post

Opublikowane 02.11.2019 12:55 przez

redakcja

„Nie wiedziano, jak głęboki jest wylew. Przecież wcześniej doktor ogłosił, że ja umarłem. Trzy dni na intensywnej terapii to jest ogromne obciążenie dla rodziny, u mnie to były dwa miesiące. Jak sobie uświadomiłem, że jestem wymodlony już na stałe, to poczułem się, jakby mnie okradziono. Ze szczęścia i miłości, których doświadczyłem.”

*

Andrzej Duffek, wieloletni kibic Lechii Gdańsk, na swoją ukochaną drużynę był właściwie skazany. – Jeśli „skazany” to dobre słowo. Gdy jesteś małym chłopcem, masz starszego brata, który jest zagorzałym kibicem, spotykasz jego kolegów, obcujesz z nimi, chłoniesz tę atmosferę, dorastasz w niej, to tak, musisz być kibicem. Zwłaszcza, że Lechia była spójna z tym wszystkim, co mieliśmy wpojone w domu. Była i jest kojarzona z polskością, walką, ze sprzeciwem wobec starego systemu – mówi.

Duffek urodził się w 1973 roku. Swojego pierwszego meczu Lechii nie pamięta, bo jak sam twierdzi, często bywało tak, że kręcił się wokół stadionu, ale z różnych powodów na niego nie wchodził. Też pamiętajmy: definicja „pójścia na mecz” w latach 80. znacznie różniła się od tej, którą znamy dzisiaj.

Duffek opowiada: – Ja dopominałem się, kiedy w końcu pójdę na Lechię. Były „wojny” w domu. Tata mówił: jeszcze go nie bierz, za mały jest, ty latasz ze swoimi kolegami. Potem brat mówił: teraz nie mogę cię wziąć, ojciec widzi, pójdziesz na następny. Dzisiaj tatę bardziej rozumiem. Ja nie stopuję swojego syna, bo poszedł na mecz szybciej niż ja, ale był ze mną. Tadziu chodził ze starszymi kolegami i ojciec wiedział, że Tadek jest mocno zaangażowany. Po prostu obawiał się o mnie. Też bym się zastanawiał w tamtych czasach, gdybym miał puścić dziewięciolatka na mecz. Istniało przecież prawdopodobieństwo, że znajdę się – mówiąc ogólnie – w niekomfortowej sytuacji.

Imię „Tadek” przewija się w pierwszych akapitach i przewijać się będzie w kolejnych. Tadek, czyli Tadeusz Duffek, starszy o pięć lat brat Andrzeja. – Tadeusz był z charakteru dość impulsywny, szybko się gotował, ale potrafił też ochłonąć i przeprosić, jeśli przesadził. Mówiono o nim, że on był osobą na maksa. Jeżeli się angażował do czegoś, przekonał, to szedł w to na maksa. Jak kogoś lubił, to na maksa. To nie była chorągiewka. Gdy w coś wierzył, nie odpuszczał, niezależnie ile go to kosztowało – opowiada Andrzej.

I dalej: – Gdy wnoszone były okrzyki „Solidarność!” i kończyło się to pałowaniem, to towarzystwo Tadzia nie było tym, które na widok milicjanta uciekało. Sytuacje były różne. Dzisiaj na trybunach jest spokój. Wtedy nie miałeś tej gwarancji. A raczej miałeś gwarancję, że coś się będzie działo. Zawsze był moment na politykę, kiedy wstawał „Makaron” i zapodawał doping: teraz pięć minut dla polityki! Krzyczało się różne rzeczy. Mecze w Gdańsku w niedzielę były najczęściej o 11. I jeśli po mszy świętej w kościele świętej Brygidy była manifestacja, która wychodziła na ulice Gdańska, to pamiętam, że niejednokrotnie Tadek ze swoją grupą jechali tam po pierwszej połowie, żeby tę manifestację ochraniać. Ja mimo młodego wieku rozumiałem, co się dzieje. Ta atmosfera solidarnościowa zawsze była widoczna w domu. Byłem świadkiem rewizji, ojciec został skazany z dekretu o stanie wojennym. Trudno było nie widzieć, co się dzieje. Moja świadomość szybko rosła. Jeśli żyjesz w rodzinie, która jest na marginesie socjalistycznego społeczeństwa z przyczyn politycznych, to prędko dojrzewasz. Tak naprawdę zabierają ci dzieciństwo, bo zajmujesz się rzeczami, którymi nie powinieneś.

Kibice Lechii, jednoznacznie kojarzeni z antykomunistycznymi nastrojami, raz po raz musieli te nastroje „potwierdzać”.

Duffek kontynuuje: – Siedziałeś w sektorze, wjeżdżała „zomoza”, zaczęła cię lać po łbach. Tłum jak to tłum – nawet jak ktoś chciał uciec, to nie był w stanie. Musiał się bronić, chociaż nie był chuliganem. Nie było tak, że brałeś rodzinę, siadałeś na jakimś sektorze i wszystko było w porządku. Przy ataku „zomozy” miałeś wybór: albo ucieczka, albo walka. My walczyliśmy, bo to była kwestia grupowej i koleżeńskiej lojalności. My byliśmy nauczeni walki. Na przykład ja wiedziałem, że zanim wyjdę do szkoły, muszę spojrzeć przez wizjer i nasłuchiwać, czy nikt nie stoi na klatce, bo wielokrotnie próbowano dokonać rewizji, gdy wychodziłem na zajęcia. Była taka presja na nas, w każdej klatce był przedstawiciel służb mundurowych. Komuna nas nie lubiła za działalność, ale myśmy nie pozostawali jej dłużni. Przeciwnie – im większa była presja, tym bardziej myśmy się radykalizowali. Toteż ja byłem nauczony, że pewne rzeczy trzeba wywalczyć.

