post Avatar

Opublikowane 10.09.2019 13:52 przez

redakcja

– Teraz pewnie wygramy z Łotwą i Macedonią, więc awans jest praktycznie niezagrożony. Brzęczek miał awansować na mistrzostwa Europy. Zadanie wykona. Szkoda tylko, że w marnym stylu, bo naprawdę mamy predyspozycje, żeby grać ładnie i skutecznie, a nie mamy dużo czasu, żeby coś zmienić. Impreza zbliża się dużymi krokami, zgrupowań nie będzie już wcale jakoś dużo i nie sądzę, żeby dało się nagle wyczarować jeszcze coś magicznego. Sztab szkoleniowy powinien teraz skupić się na doszlifowaniu tego, co dobre i dopracowaniu lepszej współpracy między defensywą a ofensywą – ocenia 14-krotny reprezentant Polski, Paweł Golański, z którym porozmawialiśmy o meczu z Austrią, sytuacji Macieja Rybusa i rywalizacji Bartosza Bereszyńskiego z Tomaszem Kędziorą.

Zapraszamy.

***

Reprezentacja Polski z Austrią zagrała tak, że momentami trzeba było powstrzymywać się od odwracania wzroku.

Styl nie był powalający. Austria prezentowała zwyczajnie lepszą piłkę i prowadziła grę, choć to przecież my, a nie oni, graliśmy u siebie. Powinniśmy cieszyć się z jednego punktu. Już dawno nie widziałem, tak cofniętej, tak głęboko broniącej się na 20 metrze reprezentacji Polski na Stadionie Narodowym. Ten obiekt zawsze jakoś dodawał nam skrzydeł, dawał przewagę, pozwalał na przebijanie szklanego sufitu. A tym razem ta energia nie została w żaden sposób uwidoczniona. Wszystko, co kreatywne i przebojowe, pokazali nasi rywale.

Musimy być zgodni w tym, że jedna zmarnowana sytuacja Roberta Lewandowskiego i zagrożenie po dośrodkowaniach Kamila Grosickiego ze stałych fragmentach gry w kierunku Kamila Glika, to stanowczo za mało, żeby powiedzieć, że zaprezentowaliśmy się nawet minimalnie przyzwoicie. Jak na naszą reprezentację, to za mało. Nikt by tego zespołu aż tak nie krytykował, gdyby nie było nas stać na coś więcej. Jeśli mielibyśmy w składzie dziesięciu wyrobników z Ekstraklasy, pięciu rezerwowych w średnich zachodnich ligach i pięciu młodzieżowców, to brak inwencji byłby zrozumiały. Ale przecież u nas występuje kilkunastu ogranych w Europie zawodników, którzy co tydzień w swoich klubach rozgrywają mnóstwo nieszablonowych akcji w ataku!

Z każdym kolejnym miesiącem ta kadra wydaje się być coraz słabsza.

Wziąłbym małą poprawkę i stwierdziłbym, że może nie jest coraz słabsza, co zwyczajnie od prawie czterystu dni kadencji nowego selekcjonera nie staje się lepsza. Nie poczyniła żadnego progresu. Nasz styl od samego początku eliminacji właściwie się nie zmienia. I można powiedzieć, że jest to brak stylu i będzie w tym dużo prawdy, ale nasi piłkarze grają ze sobą na tyle długo, że oni mają zapamiętane pewne schematy, potrafią ze sobą grać i nawet regularnie wygrywać. Oczywiście przy rywalach, którzy nie mają wystarczająco jakości, żeby obnażyć nasze słabości. Wyjątkiem było spotkanie z Izraelem, kiedy stworzyliśmy cztery dogodne sytuacje, wykorzystaliśmy je i mogliśmy mieć spokój na kilka miesięcy. W pozostałych meczach wyglądało to diametralnie inaczej. Czy to w wyjazdowych meczach z Macedonią, Austrią czy Słowenią brakowało głównie kreacji. I wczoraj też to było widoczne.

Brzęczka krytykuje się też za decyzje personalne, choć nie można mu odmówić odwagi i próbowania różnych rozwiązań. Dał szansę Bielikowi, stara się znaleźć miejsce dla Zielińskiego, reaguje na bezpośrednią formę Piątka, który raz wychodzi w pierwszym składzie, raz z ławki. Problem w tym, że kto by nie grał i tak opieramy się na indywidualnościach.

