post Avatar

Opublikowane 08.08.2019 10:36 przez

Sebastian Warzecha

Na spotkania Polaków w Rogers Cup trzeba było tej nocy nieco poczekać. Dość powiedzieć, że Hubert Hurkacz swój mecz zaczynał już po północy naszego czasu, a Iga Świątek niemal trzy godziny później. Ale czekanie się opłaciło, bo oboje rozegrali znakomite mecze, dopisując na swym koncie niezwykle cenne zwycięstwa. Hubert nad Stefanosem Tsitsipasem, a Iga nad Caroline Woźniacki. Podsumowując to krótko: w ubiegłą noc polski tenis miał tę moc!

Kiedy pod koniec ubiegłego roku swoje przejście na emeryturę ogłaszała Agnieszka Radwańska za nic nie spodziewaliśmy się, że jeszcze w tym sezonie będziemy świadkami takich wyczynów naszych reprezentantów. Jasne, to zaledwie druga runda kanadyjskich turniejów, ale klasa osób stojących po przeciwnej stronie siatki, każe się tymi zwycięstwami cholernie cieszyć. Bo Stefanos Tsitsipas to aktualnie piąty tenisista świata, który w swej karierze potrafił wygrać już z każdym z zawodników z Wielkiej Trójki – Federerem, Nadalem i Djokoviciem. A Caroline Woźniacki, ograna przez Igę Świątek? Jej nie trzeba nikomu przedstawiać. Choć w tej chwili w rankingu jest dopiero 18., to w swej karierze już mu liderowała, jest też mistrzynią wielkoszlemową (Australian Open 2018) i po prostu znakomitą tenisistką, jedną z najlepszych w swoim fachu.

Hurkacz miał grać wcześniej, ale w Montrealu kilkukrotnie zaczynał padać deszcz. Więc jego mecz przesuwano w czasie i… w korcie – ostatecznie wylądował na „dziewiątce”, trzecim co do ważności obiekcie imprezy. To o tyle istotne, że nie ma na nim systemu Hawk-Eye, na co obaj tenisiści narzekali (zresztą nie dziwimy im się). Szczególnie robił to jednak Tsitsipas, który w trakcie całego spotkania prowadził swoje prywatne show – rzucał rakietą, dyskutował z arbitrami, krzywił się, nie uznawał decyzji sędziów, rozmawiał ze swoim boksem… Przypominał trochę niezłego aktora dramatycznego, dla którego kort to scena, a ludzie na nim to inni aktorzy.

Kto nic nie robił sobie z jego przedstawienia? Stojący po drugiej stronie siatki Hubert Hurkacz. To jest chyba ta cecha, którą w Polaku podziwiamy najbardziej – co by się nie działo, on zawsze skupia się na sobie i trzyma własnego stylu gry. Jest spokojny, opanowany, wręcz grzeczny (a na tle Tsitsipasa te cechy było widać jeszcze bardziej). I jasne, niektórzy mogą narzekać, że brakuje mu „zadziora”, ale gwarantujemy, że on tam jest, po prostu Hubert nie musi go z siebie wyrzucać, jak niektórzy rywale. Wystarczy, że potrafi z niego czerpać i wygrywać.

Bo, jak już wiecie, wygrał i w nocy. Poziom swojej gry w trzysetowym spotkaniu obniżył jedynie w partii numer dwa. Wtedy Grek dość łatwo z nim wygrał. W pozostałych setach Polak grał znakomicie. Trzymał swoje podanie, wywierał presję na Tsitsipasie, nie bał się wchodzić w długie wymiany, zresztą sporo takich wygrywał, nawet wtedy, gdy rywal spychał go do głębokiej defensywy. Miał też trochę szczęścia, choćby na początku trzeciego seta, gdy Stefanos nie wykorzystał kilku break pointów. Ale szczęście, jak wiadomo, sprzyja lepszym. A Hurkacz w tym meczu był lepszy.

Właściwie Hubert robił dokładnie to, co w poprzednich trzech starciach ze Stefanosem, tylko lepiej i skuteczniej (trzeba tu dodać, że Grek narzekał w trakcie poprzedniego turnieju na problemy zdrowotne, co mogło mieć na ten wynik pewien wpływ). Gołym okiem dało się zaobserwować, jakie postępy zrobił w ostatnich miesiącach. Ich efekt też był doskonale widoczny – w czwartym meczu tej dwójki po raz pierwszy triumfował Polak, który w trzeciej rundzie turnieju zmierzy się z Gaelem Monfilsem. Szanse na zwycięstwo oczywiście ma – powiedzielibyśmy nawet, że spore. Jeśli wygra i wejdzie do ćwierćfinału, to na pewno zrobi też życiówkę w rankingu ATP. I tego mu życzymy.

