post Avatar

Opublikowane 19.01.2020 13:39 przez

redakcja

Takich już nie robią, po prostu. To ostatnie egzemplarze, odpowiedniki najcenniejszych Chevroletów i Cadillaców ze złotej ery amerykańskiej motoryzacji. Nowe modele schodzą z taśmy pozbawione tego, co cechuje klasykę. Nam pozostaje radość, że wciąż mamy okazję oglądać ostatnie sezony w wykonaniu tych skromnych mistrzów swojego fachu. Gdy tydzień temu Samir Handanović po raz setny uratował Inter Mediolan, broniąc rzut karny w meczu z Atalantą, poczuliśmy ukłucie nostalgii.

Ta sama fryzura przez całą karierę. Ten sam beznamiętny wyraz twarzy, gdy staje twarzą w twarz z wykonawcą jedenastki. I cyk, znów wyjęte, już po 39. w karierze.

Pomyśleliśmy sobie, że jedenastki w lidze włoskiej po zakończeniu przez niego kariery będą już zupełnie innym wydarzeniem. Pomyśleliśmy sobie, że Inter Mediolan z jakimkolwiek innym bramkarzem będzie już zupełnie inną drużyną. Ale przede wszystkim pomyśleliśmy, że zbliżające się rozstanie z futbolem słoweńskiego golkipera zabierze nam jednego z ostatnich ludzi z zupełnie innej piłkarskiej epoki.

Sami zróbcie sobie test: co właściwie kojarzy wam się z Handanoviciem?

Pseudonim Batman. Taśmowo bronione jedenastki. Opaska kapitańska w Mediolanie, niesłychana sztafeta w słoweńskiej bramce, gdzie takiego fachurę jak Samir zastąpił równie kozacki Jan Oblak. I właściwie niewiele więcej. Żadnych kontrowersji. Żadnych ekscesów. Żadnych kąśliwych komentarzy w mediach społecznościowych. Zresztą – jak Słoweniec miałby kąśliwie komentować w mediach społecznościowych, jeśli nie posiada ani konta twitterowego, ani oficjalnego fanpage’a na Facebooku.

SAMIR DZIŚ ZNÓW NA ZERO Z TYŁU? KURS 2,10 W ETOTO!

Otwieramy jego jedyny profil: założony w 2017 roku, instagramowy. 61 postów przez trzy lata, przeważająca większość w klimacie „brawo drużyna”. Gdyby zebrać całą internetową aktywność Samira Handanovicia w jednym tekście, właśnie dobiegałby końca. W czasach, gdy na Twitterze decydują się losy wojen na Bliskim Wschodzie, jedyne konto „Samira Handanovicia” to jakiś turecki fan Interu. W czasach, gdy poprzez Facebooka odbywa się komunikacja z fanami największych światowych potęg, Samir Handanović ma tam chyba z pięć podszywek, które publikowanie zawiesiły parę ładnych lat temu.

Ale zasady starej szkoły to nie tylko ograniczona aktywność poza boiskiem. Na pierwszy plan wysuwa się imponująca lojalność.

Handanović do Interu Mediolan trafił przecież w okresie, gdy klub przeżywał gigantyczny kryzys.

Dołączyłem do klubu w momencie zmiany warty, przemiany pokoleniowej, ale i zmian właścicielskich – wspominał Handanović w rozmowie ze Sport360. – To wszystko dało mi duży zastrzyk motywacji, by zostać tu i walczyć. Wiadomo, to naturalne, że wszyscy cierpią, gdy mierzymy się z utratą tylu wartościowych piłkarzy. To może się wydawać dziwne, ale każda drużyna przechodzi przez takie niefortunne okresy.

Z tym że warto byłoby Samira zapytać – a które okresy były fortunne?

