post Avatar

Opublikowane 08.09.2019 08:38 przez

Sebastian Warzecha

To pierwsza nastolatka od Marii Szarapowej na US Open 2006, która wygrała tytuł wielkoszlemowy. W tym sezonie odniosła zaledwie cztery porażki. Gdyby odliczyć mecze przegrywane przez urazy, musielibyśmy się cofnąć do lutego, żeby zobaczyć jak schodzi z kortu pokonana. Tak wielki sukces odniosła jako pierwsza Kanadyjka w historii. Gratulowali jej premier, Toronto Raptors i miliony rodaków. Bianca Andreescu zawładnęła nowojorskimi kortami.

Choć publiczność – mimo że z pewnością była świadoma znaczenia tego wydarzenia – nie była zadowolona z tego, że to właśnie Andreescu wygrała US Open. Bo naprzeciwko niej stała przecież Serena Williams. Amerykanka wciąż bezskutecznie próbuje wyrównać rekord wygranych turniejów wielkoszlemowych Margaret Court (gdy Serena wygrywała pierwszy taki tytuł, Bianki Andreescu nie było na świecie!). Brakuje jej jednego. Taka sytuacja utrzymuje się od Australian Open 2017, gdy najlepsza okazała się po raz ostatni. Potem przyszła ciąża, trudny poród i jeszcze trudniejszy powrót na korty.

Ale od tamtego czasu w finale była czterokrotnie. Dwukrotnie na wimbledońskiej trawie, dwa razy w swojej ojczyźnie. Za każdym razem przegrywała jednak w dwóch setach, zwykle gładko. Angelique Kerber na Wimbledonie 2018 ograła ją 6:3 6:3, Naomi Osaka w Nowym Jorku 6:2 6:4. W tym roku pogrążyła ją za to Rumunia. Najpierw Simona Halep oddała jej zaledwie cztery gemy i wygrała 6:2 6:2 w Londynie, a potem Bianca Andreescu – Kanadyjka, ale z rumuńskimi korzeniami – wygrała 6:3 7:5 w Nowym Jorku. Choć w tym roku Serena zachowała spokój, choć nie zdenerwował jej sędzia, znów schodziła z kortu pokonana.

A mogła przegrać nawet wyżej. Tyle tylko, że Biancę sparaliżowała w końcówce perspektywa odniesienia tak wielkiego sukcesu. Przez niemal cały mecz Kanadyjka grała genialnie, wybitnie. Ręka nie zadrżała jej ani na moment. To było jak oglądanie doskonale naoliwionej maszyny przy pracy. O awarii nie było mowy. Jej forehand, choć nieustannie wydawało się, że w końcu musi uderzyć nim poza linię, wciąż trafiał w cel. Innymi słowy: była jak… Serena Williams sprzed kilku lat. I gdyby tak zostało do samego końca, to Amerykanka znów ugrałaby tylko cztery gemy.

Ale przy 5:1 i własnym serwisie Biance odłączono prąd. Nagle wszystko przestało jej wychodzić. Dwa dni temu w podobnej sytuacji odrobiła straty w meczu z Belindą Bencić, gdy Szwajcarka absolutnie się zacięła, a Andreescu utrzymała nerwy na wodzy. Dziś jednak była nie goniącą, a gonioną. I nic nie mogła na to poradzić. Williams najpierw ją przełamała, potem wygrała swojego gema serwisowego, a potem ten schemat powtórzyła. Zrobiło się 5:5. A o tym, że Andreescu miała po drodze piłkę mistrzowską, już nikt nie pamiętał. Trybuny szalały, pani sędzia musiała co chwila uspokajać kibiców. Atmosfera przypominała bardziej mecz piłkarski (a te są w Stanach przecież coraz bardziej popularne) niż tenisowy.

Ale ekstaza publiczności była przedwczesna. Bo Andreescu ocknęła się z letargu. I to na tyle skutecznie, że nie tylko utrzymała swój serwis, ale też po chwili przełamała Serenę, równocześnie zostając mistrzynią. Mogła się cieszyć, mogła świętować. Choć na początku – chyba w lekkim szoku – była w stanie tylko złapać się za głowę. Zresztą nie dziwimy jej się. Bo powtórzmy jeszcze raz – ta dziewczyna cztery miesiące tego sezonu straciła na leczeniu kontuzji. Wciąż jest nastolatką, o niecały rok starszą od Igi Świątek. Jeśli się postara, może dołożyć jeszcze dwa tytuły wielkoszlemowe przed 20. urodzinami. Owszem, była faworytką do wygrania US Open. Ale choćby na początku roku nikt na nią nie stawiał. Ba, wielu nawet o niej nie słyszało.

