post Avatar

Opublikowane 07.01.2020 20:02 przez

Kacper Bartosiak

Kalendarz bokserski rządzi się swoimi prawami. Choć druga dekada XXI wieku oficjalnie dobiegnie końca dopiero za rok, to w najważniejszych zachodnich mediach zajmujących się sportem i kulturą obszerne podsumowania dziesięciolecia pojawiają się właśnie teraz. Jakie więc były „lata dziesiąte” w światowym boksie? Pod wieloma względami naprawdę nietypowe. Piętrzące się problemy wcale nie przeszkodziły dyscyplinie w rozkwicie. Najwięcej działo się wokół Floyda Mayweathera, który był aktywny zaledwie przez nieco ponad połowę tego okresu, ale doskonale zaplanował wszystkie najważniejsze posunięcia.

Analizując na spokojnie wydarzenia z ostatnich lat można odnieść wrażenie, że boks nie ma prawa być w dobrej kondycji. Wciąż brakuje w nim przede wszystkim przejrzystości, a ten problem z biegiem czasu tylko się nawarstwia. Zanim zdążyliśmy się przyzwyczaić, że każda z czterech wiodących organizacji (WBC, WBA, IBF i WBO) może mieć w poszczególnej kategorii wagowej (a jest ich aż siedemnaście) oddzielnego mistrza, niektóre zaczęły przyznawać po kilka równoległych tytułów mistrzowskich. I tak przez moment w kategorii junior ciężkiej było nawet czterech (!) posiadaczy pasów samej tylko federacji WBA.

Na koniec dekady swoje dołożyła jednak także organizacja WBC, która zaczęła przyznawać pas „mistrza franczyzowego”. O co chodzi? „To skomplikowane” – powiedział… prezydent federacji Mauricio Sulaiman. Jeśli najważniejszy człowiek w firmie nie jest w stanie jednoznacznie wyjaśnić najnowszego pomysłu, to ciężko zrobić to za niego. Mimo wszystko spróbujmy odtworzyć kulisy pokręconej logiki, którą kierowały się piękne umysły z WBC. Działacze chcieli chyba docenić naprawdę wybitnych pięściarzy – tych, którzy podróżują po kategoriach wagowych i kolekcjonują kolejne trofea. Stworzyli jednak Frankensteina – powołali do życia tytuł, którego nie można przegrać w ringu.

W skrócie wygląda to tak, że federacja WBC arbitralnie decyduje, który mistrz tej organizacji zasługuje na ten swoisty „nadtytuł”. Jak na razie otrzymali go Saul „Canelo” Alvarez (53-1-2, 36 KO) i Wasyl Łomaczenko (14-1, 10 KO) – pięściarze powszechnie klasyfikowani na podium zestawień najlepszych zawodników bez podziału na kategorie wagowe. Na pierwszy rzut oka widać jednak pewien problem, którego do tej pory nie udało się wyjaśnić. Ukrainiec marzy, by zostać niekwestionowanym mistrzem kategorii lekkiej. Przez moment miał trzy z czterech pasów (WBC, WBO i WBA), ale przyznając mu tytuł „mistrza franczyzowego” organizacja WBC de facto pozbawiła go mistrzowskiego pasa, który teraz dzierży Devin Haney (24-0, 15 KO).

Powiedzieć „to skomplikowane” to zatem nie powiedzieć nic. Ten pomysł wydaje się – najdelikatniej mówiąc – pozbawiony głębszego sensu. Oczywiście z punktu widzenia kibiców i dziennikarzy, bo same federacje żyją z opłat licencyjnych za różnego paski i paseczki, więc dla nich to woda na młyn. Co stanie się jeśli czempion „franczyzowy” przegra? Nic specjalnego – o losach tytułu decyduje komisja powołana przez WBC, więc niewiele tu sportu w sporcie.