W pierwszym sezonie ten „very, very solić keeper” (tak, to o nim mówił Wojciech Pawłowski!) musiał przełykać gorycz porażki i straconych goli nadspodziewanie często – czarno-niebiescy sezon zakończyli na odległym dziewiątym miejscu. Handanoviciowi nie przeszkodziło to w znalezieniu się na szczycie we wszystkich możliwych rankingach bramkarskich. To w tamtym okresie bramkarz przerastał swój klub w największym stopniu, ale nie da się ukryć – to uczucie, że Inter jest kulą u nogi Słoweńca będzie jeszcze parokrotnie powracało. Weźmy choćby sezon 2014/15. Mediolańczycy znów rozczarowują, zajmują ósme miejsce w lidze, kolejna przebudowa kompletnie się nie udała, mimo potężnych nakładów finansowych klub dołuje.

Samir Handanovic of FC Internazionale saves penalty on Luis Muriel of Atalanta BC during the Serie A match between FC Internazionale and Atalanta BC at Stadio Giuseppe Meazza Milan Italy on 11 January 2020. (Photo Fabrizio Carabelli) PILKA NOZNA SEZON 2019/2020 LIGA WLOSKA FOT. SPORTPHOTO24/NEWSPIX.PL ENGLAND OUT! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Słoweniec wpada zaś w oko chyba wszystkim wielkim europejskim firmom. W kolejce ustawia się Manchester United. Reakcja?

Był rozważany jako następca Davida De Gei, ale on świetnie czuje się w Mediolanie i wkrótce przedłuży swój kontrakt z Interem – dość stanowczo uciął wówczas agent zawodnika, cytowany choćby przez Independent. Oczywiście, być może historia potoczyłaby się inaczej, gdy hiszpański bramkarz Czerwonych Diabłów faktycznie zmienił klub, ale… okazji do odejścia Handanović miał przecież o wiele więcej. Tymczasem praktycznie przez pełne siedem lat w czarno-niebieskich barwach przedłużał umowę bez mrugnięcia okiem, bez tradycyjnych medialnych targów, podczas których „otoczenie piłkarza” sugeruje „zmianę otoczenia po upływie obecnego kontraktu”.

Tu zresztą warto zatrzymać się na dłużej. Handanović w pewnym momencie był właściwie jednym z dwóch architektów kolejnych zwycięstw Interu. W okresie najwyższej formy obu panów ochrzciliśmy nawet ich klub mianem „Inter 1:0 Mediolan”, bo właśnie taki przebieg miały kolejne spotkania Serie A. Z przodu Icardi zawsze coś wciśnie, z tyłu Handanović zawsze wszystko wybroni. W pierwszej połowie sezonu 2015/16, Inter wygrał 1:0 aż dziewięć z osiemnastu meczów. Zestawiamy obu panów z premedytacją – to były i obecny kapitan, a może nawet: była i obecna twarz drużyny.

SCUDETTO DLA INTERU? KURS 4,10 W ETOTO!

***

To właśnie na podstawie porównania Handanovicia, kapitana w sezonie 2019/20, z Icardim, kapitanem z lat wcześniejszych, najmocniej widać „oldschoolowy” wizerunek Samira. Każde okienko transferowe z Icardim na pokładzie było napuchnięte plotkami oraz szczelnie obudowane licznymi wypowiedziami medialnej partnerki i menedżerki piłkarza, Wandy Nara. To ten Icardi, który odbił żonę koledze, a we własnej autobiografii groził, że sprowadzi do Mediolanu argentyńskich kryminalistów, by rozprawili się z ultrasami Interu. To ten Icardi, który według klubowych lekarzy symulował uraz, przedłużając swoją absencję, by poprawić pozycję w negocjacjach dotyczących przedłużenia kontraktu. To ten Icardi, który musiał czytać transparenty o sobie na meczach Interu, ale również na ulicach Mediolanu.

Gdy zestawimy tę uroczą parkę z uporządkowanym Handanoviciem, mamy kontrast większy niż pomiędzy opakowaniem a poziomem sportowym Ekstraklasy. Środowisko piłkarskie zresztą jednoznacznie opowiedziało się tu po jednej stronie – podczas gdy z Icardim, a de facto z jego agentką i żoną, publiczne kłótnie odbywali choćby Antonio Cassano, Diego Maradona czy Giuseppe Marotta, Handanovicia cenią i szanują wszystkie możliwe środowiska.