Po zwycięstwie Huberta zastanawialiśmy się nad jednym – czy Iga Świątek to widziała i czy stać ją, by jeszcze podbić stawkę, utrzymując nas na nogach do świtu? Na odpowiedź musieliśmy poczekać mniej więcej godzinę. Dopiero wtedy bowiem Polka wyszła na kort i rozpoczęła swój mecz z Caroline Woźniacki. I zaczęło się… bardzo źle. No dobra, może trochę przesadzamy, bo Iga grała nieźle. Sęk w tym, że nie było tego widać na tablicy wyników. Tam przewaga Dunki stale się powiększała, aż w końcu zrobiło się 6:1 i pierwszą partię zapisaliśmy na konto byłej liderki rankingu.

Przyznamy, że mieliśmy w tym momencie nieprzyjemne retrospekcje z poprzednich meczów Igi z tak renomowanymi rywalkami. Bo z mistrzyniami wielkoszlemowymi grała w tym sezonie trzykrotnie i zawsze wysoko przegrywała. Simona Halep ograła ją na Roland Garros, Jelena Ostapenko w Birmingham, a Samantha Stosur w Eastbourne. Łącznie oddały jej zaledwie sześć gemów(!), a Woźniacki zdawała się podążać za tym trendem. Tyle tylko, że tym razem Iga na to nie pozwoliła.

W drugiej partii Polka znacząco poprawiła swoją grę, zwłaszcza serwis. Była w tym elemencie bardziej regularna i lepiej wybierała kierunki. Zmieniła też nieco sposób konstruowania akcji – nie starała się kończyć wymian za wszelką cenę, co w pierwszym secie często kończyło się błędami, a w zamian postawiła na cierpliwość. Tym samym przyjęła nieco warunki rywalki, ale to się opłaciło – Caroline, która musiała biegać od jednego narożnika do drugiego, zaczęła się mylić. Efekt był taki, że Świątek przełamała ją, a potem – mimo problemów – utrzymała serwis. Trzy razy z rzędu. To dało jej seta.

Trzecią partię rozpoczęła… najgorzej, jak tylko się dało, od stanu 0:3. Dopiero wtedy wygrała gema, a po nim kolejnego, odrabiając stratę przełamania. Potem raz jeszcze zyskała breaka, wyszła na 5:4 i miała piłki meczowe. Zmarnowała pierwszą, wyrzucając backhand. W drugiej trafiła w siatkę. Szczęśliwa okazała się trzecia – to ona dała Idze jedno z najcenniejszych zwycięstw w karierze, pokazujące, że Polka świetnie się rozwija – również pod względem psychicznym, bo całkiem możliwe, że jeszcze kilka miesięcy temu po takim pierwszym secie, szybko oddałaby całe spotkanie.

Teraz przed Świątek jeszcze większe wyzwanie. W trzeciej rundzie zmierzy się z Naomi Osaką, dwukrotną mistrzynią wielkoszlemową i zawodniczką, która walczy o to, by wrócić na pierwsze miejsce światowego rankingu. Litości dla polskich kibiców nie mieli, niestety, organizatorzy. Iga swój mecz znów zacznie w okolicach 3 w nocy (albo i później, jeśli przeciągnie się starcie Sereny Williams i Jekatieriny Aleksandrowej), a Hubert Hurkacz do niej dołączy – jego mecz również jest zaplanowany jako ostatni w kolejce i można zakładać, że rozpocznie się o podobnej porze.

Ale po takich występach tej dwójki ubiegłej nocy po prostu nie wypada nie obejrzeć ich w kolejnej rundzie.

Wyniki:

Hubert Hurkacz – Stefanos Tsitsipas 6:4 3:6 6:3

Iga Świątek – Caroline Woźniacki 1:6 6:3 6:4

Fot. Newspix

Opublikowane 08.08.2019 10:36 przez

Sebastian Warzecha

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
04.07.2020

Drugi spadek z rzędu? Zagłębie Sosnowiec pomyliło kierunki

Trzy mecze bez zwycięstwa, trzy punkty przewagi nad strefą spadkową. Zagłębie Sosnowiec zmieniało trenera i skrycie marzyło o wskoczeniu do grupy, która powalczy o awans w barażach. Marzenia zweryfikowało jednak życie, bo nawet mimo płaskiej tabeli, sosnowiczanom bliżej dziś do gry o utrzymanie niż o promocję. Co dzieje się w Sosnowcu i czy faktycznie kibice […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Lech Poznań, czyli tęsknota za byciem Miauczyńskimi

Czy komuś się to podoba, czy nie – czas duopolu legijno-lechowego był najciekawszym okresem w Ekstraklasie ostatniego dziesięciolecia. Nie tylko na boisku, ale i poza nim. Podbieranie sobie piłkarzy, wyścigi na szpileczki, Leśnodorski wytykający palcami błędy Lecha, Klimczak śmiejący się z podklejaniem gumą stołu przez Leśnodorskiego. Ale duopolu już nie ma. Jest monopol. I nawet […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stokowiec vs. Probierz. Kto kogo dzisiaj przechytrzy?

