post Avatar

Opublikowane 30.08.2019 23:43 przez

redakcja

Latem ten transfer wydawał się lekko absurdalny. Chłopak bez oficjalnego debiutu w piłce seniorskiej zamieniał jeden wielki klub na inny wielki klub i wydawało się, że w żadnym z nich nie ma wielkich perspektyw na granie. Spodziewaliśmy się, że Marcin Bułka tuż po podpisaniu kontraktu z PSG trafi na wypożyczenie do jakiegoś Nimes czy Amiens. A tu – dzięki szczęśliwemu splotowi okoliczności – już w 4. kolejce zadebiutował w Ligue 1. I, co ważne, zachował czyste konto. – Za dzieciaka grał w dwóch rocznikach – w dwa lata starszym stał na bramce, a w swoim roczniku biegał w polu i strzelał sporo bramek. Młodzi chłopcy nie są chętni do tego, żeby bronić. Marcin fajnie radził sobie w polu i zastanawiał się czy stać między słupkami, czy grać w przodzie – opowiada nam Marek Brzozowski, pierwszy trener Bułki.

Może nie był to debiut w jednym zespole z Neymarem, Mbappe i Cavanim. Może nie było to wyjście na boisko przy hymnie Ligi Mistrzów. Ale tak czy siak tak rychły występ Bułki w barwach mistrzów Francji jest zaskakujący. Chłopak w Chelsea przez dwa lata nie dostał choćby minuty w pierwszym zespole (w oficjalnym meczu, w sparingach grywał), londyńczycy nie chcieli go też puścić na wypożyczenie. – Odszedłem z Chelsea nie tylko z powodu Kepy, ale było też kilka innych aspektów, o których rozmawialiśmy po przygotowaniach do sezonu w zeszłym roku i które nie zostały spełnione. To, co zostało mi powiedziane, spełniło się tylko w kilku procentach. Nie do końca się dogadywaliśmy. Chciałem iść na wypożyczenie, ale też nie zostałem puszczony. Tak wybrałem i zobaczymy, czy będę żałował, czy nie, ale wydaje mi się, że nie będę. Myślałem nad tą decyzją bardzo długo i wybrałem, że po sezonie zostanie mi kontrakt i zostanę wolnym zawodnikiem – mówił na łamach sport.tvp.pl.

No i latem na zasadzie wolnego transferu trafił do Paryża. Podpisał dwuletni kontrakt, ale i skazał się na podobny los, co w Londynie. Czyli grę w rezerwach i czekanie na jakiekolwiek minuty w pierwszej drużynie. Początkowo był trzeci do gry, lecz Kevin Trapp został sprzedany do Frankfurtu i stało się pewne, że Polak będzie „dwójką”. Tymczasem tuż przed końcem okienka w PSG wyszło na to, że dojdzie do zmiany pierwszego bramkarza. Alphonse Areola, dotychczasowy pierwszy golkiper paryżan, trafi do Realu Madryt na roczne wypożyczenie. W drugą stronę na transfer definitywny powędruje Keylor Navas, który miał dość roli rezerwowego i za około 15 milionów euro przeniesie się do Francji. Oba transfery mają zostać dopięte do poniedziałku.

Wobec tego PSG nie chciało ryzykować kontuzją Francuza i w starciu z Metz usiadł na ławce rezerwowych. Wobec tego w wyjściowym składzie pojawił się Bułka. PSG bez problemu wygrało 2:0, a Polak przez półtorej godziny musiał obronić ledwie jeden strzał, gdy w końcówce spotkania sparował kąśliwe uderzenie z rzutu wolnego. – Już ma więcej udanych parad niż Areola w tym sezonie – szyderczo zauważyli kibice PSG na Twitterze.

