post Jan Mazurek

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Pisanie o Messim to sprawa beznadziejna. Pep Guardiola nakazywał wręcz, żeby nie więzić go w ramach słów i zdań, a zamiast tego zwyczajnie go oglądać. Argentyńczyk ze swojej piłkarskiej wielkości uczynił codzienność. W zachwycie, którym obdarza go cały świat, porusza się z gracją godną piłkarza epokowego. Nie utonął w byciu żywym pomnikiem i legendą współczesnego futbolu. Tego wieczoru znów wygrał. Tym razem Złotą Piłkę. Po raz szósty. 

Czy Leo Messi naprawdę był najlepszym piłkarzem na świecie w 2019 roku?

Nie da się tego powiedzieć i postawić przy tym kropkę. Ten wybór na pewno nie mógł być jednoznaczny. Bycie najlepszym to pojęcie niezwykle subiektywne. Na każdym poziomie. Liczy się walor statystyczny, estetyczny, marketingowy i pewnie jeszcze tysiąc innych, o których istnieniu nie mamy najmniejszego pojęcia. Ilu ludzi na świecie, tyle opinii, tyle impresji, tyle przemyśleń.

W tym roku oklaskiwać można było szalenie angielską przebojowość duetu Salah-Mane, bramkowe uzależnienie Lewandowskiego, nieustępliwość Van Dijka, który był pierwszy stoperem od czasów Cannavaro, mającym wielką szansę na Złotą Piłkę i dywagować, kto z nich najbardziej zasługuje na możliwość położenia na swojej półce statuetki piłki w szczerozłotym kolorze, ale już wiemy, że żaden z nich. Świat znów wybrał Messiego.

Można się krzywić, można załamywać ręce, można się pieklić, ale tak już jest i tyle. A przy tym wszystkim nie można zapominać, że gwiazdor Barcelony również – zresztą podobnie jak jego konkurenci – na tę nagrodę zasłużył. Był wielki. I tego podważyć się nie da.

Złota Piłka dla Argentyńczyka pokazuje jednak coś innego. To piłkarzem epokowy.

***

Nie traktuję tego gościa w ludzkich kategoriach. Dawno już zwątpiłem, że jest człowiekiem. Śmieszy mnie tylko, że on sam dalej uważa się za postać pochodzącą z naszej planety – Javier Mascherano.

***

On już dawno wymknął się kategoriom zwykłego piłkarza i człowieka. Żeby to zrozumieć wystarczy przyjrzeć się reakcjom trybun Camp Nou. Na mecze Barcelony przyjeżdżają setki tysięcy ludzi z całego świata. I przyjeżdżają głównie na niego. Z każdym rokiem zyskiwał w ich oczach, aż w którymś, nieuchwytnym, niezauważalnym momencie, Messi stał się nadczłowiekiem. Kiedy jest przy piłce – stadion wstrzymuje oddech. Kiedy zrobi cokolwiek ze swojego szerokiego wachlarza genialnych zagrań – stadion reaguje wrzeniem. Kiedy w końcu strzeli gola – podczas skandowania jego nazwiska zaczyna się masowa modlitwa na jego cześć.

Budzi podziw. Olbrzymi. Każdego.

***

W futbolu elegancja, klasa, talent, naturalny dar nie znaczy absolutnie nie, jeśli każdego dnia nie zaczynasz wcześnie i nie kończysz późno – Leo Messi.

***

32-latek na dobrym poziomie gra od czternastu sezonów, a na wybitnym od dwunastu. Przełomem w przejściu od statusu wielkiego talentu do światowej gwiazdy pierwszego sortu była kampania 2008/09, kiedy poprowadził Barcelonę do zwycięstw na wszystkich frontach i pierwszy raz sięgnął po Złotą Piłkę. Od tego momentu był zabójczo regularny.

Oto jego klubowe statystyki z kolejnych sezonów:

2008/09: 51 meczów, 38 goli

2009/10: 53 meczów, 47 goli

2010/11: 55 mecze, 53 gole

2011/12: 60 meczów, 73 goli

2012/13: 50 meczów, 60 goli

2013/14: 46 mecze, 41 goli

2014/15: 57 meczów, 58 goli

2015/16: 49 meczów, 41 goli, 16 asyst

2016/17: 52 meczów, 54 gole, 16 asyst

2017/18: 54 mecze, 44 gole, 18 asyst

2018/19: 50 meczów, 51 goli, 22 asysty

2019/20: 14 meczów, 11 goli, 8 asyst (stan na 2 grudnia)

Więcej, więcej, więcej, więcej, jeszcze raz więcej. I do tego konsekwentnie. Liczby mówią same za siebie.

***

Oglądanie tego faceta mogę porównać tylko do przeżywania orgazmu – Luis Figo.

***

Messi nie używa prawej nogi. Gra tylko lewą. Uwierzcie mi, że gdyby zaczął kopać również prawą, świat nie dałby rady utrzymać się w orbicie – Zlatan Ibrahimović.

