post Avatar

Opublikowane 03.08.2019 15:44 przez

Kacper Bartosiak

Nie czarujmy się – z polskim boksem nie jest za dobrze. W ostatnich tygodniach trzy duże pojedynki z udziałem Polaków na arenie międzynarodowej zakończyły się bolesnymi porażkami. Na tym tle sobotnia walka Adama Kownackiego (19-0, 15 KO) dodatkowo zyskuje na znaczeniu. „Babyface” jest o krok od pojedynku o mistrzostwo świata i naprawdę nie może sobie pozwolić na wpadkę. Tym razem po raz pierwszy sprawdzi się jako bohater walki wieczoru, która bez względu na przebieg powinna doczekać się efektownego zakończenia.

Sytuacja w wadze ciężkiej rozwija się dynamicznie. Polak jest w tej układance ogniwem ważnym, ale nie kluczowym. Według „The Ring” i ESPN jest w TOP 10 najlepszych pięściarzy kategorii ciężkiej. Federacja IBF klasyfikuje go na czwartej pozycji, a organizacja WBC na szóstej. To wszystko pokazuje, że z Kownackim trzeba się liczyć, jednak w czołówce panuje straszny ścisk. Obaj mistrzowie mają pełne ręce roboty i plany rozpisane na kilka miesięcy do przodu.

Z jednej strony jest Andy Ruiz (33-1, 23 KO), który w czerwcu nieoczekiwanie zdetronizował Anthony’ego Joshuę (22-1, 21 KO) i przejął pasy federacji IBF, WBO i WBA. Brytyjczyk w kontrakcie zadbał jednak o opcję rewanżu, do którego dojdzie na przełomie listopada i grudnia. Jeśli Ruiz wygra po raz drugi, to uwolni się z tej umowy i w poszukiwaniu kolejnych wyzwań będzie mógł udać się w dowolnym kierunku. W przypadku wygranej Joshuy będzie podobnie, ale to wszystko zajmie jednak trochę czasu. Poza tym na zwycięzcę grzecznie czekają w kolejce gotowi na wywołanie obowiązkowi pretendenci – Ołeksandr Usyk (16-0, 12 KO) i Kubrat Pulew (27-1, 14 KO).

Po drugiej stronie ulicy jest Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO). Wieloletni posiadacz pasa federacji WBC w listopadzie ma zmierzyć się ponownie z Luisem Ortizem (31-1, 26 KO). Ich pierwsze starcie dostarczyło wielu emocji – mistrz był nawet bliski przegranej przed czasem, ale uratował go gong i dłuższa przerwa między rundami. W końcówce wyrównanej walki w końcu wziął sprawy w swoje ręce i znokautował groźnego i unikanego przez resztę czołówki Kubańczyka.

Jeśli Wilder wyjdzie z tej próby zwycięsko, to w lutym lub marcu 2020 roku ma spotkać się w innym głośnym rewanżu z Tysonem Furym (28-0-1, 20 KO). Pierwsze spotkanie obu gigantów dostarczyło wielu emocji i zwrotów akcji. Brytyjczyk wygrał większość rund, ale był dwukrotnie liczony. W końcówce pojedynku pozbierał się w sobie znany tylko sposób, a po wszystkim sędziowie nie byli jednogłośni i skończyło się kontrowersyjnym remisem.

Federacja WBC zarządziła natychmiastowy rewanż, do którego jednak nigdy nie doszło. Kiedy wydawało się, że obie strony są blisko porozumienia, Fury nieoczekiwanie wycofał się z negocjacji. W blasku kamer ogłosił podpisanie umowy z grupą Top Rank, która teraz próbuje budować jego pozycję na rynku amerykańskim w powszechnie dostępnej stacji ESPN. Wilder jest związany z konkurencyjnym projektem Premier Boxing Champions i walczy na antenie Showtime i Fox. Obaj jednak potrzebują rewanżu i jednoznacznego rozstrzygnięcia tej rywalizacji i według dobrze poinformowanych źródeł osiągnęli już w tej sprawie wstępne porozumienie.

