post Avatar

Opublikowane 28.11.2019 15:15 przez

redakcja

Najlepszym polskim napastnikiem czasów, gdy wpadłem w sidła piłki nożnej, był Andrzej Juskowiak. Wiedzieliście, że Jusko w latach 90-tych został przez „Piłkę Nożną” wybrany polskim piłkarzem dziesięciolecia? 

Wybór nie jest szczególnie kontrowersyjny. Juskowiak był królem strzelców Igrzysk Olimpijskich, czyli jedynej w miarę poważnej imprezy, na którą pojechali biało-czerwoni, nawet jeśli nie była to kadra A. Juskowiak pykał sobie w Sportingu z Luisem Figo, Juskowiak strzelał w Olympiakosie Pireus, Juskowiak trafiał regularnie w Bundeslidze, a gdy jesienią 1998 pomiędzy połową października i połową grudnia strzelił w Niemczech dziesięć bramek, było to wydarzenie nad wydarzenia.

Jusko był odporny na wiele chorób, które trawiły wówczas polskich piłkarzy wyjeżdżających za granicę. Jusko nie tęsknił za językiem polskim i maminą spódnicą. Jusko nie narzekał, że trener go nie lubi. Jusko nie lądował po pół roku z powrotem w kraju, Jusko nie przesiadywał miesiącami na ławie czy trybunach, Jusko nie spadał z hukiem z ligi. Juskowiak, po prostu, grał i strzelał, a do dziś jest wspominany ciepło w praktycznie każdym z zagranicznych klubów, którego barwy przywdziewał.

Był gościem. Za młody byłem, by pamiętać najlepszy sezon Kowala w Betisie, względnie jego pucharową przygodę z Legią, więc dla mnie Juskowiak był polskim napastnikiem numer jeden lat mojego wchodzenia w futbol. Był jeszcze Krzysztof Warzycha, ale nad nim chyba zbyt mocno unosił się cień tego, że kojarzył się głównie z rozczarowaniami w kadrze – przez to te gole w Panathinaikosie przechodziły jakoś dziwnie bokiem. Za Wójta nie było już w zasadzie nawet tematu, żeby go powołać.

Byli polscy piłkarze, którzy mieli w Europie porównywalną lub nawet większą renomę, ale nie ukrywajmy: napastnicy to elita futbolu. Osobna, uprzywilejowana kasta. Wspólnie z wielkimi kreatorami gry, ale nie mamy złudzeń:

Gole.

To one są solą piłki.

To wokół nich wszystko się kręci.

Ci, którzy potrafią zdobywać je seryjnie, rok po roku, rządzą piłkarskim światem.

W każdym sporcie zespołowym najszybciej na piedestał trafiają jednak ci, którzy punktują, czy to siatkówka czy koszykówka, ale w piłce to jest jeszcze dobitniejsze, bo tu jeden zdobyty „punkt” może przesądzić o wszystkim.

Wiem, że rok temu Złotą Piłkę zgarnął Modrić, wiem, że prawdopodobnie w tym wygra Van Dijk. Ale to gole są nawet nie drogą szybkiego ruchu, a autostradą do serc kibiców, do rekordowych transferów, do pensji ustawiających siedem następnych pokoleń, do wychodzenia z ram sportu, stawania się ikonami, legendami, bohaterami zbiorowej wyobraźni.

Jednym z najważniejszych wydarzeń moich pierwszych lat z piłką nożną był mecz z Anglią za Wójta. Wembley. Wujo na wielu rzeczach się nie znał, ale to, co wtedy potrafił, to zaszczepianie wiary w zespół i siłą rzeczy też w ludzi wokół. Nie jechaliśmy tam jak na ścięcie – to znaczy, ostatecznie jechaliśmy, ostatecznie sprawdziły się wszystkie czarne scenariusze, ostatecznie sam Wójcik zestawił tuż przed meczem historycznie zachowawczą jedenastkę, ale nastroje wokół tego spotkania nie były wcale takie złe. Pamiętam, tak bardzo zależało mi, żeby ten mecz obejrzeć – o transmisję wówczas było ciężko, spotkanie było dostępne chyba w Canal+, o którym nie mogłem pomarzyć ani ja, ani żaden z kumpli, do których mógłbym wpaść – że siostra, widząc ile to dla mnie znaczy, zabrała mnie na mecz do miejscowego baru. Ten przeżył pewnie największe obłożenie w swojej krótkiej historii, mała salka wypełniona ludźmi po brzegi.

