post Avatar

Opublikowane 24.09.2019 19:30 przez

redakcja

Jak dużo czasu poświęca Wiśle? Jaki model biznesowy stara się wprowadzić w klubowej pracy? W jaki sposób miastowi radni posługują się retorycznymi metodami rodem z filozofii Artura Schopenhauera? Jak wygląda dalszy plan ratowania klubu z Reymonta? Jak dużo wie o futbolu i od kogo się uczy? Jakie ma zdanie o krakowskich kibicach? Co czeka klub po ewentualnym spadku? Na te i na inne pytania odpowiedział Piotr Obidziński, prezes Wisły Kraków, który był gościem porannej „Dwójki bez Sternika”. Zapraszają Samuel Szczygielski i Michał Łopaciński. Zachęcamy również do odsłuchu.

Jak u pana z czasem? Coś się zmieniło czy dalej żyje pan w biegu, bo pamiętamy czasy, kiedy ratowaliście Wisłę i często nie mieliście nawet chwili, żeby porządnie odpocząć?

Czasu mam bardzo mało. Ciągle czymś się zajmuję, ale życie w podróży absolutnie nie stanowi dla mnie problemu. W drodze odpoczywam. Nauczyłem się tego, przywykłem do takiego funkcjonowania i nie zaburza mi to trybu dnia. Wychodzę z założenia, że człowiek jest w stanie niektóre rzeczy połączyć. Jeśli podczas trasy mogę odebrać jakiś telefon i przeprowadzić z kimś rozmowę, to czemu tego nie zrobić?

Telekonferencje zarządu Wisły w przedziale pociągowym…

Z telekonferencjami w Pendolino jest o tyle ciężko, że w jego przedziałach nie ma zasięgu i ewentualnie, od biedy, trzeba siedzieć w niewygodnych przejściach, dlatego też swego czasu często wybierałem pociąg o godzinę wcześniejszy, jakościowo trochę gorszy, ale już z zasięgiem i możliwością kontaktów z partnerami.

Cały czas mierzycie się akcją ratunkową Wisły. Zajmuje to sporo czasu?

99% swojego czasu poświęcam Wiśle. Nawet jak biegam i pływam, to staram się to robić przy klubie. Robimy nawet z kibicami specjalną akcję integrującą wokół sportu, która ma pokazać, że po Krakowie można chodzić i trenować w barwach obu klubów.

To się udaje?

Z wyjątkiem tego, że czasami jakiś kompletnie pijany żul coś za mną krzyczał, kiedy biegłem, to raczej nie spotykałem się z negatywnymi reakcjami. Trochę nie wyobrażam sobie też sytuacji, żeby w XXI wieku ktokolwiek miał do kogokolwiek pretensje o barwy. Naprawdę. Żyjemy w cywilizowanym świecie i nawet jeśli w niektórych dziedzinach jeszcze do niego aspirujemy, to już takie przypadki jak plemienna dyskryminacja nie powinny funkcjonować na żadnym poziomie. Przy tym wszystkim odnoszę jednak wrażenie, że futbol jest nieco zacofany. Na wielu naukowych polach dorośliśmy już do bardziej rozwiniętych cywilizacji, a na podłożu piłki nożnej dalej całymi grupami ludzi kierują niezrozumiałe fanatyzmy. Zmiana przyjdzie wraz z wymianą pokoleniową. Oznaczać to będzie jednoznaczne oderwanie się od kultury PRL-u i wzrost przychodów ligowych klubów.

Płynnie przejdźmy do tematów związanych z Wisłą. Jak wyglądają wasze relacje z miastem?

Potrzeba cierpliwości. Uzbrajamy się w nią. Musimy być nieugięci. Wysyłamy do miasta obustronnie korzystne propozycje, które biorą pod uwagę dobre mienie miasta i kondycję finansową klubu. Próbujemy skonstruować model stadionu, w którym dopracowane będę nawet najmniejsze szczegóły – od krzesełek po wygodne internetowe sczytywanie biletów. Staramy się tak wszystko poprowadzić, żeby stać się bezpośrednim operatorem obiektu i żeby w oparciu o biznesowe kalkulacje móc podpisać opłacalną umowę operatorską. To wymaga dialogu, a on jest utrudniony przez wiele czynników. Nie sprzyja nam historia, ścieranie się wielu sił i stron w mieście.

Ostatnio przeczytaliśmy absurdalny pomysł, żeby zburzyć stadion Wisły i ze stadionu Cracovii zrobić polskie San Siro.

