post Avatar

Opublikowane 30.07.2019 11:13 przez

redakcja

U siebie nie wygrali od 18 sierpnia 2018 roku. Do II ligi zostali spuszczeni przez gol bramkarza w doliczonym czasie gry ostatniej ligowej kolejki. W II lidze na dzień dobry wyłapali 1:3 przy Bukowej od Znicza Pruszków, przegrywając 0:3 do przerwy.

Nie jest łatwo być kibicem GKS-u Katowice. O tym co słychać w katowickim klubie porozmawialiśmy z Piotrem Koszeckim, członkiem SK1964, Stowarzyszenia Kibiców GKS-u Katowice, autorem tekstów na portalu GieKSa.pl.

***

Jak nastroje na trybunach po wczorajszym 1:3 od Znicza przy Bukowej, gdzie do przerwy było 0:3?

Wśród kibiców nie ma nastrojów żałobnych. Raczej każdy zdawał sobie sprawę, że tak to może wyglądać na samym początku. Na pewno zarazem każdy się łudził, że może jednak od pierwszego meczu zaskoczymy, ale nie powiedziałbym, żeby panował wielki smutek. Każdy czeka na kolejne spotkania, żeby zobaczyć, czy to będzie się kierować ku lepszemu.

Ale GKS, z tego co widziałem, znowu pomógł wam szlifować czarny humor. Niosło się po sieci, że macie mniej punktów nawet nawet od Kubicy.

To żarciki między sobą, natomiast pamiętajmy, że nikt nie miał większych pretensji do piłkarzy, trenera, dyrektora sportowego, nie było żadnego negatywnego okrzyku z żadnej z trybun, piłkarze po meczu także dostali wsparcie od Blaszoka. Nikt nie zaakcentował, że coś mu się nie podoba.

344 dniach bez zwycięstwa u siebie to niesłychana passa, szczególnie na klub tej marki.

Ale pamiętajmy, że za to odpowiadali w osiemdziesięciu procentach inni ludzie, myślę tu o piłkarzach, trenerach czy nawet działaczach. Ciężko więc, żeby kibic miał pretensje do takiego zawodnika jak Stefanowicz, który przyszedł z Elany. Obrywałoby mu się za to, co zrobił, dajmy na to, Poczobut? Bez sensu.

Jak się w ogóle idzie na stadion po 344 dniach bez zwycięstwa?

Seria jest na pewno wyjątkowa, choć jakbyśmy pogrzebali, to pewnie znajdziemy w Polsce uznane firmy, które mogły mieć podobną serię. Mnie to też boli, kibiców, którzy przychodzą tylko na Bukową,  pewnie jeszcze bardziej, ale jak na wielu trybunach przychodzi się tu bardziej dla szeroko pojętej atmosfery, dla kolegów, dla rozmowy, a przy okazji obejrzy się mecz. Tutaj się nic nie zmienia. W niedzielę na meczu było 2320 osób, czyli mniej więcej tyle, ile chodziło na pierwszą ligę, choć mieliśmy tam kilka spotkań poniżej dwóch tysięcy. Nie jest to jakaś oszałamiająca liczba, ale biorąc pod uwagę okoliczności… Na pewno każdy był ciekawy, przerwa była długa, ponad dziewięćdziesiąt dni, także niejeden stęsknił się za graniem. Jestem bardzo ciekawy jak to będzie na kolejnym domowym spotkaniu, który ludzie prześmiewczo nazywają „rewanżem rewanżów”, bo przyjeżdża Bytovia.

Wcześniej jedziemy do Wejherowa, to też będzie weryfikacja tego gdzie aktualnie się znajdujemy. Można porównać jak stwarzał będzie sytuacje GKS na zasadzie zestawienia z głównym kandydatem do awansu, Widzewem, który miał trudny mecz w Wejherowie. Znicz to też nie jest jakiś słaby zespół, w zeszłym sezonie zajął ósme miejsce, dokonał kilka ciekawych transferów, nie wiadomo tak naprawdę gdzie będzie się kręcił. My też w Katowicach dopiero uczymy się tej ligi. Ciężko powiedzieć na co kogo stać.

A na co stać GKS, walczy o awans?