Ta układanka pokazuje brzydsze oblicze boksu – niestety, biznes bywa w tym wszystkim najważniejszy. Jeśli nie jesteś związany z odpowiednim promotorem i stacją telewizyjną, to musisz cierpliwie czekać na swoją szansę. Kownacki teoretycznie jest w bardzo dobrym miejscu, bo również jest częścią projektu Premier Boxing Champions. To właśnie tam walczy nie tylko Wilder, ale także Andy Ruiz, który najpierw musi wygrać rewanż z Joshuą, by móc myśleć o kolejnych wyzwaniach.

„Koszmar” starzeje się brzydko

W sobotę na drodze „Babyface’a” stanie Chris Arreola (38-5-1, 33 KO) – weteran amerykańskich ringów, który powoli schodzi ze sceny. Rywal ma już na koncie jeden pojedynek z Polakiem – w 2010 roku przegrał na punkty po twardej bitwie z Tomaszem Adamkiem (40-1). To nie była jego pierwsza porażka w karierze – kilka miesięcy wcześniej w walce o mistrzowski tytuł strasznie porozbijał go Witalij Kliczko (37-2).

Dla Kownackiego będzie to w pewnym sensie walka z cieniem – chyba do żadnego innego pięściarza nie porównywano go tak często, jak do Arreoli. Obaj mają identyczne warunki fizyczne – 191 cm wzrostu i 193 cm zasięgu ramion. Łączy ich także styl boksowania, który opiera się na wywieraniu presji i zasypywaniu rywali gradem ciosów w półdystansie. Polak jest jednak dopiero na początku drogi, a rywal wręcz przeciwnie. Walczy głównie o ostatnią solidną wypłatę, bo trudno sobie wyobrazić dla niego większe perspektywy w poważnym boksie.

Można powiedzieć, że Amerykanin meksykańskiego pochodzenia przecierał drogę dla Kownackiego i Ruiza. Od zawsze udowadniał, że mimo kilku dodatkowych kilogramów naprawdę można być zawodnikiem z czołówki. Po porażce z Adamkiem „Koszmar” zanotował serię zwycięstw, która znów dała mu mistrzowską przepustkę. I to wcale nie jedną, co dość dobrze obrazowało ówczesną mizerię w kategorii ciężkiej. Żadna mistrzowska walka z jego udziałem nie potrwała jednak pełnego dystansu.

„Obaj chcieliśmy tej walki – to będzie ringowa wojna, która na pewno spodoba się kibicom. Arreola był w ringu z wielkimi mistrzami. Najlepsze lata ma już za sobą, ale wygrał ostatnie dwie walki i spodziewam się, że będzie dla mnie wymagającym testem. Idę swoją drogą – najważniejsze jest dla mnie to, żeby budować w Stanach Zjednoczonych markę Kownacki. Trzeba ciężko trenować i wygrywać kolejne walki” – mówił nam w czerwcu Adam w Weszlo.fm.

„Ringowa wojna” to zresztą termin, który najczęściej powraca w zapowiedziach sobotniej walki. Obaj pięściarze mają współczynnik nokautów przekraczający 70 procent oraz podobnie wybuchowe style. Nie sposób sobie wyobrazić, że w ringu któryś z nich nagle postanowi schować się za podwójną gardą i zacznie boksować na wstecznym. To nie ich styl – obaj będą od początku szli na czołowe zderzenie, co dla jednego z nich na pewno nie skończy się dobrze.

„Jeśli mrugniesz, to możesz coś przegapić. Adam zadaje mnóstwo ciosów, więc będę musiał być szybki w kontrach. Mam nadzieję, że on będzie gotowy przejść przez piekło, bo ja będę na pewno” – zapewnia Arreola. Bez ogródek przyznaje, że wyjdzie się bić o karierę. Jeśli przegra, to zamierza odejść na emeryturę, ale w boksie takie deklaracje często nie mają pokrycia.