Ten pomysł wychodzi z otoczenia pana prezydenta, bo zaproponował go jeden z bardzo znanych radnych z jego grona. Rozumiem, że mógł być to zabieg czysto retoryczny, bo każda partia ma takiego polityka, który w swoich wypowiedziach dochodzi do najwyższej skali absurdu. W polityce krajowej był już pan ornitolog i pewna pani profesor. Wszystko po to, żeby potem nawet najbardziej kosmiczne ruchy danej partii wydawały się mniej absurdalne niż pomysły tamtego człowieka. Zabieg erystyczny. Tak samo odbieram ten pomysł. Wychodzi radny i proponuje zburzenie stadionu. Po nim wypowiada się urzędnik, oponuje, że nie, nie ma takiej opcji, ale przy tym wciska opcję zrobienia tam biur. I wszyscy się zgadzają, że to drugie brzmi dużo lepiej. Retoryka i manipulacja w ramach lektury Schopenhauera.

Jak dużo macie jeszcze do zrobienia, żeby sprzątnąć cały bałagan, który przejmowaliście w Wiśle?

Akcją reanimacyjną zajęła się grupa facetów, z której każdy na swoim polu osiągnął olbrzymi sukces i choć sporo zaryzykowali, to żaden z nich na tym nie stracił. Przez pierwsze dwa miesiące, kiedy pojechałem do Krakowa, wziąłem wszystkie rzeczy na siebie. Od najdrobniejszego przelewu, żeby być pewnym, że z klubu nie wypływa ani jedna złotówka. Potem szybkie obcinanie, doprowadzenie do rentowności i operacyjnego plusa, a teraz zaczynamy mozolną pracę strategiczną z długofalowym celem i nowymi wyzwaniami operacyjnymi. Wszystko to po to, żeby zbudować coś dużego.

Wspomniał pan o Tomaszu Jażdżyńskim, Jarosławie Królewskim i Kubie Błaszczykowskim w kontekście grupy reanimującej, a sam pan też znalazł się w tym działaniu nieco przypadkiem, bo gdyby nie jeden nieudany wyjazd, to mogłoby być zupełnie inaczej.  

Tak, cały poprzedni rok spędziłem w Arabii Saudyjskiej. Fajne miejsce. Zresztą historia ciekawie zatoczyła koło, bo Jarek Królewski niedawno poleciał do tego samego biurowca, w którym ja wtedy pracowałem kilka ładnych miesięcy. I faktycznie, pracowałem tam przy budowie strategii dla agencji rządowej od kontaktów międzynarodowych, a ponieważ zmienił się rząd, to konsultanci i doradcy zostali wymienieni. Specjalnie mnie to nie zmartwiło, bo w Zakopanym był akurat piękny i śnieżny styczeń, więc mogłem wrócić do Polski, żeby się nim nacieszyć.

Początkowo chciałem przez miesiąc pojeździć sobie w spokoju na nartach i dopiero z czasem zakontraktować sobie coś nowego, ale wyszło, jak wyszło. Trzeba było pomóc Wiśle i pomagamy dalej. Teraz mieszkam nawet w Krakowie i jestem w stanie powiedzieć, że to jest projekt, który życiowo wciągnął mnie najbardziej. Jestem w nim po uszy. Wcześniej też bywało ciekawie, bo podobał mi się Kazachstan, kręciło mnie budowanie sieci BMW w Polsce, ale to wszystko nie było nawet minimalnie tak angażujące jak Wisła. W tej chwili to obsesja. To jest ślad na zawsze. Myślę po wiślacku. Oczywiście z zachowaniem trzeźwości umysłu, bo mam świadomość, że za bardzo kibicowskie podejście może tylko przeszkodzić w racjonalnym podejściu do biznesu.

W takim razie jak u pana ze znajomością samej piłki nożnej? Od kogo pan się przez ten czas najwięcej nauczył samego futbolu?

