post Avatar

Opublikowane 22.02.2020 14:16 przez

Kacper Bartosiak

Ich pierwsze spotkanie było thrillerem pełnym zwrotów akcji, który zakończył się w najmniej spodziewany sposób. W grudniu 2018 roku Deontay Wilder (42-0-1, 41 KO) nie przegrał z Tysonem Furym (29-0-1, 20 KO) tylko za sprawą szarży w ostatniej rundzie, dzięki której na moment przewrócił rywala. Obaj zapowiadają, że remis nie wchodzi już w grę – tym razem ktoś ma paść na deski i wcale z nich nie wstać.

Do tego rewanżu powinno dojść już przed rokiem. Na gorąco wydawało się, że muszą to zrobić, bo nad pierwszą walką wisiały ogromne kontrowersje. Fury znalazł się wprawdzie dwa razy na macie, ale większość obserwatorów uważała, że i tak dominował w tym pojedynku na tyle wyraźnie, by zasłużyć na zwycięstwo. W boksie każda runda jest przecież oddzielną historią, a Brytyjczyk po prostu przeważał w większości z nich.

Potwierdzały to liczby. Fury zadał więcej celnych ciosów w aż dziewięciu z dwunastu rund. Potrafił również sprawić, że Wilder doprowadził do celu zaledwie 17% mocnych uderzeń – najmniej w historii jego wszystkich mistrzowskich występów. Jeśli kogoś można nazwać moralnym zwycięzcą tej potyczki, to chyba właśnie Brytyjczyka, który teoretycznie nie miał prawa być gotowy na wyzwanie tego kalibru. 

Wszystko, co najlepsze i najgorsze w życiu Fury’ego, rozpoczęło się w listopadzie 2015 roku. W Niemczech nieoczekiwanie zdetronizował panującego od blisko dekady Władimira Kliczkę (64-5, 53 KO). Dokonał tego w bardzo specyficznym stylu – wyboksował Ukraińca w walce właściwie wolnej od emocji. Obaj zadawali pojedyncze ciosy, ale to pretendent kontrolował przebieg zdarzeń i po prostu wygrał więcej rund. 

Sensacja stała się faktem, ale miała być jedynie początkiem frapującej rywalizacji na szczycie wagi ciężkiej. Kliczko miał bowiem obiecany rewanż, do którego nigdy nie doszło. „Zobacz, taki grubas cię pokonał!” – kpił Fury zdejmując koszulkę na konferencji prasowej promującej ich drugie spotkanie. To była jednak cyniczna gra pod publiczkę. Najpierw przekładał termin walki (oficjalnie z powodu kontuzji), a potem okazało się, że jeden z testów dopingowych dał pozytywny wynik na… kokainę. 

Tego obrazu nędzy i rozpaczy nie udało się uratować. Nowy mistrz zniknął z pola widzenia, a ostatnim co przekazał była wiadomość o depresji. Po latach opowiedział więcej. Zdradził, że pochłonęło go imprezowanie i sięganie po rekreacyjne narkotyki. W szczytowym momencie ważył grubo ponad 170 kilogramów i wyglądał na parodię pięściarza. Były wtedy chwile, że myślał nawet o samobójstwie.

Te zawirowania zabrały mu ponad rok z życia. Mimo wszystko Tyson wciąż mógł liczyć na rodzinę – z Paris pobrali się, gdy byli jeszcze nastolatkami. Mimo zdrad pięściarza i skłonności do używek, żona wciąż trwa u jego boku. Z czasem coraz ważniejszą rolę zaczął pełnić także ojciec. Wystarczy posłuchać Johna Fury’ego przez 5 minut by zrozumieć, że z Tysonem są niemal identyczni. 