Co z tą wagą?

Ile zostało w nim z dawnego wojownika? Raczej nie za dużo. Ostatnią naprawdę dobrą walkę „Koszmar” stoczył w 2013 roku, kiedy to już w pierwszej rundzie znokautował Setha Mitchella (26-1-1). Od tamtej pory wygrał jeszcze tylko zaledwie trzy walki, ale rywalizował z co najwyżej przeciętnymi zawodnikami. W ostatnim występie już w trzeciej rundzie pokonał Jean-Pierre’a Augustina (17-0-1), którego rzucił na deski pojedynczym lewym prostym.

Po drodze Arreola miał problemy z kontuzjami oraz… marihuaną. W grudniu 2015 roku w kontrowersyjnych okolicznościach pokonał na punkty Travisa Kauffmana (30-1). Po dwunastu rundach sędziowie nie byli jednomyślni, a sam Chris na początku wylądował nawet na deskach. Po kilku tygodniach wynik pojedynku unieważniono, bo w teście dopingowym przeprowadzonym już po walce w organizmie Amerykanina wykryto marihuanę. Taką samą przygodę z tą używką miał w 2011 roku – wtedy również skończyło się wykreśleniem wygranej z jego CV.

Jeśli coś może wzbudzać delikatne zaniepokojenie w polskich kibicach, to jest to niemal tradycyjnie waga Kownackiego. W piątek wniósł na wagę aż 120 kilogramów – najwięcej w całej zawodowej karierze. Kiedy w 2017 roku nokautował Artura Szpilkę, ważył o ponad 10 kilogramów mniej i pod względem fizycznym wyglądał jak zupełnie inny pięściarz. Kończąc w lutym ekspresowo przed czasem Washingtona też był wyraźnie lżejszy, ale podobno obóz przygotowawczy przebiegał bez przeszkód.

Andy Ruiz był jednak jeszcze cięższy, kiedy w czerwcu cztery razy rzucał na deski Joshuę. Możemy więc chyba uznać, że w przypadku zawodników o takiej charakterystyce kilka kilogramów w jedną lub w drugą stronę nie robi aż takiej różnicy. Problem może pojawić się jednak wtedy, gdy na drodze Polaka stanie przeciwnik o innej charakterystyce – ktoś, kogo ciężko będzie w ringu dopaść.

Dla Kownackiego walka z Arreolą będzie szczególna z jeszcze jednego względu. Po raz dziewiąty wystąpi w słynnej hali Barclays Center, ale zadebiutuje jako bohater walki wieczoru. „Babyface” zdradził, że osobiście sprzedał ponad 2 tysiące biletów za łączną kwotę ponad 200 tysięcy dolarów – w realiach wielkiego boksu to naprawdę imponujące liczby. Justyna Kownacka – żona Adama i jego najważniejszy kibic – lada chwila będzie rodzić, więc nie wiadomo, czy w sobotę obejrzy wydarzenia spod ringu.

Pojedynek z udziałem Polaka będą w amerykańskiej telewizji komentować Deontay Wilder i słynny Lennox Lewis. Porównania z aktualnym mistrzem świata WBC nasuwają się zresztą same – to trzeci przypadek, gdy Kownacki wyjdzie do ringu z byłym rywalem Wildera. Artura Szpilkę i Geralda Washington nokautował dużo szybciej niż on. To samo będzie chciał zrobić z Arreolą, który nieoczekiwanie wytrwał z czempionem organizacji WBC aż osiem rund.