Kto miał u nas odpowiadać za gole w tamtym spotkaniu?

Mirosław Trzeciak z ŁKS.

W drugiej połowie wszedł Kowal, nawet dobrze zagrał, ale i on przyjeżdżał wtedy jako gracz drugoligowego Las Palmas, w którym występował w kratkę.

Nasi napastnicy wyjeżdżali i wracali. Kucharski odbił się od słabiutkiego wówczas Sportingu Gijon. Przepadł wspomniany Trzeciak. Możemy iść dalej, przez kolejne lata, ale wiecie do czego dotrzemy: do Niedzielana w Nijmegen, do Magica Żurawskiego w Celtiku, który z perspektywy kibiców The Bhoys otrzymał najbardziej na wyrost ksywkę w historii klubu.

To była nasza rzeczywistość. Mieliśmy kilku niezłych fachowców od przeszkadzania, ale od grania i wreszcie strzelania – nie, to nie nasze poletko. Na polskie podwórko – owszem, zdarzali się, ale tak naprawdę lata mijały, a wciąż nie było polskiego snajpera, który mógłby się równać chociaż z regularnością Juskowiaka, z tym jak on był traktowany w zagranicznych ekipach.

Istniało wyraźne rozwarstwienie dwóch piłkarskich światów. Henry, Del Piero, Pirlo, Szewczenko, Raul – to byli ludzie uprawiający niemal inną dyscyplinę, gdzieś w odległej galaktyce. Tam, gdzie polski piłkarz nie ma wstępu. Szewczenko niby z Ukrainy, niby niedaleko, powinna się zapalić jakaś lampka – skoro oni mogą, to czemu nie my? Ale nie zapaliła się. Z zasadniczego powodu: nie mieściło się w wyobraźni, że polski ofensywny gracz może się tam znajdować, pośród największych.

Pamiętam też doskonale złotą jesień Jacka Krzynówka w Lidze Mistrzów. Bramkę strzeloną od pleców Casillasa, ekwilibrystyczne uderzenie z Romą, korespondencję: Krzynówek ma za Champions League średnią not w Kickerze 1.0, po Krzynówka na kadrę Bayer wysyła prywatny samolot, bo to tak ważny dla nich zawodnik. Ale wciąż było to zaledwie uczestniczenie w bankiecie – Krzynówek się wyróżniał w meczach z naprawdę dużymi zespołami, ale to było mgnienie. Europa, owszem, odnotowała, ale nie zmieniało to faktu, że krupierami i tak byli inni.

Gdy dziś widzę, że Robert Lewandowski mija kolejne postacie z plakatów, nazwiska z koszulek-podróbek z rozsianych po całej Polsce bazarów, wciąż mam poczucie pewnego surrealizmu. Było i wciąż czeka nas wiele meczów, które podkreślać będą jego klasę. To jak nauczył się rzutów wolnych, to jak teraz dodaje do swojego arsenału przebojową kiwkę – to rzeczy niezwykłe. Ale te wygrane korespondencyjne starcia w wadze ciężkiej piłki nożnej, w elicie elit, z graczami – jak się zdawało – nieuchwytnymi, są jak namacalne zderzenie z historią, umiejscawiające Lewego w pewnym szerszym kontekście, w kontekście tego ile jego kariera waży i będzie ważyć.