Staram się słuchać wszystkich mądrych ludzi, którzy osiągnęli w tym sporcie sukces, ale jeśli mam wyróżnić kogoś konkretnie, to proszę bardzo. Zaznaczam przy tym, że kolejność przypadkowa: Bogusław Leśnodorski, Jakub Błaszczykowski, Arkadiusz Głowacki, Maciej Stolarczyk, Jakub Chodorowski. Jest tych osób trochę, a przy tym bardzo dużo lektur. Słucham, analizuję, dopytuję i zderzam to z wiedzą czysto teoretyczną, którą można zdobyć poprzez czytanie fachowych książek dla trenerów. Od ogólnego Narodowego Modelu Gry po bardziej złożone dzieła, które podesłał mi rzeczony Chodorowski z Liverpoolu. Dużo materiałów stricte branżowych o tym, jak konstruuje się wielką piłkę w Anglii. Dzięki temu wszystkiemu można próbować wypracowywać swoją metodykę i swoją filozofię menadżerską. Przy tym nie wchodzę w kompetencje sztabu szkoleniowego. Nie ma nawet takiej opcji. Po prostu wiem, że zrozumienie tego ułatwi mi masę rzeczy.

Pół roku temu był pan jeszcze raczej doradcą klubu, a teraz, już jako prezes, ma pan świadomość tego, że musi dużo bardziej rozumieć funkcjonowanie piłki samej w sobie?

W mojej filozofii pracy nie można być prezesem, który wszystko zostawi innym. Podchodzę do Wisły jak do swojego małego biznesu. Wdrażam korporacyjny styl zarządzania, raportowania, uczciwość, prężne działanie w Excelu, dzięki któremu każdy wie, do kiedy musi zrealizować pewne rzeczy w firmie. Pamiętajmy, że dalej jest to spółka, która robi 50 milionów obrotu i zatrudnia kilkadziesiąt osób razem z piłkarzami i sztabem. Na poziomie gospodarczym to faktycznie mała firma i tak należy ją rozumieć. Musi być płaska struktura, a prezes musi wiedzieć, co się dzieje do poziomu pana Bogusława, który pracuje na recepcji. On też jest bardzo ważną części klubu, bo bez niego biuru byłoby zamykane stanowczo za wcześnie, a przy tym pilnuje, żebym nie przesiadywał za długo w biurze. Każdy jest istotny, każdy ma swoją robotę do wykonania. Wiem, że mam pewne braki w sporcie, bo nie działałem w nim wcześniej, ale staram się je nadrobić. Trzeba mieć wiedzę i wyczucie w każdym obszarze, a przy tym słuchać mądrzejszych od siebie. Na tym polega bycie szefem każdej organizacji. Prezes banku nie może nie rozumieć pojęcia procenta złożonego.

Nie zawsze to tak wygląda. Często jest tak, że nie każdy w klubie czuje się strukturą organizacji i każdy działa na własną rękę. W takim razie pytanie: czy pracownicy Wisły chętniej teraz przychodzą do pracy?

Zastaliśmy tam wspaniałą drużynę. I nawet nie chodzi tylko o sam zespół piłkarski, który już sam w sobie jest wyśmienity, a o zwykłych pracujących przy nim ludzi. Oni nigdy wcześniej nie zaznali pracy biznesowo-projektowej, a jednak umieli się w to wdrożyć i wykonują to bardzo dobrze. Trzeba było im pokazać drogę i ich uświadomić, bo do tej pory myśleli kategoriami kupowania i sprzedawania piłkarzy, zapominając, że każdy biznes polega na wielu przedmiotach funkcjonowania, a nie tylko jednym. Wszystkim płacili za wszystko. Z nikim nie negocjowali, z nikim się nie kłócili. To rozleniwia, ale tak to działało za czasów Telefoniki.

Potem przyszedł trudny czas, każdy chciał pracować dobrze, ale nie było do tego klimatu, bo ryba, jak wiadomo, psuje się od głowy. Teraz to naprawiamy, wszyscy wiedzą, jaki jest średnioterminowy i długofalowy cel, do tego jest świadomość, że tych celów jest kilka. Często się spotykamy, jasno komunikuję nasze problemy i wszyscy możemy z nimi walczyć. Nie jest tak, że rada nadzorcza jest enigmatycznym ciałem, które dla zwykłych pracowników stanowi nadrzędny element władzy. Koniecznie jest jeszcze wprowadzenie jaśniejszej komunikacji między górą a dołem, żeby ci drudzy więcej dowiadywali się bezpośrednio od nas, a mniej z samych mediów.

Ważnym elementem działania klubu są też kibice. Jak wygląda układanie relacji z nimi?