Lechia Gdańsk i Cracovia rozpaczliwie bronią się przed tym, by sezon 2019/20 zakończył się dla nich wielkim rozczarowaniem. Podopieczni Piotra Stokowca w pewnym momencie balansowali już na granicy spadku do dolnej ósemki, a jednak obecnie znów wyglądają na ekipę, która ma ochotę powalczyć o ligowe podium. Z kolei „Pasy” pokonały w ostatniej kolejce Pogoń Szczecin, […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Stan Futbolu. Madej, Wąsowski, Kowalczyk, Rokuszewski

A już o 11:15 zapraszamy was na „Stan Futbolu”. Goście: Łukasz Madej, były piłkarz między innymi ŁKS-u Łódź. Maciej Wąsowski, dziennikarz „Przeglądu Sportowego”. Wojciech Kowalczyk, legenda. Mateusz Rokuszewski, naczelny Weszlo.com, stały ekspert „Ligi Minus” i „Weszłopolskich”. Prowadzi Krzysztof Stanowski.
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

eWinner partnerem cyklu SEC 2020! Obstawiaj żużel, zgarnij freebet do 25 PLN!

Kolejny weekend żużlowych emocji to także kolejny weekend promocji „Postaw na żużel” w eWinner! To jednak nie koniec dobrych wieści od tego legalnego bukmachera. eWinner został bowiem oficjalnym bukmacherem cyklu Speedway Euro Championship 2020. Co to oznacza? Ten legalny bukmacher został partnerem pięciu żużlowych zawodów, które odbędą się w lipcu w Polsce. Żużlowcy odwiedzą następujące […]
04.07.2020
Bukmacherka
04.07.2020

Lucky Loser w Totolotku! Obstaw hity Ekstraklasy bez ryzyka!

Przed nami weekend pod znakiem hitów Ekstraklasy! Lech gra z Legią, a Piast ze Śląskiem, czyli naprzeciw siebie stanie cała czołowa czwórka. Nie ma co ukrywać – te spotkania mogą przesądzić o kolejności miejsc na podium. Dlatego też legalny polski bukmacher Totolotek oferuje nam świetną promocję! W ramach „Lucky Loser” mecze najwyższej ligi w kraju […]
04.07.2020
Inne sporty
04.07.2020

Jazda! Formuła 1 wróciła do życia. Zapowiedź sezonu 2020

Doczekaliśmy się. Po niespełna czterech miesiącach od planowanego startu w Australii ekipy wreszcie wyjadą na tor i odbędzie się Grand Prix Formuły 1. Na starcie nowego sezonu jest mnóstwo pytań: czy Lewis Hamilton znów wygra? Kto może mu przeszkodzić? Co z Kubicą? Czy Ferrari zdoła poprawić swój bolid? A to tylko część z nich. Na […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Wojciech Cygan: Dość tego frycowego, Raków zapłacił je w nadmiarze

Raków Częstochowa spokojnie się w Ekstraklasie utrzymał, co już jest godne podkreślenia, ale w szeregach beniaminkach nie ukrywają drobnego niedosytu. Sezon podsumowujemy z prezesem Wojciechem Cyganem. Czy był okres kryzysowy? Która z jego deklaracji jeszcze z czasów I ligi została zweryfikowana przez rzeczywistość? Czy są oferty na któregoś z zawodników? Ilu zakupów należy spodziewać się […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Kibice Korony chcą dymisji prezesa. Zając: Odejdę, gdy będę chciał

– Kibice są wściekli i otwarcie domagają się dymisji prezesa. W mediach społecznościowych ruszyła akcja, która ma zmusić Zająca do odejścia. Jednak on nie zamierza ustępować. – To ja będę decydował, czy i kiedy odejdę. Nikt z zewnątrz nie będzie mi mówił, co mam robić – stwierdził buńczucznie na antenie Canal+ Zając. Kilka chwil wcześniej […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

„Lech nie chce być najlepszy w Polsce. Chce być lepszy od Legii”