Obaj są niezwykle sprawnymi mówcami i słyną z temperamentu. Młodszy jest królem trash-talku – do zawstydzenia Kliczki potrzebował jakichś pięciu minut. Do historii przeszły także jego słynne przebieranki – między innymi za Batmana. Ojciec z kolei sam walczył na pięści, ale kariery w boksie zawodowym nie zrobił. W 2011 roku trafił do więzienia po tym, jak w bójce… wydłubał oko byłemu przyjacielowi. Miał odsiedzieć 11 lat, wyszedł po czterech – tuż przed wygraną syna z Władimirem. Tyson był już jednak na drodze do zatracenia – mógł sobie pomóc tylko sam.

Problemy pod przykryciem

„Miałem szczęście, sukces, pieniądze, rodzinę – wszystko, co człowiek mógłby tylko chcieć. Z czasem te rzeczy przestały dla mnie cokolwiek znaczyć. Straciłem motywację do wszystkiego. Nie miałem siły, by się ogolić, umyć zęby, wziąć prysznic… Czułem się bezwartościowy. Postawiłem, że powiem światu o tym, że skoro zdrowie psychiczne potrafi powalić na nogi mistrza świata wagi ciężkiej, to może dopaść każdego. To mój najtrudniejszy przeciwnik – dużo trudniejszy niż ci, których spotykałem w ringu” – tłumaczył Fury.

Problemy okiełznał z pomocą Ben Davisona – młodego, niedoświadczonego trenera, który w jego życiu wziął się właściwie znikąd. Był jednak tą osobą, która namówiła Tysona na pierwszy bieg po długiej przerwie. Potem stopniowo wprowadzał go w treningi. Przede wszystkim znalazł klucz do psychiki pięściarza, który odciął się od dotychczasowego trybu życia i publicznie przyznał się do swoich problemów. To pomogło – Fury stał się jednym z ambasadorów zdrowia psychicznego nie tylko w boksie, a w całym sporcie.

Cało zamieszanie wokół pięściarza pozwoliło także przykryć dopingową wpadkę. Okazało się, że w ostatnim występie przed walką z Kliczką w organizmie Brytyjczyka wykryto nandrolon. Całą sprawę nadzorowała Brytyjska Agencja Antydopingowa (UKAD). Mało tego – wysoki poziom tej substancji wykryto także u Hughiego Fury’ego, kuzyna Tysona. Choć do sytuacji doszło w lutym 2015 roku, to po raz pierwszy ujrzała światło dzienne… rok później – już po tym, jak Kliczko został zdetronizowany.

„Ciało naturalnie wytwarza nandrolon, ale moje z jakichś względów wytwarzało go bardzo dużo. Mogę zdecydowanie zapewnić, że nigdy nie sięgałem po doping i nigdy tego nie zrobię. (…) Dlaczego UKAD tak długo trzymał mnie w stanie zawieszenia, pozwalając ludziom na nazywanie mnie oszustem i upokarzając mnie w ten sposób?” – zastanawiał się Fury w wydanej niedawno autobiografii.

Tak naprawdę żadnych realnych konsekwencji nie poniósł – zaakceptował karę zawieszenia z wsteczną datą. Do boksu wrócił w czerwcu 2018 roku. Po wygranej z Kliczką pauzował w sumie 2,5 roku. Po drodze stracił wszystkie pasy, ale pozostał mu tytuł, który można stracić tylko w ringu. Status „mistrza linearnego” jest jednak kategorią mocno subiektywną i opiera się w dużej mierze na uznaniu. Tyson przekonywał, że skoro nie znalazł w ringu swojego pogromcy, to wciąż ma do niego prawo jak ostatni pogromca prawowitego mistrza.

W dwóch pierwszych występach banita nie zachwycił, ale potem znów zszokował świat. Wziął walkę z Wilderem, z którym z różnych względów nie potrafił dogadać się od lat Anthony Joshua (23-1, 21 KO) – posiadacz większości mistrzowskich pasów. Amerykanin wywalczył tytuł federacji WBC w styczniu 2015 roku – a więc ponad pół roku przed wygraną Fury’ego z Kliczką. W przeciwieństwie do swojego rywala wciąż jest jednak na szczycie, ale w pierwszych latach panowania był mistrzem, który stale uczył się na robocie.