Kto jednak w trakcie ostatnich dziesięciu lat rządził w ringu? Kilka nazwisk nasuwa się wręcz mimowolnie. Floyd Mayweather (50-0, 27 KO) ma w dorobku zwycięstwa z Mannym Pacquiao (62-7-2, 39 KO), Canelo i Miguelem Cotto (41-6, 33 KO) – trudno wskazać kogoś, kto w tym okresie miałby na koncie cenniejsze skalpy. Oczywiście zachwycali też inni – Łomaczenko na zawodowstwie obrał przyspieszony kurs i rwał się do kolejnych wyzwań. Canelo po porażce z rąk Amerykanina stał się dużo lepszym pięściarzem, choć przeniósł do swojej działalności także kilka biznesowych pomysłów, które momentami zahaczyły o wysokiej klasy cynizm. Mimo wszystko nie przegrał potem już żadnej walki, a swoją dominację potwierdził zdobywając pasy w czterech kategoriach wagowych.

Jak Pacman z popiołów

Nie można zapomnieć także o innych znakomitych pięściarzach z USA. Andre Ward (32-0, 16 KO) i Terence Crawford (36-0, 27 KO) nie zaliczyli przez ostatnie dziesięć lat żadnej porażki i konsekwentnie dowodzili swojej dominacji w kolejnych limitach. W czołówce takich zestawień muszą znaleźć się także dzisiejsi weterani: Giennadij Gołowkin (40-1-1, 35 KO) i Pacquiao. Ten pierwszy długo był najbardziej unikanym zawodnikiem w świecie boksu i urzekał brutalnie ofensywnym stylem. Filipińczyk z kolei w 2012 roku został ofiarą jednego z najbrutalniejszy nokautów dekady, ale zdążył zaliczyć kolejną młodość i w 2019 roku znów znalazł się na ustach całego świata.

„He’s not getting up, Jim!” – te słowa Roya Jonesa juniora robią wrażenie do dziś. Trwająca od lat rywalizacja Pacquiao z Juanem Manuelem Marquezem (56-7-1, 40 KO) zakończyła się w wymarzony dla Meksykanina sposób. Można nie do końca pamiętać, co wydarzyło się w pierwszych trzech walkach, ale obraz nieprzytomnego Filipińczyka leżącego twarzą do ringu wciąż wydaje się czymś surrealistycznym. Podobnie jak dalszy przebieg jego kariery – najlepszą puentą niech będzie pobicie niepokonanego do tej pory Keitha Thurmana (29-1, 22 KO) i odzyskanie mistrzowskiego tytułu w mocno obsadzonej kategorii półśredniej. Pacquiao to jedyny pięściarz w historii, który był mistrzem w trakcie czterech dekad – zaczął jeszcze pod koniec lat dziewięćdziesiątych.

Choć regularnie słyszymy, że boks nie jest sportem dla starych ludzi, to ostatnie dziesięciolecie przynajmniej w kilku przypadkach pozwalało tej tezie zaprzeczyć. Najbardziej jaskrawym przykładem nie był wcale Filipińczyk, a Bernard Hopkins (55-8-2, 32 KO), który w 2011 roku przeszedł do historii jako najstarszy mistrz świata w dziejach. Miał 46 lat, gdy pokonał Jeana Pascala (35-6-1, 20 KO) przed jego kanadyjską publicznością. Trzy lata później wyśrubował ten rekord bijąc Beibuta Szumenowa (18-2, 12 KO) w walce o mistrzowskie tytuły federacji IBF i WBA w wadze półciężkiej.

Trzeba jednak przypomnieć, że nawet tak wielki mistrz jak Hopkins nie wiedział do końca kiedy ze sceny zejść. Karierę zakończył po jedynej w historii porażce przed czasem. Nie potrafili go znokautować tacy geniusze jak Roy Jones junior (66-9, 47 KO) i Siergiej Kowaliow (34-4-1, 29 KO), a dokonał tego dużo mniej od nich utalentowany Joe Smith junior. Pierwszy z wymienionych także nie zakończył kariery w odpowiednim momencie i w ostatnich latach rozmieniał się na drobne, zaliczając ciężkie nokauty z rąk Denisa Lebiediewa (32-3, 23 KO) i Enzo Maccarinellego (41-8, 33 KO).