Bo w pierwszym notowaniu rankingu w tym sezonie uplasowała się na… 106. pozycji! Potem jednak doszła do finału turnieju w Auckland i wygrała małą imprezę w Newport Beach, dzięki czemu podskoczyła 68. miejsce. Wysoko wywindował ją triumf w Indian Wells. Potem – po przerwie spowodowanej wspomnianą kontuzją – wygrała w Toronto (zresztą z Sereną Williams, ale rozegrały tam tylko cztery gemy, potem Amerykanka skreczowała) i teraz, w US Open. Wszystkie triumfy odnosiła więc na swoim kontynencie – w Ameryce Północnej. Zaryzykujemy tezę, że gdyby w USA odbywały się teraz jeszcze kolejne, wielkie turnieje, to też padłyby jej łupem.

Najbardziej niesamowite w Andreescu są jednak nie same sukcesy, ale to, że gdy patrzy się na jej grę, to gołym okiem widać, skąd one się wzięły. Dostrzec za to nie da się żadnej z pozostałych  wymienionych tu rzeczy. Nie widać, że jest nastolatką. Nie widać, że jeszcze niedawno była poza pierwszą setką rankingu. Nie jest elektryczna, nie myli się, nie popełnia prostych błędów. Wręcz przeciwnie – gra pewnie, skutecznie, dokładnie i bardzo rzadko się waha. W Nowym Jorku zrobiła dokładnie to, co Naomi Osaka rok wcześniej, tylko – tak się wydaje – prezentując jeszcze lepszy tenis i jeszcze większe opanowanie. A obie te rzeczy u Japonki stały na naprawdę wysokim poziomie.

Osaka poszła za ciosem i wygrała Australian Open na starcie kolejnego sezonu. Potem jednak zaczął się jej kryzys, trwający do dziś. W przypadku Andreescu gotowi jesteśmy uwierzyć w to, że przyszły rok będzie w całości należał do niej. Pozycję startową ma znakomitą: tytuł mistrzyni wielkoszlemowej i miejsce w pierwszej „10” rankingu. Teraz pozostaje to wykorzystać.

Bianca Andreescu 6:3 7:5 Serena Williams

Fot. Newspix

Opublikowane 08.09.2019 08:38 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
23.09.2020

Złotej Piłki nie ma, ale wciąż może być przyzwoicie

Dość długo nie mogliśmy się pogodzić z decyzją France Football o anulowaniu tegorocznego plebiscytu Złotej Piłki. Mamy wrażenie, że niektórzy z nas przeżywali to dłużej niż sam Robert Lewandowski. No ale jak tu się nie denerwować, taki sezon, wybitny Polak, historyczna szansa, a ci się motają, że PSG nie miało okazji obić Rennes, więc cały […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Hit w EFL CUP! Arsenal czy Leicester – kto z nich przegra po raz pierwszy?

Angielski futbol w środku tygodnia? Brzmi jak plan. Dziś czekają nas mecze EFL Cup i choć to drugorzędny puchar, to emocje będą spore. Na boisko wyjdą piłkarze Leicester oraz Arsenalu, czyli drużyn, które pozostają niepokonane po dwóch kolejkach Premier League. Kto pierwszy zostanie zmuszony do kapitulacji? Typujemy ten mecz w eWinner! Leicester City – Arsenal […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Kolejna gwiazda wyfruwa z ligi. Damjan Bohar odchodzi z Zagłębia

Można powiedzieć: stało się, bo szoku nikt raczej nie przeżył. Damjan Bohar sam zapowiedział swoje odejście, zagrał pożegnalny mecz i tyle go widzieli. Słoweniec spakował walizki i przeprowadził się do Chorwacji, a konkretniej do Osijeku. Pod skrzydłami Nenada Bjelicy w pucharach jednak nie zagra, bo NK z nich odpadło, ale swoje z pewnością zarobi. I […]
23.09.2020
Blogi i felietony
23.09.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Wrzesień 2017 roku to dość symboliczny moment w historii Legii Warszawa. Zakończył się pewien etap i zakończył się od razu na wszystkich poziomach. Dobiegła końca pucharowa przygoda – po czterech sezonach występów w fazach grupowych Ligi Europy i Ligi Mistrzów, tym razem już na etapie eliminacji. Zrezygnowano z usług Jacka Magiery w roli trenera pierwszego […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Sibik: W cypryjskich bankach podchodziłem tylko do stoisk z logiem Apollonu!

