post Avatar

Opublikowane 19.08.2019 16:25 przez

redakcja

Miał podbić piłkarski świat. Miał – według niektórych – przełamać duopol Messiego i Ronaldo. A jednak do trzydziestki Mario Balotelli będzie dobijał w Brescii, która może znajduje się w sercu każdego Polaka dzięki Markowi Koźmińskiemu, ale która jest klubem dla calcio prowincjonalnym.

Mario to wzorowy przykład kariery, w której wzloty przeplatały się z upadkami. Których było więcej?

***

WZLOT: Z SERIE C DO LA MASII

Wonderkid. Superdzieciak. Pele, Maradona i Andrzej Buncol w jednym. Tak zapowiadał się Mario Balotelli, który nie mając ukończonych szesnastu lat debiutował w Serie C, grając dla Lumezzane w meczu z Padovą (po drugiej stronie słynny Lewandowski z San Marino – Andy Selva).

Balotelli był tak obiecujący, że w 2006 trafił na testy do Barcelony. Balo, wówczas tytan pracy, czysty pasjonat piłki, nieustannie chciał trenować. Gdy nie trenował, godzinami studiował akcje wybitnych zawodników: Van Bastena, Platiniego, Ronaldo, Maradony. Potem szedł i próbował zrobić to samo, co zobaczył u nich.

Powiedzmy sobie szczerze: coś z tych filmów na pewno w nim zostało. Balo można było wiele zarzucić, ale nigdy braku tego elementu geniuszu, objawiającego się sporadycznie, ale jednak obecnego. Być może jego historia zadaje kłam temu, że tej klasy błyskotliwości boiskowej nie można się nauczyć.

Balo nie został w Barcelonie tylko z przyczyn regulaminowych. Grał rewelacyjnie, ale miał już wówczas agenta i strony się nie dogadały.

***

WZLOT: INTER MANCINIEGO

Nie był jeszcze pełnoletni, a już rozrywał defensywy w Serie A i dodawał cegiełkę do tytułu Nerazzurri. Italia usłyszała o nim, gdy jako siedemnastolatek pognębił Juve dwiema bramkami.

Nastoletni Balo doskonale finiszował w swoim pierwszym seniorskim sezonie, choć jeszcze zdarzyło mu się wówczas… wystąpić w Primaverze.

Screen Shot 08-19-19 at 12.25 PM

Jesienią 2008 został najmłodszym w historii Interu strzelcem bramki w Lidze Mistrzów. W Serie A rozpychał się łokciami coraz wyraźniej – świat był u jego stóp. Ani trochę na wyrost nie były przewidywania, że kiedyś może rządzić światową piłką.

***

ZJAZD: INTER MOURINHO

Jedna z najzabawniejszych współprac w historii futbolu. Oto Mourinho, facet, który wówczas miał opinię twardego gościa, ale też takiego, który potrafi dotrzeć do zawodników, a z drugiej strony krnąbrny supertalent. Na tyle krnąbrny, że obijający się na treningach – gdzie ten ogień z czasów Lumezzano? – trenujący mniej niż Figo czy Zanetti.

Mourinho powiedział kiedyś, że mógłby napisać książkę o współpracy z Balo, a byłaby to pierwszorzędna komedia. Opowiadał choćby tak:

– Pojechaliśmy do Kazania na mecz Ligi Mistrzów. Kontuzjowani byli wszyscy moi napastnicy. Nie mogłem skorzystać ani z Milito, ani z Eto’o. Naprawdę miałem problem, więc postawiłem na Mario. Obejrzał żółtą kartkę w pierwszej połowie i w przerwie cały kwadrans poświęciłem jemu: „Mario nie mogę cię zmienić, nie mogę dokonać zmiany. Nie mam żadnego napastnika na ławce. Nie dotykaj nikogo. Graj tylko z piłką przy nodze. Kiedy ją stracisz, nie reaguj. Jeżeli ktoś cię sprowokuje, nie reaguj, jeśli sędzia popełni błąd, nie reaguj. Mario, proszę!” . Potakiwał. Zgodził się. Rozpoczęła się druga połowa, upłynęło 60 sekund i Balotelli obejrzał czerwoną kartkę.

To bardzo wymowne, że w historycznym dla Interu sezonie, sezonie potrójnej korony, Balo, jeszcze przed chwilą największa nadzieja klubu, symbol szans na powrót Nerazzurrich do wielkości, stał się w istocie zbędny. Nie zagrał ani w półfinałowym rewanżu, ani w finale.