Z pracy Brzęczka będzie rozliczał prezes Boniek. Na razie ma dosyć spory kredyt zaufania. Patrzy mu na ręce cała Polska. Każda jego decyzja jest analizowana, często krytykowana, pracuje pod sporą presją. Wszyscy widzą, że ta jego kadra nie funkcjonuje jak należy.

To, że awansujemy na Euro 2020 nie podlega na razie wątpliwościom, ale to absolutnie nie powinno nikomu wystarczyć.

Teraz pewnie wygramy z Łotwą i Macedonią, więc awans jest praktycznie niezagrożony. Brzęczek miał awansować na Mistrzostwa Europy. Zadanie wykona. Szkoda tylko, że w marnym stylu, bo naprawdę mamy predyspozycje, żeby grać ładnie i skutecznie, a nie mamy dużo czasu, żeby coś zmienić. Impreza zbliża się dużymi krokami, zgrupowań nie będzie już wcale jakoś dużo i nie sądzę, żeby dało się nagle wyczarować jeszcze coś magicznego. Sztab szkoleniowy powinien teraz skupić się na doszlifowaniu tego, co dobre i dopracowaniu lepszej współpracy między defensywą a ofensywą.

W tej chwili nie mamy stylu, który gwarantowałby nam umiejętność narzucania rywalom swoich standardów. Z każdym gramy inaczej, więc jeśli jakikolwiek przeciwnik prezentuje coś więcej niż tylko wybijanie futbolówki, jak najdalej od własnej bramki, zaczynają się dla naszych piłkarzy schody. I nie zawsze będzie tak, że nagle trafimy z dobrego dośrodkowania z rzutu rożnego. Nie zawsze Lewandowski strzeli w dobrej sytuacji. Nie zawsze Piątek wejdzie z ławki i zdecyduje o zwycięstwie. Musimy kłaść nacisk na to, żeby grać po swojemu. Jeszcze za trenera Nawałki mieliśmy swój sznyt. Przez bardzo długie momenty jego kadencji przyjemnie się na tamtą kadrę patrzyło. Tam zwyczajnie zauważało się, że większość rozegrań i pomysłów stanowi bezpośredni efekt pracy na treningach. Teraz tego nie ma.

Jako były boczny obrońca, jak zapatrujesz się na wyczyny Tomasza Kędziory i Bartosza Bereszyńskiego? Momentami David Alaba i Valentino Lazaro sprawiali im niemałe kłopoty.

Nie było tak, że Lazaro i Alaba jakoś specjalnie nimi kręcili. Taktyka na to spotkanie dopuszczała, że ten duet skrzydłowych dosyć często będzie przy piłce, ale proszę zauważyć, że oni nie dali zespołowi żadnych konkretów. Według mnie zawiodła organizacja całej gry obronnej. Środkowi pomocnicy w wielu sytuacjach byli spóźnieni, ratowaliśmy się blokowaniem strzałów. Austriacy mieli sporo miejsca w środku, więc siłą rzeczy boczni obrońcy schodzili do centrum boiska, żeby wspomagać stoperów i przez to zostawało sporo miejsca na skrzydłach.

Kędziora i Bereszyński mieli problemy w grze 1 na 1, ale nie rozegrali tragicznego meczu. Ten pierwszy rywalizuje trochę z cieniem Łukasza Piszczka. W kontraście do niego wypada blado, ma poważne kłopoty z zatrzymywaniem rywali w każdym kolejnym meczu. Ten drugi nie występuje na swojej nominalnej pozycji i stąd jego nerwowość. Oni obaj powinni rywalizować o miejsce w składzie na prawej obronie. Uważam, że im obu by to służyło.

W takim razie, kto powinien występować po lewej stronie, gdzie od wielu lat mamy deficyt obrońców z prawdziwego zdarzenia?

Maciej Rybus powinien grać na lewej obronie. On gwarantuje nam taki komfort, że ma pewne miejsce w składzie mocnego rosyjskiego klubu, doświadczenie reprezentacyjne, jest lewonożny, solidnie broni i zapewnia regularny udział w ofensywie, a kiedy gramy czterema obrońcami, to lewy defensor musi podłączać się do ataku. Oczywiście, Kędziora, a w mniejszym stopniu Bereszyński, starał się biegać pod pole karne rywali, dwukrotnie świetnie szedł na obieg, ale nie dostawał podań. Zawiodła współpraca.

Problem w tym, że Jerzy Brzęczek nie ceni zbyt wysoko akcji Rybusa.