– Cypryjczycy to fanatycy piłki nożnej. W każdym mieście są trzy kluby i wszystkie grają na jednym stadionie. Tak jest w Nikozji, tak jest w Limassol, tak jest Larnace.  Każdy klub ma swoje osobne boisko treningowe, ale to szatnia przy szatni, wszyscy obok siebie. Jedną zajmowaliśmy my, drugą Aris, trzecią AEL. Jak mieliśmy derby, to […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Ryszard Rybak: Lech wreszcie wszedł na właściwy tor

Dlaczego nie cenił Gytkjaera, a bardzo ceni Ishaka? Jakie elementy powinien jeszcze poprawić Jakub Moder? Co jest największym wyzwaniem w meczu z Apollonem? Co sądzi o pracy Dariusza Żurawia i dlaczego uważa, że Lech wszedł na właściwy tor? W poranku Weszlo.FM Wojciech Piela i Maja Strzelczyk rozmawiali z Ryszardem Rybakiem, piłkarzem Lecha przełomu lat osiemdziesiątych […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Na Cyprze bramki padną po przerwie? Typujemy mecz Lecha z Apollonem

Lech Poznań pomścił już Cracovię, wygrywając ze szwedzkim Hammarby. Czy tym razem pomści Legię, ogrywają Apollon? Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, bo punkciki do rankingu UEFA trzeba gromadzić wszędzie i zawsze. Natomiast nie ma co ukrywać, że mecz z Cypryjczykami do łatwych należał nie będzie. Jeśli jednak wierzycie w sukces „Kolejorza”, to sprawdźcie, jak można […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

„Prezes Apollonu siedział w kapeluszu, palił cygaro i myślał, że jest kowbojem”

W Apollonie Limassol, z którym dziś zmierzy się Lech Poznań, grało kilku Polaków. Jednym z nich jest Kamil Kosowski, który spędził w tym klubie sezon 2010/11, a potem wrócił do Ekstraklasy. Były reprezentant Polski miał tam sporo przebojów, nie wypełnił dwuletniego kontraktu, ale po dekadzie mówi o wszystkim z dużym dystansem. Dlaczego drużyna zawodziła oczekiwania […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Sosin: Lech jest lepszy w ataku pozycyjnym niż Apollon

– To jest fajne w Lechu, że ofensywa nie jest oparta na indywidualnościach, a na systemie zbudowanym wokół indywidualności. Jest Ishak, jest Ramirez, jest Moder, boczni obrońcy też grają wysoko. Apollon nie będzie mógł być spokojny. Lech atakuje środkiem, atakuje skrzydłami, atakuje z pola karnego, spoza pola karnego. No właśnie, te strzały z dystansu myślę, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Henning Berg z kolejnym skalpem? Omonia krok od raju

Omonia Nikozja ma spory problem. Dlaczego? Ano dlatego, że dzisiaj w Pireusie dogrywki nie będzie. A Cypryjczycy w tych eliminacjach są prawdziwymi mistrzami gry po 120 minut. Dwugodzinne starcia zaliczyli już trzykrotnie, czyli w trzech rundach zagrali na dobrą sprawę cztery mecze. Jak świadomość o tym, że dziś wystarczy zagrać 90 minut, wpłynie na postawę […]
23.09.2020
Bukmacherka
23.09.2020

Najwyższe kursy na polskie kluby w pucharach w TOTALbet!

