post Avatar

Opublikowane 21.08.2019 00:02 przez

Sebastian Warzecha

Jeśli na co dzień jeździsz na duże turnieje, a za rywali masz tam Novaka Djokovicia, Rogera Federera i innych tenisistów ze światowej czołówki, to o sukces trudno. Od czasu do czasu warto więc wybrać się na mniejszą imprezę, ale taką, na której można powalczyć o wyższe cele. W Winston-Salem, gdzie aktualnie gra, Hubert Hurkacz z pewnością jest w stanie właśnie to zrobić.

Impreza rozgrywana w Karolinie Północnej to turniej rangi ATP 250. Innymi słowy: najniższej możliwe, gdy chodzi o zawody z głównego cyklu. Niżej są Challengery, które Polak już wygrywał. Ale turnieju ATP jeszcze na koncie nie ma. Ba, nie doszedł nawet do żadnego finału, co w XXI wieku udawało się choćby Jerzemu Janowiczowi (trzykrotnie) i Łukaszowi Kubotowi (dwa razy). Żaden z nich jednak zwycięstwa w decydującym meczu nie zanotował. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby takie odniósł Hubert Hurkacz już w tym tygodniu.

Bo Winston-Salem to specyficzny turniej. Grają tam głównie ci tenisiści, którzy potrzebują jeszcze nieco rytmu meczowego przed rozpoczynającym się za niespełna tydzień US Open lub tacy, którzy chcą zdobyć nieco rankingowych punktów, a wiedzą, że w Nowym Jorku może być z tym różnie. Poza tym stawkę uzupełniają zawodnicy z niższych miejsc w rankingu. Bywa, że naprawdę niskich. Ci z drugiej setki grają bowiem w tym samym czasie w kwalifikacjach do ostatniego w roku turnieju wielkoszlemowego.

To wszystko sprawia, że Hurkacz w amerykańskim turnieju rozstawiony jest z numerem „3”. Dzięki temu nie musiał nawet grać w pierwszej rundzie, spokojnie czekał na swojego rywala. Tym okazał się być Duck Hee Lee z Korei, 212. w rankingu ATP, który dzień wcześniej przeszedł do historii. Wygrał bowiem mecz w głównym cyklu turniejowym jako pierwszy… niesłyszący tenisista (nie licząc Pucharu Davisa, w którym odniósł już wcześniej dwa zwycięstwa). Po meczu mówił, że wielu ludzi wyśmiewało go i jego niepełnosprawność, mówiło, że nie powinien był grać. I to zwycięstwo to jego chwila satysfakcji.

Z Hurkaczem obaj znają się z juniorskich czasów. Grali ze sobą na juniorskim Rolandzie Garrosie w 2014 roku, wygrał Koreańczyk. Drugie zwycięstwo Lee odniósł w 2017 roku w Shenzhen, ale potem Hurkacz – wygranymi w Suzhou i Quijing – wyrównał stan rywalizacji. Dziś wyszedł w niej na prowadzenie. Bo, mimo przegranego pierwszego seta, w którym wyglądał słabo, ostatecznie wygrał całe spotkanie. Bardzo pomogła mu w tym znakomita seria wygranych gemów. Od początku drugiej partii zgarnął ich dziesięć z rzędu. Dopiero przy stanie 6:3, 0:6, 0:4 Koreańczyk się otrząsnął. I walczył naprawdę zaciekle. Mało brakowało, by zniwelował przewagę przełamań i serwował przy stanie 4:5, ale Hurkacz obronił dwa break pointy. A po chwili zamknął mecz.

To nie było idealne spotkanie Huberta. Często był pasywny, nie atakował, liczył na błędy rywala, ale sam popełniał ich sporo. Bardzo różnie funkcjonował jego serwis – z jednej strony dużo miał asów i wygrywających podań, z drugiej często musiał bronić break pointów oraz popełniał podwójne błędy. Liczy się jednak efekt końcowy, a ten jest taki, że Polak awansował do III rundy, czyli 1/8 finału.