Tuż po meczu porozmawialiśmy z Markiem Brzozowskim, pierwszym trenerem Bułki, z którym bramkarz PSG pracował najpierw w zespole Stegny Wyszogród, a później w Escoli Warszawa:

– Z Marcinem pracowałem odkąd skończył osiem lat. Grał w dwóch rocznikach – w dwa lata starszym stał na bramce, a w swoim roczniku biegał w polu i strzelał sporo bramek. Młodzi chłopcy nie są chętni do tego, żeby bronić. Marcin fajnie radził sobie w polu i zastanawiał się czy bronić, czy grać w przodzie. Z czasem się przekonał do zakładania rękawic, miał też kapitalne warunki fizyczne, więc łatwiej było go przekonać do bronienia.

– Bardzo się wyróżniał, zdecydowanie. W roczniku 1997 graliśmy w lidze mazowieckiej, w jednym sezonie biliśmy się z Polonią Warszawa o mistrzostwo Mazowsza. Marcin był tam podstawowym bramkarzem, zaczął dostawać powołania. Zainteresowała się nim Legia, byli nim zadowoleni i praktycznie jedną nogą był już w Legii. Ale wtedy otwierała się w Warszawie szkółka Barcelony, Escola Warszawa. Ja się tam przeniosłem i Marcin zapytał, czy jest taka szansa, żeby poszedł tam ze mną. W Legii nie był dobrze przyjęty przez kolegów, nie czuł się tam dobrze. Więc na kolejne lata zostaliśmy razem w Escoli.

– W Wyszogrodzie początkowo Marcin nie miał nawet treningów bramkarskich. Dopiero, gdy zorientowaliśmy się, że pracujemy z ponadprzeciętnym talentem, udało mi się namówić moich kolegów bramkarzy, którzy wcześniej grali na poziomie III ligi, by raz czy dwa razy w tygodniu pracowali z nim indywidualnie. Ale najlepsze szlify zebrał już w Escoli Warszawa pod okiem trenera Hańskiego.

– W Escoli prezes Wilczyński przekazał informację do szkółki Barcelony, która patronowała Escoli, że jest w Warszawie chłopak, którym warto się zainteresować. Byliśmy na obozie w Rybniku i wówczas przyjechał do nas szef departamentu bramkarzy z Barcelony. Obserwował Marcina w treningach, był też na sparingu z Górnikiem Zabrze, w którym Bułka obronił rzut karny. Wrócił do Katalonii z raportem na temat Marcina i po 2-3 tygodniach do Escoli przyszło zaproszenie na trzy dni do Barcelony. Zagrał tam sparing w drużynie rezerw, wrócił do Polski i wtedy do gry weszła Chelsea. W tym czasie Barcelona zaprosiła go ponownie, tym razem na dwa tygodnie. Marcin wrócił zadowolony, ale trochę brakowało mu opieki ze strony Blaugrany, bo tak naprawdę zostawili go samemu sobie. Marcin marzył o grze na Wyspach Brytyjskich, był zdeterminowany, by tam kiedyś zagrać. Pojechał tam na testy, Guus Hiddink po dwóch dniach zaprosił go na rozmowę, przegadali z półtorej godziny, wziął udział w treningach z pierwszym zespołem. 

Marcin Bułka z Wiesławem Wilczyńskim, prezesem Escoli Warszawa

Marcin Bułka z Wiesławem Wilczyńskim, prezesem Escoli Warszawa

– Londyńczycy byli bardzo zdeterminowani, by ściągnąć Bułkę. Ich skaut od bramkarzy, były golkiper Hilario, przyjechał do Escoli oglądać w treningu. Ale Marcin po pięciu minutach złapał uraz. No to Portugalczyk przyjechał po jakimś czasie jeszcze raz, ale miał jakieś problemy na lotnisku i gdy przyjechał na sparing, to sędzia właśnie skończył mecz. Ale spotkali się na obiedzie i bardzo namawiał go na przyjazd do Londynu. To pokazywało, że nie jest dla nich jednym z wielu, ale że znają go i chcą go u siebie.

