Reklama

Za Smółki Arka ściągała ludzi, których nie nazwałbym piłkarzami

redakcja

Autor:redakcja

24 lipca 2019, 17:40 • 6 min czytania 0 komentarzy

– Byli piłkarze, których polecałem w tym sezonie i w poprzednim. Byli to zawodnicy w wieku 19-22 lat. Oni może od razu by nie zbawili Arki, ale mogliby zostać wypożyczeni i po czasie stawać się silnymi postaciami zespołu. Takim kimś był Klimczak, którego polecałem i odkryłem. Niestety klub się go pozbył. Pan Smółka twierdził, że pierwszą ligę ma w małym palcu i sprowadzał takich zawodników, których nawet trudno nazywać piłkarzami. Ja im wystawiałem negatywne opinie, a on ich ściągał – mówi Janusz Kupcewicz, który jako legenda Arki, nie musi gryźć się w język. Zapraszamy.

Za Smółki Arka ściągała ludzi, których nie nazwałbym piłkarzami

Trzeba otwarcie powiedzieć, nie jest to żadną tajemnicą, że inauguracja sezonu 19/20 wypadła w wykonaniu Arki bardzo blado.

Nie ma co ukrywać. Nie chodzi nawet o wynik, bo ten mógł być dużo wyższy, ale o samą grę. Trudno ocenić poszczególnych zawodników pozytywnie w każdej formacji, włącznie ze Steinborsem w bramce. Jest to zatrważające, że ci nowi piłkarze też nie dodali koloru Arce. Cokolwiek powiedzieć: jesteśmy bardzo osłabieni po odejściu i Zarandii, zawodnika, który był najbardziej niebezpieczny u nas w ataku, i Vejinovicia, który przewyższał resztę o dwie klasy, a nie mówię tu tylko o Arce, ale o całej lidze. Ci, co przyszli nie zapełnili na razie tych ubytków. No, a nie wspomniałem jeszcze o Janocie, tak więc Arka jest bardzo osłabiona.

Oglądając ten mecz, nie do końca wiedziałem, co Arka chce grać. Miał pan to samo wrażenie?

Zgadza się. Wszyscy zagrali poniżej poziomu Ekstraklasy. Jeżeli zawodnicy występujący na najwyższym u nas poziomie nie potrafią utrzymać się przy piłce, wymienić czterech podań… Nie wiem, co się stało. Mam nadzieję, że w kolejnym spotkaniu będzie to wyglądało lepiej.

Reklama

Mówiąc już personaliami: skoro kapitanem Arki jest Marciniak, który tak naprawdę maczał palce przy wszystkich bramkach i był niesamowicie kręcony, to jest to wszystko dość straszne.

Uważam, że ma pan bardzo dużo racji. Ja w zeszłym roku powiedziałem, że w Arce bardzo słabo funkcjonują boki, czyli boczni obrońcy i skrzydłowi. Teraz do tego doszło szukanie kręgosłupa, czyli środka pola. A moim zdaniem powinniśmy szukać ludzi na skraj boiska. W klubie wybrano jednak inną drogę.

Nie ma pan wrażenia, że ten sezon może być jeszcze gorszy niż poprzedni?

W piłce jest wszystko możliwe, a w polskiej lidze już w ogóle. Chyba ci, którzy grają u bukmacherów, omijają ją, bo nic nie wiadomo. Czy Górnik Zabrze wygra u siebie, czy przegra powiedzmy z Rakowem 0:5? Nigdy nie wiemy. Natomiast po pierwszej kolejce widać po tabeli, gdzie jesteśmy. Inne zespoły nie grały lepiej, ale osiągały inne wyniki. Będzie ciężko. Ucieszymy się, jak wylądujemy w środku tabeli. Nic więcej Arka nie musi osiągać.

Też się zgadzam, że nie ma co wszystkiego przekreślać po pierwszej kolejce, ale Arka może wpaść w ciąg słabych wyników, bo zaraz ma Pogoń na wyjeździe.

A postawiłby pan, że Pogoń wygra na Legii? Ja raczej nie.

Reklama

Jak sprawdziłem skład Legii, to chociaż remis chodził mi po głowie.

Można więc mówić, że Legia się będzie bronić przed spadkiem, po raz pierwszy od wielu lat. Ona przecież w meczach pucharowych z tą całą Europą zagrała fatalnie, jeden i drugi mecz, mimo tego, że ten drugi wygrała 3:0. Poziom, jaki prezentuje Legia, jest niezadowalający, tak samo jest z Arką.

Pan, jako skaut, polecał do Arki Kamila Antonika, prawda?

To było trochę inaczej. Na tej mapie pozycji mamy trzech piłkarzy, którzy są reprezentantami Polski – Młyński, Łoś i Stępień. Ja Antonika oglądałem w dwóch meczach i zrobił nawet niezłe wrażenie, ale napisałem w swojej opinii, że powinien być do dalszej obserwacji, ponieważ mamy na tej pozycji trzech młodzieżowców. Szukałbym wzmocnień gdzie indziej. Młyński jest ograny, Łoś jest wchodzący. Podjęto jednak inną decyzję i to nie ode mnie zależało. Praktycznie żadna rzecz w klubie ode mnie nie zależy.