Natomiast nie ma co ukrywać: nie tylko z władzą się wówczas lano, to nie było podziemie niczym z bajki, które walczy ze złym tyranem, ale na co dzień przeprowadza staruszki przez pasy. Mówiąc krótko – lechiści bili się z przedstawicielami innych drużyn.

andrzejd

Duffek: – Lechiści byli znani z „chuligaństwa.” Jak twierdził Urban na swoich konferencjach: byli warchołami! Słuchaj, to były inne czasy. Nie było wówczas zorganizowanych ruchów, jak dzisiaj można powiedzieć: grup chuligańskich. Czasem jechałeś na wyjazd i musiałeś się bić. Kto się nie czuł na siłach, stał w środku grupy, najsilniejsze jednostki były na skraju. Zawsze się biło za barwy, za to, że jesteś z Gdańska. Jechałeś do kogoś, kto jest przeciwko tobie, chce cię dopaść, to się broniłeś, choćby atakiem. Takie było przekonanie, ale jeden z kolegów Tadzia ładnie to podsumował. Stwierdził: jak jeździliśmy na mecz, traciliśmy zdrowie, czas, pieniądze, walczyliśmy z obstawą milicyjną, która chciała nas wykruszyć, to sądziliśmy, że im będziemy więcej walczyć, tym Lechia będzie silniejsza sportowo. Problem polegał na tym, że nie była. Jedno z drugim nie szło w parze.

Dalej: – Zdarzały się też dość często sytuacje, że spotykaliśmy się z sympatią. Szliśmy na miasto, krzyczeliśmy „Solidarność”, ludzie bili brawo, machali, ściskali nas. Bywało, że płakali. Natomiast na Lechię bardzo mało zespołów przyjeżdżało, raczej jakoś się bali. Ale jak już byli i ubliżali, to było hasło: jedziemy z nimi. Choć też pamiętam, że jak raz przyjechała Legia w 30 osób i była pewna, że nie wyjedzie, ale przyjechała na charakterze i nie ubliżała, to wszyscy stwierdzili: szacunek, że w ogóle przyjechali. Jeszcze ich na piwo zabrali. Oczywiście, były takie sytuacje, że się czaiło na Arkę czy inne zespoły. Wielkiego pecha miała Polonia Bytom, która jakoś tak za każdym razem wpadała w łapy. Choćby dlatego, że jeden z nich siedząc w przedziale, czytał książkę do góry nogami i wyszło, że miał pochowane barwy. Większość nie biła się po to, żeby kogoś skatować. Może były sytuacje, że się przesadziło, ale nie to było zamiarem. Nie walczyło po to, by kogoś dojechać, tylko skroić, pogonić. Czasami bywało tak, że stawiło się 20-30 osób na wyjazd i później musieliśmy się bronić radykalnie. Natomiast jak ktoś już padł, to z zasady nie skakało się po nim.

Cóż, nic nie jest czarno-białe. Zresztą odcienie szarości pojawiają się w życiu Duffka już za najmłodszych lat.

Jak wspomina: – Miałem dziewięć czy 10 lat i pamiętam taką sytuację. Pojawił się nowy chłopak w klasie ze swoją bandą, zwykłą, dziecięcą. Dostał parę kopniaków, by pokazać mu, kto jest silniejszy. Po ludzku nic wielkiego mu się nie stało, miał parę siniaków, potem się kolegowaliśmy, wręcz przyjaźniliśmy. Jednak poniekąd ta sytuacja na pewno definiowała mój charakter w tamtym czasie.

Bitwy z władzą to jedno, bójki z innymi grupami to drugie. No, ale gdzieś jest granica, po której przekroczeniu nie ma odwrotu. Śmierć. I tu trzeba postawić kropkę, rozważania jak do niej doszło, są mniej istotne. Śmierć to śmierć, granica. Niestety tę granicę przekroczono.

Andrzej mówi: – Nie byłem przy bójce, w której uczestniczył Tadek, gdy zginął człowiek. Jak rozmawiałem z nim później, to on opowiadał, że szedł z kolegą na SKM-kę i usłyszeli wyzwiska. Nie odpuścili, podeszli, myśleli, że rozwiążą sprawę na ręce. Tamci zrobili z butelek „tulipany” i ruszyli do ataku. Tadziu mówił, że od tego momentu się bronił. Potem go spytałem, co by zrobił, jakby wiedział, że to tak się skończy. Powiedział wprost: odpuściłbym tę sytuację, bo ten człowiek był pijany.