Lista strzelców wszech czasów Ligi Mistrzów, najbardziej prestiżowego klubowego grania na planecie: za jego plecami o długość Inzaghi, Zlatan, Szewa, Del Piero, Van Nistelrooy. Henry, mistrz świata, mistrz Europy, ikona Invicibles? O trzynaście bramek do tyłu. W zasadzie jest dla mnie jasne, że za chwilę za Lewandowskim będą wszyscy poza Messim i CR7. Będzie trzeci w historii rozgrywek, a przecież tylko gole z jednego meczu z Crveną Zvezdą wystarczyłyby, aby został trzecim najlepszym polskim strzelcem Champions League.

A to aż, ale też tylko liczby. Bo dziś Roberta Lewandowskiego po prostu wspaniale się ogląda. Nikt moim zdaniem w tym momencie lepiej nie uprawia tego sportu, uprawianego ze wszystkich sportów przez największą liczbę ludzi na świecie (możemy się pokłócić o bieganie, ale jest to dyskusja akademicka – myślę, że wiecie o co chodzi i do czego piję). To co wyprawia tej jesieni ma tym słodszy smak, że przecież wiosnę miał przeciętną, że mówiło się o znoszącej, że to już nie to. A tu kolejna – tak rzadka w polskiej piłce! – dobra wiadomość, przyjemna niespodzianka.

Polski futbol jest jedyną stałą w moim życiu, w tym sensie, że towarzyszy mi mocno od początku mojego świadomego życia. Siłą rzeczy musiał wpłynąć – wiem to na pewno – też na moją osobowość.

I wiem, że nauczył mnie cynizmu.

Spodziewania się raczej rozczarowań niż oczarowań.

Nauczył mnie zawsze spodziewać się gola dla rywali w dziewięćdziesiątej minucie.

Robert Lewandowski uczy czegoś zupełnie przeciwnego.

Leszek Milewski

Fot. FotoPyK

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Bukmacherka
28.03.2020

Yunost pewnie zmierza po tytuł – postaw na hokej w Superbet!

Yunost Mińsk świetnie rozpoczął finałową potyczkę z Szachtarem Soligorsk. W pierwszym meczu o mistrzostwo Białorusi w hokeju gospodarze wygrali aż 5:1. Drugie spotkanie na własnym terenie będzie dla faworytów finału szansą na zwiększenie przewagi. Sprawdzamy, na co warto postawić w drugiej odsłonie tej rywalizacji! Yunost Mińsk – Szachtar Soligorsk Ostatnie mecze bezpośrednie: WRWWR Poprzednie mecze […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kluby czekają na koniec pandemii. My nie wiemy, czy przystąpimy do rozgrywek…

– Najgorsze w tym wszystkim jest to, że wszystkie kluby czekają na koniec pandemii i wznowienie rozgrywek z większymi czy mniejszymi problemami. Raczej każdy przystąpi do rozgrywek. My tego pewni nie jesteśmy. Sytuacja z wirusem tylko tę sprawę pogłębiła i spowodowała, że nasze problemy z dużych stały się ogromne. Nie wiemy kompletnie, co nas czeka […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

Wysokie kursy na Szachciora – sprawdź ofertę Totolotka!

Szachcior Soligorsk zimą wzmocnił się po to, żeby w nowym sezonie włączyć się do gry o mistrzostwo kraju. Po słabym początku piłkarze z Soligorska mogą pokazać siłę na lubianym terenie. Haradzieja jeszcze nigdy nie postawiła się mocniejszemu rywalowi, a my możemy na tym nieźle zarobić. Sprawdźcie, co warto postawić w Totolotku! FK Haradzieja – Szachcior […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Świerczewski, Sawicki, Kowalczyk i Rokuszewski u Stanowskiego!

Wczoraj intensywny dzień – pakiet pomocowy PZPN-u jeszcze nie został dobrze przeanalizowany przez środowisko, a już rekomendację ścięcia pensji o połowę opublikowała Ekstraklasa SA. Krzysztof Stanowski zaprosił do omówienia wczorajszego dnia sekretarza generalnego PZPN-u, Macieja Sawickiego, oraz właściciela Rakowa Częstochowa, Michała Świerczewskiego. Ponadto w „Stanie Futbolu” stali goście, Wojciech Kowalczyk oraz Mateusz Rokuszewski. Zapraszamy! Program […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Kryzys sprawi, że kluby Ekstraklasy spojrzą wreszcie w stronę akademii?