Jednak Antonik wyglądał poprawnie z Jagiellonią.

Powiem nawet, że w pierwszej połowie za mało grano jego stroną, opierano się na lewej. Dla mnie to było dziwne, a fakt jest taki, że jak na debiut to Antonik wypadł bardzo pozytywnie. W tym marazmie Arki się wyróżniał. Jednak nie przesadzajmy, mecz był przeciętny, a w wykonaniu Arki słaby.

Jeśli Antonik był do dalszej obserwacji, to byli tacy, których pan polecał na teraz?

Byli piłkarze, których polecałem w tym sezonie i w poprzednim. Byli to zawodnicy w wieku 19-22 lat. Oni może od razu by nie zbawili Arki, ale mogliby zostać wypożyczeni i po czasie stawać się silnymi postaciami zespołu. Takim kimś był Klimczak, którego polecałem i odkryłem. Niestety klub się go pozbył. Jednak dlaczego się go pozbył, to zostawię dla siebie.

O, to może trzeba zrobić śledztwo?

Nie mam na myśli spraw finansowych, po prostu komuś nie pasował… Ja uważam, że na lewej obronie mógłby się rozwijać, nie mamy tam wielu takich piłkarzy. No, ale pan Smółka twierdził, że pierwszą ligę ma w małym palcu i sprowadzał takich zawodników, których nawet trudno nazywać piłkarzami. Ja im wystawiałem negatywne opinie, a on ich ściągał. Więc nie ma co robić śledztwa co do Klimczaka, ale ja uważam, że tacy piłkarze powinni zostać i grać w Arce. Teraz Klimczak pokazuje jakość w ŁKS-ie.

Tamci „pseudopiłkarze” to w pana opinii Olczyk i Banaszewski?

Tak. Tych akurat oglądałem. Nie ukrywam, że dałem im bardzo negatywną opinię.

Potwierdziło się to w lidze.

Ale pan Smółka widział to inaczej.

I skończył tak, jak skończył. A wracając do Klimczaka – przyzwoicie zagrał z Lechią, a Arka nie ma tam komfortu w związku ze wspomnianym Marciniakiem.

Nie ma. Z tego, co rozmawiałem w klubie, to oni żałują, że podjęli taką decyzję, a nie inną. Ja Klimczaka obserwowałem w Chemiku Police, później w Gryfie Wejherowo. Miałem o nim dobrą opinię, że jest przyszłościowy i moim zdaniem ma szansę zagrać w przyszłości w reprezentacji. Niestety nie wszyscy w klubie liczą się z moim zdaniem.

Pana zdaniem Arka za mało stawia na młodzież?

Z drugiej strony, jak spojrzeć na polską ligę, to mało kto to robi. Trzeba przyznać, że sąsiad zza między już tak, ponieważ jest Stokowiec, kiedyś tak pracował Jasiu Urban, ale czy inni idą w ich ślady?

Choćby Lech Poznań, Zagłębie Lubin, Górnik Zabrze. Czyli można.

Można, ale wiele klubów opiera się na starszych zawodnikach. I dla mnie jest nieporozumieniem, że pozwolono teraz ściągać bez limitów piłkarzy spoza Unii Europejskiej. Niech pan mi mowie, dlaczego tak jest? Zaraz zaczniemy brać piłkarzy z trzeciej ligi argentyńskiej i gdzie będzie grała młodzież?

Jak będzie dobra, to będzie grała.

Jaki budżet ma Legia i co wnoszą ci obcokrajowcy?

Niewiele.

I to w przeciętnej polskiej lidze, i to za jakie pieniądze. A teraz jak pan będzie ściągał piłkarzy spoza Unii, to tym bardziej nasi pójdą na odstrzał. Będzie ściągany Brazylijczyk z czwartej ligi, ale nikogo to nie będzie interesowało, bo przychodzi Brazylijczyk! Hiszpanów mamy od cholery. Z której ligi? Z trzeciej.

Niektórzy podnoszą poziom, jak Carlitos.

35-letni Angulo też nam podnosi poziom. Tyle że mój syn jest w jego wieku. Chwała temu chłopakowi, że strzela tak wiele bramek, ale nie mówmy, że on będzie ratował polską ligę i będzie ją rozwijał.

Czyli jest pan zwolennikiem przepisu o młodzieżowcu?

Jak najbardziej. I jestem przeciwny piłkarzom spoza Unii.

Jest to jakieś zagrożenie dla młodych piłkarzy, ale dobry piłkarz chyba zawsze się obroni…

Zależy w jakich realiach. Nie zawsze ten lepszy się obroni i niech pan o tym pamięta.

PP

Fot. NewsPix.pl

Najnowsze

Komentarze

0 komentarzy

Loading...