post Avatar

Opublikowane 04.09.2019 09:29 przez

Sebastian Warzecha

W teorii miał to być mecz łatwy, szybki i przyjemny. Wstęp do tego, co miało Federera czekać w półfinale, gdzie wcześniej dostał się Daniił Miedwiediew, znajdujący się ostatnio w znakomitej formie. Z dzisiejszym rywalem, Grigorem Dimitrowem, Szwajcar nigdy wcześniej nie przegrał. Nic nie zapowiadało tego, by miało się to stać tym razem, bo Bułgar ostatnio grał fatalnie. Ale to jest tenis. Tu przegrać można z każdym. Dziś Federer się o tym przekonał.

Inna sprawa, że akurat na US Open w ostatnich latach przekonuje się o tym regularnie. W 2017 roku odpadł w 1/4 finału z Juanem Martinem del Potro. Rywal klasowy, ale nękany kontuzjami. Zdecydowanym faworytem przed spotkaniem był Roger, dla którego tamten sezon był znakomity, po meczu triumfował jednak Argentyńczyk. Poprzedni rok to katastrofa – Federer odpadł w IV rundzie z Johnem Millmanem, Australijczykiem dla którego był to prawdopodobnie największy sukces w karierze. W tym roku do tego ogródka doleciał kolejny kamień. Lub wręcz głaz.

Bo po tym, jak z turnieju odpadł Novak Djoković, można było stawiać domy na Federera jako głównego faworyta do występu w finale z tej strony drabinki. Tym bardziej, że po słabych dwóch pierwszych rundach, przez dwie kolejne przeszedł jak burza. Dzisiejsze spotkanie też zresztą znakomicie rozpoczął – łatwo wygrał pierwszego seta, grał pewnie i wydawało się, że Dimitrow po raz kolejny będzie bezradny. Ale Bułgar się odgryzł. To on zgarnął partię numer dwa, choć w ostatniej chwili Federer przełamał jego serwis. Tyle tylko, że tuż po tym sam stracił swój. Zresztą męczył się wówczas w niemal każdym gemie, popełniał bardzo dużo niewymuszonych błędów, często wyrzucał łatwe piłki. Po prostu przestał przypominać siebie.

Trudno było więc odpowiedzieć na pytanie: jakim cudem wygrał trzeciego seta? Do teraz nie wiemy. Ale zrobił to, znów zdołał podnieść poziom swojej gry, zaczął trafiać, lepiej operować forehandem, nie nabierał się na zagrania Dimitrowa, był w stanie przejąć inicjatywę w akcjach i nie wyrzucać piłek. Po tym, jak na tablicy wyników zrobiło się 2:1 w setach, spodziewaliśmy się, że to wszystko zamknie się w następnej partii, bo Szwajcar naprawdę wyglądał dobrze.

Ale w czwartym secie serwis stracił już na każdym początku. A w kolejnych gemach głównie bronił się przed podwójnym przełamaniem. W jednym z nich robił to aż siedmiokrotnie(!) i ostatecznie ta sztuka mu się udała. Sam, przy 5:4 dla Dimitrowa, mógł Bułgara przełamać. Szans miał pięć, w trzech z nich piłka była w grze, z czego dwie były do wygrania (w jednej zabrakło do tego zaledwie kilku centymetrów). Nie wykorzystał żadnej, a po chwili Grigor zamknął seta. I tu zaczął się dramat. Bo Federer wezwał na kort fizjoterapeutę, po czym zszedł z nim do szatni.

Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, o co chodzi, wszystko odbywało się za zamkniętymi drzwiami. Ale już wcześniej dziennikarze, który znajdowali się na korcie, sugerowali, że z „fizyką” Rogera może dziać się coś niedobrego. Wspominali, że Federer kilkukrotnie zdawał się naciągać plecy, że coś tam nie było w porządku. W grze niby wszystko funkcjonowało okej – choćby serwis, którego prędkości nie zmalały – ale Szwajcar zdawał się być niezadowolony ze swoich możliwości. I piąty set tylko to potwierdził. Tu już nie było Federera, został tylko jego cień. Dosłownie. Bo gołym okiem dało się dostrzec, że coś faktycznie jest nie tak. Prędkości serwisów zmalały, backhand był grany zachowawczo, forehand do pewnego stopnia był w porządku, ale im więcej w nim rotacji, tym bardziej wydawał się „rwany”. Federer po prostu z czymś się zmagał, dokładnie tak jak Djoković dwa dni temu. A nie skreczował prawdopodobnie tylko dlatego, że… jeszcze nigdy w trakcie swojej kariery tego nie zrobił. Później, na konferencji prasowej, przyznał, że miał problemy z górną częścią pleców. Zresztą od początku meczu, ale pod koniec się nasiliły.