***

WZLOT: WHY ALWAYS ME?

Wymarzony kierunek. Po pierwsze, najważniejsze, City prowadził wtedy Mancini, ten sam, pod którym Balo tak owocnie wchodził w Interze do piłki. Po drugie, City miało wszystkie pieniądze świata, ambicje by zdobywać szczyty, ale wciąż jeszcze nie sięgnęło po największe triumfy – mógł rosnąć razem z nimi. Po trzecie, odcinał się od zgiełku Italii.

Oczywiście w Anglii szybko tabloidy wzięły go na cel, a on dawał im powody. Ledwie kilka dni po wylądowaniu w Manchesterze sprokurował wypadek samochodowy. Innym razem urządził na treningu „zabawę”, podczas której celował rzutkami w jednego z młodszych kolegów.

Ale to on w grudniu 2010 zgarnął nagrodę Golden Boy dla najlepszego młodzieżowca Europy, wyprzedzając Jacka Wilshere’a. Zapytany co sądzi o Wilsherze, powiedział, że nie wie kto to.

Niemniej boiskowo w dwóch pierwszych latach było dobrze. Oczywiście nie zawsze, oczywiście wciąż bywał chimeryczny, ale drugi sezon to kilkanaście bramek, demolka Manchesteru United 6:1, dwa jego gole, a potem koszulka „Why Always Me?”, która obiegła świat. Mówcie co chcecie, takie rzeczy też są istotne, też budują markę zawodnika w dzisiejszych czasach, a tamta cieszynka to dziś historia Premier League.

Balotelli łapał w tamtym sezonie czerwone kartki jak szalony, kłócił się z kolegami o wykonywanie rzutów wolnych, Mancini raz powiedział, że zastanawiał się nad zdjęciem Balo raptem pięć minut po posłaniu go na boisko. Ale ostatecznie plusów było więcej niż minusów, w tym asysta przy jednej z najsłynniejszych akcji w histori Premier League, a więc bramce Aguero, która zdecydowała o pierwszym od ładnych kilku dekad tytule Manchesteru City.

***

WZLOT: EURO 2012

Polska źle się Balotellemu na pewno nie kojarzy – to nam strzelił swojego pierwszego reprezentacyjnego gola, to również Euro 2012 jest jego szczytem w barwach Squadra Azzurra. Było jak zwykle, czyli z gorszymi chwilami, bo początek miał słaby, ale to jego gol dobił Irlandczyków w ostatnim meczu grupowym, to on pewnie strzelił karnego Anglikom w serii jedenastek, by wreszcie dać koncert nad koncerty z faworyzowanymi Niemcami, odprawiając ich z kwitkiem. Dwa gole, genialny występ, tak samo jak genialna, chyba jeszcze słynniejsza od „Why Always Me?” cieszynka.

***

ZJAZD: SYN MARNOTRAWNY

Jeśli nawet jego przybrany ojciec, Mancini, nie mógł go znieść, to było jasne, że nie dzieje się dobrze. Włoch, przed chwilą w całkowitej opozycji do tego, co o Mario mówił Mourinho, nagle nadawał na tych samych falach. Zaczęło się od ciut komediowych przytyków w stylu „Nie rozmawiam z Mario codziennie, bo potrzebowałbym wizyt u psychologa”, ale skończyło się na utracie sił:

– Nie mam do niego słów. Po prostu nie mam. Nie jest złym chłopakiem i jest fantastycznym piłkarzem. Ale w tym momencie jest mi smutno, bo trwoni swój talent i swoją jakość. Mam nadzieję, że kiedyś zrozumie jak rujnuje swoją przyszłość. Mam nadzieję, że kiedyś zmieni swoje zachowanie. Ale ja nie mam już do niego sił.

Jeszcze w grudniu 2012, pół roku po swoim piłkarskim szczycie, Balotelli podawał swój klub do trybunału Premier League, nie zgadzając się na karę pozbawienia dwóch tygodniówek, co miało go zmotywować do opanowania się w łapaniu kartek. Również wtedy wybuchła afera – jego była dziewczyna, Raffaella Fico chciała, by uznał ojcostwo dziecka, które urodziła. Mario powiedział, że po badaniach. Badania wskazały, że jest ojcem, a jednak migał się od obowiązków dobre dwa kolejne lata.