Jest tylko jeden kapitan – takie śpiewy witają Słoweńca w ośrodku treningowym tuż przed odejściem Icardiego. Bramkarz odwdzięcza się. – To nie jest tytuł czy trofeum, to jest wielka odpowiedzialność. A w Interze zakładanie opaski kapitańskiej to przywilej. Ale moje zachowanie się nie zmieni, nie chodzi zresztą o to, kto jest tym kapitanem, ale czy w klubie funkcjonuje kilku liderów, którzy są w stanie pchać do przodu całą grupę.

To nie opaska czyni cię liderem – przypominał Julio Cesar w tym samym momencie, czyli tuż po odebraniu miana kapitana Icardiemu. – Jeśli znajdzie się na ramieniu Samira, znajdzie się we właściwym miejscu.

Kibice ze strony FedeNerrazurra przypominali, że jeszcze zanim Handanović został kapitanem, to właśnie on często tłumaczył się przed kamerami telewizyjnymi po kolejnych rozczarowujących rezultatach. Icardi oczywiście częściej w mediach pojawiał się w objęciach swojej agentki, albo w roli człowieka narzekającego na niesprawiedliwą krytykę.

***

Ulubiony sport poza piłką nożną? Pamiętajcie, mówimy o gościu, który nie ma Facebooka i Twittera.

10.08.2011, LJUBLJANA, PILKA NOZNA, MECZ TOWARZYSKI, SLOWENIA - BELGIA, SAMIR HANDANOVIC (SLO), ROMELU LUKAKU (BEL), FOT. PRIMOZ JERONCIC / PHOTOSI / FOTO OLIMPIK/NEWSPIX.PL POLAND ONLY !!! --- Newspix.pl *** Local Caption *** www.newspix.pl mail us: info@newspix.pl call us: 0048 022 23 22 222 --- Polish Picture Agency by Ringier Axel Springer Poland

Szachy stały się moją pasją poprzez rodzinne gry – rozwiewał wątpliwości na czacie z kibicami Interu. – Wszyscy uwielbiamy rywalizację, a tutaj musisz naprawdę myśleć na cztery czy pięć ruchów do przodu. No i im więcej grasz, tym więcej umiesz. Szachy nigdy mi się nie nudzą, lubię zresztą grać z zegarem, gdzie prawdziwym celem jest myśleć szybko. W sumie to też forma treningu. W gruncie rzeczy piłka nożna jest dość podobna do szachów, musisz mieć strategię, wiedzieć jak atakować, jak bronić… Tak, podobieństw jest sporo.

Cóż, my ich nie wychwytujemy, ale na szczęście Handanović nie skończył na szachach, wymieniając jeszcze siatkówkę oraz koszykówkę. Co ciekawe – The Sun sformułowało hipotezę, z którą chyba jesteśmy w stanie się zgodzić. Angielscy dziennikarze próbowali odpowiedzieć na pytanie: jak to możliwe, że w tak niewielkim narodzie pojawiło się tak wielu utalentowanych bramkarzy, z dwoma kozakami na czele. Ich zdaniem decydujący może być wpływ innych sportów na młodych Słoweńców. Grywających w szkole w najpopularniejsze, czy też odnoszące największe sukcesy sporty z koszykówką, hokejem czy piłką ręczną na czele.

Być może stąd też wyjątkowy talent do obrony rzutów karnych. Handanović wyjął 24 z 70 karnych w lidze włoskiej, wyrównał też kilkudziesięcioletni rekord sześciu karnych obronionych w jednym sezonie ligowym. Prawdopodobnie jeszcze w tym sezonie po raz czterdziesty w karierze wyjdzie obronną ręką z tej niewygodnej dla bramkarza sytuacji. Przydomek Batman jest jak najbardziej na miejscu, zwłaszcza, że i jego interwencje w trakcie gry to często akrobatyczne robinsonady. Problem Handanovicia polega na tym, że mimo całej sterty indywidualnych nagród, jego gablota z osiągnięciami zespołowymi jest właściwie pusta.