Kiedy Brzęczek zostawał selekcjonerem, on leczył kontuzję. Nie wyrobił sobie pozycji, nie znalazł uznania w oczach trenera i od roku w kadrze grywa sporadycznie. Od jakiegoś czasu jest już zdrowy i powinien dostawać szanse. Rozumiem, szkoleniowiec przed meczem ze Słowenią mógł sobie kalkulować, że w ostatnich meczach z Bereszyńskim udawało się zachowywać czyste konta, więc czemu by cokolwiek zmieniać?

WARSZAWA 09.09.2019 SPORT PILKA NOZNA FOOTBALL MECZ ELIMINACJE DO MISTRZOSTW EUROPY 2020 GRUPA G: POLSKA - AUSTRIA --- QUALIFICATION FOR THE UEFA EUROPEAN CHAMPIONSHIP EURO 2020 MATCH GROUP G IN WARSAW: POLAND - AUSTRIA --- NZ tomasz kedziora , FOT. GRZEGORZ RADTKE / 400mm.pl

FOT. GRZEGORZ RADTKE / 400mm.pl

No właśnie, czemu?

Częściowo to rozumiem, bo Bereszyński występuje regularnie w Serie A, a kiedy Brzęczek spróbował go na innej pozycji, to radził sobie bardzo znośnie, ale z drugiej stronie widać, że jego obecność w składzie na lewej obronie nie daje tyle samo w ofensywie, ile dawałaby obecność Rybusa. I to nie jest szokujące. Bereszyński cały czas szuka swojej lepszej nogi, a przez to woli podać bezpiecznie do środka, aniżeli szukać oryginalniejszych rozwiązań i współpracy z Grosickim. Dla Rybusa używanie lewej nogi, to po prostu norma.

Też miałem okazję grać w kadrze jako lewy obrońca i wiem jak duży jest problem z grą do przodu, kiedy nie czujesz się maksymalnie pewnie, używając słabszej nogi. Łatwiej ci zejść do środka, a jeśli jest to na trzydziestym metrze od własnej bramki, to siłą rzeczy nie popchniesz akcji do przodu, a tego wymaga się od bocznego obrońcy. Przez to wychodzi zachowawczo i maksymalnie solidnie. Nie można dać tego elementu ekstra, nie można podać prostopadle, nie można celnie dośrodkować z końcowej linii po podłączeniu.

Powrót Rybusa oznaczałby bezpośrednią rywalizację Kędziory z Bereszyńskim. Który z nich powinien wejść w buty Piszczka?

To powinna być naturalna rywalizacja. Ich charakterystyka jest dosyć podobna. Obaj nieźle bronią, są wybiegani, dynamiczni, szybcy, ale Bereszyński jest minimalnie lepszy. Mniej błędów popełnia w rozegraniu, gra w silniejszej lidze i to on byłby faworytem do częstszej gry.

JM

Fot. Fotopyk

Opublikowane 10.09.2019 13:52 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Włochy
27.09.2020

Jakkolwiek to brzmi – Juventus traci dwa punkty do Verony

AS Roma w pierwszej kolejce Serie A przegrała walkowerem z Hellasem Werona. Dość kompromitująca wpadka na boisku – bo tak trzeba chyba określić bezbramkowy remis, ogromnie kompromitująca wpadka organizacyjna, bo czymś takim jest niepoprawne zgłoszenie zawodnika do rozgrywek. Chęć rehabilitacji była spora, ale i stopień trudności wyzwania najwyższy z możliwych. Do Rzymu wpadł Juventus.  Wpadł […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Fati show na inaugurację Barcelony

Nie ma co, bardzo fajny sparing obejrzeliśmy dziś na Camp Nou. Barcelona przed sezonem postanowiła sprawdzić formę z jakimś zespołem z niższej klasy rozgrywkowej. Klasyczny mecz na sprawdzenie wariantów taktycznych. Tak sobie myśleliśmy, gdy oglądaliśmy to spotkanie. Ale potem okazało się, że jednak był to mecz ligowy. I nie wiemy, komu powinno być bardziej głupio […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Mecz imienia mistrzostwa Anglii 2015/16

O rany, ależ to było dobre. Leicester City wpadło dzisiaj na Etihad i zabrało nas w sentymentalną podróż do swojego mistrzowskiego sezonu 2015/16. Na początku zapowiadało się, że podróż będzie miała dość gorzki smak. W 4. minucie strzelanie rozpoczął Riyad Mahrez, wtedy jeden z kluczowych zawodników „Lisów”, dziś zawodnik Manchesteru City. Fenomenalna bomba w samo […]
27.09.2020
WeszłoTV
27.09.2020