Tadeusz Duffek opowiadał we wrocławskim tygodniku Słowo Sportowe: – Jakieś 50 metrów od nas dwóch gości zaczęło krzyczeć „Arka, Arka”. Sprowokował ich do tego szalik na szyi kolegi oraz moja koszulka w barwach klubowych Lechii. Chwilę później zmienili płytę i zaczęli wywrzaskiwać „Lechia chuje”. Ruszyłem, by ich uciszyć. Wywiązała się szarpanina. Na okrzyki zza górki wyszło jeszcze 4 typków. Wszyscy byli starsi ode mnie o jakieś 10 lat. Ja miałem wówczas niecałe 17. Spanikowałem, wyciągnąłem nóż. Myślałem, że się przestraszą, lecz oni na ten widok wpadli w furię. Wtedy myślałem, by wyjść z tej awantury cało. Tamci czuli się silni, byli w grupie. Jeden z nich skoczył na mnie. Była to ostatnia rzecz, jaką zrobił w życiu. W zamieszaniu zacząłem uciekać, słysząc za sobą okrzyki „ten w biało- zielonej koszulce to morderca”. Złapał mnie patrol ZOMO. Jak się dowiedziałem, ten zraniony zmarł 1,5 godziny później. Był zbyt pijany i dlatego tak szybko się wykrwawił. Gdyby nie alkohol – był do uratowania.

Andrzej: – Po tym dużo działo się w prasie. To było jeszcze w nieciekawym okresie po tragedii na Heysel. Pamiętam do dzisiaj artykuł: „Heysel wzorem? 17-letni uczeń zabił wroga Lechii.” Konsekwencje prawne były de facto niewielkie, Tadziu był niepełnoletni, nie udowodniono mu premedytacji. Poszedł do schroniska dla nieletnich i po dwóch latach był w domu. Przyjechał na święta i już został. Pewnie, że źle się z tym wszystkim czułem, ale też wiedziałem, że Tadek nie był zwyrodnialcem, który chciał kogoś pozbawić życia. Nigdy nie miał takiego zamiaru. Później Tadek nie trawił swojego życia na umawianie się co tydzień na walki na pięści. Gdy trzeba było, stawał do walki, ale to nie było tak, że wokół tego kręciło się jego życie. Ja myślę, że od momentu, gdy wrócił, więcej uwagi poświęcał na sprawy polityczne, działalność opozycyjną, niż bójki z kibicami.

W Encyklopedii Solidarności czytamy: „W maju i sierpniu 1988 roku Andrzej Duffek był jednym ze współorganizatorów strajków w Stoczni Gdańskiej i Stoczni Remontowej. Był jednym z kilkunastu działaczy gdańskiej Federacji Młodzieży Walczącej, który wziął bezpośredni udział w strajku. Z jego inicjatywy w maju 1988 r. na stadionie Lechii w Gdańsku doszło do gigantycznej demonstracji poparcia kibiców dla strajkującej stoczni połączonej z wielogodzinnymi walkami z ZOMO na ulicach Gdańska. Było to wówczas jedyne masowe poparcie gdańszczan udzielone strajkującym stoczniowcom. W czasie strajku Tadeusz wchodził w skład grup porządkowych, udzielał się także w drukarni zorganizowanej przez FMW. Z jego inicjatywy w sierpniu 1988 w strajku w stoczni wzięli udział kibice Śląska Wrocław.”

duffki

Wspomniana tragedia wydarzyła się 30 maja 1985 roku. Lata później obaj bracia znów spotkali się ze śmiercią. Tym razem ofiarą miał być Andrzej. W styczniu 2003 roku.

Poszedłem na sanki z synem, uderzyłem w drzewo i znalazłem się po drugiej stronie życia. Nastąpiło wielofragmentowe pęknięcie wątroby, w konsekwencji śmierć kliniczna.

Ale tą ofiarą nie był.

Andrzej Duffek kontynuuje: – Doświadczyłem osobistego sądu. Wyceny swojego życia oczami pana Boga. Dlaczego tak mówię? To było dziwne odczucie. Z jednej strony widziałem siebie, ale z drugiej to, co mną w życiu kierowało, jakie były moje motywacje. Nie miało znaczenia, jaki był efekt, liczyła się tylko intencja. Jeżeli była dobra, to czułem się szczęśliwy. Jeżeli była zła, to czułem wstyd i wyraźne cierpienie. Z tych negatywnych sytuacji często byłem jednak usprawiedliwiany – jakby anioł stróż stojący obok, mówił: Panie, on nie wiedział, nie chciał. Ważna jest intencja. To najwyraźniej odczułem przykładzie sytuacji, gdy potraktowałem wspomnianego kolegę kopniakami. Wtedy czułem cierpienie. Wrzucenie w ogień, który mnie palił, bo nie znalazłem usprawiedliwienia. To była tylko i wyłącznie dziecięca pycha. Ja będę rządził. Ja!

I potem: – Kiedy przeszedłem przez jasny punkt swoich narodzin, zrozumiałem, że umarłem. Tam spotkałem się z tą usprawiedliwiającą miłością, która jest stanem. Miłość, jaką znamy my na ziemi, polega na emocji, czasem jedno słowo może coś zmienić. Ta miłość była zawsze taka sama, stała, niezmienna. Ona mnie usprawiedliwiła, bo ja widząc swoje motywacje, co mną kierowało, sam bym się dużo gorzej ocenił. Gdy wchodziłem w blask chwały, to usłyszałem szum modlitewny. To było dziwne, bo byłem poza ciałem, obserwowałem swoją operację z wysokości sufitu, poczułem powiew, usłyszałem ten szum i on mnie cofnął do życia. Wróciłem bezpośrednio na intensywną terapię. Jak się wybudziłem, to już nie słyszałem tej modlitwy. Myślałem, że jestem tu tylko po to, żeby się pożegnać i powiedzieć bliskim, żeby nie rozpaczali, bo to jest bezsensowne, bez znaczenia na tamtej stronie. Ponieważ jestem zanurzony w miłości i jestem przeszczęśliwy. Natomiast za chwilę znowu szedłem w tamtą stronę, znów słyszałem ten szum. I znowu się budziłem, i tak kilkadziesiąt razy. Słyszałem te modlitwy, Msze Święte, czasami towarzyszyły temu obrazy, widzenia, nie zawsze znałem te osoby, ale wiedziałem, kto się modli. Jedną z modlitw była modlitwa Tadzia, który mówił, żeby Bóg wziął go, a mnie zostawił, bo ja mam syna, którego trzeba wychować.