Gdzieś po drodze Wilder stał się jednak pięściarzem, który może czuć się najlepszym współczesnym ciężkim. Rzucał na deski lub nokautował każdego rywala, którego spotykał na drodze. Z czasem zaczął brać walki z bardzo solidnymi zawodnikami. Jako pierwszy mistrz dał szansę Luisowi Ortizowi (31-2, 26 KO) – niepokonanemu wówczas Kubańczykowi, z którym nikt nie chciał walczyć. 

Walka z Furym w jakimś sensie obnażyła Amerykanina, który w żadnym mistrzowskim występie nie boksował na tak fatalnej skuteczności. Brak natychmiastowego rewanżu był jednak ewidentną winą Brytyjczyka, który na ostatniej prostej ogłosił podpisanie kontraktu z nowym promotorem. Zamiast szybkiego grilla było tak dobrze znane w boksie „marynowanie” dania głównego, które zajęło prawie rok.

Komu posłuży przerwa?

Jak spędzili ten okres pięściarze? Fury budował pozycję na amerykańskim rynku z pomocą ogólnodostępnej stacji ESPN. Zaliczył walki z Tomem Schwarzem (24-0) i Otto Wallinem (20-0) – niepokonanymi europejczykami o nieco dmuchanych rekordach. Z pierwszym bawił w kotka i myszkę, łatwo kończąc robotę już w drugiej rundzie. Ze Szwedem z kolei nieoczekiwanie miał walkę niemal na śmierć i życie – wszystko za sprawą rozcięcia, które po jednym z ciosów pojawiło się na czole Brytyjczyka.

Sprawa szybko zrobiła się poważna. Narożnik Fury’ego nie potrafił zapanować nad raną, a pięściarz co i rusz zalewał się krwią. Niepozorny Wallin robił co tylko mógł – w ostatniej rundzie gonił faworyta po ringu. W końcowym rozrachunku przegrał jednogłośnie na punkty, ale zapisał się w historii jako pięściarz, który w walce z Brytyjczykiem doprowadził do celu najwięcej ciosów.

Akcje Wildera w analogicznym okresie wyraźnie wzrosły, a w długiej kolekcji efektownych nokautów pojawiły się dwie nowe pozycje. Najpierw mistrz WBC ekspresowo rozprawił się z Dominikiem Breazealem (20-2, 18 KO), a potem jeszcze szybciej niż za pierwszym razem zdmuchnął Ortiza. Nie miało znaczenia, że z Kubańczykiem przegrał prawie każdą z pierwszych sześciu rund. Liczyło się to, że w siódmej znów opalił ukrytą w prawej ręce strzelbę i nie było czego zbierać.

Wyraźnego faworyta w sobotnim zestawieniu nie widać. W ostatnich miesiącach zdecydowanie zamieszania było w obozie Fury’ego. Po walce z Wallinem w mocnych słowach krytykował go ojciec. „Nie pamiętam tak słabego Tysona. Był wypompowany, wszystko zostawił na treningach” – grzmiał John. Sam zainteresowany zdecydował się ostatecznie na zmianę trenera. Trafił pod oko Javana „SugarHilla” Stewarda – krewnego słynnego Emanuela Stewarda, założyciela szkoły Kronk.

Zmarły w 2012 roku szkoleniowiec był jednym z pierwszych, którzy przepowiedzieli erę Tysona. Najciekawsze jest to, że zapytany o następców trenowanego przez siebie Władimira Kliczki wskazał właśnie Brytyjczyka i… Deontaya Wildera. Z Furym poznali się przelotnie w 2010 roku, kiedy pięściarz przyleciał do Detroit na wspólne treningi. Na co dzień mieszkał w domu Stewarda i jak sam przyznaje chłonął wiedzę jak gąbka. 