Całkiem przyjemne to pucharowe lato w wykonaniu polskich drużyn w pucharach, prawda? To znaczy już bardziej jesień. W każdym razie my możemy jeszcze bardziej umilić wam tę nienaturalnie długą przygodę z udziałem naszych eksportowych drużyn. Jak? Wystarczy zajrzeć do TOTALbet, który gwarantuje najwyższe kursy na mecze polskich zespołów. To nie żart, nawet jeśli znajdziecie korzystniejszą […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Lech pod rankingową ścianą, Polska walczy o 28. miejsce. Co słychać w rankingu UEFA?

Czy po ostatnich wygranych Lecha i Piasta nasza sytuacja w rankingu UEFA się zmieniła? Które kraje możemy wyprzedzić i co jest do tego potrzebne? Jak istotne jest wskoczenie na 28 miejsce w kontekście startującego od przyszłego roku Europa Conference League? Dlaczego to kluczowy sezon pucharowy dla Kolejorza, któremu rankingowo od przyszłego sezonu przestanie liczyć się […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Wysoki pressing, wsparcie Zahaviego i polskie ślady. Co wiemy o Apollonie?

Wylosowanie Apollonu Limassol w Poznaniu przyjęto z umiarkowanym optymizmem. Lech oczywiście nie jest murowanym faworytem dzisiejszego starcia z Cypryjczykami, nie przesadzajmy, ale nie stoi też na straconej pozycji. A to już coś, jeżeli chodzi o występy polskich klubów w eliminacjach do europejskich pucharów. Przyjrzeliśmy się bliżej Apollonowi. Zapraszamy do lektury naszej analizy – prześwietliliśmy wszystko, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Przełamaliście serię ze Szwedami, zróbcie to samo z Cyprem!

Nie jest z nami tragicznie w tej edycji pucharów. Przeszliśmy Łotyszy, co niby powinno być normą, ale zeszły sezon pokazał, że absolutnie, przeszliśmy Austriaków i Szwedów, co brzmi wręcz surrealistycznie, a jednak się stało. Natomiast na tym etapie nie ma co szukać zadowolenia, odpadnięcie w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Europy to naprawdę nie jest wyczyn, […]
23.09.2020
Weszło
23.09.2020

Nie było innego wyjścia z Vukoviciem

W środowej prasie m.in. kilka tekstów przed meczem Lecha z Apollonem, analiza przyczyn zwolnienia Aleksandara Vukovicia z Legii, rozmowa z wracającym do zdrowia Krystianem Bielikiem i materiał o dwóch polskich zawodnikach, którzy z niższych lig trafili do czeskiej ekstraklasy.  PRZEGLĄD SPORTOWY W 30-stopniowym upale Lech Poznań powalczy o pierwszy od 2009 roku awans z III […]
23.09.2020
Weszło
22.09.2020

Michniewicz na tle poprzedników, czyli czy CV prawdę ci powie?

Kultowy niedźwiedź z wieloletnim doświadczeniem w rosyjskich klubach. Albańczyk, który w Belgii przewrócił się na piłkach. Mentor, który wychował tłumy młodych. Romantyczny twórca nowych definicji piłkarskich, który nie nadawał się na trenera. Jego efemeryczny następca. Awanturujący się wagabunda o wdzięcznym pseudonimie Ryszard Lwie Serce. Pan od zapieprzania. Oto poprzednicy Czesława Michniewicza na ławce trenerskiej Legii […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Kenny Saief, czyli nadzieja Lechii na choćby przyzwoity sezon

Lechia Gdańsk w ostatnich latach – delikatnie mówiąc – nie słynęła z obsady pozycji numer dziesięć. Cholera, być może trzeba się cofnąć aż do czasów Razacka Traore, by znaleźć naprawdę konkretnego piłkarza, a i on wędrował przecież na boisku w różne rejony, od skrzydła po napad. W każdym razie w kolejnych latach nikt lepszy się […]
22.09.2020
Weszło
22.09.2020

Legia z prezentem, a później pokrzywdzona. Wilusz zasłużył na wykluczenie

Czy Legia została skrzywdzona? A może tym razem zyskała na błędach sędziów? Czy Maciej Wilusz powinien pić meliskę przed meczami? No i co z tymi przeklętymi zagraniami ręką w polu karnym? Kolejny weekend znów przyniósł nam kilka weryfikacji w Niewydrukowanej Tabeli. Choć tak po prawdzie, to nie była łatwa kolejka do sędziowania. Zaczynamy od meczu […]
22.09.2020