To Roger. Nie można jednak zapomnieć o Dimitrowie. Sam Szwajcar powiedział zresztą, że to „moment Grigora, a nie mojego zdrowia”. Bułgarowi naprawdę trzeba mu oddać, co jego. Momentami grał fantastyczny tenis, bardzo umiejętnie neutralizował zagrożenie ze strony Federera, świetnie potrafił się „wgryźć” w jego grę, wykorzystać słabsze strony Szwajcara. To był jeden z najlepszych meczów Grigora w tym sezonie. Choć to akurat wielkim zaskoczeniem nie jest. Bo wygrał ich w 2019 roku zaledwie kilkanaście. Tylko raz wcześniej doszedł do ćwierćfinału jakiegokolwiek turnieju. I to rangi ATP 250, najniższej z rozgrywek głównego cyklu. Jego bilans ostatnich ośmiu meczów przed US Open wynosił 1-7. W rankingu jest aktualnie 78. Poprzednim zawodnikiem notowanym co najmniej tak nisko, który dostał się do półfinału turnieju wielkoszlemowego był Rainer Schuettler na Wimbledonie 2009.

Bułgar na jeden turniej – przy sprzyjającej drabince, ale taką trzeba umieć wykorzystać – zdołał odłożyć wszystkie swoje słabości, jakie prezentował w tym sezonie. I, co przyznał w wywiadzie pomeczowym, jest z tego faktu po prostu szczęśliwy. Oczywiście, najtrudniejsze wyzwania wciąż przed nim. Bo raz, że teraz czeka na niego Miedwiediew, który od początku sierpnia imponuje życiową formą, a dwa, że w opcjonalnym finale zapewne Rafa Nadal. Choć, przyznamy, na tym US Open boimy się już cokolwiek pisać czy na kogokolwiek stawiać.

Bo, kto wie, może czeka nas, dajmy na to, finał Dimitrow-Monfils?

Fot. Newspix 

Opublikowane 04.09.2019 09:29 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020
Anglia
08.07.2020

City – Newcastle. Mecz, na który „Sroki” nie doleciały

Tylko jeden celny strzał. Posiadanie piłki na poziomie 26%. Problemy z wyjściem z własnej połowy. Jeden rzut rożny. Mecz Manchesteru City z Newcastle nie miał większego sensu. A statystyki drużyny „Srok” dobitnie do pokazują. Maszynka Pepa Guardioli kompletnie zdemolowała drużynę Newcastle. Kompletnie. Wyglądało to tak, jakby do Manchesteru przyjechała drużyna ze środka tabeli League One, […]
08.07.2020
Blogi i felietony
08.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Istnieje grupa ludzi, która wierzy, że Janusz Korwin-Mikke jest podstawionym agentem mrocznych sił, który ma za zadanie kompromitować słuszne idee środowiska polskiego konserwatywnego liberalizmu. Trudno nie zauważyć, że podobnych „agentów” moglibyśmy znaleźć więcej przy innych nurtach – na przykład istnieją trenerzy „cruyffiści”, których drużyny w istocie prezentują wypaczenie futbolu wyznawanego przez Johana Cruyffa. Być może […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech włoży wielkie pieniądze w akademię. Zaczyna się wyścig zbrojeń

Wciąż możemy wrzucać tony kamyczków do ogródków prezesów polskich klubów. Że transfery słabe, że dyrektorzy sportowi z łapanki, że zarządzanie do kitu. Ale cieszy nas pewien powolny, aczkolwiek sukcesywny zwrot ku szkoleniu. Kolejne kluby stawiają na budowę baz i na mądre zarządzanie swoimi akademiami. Jednym z pierwszych klubów w Polsce, który odkrył potencjał drzemiący w […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Na ten triumf czeka niejedna zakurzona gablota

Gdyby zebrać wszystkie tytuły i trofea Michała Probierza, Janusza Filipiaka i samej Cracovii w ostatnich dziesięciu latach, zmieściłyby się w szklance, mogłaby nawet być już zapełniona whisky. Choć trudno w to uwierzyć, finał Pucharu Polski to okazja, by przerwać aż trzy kiepskie serie – samego klubu, dość zachowawczo uzupełniającego swoją gablotę, jego trenera, który rzadko […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lechii nie stać już nawet na obóz

Na początku czerwca Lechia zamieniła 39 milionów długów na akcje dla większościowego właściciela, o co przez wiele lat zabiegał między innymi Adam Mandziara, tłumacząc, że bez tego klub wygląda jak Ferrari z silnikiem Golfa. Można było się więc zastanawiać, czy teraz będzie już pięknie i przyjemnie, jeśli chodzi o finanse. Cóż, nie mamy w tej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Prezes podkarpackiego klubu aresztowany za treści pedofilskie

Bardzo, ale to bardzo przykra, niezmiernie bulwersująca informacja z Podkarpacia. Jak poinformował serwis TVN24.pl, jeden z prezesów klubów piłkarskich został zatrzymany w związku z posiadaniem materiałów pedofilskich. WIĘKSZA SPRAWA Cała sprawa jest znacznie szerzej zakrojona, bo to tylko jeden z elementów śledztwa rozpoczętego w 2017 roku, a w którą zaangażowała się policja z kilku krajów. […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dlaczego Legia złapała zadyszkę?

Bilans Legii Warszawa w sześciu ostatnich meczach jest zatrważający. Tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż trzy porażki, w tym ta wczorajsza, przekreślająca szansę na dublet w sezonie 2019/20. To już nie jest tymczasowy spadek formy, to jest poważna zadyszka. Zadyszka, której prawdopodobnie nie dało się uniknąć, ale też zadyszka, która ma swoje bardzo konkretne […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020