– Dziś trudno przewidzieć jakikolwiek scenariusz, bo sytuacja zmienia się z godziny na godzinę. Ale kiedy wrócimy do normalnego życia, a kluby do grania, może się okazać, że trzeba będzie pewne rzeczy poukładać na nowo. Zaczynając od budżetów, a na kadrach zespołów kończąc. Szukanie oszczędności może doprowadzić do sytuacji, w której do tej pory niechętnie […]
28.03.2020
Bukmacherka
28.03.2020

BATE wraca na zwycięski szlak? Postaw na to w Milenium!

Wicemistrzowie Białorusi są na musiku. Po porażce w pierwszej kolejce znaleźli się nawet w… strefie spadkowej. Teraz czeka ich wyjazdowe starcie z sąsiadem w tabeli ligowej, więc wygrana jest ich koniecznością. Co warto postawić w sobotnich meczach ligi białoruskiej? Sławija Mozyrz – BATE Borysów Ostatnie mecze bezpośrednie: PPPPR Poprzednie spotkania Sławiji: PWWPW Ostatnie mecze BATE: […]
28.03.2020
Weszło
28.03.2020

Prezes Żelem nie lubi ludzi. Nigdy nie miał dla mnie czasu

– Spędziłem w tym klubie wiele lat. Najpierw jako piłkarz. Bywało ciężko, wiele lat nawet nie zarabiałem tutaj pieniędzy, a co więcej dokładałem. Zresztą nie tylko ja. Nie brakowało ludzi, którym bardzo zależało na istnieniu Piasta i pomagali wpłacając środki. Nie mówię nawet o sponsorach, ale też właśnie o piłkarzach. Na pewno nie było możliwości […]
28.03.2020
Weszło
27.03.2020

I liga wzorem Ekstraklasy – minus 50%, 4 tysiące kwoty minimalnej!

To było pewne jak sobota po piątku – po tym, jak komunikat na temat obniżenia kontraktów piłkarzy wydała Ekstraklasa, na podobny krok zdecydowały się władze zaplecza najwyższej klasy rozgrywkowej. Podobny, bo taki sam być rzecz jasna nie mógł, gdyż pierwsza liga operuje na trochę innych kwotach. I tak jak zgadzają się procenty – tu i […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Ranking najbarwniejszych postaci XXI wieku (61-70)

Kto ucieszył się, że może odebrać wypłatę w kafelkach? Kto do kogo w loży VIP krzyczał, że ma „spierdalać”, a potem zmienił zdanie, że jednak ma „wypierdalać”? Czyj podpis tatuowano na ręce? Kto chciał przekonać PZPN, że piętnaście minut przerwy to za mało, bo nie da się skorzystać z cateringu i wrócić na czas? Zapraszamy […]
27.03.2020
Blogi i felietony
27.03.2020

Gorąca prośba do prezesów – nie rozwalcie pieniędzy od PZPN-u

PZPN zrobił to, co właściwie musiał zrobić w tej sytuacji – zaproponował klubom pomoc, a kluby tę pomoc przyjmą, bo innego wyboru nie mają. Po to związek chomikował pieniądze na koncie, by właśnie w takim momencie móc nimi ulżyć reszcie: na nic przydałyby się te miliony pod materacem, gdyby liga padła. Natomiast mam gorącą prośbę […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

„Cięcia u piłkarzy to najlepsze, co spotkało kanapowych hejterów”. Ligowcy o decyzji Ekstraklasy

Mamy dużo numerów w naszej redakcyjnej bazie. Chcemy porozmawiać na jakiś temat o konkretnym klubie? Nie ma problemu – lista jest bogata. Ale dzisiaj coś było chyba nie tak z siecią telekomunikacyjną, bo większość telefonów odbierał jeden człowiek. Miał być piłkarz X, był on. Miał być zawodnik Y, był on. Miał być działacz Z, był […]
27.03.2020
Kanał Sportowy
27.03.2020