***

WZLOT: SNAJPER MILANU

Milan sezonu 12/13 wygrał ledwie cztery mecze w pierwszych trzynastu kolejkach. Milan przez pół sezonu był na dole tabeli. W grudniu trochę się podniósł, ale wciąż był w środku.

A wtedy przyszedł Balotelli i oczywiście Bartosz Salamon. Galliani powiedział: „To marzenie, które mieliśmy wszyscy: klub, prezydent i kibice”, co chyba jednak dotoczyło Balotellego.

Balo z miejsca zaczął grać jak z nut, strzelając dwanaście goli w trzynastu ostatnich meczach, a Milan, który miał mieć stracony sezon, zakończył na trzecim miejscu, gwarantującym wymarzoną Ligę Mistrzów. Dla wielu kibiców Rossoneri, którzy w ostatnich latach niejednokrotnie byli karmieni beczkami dziegciu, tamta wiosna to jedno z lepszych wspomnień. Przez całą wiosnę w lidze przegrali tylko jeden mecz – z Juve na wyjeździe.

Kolejny rok nie odtworzył tej magii, przynajmniej w sensie drużynowym – Mario strzelił osiemnaście bramek, ale Milan cały sezon spędził w środku tabeli.

***

ZJAZD: PIERWSZE PUDŁO Z JEDENASTU METRÓW

No dobrze, może nie zjazd, ale jednak godna odnotowania utrata marki najlepszego na planecie wykonawcy karnych. Przed wrześniem 2013 roku Balotelli nigdy się nie pomylił. Wtedy jednak został zatrzymany przez Pepe Reinę i coś się skończyło.

***

ZJAZD: MUNDIAL W BRAZYLII

Osławione „Rumble in the Jungle”, jak prasa nazwała mecz Anglia – Włochy w Manaus, miało być fundamentem powrotu Italii na szczyt. Bramkę Balotelli zadecydował Fanny Negueshy, którą nazwał „przyszłą żoną”.

Powiedzmy tak: ani Neguesha nie została żoną Balo, ani Włochy nigdzie nie wróciły, bo nawet nie wyszły z grupy. Znowu.

***

ZJAZD: JEDEN Z NAJGORSZYCH TRANSFERÓW W HISTORII LIVERPOOLU

W zasadzie wystarczy napisać, że Balotelli przychodził zastąpić Luisa Suareza. Tak jest: Balo, który wsławił się tylko kłótnią z Jordanem Hendersonem, frustrował i był symbolem fatalnego sezonu, w którym LFC nie dało rady w Champions League wyjść z grupy z Łudogorcem i Basel. Dla LFC to zawiedzione nadzieje i jeden z najgorszych transferów w dziejach The Reds.

***

ZJAZD: NIC DWA RAZY SIĘ NIE ZDARZA, EDYCJA SAN SIRO

Może w drugim sezonie Balotelli nie poprowadził Milanu do sukcesów, ale chociaż w miarę regularnie strzelał. Teraz nie było nawet tego. Został wypożyczony na sezon 15/16, przez ten czas strzelił tyle samo goli co Juraj Kucka – całego jednego. Koszmarnie rozczarowujący rok, gdy zdawało się, że gorzej niż po Liverpoolu być nie może. Milan zajął siódme miejsce, nie zakwalifikował się nawet do Ligi Europy.

Po powrocie do Liverpoolu, Klopp nawet nie zabrał Mario na obóz przygotowawczy.

***

WZLOT: REAKTYWACJA NA LAZUROWYM WYBRZEŻU

Ryzyko w deadline day podjęła Nicea, ale też nie było to ryzyko horrendalnie wysokie: Liverpool, byle tylko zejść z pensji, oddawał Balotellego za darmo. Mario w pierwszym wywiadzie we Francji powiedział, że niezbyt wysoko ceni zarówno Rodgersa jak i Kloppa, a potem zaczął regularnie strzelać.

W Nicei stał się gwiazdą. Oczywiście, wciąż zdarzały mu się zarówno dziwne historie boiskowe, jak sprzedanie Lewczukowi kopniaka na czerwoną kartkę, we wrześniu 2017 dorobił się też drugiego dziecka z szerzej nieznaną kobietą, ale jednak był pierwszoplanową postacią Ligue 1. Wróciła radość z piłki. Na Balo się chodziło.

