie. Zawsze w tej dyskusji o przesuwaniu meczów przez koronawirusa […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Królestwo za dziewiątkę. Czy Cracovia da sobie radę bez skutecznego napastnika?

Marcos Alvarez? Zaczął imponująco, ale obecnie jest kontuzjowany, w 2020 roku na boisko nie wróci. Rivaldinho? Nie dość, że bardzo marnie dysponowany od początku rozgrywek, to jeszcze ciężko przeszedł COVID-19 i potrzebuje odbudowy. Filip Piszczek – w przeciętnej formie. Podobnie Tomas Vestenicky. Zresztą żaden z nich nie był nigdy typowym łowcą goli. Co tu dużo […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Wolsztyński: – Od dawna jestem gotowy do gry. Pozostaje mi czekać

Łukasz Wolsztyński nie może narzekać na nadmiar szczęścia w 2020 roku. Nie dość że piłkarz Górnika Zabrze w marcu po raz drugi w swojej karierze zerwał więzadła w kolanie, to jeszcze z powodu nawrotu koronawirusowej fali przez większość jesieni tkwił w próżni, bo nie grał ani w rezerwach, ani w pierwszym zespole. Dopiero 19 listopada […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Kłopoty Pogoni ze środkiem obrony. Czy trzeba będzie ratować się Żurawskim?

Od początku sezonu 2019/20, Kosta Runjaić rotuje między czterema stoperami. Najczęściej stawia na duet Benedikt Zech-Konstantinos Triantafyllopoulos, rzadziej na kogoś z dwójki Mariusz Malec-Igor Łasicki. Problem w tym, że praktycznie nigdy nie było tak, żeby jednocześnie miał ich wszystkich do dyspozycji. Zawsze ktoś pauzował, zawsze ktoś się leczył, zawsze kogoś nie było. Inna sprawa, że […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Grabowski: Zarząd powiesił w szatni Resovii kartkę z celem – awans do Ekstraklasy

Szymon Grabowski po raz drugi w ciągu dwóch miesięcy został zwolniony z Resovii. Zarząd klubu ponownie potraktował go niezbyt elegancko, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ. Szkoleniowiec zorganizował spotkanie online z dziennikarzami, na którym opowiedział o kulisach pracy w rzeszowskim klubie i relacjach z zarządem po powrocie na stanowisko. Dlaczego celem dla beniaminka miał być awans […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

PRASA. Mladenović gwiazdą ligi i jej najlepszym zawodnikiem?

Dzisiaj w prasie nadal królują wspominki Diego Maradony. Ponadto echa porażki Lecha w Liege, niedobitki tematów z Ligi Mistrzów, ale przede wszystkim podprowadzenie pod weekend z Ekstraklasą. Analiza – czy Mladenović to najlepszy piłkarz ligi. Ciekawy wywiad z Bartoszem Kielibą. Smaczki z dorastania Daniela Szelągowskiego.  „PRZEGLĄD SPORTOWY” Kolejne części żegnania Maradony, chociaż wczorajszą okładkę trudno […]
27.11.2020
Weszło
27.11.2020

Lucky Loser przez trzy dni w Totolotku! Graj bez ryzyka do 25 PLN

Trzy dni oraz trzy ligi. Takiej odsłony promocji „Lucky Loser” jeszcze nie było! Legalny bukmacher Totolotek serwuje nam ofertę specjalną z okazji „Black Weekend” i rozszerza zakres swojej popularnej promocji. Od piątku do niedzieli czekają na nas zakłady bez ryzyka na rozgrywki ligi włoskiej, francuskiej oraz portugalskiej. Jak skorzystać z promocji? Już wyjaśniamy. Skoro wspomnieliśmy […]
27.11.2020
Blogi i felietony
26.11.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Lech Poznań ostatnich dni umówiłby się na randkę z wymarzoną dziewczyną, a potem pomylił knajpę, na ósmą idąc do Biesiadowa zamiast DeGrasso, nie orientując się nawet w pomyłce, choć ona czekała do dwunastej. Mówi się, że coś jest piękne jak bramka w dziewięćdziesiątej minucie, ale nie mówcie tego przy kibicach Lecha, chyba, że ich bardzo […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Bednarek i Ishak zrobili swoje, reszta zawiodła (noty)

Eh, to nie było dobre spotkanie Kolejorza. Nie zawiedli tylko Filip Bednarek i Mikael Ishak, reszta, choć część miała pojedyncze przebłyski, zawiodła. Pedro Tiba zawalił bramkę. Jakub Moder irytował niedokładnością. Tymoteusz Puchacz potwierdził obawy, co do swojej gry defensywnej. Michał Skóraś zniknął. Jan Sykora przestrzelił setkę. Właściwie każdego można byłoby się o coś przyczepić. Wystawiamy […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Szeroka kadra Lecha? Rząsa w swoim świecie

Ustalmy na wstępie fundamentalną rzecz – LECH POZNAŃ NIE MA SZEROKIEJ ŁAWKI. To jeden z powodów, dla których… przegrał dziś ze Standardem, choć powinien wygrać, dostaje w mazak w lidze, jadąc w niej na oparach. Nie twierdzimy, że w Lechu jest pod tym względem kataklizm. Wiele pozycji wydaje się być solidnie obsadzonych. Ale daleko nam […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Doliczony czas gry – czas obijania Lecha

Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Lecha Poznań, rzucił dziś na antenie TVP Sport, że jego drużyna z tą kadrą radzi sobie z grą na trzech frontach. Jeśli miał na myśli to, że Kolejorz ma tylu zawodników, że nawet w obliczu kłopotów kilku piłkarzy nie musi wystawiać juniorów, można przyznać mu rację. No ale stawiamy, że chodziło […]
26.11.2020
Live
26.11.2020

LIVE: Typowy Lech przegrał w ostatniej akcji

Lech Poznań cieniuje w Ekstraklasie, ale w Lidze Europy może mieć jeszcze nadzieje na wyjście z grupy. Bezwzględnym warunkiem jest ogranie po raz drugi Standardu Liege, inaczej nie będzie tematu. Wierzymy, że właśnie tak się stanie, że Puchacz i reszta będą bardziej skupieni w defensywie, a w ofensywie znów nie zabraknie im rozmachu. Panowie, chłopaki, […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Villas-Boas: – Chciałbym, aby FIFA zastrzegła numer „10” we wszystkich rozgrywkach

Andre Villas-Boas zaapelował wczoraj, by FIFA zastrzegła numer dziesiąty na koszulkach wszystkich drużyn świata. My na ten apel odpowiadamy własnym: panie Boas, uspokój się pan. Kontrowersyjny pomysł Piłkarski świat znalazł się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych piłkarzy w dziejach. Zdaniem wielu – po prostu najwybitniejszego. My w naszym rankingu najlepszych zawodników wszech czasów […]
26.11.2020
Weszło
26.11.2020

Piętnaście pustych stadionów i oprawa

Spośród szesnastu rozegranych w ostatnich dwóch dniach meczów Ligi Mistrzów, piętnaście odbyło się bez udziału publiczności. Nawet państwa dość liberalnie podchodzące do obostrzeń koronawirusowych, stadiony pozostawiają puste, niezależnie od tego, jak doniosłą okazją jest mecz europejskich pucharów. Grecja, Francja, Ukraina, oczywiście Niemcy czy Anglia – hymn Ligi Mistrzów niósł się po trybunach echem niezagłuszonym choćby […]
26.11.2020