Słodko-gorzko zakończyła się również dynastia braci Kliczków. Witalij (45-2, 41 KO) miał już ponad 40 lat, kiedy na początku dekady pokonywał Tomasza Adamka (53-6, 31 KO) i Derecka Chisorę (32-9, 23 KO). Starszy z braci potrafił wybrać odpowiedni moment i odchodził po serii trzynastu zwycięstw z rzędu. Władimir (64-5, 53 KO) z kolei po blisko dziesięciu latach spędzonych na tronie w 2015 roku musiał uznać wyższość Tysona Fury’ego (29-0-1, 20 KO), który wypunktował go w partii wypranych z emocji bokserskich szachów. Dwa lata później po porywającej ringowej wojnie Ukraińca na sportową emeryturę chyba ostatecznie wysłał Anthony Joshua (23-1, 21 KO). Ten pojedynek często wygrywa w kategorii „walka dekady”. Nie tylko dostarczył wielkich emocji fanom boksu, ale potrafił też zainteresować osoby mało z nim związane.

Doceniając klasę wybitnych braci trudno nie dostrzec jednego – po ich odejściu waga ciężka naprawdę odżyła. Przede wszystkim przez to, że nie ma już wyraźnego dominatora, a przepaść między ścisłą czołówką a zapleczem nie jest już tak wielka. Z tym ożywieniem wiążą się także coraz większe pieniądze – Joshua za występ w Arabii Saudyjskiej miał dostać ponad 70 milionów dolarów. Zapowiadane na luty rewanżowe starcie Fury’ego z Wilderem również ma szansę wygenerować ogromne pieniądze dla wszystkich zainteresowanych.

Nie żyje HBO, niech żyje DAZN?

W boksie „lata dziesiąte” stały też pod znakiem rewolucji technologicznej. W 2010 roku większość kibiców i ekspertów jako najbardziej prestiżowego nadawcę mogłaby wskazać stację HBO. Kanał jednak stopniowo odchodził od boksu, by pod koniec 2018 roku po 45 latach zrezygnować z pokazywania go. Życie nie znosi pustki – na rynku pojawiła się platforma streamingowa DAZN. „Sportowy Netflix” szybko dogadał się z największą gwiazdą HBO ostatnich lat – Canelo Alvarezem.

Tym samym dokonał się symboliczny przełom – gwiazda Pay-Per-View z dnia na dzień stała się twarzą kompletnie nowego modelu, który opiera się na comiesięcznych opłatach. Nie oznacza to jednak, że dobrze znany system dodatkowego płacenia za wyjątkowo duże wydarzenia odchodzi do lamusa. Mimo to łatwo dostrzec pewne dające do myślenia prawidłowości.

Największą atrakcją Pay-Per-View był w ostatniej dekadzie bez wątpienia Floyd Mayweather. Jego walka z Pacquiao przyniosła ponad 4,6 miliona sprzedanych przyłączy, a skok na kasę z Conorem McGregorem ponad 4,3 miliona. Tymczasem łączna liczba wszystkich sprzedanych pakietów w 2018 i 2019 roku nie przekroczyła nawet 3,5 miliona! Ostatnie walki Wildera, Crawforda i Spence’a – niepokonanych amerykańskich mistrzów nowej generacji – łącznie nie zapewniły nawet miliona sprzedanych pakietów.

Pogłoski o śmierci Pay-Per-View wydają się jednak mocno przesadzone. Jest wprost przeciwnie – w tym trybie pokazywane są coraz częściej starcia, które jeszcze kilka lat temu nie miałyby na to szans. Wystarczy, że jakieś zestawienie tylko odrobinę wystaje ponad przeciętną, a jest traktowane jako okazja do wyciągnięcia od kibiców dodatkowych pieniędzy.

Co czeka nas w kolejnych latach? Pewne prawidłowości w jakimś stopniu już zdążyły się zarysować. Ostatnie miesiące pokazują, że kiedy pojawia się autentyczna wola, to układy biznesowo-telewizyjne przestają być problemem. Jeśli najlepsi rzeczywiście będą chcieli walczyć z najlepszymi, to dogadanie się może być naprawdę bardzo łatwe. Pokazują to okoliczności rewanżu Fury’ego z Wilderem, który ma dojść do skutku pod 18 lutego 2020 roku.