Smokowski i Pol o programie pomocowym PZPN, Hejt Park ze „Smokiem” i Podolińskim

Tomasz Smokowski i Michał Pol zapraszają na specjalny program dotyczący pomocy od PZPN dla polskich klubów. A po jego zakończeniu – HejtPark. Gościem Robert Podoliński.
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Prawnik: „Odbieram uchwałę Ekstraklasy jako środek nacisku, a nie rozwiązanie, które zamyka sprawę”

ESA wydała uchwałę, która ma obciąć pensje piłkarzom o połowę. Czasami jednak zdrowy rozsądek swoją drogą, a prawo – inną. Pytanie brzmi więc: czy taka decyzja w ogóle ma umocowanie prawne? Spytaliśmy o to więc Mateusza Stankiewicza, prawnika, specjalisty od prawa sportowego. Jego zdaniem – nie ma. A piłkarze, jeśli zdecydowaliby się iść na wojnę, […]
27.03.2020
Blogi i felietony
27.03.2020

Zamiast Klubów Kokosa otwierajmy Kluby Wesołego Szampana

Kiedy po raz pierwszy zapytałem piłkarza, czy skoro nie chce grać, to nie chce także zarabiać nie brakowało osób, które uważały, że to populizm. Bo dlaczego miałby nie zarabiać? Koronawirus nie jest jego sprawką. Dzisiaj jesteśmy o kilkanaście dni dalej i o… kilkadziesiąt procent dalej. Ekstraklasa SA przyzwoliła obciąć pensje i to aż o połowę, […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Oficjalnie: kluby Ekstraklasy mogą obniżyć pensje piłkarzy o połowę

Mocny komunikat Ekstraklasy SA. Rada Nadzorcza uchwaliła dziś zasady, na jakich kluby mogą obniżać kontrakty swoich zawodników. No i tym graczom, którzy nie chcieli godzić się na niższe zarobki polubownie, tak czy siak dostanie się po tyłkach. Najważniejszy element komunikatu? Kluby mogą obniżyć pensję zawodnika o 50%, aż do kwoty 10 tysięcy złotych. Czytamy w […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

„50 procent klubów zastanawiało się nad startem w nowym sezonie”

Kryzys nikogo nie oszczędza, najwięksi muszą ciąć koszty. Ale jednak nie da się ukryć – z dala od najbardziej uczęszczanych piłkarskich traktów i bez kryzysu zdarzało się ledwo wiązać koniec z końcem. Druga liga, czyli trzeci poziom rozgrywkowy w Polsce, to dobry przykład – już wysoko jeśli chodzi o hierarchię w piramidzie piłkarskiej, już poziom […]
27.03.2020
Weszło
27.03.2020

Pomoc od PZPN-u? To dalej równanie z wieloma niewiadomymi

– Z tego, o czym na szybko rozmawiamy z kolegami prezesami innych klubów wynika, że istotny jest termin, w jakim pieniądze zostaną przelane. Zaraz się może okazać, że największy problem z płynnością finansową klubów będzie w okresie maja i czerwca, a nie za osiem czy dziesięć miesięcy, kiedy być może sytuacja wróci do normy. Z […]
27.03.2020
Bukmacherka
27.03.2020

Ile goli padnie na Białorusi? Sprawdź promocje w Superbet!

Liga białoruska to łakomy kąsek dla wszystkich fanów bukmacherki, a legalny bukmacher Superbet chętnie z tego korzysta. Dzięki Superofercie znajdziemy tu ciekawe zakłady na piątkowe spotkania. Co warto zagrać? Sprawdzamy! Opóźnione zapłony Osiem spotkań pierwszej kolejki i tylko dwa gole do 20 minuty spotkania. Taki bilans pozwala nam zakładać, że na Białorusi gole zbyt szybko […]
27.03.2020