***

ZJAZD: TEN PRZEKLĘTY TRZECI SEZON

Trzeci sezon w Interze: koszmar. Trzeci sezon w Manchesterze City: koszmar. Trzeci sezon w Milanie: koszmar. Choć w Nicei koszmaru nie zapowiadało nic, tak schemat się powtórzył. Po pierwsze dlatego, że nie udało mu się latem przenieść do Marsylii, gdzie chciał trafić, po drugie dlatego, że zupełnie nie potrafił się dogadać z nowym trenerem Nice, Patrickiem Vieirą. Balo stracił zainteresowanie grą, przyjechał po letniej przerwie bez formy, zapuszczony, a pierwsze trzy kolejki stracił przez zawieszenie.

Zimą trafił do upragnionej Marsylii. Znowu strzelał jak na zawołanie. Wcześniej nie trafił dla Nicei ani razu. Mimo to Marsylia nie zdecydowała się przedłużyć z nim kontraktu i został wolnym zawodnikiem.

Screen Shot 08-19-19 at 04.01 PM

Źródło: Transfermarkt.pl

***

Jak będzie w Brescii? Co tu kryć – nie jest to transfer, który ma szczególny sens sportowy. Może taki miałoby Flamengo, z którym go łączono, ale Balotelli tak naprawdę wciąż mierzy się ze swoimi demonami, z tym wszystkim, co rozszarpało mu karierę, czyli tak naprawdę z samym sobą. Brescia to powrót w rodzinne strony.

Screen Shot 08-19-19 at 04.03 PM

Ma tu zarabiać półtora miliona euro rocznie, do tego bonusy. Kontrakt automatycznie przedłużony, jeśli Brescia się utrzyma.

My wróżymy, że dostanie szatnię w swoje posiadane i multum zaufania. Co początkowo przyniesie rewelacyjne skutki. Prasa będzie pisać, by znowu dano mu szansę w kadrze. Ale potem Balotelli znudzi się Brescią, będzie nalegał na transfer, a forma boiskowa pójdzie mocno w dół, aż do momentu, gdy pojawią się kolejne wyzwania.

No bo czy to już nie wzór tak zacementowany, jak w matematyce ten na przeciwprostokątną?

Fot. NewsPix

Opublikowane 19.08.2019 16:25 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
05.07.2020

Czy właśnie poznaliśmy mistrza Włoch?

Podobno Milan od dawna nie siada przy jednym stole z tymi, którzy rozdają karty w świecie calcio. Podobno, jednak dziś było inaczej. Dziś każdy, kto tak sądził, dostał od Rossonerich pstryczka w nos. Bo całkiem możliwe, że to właśnie Milan wygrywając na Stadio Olimpico z Lazio jako pierwszy zespół w tym sezonie Serie A, rozstrzygnął losy mistrzowskiego […]
05.07.2020
Weszło
05.07.2020

Festiwal błędów w wykonaniu Lechii. Gra o puchary będzie ciekawsza

Wiele kart w lidze do rozdania już nie ma, ale walka o puchary – i owszem, ten serial może potrwać do końca. Po części dlatego, że kluczowy w tej układance jest Puchar Polski. Po części dlatego, że o czwarte miejsce, które może być premiowane grą w Europie, walczy wciąż całkiem spora stawka. Wygrana w Gdańsku […]
05.07.2020
Niemcy
04.07.2020

Klasa Lewego, klasa Bayernu. Bayer dodatkiem do finału Pucharu Niemiec

To miał być przyjemny wieczór i dla Bayernu, i dla Roberta Lewandowskiego. Tak też się stało, wszystko poszło zgodnie z planem. Monachijczycy pewnie pokonali Bayer Leverkusen w finale Pucharu Niemiec. W swojej historii sięgnęli po to trofeum po raz dwudziesty. „Lewy” przyczynił się do tego dwoma golami, dzięki czemu pobił życiowy rekord strzelecki w jednym […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Takich skrzydłowych lubimy. Czas zacmokać nad Kamińskim

Trzy gole, jedna asysta i jedno kluczowe podanie – może nie jest to oszołamiający dorobek dla skrzydłowego. Ale jeśli skrzydłowym jest osiemnastolatek, który tak naprawdę regularnie zaczął grać dopiero od wiosny, a jeszcze przez początek rundy grał na boku obrony – wówczas wygląda to już przyzwoicie. Na Jakuba Kamińskiego po prostu aż miło popatrzeć. To […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Warta wysycha, dziś pomogli jej w tym sędziowie