I tu zaczną się schody, bo Hubert trafi na dużo bardziej renomowanych rywali. Wciąż jednak można uznać go za jednego z faworytów (rozstawienie nie bierze się przecież znikąd). W III rundzie przeciwnikiem Polaka będzie Feliciano Lopez. Doświadczony Hiszpan to nie zapora nie do przejścia, ale lekceważyć nigdy go nie wolno. W tym sezonie zaskoczył już choćby w trakcie turnieju w trakcie turnieju w Queen’s, gdzie – mimo 37 lat na karku – wygrał i w singlu, i w deblu (w parze z Andym Murrayem).

Potem trafić może on na kogoś z trójki: Filip Krajinović, Frances Tiafoe i Jeremy Chardy. Każde z tych nazwisk jest doskonale znane fanom tenisa, ale też z każdym z tych zawodników Hubert w dobrej formie z pewnością jest w stanie wygrać. Zresztą jedno z nich – Krajinovicia – już w swej karierze ogrywał. Na drodze do finału najgroźniejszym rywalem może być dla Polaka rozstawiony z „2” Denis Shapovalov. Tyle tylko, że jego już też –  zresztą również na kortach twardych i to w Stanach – Hurkacz potrafił pokonać.

Wypada więc zadać pytanie: Hubert, może to czas przerwać tenisową suszę w naszym męskim singlu i wygrać jakiś turniej? Jasne, niezbyt duży. Jasne, w średniej obsadzie. Jasne, tuż przed dużo ważniejszym US Open. Ale jakże cholernie cenny patrząc z perspektywy tego sportu w naszym kraju. Jesteśmy pewni, że Hurkacz już teraz ma potencjał na to, by taki cel zrealizować. Musi jednak grać lepiej niż w dzisiejszym meczu. Choćby tak, jak robił to na Wimbledonie. Czy w Miami, gdy ogrywał wspomnianego Shapovalova. Bo lepsi rywale nie wybaczą błędów. A szkoda byłoby samemu zmarnować taką okazję.

PS. A jeśli komuś mało polskiego tenisa, to po północy grać będzie – w pierwszej rundzie eliminacji US Open – Kamil Majchrzak. Za rywala ma doświadczonego, ale ostatnio słabo sobie radzącego, Carlosa Berlocqa z Argentyny.

Fot. Newspix

Opublikowane 21.08.2019 00:02 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
09.07.2020

Solidni Linetty i Walukiewicz, bohater Drągowski, czyli polska środa w Serie A

Polska środa w Serie A za nami. Dziś we Włoszech mieliśmy swoje małe święto, bo w sześciu spotkaniach zobaczyliśmy aż siedmiu Polaków (do tego ósmy na ławce). Tyle że nie każdy z nich miał powody do optymizmu. Najlepiej wypadł na pewno Bartłomiej Drągowski, którego włoskie media już zdążyły okrzyknąć bohaterem Fiorentiny. Nieźle w starciu z […]
09.07.2020
Hiszpania
09.07.2020

Barca wciąż ściga Real, a przy okazji spuszcza Espanyol z ligi

Wysokie zwycięstwo w starciu z Villarrealem wlało w serca kibiców Barcelony trochę optymizmu. Gra katalońskiej ekipy wreszcie wyglądała tak, jak by sobie tego życzyli fani. Barca grała dynamicznie, finezyjnie, z rozmachem. Świetnie funkcjonowała współpraca między Leo Messim i Antoinem Griezmannem. Ale dzisiejsze starcie derbowe z Espanyolem to był już powrót tej Barcelony, do której się […]
09.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dariusz Żuraw dzisiaj nie pomógł

Tak, Lech był lepszy od Lechii (co przyznał nawet Piotr Stokowiec), tak, może mówić o pechu, bo jednak czasami piłka była jak zaczarowana, a zmarnowanie trzech karnych z rzędu można w pewien sposób podciągnąć pod złą fortunę. Ale czy możemy powiedzieć, że tak, Dariusz Żuraw zrobił dziś wszystko, by pomóc swojej drużynie postawić ostatni krok? […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań – jeśli coś może pójść źle, to na pewno pójdzie źle