Dwa zespoły awansują, cztery grają w barażach – to jedna trzecia ligi zamieszana w walka o awans. Ja cały czas twierdzę, że GKS na dziewięćdziesiąt procent zostanie w drugiej lidze, po barażach, ale zostanie. Spotkałem się z opiniami, że może czeka nas spadek, ale też jakoś nie przesadzałbym, nie widział wszystkiego w czarnych barwach.

W kim pokładasz najwięcej nadziei?

Sporo ludzi pokłada sporo nadziei w dyrektorze Góralczyku, część w trenerze Góraku, mnie osobiście ciężko określić. Ciężko na pewno pokładać nadzieje w zawodnikach, którzy byli w GKS-ie w zeszłym sezonie i spadli, czyli w Błądzie, Woźniaku, Jędrychu czy Dejmku. Z drugiej strony kibice trochę wskazują na to, że ci gracze mają okazję zmazać plamę. Najłatwiej jest pokładać nadzieje w młodych gniewnych, którzy poprzychodzili, ale oni są niemal zupełnie niesprawdzeni. Trudno znaleźć osobę, która spodziewa się po tym sezonie cudów, nie mamy kogoś takiego jak Robak w Widzewie, który musi sięgnąć po króla strzelców, musi robić grę, a który samą swoją obecnością wskazuje wszystkim ambicje RTS.

Wy macie bardzo młody zespół.

Ale w pierwszym składzie zarazem tylko dwóch spełniało wymóg młodzieżowca, czyli Michalski na prawej obronie i wypożyczony z Lecha bramkarz Mrozek, który wcześniej współpracował z trenerem Górakiem w Elanie. Mnie trochę wkurza fetyszyzacja wiekiem, ale to jest widoczne w całej Polsce. Wydaje mi się, że zapominamy, że najważniejsze jest wygrywanie w piłkę nożną, a nie metryka. To ciągle podkreślanie, że młoda drużyna… przecież to nie tak, że w GKS-ie grają piętnastolatkowie, a w innych drużynach trzydziestolatkowie. W Zniczu wyszedł na bramce młodzieżowiec, zagrał bardzo dobre spotkanie, usadził na ławkę cenionego na tym poziomie Misztala.

Nie wiem, jakoś nie potrafię aż takiego optymizmu czerpać akurat stąd, że jest wielu młodych zawodników. Nie chciałbym, żeby to wszystko przesłoniło. Dlatego cieszę się, że trener Górak na konferencji kompletnie o tym nie wspominał, nie używał tego jako argumentu czy wymówki. Trzeba trenerowi przyznać, że to była bardzo dobra konferencja, choć po trudnym meczu, to bez lania wody. Trener Górak nie jest kimś, kto do pracy trenera dodaje, by tak rzec, jakiś element magii, że aby coś powiedzieć o meczu czy jego decyzjach trzeba spędzić ileś lat na ławce. Traktuje to jak każdy inny zawód, twardo stąpa po ziemi, duża odmiana po, nie wiem, trenerze Dudku, a Paszulewicz też miał takie wstawki w stylu:

Panowie nie są trenerami, to dlatego nie rozumieją.

Śmieszne. Równie dobrze można wytłumaczyć coś bez takiego napuszenia.

Trener Górak chyba ma jednak duży kredyt zaufania, również od was.

Tak, ale też pamiętajmy, że był kiedyś w Katowicach i został zwolniony. Wydaje mi się, że przy trenerze Góraku wielu koloryzuje te wspomnienia, przypominając dziś tylko te dobre. Natomiast bezsprzecznie trener Górak jest jednym z nielicznych szkoleniowców, którzy trenowali GKS w ostatnich kilkunastu latach i pozostawili po sobie więcej dobrych wspomnień niż złych. Poza nim jeszcze tylko Moskal i Nawałka. Reszta albo neutralnie, albo negatywnie albo bardzo negatywnie. Na pewno Górak ma więcej czasu na zbudowanie zespołu.

Nową ważną postacią jest też dyrektor sportowy Robert Góralczyk.

On tej funkcji się uczy, nigdy nie był dyrektorem sportowym, więc część kibiców była zdziwiona – myślano w pierwszej chwili, że przychodzi tu jako trener. Natomiast najważniejsze, że Górak i Góralczyk już pracowali ze sobą, znają też GKS, więc taki duet ma sens. Wydaje mi się, że tu nie ma sztywnego podziału obowiązków, tylko współpraca i to dobrze rokuje.

