Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Czy zielony stolik zdecyduje o awansie z III ligi?

redakcja

Autor:redakcja

21 czerwca 2019, 16:19 • 7 min czytania 0 komentarzy

Zawieszenie czerwonej kartki na pół roku – czy ktoś słyszał o takim wynalazku? W pierwszej grupie III ligi słyszeli i zaskoczyło ich, że takie cuda dzieją się akurat na finiszu rozgrywek i wobec kluczowego piłkarza lidera. Nie wszyscy zgadzają się na taką nowinkę i możliwe, że awans do II ligi rozstrzygnie się przy zielonym stoliku.

Czy zielony stolik zdecyduje o awansie z III ligi?

27 kwietnia, mecz Sokoła Aleksandrów z Pelikanem Łowicz. Sokół wygrywa 1:0, Pelikan kończy w dziesiątkę, czerwoną kartkę obejrzy Grzegorz Wawrzyński, wyrzucony z boiska za obelgę wobec arbitra.

Zapis z meczowego sprawozdania:

Screen Shot 06-21-19 at 12.37 PM

Wawrzyński po czerwonej kartce pauzuje. Czytamy na Wiadomościach Łowicza:

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

W porównaniu do poprzedniego meczu z Sokołem Aleksandrów Łódzki trener Mykoła Dremliuk dokonał czterech zmian w pierwszej jedenastce, z czego jedna była wymuszona. Z konieczności na środku obrony wystąpił Piotr Piekarski, który zastąpił Grzegorza Wawrzyńskiego. Etatowy stoper Pelikana będzie pauzował co najmniej w dwóch meczach za czerwoną kartkę, jaką ujrzał za dyskusje z sędzią podczas spotkania z liderem.

1 czerwca, Legionovia Legionowo gra z Olimpią Zambrów. Analogiczna sytuacja, czerwoną kartkę za obelgę wobec arbitra obejrzy tym razem Karol Podliński.

Screen Shot 06-21-19 at 12.42 PM

A jednak Podliński gra w kolejnym meczu i Legionovia wygrywa arcyważny mecz z Lechią Tomaszów aż 6:1. Podliński to czołowy piłkarz Legionovii, sprowadzony wiosną z drugoligowego Znicza, Lechii strzeli dwa gole.

Jak to możliwe, że mimo czerwonej kartki Podliński mógł grać? Taką decyzję podjął Mazowiecki Związek Piłki Nożnej, który zawiesił Podlińskiemu czerwoną kartkę na pół roku. Pytania piszą się same:

Czy świat futbolu kiedykolwiek słyszał o zawieszaniu czerwonej kartki?

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Dlaczego zawieszono czerwoną kartkę Podlińskiemu, a nie zawieszono Wawrzyńskiemu?

Wedle jakiego klucza “ty kurwo ślepa jebana” to obelga na tyle błaha, by należało się zawieszenie, a “znów przyjechały cwele jebane” to przekroczenie granicy? Czy MZPN prowadzi jakiś ranking obelg wybaczalnych i niewybaczalnych?

Portal LodzkiFutbol.pl wskazywał jeszcze inny absurd:

Co to w ogóle znaczy, że kartka została zawieszona na pół roku? Jak takie zawieszenie ma działać? Jeśli Podliński dostanie w tym czasie jakąś żółtą kartkę, to skończy się zawieszenie czerwonej? Czy dopiero po nowej czerwonej odpowie od razu za dwie?

Fragment relacji portalu TomaszowMazowiecki.NaszeMiasto.pl.

W zespole Legionovii pierwszoplanową postacią był strzelec 3 goli Piotr Krawczyk. Wtórował mu Karol Podliński. Występ tego drugiego w meczu z Lechią wzbudził jednak zrozumiałą konsternację w szeregach tomaszowian. Piłkarz ten w poprzednim bowiem meczu (1 czerwca) z Olimpią Zambrów ukarany został czerwoną kartką za używanie wulgarnych słów w stosunku do sędziego. I nie miał prawa zagrać w następnym spotkaniu. Jak to więc możliwe, że wybiegł na boisko w Tomaszowie Maz.?