Lechowi Poznań zalałoby piwnicę, gdyby mieszkał na Saharze. Lech Poznań doznałby udaru z przegrzania na środku Antarktydy. Lech Poznań złamałby sobie ząb jedząc watę cukrową. Lech Poznań nadepnąłby na klocek Lego pośrodku Pacyfiku. Lech Poznań jest klubem przeklętym i na miejscu władz Kolejorza sprawdzilibyśmy, czy gdzieś pod murawą przy Bułgarskiej nie ma zakopanej żaby. Dzisiejszy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech Poznań jest klubem przeklętym

Grali u siebie półfinał Pucharu Polski. Mieli przewagę przez cały mecz. Posyłali strzał za strzałem na bramkę Lechii. A jednak doszło do rzutów karnych. Prowadzili w nich 3:2. W czwartej serii Van der Hart obronił drugą jedenastkę i to mimo kontuzji. W tamtym momencie wystarczyła Lechowi jedna udana jedenastka w dwóch ostatnich seriach. A jednak […]
08.07.2020
Anglia
08.07.2020

City – Newcastle. Mecz, na który „Sroki” nie doleciały

Tylko jeden celny strzał. Posiadanie piłki na poziomie 26%. Problemy z wyjściem z własnej połowy. Jeden rzut rożny. Mecz Manchesteru City z Newcastle nie miał większego sensu. A statystyki drużyny „Srok” dobitnie do pokazują. Maszynka Pepa Guardioli kompletnie zdemolowała drużynę Newcastle. Kompletnie. Wyglądało to tak, jakby do Manchesteru przyjechała drużyna ze środka tabeli League One, […]
08.07.2020
Blogi i felietony
08.07.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Istnieje grupa ludzi, która wierzy, że Janusz Korwin-Mikke jest podstawionym agentem mrocznych sił, który ma za zadanie kompromitować słuszne idee środowiska polskiego konserwatywnego liberalizmu. Trudno nie zauważyć, że podobnych „agentów” moglibyśmy znaleźć więcej przy innych nurtach – na przykład istnieją trenerzy „cruyffiści”, których drużyny w istocie prezentują wypaczenie futbolu wyznawanego przez Johana Cruyffa. Być może […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lech włoży wielkie pieniądze w akademię. Zaczyna się wyścig zbrojeń

Wciąż możemy wrzucać tony kamyczków do ogródków prezesów polskich klubów. Że transfery słabe, że dyrektorzy sportowi z łapanki, że zarządzanie do kitu. Ale cieszy nas pewien powolny, aczkolwiek sukcesywny zwrot ku szkoleniu. Kolejne kluby stawiają na budowę baz i na mądre zarządzanie swoimi akademiami. Jednym z pierwszych klubów w Polsce, który odkrył potencjał drzemiący w […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Na ten triumf czeka niejedna zakurzona gablota

Gdyby zebrać wszystkie tytuły i trofea Michała Probierza, Janusza Filipiaka i samej Cracovii w ostatnich dziesięciu latach, zmieściłyby się w szklance, mogłaby nawet być już zapełniona whisky. Choć trudno w to uwierzyć, finał Pucharu Polski to okazja, by przerwać aż trzy kiepskie serie – samego klubu, dość zachowawczo uzupełniającego swoją gablotę, jego trenera, który rzadko […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lechii nie stać już nawet na obóz

Na początku czerwca Lechia zamieniła 39 milionów długów na akcje dla większościowego właściciela, o co przez wiele lat zabiegał między innymi Adam Mandziara, tłumacząc, że bez tego klub wygląda jak Ferrari z silnikiem Golfa. Można było się więc zastanawiać, czy teraz będzie już pięknie i przyjemnie, jeśli chodzi o finanse. Cóż, nie mamy w tej […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Prezes podkarpackiego klubu aresztowany za treści pedofilskie

Bardzo, ale to bardzo przykra, niezmiernie bulwersująca informacja z Podkarpacia. Jak poinformował serwis TVN24.pl, jeden z prezesów klubów piłkarskich został zatrzymany w związku z posiadaniem materiałów pedofilskich. WIĘKSZA SPRAWA Cała sprawa jest znacznie szerzej zakrojona, bo to tylko jeden z elementów śledztwa rozpoczętego w 2017 roku, a w którą zaangażowała się policja z kilku krajów. […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Dlaczego Legia złapała zadyszkę?