Niewykluczone zresztą, że jeszcze w tym roku zobaczymy trylogię. Przy drugiej walce obaj dogadali się na podział gaży w stosunku 50/50. Amerykanin jest związany z projektem Premier Boxing Champions, a walki jego rywala pokazuje ESPN. Pakiety Pay-Per-View będzie można jednak kupić u obu nadawców. Do trzeciej walki dojdzie jeśli będzie chciał jej pokonany. Wtedy podział puli będzie wynosił 60/40 na korzyść zwycięzcy drugiego pojedynku. Proste? Proste!

Takie porozumienia ponad podziałami możemy oglądać częściej. W końcu hitem 2018 i 2019 roku były turnieje World Boxing Super Series. Zamysł był prosty – zbierano ośmiu pięściarzy z czołówki poszczególnych kategorii wagowych i konfrontowano ich w turniejowych warunkach. W wadze junior ciężkiej udało się zebrać na starcie wszystkich czterech mistrzów, dzięki czemu kibice mogli cieszyć z wyłonienia autentycznego numeru jeden.

Bo na koniec dnia prawda jest taka, że broni się przede wszystkim dobry sport. Z tego zdają sobie sprawę wszyscy, ale dopiero od niedawna obserwujemy w tej kwestii większy ruch w interesie. W 2019 roku Eddie Hearn potrafił zaprosić na platformę DAZN Jose Ramireza (25-0, 17 KO), który pobił jego podopiecznego – Maurice’a Hookera (27-1-3, 18 KO). Wynik nie miał znaczenia – kibice cieszyli się z porywającej walki dwóch niepokonanych mistrzów świata kategorii superlekkiej. Jak to w sporcie – po prostu ktoś musiał przegrać.

„Nic nie zabije boksu, ale też nic go nie uratuje” – te słowa Larry’ego Merchanta sprzed lata wciąż najlepiej oddają klimat panujący w środowisku. Federacje nadal rzucają kłody pod nogi, a walka z dopingiem dalej przypomina walkę z wiatrakami. Mimo to boks wciąż budzi zainteresowanie i jest w stanie odpierać ataki innych sportów walki. Na dłuższą metę potrzebuje jednak ujednolicenia zasad gry i czegoś w stylu UFC – wiodącej organizacji, która podporządkuje sobie resztę. Kto wie, może doczekamy czegoś takiego już w latach dwudziestych?

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 07.01.2020 20:02 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Anglia
19.01.2021

Zegar Franka Lamparda wybija ostatnią godzinę. Chelsea dostaje od Leicester do zera

Jak nie idzie, to nie idzie. Wiadomo było, że Chelsea będzie miała z Leicester City duże ciężary. Za gospodarzami przemawiało tak naprawdę więcej, a przede wszystkim dyspozycja. Mało kto jednak spodziewał się, że The Blues właściwie nie postawią się ekipie z King Power Stadium, przegrywając mecz do zera.  Już pierwsze minuty zwiastowały, że to nie […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Białek? Pięć minut na boisku i gol. Piątek? Pudło z rzutu karnego

To, że Lewandowski strzela w Bundeslidze, jest oczywistością. Coś jak następstwo środy po wtorku. Dzieje się i tyle. Ale dalej, jeśli mówimy o polskich trafieniach? Mamy pewien niedosyt. Piszczek gra już mało i nie o bramki na jego pozycji chodzi, trudno, żeby trafiał Rafał Gikiewicz. Właściwie od przyzwoitego wejścia w ligę Kownackiego – cztery bramki, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Środa w Weszło FM: Program Wysokich Lotów, wieczór z Bayernem i United!

Środę na Weszło FM rozpoczniemy „Dwójką bez sternika”, a zakończymy Hyde Parkiem prowadzonym przez Wojtka Pielę! A co jeszcze czeka nas w programie? Szczegóły poniżej. 7-10: „Dwójka bez sternika” O poranku przywitają was Maja Strzelczyk i Adam Kotleszka. Porozmawiamy o polskich szczypiornistach, ale też omówimy minioną kolejkę Premier League i Bundesligi. 10-11: „Tego słuchasz wiślaku” […]
19.01.2021
Anglia
19.01.2021