LIGA MINUS. Paczul, Roki, Białek, Mazurek

Zapraszamy na nasz cotygodniowy program publicystyczno-rozrywkowy! Przed wami Liga Minus. Niedzielnych meczów Ekstraklasy wprawdzie nie było, ale to pozwoli szerzej pogadać o tych spotkaniach, które się odbyły, a także pospekulować trochę na temat nadchodzących występów Lecha Poznań i Legii Warszawa w eliminacjach do Ligi Europy. Ruszamy o 19:30, wpadajcie! 
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Echa triumfu Błachowicza. Pretendenci ustawiają się w kolejce…

Stało się – Jan Błachowicz (27-8) w sobotę podczas gali UFC 253 pokazał „legendarną polską siłę” i znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa (12-2). Główną nagrodą był upragniony mistrzowski tytuł w kategorii półciężkiej. Niezwykła podróż Polaka dopiero się rozkręca, a na horyzoncie już widać kilka ciekawych wyzwań. Najbardziej atrakcyjnym wydaje się wciąż długo oczekiwany […]
27.09.2020
Niemcy
27.09.2020

Piękna passa zakończona. Bayern zniszczony przez Hoffenheim

Nawet w Ferrari czasem popsuje się rozrząd, nawet na twarzy Miss Polonia wyskoczy pryszcz, nawet Stingowi zdarzy się zafałszować. Także i Bayern może czasem się potknąć. Choć „potknięcie się” to zdecydowanie za słaba metafora, by opisać to, co stało się dziś w Sinsheim. To była bolesna wywrotka twarzą na beton. Czy też był to może […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Stefański: „Pod kątem logistycznym zakażenia w Pogoni nie są niczym poważnym”

Czy władze Ekstraklasy są zaniepokojone trzydziestoma zakażeniami w Pogoni Szczecin? Co dla kalendarza ligi oznacza przełożenie meczu Portowców z Jagiellonią? Czy w terminarzu jest dużo terminów rezerwowych i czy będzie dochodzić do walkowerów? Dlaczego okres reprezentacyjny będzie traktowany jako reset? Jak to możliwe, że problem Pogoni nie jest problemem dla całej ligi? Dlaczego dla Ekstraklasy […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Kądzior schodzi w przerwie, jego zmiennik daje asystę. Ale to nie był zły mecz Polaka

Damian Kądzior oczywiście zdążył już zadebiutować w La Liga, ale do tej pory nie wychodził w pierwszym składzie – dostał 30 minut z Celtą i sześć z Villarrealem. Natomiast Polak dzisiaj w końcu doczekał się swojego nazwiska w wyjściowej jedenastce, bo po ledwie punkcie w dwóch meczach i słabej postawie Pedro Leona, Jose Luis Mendilibar […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Juventus faworytem meczu z Romą. Będzie festiwal bramek?

Na pierwszy duży hit Serie A nie trzeba było długo czekać. Mecze Juventusu z Romą dla polskiego kibica zawsze są interesujące, bo każdy kojarzy obydwa kluby ze Zbigniewem Bońkiem i Wojciechem Szczęsnym. Ale i w Italii starcie Bianconerich i Giallorossich budzi spore emocje, bo w przypadku obydwu stron trwa nowe rozdanie. W Turynie jeśli chodzi o stołek trenerski, w […]
27.09.2020
Anglia
27.09.2020

Bamford znów staje na wysokości zadania, Leeds wciąż na zwycięskiej ścieżce

Patrick Bamford przed startem sezonu był jednym z tych zawodników, o których formę najmocniej drżeli kibice Leeds United. Napastnik „Pawi” w poprzednich rozgrywkach wpisał się wprawdzie na listę strzelców aż szesnaście razy, ale brylował również we wszelkich zestawieniach najbardziej nieskutecznych graczy w Championship. Potrafił spartaczyć nawet najbardziej oczywistą sytuację podbramkową. Na poziomie Premier League dotychczas […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Zabawa, zabawa, czyli ŁKS w pierwszej lidze

Gdy w zakamarkach pamięci szukamy pozytywnych wspomnień związanych z występami ŁKS-u w poprzednim sezonie, do głowy przychodzą nam mecze tej drużyny z Cracovią i Rakowem Częstochowa. Tak się jakoś dziwnie złożyło, że łodzianom leżały te niesłabe przecież ekipy – to z nimi zdobyli 13 (na 15 możliwych) z 24 punktów. A ciekawostkę tę przypominamy dlatego, […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dlaczego Śląsk? Zahavi powiedział, że teraz najważniejsza jest gra, a nie pieniądze