Nie macie natomiast wciąż żadnego prezesa.

Mamy prokurenta, który ma możliwość podpisywania umów, ale tak naprawdę jest to dziwne. Mowa o wielosekcyjnym klubie, gdzie hokeiści i siatkarze grają w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce, a co dziwniejsze, chodzą głosy, że miasto przestało szukać prezesa. Jeśli przestało, to niech zrobią z obecnego prokurenta prezesa. Jest to może problem na Śląsku większy, bo i GKS Tychy ostatnio dopiero zatrudnił prezesa, co moim zdaniem jest związane z prozaiczną kwestią: pieniędzmi. W GKS-ie, żeby nie skłamać, ale z tego co wiem prezes może liczyć na około dziesięć tysięcy, co może wydawać się sporą kwotą, ale weźmy pod uwagę zakres obowiązków w wielosekcyjnym klubie i brak możliwości powołania wiceprezesów czy innych członków zarządu. W tym ujęciu to mało.

Jak miasto dziś podchodzi do GKS-u?

Miasto nie zmieniło podejścia do GKS-u, miasto w poprzednim sezonie też miało swoje za uszami, to są duże kontrowersje i plotki, choćby że miasto miało bardzo duży udział w tym, żeby zatrudnić Dariusza Dudka, co skończyło się jak się skończyło. Kuluary kuluarami, natomiast miasto obecnie zachowuje się trochę tak, jakby było jedynym zbawicielem GKS-u, tak jakby brało go od ludzi, którzy na niczym się nie znali, a pamiętajmy, że miasto ma dalej tyle samo udziałów co rok czy dwa lata temu i wówczas tak samo włączało się mocno w działalność klubu. Ustawianie się w tym kontekście w roli zbawcy na białym koniu… Mi to przypomina trochę sytuację za nieszczęsnego Ireneusza Króla i Centrozapu, gdzie miasto „ratowało nas od Króla”, a zapominało, że to ono go do klubu sprowadziło, a dokładnie Piotr Uszok, prezydent Katowic.

Ja mam nadzieję, że dyrektor Góralczyk będzie w stu procentach decyzyjny i w decyzjach niezależny. Oczywiście obraca się w jakimś budżecie, pewnej rzeczywistości, ale żeby nikt nie robił nacisków: sprowadź tego, tamtego zwolnij, tego zatrudnij. To byłaby patologia. Która miała miejsce w poprzednich sezonach.

A jakie dziś jest podejście do tych piłkarzy, którzy spadli z I ligi, a wciąż są w GKS-ie?

Zostali de facto Habusta, który grał mało, poza nim Jędrych, który coś tam wiosną pograł, Dejmek, który miał kontuzję i ciężko go o spadek obwiniać. Został Błąd, a czego by o nim nie mówić, i tak był wyróżniającą się postacią i walczył do końca o tę żenującą koronę króla strzelców, strzelił dziesięć bramek.

Myślę, że jeśli jest jakiś piłkarz, który ma wiele do udowodnienia, to Arkadiusz Woźniak. Ma wiele meczów w Ekstraklasie, a w Katowicach w pierwszej lidze nie sprawdził się zupełnie. Niemniej to też nie jest taka pretensja, że wszyscy na trybunach czekają aż wejdzie Woźniak, a jak nie strzeli, to ludzie mu coś złego powiedzą. Pamiętajmy o skali zmiany: odeszło piętnastu zawodników, zakontraktowano siedemnastu.

Jak GKS w końcu wygra przy Bukowej, jaka będzie twoja reakcja? Strzeli szampan, będzie ulga, czy brak większej reakcji?

Moja twarz być może ułoży się w grymas, który będzie można uznać za uśmiech, ale ja cały czas mówię: uśmiechnę się szeroko, jak awansujemy do Ekstraklasy. A że to prowadzi przez to, że najpierw trzeba wygrać przy Bukowej, wywalczyć awans na zaplecze, i tam wygrywać nie zmienia faktu, że nie mam zamiaru fetować stanów pośrednich. Kurczę, trzy, cztery lata temu nie wyobrażałem sobie, że możemy znaleźć się w drugiej lidze. Myślę, że byłoby czymś złym, gdybym przechodził nad tym do porządku dziennego, myślał: dobra, spadliśmy, to cieszmy się drugą ligą. Nie, tak być nie może.