Właśnie dlatego ten sezon jest dla niego tak ważny. Inter ma naprawdę realne szanse na scudetto, boksowanie z Juventusem idzie im w tym sezonie świetnie, a Handanović po raz pierwszy od lat nie jest osamotniony w obronie. Blok z trójką stoperów zostawia znacznie mniej miejsca rywalom, z przodu zaś błyszczą Lautaro Martinez i Romelu Lukaku. Sam Słoweniec jak zwykle pozostaje skromny. – W bardzo krótkim czasie wykonaliśmy duży progres, ale wciąż mamy dużo do zrobienia przede wszystkim w kwestii zarządzania meczem. Mamy wszystko, by to poprawić – powtarzał po spotkaniu z Atalantą, które Inter dość szczęśliwie zremisował po tym, jak w drugiej połowie kompletnie oddał inicjatywę.

Czy tych dwóch punktów nie zabraknie do tytułu? Nie ma sensu wybiegać w przyszłość aż tak daleko, ale w Mediolanie coraz mocniej da się wyczuć atmosferę z Neapolu sprzed paru lat. Teraz albo nigdy. Albo ich skaleczymy właśnie w tym sezonie, albo wreszcie pozwolimy naszemu kapitanowi wznieść w górę jakieś trofeum, albo Juventus zacementuje się na szczycie już na dobre.

Wydaje się, że szczególnie dla 35-letniego Handanovicia to może być ostatni dzwonek. On sam jednak nie podziela tej opinii. We wspomnianej rozmowie z kibicami Interu jasno sprecyzował swoje plany.

Zamierzam grać do czterdziestki. Nie chcę tutaj przekonywać, że do końca kariery zostanę w Interze, bo nigdy nie wiadomo co przyniesie następny dzień. Ale na pewno nie chcę kończyć gry wcześniej – twardo odpowiedział na pytania o swoją piłkarską przyszłość.

Wypada życzyć zdrowia i wytrwałości. A pamiętając, że to gość, który wytrwał całą epokę w Interze Mediolan – tylko zdrowia.

[etoto league=”ita”]

Fot.Newspix

Opublikowane 19.01.2020 13:39 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Blogi i felietony
22.10.2020

Valmiera? Benfica? Bez różnicy. Lech ma jaja

Lech przegrał z Benficą. No i co z tego? Czy ktoś powinien mieć do niego jakiekolwiek pretensje? Nie, bo pokazał, że ma jaja i nie boi się grania tego, co chce. Przed meczem mówiłem sobie, że wynik mnie nie interesuje. Szanse na to, by Lech pokonał Benficę – faworyta nie tylko naszej grupy, ale i […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Sporo pozytywów oraz duet stoperów i Kaczarawa. Noty Lecha za Benfikę

Mimo że Lech Poznań przegrał z Benfiką, nie mamy pretensji do jego zawodników. Podjęli walkę, zagrali w swoim stylu, nie było wątpliwości, że obie drużyny uprawiają tę samą dyscyplinę sportu. Większość ocen jest więc co najmniej przyzwoita, choć są wyjątki. Skala not tradycyjnie 1-10, wyjściowa 5.  Filip Bednarek (5) Dwie dobre interwencje w końcówce, szczególnie […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Gol sezonu Rangersów. Szkoci zaczynają od zwycięstwa w lechowej grupie

Mogliśmy się zastanawiać nad tym, który z pozostałych zespołów w grupie Lecha Poznań w Lidze Europy jest silniejszy. Rangersi czy jednak Standard Liege? Bo co do tego, że Benfica przerasta resztę stawki, nie było wątpliwości. No i na „dzień dobry” Szkoci ograli Belgów 2:0. Natomiast pewnie nie wynik, a gola z 92. minuty zapamiętamy na […]
22.10.2020
Blogi i felietony
22.10.2020

Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI

Gdy Lech strzelał pierwszą bramkę, na powtórce każdy Polak mógł wyczytać z ust Puchacza soczyste „MOŻNA KURWA”. Gdy Crnomarković naciśnięty pressingiem oddał piłkę za darmo w aut, zebrał opieprz za minimalizm. Za brak podjęcia nie walki jako takiej, a walki o grę w piłkę. Jakub Kamiński przy drugim golu w zasadzie był kryty przez dwóch […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Zawiodło to, czego się obawialiśmy. Gra w obronie