Regularny doping kibiców, Hasan Salihamidzić na trybunach, relacje na żywo na niemieckich portalach, 77 tysięcy wyświetleń pod skrótem meczu. Gra w rezerwach z reguły nikogo nie grzeje, ale nie w sytuacji, gdy grasz w Bayernie. Wrzesień 2019 roku, derby z Ingolstadt. Bawarczycy wygrywają 2:0. Ozdobą meczu akcja Alphonso Daviesa, który najpierw – w swoim stylu […]
27.09.2020
Włochy
27.09.2020

Od gry w „Dunkierce” do sterowania Romą. W Rzymie rozpoczęła się era Dana Friedkina

Końcowe minuty filmu „Dunkierka”. Widzowie oglądają podchodzący do lądowania, zabytkowy samolot Spitfire. Maszyna ląduje na plaży, pilot do niej strzela i obserwuje, jak staje w płomieniach. Tym pilotem jest Dan Friedkin. Właściciel Spitfire’a i… AS Romy. Dla amerykańskiego miliardera był to wyjątkowy filmowy epizod, choć z kinem związany jest już od kilku lat w roli […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Dwudziestu jeden piłkarzy Pogoni zakażonych koronawirusem. Będzie problem?

W takich okolicznościach nie ma sensu silić się na słowną ekwilibrystykę: trzydzieści przypadków zakażeń koronawirusem w Pogoni Szczecin to naprawdę poważna sprawa. Nawet jeśli żaden z zakażonych nie jest w stanie zagrażającym życiu, to nie da się przejść obok tego obojętnie. Paraliżuje się funkcjonowanie klubu i całej ligi. Ekstraklasa SA właśnie wydała komunikat, w którym […]
27.09.2020
Weszło
27.09.2020

Podbeskidzie idzie na mistrza. W rozwijaniu czerwonego dywanu przed rywalami

Pierwszą bramkę w sezonie Podbeskidzie straciło już w 56 sekundzie. Gdyby podtrzymali tę formę, straciliby już około 480 goli, więc jest pewna poprawa, ale powiedzmy sobie szczerze: w sumie nie tak wielka, jak wskazywałyby liczby. Bo tak źle broniącej drużyny jak Górale dawno nie widzieliśmy. W każdym meczu totalny chaos w tyłach, jedyne co funkcjonuje, […]
27.09.2020
Weszło Extra
27.09.2020

„Jak przeczytam ten skład w szatni, to już nie muszę robić odprawy”. Wspominamy szarżę Błękitnych

Już pięć lat minęło od momentu, kiedy cała piłkarska Polska zachwycała się pucharową przygodą drugoligowych Błękitnych ze Stargardu. Drużyna trenera Krzysztofa Kapuścińskiego odprawiała z kwitkiem zespoły z lepszych lig i zatrzymała się dopiero na półfinale, gdzie po dogrywce uległa poznańskiemu Lechowi. I właśnie o wydarzeniach sprzed pięciu lat jest rozmowa z ówczesnym trenerem Błękitnych, Krzysztofem […]
27.09.2020
Inne sporty
27.09.2020

Janek, jesteś wielki! Błachowicz mistrzem UFC

Panie i panowie, mamy to: Jan Błachowicz z pasem mistrzowskim UFC w kategorii półciężkiej!  Podczas walki na gali w Abu Zabi Polak znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Dominicka Reyesa. I udowodnił, że mistrz nie musi być perfekcyjny. Może mieć trochę lat na karku, może mieć niejedną porażkę przy swoim nazwisku. „Cieszyński Książę” niegdyś legitymował się […]
27.09.2020
Hiszpania
27.09.2020

Rewolucja czy dewastacja? Nowe rozdanie w FC Barcelonie

Jest 1 lutego 2003 roku. FC Barcelona przegrywa w lidze trzeci mecz z rzędu, a w sumie już dziewiąty w sezonie. Choć to dopiero dwudziesta kolejka hiszpańskiej ekstraklasy. Wskutek kolejnego lania Katalończycy osuwają się na piętnaste miejsce w tabeli. Wydawało się wówczas całkiem realne, że drużyna, która w latach dziewięćdziesiątych seryjnie zdobywała mistrzowskie tytuły, teraz […]
27.09.2020