***

Rzecz w tym, że Messi właśnie od kilku lat używa rzeczonej prawej nogi, choć przecież, jako zawodnik wyjątkowo jednonożny mógł pozwolić sobie na komfortowe poruszanie się tylko w granicach naturalnie przyznanego talentu. Repertuar jego zagrań z każdym kolejnym sezonem się powiększał.

Zarzucano mu, że za mało asystuje?

Został mistrzem przecinających linię obrony podań.

Zarzucano mu, że trzyma się prawej flanki?

Zaczął schodzić do środka.

Obawiano się, że ograniczy go brak walorów fizycznych?

Jednego z najważniejszych goli w życiu, w finale z Manchesterem United w 2009 roku, zdobył głową.

Miał dołożyć gole ze stałych fragmentów gry?

Dołożył i z każdym rokiem strzela ich coraz więcej.

Wyrobił sobie swój styl, który pozwolił mu grać w swoim rytmie. Co roku wyczyniał cuda. Kręcił defensorami drużyny przeciwnej, ogrywał ich, rozpędzał się na pustej przestrzeni, kiwał, dryblował, podawał, strzelał i często wszystkie te akcje są bliźniaczo do siebie podobne, ale od lat nie sposób, żeby się znudziły.

Tak jak jemu samemu nie nudzi się Barcelona. Całe życie wierny jednemu klubowi. Można mówić, że też nie jest przecież na tym stratny, bo zarabia horrendalnie dużo, gra w lidze, gdzie ma niepodważalny status, wybiera komfortową Katalonię bez prób spróbowania swoich sił w innej lidze, ale przy tym wszystkim powstaje pytanie, kto bardziej kreuje kogo – Barcelona Messiego czy Messi Barcelonę?

[etoto league=”spa”]

W pierwszych latach jego gry na seniorskim poziomie w katalońskim klubie był elementem układanki. W obronie rządził Puyol, w środku pola kreowali Xavi i Iniesta, a w każdym kolejnym roku Messi dostawał również topowego snajpera do pomocy przy strzelaniu bramek. On sam miał dawać element ekstra. Błyszczeć. Mieć przestrzeń do odprawiania swoich boiskowych rytuałów. I był w tym najlepszy na świecie.

Za implementowanie swojej niezwykłości w genialny system tiki-taki dostał cztery Złote Piłki pod rząd. Lata 2009-2012 należały do niego. Wszystkie te nagrody były hołdem dla jego indywidualności. Hołdem dla jego wygranych pucharów, epokowych walk z Cristiano Ronaldo o miano tego lepszego i wszystkich swoich wielkich osiągnięć.

Ale nigdy nie mówilibyśmy o Messim tak dobrze, jak mówimy, gdyby pozostał na tym poziomie. Takich samych, jak on wtedy, w historii futbolu było niewielu, ale sam fakt, że w ogóle byli nieco mu ujmował. Argentyńczyk do urośnięcia do miana piłkarza całej generacji potrzebował przede wszystkim czasu.

Messi stawał się coraz starszy, przekroczył już umowny przedział wieku, kiedy większość piłkarzy osiąga swój szczyt, ale on nie zatrzymał się ani na chwilę. Nigdy nie opierał swojej gry na walorach fizycznych, bo i też natura nigdy mu na to nie pozwoliła. I to był jego wielki atut. Nie musiał być wielkim atletą, nie musiał być wielkim siłaczem, nie musiał być kolejnym cyborgiem w świecie coraz bardziej zrobotyzowanego sportu, żeby być najlepszym.

Od 2012 roku do dziś tylko raz sięgnął po Złotą Piłkę. W roku 2015, kiedy wraz z Suarezem i Neymarem, poprowadził Dumę Katalonii do potrójnej korony. Już wtedy widzieliśmy w nim innego piłkarza. Mniej eksplozywnego, bardziej nobliwego, dojrzałego, prowadzącego. Nie był już genialnym chłopcem. Zmienił ufryzowanie, urosła mu broda, zmężniał.

Wraz ze starzeniem się Iniesty i Xaviego, przejmował od nich pałeczkę głównego organizującego ofensywne poczynania swojej ekipy. Częściej głęboko schodził po piłkę, częściej akcje zaczynał jeszcze na własnej połowie i częściej dostrzegał lepiej ustawionych kolegów. I choć przy tym wszystkim zdarzały mu się mecze gorsze – takie, kiedy dreptał, głupio tracił piłkę i nie miał najmniejszej ambicji, żeby za nią gonić – to nie sposób było nie mieć wrażenia, że wszystko to nadrabia z milionowym bonusem w tych wszystkich swoich akcjach, po którym nie pozostawało nic innego, jak tylko katowanie przycisku pozwalającego odtworzyć to zagranie jeszcze raz.

***

W międzyczasie na najwyższym stopniu podium klasyfikacji plebiscytu na najlepszego piłkarza świata stawał czterokrotnie stawał Ronaldo i raz Luka Modrić. Obaj to wielcy piłkarze, choć wiadomo, że Chorwat chodzi w innej kategorii.