„To będzie egzekucja i jednostronna bitka. Arreola może mieć w tym pojedynku delikatne momenty. Zrobi dokładnie tyle, żeby zasłużyć na wypłatę. Jeśli szybko nie padnie na deski, to zostanie poddany między rundami albo na stojąco. Nie sądzę, że ta walka może potrwać dłużej niż sześć rund, a zupełnie nie zdziwiłbym się, gdyby Kownacki bardzo szybko przełamał Arreolę i odebrał mu jakąkolwiek chęć do walki” – przewidywał w ostatniej audycji „Ciosek na wątrobę” Leszek Dudek.

Bukmacherzy podzielają ten pogląd – Polak jest zdecydowanym faworytem i ciężko będzie na jego zwycięstwie zarobić. Transmisję jego walki będzie można obejrzeć w Polsacie i Polsacie Sport. Początek gali o 2:00, a walka wieczoru na pewno nie rozpocznie się przed 3:30 – obaj powinni pojawić się w ringu bliżej 4:00 naszego czasu.

Adam Kownacki będzie dziś walczył nie tylko o swoje marzenia, ale też o perspektywy całego polskiego boksu. Czerwiec i lipiec to okres bolesnych weryfikacji. Wielkie pojedynki na arenie międzynarodowej przegrywali w odstępie kilku tygodni Maciej Sulęcki, Krzysztof Głowacki i Artur Szpilka. Każdy w innych okolicznościach – czasami skandalicznych, jak w przypadku łokcia na Łotwie. Ogólny obraz nie jest jednak zbyt optymistyczny, ale najwyższa pora choć trochę to zmienić.

KACPER BARTOSIAK

Fot. Newspix.pl

Opublikowane 03.08.2019 15:44 przez

Kacper Bartosiak

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Inne sporty
24.05.2020

The Last Dance rozpęta lawinę sportowych dokumentów?

Serial o losach mistrzowskich Chicago Bulls oraz ich niezapomnianego lidera zrobił furorę na całym świecie. Obudził też tematy do dyskusji: czy Michael Jordan był tyranem i złym kolegą z drużyny? A może po prostu wyjątkowo mocno zależało mu na wygrywaniu? ESPN, odpowiedzialne za stworzenie koszykarskiego dokumentu, wyczuło pismo nosem i już planuje kolejną (i na […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Warto było czekać do końca!

Nieprawdopodobnie wolno rozkręcał się ten mecz, tak naprawdę gdyby ktoś włączył telewizor mniej więcej po godzinie gry, poza bramką Fortuny wiele by nie stracił. Ale gdy już się rozhuśtali… Obroniony rzut karny. Chwilę później gol na 2:0. Rosnąca desperacja gospodarzy, którzy próbowali nawet uderzeń nożycami i przewrotkami. Aż w końcu piorunująca końcówka, w której w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Liga Minus – Misterium Chotomowskie

To już ostatni taki odcinek Ligi Minus. Wraca Ekstraklasa, więc choć quizowe odcinki całkowicie nie znikają, to nie będą już tak regularne. Ale nic, cieszmy się, póki możemy to przeżywać. Co zobaczyliśmy tym razem? Żenującą anegdotę Wojtka Pieli o Jacku Krzynówku. Kapitalną anegdotę Wojtka Pieli o telefonie do Jerzego Engela. Pawła Brożka, który za długo […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Szkoła pięknej gry według Lipska

To był spektakl godny teatru broadwayowskiego. Oczywiście, przy pełnych trybunach oglądałoby się to pewnie jeszcze przyjemniej, ale nie będziemy narzekać, bo piłkarze RB Lipsk zagrali tak widowiskowo, tak nowocześnie, tak ofensywnie, że jedyną właściwą reakcją było wygodne rozsądzenie się w fotelu i delektowanie się ich kunsztem. I choć jednostronne mecze, a ten był wyjątkowo jednostronny, […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Schalke null Gelsenkirchen