I Andrzej został na ziemi, ale wówczas nie był tego powodu szczęśliwy. – Nie wiedziano, jak głęboki jest wylew. Przecież wcześniej doktor ogłosił, że ja umarłem. Wyjęli mi w końcu rurkę tracheotomiczną z gardła, chciałem coś powiedzieć i tylko coś wyharczałem. Z pretensjami, dlaczego mnie obudzili. Tadziu stał nad łóżkiem, obok niego moja żona Emilia, ja harczę i do dzisiaj mam przed oczami jak Tadziu wzrusza ramionami do niej w geście, że chyba jest źle z moją głową. Musiałem się na nowo uczyć mówić, chodzić. Potem ich przeprosiłem za tę sytuację. Rozumiałem, że oni mnie nie rozumieją, bo nie doświadczyli życia po obumarciu ciała. Tadziu spędził przy moim łóżku jedną noc, opowiedziałem mu, jak to wyglądało z tej i tamtej strony.

To wówczas narodził się pomysł kibicowskich pielgrzymek.

Andrzej Duffek: – Ta cała moja sytuacja spowodowała, że tak wiele osób poruszyło niebo i ziemię modlitwami. Odnowiły się kontakty. Różni ludzie się spotykali, rozmawiali i jak opowiadał ksiądz Jarosław Wąsowicz, Tadziu mówił, że ma takie pragnienie, by kibice odbywali razem pielgrzymki.

I one się odbywają, kibice wspólnie wybierają się na Jasną Górę.

Wspomniany ksiądz Wąsowicz mówił na naszych łamach: – Trzeba pamiętać przede wszystkim, że to nie jest żadna pielgrzymka pojednania. Ona nie ma charakteru godzenia zwaśnionych grup, ona nie ma tego na celu. Jej założeniem jest pokazanie, że istnieją pewne wspólne wartości, wokół których kibice potrafią się zjednoczyć. Potrafią o nich normalnie rozmawiać i na tym polu współpracować. Chcemy również przełamać stereotyp, że kibice to banda mięśniaków, tylko wrażliwi ludzie, którzy też mają potrzeby religijne. Mają do tego pełne prawo, mają również prawo spotkać się w szczególnym miejscu, czyli na Jasnej Górze, tak jak prawo do swoich pielgrzymek mają kolejarze, pielęgniarki czy działkowicze. Szczerze powiedziawszy, nie rozumiem tej histerii. Uważam też, że to paranoja – tego typu rozsądzanie przez dziennikarzy kto może, a kto nie może pielgrzymować, ponadto próba odpowiedzi, czy zrobił to na pokaz, czy też nie. Skąd oni to mogą w ogóle wiedzieć?! To są indywidualne relacje z Panem Bogiem każdego, kto przybywa na pielgrzymkę i nikt nie ma prawa nikomu wmawiać hipokryzji. Niech każdy patrzy na swoje życie, bo inaczej zamienimy się w jakieś sądy. A z drugiej strony zaś większych hipokrytów jak dziennikarze ciężko dzisiaj chyba znaleźć.

Pierwsza pielgrzymka odbyła się po śmierci Tadeusza Duffka. Zmarł w 2005 roku, dwa lata po wypadku brata. Miał nowotwór, o którym dowiedział się trzy miesiące po wyjściu Andrzeja ze szpitala.

tadeuszduffek

tadeuszduffek1

Paweł Adamowicz i Tadeusz Duffek

Sam Andrzej od tamtego momentu inaczej podchodzi do życia.

Po tej całej sytuacji bardziej jestem wiedzący niż wierzący. Czegoś już doświadczyłem, wiem, mam pewność. Ale nie mam już chyba zasługi wiary. Tak jak przyszedł niewierny Tomasz i Jezus mu mówi: proszę, włóż ręce w moje rany. Przekonał się, ale stracił zasługę wiary. Uświadomiłem sobie ten fakt. Stałem się natomiast bardziej praktykujący. Mam pragnienie obecności w kościele na Mszy Świętej. Sklasyfikowałem się w pewnym momencie jako osoba „uzależniona” od Komunii Świętej. Ten nałóg warto pielęgnować! Do dzisiaj, jak parę dni nie jestem w stanie łaski uświęcającej, u Komunii Świętej, to jest dół. Z każdym dniem coraz większy. Zło jest łatwiejsze. Imprezy, mecze… Nie zawsze przed wypadkiem znajdowałem czas dla Pana Boga. Dzisiaj ten czas znajduję.