Javan „SugarHill” Steward nie jest jednak kimś, kto opiera swoją karierę tylko na dorobku znanego członka rodzina. W jego CV nie brakuje wymiernych sukcesów – największym było chyba długoletnie panowanie Adonisa Stevensona (29-2-1, 24 KO) w kategorii półciężkiej. Nie wiadomo, jak sprawdzi się jego inauguracja współpracy z Furym w tak wyjątkowych okolicznościach, ale Steward zapowiada, że podopieczny wyjdzie po nokaut.

Pięści w benzynie

„Nie mam problemu z tym, że Tyson zapowiada wojnę. Przecież z tego powodu w ogóle wybrał mnie jako swojego trenera! Chce być bardziej techniczny i agresywniejszy, zależy mu na tym instynkcie zabójcy z Kronk” – tłumaczy nowy trener. Pięściarz przewiduje nokaut – i to nie byle jaki, bo ekspresowy. Przekonuje, że skończy Wildera w drugiej rundzie. To dość odważne słowa jak na kogoś, kto w pierwszej walce dwa razy padał na deski.

Amerykanin słynie przecież z dość z twardej szczęki. Potrafił go ranić Ortiz, a swoje przebłyski miał także nawet przeciętny Eric Molina (27-6, 19 KO), ale nikt ze współczesnej czołówki nie rzucił go na matę. Fury zapowiadał, że tym razem będzie dużo cięższy niż za pierwszym razem, ale chyba nikt nie spodziewał się, że przybierze na wadze ponad 8 kilogramów. W zbudowaniu siły miały pomóc niekonwencjonalne metody – między innymi… moczenie pięści w benzynie. To podobno sprawdzony sposób irlandzkich wojowników na gołe pięści.

Pod względem wagi zaskoczył również Wilder. Dzień przed walką był najcięższy w karierze (104 kg), ale w ringu Fury i tak będzie ważył aż o ok. 20 kilogramów więcej. Pojawia się jednak pytanie, jak Amerykanin wykorzysta nową masę. Rywali rzucał na deski ważąc przecież dużo mniej. Można się zastanawiać, czy nie straci dynamiki, która w zadawaniu najmocniejszych ciosów bywa u niego kluczowa.

Bukmacherzy są rozdarci – kursy na walkę oscylują w okolicach 50/50, choć bliżej walki, tym bardziej rosną szanse Wildera. Wygranej Fury’ego spodziewa się między innymi Mike Tyson, z kolei nokaut w wykonaniu Amerykanina przepowiada David Haye. Najczęściej powraca jedna wersja – jeśli Wilder ma wygrać ten pojedynek, to właśnie przez nokaut. Po pierwszej walce trudno sobie wyobrazić, by miał wypunktować rywala.

„Tamten remis traktuję jak porażkę. Wtedy do walki przygotowywałem się pół roku i zaliczyłem wcześniej dwa sparingi. Musiałem zrzucić ponad 60 kilogramów, a on w swoim najlepszym występie i tak nie potrafił mnie pokonać. Teraz Wilder nie ma żadnych szans, będę go gonił po ringu aż go złapię!” – przepowiada Fury.

Głównym atutem Brytyjczyka może być przede wszystkim większy repertuar bokserskich sztuczek. Może wygrywać rundy trzymając rywala na dystans, może w trakcie walki zmieniać pozycję na mańkuta (nikt w wadze ciężkiej nie potrafi robić tego tak efektywnie), może także spróbować „przydusić” Wildera dodatkowymi kilogramami w półdystansie. Wygrana przez nokaut pozostaje najmniej prawdopodobnym z tych scenariuszy, ale nie jest niemożliwa. Ciosy Fury’ego sprawiają wrażenie niepozornych, ale mają swoją wymowę – przekonywał o tym między innymi Mariusz Wach.