Na ławce trenerskiej Legionovii nie powinien zasiadać też trener lidera III ligi Marcin Sasal. On też bowiem we wspomnianym meczu z Olimpią wyrzucony został z boiska na trybuny. Dlaczego prowadził więc zespół. Czyżby w III lidze przepisy stosowane były wybiórczo?

Lechia już złożyła odwołanie i domaga się walkowera.

A jak Mazowiecki Związek Piłki Nożnej doszedł do wniosku, że zawieszenie czerwonej kartki jest możliwe? Za podstawę służy regulamin rozgrywek III ligi. W nich paragraf siedemnasty:

Screen Shot 06-21-19 at 12.55 PM

Jacek Sowa, rzecznik Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej, tłumaczy nam:

– Zawodnik nie mógł brać udziału w rozgrywkach do czasu rozpatrzenia przez właściwy wydział dyscypliny. Sytuacja miała miejsce w sobotę na meczu, wydział zebrał się w następnym tygodniu, nie pamiętam, we wtorek albo czwartek. Jeśli się wczytamy, to mamy trzy podpunkty, które każą ukarać automatycznie, natomiast w innych przypadkach Wydział Dyscypliny jest kompetentny, żeby nałożyć taką karę, jaką uważa i może być to kara w zawieszeniu. Tak samo z trenerem Sasalem (wyrzuconym na trybuny podczas meczu z Zambrowem. Trener Sasal został ukarany grzywną finansową zamiast np. zakazu prowadzenia meczów z ławki na X meczów – przyp. red.) karę się wymierza, ale może być ona w zawieszeniu.

Screen Shot 06-21-19 at 01.38 PM

Nawet jeśli czyjeś wątpliwości może budzić fakt, że tak lekko MZPN obszedł się ze swoim członkiem, bo Sasal jest przewodniczącym Wydziału Szkolenia w MZPN, tak zgódźmy się powiedzieć, że sprawa wykluczenia trenera to nie ten sam kaliber, co udział potencjalnie nieuprawnionego zawodnika w meczu, bo dopiero to stanowi podstawę pod walkower.

Podsumowując ten przypadek, w MZPN argumentują, że czerwona kartka, jaka była udziałem Podlińskiego, nie łapie się w żaden z punktów paragrafu 3, więc Wydział Dyscypliny mógł podjąć taką decyzję. Adam Kaźmierczak, prezes Łódzkiego Związku Piłki Nożnej, komentuje:

Łódzki Związek Piłki Nożnej poza tym, że jest związkiem, którego drużyny uczestniczą w rozgrywkach tej grupy III ligi, nie jest stroną w sprawie, ponieważ to Wydział Dyscypliny Mazowieckiego Związku jest właściwy do wszelkich rozstrzygnięć (w III lidze, która skupia kluby z kilku związków, kuratela nad rozgrywkami jest obejmowana rotacyjnie, np. w jednym sezonie MZPN, w drugim ŁZPN – przyp. red). My od samego początku bardzo uważnie przyglądamy się wszystkiemu, co się wydarzyło, a ja na tym meczu Lechii byłem. Od samego początku wiele osób zwracało uwagę na ten fakt, bo ja nie znam przypadku, aby kiedykolwiek w nowożytnej historii polskiej piłki jakikolwiek związek podjął decyzję zawieszenia czerwonej kartki. Będę się uważnie przyglądał jakie będzie ostateczne rozstrzygnięcie. W przypadku utrzymania decyzji to może być niebezpieczny precedens, bo wtedy każdy zawodnik w Polsce przy czerwonej kartce z takich przyczyn będzie mógł domagać się zawieszenia, a nie natychmiastowego wymierzenia kary. Zakładam, że Wydział Gier Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej podejmie decyzję o utrzymaniu wyniku z boiska, ale wedle mojej wiedzy Lechia będzie się od tej decyzji odwoływać do Komisji Rozgrywek PZPN, tam zostanie podjęta ostateczna decyzja. My jako związek będziemy służyć pomocą w pisaniu odwołania, jeśli Lechia będzie takowej potrzebować.