Kończy: – Jest wiele rzeczy, które zrobiłbym inaczej. Paru piw bym nie wypił, odpuściłbym dwie „kolejki”, gdybym wiedział, że stracę nad sobą kontrolę i wejdę bezsensowny spór czy jakieś inne niefajne rzeczy. Jak każdy z nas mam wiele sytuacji, które mógłbym przeżyć inaczej, jeśli byłoby mi to dane. Tak, wiele rzeczy bym odpuścił. Natomiast nie ulegam oskarżeniom. Wiem, że duch oskarżenia nie jest duchem bożym. Dzięki swoim upadkom i słabościom doświadczyłem, że Bóg wydobywa mnie swoją łaską z dołu grzechu, z dołu śmierci ducha za każdym razem, kiedy szczerze żałuję i się do niego nawracam. Bóg kocha miłością bezwarunkową.

PAWEŁ PACZUL

Fot. Lechia.Net i własne

Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
22.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: rozpędzony Benzema, szalejąca Lechia, Warta w kryzysie

Pucharowe emocje za nami, czas zatem ponownie skupić uwagę na europejskich rozgrywkach ligowych. A weekend przed nami iście szalony, jeden szlagier za drugim i szlagierem pogania. Postanowiliśmy zatem – jak zawsze przy piątku – zaproponować wam kilka typów na nadchodzące spotkania. Tradycyjnie staramy się uniknąć wróżenia z fusów – szukamy serii, pass, tendencji. Przekonajcie się, […]
22.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
15.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Napoli w gazie, maszyna Kaczmarka, potknięcie Pogoni

Za nami okno reprezentacyjne, a to oczywiście oznacza, że znów pełno meczów ligowych do obstawienia. Nie będziemy wam jednak dawać byle typów od czapy, losowych zdarzeń i tym podobnych. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, żeby spojrzeć na liczby. Liczby to fakty, a fakty analizuje się łatwiej. Co za tym idzie – staramy się szacować […]
15.10.2021
Weszło
09.10.2021

Fuksiarz da wam piątaka za każdego gola Polski z San Marino!

Polska gra z San Marino. Wy wiecie i my wiemy mniej więcej, co to oznacza – jest duże prawdopodobieństwo, że sobie postrzelamy, a Robert Lewandowski w jednym spotkaniem zapewni sobie tytuł najskuteczniejszego snajpera w 2021 roku. A co my będziemy z tego mieć? Jeśli jesteście Fuksiarzami, to na przykład piątaka za każdego gola biało-czerwonych. Nasi […]
09.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
08.10.2021

Wygrana Węgrów, czerwona kartka, mało goli – typy na eliminacje

Przerwa na kadrę jest jak sernik. Jedni lubią, inni nie. Chociaż sernik większość lubi. A czy większość lubi przerwę na kadrę? Dobra, dość rozkmin filozoficznych. Czas na rzetelne podejście do typów. Jak co tydzień w piątek podrzucamy wam garść ciekawych zakładów na weekend. Bez wróżenia z kropli deszczu na szybie, żadnego tak-mi-się-zdaizmu. Szukamy typów, które […]
08.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
01.10.2021

Sprawdźmy, postawmy: Ajax w formie, rzuty rożne Zagłębia i mało goli w Szkocji

Urocze w bukmacherce są hasła, które wręcz ocierają się o wróżbiarstwo. „Przyśniło mi się, czuje w kościach, mam czutkę” – kto z typerów nigdy tak nie pomyślał. Sęk w tym, że różnica między wróżbiarstwem a szacowaniem prawdopodobieństwa jest cienka, płynna i czasem wręcz niezauważalna. My zaczynamy nowy cykl na Weszło, gdzie będziemy wam podrzucali typy […]
01.10.2021
Fuksiarz - Zakłady bukmacherskie
17.09.2021

Obstawiaj Premier League w Fuksiarz.pl i zgarnij freebet!

Siemanko premierligowe świry. Przed nami piąta kolejka ligi angielskiej, więc siadamy w fotelach i wiadomo co dalej. A skoro już ligowa piłka na Wyspach Brytyjskich wraca do gry, warto rzucić okiem na promocję Fuksiarz.pl. Ten legalny polski bukmacher w najbliższy weekend rozdaje freebety za obstawianie meczów Premier League. Sprawa jest prosta – Fuksiarz.pl – da […]
17.09.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Weszło Extra
22.10.2021

Weszło z Neapolu: gdzie ta magia pucharów?

Dla polskiego postronnego kibica – takiego jak ja – puchary są swego rodzaju świętem. Dla sympatyka Legii? W tym sezonie są jedynym, co trzyma go przy kibicowskim życiu (bo przecież nie liga). Dla fana Napoli? Smutnym obowiązkiem, który trzeba odbębnić. A w zasadzie najlepiej, jakby ich nie było. Po świetnym początku Napoli – osiem na […]
22.10.2021
Weszło Extra
21.10.2021

Weszło z Neapolu: kościół Diego Maradony

Czy futbol zna bardziej nadużywane stwierdzenie niż „piłka nożna jest tu (wpisz dowolne miasto) religią”? Prawdopodobnie nie. Dlatego mając pełną świadomość wagi tego słowa stwierdzam, że w Neapolu… Nie, to nie piłka nożna jest religią. To Diego Maradona. Ktoś znacznie większy niż wybitny piłkarz z zasługami. Ktoś równy Bogu. Obejrzałem kapliczki poświęcone Boskiemu Diego, widziałem […]
21.10.2021
Weszło Extra
18.10.2021

Tymin. Jak raper został wicedyrektorem skautingu?