Fani są najważniejszą siłą, która uratowała klub. Trzech dżentelmenów, którzy położyli pieniądze na reanimację klubu, nie robiło tego dla siebie, tylko właśnie dla przetrwania wspaniałej historii i kultury kibicowskiej. Wszyscy wiedzieli, że nie można pozwolić na upadek tak wielkiej społecznej organizacji, jaką od bardzo długiego czasu w Krakowie była Wisła. Emisja akcji za milion euro w niecałe dwadzieścia cztery godziny, frekwencje, socios to są wszystko rzeczy unikalne nawet na skalę europejską. To jest trochę tak jak z bankowością w Kenii. Znikąd nagle wskoczyła na poziom mobilnej, bo mogła zrobić żabi skok. Tak samo z Wisłą, która była najdalej kibicowsko, ale dzięki oczyszczeniu z bycia siedliskiem zła kibicowskiego stała się zdrowym system, gdzie fani mogą współtworzyć klub w racjonalny, przemyślany i niepatologiczny sposób.

Jest prezes, z którym się rozmawia, komunikuje, nie ma tej przepaści. Jest zarząd, którego praca jest skoordynowana z działaniem wszystkich osób w klubie. To jest ogromna wartość. Za idee fixe mam normalne relacje kibicowskie między klubami w Krakowie. To jest absolutnie kluczowe dla mnie. Będzie do opowiadania dzieciom, że byłem częścią zmiany, która już zaistniała i do tego będzie kontynuowana.

Macie przeogromny kredyt zaufania od kibiców, którego nie możecie zawieść. Wartość emocjonalna może przewyższać nawet tę biznesową.

Socios sprawuje kontrolę społeczną nad naszym działaniem. Takie mechanizmy są bardzo istotne w zarządzaniu właściwie każdym takim podmiotem. Klub jest własnością wszystkich, choć oczywiście ma swojego właściciela. Kibice są od tego, żeby mówić i krzyczeć, że coś im nie odpowiada, ale historia pokazuje, że nie powinni mieć wpływu na rzeczy stricte menadżerskie. I rozsądne rozdzielenie tego jest kluczowe dla zdrowego układu i organizmu strategicznego. Wisła musi być firmą specjalistyczną, która zatrudnia ekspertów w każdej dziedzinie swojego funkcjonowania. Pamiętajmy przy tym, w jakiej jesteśmy sytuacji.

Mamy trzydzieści milionów długu. Przy odpowiednim zarządzaniu, utrzymywaniu się w lidze, dobrych wynikach sportowych, regularnym lądowaniu wśród najlepszych ośmiu drużyn PKO Bank Polski Ekstraklasy mamy szanse na zysk w granicach czterech do siedmiu milionów rocznie. Tym samym będziemy w stanie spłacić dług w cztery-pięć lat. To jest ogromne ryzyko. I wszyscy to rozumieją. Od kibiców po władze. Żeby jednak nie było, to nikomu nie obiecujemy, że Wisła nie upadnie. Dokonamy wszelkich starań, żeby tak się nie stało. Negocjujemy na każdym polu – od miasta przez wierzycieli po Telefonikę.

Jest jedna dziedzina, gdzie negocjować nie możecie – boisko. Na razie Wisła jest bliżej pierwszej ósemki niż strefy spadkowej, ale jeśli zajrzałoby wam w oczy widmo spadku, to klub by upadł?

Tak. Zostawiliśmy sobie dość sporą, trzydziestoprocentową część budżetu na zimowe okno transferowe pod kątem raportów, jakie mieliśmy z drużyny. Mogę zdradzić, że z Arkiem Głowackim założyliśmy się o liczbę bramek, którą strzeli w tej rundzie Paweł Brożek. On mówił, że ponad dziesięć, my że mniej. Zobaczymy. Szukamy wzmocnień. Staraliśmy się już o paru piłkarzy, ale inni nas przebijali dość znacznymi kwotami. Swoją ścieżkę skautingową prowadzi zarówno trener Stolarczyk, jak i Głowacki. Ten drugi opartą na trzech systemach komputerowych. Wszystko to po to, żeby do zimy samemu wyselekcjonować odpowiednią grupę zawodników, nie opierając się przy tym na poleceniach menadżerskich. Pod nasze potrzeby i możliwości. Musimy uniknąć spadku, choć każdy ma świadomość, że spadają w tym roku trzy drużyny, więc zadanie jest utrudnione. Wszystko w nogach chłopaków. Ja w nich wierzę. Już wiele razy pokazali, że potrafią dobrze grać w piłkę.

Opublikowane 24.09.2019 19:30 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia atakuje podium!

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020