Amerykanin z kolei może przegrywać rundę za rundą, ale wystarczą mu dwie sekundy perfekcji, by znów wygrać przed czasem. Warto odnotować, że w pierwszej walce ani razu nie trafił Fury’ego firmowym prawym prostym bitym z pełną siłą na punkt, a i tak miał przeciwnika dwa razy na deskach. Czy będzie obawiał się mocy rywala? „Mój dwuletni syn bije mocniej niż Tyson” – drwił.

Bez względu na ewentualne zakończenie warto już teraz docenić postawę Fury’ego, który po raz drugi jedzie do jaskini lwa. Mógł narzekać, że za pierwszym razem nie potraktowano go uczciwie, jednak częściej słyszy się żale Wildera dotyczące rzekomo „długiego liczenia” z dwunastej rundy. Tym razem pojedynek poprowadzi w ringu amerykański sędzia, a punktować będzie go trzech arbitrów również z USA. Obóz Tysona deklaruje, że nie ma z tym żadnego problemu.

Nawet jeśli tym razem nie będzie remisu, to wszystko wskazuje na to, że rywalizacja gigantów wcale nie skończy się na dwóch odsłonach. Pojedynek w USA pokażą w formule Pay-Per-View konkurujący ze sobą giganci – Fox i ESPN (w Polsce transmisja od 3:45 w TVP Sport – walka wieczoru około 5:30). Obaj pięściarze podzielą się pulą w stosunku 50/50, inkasując kwoty zaczynające się od 20 milionów dolarów. Przegrany będzie miał prawo zażądać trylogii na określonych już w kontrakcie nieco słabszych warunkach. 

Po tylu wypowiedzianych słowach trudno sobie wyobrazić, że w obliczu pierwszej porażki w karierze Fury albo Wilder grzecznie wrócą do domów. Brytyjczyk już zapowiedział, że po zdobyciu pasa w Las Vegas zamierza ruszyć w miasto. „Zamierzam ostro korzystać z kokainy i dziwek. Czy jest coś lepszego niż kokaina i dziwki? Pójdę do tych tanich, które biorą po 30 dolarów… Zawsze wcześniej robię sobie zastrzyk z penicyliny. A jeśli nie mam tego pod ręką, to zakładam podwójną prezerwatywę” – przekonuje w swoim stylu samozwańczy „Król Cyganów”. Jedno jest pewne – królewska kategoria i tak zatrzęsie się w posadach.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
01.04.2020

Wimbledon odwołany. Będzie nam go w tym roku brakować

1945 rok. To wtedy po raz ostatni nie odbył się Wimbledon. Przez kolejne lata turniej ten regularnie przyciągał największych zawodników i tłumy kibiców. Stał się symbolem tenisa, najbardziej wyczekiwaną imprezą w sezonie. Dziś dowiedzieliśmy się, że w 2020 roku nie mamy jednak na co czekać, bo turniej odwołano. I jasne, wiemy, bezpieczeństwo jest najważniejsze. Ale […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wojny, białaczka i legendarne rzuty wolne. Historia Sinisy Mihajlovica

– Mówią, że koronawirus zabiera głównie ludzi starszych, schorowanych. Mówią to jako pocieszenie, że ich to nie dotyczy. Starsi ludzie nie są liczbą. To nasza historia, nasze zasoby, z których mamy czerpać. To nasze doświadczenie, pozwolili nam być tym, kim jesteśmy – te słowa Sinisy Mihajlovica odbiły się szerokim echem nie tylko we Włoszech. Trener […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Wideo: Jakub Kosecki pokazuje nam, jak żyje w Turcji

– Tu jest tak gorąco, że ludzie strzelają w słońce! – opowiada o Adanie Jakub Kosecki. Jak mu się wiedzie w Turcji? „Kosa” pokazał nam od środka swój klub, stadion i… swoje mieszkanie. A przy okazji opowiedział kilka barwnych historii. Poczujcie klimat Adany Demirspor! 
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Futbol reprezentacyjny? Zamknięty „do odwołania”…