Fatalnie, po prostu fatalnie prezentuje się od pewnego czasu Schalke Gelsenkirchen. Już pal licho, że od dziewięciu meczów nie wygrali. Już pal licho, że po pandemicznej pauzie najpierw Borussia ogoliła ich 4:0, a dziś ośmieszył Augsburg, wywożąc ze stadionu rywala trzy punkty i trzy zdobyte bramki. To Schalke jest po prostu przeraźliwie słabe piłkarsko, posiada […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Od Nowaka do Lewandowskiego. Najlepsi Polacy w Bundeslidze

Władze klubów Serie A praktycznie co okienko wpadają do Ekstraklasy i zachowują się tak, jak emerytki na promocji karpia w markecie, ale jeszcze sporo milionów euro musi przepłynąć z Italii do naszego kraju, byśmy uznali tamtejszą ligę za najbardziej „polską” spośród tych najsilniejszych. Ten tytuł należy do Bundesligi. Z jednej strony nie jest to ostatnio […]
24.05.2020
Inne sporty
24.05.2020

Kubica w dobrej formie, ale to simracerzy triumfowali w Orlen Stay&Play

Było szybko, wściekle i emocjonująco. Za nami finał turnieju w Assetto Corsa, w ramach projektu Orlen Stay&Play. Profesjonalni sportowcy stanęli w szranki z zawodnikami, którzy wcześniej przeszli przez otwarte kwalifikacje. Nie było jednak mowy o żadnych nowicjuszach. Na linii startu na Roberta Kubicę czy Jakuba Przygońskiego czekali bowiem esportowcy, specjalizujący się w symulatorach wyścigowych. Szans […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Robert Gumny: Prawie rok grałem z bólem. Pokazywałem 50 procent możliwości

Obrońca Lecha Poznań, Robert Gumny był gościem Łukasza Trałki, Michała Żewłakowa i Jakuba Wawrzyniaka w programie „Liga PL” emitowanym w Kanale Sportowym. Zawodnik „Kolejorza” opowiedział o spodziewanym powrocie do gry po kontuzji, silnej psychice, potrzebie rywalizacji i najsilniejszym punkcie poznaniaków przed meczem z Legią. Poniżej zapis tekstowy rozmowy.  Jak się czujesz? Dziękuję, bardzo dobrze. Od […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Polski Real i potęgi na kolanach. Finał rankingu polskich drużyn wszech czasów!

Milion dolarów oferowane przez Real za Włodzimierza Lubańskiego. Widzew Łódź w kilkanaście lat przechodzący od czwartej ligi do pokonania Liverpoolu, jednej z najlepszych drużyn w historii futbolu. Deyna z Gadochą siejący postrach na murawach Europy. Ernest Wilimowski jako kandydat do najlepszego piłkarza świata swoich czasów. Wyrabiający 577% normy przodownik pracy Wiktor Markiefka decydujący o losach […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Astiz: „Prawdopodobnie po sezonie zostanę w Legii. Albo jako piłkarz, albo w innej roli”

Iñaki Astiz był – obok Roberta Gumnego – telefonicznym gościem najnowszej „Ligi PL”. W ostatnim odcinku przed wznowieniem rozgrywek stoper warszawskiej Legii zdał raport ze stanu przygotowań wicemistrzów Polski i liderów PKO Bank Polski Ekstraklasy do ponownego startu ligi. Zdradził też co nieco na temat swojej przyszłości. Poniżej zapis rozmowy. Łukasz Trałka: – Jak przygotowania […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Przez lojalność nie mogłam iść do Lyonu. To jak transfer z Lecha do Legii

– Przez siedem lat w Paryżu zyskałam taki szacunek ludzi, że nie mogłam przejść do Lyonu. Dla mnie relacje z kibicami są cenniejsze od złota. Nie mogłabym później spojrzeć w twarz ludziom, którzy dopingowali mnie przez te lata w Paryżu. To po pierwsze. A po drugie – przez te lata nakręcałam się tą rywalizacją, miałam […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Grosicki: – Chcę, żeby za kilkanaście lat moje nazwisko było wspominane

– Mam jeszcze dwie imprezy przed sobą. W 2021 i 2022 roku. Jest jeszcze szansa i czas. Jak są marzenia do zrealizowania, to trzeba je zrealizować. Marzymy, żeby zaistnieć na takich imprezach i mam nadzieję, że to się uda. Trzeba wierzyć. Zmienić słowa w czyny. Pokazać to na boisku. Tamten mundial był bardzo słaby, ale […]
24.05.2020
Niemcy
24.05.2020

Niedziela z Bundesligą. Czy RB Lipsk powróci na zwycięską ścieżkę?