„W rok z rapera w gwiazdę pop”, nawijał w jednym z kawałków Quebonafide. Podobnej drogi nie przeszedł Tymin, który z obiecującego rapera stał się… wicedyrektorem skautingu Zagłębia Sosnowiec. W nieco ponad rok, bo swoją pracę zaczął w 2020, chwilę po tym, jak wypuścił w świat dwa single po podpisaniu kontraktu z Sony Music, czyli jedną […]
18.10.2021
Weszło Extra
13.10.2021

Grosicki: – Dałem Sousie piłkę do pustej bramki

Sam mówi, że wystawił Sousie piłkę do pustej bramki, zostając na wiosnę w WBA. Brzmi jak człowiek pogodzony z tym, że nie pasuje do koncepcji selekcjonera, bo nie jest typowym wahadłowym. Z bohaterem hitowego transferu do Ekstraklasy rozmawiamy o brazylijskiej Pogoni Ptaka, zwodzeniu Jacka Magiery, drużynie „Portowców” czekającej na duży sukces, zaletach pozostania w WBA na […]
13.10.2021
Weszło Extra
07.10.2021

Nie chcę być gościem, który wszystko wie najlepiej

Dlaczego nigdy nie dowiemy się, kim naprawdę jest? Jak przestał być ciekawostką? Co wyciągnął ze stażu u Jessego Marscha? Czy naprawdę wyżej cenił sobie pracę w niemieckiej trzeciej lidze niż w polskiej Ekstraklasie, kiedy zdecydował się poprowadzić Fortunę Koeln, a nie Zagłębie Sosnowiec? Kiedy najbardziej bał się o swoją reputację w niemieckim futbolu? Ile znaczy […]
07.10.2021
Weszło
24.09.2021

„Dopiero po karierze zacząłem czytać o biznesie. Mogłem czytać zamiast grać w karty”

Bartosz Ślusarski nigdy nie był uważany za piłkarza wybitnego. Ale w Ekstraklasie zagrał prawie 250 meczów. Pograł w portugalskiej ekstraklasie i w Championship. Zaliczył dwa występy w reprezentacji Polski. Po zakończeniu kariery – jak sam przyznaje – miał dość piłki. A teraz wraca do niej nie jako trener, nie jako menadżer. Tworzy platformę, która ma […]
24.09.2021
Weszło Extra
26.12.2020

100 najlepszych piłkarzy dekady – cały ranking w jednym miejscu!

W ostatnich dniach na Weszło pojawił się przygotowany przez nas ranking najlepszych piłkarzy dekady 2011 – 2020. Jak to z rankingami bywa, wzbudził spore dyskusje. I kontrowersje. Cieszymy się, bo taki był właściwie nasz zamiar. W przypadku tego rodzaju zestawień nikt nie ma monopolu na rację. Poszczególne dylematy są zbyt zniuansowane. Gdybyście mieli ochotę rzucić […]
26.12.2020
Weszło Extra
24.12.2020

Kruszewski: – Gdybym został w Wiśle, to całego zamieszania w klubie by nie było

– Czuję bardzo, bardzo duży żal, że to się stało w tym momencie. Jestem jak kierowca dużego Fiata, który został wystawiony do rajdu Paryż-Dakar i radził sobie w nim dobrze, natomiast po kilku latach stwierdzono, że ten samochód powinien walczyć o najwyższe cele. I w momencie, gdy zaczął się remont tej zdezelowanej fury – mówię […]
24.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Covidovi beniaminkowie II ligi w większości przetrwali jesień bez negatywnych objawów

W maju bieżącego roku u trzecioligowych liderów wystrzeliły korki od szampanów. Definitywny koniec sezonu oznaczał dla nich awans. Niekiedy awans przy zielonym stoliku. Niektórzy ze względu na niejasności w wykładni regulaminu rozgrywek w stan radości wprawili się dopiero po ostatecznej decyzji PZPN-u. Pamiętamy wszyscy gorący spór na linii Motor Lublin – Hutnik Kraków, dotyczący tego, […]
20.12.2020
Weszło Extra
20.12.2020

Uwaga, ranking! 100 największych kozaków w mijającej dekadzie

Za kilkanaście dni kończy się nam druga dekada XXI wieku. Jasne, nie będzie to czas zupełnie wolny od piłki na wysokim poziomie – oczywiście abstrahując od tego, że w zimowy sen zapada przecież Ekstraklasa – ale uznaliśmy, że to już najwyższa pora, by zacząć podsumowania, bo zmieni się pewnie niewiele. Łapcie pierwsze z nich. A […]
20.12.2020
Weszło Extra
21.11.2020

„To jak wy żyjecie w tym klubie z tak małym budżetem?”. Trzecioligowe kontrasty

Reformy. Działacze co chwilę majstrują przy formułach rozgrywek. Grupy mistrzowskie, grupy spadkowe. Zmiany nazewnictwa lig. Podziały II ligi na wschód, zachód. Następnie połączenie dwóch osobnych bytów i tak w koło. III liga również w ostatnich latach zmieniała swój kształt. W 2008 roku stała się de facto czwartym poziomem rozgrywkowym. Kilka lat przetrwała koncepcja III ligi […]
21.11.2020
Weszło Extra
19.11.2020

Za młodu Ekstraklasa, dziś najwyżej III liga. „Może po prostu byłem za słaby?”