Fot. Własne

Opublikowane 30.07.2019 11:13 przez

redakcja

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 0
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
Powiadom o
Weszło
13.08.2020

Niewiarygodne, ale prawdziwe. Choupo-Moting po prostu zamknął grę!

Już w przypadku Ajaksu Amsterdam, już przy pamiętnym zwycięstwie Ole Gunnara Solskjaera nad PSG, już przy słynnej remontadzie z udziałem Barcelony mieliśmy podejrzenia, że Liga Mistrzów to bardziej wrestling niż piłka nożna. Wiecie, gdzieś za kotarą siedzi sztab najlepszych światowych scenarzystów, którzy wymyślają wspólnie kolejne sezony tej baśniowej epopei. Dziś otrzymaliśmy namacalny dowód.  Wyczyn Erika […]
13.08.2020
Weszło
12.08.2020

Minuty od spełnienia marzeń. PSG odkuło się po latach frajerskich porażek

Czasami trochę wyolbrzymiamy mówiąc, że ktoś był o krok od sukcesu. Że niewiele brakowało, żeby spełnił marzenia. Ale w przypadku meczu Atalanty Bergamo z PSG nie ma mowy o przesadzie. Włosi byli o kilka chwil od historycznego wyczynu, półfinału Ligi Mistrzów. Od zostania jednym z czterech najlepszych zespołów w Europie, drużynę Gian Piero Gasperiniego dzieliło […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Rivaldinho w Cracovii. Za nazwisko roboty nie dostał, grać umie

Syn Maradony robił karierę w znanej i lubianej Puteolanie. Stephan Beckenbauer zaliczył w Bundeslidze tylko epizod. Jasne, jest Paolo Maldini, który osiągnął więcej od ojca. Ale jest i Christian Maldini, który odbił się od starego dobrego Hamrun Spartans. Jak to jest z tymi synami sławnych piłkarzy, przekonamy się też w najbliższym sezonie Ekstraklasy – do […]
12.08.2020
Blogi i felietony
12.08.2020

Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ

Nie doniesienia z początku okresu przygotowawczego, nie przypadek wykrycia zakażonego w Wiśle Płock czy Lechii Gdańsk, ale dopiero odwołany mecz superpucharowy sprawił, że polskie środowisko piłkarskie wreszcie obudziło się z letniego snu. Wydawało się, że koronawirus nas nie dotyczy, bo przecież zagraliśmy końcówkę ubiegłego sezonu, ba, nawet finał Pucharu Polski, wiele meczów z udziałem kilkutysięcznych […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Jeszcze mocniejsi niż w Lublinie, ale czy to wystarczy?

Długi to był marsz, momentami bardzo trudny, zamieniający się wręcz w czołganie. Cracovia po swoje pierwsze trofeum od lat czterdziestych, Janusz Filipiak po swój pierwszy piłkarski triumf, Michał Probierz po pierwszy puchar po odejściu z Jagiellonii… W Lublinie, po końcowym gwizdku starcia z Lechią Gdańsk, zakończyło się jednocześnie kilka niechlubnych serii. Czy Cracovia uskrzydlona pierwszym […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Wisła podtrzymuje tradycję i bierze napastnika, który nie strzela goli

Cillian Sheridan, Grzegorz Kuświk, Karol Angielski, Oskar Zawada, Kamil Biliński, Mateusz Piątkowski, Mikołaj Lebedyński. To nie wyliczanka spod znaku „wymień niepasujący element”, bo tu wszystkie elementy pasują. Wspólny mianownik tych siedmiu piłkarzy? Grali w Wiśle Płock i strzelali niewiele goli. W ciągu trzech sezonów zdobyli łącznie 22 bramki. Tak, tak – siedmiu gości, trzy sezony, […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Ronaldinho, Weah, Jay-Jay Okocha. Kozacy PSG sprzed ery szejków

Napędzane kasą szejków Paris Saint-Germain nie jest najbardziej lubianą ekipą w Europie. Owszem, mają takich grajków, że potrafią zachwycić, ale choćby przy okazji dzisiejszego meczu z Atalantą wydaje nam się, że zdecydowanie więcej osób trzyma kciuki za niespodziankę, za awans dzielnej włoskiej bandy. PSG wypomina się kolejne wpadki i nazywa królami własnego podwórka. Ale przed […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Sezon prawie idealny. Na co jeszcze stać Atalantę?