Błąd przy golu, a potem asysta. Grosicki przegrywa z Fabiańskim

Nie był to ani najlepszy, ani najbardziej pasjonujący mecz w tym sezonie Premier League, no i w sumie wcale się na taki nie zapowiadał. Gdyby nie Łukasz Fabiański i Kamil Grosicki w wyjściowych składach West Hamu United i West Bromwich Albion, pewnie byśmy tego starcia w ogóle nie zaszczycili uwagą, a tym bardziej nie zawracalibyśmy […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Derby bez Bielika i Jóźwiaka spadałoby z ligi. Bielik znów z golem

Derby wreszcie wypełzło ze strefy spadkowej. „Barany” sprawiły dużą niespodziankę ogrywając Bournemouth – trzecią drużynę Championship i jednego z faworytów do awansu. To jedna dobra wiadomość dla polskich kibiców. Druga jest taka, że stało się to przy wydatnej pomocy Krystiana Bielika i Kamila Jóźwiaka. Pierwszy strzelił jedynego gola w tym meczu, drugi był najaktywniejszym zawodnikiem […]
19.01.2021
Weszło FM
19.01.2021

„Lewandowski nie był wsparciem jako kapitan. Zawsze myślał bardziej o sobie”

Andrzej Juskowiak opowiedział dziś w WeszłoFM, że czuje się rozczarowany i zdziwiony zwolnieniem Jerzego Brzęczka. Bardzo wyraźnie stanął w jego obronie i nie uważa, żeby akurat teraz nastąpiły powody uzasadniające taką decyzję prezesa Bońka. Dlaczego sądzi, że nowy selekcjoner nie poprawi stylu reprezentacji? Czy ma pretensje do Roberta Lewandowskiego, że nie próbował oczyścić atmosfery w […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Co dalej z Brzęczkiem? Bardziej ścieżka Fornalika niż Smudy

Dzisiaj o Jerzym Brzęczku jest bardzo głośno. Pisze o nim każdy portal, zajmuje czołówkę w niemal każdej gazecie, dyskutuje się o nim w każdym radiu i telewizji. Ale zaraz – za tydzień, za miesiąc – o Brzęczku zrobi się cicho. On odetchnie, przestanie zajmować sobie głowę zwolnieniem, odpocznie od codziennej roboty z kadrą. I zacznie […]
19.01.2021
Weszło Extra
19.01.2021

Płatek: Jest bardzo mało jakościowych Polaków

– Mam mnóstwo bardzo dobrych zawodników na liście. Mogę z nimi wypić tylko kawę, albo spotkać się z ich agentami towarzysko i mówić, że „super byłoby, gdyby zagrali w Górniku”. Potem albo nie jesteśmy w stanie zapewnić danemu zawodnikowi pensji, albo nie jesteśmy w stanie go w ogóle pozyskać. Mam wydać zero, wziąć zawodnika z […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Kądzior zaczyna walkę o powrót do kadry. W Turcji wcale nie będzie mu łatwo

Liczyliśmy, że będzie inaczej. Że nie zadziała iberyjska klątwa i Damian Kądzior nie podzieli losów Ebiego Smolarka, Cezarego Wilka, Dariusza Dudki czy Bartłomieja Pawłowskiego. Miał na to papiery. Taki ładny był, amerykański, aż chciałoby się rzucić klasykiem z Samych Swoich, bo faktycznie 28-letni pomocnik, wchodząc do drużyny Eibaru, wcale nie stał na straconej pozycji. Ale […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Lubański: Lewandowski jako kapitan powinien teraz zabrać głos na temat zwolnienia Brzęczka

Włodzimierz Lubański twierdzi, że zwolnienie Brzęczka jest nieeleganckie, ale powinno być konsultowane z piłkarzami i jeśli się tak nie stało, to był błąd. Z kolei Robert Lewandowski powinien obecnie zabrać głos na temat obecnej sytuacji w reprezentacji. Można się z tym zgadzać, można się nie zgadzać, ale byłego wybitnego piłkarza zawsze warto posłuchać. Zapraszamy. Jak […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Rodgers kontra Lampard, ciekawa wojenka w Bundeslidze. Co obstawić we wtorek?