Chyba już po tej pierwszej wideokonferencji UEFA, na której podjęto decyzję m.in. o przełożeniu Euro 2020, wielu było świadomych, że to ledwie pierwszy element domina. Niektórzy łudzili się, że marcowe mecze reprezentacyjne uda się zagrać w czerwcu, że futbol w miarę szybko wróci, że niektóre turnieje zaplanowane na lipiec nie będą zagrożone. Dzisiaj UEFA za […]
01.04.2020
Blogi i felietony
01.04.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

A czy jak mam 17 lat i 8 miesięcy, to mogę wyrzucić śmieci? A czy jeśli jadę do pracy okrężną drogą, żeby nabić endomondo na rowerze, to grozi mi mandat? A czy można iść kopnąć piłkę na podwórku pomiędzy blokami? A czy kopnąć do dziecka, które stoi trzy metry dalej? A czy mogę skoczyć na […]
01.04.2020
Bukmacherka
01.04.2020

Hokej bez ryzyka? Obstawiaj ligę białoruską w Milenium!

Powraca promocja „Na Luzie i Bez Ryzyka” u legalnego bukmachera Milenium! Dzięki niej czwarty mecz finału mistrzostw Białorusi w hokeju obstawimy bez ryzyka! Gracze, którzy zdecydują się postawić na to spotkanie, mogą zyskać 25 zł zwrotu, w przypadku pudła!  No dobra, a jak dokładnie działa promocja oferowana przez Milenium? Nie ma w tym nic trudnego. […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jak nie zarządzać klubem? Trzecioligowiec na skraju upadłości

Kluby piłkarskie lada moment wpadną w tarapaty. Nie wszystkie, ale większość pewnie tak, zwłaszcza w Polsce. Które z nich znajdą się w bardzo słabej sytuacji? Na przykład te, które grają w niższych ligach i mają skromne budżety, bez miejsca na cięcia. A które znajdą się w sytuacji najgorszej? Te, w których problemy zaczęły się jeszcze […]
01.04.2020
Anglia
01.04.2020

Jedyny cukrzyk w reprezentacji Anglii. Historia Gary’ego Mabbutta

Jako siedemnastolatek został zdiagnozowany z cukrzycą. Przez szesnaście lat kariery przeszedł szesnaście operacji. Dwa razy miał złamaną nogę, a jego powietrzne starcie z Justinem Fashanu mogło się dla niego skończyć nawet utratą wzroku. Chciał go z Tottenhamu wyciągnąć George Graham, marzył o nim Kenny Dalglish czy sir Alex Ferguson. Nie dał się skusić żadnemu z nich. W […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Jeśli przeżyję tę sytuację, to przeżyję już wszystko

Żylina przeszła w stan likwidacji. Większość polskich mediów opisywała to jako koniec klubu. My zwracaliśmy uwagę, że może to być dupochron, który przed tym końcem klub faktycznie uchroni. Jak jest naprawdę? Zapytaliśmy Pavola Stano, który jest pierwszym trenerem w słowackim zespole. W niektórych polskich mediach panuje przekonanie, że Żylina upada. Potwierdzisz? Te kroki, które zostały […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Uchwała Ekstraklasy ma zagwarantować piłkarzom gwarancję otrzymywania pensji

– Dzisiaj sytuacja wygląda tak, że kluby mogą przetrwać miesiąc, dwa, pół roku w najlepszych przypadkach, ale my naprawdę nie wiemy, jak dalej rozwijać się będzie sytuacja. Nie wiemy, jak dalej rozprzestrzeniał się będzie wirus i co zdarzy się nie tylko w niedalekiej przyszłości, ale też w tej dalszej. Koszty klubów zostały na stałym poziomie, […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

„Wisła zyskała fundament na przyszłość. Wartość naszych akcji znacznie wzrosła”