– Jeśli wygramy Ligę Mistrzów, zrobię naszym kibicom pizzę. Nie jedną, a tysiąc! – zapowiedział Gian Piero Gasperini przed decydującym turniejem w Lizbonie. Ostatni włoski przedstawiciel na najważniejszej scenie na Starym Kontynencie nie cofnie się przed niczym. Atalanta Bergamo ma za sobą sezon prawie idealny – oczywiście jak na swoje możliwości. Miażdżyła kolejnych rywali. Zdobyła […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Koronawirus w Barcelonie. Mecz z Bayernem niezagrożony

Przedwczoraj dwa zarażenia w Atletico Madryt, wczoraj osoba mająca dostęp do centrum treningowego PSG, dziś piłkarz FC Barcelony. Tak, także i w „Dumie Katalonii” jeden z zawodników usłyszał, że ma pozytywny wynik testu na koronawirusa. Uspokajamy – prawdopodobnie nie będzie to miało jednak żadnego wpływu na piątkowe spotkanie z Bayernem. Mecz w tej chwili nie […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Niezgoda wygrywa turniej w izolacji

Pamiętacie pomysł Rakowa Częstochowa, który zaproponował dokończenie ligi w izolacji? Sceptycy twierdzili, że w Częstochowie upadli na głowę. Ci z nieco większą wyobraźnią myśleli: może i ciekawa idea, ale niemożliwa. Otóż możliwa. Zrealizowano ją w MLS. Z komplikacjami, ale zrealizowano. Dzięki temu Jarosław Niezgoda sięgnął po swoje pierwsze trofeum za oceanem.  Dziś w nocy Polak […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Przerwane sny o dominacji Premier League. Biją ich nie tylko Hiszpanie, ale i Niemcy

Gdy w zeszłym sezonie cztery kluby Premier League dotarły do ćwierćfinału Champions League, a w finale zagrały dwie angielskie ekipy, mówiło się, że nadchodzą wielkie czasy dla wyspiarskiego futbolu. Gigantyczny przemysł napędzany pieniędzmi z praw telewizyjnych miał zabetonować najważniejsze fazy Ligi Mistrzów. Nie minął jednak rok i wróciliśmy do statusu quo z poprzednich lat – […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Andrea Pirlo, czyli zagadka dla analityków. Co wiemy o nowym trenerze Juventusu?

– Andrea Pirlo jako trener? Jedną rzecz wiemy na pewno. W garniturze i pod krawatem będzie wyglądał świetnie – tak „Il Foglio”, w nieco szyderczy sposób, recenzuje powierzenie mistrzowi świata z 2006 roku sterów Juventusu. Szyderczo, ale zarazem szczerze. Bo co można powiedzieć o trenerze, którzy jeszcze nigdy nikogo nie trenował? Który nie zastosował ani […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

Quiz piłkarski. Kto podnosił z boiska wygraną w Champions League?

No i nadszedł dzień, w którym widać już metę kolejnej edycji Ligi Mistrzów. Siedem meczów w Lizbonie i będzie po sprawie – w wyjątkowych okolicznościach ktoś dopisze sobie do CV spore osiągnięcie. Z tej okazji przygotowaliśmy dla was quiz piłkarski. Zadanie polega na wymienieniu podstawowych jedenastek zwycięzców ostatnich dziesięciu finałów Champions League.  Łatwe? No to […]
12.08.2020
Weszło
12.08.2020

PRASA. Chaos z badaniami, ale wkrótce mają być wytyczne na wzór UEFA

Środowa prasa to ciąg dalszy zamieszania związanego z tym, jak kluby mają się badać przed nowym sezonem, zapowiedź meczu PSG z Atalantą, echa postawy Wisły Kraków ws. podziału pieniędzy z praw transmisyjnych, Waldemar Sobota mówiący o swoim powrocie i Dawid Janczyk kolejny raz próbujący wrócić na dłużej do grania.  PRZEGLĄD SPORTOWY Zespół Medyczny PZPN przyznaje, […]
12.08.2020
Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020