Dwa remisy przed pandemią, jeden po wznowieniu rozgrywek. Nie da się ukryć, że kiepska passa RB Lipsk na przestrzeni trzech ostatnich kolejek Bundesligi mocno nadszarpnęła szanse tej ekipy na sięgnięcie po mistrzowską paterę. Obecnie podopieczni Juliana Nagelsmanna mają aż dziesięć punktów straty do liderującego Bayernu. Jeżeli nie zwyciężą dzisiejszego spotkania w Moguncji, pozostanie im już […]
24.05.2020

Robert Gumny i Inaki Astiz gośćmi Ligi PL!

Jest niedziela, jest Liga PL. Dzisiaj w studiu Michał Żewłakow, Łukasz Trałka i Jakub Wawrzyniak, a gośćmi tego tercetu solidnych ligowców będą Robert Gumny z Lecha Poznań oraz Inaki Astiz z Legii Warszawa. Tematy? Łatwe do przewidzenia – rusza liga, rusza Puchar Polski, rusza to wszystko, za czym tak bardzo tęskniliśmy. Zapraszamy na Kanał Sportowy! […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

Zauważalnie inni. Z wizytą w akademii FC Köln

Mistrz świata Ron-Robert Zieler, zdobywca Pucharu Konfederacji Jonas Hector, wicemistrz olimpijski Timo Horn, mistrzowie Europy U-21 Yannick Gerhardt i Mitchell Weiser. Co oni wszyscy mają ze sobą wspólnego? Każdy z nich przeszedł przez kilka – albo i wszystkie – szczeble juniorskiej i młodzieżowej kariery w Kolonii. W akademii FC Köln, jednej z najbardziej niedocenianych w […]
24.05.2020
Weszło
24.05.2020

QUIZ: Czy wiesz kto grał w Bundeslidze?

Generalnie, choć liga niemiecka może cieszyć się w Polsce mniejszym zainteresowaniem niż angielska, hiszpańska, a może nawet włoska, tak nazwy tutejszych klubów są dość znane. Nie tylko te czołowe, ale również średniaki i garść słabeuszy, a wszystko dlatego, że Bundesliga chętnie stawiała na Polaków. Zadanie stojące przed wami jest więc umiarkowanie trudne, ale są i […]
24.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Czy Schalke w końcu się przełamie? Postaw na to w BETFAN!

To nie są łatwe miesiące dla kibiców Schalke 04 Gelsenkirchen. Żeby nie wyrazić się zbyt dosadnie – lanie goni lanie. 0:4 w derbach, 0:5 z Lipskiem, 0:5 z Bayernem… Fani ekipy z Zagłębia Ruhry mogli już zapomnieć, jak smakuje ligowe zwycięstwo. Na ich szczęście podobne rozterki mają kibice Augsburga, więc w najbliższej kolejce można pokusić […]
23.05.2020
Bukmacherka
23.05.2020

Gol Wernera, demolka Mainz? Postaw na RB Lipsk w Totolotku!

RB Lipsk – podobno na dźwięk tych słów na rynku w Mainz płoszą się nie tylko gołębie. Nic dziwnego, bo koncernowy klub jest autorem jednego z największych upokorzeń w historii Mainz. Porażka 0:8 zawsze boli, a rany są przecież świeże. Ósemka zapakowana do siatki rywala miała miejsce 2 listopada. Symbolicznie można więc było zapalić znicz […]
23.05.2020