– Nie miał problemu z adaptacją w Anglii. To silny psychicznie chłopak. Zawsze grał ze starszymi, miał świetne warunki fizyczne, więc pod tym względem nie odstawał, ale przecież był młodszym chłopcem. Codziennie jeździł ze mną przez trzy lata do Escoli, często musiał czekać w Warszawie jeszcze te 2-3 godziny zanim wróciliśmy do siebie. Był też pomijany w kadrach Mazowsza. To wszystko budowało w nim opór. Dziś mentalnie jest potwornie mocny. Ma ogromne parcie na rozwój, nie ma kompleksów. W Chelsea z dnia na dzień musiał stać się dorosły. Nie ma jeszcze 20 lat, a zachowuje się jak dojrzały facet.

– Do PSG trafił też dzięki trenerowi, który znał go z Chelsea. Giannluca Spinelli pracował z nim w Londynie, a gdy przeniósł się do Paryża i wiedział o statusie Marcina, to zabrał go ze sobą. Dzisiaj około 17:00 napisał mi po odprawie, że zagra. Byłem taki dumny… Trener Tuchel powiedział mu, że są z niego zadowoleni, że bardzo w niego wierzą. W związku ze zmianami w składzie nie będzie miał za bardzo możliwości wypożyczenia, ale rysuje się przed nim perspektywa łapania swoich minut w rotacji – czy to w Pucharze Francji czy Pucharze Ligi.

– Pod względem stylu gry przypomina Marc-Andre ter Stegena. Zwłaszcza pod kątem gry nogami. Gra nimi wzorowo. Przypuszczam, że lepiej niż niejeden piłkarz z pola w Ekstraklasie. Zaproście go kiedyś na siatkonogę, możecie nie mieć szans.

fot. NewsPix

Opublikowane 30.08.2019 23:43 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
23.10.2020

Niestety sequele są gorsze. Zagłębie i Lechia nie nawiązały do ostatniego meczu w Lubinie

Gdy po raz ostatni przyszło nam oglądać starcie Zagłębia i Lechii w Lubinie, bawiliśmy się świetnie – zwroty akcji, dużo bramek, w końcu 4:4, cios za cios, bajery i inne lasery. Jeśli więc mielibyśmy porównywać tamten mecz do widowiska, które obejrzeliśmy dzisiaj… Cóż. Wtedy przejechaliśmy się sportowym autem, a dziś może nie Maluchem, natomiast Fiat […]
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Zidane przed El Clasico jak Lopetegui dwa lata temu?

Ten mecz zdecydowanie zajmuje jedno z czołowych miejsc w klasyfikacji najlepszych występów Barcelony ostatnich lat. Był to kolejny triumf w El Clasico – których akurat w XXI wieku po stronie „Blaugrany” jest co nie miara. Klasyk decydował o losach mistrzowskich tytułów w Hiszpanii, awansach do finałów Champions League, ale także o zwolnieniach trenerów. W chwili, […]
23.10.2020
Weszło FM
23.10.2020

Co w sobotę usłyszycie w Weszło FM?

Sobotę na antenie Weszło FM rozpoczniemy od „Dwójki bez Sternika”, która popłynie w składzie Wojciech Piela i Monika Wądołowska. Będzie sporo o najważniejszym wydarzeniu piłkarskim soboty, czyli o El Clasico, ale także o meczach Ekstraklasy. O 11:05 rozpoczniemy „Stan Futbolu”, w którym Krzysztof Stanowski i jego goście omówią najważniejsze momenty minionego tygodnia w polskiej piłce. […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Piast nie może się rozkręcić

Piast Gliwice raczej nie powtórzy w tym sezonie sukcesu z rozgrywek 18/19, gdy został mistrzem Polski. Więcej! Z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że gliwiczanie nie staną nawet na pudle, jak to się im zdarzyło niedawno. Może i pewnym nietaktem są takie prognozy w trakcie ósmej kolejki, no ale skoro podopieczni Waldemara Fornalika spotkali się […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Pomalutku, powolutku – GKS Tychy wyprzedził Arkę Gdynia