Wiadomo, że starcie Lecha z Legią nie ma dziś cholernie wysokiej temperatury, bo wszystko jest właściwie wyjaśnione i Legii wystarczy tylko remis, ale to wciąż klasyk, który działa na wyobraźnie kibiców obu klubów. Tym bardziej że lechici nie chcą pozwolić Legii świętować na własnym boisku, to byłaby potwarz. Dlatego wciąż się może dziać i dlatego […]
04.07.2020
Weszło
04.07.2020

Powrót duopolu coraz bliższy – zadecydują ostatnie kolejki i najbliższe okienko

Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Legia Warszawa nad Lechem Poznań. Lech Poznań nad Legią Warszawa. Tak kończyła się liga w latach 2013-2015, ale co ważniejsze – tak układała się hierarchia siły polskich klubów w tamtym okresie. Była potężna Legia, za jej plecami aspirujący do miana potęgi Lech, dopiero gdzieś dalej peleton, w którym na pierwszy […]
04.07.2020
Weszło
03.07.2020

Arka zostaje w lidze! Może aż do poniedziałku

Nie żeby Arka, gdyby wygrała w Kielcach, miała jakieś szczególnie większe szanse na utrzymanie. Ale przynajmniej mogła odrobinę dłużej się połudzić. Liczyć sobie te matematyczne szanse. Albo przynajmniej zostawić po sobie, spadając, jako takie wrażenie. Tymczasem po remisie z Koroną sytuacja Arkowców wygląda tak, że Wisła Kraków już się utrzymała, a Wiśle Płock w czterech […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Na początku były żarty, ale teraz Chrobry naprawdę zbliża się do baraży…

Po dziewięciu ligowych kolejkach Chrobry Głogów prowadzony przez Ivana Djurdjevicia miał 4 punkty. Przegrał siedem z dziewięciu meczów, w tym dwukrotnie tracąc po pięć bramek. Kibice Lecha, którzy ucieszyli się z wylosowania swojego ulubieńca w Pucharze Polski, tuż przed meczem zastanawiali się, czy w ogóle dotrwa na stanowisku do spotkania I rundy.  Dziś głogowianie ograli […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Hejt Park: grillujemy Kowala!

W Hejt Parku można dziś grillować Kowala. A z tego co wiemy – Wojtek czeka na wasze trudne pytania. Prowadzi Krzysztof Stanowski. Zapraszamy!
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

ŁKS to nie drużyna. ŁKS to stan umysłu

Nie uwierzycie – ŁKS Łódź wyglądał dziś jak ekstraklasowa drużyna! Nie przez siedemnaście minut, nie po tym, jak mocno przymrużyliśmy oczy. Nic z tych rzeczy. Zupełnie szczerze musimy powiedzieć, że z przyjemnością obserwowaliśmy pierwsze 45 minut w wykonaniu drużyny Wojciecha Stawowego w meczu z Wisłą Kraków. Problem polega na tym, że sędziowie mają w zwyczaju […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stal z walkowerem za mecz z rezerwami Lecha? Wyjaśniamy sprawę

1 lipca. II liga. Rezerwy Lecha Poznań podejmują Stal Stalowa Wola. Na boisku kilka znajomych nazwisk. Ze starszych – chociażby Grzegorz Wojtkowiak, Krzysztof Kiercz czy Michał Fidziukiewicz. Z młodszych – przykładowo Paweł Tomczyk. Ale przy tym, nie oszukujmy się, ten mecz nikogo w kraju nie elektryzował. Dół tabeli trzeciego poziomu rozgrywkowego, środek tygodnia, wielkiego natężenia […]
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Stanowisko: Ile zarabiają polscy sędziowie?

Ile zarabiają polscy sędziowie? Czy to zarobki adekwatne do wykonywanej pracy i dlaczego niekoniecznie? O tym Krzysztof Stanowski w cotygodniowym „Stanowisku”. Polecamy także nasz duży tekst, który poświęcamy tej sprawie. 
03.07.2020
Weszło
03.07.2020

Inni grają w piłkę, my „wyciągamy wnioski”

Przypomnijcie sobie, jak wiele słyszeliście wywiadów pomeczowych trenerów i piłkarzy, w których ci przekonują, że trzeba wyciągnąć wnioski. Jestem pewien, że setki. „Wyciągamy wnioski” notorycznie, regularnie, jakby były mistrzostwa świata w „wyciąganiu wniosków”, to zajęlibyśmy drugie miejsce, by potem „wyciągać wnioski”, dlaczego nie pierwsze. Potem jak sprawdzić, czy ktoś rzeczywiście „wyciągnął wnioski”, to raczej nikt. […]
03.07.2020