Co słychać w futbolowy wtorek? Dzieje się zaskakująco sporo. Mamy ciekawe mecze Polaków, hit w Anglii i kilka nieobliczalnych starć na niemieckiej ziemi. My skupimy się konkretnie na dwóch wydarzeniach: meczu Leicester z Chelsea i Bayeru Leverkusen z Borussią Dortmund. Oferty są zacne, warto spojrzeć i przemyśleć. Leicester – Chelsea Ostatnie mecze Leicester (liga): ZZRRZ […]
19.01.2021
Blogi i felietony
19.01.2021

Banaszewski: Byłem rozczarowany, że zostałem kozłem ofiarnym w Arce

Choć ma ledwie ćwierć wieku na karku, na koncie ma już blisko 250 występów na szczeblu centralnym w Polsce. Ale Maksymilana Banaszewskiego to nie zadowala, bo jego jedyne dotychczas podejście do Ekstraklasy zakończyło się porażką. Jak trudno odbudować się po czymś, na co pracowało się przez lata, ale nie wyszło? Czy jego kariera wyglądałaby inaczej, […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

QUIZ. Ile wiesz o kadencji Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski?

Wspaniała przygoda Jerzego Brzęczka z reprezentacją Polski dobiegła końca. Łzy smutku zdążyły już wyschnąć po wczorajszych informacjach, czas na odrobinę relaksu. Dlatego proponujemy wam quiz – 25 pytań na temat tej kadencji. Pytamy o konkrety, liczby, ale i rzeczy lekkie, nieco pozapiłkarskie. Pochwalcie się wynikiem w komentarzach. Dla najlepszych mamy nagrody – nic, absolutnie nic […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od pomocnika kucharza do boiska z Kompanym. Poznajcie Artura Kopyta

– Rok temu o tej porze byłem w Belfaście, trenując na poziomie Grassroots. A teraz jestem na tym samym boisku z Vincentem Kompanym i Craigiem Bellamym – Artur Kopyt po wyjeździe do Irlandii Północnej zaczynał od kasy w sklepie spożywczym i pracy pomocnika kucharza. Dzisiaj jest zawodowcem w sztabie belgijskiego Saint-Gilloise, pewnie zmierzającego do elity […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

STAN KADRY: KONIEC REPEENTACJI. ŻEGNAMY PANA TRENERA-SELEKCJONERA

Była repeentacja, nie ma repeentacji. Pan trener selekcjoner Jurek Brzęczek zostanie dziś pożegnany przez wyjątkowy orszak żałobny. Mateusz Rokuszewski. Wojciech Kowalczyk. Paweł Paczul. Jakub Białek. Będą performersy, będą mocne opinie, będą miażdżące fakty. Zapraszamy od 12.00 na Stan Kadry!
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Favre, Nawałka, De Biasi… Czyje akcje stoją najwyżej?

Ach, giełda nazwisk. To kochamy najbardziej. Za każdym razem, kiedy tylko pojawi się gdzieś wakat, zawsze, gdy zwolni się jakiś stołek, rusza cała karuzela potencjalnych następców. Mniej lub bardziej realnych, czasami wyjętych z kosmosu, ale – jak wiadomo – w każdej plotce jest ziarno prawdy. Dlatego rzuciliśmy okiem, jak szanse na zajęcie miejsca na ławce […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

DZIENNIKARSKIE ZERO: SZERPOWIE, POLSCY HIMALAIŚCI I MIŁOŚĆ

– Zobaczcie, jak ten Covid nam wszystko pozmieniał. Siedzą sobie ci Szerpowie w Himalajach, nie mają za kim tobołów nosić. To stwierdzili: co będziemy tak siedzieć, chodźcie, sami wejdziemy. Weszli. I tak się skończyła historia polskich himalaistów, którzy od lat próbowali to zrobić – mówi Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku „Dziennikarskiego Zera”. Dziś poza Szerpami będzie też […]
19.01.2021
Weszło
19.01.2021

Od kaprysu do kaprysu

Wczoraj minął równo rok od programu Stan Futbolu, w trakcie którego trochę poróżniłem się ze Zbigniewem Bońkiem. Jeśli nie pamiętacie – ja postawiłem spory znak zapytania przy słuszności wyboru Jerzego Brzęczka na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski, a pan prezes postawił nie mniejszy przy tym, czy w ogóle można mnie nazywać dziennikarzem. Uważam, że to całkiem […]
19.01.2021