Muszę powiedzieć, że nasza grupa, w pewnym momencie, była przedstawiana w Polsce jako wzorcowo zarządzana, nie było żadnych problemów, my kilka lat prowadziliśmy grupę ze związkami Mazowieckim, Warmińsko-Mazurskim i Podlaskim i nie było nigdy żadnych problemów, to pierwsza sytuacja, powiedziałbym, niesmaczna, która rzuca trochę cień na dotychczasową współpracę. Ja powiem szczerze, zastanawiam się co leży u podstaw tej decyzji, bo w mojej ocenie w żadnym stopniu nie jest poparta jakimkolwiek przepisem zawartym w regulaminie dyscyplinarnym PZPN, który jest nadrzędny, regulamin III ligi nie może być w żadnym stopniu sprzeczny z postanowieniami regulaminu dyscyplinarnego PZPN, gdzie w sposób jasny precyzyjny jest mowa o karach z automatu, które nie mogą być zawieszone.

Co natomiast czytamy w regulaminie dyscyplinarnym PZPN?

Screen Shot 06-21-19 at 11.42 AMW grę wchodzi paragraf drugi, po przeprowadzonym postępowaniu kara dyskwalifikacji, ani słowa o zawieszeniach.

Prezes Legionovii, Dariusz Ziąbski:

– Nie będę komentował sprawy Podlińskiego. Dostaliśmy informację od MZPN-u i do tego się ustosunkowaliśmy. Nawet nie pisaliśmy pisma o zawieszenie.

Oliwy do ognia dodała przedostatnia kolejka rozgrywana w środę. Sokół wygrał z Legią II, tymczasem Ursus prowadził 3:0 do 54. minuty, by już w 79. przegrywać 3:4. Trzybramkową przewagę u siebie roztrwonił drugą kolejkę z rzędu, bowiem prowadził również 3:0 z Lechią Tomaszów Mazowiecki, by ostatecznie przegrywać 3:4 i w końcówce strzelić na 4:4.

32 kolejka:

Screen Shot 06-21-19 at 01.44 PM

Źródło: 90minut

33 kolejka:

Screen Shot 06-21-19 at 01.44 PM 001

Źródło: 90minut

Aktualna tabela. W ostatniej kolejce Legionovia gra ze Zniczem Biała Piska, a Sokół z Lechią Tomaszów. W przypadku zwycięstw obu drużyn i walkowera dla Tomaszowa w efekcie Podlińskigate, awans ma Sokół, nie Legionovia. Screen Shot 06-21-19 at 01.45 PMŹródło: 90minut

Bramki z meczu Ursus – Legionovia 3:4.

Tu cały mecz. Kontrowersyjna decyzja o karnym od 1:43:00.

Prezes Sokoła Aleksandrów, Paweł Kośla: – Miałem swojego wysłannika na meczu Ursus – Legionovia. W 51. minucie napisał mi, że nie ma szans, by Ursus utrzymał przewagę, bo o ile w pierwszej połowie chciał grać w piłkę, o tyle w drugiej… Co tu powiedzieć. Nikt nikogo za rękę nie złapał. Wszyscy komentują, piszą, natomiast tak jak powiedziałem: nie ma podstaw żeby cokolwiek robić w tym temacie. Jedyne co możemy zrobić, to liczyć na rozwój wydarzeń w sprawie Podlińskiego. Z tego co wiem, PZPN poczynił pierwsze kroki. Ja uważam, że to wszystko do końca czysto sportowo nie jest. Myślę, że będę się zastanawiał poważnie nad wycofaniem z klubu. Człowiek stara się, wypruwa flaki, a na koniec pewne rzeczy są układane.

Prezes Legionovii, Dariusz Ziąbski: – Nie wypowiadam się na temat tego meczu, nie będę się zniżał do poziomu pana Kośli.

Jesteśmy ciekawi co zrobi w tej sprawie PZPN. Zamieszanie jest wielkie, a stawką awans na centralny poziom rozgrywek. Odpuszczając teoriom spiskowym wokół meczu Ursus – Legionovia, w Legionowie pewnie żałują, że trener Sasal w ogóle wystawił Podlińskiego w Tomaszowie: skoro wygrali 6:1, daliby radę wygrać i bez Podlińskiego. A tak kto wie czy o wszystkim nie zdecyduje zielony stolik, a nie rozgrywana jutro ligowa kolejka.

Najnowsze

Niższe ligi

Komentarze

0 komentarzy

Loading...