Za to CR7 w przyszłości wymieniać się będzie nawet w jednym szeregu z Messim. Ich rywalizacja na dobre określiła współczesny piłkarski świat. I nie da się wskazać, który z nich jest lepszy. Każdy ma swoje argumenty. Każdy ma swoich wyznawców. Nauczyli się ze sobą koegzystować. Żeby zrozumieć geniusz jednego z nich, naturalnie trzeba zainteresować się wielkością drugiego. Zwyczajnie. Ta rywalizacja długo ich napędzała, czyniła lepszymi piłkarzami, ale wydaje się, że teraz nie idą już łeb w łeb. Każdy wybrał inną ścieżkę, ale obie prowadzą w to samo miejsce – na pomnik historii.

– Chyba trochę nie doceniamy, że obaj żyliśmy w tych samych czasach. To musi być dla nas zaszczyt – mówił podczas jednej z gal Cristiano Ronaldo.

W tym roku Messi pozostawił swojego konkurenta daleko w tyle.

***

Oddajmy głos jego kolegom z boiska.

Lucas Digne: – Kiedyś myślałem, że do zatrzymania Messiego nie wystarczy jeden zawodnik, ale już dwóch jak najbardziej. W każdym kolejnym meczu, w którym go widzę, przekonują się, jak bardzo się myliłem. Kiedy wejdzie w swój rytm nie zatrzyma go żadna plejada przeciwników.

Kevin Prince-Boateng: – Jeśli ktoś każdego dnia robi rzeczy, których nie umie nikt inny, oprócz jego samego, to oczywistym jest, że ma się do czynienia z kimś więcej niż piłkarzem wybitnym. Oj, kimś znacznie większym.

Arturo Vidal: – Jakiego nie miałbyś charakteru, musisz słuchać, jak mówi do ciebie Leo. Inaczej byłbyś głupcem. Jest najlepszym piłkarzem w dziejach. Kogoś takiego się nie ignoruje.

Gerard Pique: – Za każdym razem, jak ktoś mówi, że Messi jest w najlepszej formie w historii, tylko się uśmiecham. Naprawdę. On jutro będzie jeszcze lepszy, a pojutrze wyprzedzi i jedną, i drugą wersję. 

Thierry Henry: – Z trudem powstrzymywałem się, że na boisku nie stanąć i nie zacząć go po prostu podziwiać. 

Arda Turan: – Nie wierzycie, że Bóg niektórych ludzi obdarza nieprzeciętnymi zdolnościami? Spójrzcie na Messiego. Jest cudem podarowanym nam przez niebo.

Wyobraźcie sobie, że mówicie tak o koledze z pracy. Przecież to nie są przypadkowi piłkarze. Utytułowani, zasłużeni, doświadczeni. A i tak każdy z nich dokłada się do hagiograficznego obrazu Messiego.

***

Messi to piłkarski Mozart. Komponuje sztukę znaną tylko jemu – Radomir Antić.

***

Początek 2019 rok był w jego wykonaniu rewelacyjny. Trafiał w prawie każdym ligowym spotkaniu, prowadził Barcelonę przez kolejne fazy rundy pucharowej w Lidze Mistrzów, aż trafił na Liverpool. Tam w pierwszym meczu dał show. Strzelił dwie bramki. On i koledzy wygrali 3:0. Już witali się z gąską, już się cieszyli, już czekali na finał, już Messi mógł czuć, że nikt nie zabierze mu chwały i glorii, kiedy w rewanżu stało się coś nieprawdopodobnego. Każdy pamięta tamten mecz. 0:4 na Anfield. Niemoc. Bezradność. Upokorzenie.

Wtedy też urodził się mit Mane, Van Dijka i Salaha. Pokonali przecież najlepszego piłkarza świata. Dla wielu już wtedy to był argument, że powinni zdobyć Złotą Piłkę. Tym bardziej, że później wygrali całe rozgrywki.

Los chciał jednak inaczej. Plebiscyt wygrał przegrany tamtego wieczoru na Anfield. I powtórzymy to jeszcze raz: zasłużył.

Jego trzeba traktować w innych kategoriach. Sam Jurgen Klopp przyznał, że gdyby oceniać tylko walory piłkarskie Messi zdobywałby ten tytuł w każdym roku. To człowiek, który zwyczajnie najlepiej gra w piłkę ze wszystkich kilku miliardów ludzi na planecie.

I tak, teraz moglibyśmy wymienić wszystkiego jego ważne gole, asysty, zagrania. Moglibyśmy spróbować pokazywać jego piłkarską ewolucję. Moglibyśmy wymieniać plejadę jego kolegów z drużyny, których uczynił lepszymi piłkarzami. Moglibyśmy wspominać wszystkiego jego zagrania. I pewnie dałoby to szeroki obraz jego wpływu, jaki 32-letni gwiazdor ma na światową piłkę, ale wydaje się, że to wszystko za mało. Że wciąż ten obraz byłby niepełny, nieskończony, niewystarczający, bo on swój obraz maluje dalej.

Fot. Newspix

Opublikowane 02.12.2019 21:57 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia atakuje podium!

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020