Niektórzy fani Arki Gdynia po czterech kolejkach pierwszej ligi zastanawiali się już, który rywal byłby najbardziej odpowiedni na start przyszłorocznej Ekstraklasy. W Tychach w tym samym okresie trwało już pierwsze szukanie winnych – bo tu przegrany Puchar Polski, tutaj dwie wtopy w sparingach, potem rozczarowujący remis ze Stomilem, bolesny oklep w Sosnowcu. Dziś? Dziś obie […]
23.10.2020
Kanał Sportowy
23.10.2020

Hejt Park w Dobrym Składzie – Leszek Orłowski i Michał Pol

Leszek Orłowski, autor książki „Sevilla FC. Dzieci Monchiego”, dziennikarz „Piłki Nożnej” i Canal+ Sport będzie odpowiadał na pytania od widzów Kanału Sportowego i słuchaczy Weszło FM. Sponsorem programu jest właściciel marki Okocim. 
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Dream Team. Jak Ronald Koeman pomógł wprowadzić Barcelonę na szczyt

Był jednym z najlepszych obrońców świata. I najskuteczniejszym. Do historii przeszły jego atomowe rzuty wolne i sprinty od własnego pola karnego pod szesnastkę rywali. Lista jego atutów na tym się jednak nie kończy. Do dziś wielu uważa, że był najważniejszym zawodnikiem wielkiej Barcelony początku lat 90. – Gdy grał dobrze, Barça też tak grała. Kiedy […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

10 odwołanych meczów 1. ligi w tydzień. „Chcemy grać, to nasza praca”

W 10. kolejce pierwszej ligi w najbliższy weekend odbędą się dwa spotkania. Nie, ligowcy nie nadrabiają zaległości. Nie, nie wyjechali też masowo na zgrupowania młodzieżowych reprezentacji Polski. Powodem podziurawienia terminarza w niespotykany dotąd sposób, jest koronawirus. O ile w Ekstraklasie rozgrywki udaje się powoli pchać do przodu, tak na jej zapleczu jest coraz gorzej. W […]
23.10.2020
Blogi i felietony
23.10.2020

70 minut grania i Lecha już zatkało. Typowy występ polskiego zespołu w Europie

Czytałem przed meczem z Benfiką, że Lech jest osłabiony i będzie miał trudniej, bo nie mógł zagrać Satka. Po meczu czytałem, że rzeczywiście było trudniej, Dejewski z Crnomarkoviciem nie dali rady, ale jakby był Satka… Ho, ho, zagraliby na zero z tyłu. Wiecie, kto jeszcze był w tym tygodniu osłabiony? Szachtar. Tyle że tam wypadła […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

MELODROMA: Niebezpieczne związki Jorge Mendesa (część III)

Zapraszamy na trzecią i ostatnią część tekstu naszego druha Melodromy. Pod jego lupą wylądował Jorge Mendes i skomplikowane, mętne mechanizmy rządzące piłkarskim światkiem. Gorąco polecamy wam całość, czyli część pierwszą opublikowaną w poniedziałek, środową kontynuację, a także dzisiejszy tekst, który znajdziecie poniżej. Smacznego.  *** Nie był to oczywiście pierwszy kontakt Mendesa z Fosun. Pod koniec […]
23.10.2020
Hiszpania
23.10.2020

Blizny, kanapki i fioletowe buty. Jak Ansu Fati stał się wyjątkowym dzieckiem?

Wychowywał się w biedzie. Nawet, kiedy miał już co jeść kierował się wyniesioną z ojczyzny zasadą, że nie jesz, dopóki nie masz zapewnionego jedzenia na następny dzień. Jego ojciec był zmuszony do żebrania. Koledzy z Sevilli dziwili się bliznom na jego nogach. Fascynował się fioletowymi butami Jesusa Navasa. Chciały go Real i Barcelona, ale on […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

#AleNumer – konkurs z nagrodami – ile goli strzelą obcokrajowcy?