Wiadomo, że podobał się nam ten mecz w wykonaniu Lecha. Zobaczyliśmy to, co w gruncie rzeczy chcieliśmy, czyli drużynę walczącą jak równy z równym z bardzo mocną Benfiką. Co więcej, zobaczyliśmy Kolejorza, który się nie bał, nie pałował wszystkich piłek, pokazał wiele więcej niż tylko mityczne już cechy wolicjonalne. Zresztą po raz kolejny. Oczywiście na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Lech Poznań? Tak przecież nie grają polskie drużyny! Porażka, ale bez wstydu

Lech Poznań przegrał mecz. To fakt. Ale przypuszczamy, że gdybyśmy zrobili dziś wieczorem spacer po Poznaniu i gdybyśmy pytali poznańskich kibiców „czy jesteś dumny z Kolejorza”, to dostalibyśmy same odpowiedzi twierdzące. Poznaniacy przegrali. Ale postawili Benficę trudne warunki, długimi minutami byli stroną przeważającą, dwukrotnie odrabiali straty. Z taką grą lechici nie mają się czego bać […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

HEJT PARK PO MECZU LECHA | TRAŁKA, WAWRZYNIAK, STANOWSKI

Wow, Lech zrobił nam dziś wieczór. Ale na 90 minutach show w Poznaniu emocje się nie kończą. O godz. 21 startujemy z „Hejt Parkiem w Dobrym Składzie” w Weszło.FM oraz w Kanale Sportowym! Prowadzenie: Krzysztof Stanowski. Goście: Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak. Temat? Chyba oczywisty. Czekamy na wasze telefony: 22 219 94 42! Sponsorem programu […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

„Nie wyobrażam sobie, żeby Lublin nie miał Ekstraklasy do 2025 roku”

Iście mocarne plany ma Motor Lublin. Nie dość, że w czerwcu właścicielem klubu z Lubelszczyzny został miliarder Zbigniew Jakubas, to teraz ogłoszone zostało, że jednym z jego doradców będzie Bogusław Leśnodorski. Postać absolutnie nieprzypadkowa i mająca know-how, jak w polskiej piłce zrobić sukces, w który wszyscy w Lublinie celują. – Nie wyobrażam sobie, żeby Motoru […]
22.10.2020
Live
22.10.2020

LIVE: Panowie… To wasz czas!

Oj, wyczekał się Lech Poznań na ten wieczór. Lata niepowodzeń, lata rozczarowań, ale jak wreszcie zaskoczyło.. Ofensywna, atrakcyjna, widowiskowa gra. Mnóstwo wychowanków w składzie, większość z nich jasno deklarujących, że gra dla Kolejorza to dla nich coś więcej niż praca. Parę autentycznych gwiazd ligi, bo tak trzeba określić Tibę czy Ishaka. Efekt? Dziś ich wieczór. […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Real w pułapce – jak wiele zaufania może otrzymać legenda?

Futbol nie jest, nie był i nigdy nie będzie bajkowym światem. Nigdy nie ma tutaj kropki na końcu zdania „i żyli długo i szczęśliwie”. Każdy dobry moment to tak naprawdę wyczekiwanie, aż wszystko się rozsypie. Długo rzeczywistość oszukiwał Zinedine Zidane. Trzy razy feta po zwycięstwie w Lidze Mistrzów. Opuszczenie statku jeszcze przed kryzysem, właściwie na […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Trudne zadanie przed Lechem. Polskie kluby nie potrafią łączyć ligi i pucharów

Występy polskich klubów w europejskich pucharach są zbawieniem i męką. Zbawieniem – bo kibice wreszcie mają okazję się uradować, bo UEFA wysyła pieniądze, a i jakoś tak zawsze można ponapinać się przed resztą Ekstraklasy. Ale wejście do fazy grupowej Ligi Europy (czy rzadziej – Ligi Mistrzów) wiąże się też po prostu z grą. Częstą, intensywną […]
22.10.2020
Inne sporty
22.10.2020

Gamrot: Kiedy usłyszałem werdykt, poczułem się, jakbym dostał bejsbolem

Od debiutu Mateusza Gamrota w UFC minęło już parę dni, ale emocje wciąż wiszą w powietrzu. Polski zawodnik MMA wspominał swoją walkę z Guramem Kutateladze w programie Oktagon Live na Kanale Sportowym, którego był gościem wraz z Marcinem Tyburą. Spisaliśmy dla was najciekawsze wątki z jego rozmowy z Maciejem Turskim. Różnice między KSW a UFC: […]
22.10.2020
Uncategorized
22.10.2020

Superliga powraca, odcinek 2841. Co wielkie kluby wykombinowały tym razem?