Warta Poznań, choćby chciała, z barażów o Ekstraklasę się nie wypisze. Ma za dużą przewagę, poza pierwszą szóstkę już nie wypadnie. Drużyna z Wielkopolski jednak konsekwentnie oddala się od bezpośredniego awansu. Na domiar złego, dziś została ofiarą chwilowego zaćmienia sędziów, których błędy niestety stają się normą w I lidze po koronawirusowej przerwie. Doliczony czas pierwszej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Prawa obrona, czyli dziura w legijnej konstrukcji

Legii nie udało się dzisiaj przyklepać mistrzostwa, ale chyba nikt nie ma większych wątpliwości, że tak się stanie. Wojskowi musieliby przegrać wszystko do końca, reszta wygrywać, no, bez szans. Dlatego już teraz trzeba myśleć o eliminacjach do Ligi Mistrzów. I wydaje się nam, że dostrzegamy w tej konstrukcji sporą lukę: mianowicie chodzi nam o prawą […]
04.07.2020
Włochy
04.07.2020

Juventus wygrywa derby. Ronaldo przełamuje się z wolnego

Tyle prób, tyle niepowodzeń, tyle okrzyków frustracji, że kibice Juventusu już chyba przestali wierzyć, że kiedyś to będzie miało swój kres. Odkąd Cristiano Ronaldo przyszedł do Turynu, w Padzie przepłynęły już hektolitry wody, a genialny Portugalczyk wciąż pozostawał bez bramki z rzutu wolnego, choć przecież swojego czasu był uznawany za jednego z najwybitniejszych egzekutorów tego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Koronacja przełożona. Lech oddaje głos do Gliwic

W ostatnich dniach ludzie związani z Lechem Poznań często wracali do poprzednich spotkań z Legią Warszawa. Narracja była prosta – może i oba przegraliśmy, ale zarówno w październiku, jak i w maju, gorsi od rywala nie byliśmy. Jeśli była to zorganizowana akcja, mająca na celu zbudowanie pewności siebie przed trzecim starciem z liderem Ekstraklasy, trzeba […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Raków tym razem nie dojechał na pierwszą połowę

Jeśli oglądaliście poprzednie mecze Zagłębia i Rakowa w grupie spadkowej, to doskonale wiecie, że chwytając za piloty nie musicie obawiać się o plażowanie. Szczególnie może podobać się Raków i to on był faworytem. Raz, że grał u siebie, dwa – w Zagłębiu brakowało Białka, Żivca i Drazicia (uraz wykluczył go z końcówki sezonu, wrócił  się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stal Mielec – Robin Hood I ligi. Ogrywa czołówkę, traci z dołem tabeli

Jak powinien grać lider tabeli w meczach z ekipami, które walczą o utrzymanie? Pewnie, konkretnie, efektownie. I właśnie takich przymiotników nie użyjemy, żeby opisać postawę Stali Mielec, która znów potknęła się w spotkaniu, w którym była zdecydowanym faworytem. Punkt z Mielca wywozi dziś Odra Opole, choć – szczerze mówiąc – drużyna Dietmara Brehmera może być […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Status quo zachowane, Miedź remisuje z Tyskimi

Bardzo fajnie ogląda się w ostatnich tygodniach I ligę, serio. Nie ma w tym krzty ironii, nawet jeśli momentami brakuje defensywnego ogarnięcia czy technicznej dokładności – atrakcyjność zupełnie to rekompensuje. Dzisiaj w Legnicy znów za nami bardzo przyjemne 90 minut: cztery gole, sporo okazji, wymiana ciosów i wynik, który nie daje nam żadnych odpowiedzi przed […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

LIVE: Lechia może zaatakować podium, ale woli spacerować

W Warszawie pewnie czuć już przyjemne podniecenie przed wieczorem. Legia nawet w przypadku remisu przyklepie dziś mistrzostwo Polski. Ale zanim przeniesiemy się do Poznania, to najpierw przystaweczka – starcie Rakowa z Zagłębiem, czyli największych przegranych (?) rundy zasadniczej. A po klasku w Poznaniu jeszcze przeniesiemy się do Gdańska, żeby zerknąć na to, czy Lechia z […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020