Uwaga, Weszło razem z Totalizatorem Sportowym rozdaje piłki Ekstraklasy, koszulki klubów, iPhone’a 12, smart watcha od Apple! Rozpoczynamy kolejny sezon z konkursem #AleNumer. Tym razem pytamy o to, ile bramek w 8. kolejce Ekstraklasy zdobędą obcokrajowcy. Jak grać? Rywalizujemy na naszych social mediach. Pod naszymi wpisami na Twitterze lub Facebooku odpowiadacie na nasze pytanie, podrzucacie […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Brzęczek wysłał powołania. Jakub Kamiński w seniorskiej kadrze!

Niesamowicie galopuje jesienny terminarz, jeżeli chodzi o spotkania międzypaństwowe. Ledwo co zdążyliśmy ochłonąć po ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Polski, a już Jerzy Brzęczek wysłał powołania na kolejne. Wielu niespodzianek nie ma, ale w paru miejscach selekcjoner trochę zaskoczył. Trudne wyzwania Po ostatnich spotkaniach biało-czerwonych wzrósł wśród kibiców i ekspertów optymizm odnośnie kadry. Efektowne zwycięstwo nad Finlandią […]
23.10.2020
Kanał Sportowy
23.10.2020

Stanowisko #30 – koronabingo w futbolu: absurd goni absurd

Krzysztof Stanowski w kolejnym odcinku vloga Stanowisko opowiada o absurdach w futbolu podczas pandemii. A tych nie brakuje.  
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Jakub Kamiński – skrzydłowy, na którego czekaliśmy

– Wiedzieliśmy, że Benfica to dobry zespół, ale wyszliśmy i pokazaliśmy, że polska drużyna nie musi narobić wstydu – mówił po meczu Jakub Kamiński. 18-letni chłopaczek, który w seniorskiej piłce zagrał mniej meczów niż Jan Vertonghen zagrał w europejskich pucharach. Zawsze lepiej się wstrzymać z takimi przewidywaniami, bo już różne talenty życie weryfikowało. Ale co […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Zwolniony tuż przed finałem. Pogrążona w kryzysie Słowacja już bez Hapala

Kiedy po wrześniowych meczach reprezentacji prezydent słowackiego związku piłki nożnej Ján Kováčik zapewniał, że Pavel Hapal ma jego pełne zaufanie, mający za sobą dwusezonowy pobyt w Ekstraklasie selekcjoner pewnie już wiedział, co się święci. W październiku były szkoleniowiec Zagłębia Lubin zdołał co prawda awansować do finału barażów o przyszłoroczne Euro pokonując w rzutach karnych Irlandię, […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

To nie tylko słuszna droga, to droga jedyna

Lech Poznań wyszedł na mecz z Benfiką Lizbona bez żadnych podwójnych zasieków. Bez żadnego sięgania po bardziej doświadczonych zawodników, bez żadnego wojownika w roli plastra dla Darwina Nuneza. Wyszedł tak, jak wychodzi już od dłuższego czasu – z kilkoma dzieciakami w składzie ustawionymi w ofensywny sposób oraz przede wszystkim – z odwagą. Po ruchach i […]
23.10.2020
Weszło
23.10.2020

Kulminacja problemów, czyli rzecz o zapaści GKS-u Jastrzębie

W Jastrzębiu-Zdroju od dłuższego czasu większym problemem niż dane dotyczące jakości powietrza są wskaźniki dotyczące formy miejscowego GKS-u. W ciągu ośmiu kolejek zespół zdołał uciułać ledwie punkt. Wprawdzie GKS 1962 nie jest czerwoną latarnią ligi, a formuła rozgrywek z zaledwie jednym spadkowiczem pozwala wierzyć, że sezon nie skończy się całkowitym blamażem. Jednak, gdy spojrzymy na […]
23.10.2020