Są pewne rzeczy, wydarzenia, czynności, które wydają się nam ciągnąć w nieskończoność. Nawet, gdy myślimy, że już nadszedł ich kres, powracają i próbują skupić swoją uwagę. Wczoraj znowu można było pomyśleć: “jest, wylazł”, bo Liverpool i Manchester United przypomniały, że oni to by w sumie chcieli tę Superligę. Znowu. Nie jest to pomysł nowy, wszak […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Może Świderski, może Klimala, a może Bale? Kto błyśnie w Lidze Europy?

W tym roku na Ligę Europy patrzymy z większym zaciekawieniem, niż miało to miejsce przez ostatnie kilka lat, kiedy siłą rzeczy traktowaliśmy ją nieco po macoszemu. Lech świetnie zagrał w eliminacjach, awansował do fazy grupowej, więc naturalnie czwartkowe wieczory na europejskich boiskach, przynajmniej te jesienne, będą nieco gorętsze. Tylko, czy sprawiedliwym jest sprowadzania tych rozgrywek […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Finansowy raport za 2019 rok. Lech z najwyższymi spadkami, Wisła Płock oszalała

Firma Deloitte opublikowała swój coroczny raport finansowy dotyczący Ekstraklasy. Jak zwykle dostaliśmy sporo ciekawych danych podanych w przystępnej formie. Jednak mamy gdzieś z tyłu głowy to, że ta analiza dotyczy 2019 roku. Czyli roku, w którym nie było pandemii, nie było zawieszenia rozgrywek, pustych stadionów, pobicia rekordu transferowego Ekstraklasy, fazy grupowej Lecha Poznań… Niemniej kilka […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Jak katowiccy bombardierzy nastraszyli Benficę

Gdy w 1993 roku GKS Katowice pojawił się w Lizbonie na meczu Pucharu Zdobywców Pucharów, otrzymał od portugalskiej prasy przydomek „bombardeiros”. Aż tak nas doceniali? Zachwycała ich gra głową Mariana Janoszki, a także nieustępliwość Kazka Węgrzyna? Otóż nie: dziennikarze określili polskich przybyszów bombardierami, ponieważ katowiczanie przylecieli rozklekotanym, postsowieckim IŁ-em. Lata dziewięćdziesiąte? Kasety VHS, trzepak, Super […]
22.10.2020
Weszło Extra
22.10.2020

„Wygralibyśmy z Lechem 99 meczów na 100”. Pucharowe boje Kolejorza w sezonie 2010/11

Dwanaście spotkań zdążył rozegrać Lech Poznań w sezonie 2010/11 przed meczem otwarcia fazy grupowej Ligi Europy, w którym „Kolejorz” miał się zmierzyć z Juventusem. Ówcześni mistrzowie Polski tylko w jednym z tych dwunastu starć zdobyli więcej niż dwa gole. W siedmiu w ogóle nie znaleźli drogi do siatki rywali. Powodów do optymizmu przed występem podopiecznych […]
22.10.2020
Weszło
22.10.2020

Niedawno juniorzy Benfiki, dziś III liga. „Za dużo imprez, odbiła mi sodówka”

Przemysław Macierzyński mając 16 lat i 116 dni zadebiutował w Ekstraklasie jako zawodnik Lechii Gdańsk. Stał się pierwszym chłopakiem z rocznika 1999, który zagrał w polskiej elicie. Ciągu dalszego jednak nie było, a jego kariery wcale nie przyspieszyło pójście do juniorów Benfiki Lizbona. Dziś wciąż dość młody napastnik (21 lat) próbuje się odbić w III […]
22.10.2020