„Jesteś idolem. Wielbi cię tłum. Gdzie się pojawisz słychać. Zdumionych głosów szum. W porannej prasie widzisz codziennie swoją twarz. Z możnymi tego świata o wielkie stawki grasz.” Wielu  piłkarzy już w bardzo młodym wieku mogło poczuć się jak gwiazdy. Szybki debiut w Ekstraklasie, pensje wielokrotnie przewyższające kieszonkowe kolegów ze szkolnej ławki. Występy przed kilkutysięczną publiką, […]
19.11.2020
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Suche Info
28.10.2021

Sport: Xavi dogadany z Barceloną

Katalońskie media są już niemal pewne – Ronalda Koemana na stanowisku trenera FC Barcelony zastąpi wychowanek i legenda tego klubu, Xavi Hernandez. Trener obecnie pracuje w Katarze, gdzie prowadzi Al Sadd. O tym, że piłkarz wstępnie porozumiał się z nowym klubem poinformował „Sport”.  Całość rozgrywa się błyskawicznie, bo też zapewne nikt nie spodziewał się, że […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Najwyższe porażki Roberta Lewandowskiego

Dziewięćdziesiąt minut na boisku, 0:5 na tablicy wyników. Wczorajszy wieczór był dla Roberta Lewandowskiego boiskowym koszmarem. Wyżej w karierze Lewy przegrał tylko raz – z Hiszpanią za Smudy. Ale wtedy to było zderzenie drużyny historycznej, jednej z najlepszych w reprezentacyjnych dziejach, mistrza Europy zmierzającego po mistrzostwo świata, z Polską mającą Dawida Nowaka w pierwszym składzie. […]
28.10.2021
Bundesliga
28.10.2021

7 najboleśniejszych klęsk Bayernu Monachium

Jeśli wierzyć wyliczeniom portalu Transfermarkt, Bayern Monachium od 1965 roku – czyli odkąd zaczął występować w Bundeslidze – w sumie aż 36 razy przegrał mecz różnicą co najmniej czterech goli. I liczymy tutaj zarówno rozgrywki ligowe, jak i krajowe oraz europejskie puchary. Jako że mowa o przeszło półwieczu, trudno się w zasadzie dziwić, iż dotkliwych […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Jak debiutowali trenerzy Legii za Mioduskiego?

Marek Gołębiewski debiutuje dziś w roli pierwszego trenera Legii, rywala ma w zasięgu, bo Wojskowi zmierzą się ze Świtem Skolwin. Dobra, bez żartów – przeciwnika ma takiego, że musi go ograć. Legia może być w kryzysie, ale z czwartą drużyną drugiej grupy trzeciej ligi musi wygrywać. Tylko co podpowiada nam historia? To znaczy – jak […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Kibice z Bredy oddali hołd polskim bohaterom

Kibice NAC Breda jak co roku uczcili pamięć polskich bohaterów, którzy wyzwalali Holandię w trakcie II wojny światowej. Okolicznościowe oprawy odnoszące się do herosów z 1. Dywizji Pancernej dowodzonej przez generała Stanisława Maczka to już tradycja – tradycja, która ma na celu również edukowanie holenderskiego społeczeństwa.  O tym, w jaki sposób fani NAC traktują Polaków, […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Radomiak bez Miłosza Kozaka. Piłkarz pozostanie odsunięty od zespołu

Od dłuższego czasu w Radomiaku Radom ciągnie się sprawa Miłosza Kozaka. Skrzydłowy został odsunięty od zespołu za niestosowne zachowanie wobec kolegów z zespołu oraz trenera. W ostatnich dniach trwały narady drużyny, sztabu i zarządu w związku z tą sytuacją. Wygląda na to, że w końcu poznaliśmy decyzję w tej sprawie. Temat Kozaka przeciągał się od […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Bild: Gwiazdy Bayernu uciekły przed mediami

Zmieniają się ligi, zmieniają się drużyny, nie zmienia się jedno: nie jest łatwo wyciągnąć przed kamery piłkarzy faworyzowanego klubu po bezprecedensowej porażce. Tym razem ucieczkę przed dziennikarzami mieli zorganizować piłkarze Bayernu Monachium, którzy nie stanęli do tłumaczeń po kompromitującym 0:5 z Borussią Moenchengladbach.  Wyjątkiem był oczywiście Thomas Mueller, który wziął na siebie cały ciężar rozmowy […]
28.10.2021
Weszło
28.10.2021

Co Anglicy myślą o Mattym Cashu w polskiej kadrze?