– Z mojego punktu widzenia, jeśli chodzi o Spółkę Akcyjną, której jestem szefem, to jest to przełomowe. Udało się pozyskać, w ramach bardzo korzystnej umowy, aktywo, które jest bezwzględnie fundamentem budowania klubu w przyszłości. Prawo do nazwy Wisła Kraków. Prawo do historycznego herbu, do którego wszyscy są przywiązani. To kluczowe pod kątem budowy drużyny, budowy […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Pomysł: 19 zespołów w Ekstraklasie od nowego sezonu. To chyba miałoby sens

Niektórzy wierzą, że Ekstraklasa jednak dojedzie w jakiś sposób do końca rozgrywek, ale wiara to jedno, a przygotowania i scenariusze to drugie. Trzeba być gotowym na wszystko: i na pozytywne wieści z wirusowego placu boju, i na te negatywne. A co za tym idzie w mniej optymistycznym przypadku – na zakończenie ligi i pomyślenie, jak […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

QUIZ. Wszyscy reprezentanci w XXI wieku

Zapraszamy na kolejną zabawę. Tym razem quiz nie jest naszego autorstwa, ale na platformie Sporcle znaleźliśmy bardzo fajne zestawienie, więc postanowiliśmy podpromować dobrą robotę – ktoś zadał sobie dużo trudu i policzył minuty wszystkich reprezentantów Polski z XXI wieku. Co ważne – uzbierane TYLKO W MECZACH O PUNKTY, więc odpadają wszyscy kadrowicze wyprodukowani przez niepoważne […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Nikt nie chce być tym prezesem, który gasi w klubie światło

Nie mamy wątpliwości, że żaden klub na całym świecie nie może powiedzieć, iż nie straci na kryzysie gospodarczym związanym z wybuchem epidemii koronawirusa. Inna sprawa, że organizacje można podzielić na te lepiej i na te gorzej przygotowane na czas wielkiego kryzysu. GKS Bełchatów stanowczo zalicza się do tej drugiej grupy. I bez pandemii znajdował się […]
01.04.2020
Weszło
01.04.2020

Arka na skraju bankructwa

— Nastawiam się na najgorsze. Kilka dni przed wstrzymaniem rozgrywek ekstraklasy mieliśmy spotkanie z prezesem i dyrektorami. Prezes powiedział otwarcie, że jeśli nie znajdzie się nowy właściciel, grozi nam bankructwo. Dodał, że prowadzone są rozmowy z kandydatem, ale ostatecznie tamten inwestor zrezygnował — mówi w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Michał Nalepa, pomocnik i jeden z […]
01.04.2020
Kanał Sportowy
31.03.2020

Zebranie Zarządu – LIVE charytatywny Kanału Sportowego

Mateusz Borek, Tomasz Smokowski, Michał Pol i Krzysztof Stanowski zapraszają na ZEBRANIE ZARZĄDU – czyli charytatywny LIVE z donejtami i telefonami do studia!
31.03.2020
Inne sporty
31.03.2020

Już niedługo w twoim domu… Chicago Bulls Michaela Jordana

Jesteś dzieckiem lat dziewięćdziesiątych? Tęsknisz za czasami, kiedy koszykówka wzbudzała w tobie wielką ekscytację? Chcesz przekonać swoje nadaktywne dziecko, które nie potrafi usiedzieć w miejscu, aby wreszcie zostało w domu? A może po prostu przepadasz za sportem, tym najwyższego sortu? Jeśli na którekolwiek z wymienionych wyżej pytań odpowiedziałeś twierdząco, to chyba mamy coś dla ciebie… […]
31.03.2020
Hiszpania
31.03.2020

W Barcelonie kryzys podczas kryzysu. O co chodziło?

W Barcelonie wiosny bywają gorące. Pogoda to jedno, piłka to drugie. Nie dość, że śródziemnomorski klimat sprzyja przyjemnej aurze, to jeszcze na wiosnę piłkarze Dumy Katalonii rok w rok, od wielu lat, rozgrywają najważniejsze mecze i zdobywają najważniejsze trofea. Jakoś w tym marcowym okresie zazwyczaj to wszystko się rozpoczyna. Tym razem też jest gorąco, ale […]
31.03.2020