Bilans Legii Warszawa w sześciu ostatnich meczach jest zatrważający. Tylko jedno zwycięstwo, dwa remisy i aż trzy porażki, w tym ta wczorajsza, przekreślająca szansę na dublet w sezonie 2019/20. To już nie jest tymczasowy spadek formy, to jest poważna zadyszka. Zadyszka, której prawdopodobnie nie dało się uniknąć, ale też zadyszka, która ma swoje bardzo konkretne […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lopes – van Amersfoort. Duet, który solidnie zastapił Cabrerę i Hernandeza

Airam Cabrera i Javi Hernandez – ten duet miał swoje mankamenty, ale jak na warunki Ekstraklasy wzbijał się ponad zwykłą solidność. Pierwszy zdobył w zeszłym sezonie czternaście bramek. Drugi – dziesięć. Obaj zmyli się z Krakowa po sezonie, a „Pasy” stanęły przed trudnym zadaniem – jak zastąpić ofensywną dwójkę, która dobrze funkcjonowała? DUET, KTÓRY GRAŁ Z GŁOWĄ […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Lokomotywa Lecha zdewastowana. Wiara w szare komórki autora też

Nie wiemy kto w Lechu odpowiada dokładnie za motywację zespołu, za podkręcenie jego woli i determinacji na ostatniej prostej przed ostatnim meczem – dziś ta osoba może mieć jednak wolne. Wandal wycierający sobie gębę kibicowaniem Lechii zadbał o to, by Kolejorz dzisiaj wyszedł na boisko z pianą na ustach. O co chodzi? O to, że […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Crnomarković faktycznie powtarza casus Arajuuriego?

Władze Lecha Poznań lubują się w wykorzystywaniu przykładu Paulusa Arajuuriego przy zawodnikach, którzy na początku w Kolejorzu zawodzą. Przypomnijmy – Fin przez pierwsze miesiące w Poznaniu wyglądał jak parodia piłkarza, a z czasem wyrósł na czołowego stopera ligi. I wydaje się, że dziś podobną ścieżkę przechodzi Djordje Crnomarković. Do miana jednego z najlepszych obrońców Ekstraklasy […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Damian, trzymajcie się w tym Dinamie!

Przyzwyczailiśmy się już, że w Dinamie Zagrzeb nigdy nie będzie do końca normalnie. Bo czy może być normalnie w klubie, którego nieformalny właściciel i prezes ukrywa się przed służbami ścigania w sąsiednim państwie? Ale takich żartów, jak na finiszu obecnego sezonu, mimo wszystko się nie spodziewaliśmy. Najpierw klub ze stolicy Chorwacji w wybitnie nieelegancki sposób […]
08.07.2020
Weszło
08.07.2020

Pociąg do Europy odjeżdża. Czy Lechia spróbuje go dogonić?

Lechia Gdańsk staje przed szansą na drugi z rzędu awans do finału Pucharu Polski. Jeśli jednak przyjrzeć się kadrze biało-zielonych, łatwo zauważyć, że w tym sezonie Piotr Stokowiec dowodzi w dużej mierze inną ekipą niż jeszcze wiosną 2019 roku. Czy gorszą? Patrząc po prostu na personalia – niekoniecznie. Lecz z pewnością nie tak dobrze poukładaną […]
08.07.2020
Weszło Extra
08.07.2020

„Z Polską łączy mnie dziś więcej, ale nigdy nie żałowałem gry dla Kanady”

Zapewne większość z was doskonale kojarzy postać Tomasza Radzińskiego, który jako nastolatek wyjechał z Polski, robiąc później poważną karierę i grając dla reprezentacji Kanady. Nie każdy pewnie pamięta, że podobną historię ma Michael Klukowski. Rodzice byli Polakami, urodził się już za granicą, a potem w pierwszej dekadzie tego wieku należał do najlepszych lewych obrońców ligi […]
08.07.2020