W Polsce od kilku dni pojawiają się kolejne opinie i komentarze dotyczące pozyskania polskiego obywatelstwa przez Matty’ego Casha. Nadchodzące powołanie dla obrońcy Aston Villi to gorący temat na wszystkich polskich portalach sportowych. A jak na tę sytuację zapatrują się Anglicy? Jak zareagowano na te wieści na Wyspach? O komentarz poprosiliśmy dziennikarza, który na co dzień zajmuje […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Napoli obawia się podróży do Rosji

Jak informuje Corriere dello Sport, władze Napoli obawiają się lotu do Moskwy na mecz ze Spartakiem w Lidze Europy. Przyczyną nie jest oczywiście aktualna tabela grupy czy też lęk przed samolotami, ale rosnąca liczba zakażeń koronawirusem, zwłaszcza w rosyjskiej stolicy. We środę, 27 października, Rosja poinformowała o blisko 40 tysiącach nowych infekcji, zmarło ponad 1000 osób. […]
28.10.2021
Prasówka
28.10.2021

PRASA. Papszun zostaje w Rakowie przynajmniej do lata

Sporo ciekawego w czwartkowej prasie. Są bieżące sprawy, jest kilka rozmów i mamy dłuższe materiały o Janie Domarskim z okazji jego urodzin. PRZEGLĄD SPORTOWY Legia Warszawa ma dziś mecz o wszystko ze Świtem Skolwin. Dzisiejsze spotkanie ze Świtem Skolwin jest nie tylko niezwykle istotne dla Legii, ale i najważniejsze w dotychczasowej karierze trenerskiej Marka Gołębiewskiego. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Johansson: Michniewicz mówił na mnie „IKEA”!

– Zostaliśmy niesprawiedliwie oskarżeni. Nie puścimy tego płazem. To są sprawy, które muszą ujrzeć światło dzienne. Trener nazywał mnie „szwedzkim turystą”, bo doznałem kontuzji. Mówił też na mnie „Ikea” – mówi w rozmowie dla Sport Expressen szwedzki zawodnik Legii Warszawa, Mattias Johansson. Szwed jest oburzony i raz jeszcze przekonuje, że nie było żadnej grupy bankietowej. […]
28.10.2021
Suche Info
28.10.2021

Koeman zwolniony z Barcelony!

To nie mogło skończyć się inaczej. Nie mogło i już. FC Barcelona wpadła w głęboki dołek sportowy i administracyjny, przeżywa kryzys tożsamości i czas najwyższy na wielopoziomowe zmiany. Jako ich początek, jako ich zwiastun, można odbierać zwolnienie Ronalda Koemana.  Porażki Barcelony z Realem Madryt i z Rayo Vallecano przeważyły szalę goryczy. Leci głowa holenderskiego trenera […]
28.10.2021
La Liga
28.10.2021

Real wpasował się w dzień wpadek. Osasuna urywa punkty w Madrycie

Męczyli, męczyli i wymęczyli. Osasuna Pampeluna zatrzymała Real Madryt w środku tygodnia, na jego stadionie. Gościom nie udało się oddać ani jednego celnego strzału, ale nic to, bo i „Królewscy” nie błyszczeli pod bramką rywala. Real dołączył do grona faworytów, który dziś rozczarowali swoich kibiców. Barcelona z Rayo Vallecano. Bayern z Borussią. Manchester City w […]
28.10.2021
Niemcy
27.10.2021

0:5! Bayern rozwalcowany przez Borussię M’gladbach

Szok. Niedowierzanie. Masakra. Nie wracajcie do domu. Gadać, kto jest w grupie bankietowej? Bardzo możliwe, że takie komentarze dominują teraz w Monachium. Bayern 27 października 2021 roku przeszedł do historii swoich występów w Pucharze Niemiec, ale w sposób wybitnie dla siebie niepożądany. Doznał bowiem najwyższej porażki w tych rozgrywkach i to porażki całkowicie zasłużonej. A […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Zagłębie lepsze od ŁKS-u w Pucharze Polski

Zagłębie Lubin okazało się lepsze od ŁKS-u Łódź i awansowało do kolejnej fazy Pucharu Polski.  Ekipa Dariusza Żurawia wygrała jedną bramką. Już na samym początku spotkania Piotr Gryszkiewicz faulował we własnym polu karnym Filipa Starzyńskiego, a popularny Figo nie pomylił się z wapna. Czy przez resztę spotkania drużyna z Ekstraklasy była lepsza od zespołu z […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Bruk-Bet z awansem w Pucharze Polski

Oj, bliska, bardzo bliska Termalika była przedwczesnego wylecenia za burtę Pucharu Polski. Ekipa Mariusza Lewandowskiego najadła się strachu w meczu z GKS-em Katowice, ale ostatecznie wygrała po dogrywce i gra dalej.  Weźmy samą dogrywkę. Ile nerwów, ile emocji, ile zwrotów akcji. Sam początek, pierwsze minuty? Filip Kozłowski pakuje piłkę do bramki, ale okazuje się, że […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Koeman: – Nie martwi mnie nasza gra

FC Barcelona pogrąża się w kryzysie. Siłą rzeczy twarzą wszystkich niepowodzeń Dumą Katalonii stał się Ronald Koeman, który kompletnie stracił zaufanie milionów kibiców Barcy na całym świecie. Tym razem Barca polegała z  Rayo Vallecano, a wypowiedzi Holendra z konferencji prasowej dolały oliwy do buchającego ognia.  Transkrypcja całej konferencji prasowej znajduje się na stronie FCBarca.com. Na […]
27.10.2021
Suche Info
27.10.2021

Wszołek z debiutem w Unionie Berlin

Naczekał się, naczekał się Paweł Wszołek na debiut w barwach Unionu Berlin, ale w końcu jest, mamy to, udało się. Polski piłkarz dostał od Ursa Fischera niecałe dwadzieścia minut w meczu Pucharu Niemiec z trzecioligowym Waldhof Mannheim. Union Berlin wygrał 3:1, ale nie bez komplikacji, bo po podstawowym czasie gry było 1:1 i do rozstrzygnięcia […]
27.10.2021