Tylko 48 godzin, a nawet bez małego haka, zostało do upragnionej fety, z szampanami, z kiełbaskami, z otwartym autokarem, a przede wszystkim – z wami. Aby wprowadzić was w nastrój tego święta, podsumowaliśmy cały rok z Kamilem Pawlakiem. Architektem tego wspaniałego sezonu.

Drugi awans z rzędu? Jesteśmy w stanie to zrobić

*

Zaskoczyło cię coś w tym sezonie w B-klasie?

Niewiele rzeczy. Znałem tę ligę, realia niższych szczebli rozgrywkowych w Polsce, ale również poszczególnych przeciwników. Wiedziałem, z kim zagramy, spodziewałem się, jak ten sezon będzie wyglądać. Nie wiem czy można uznać to za zaskoczenie, ale cieszę się z dość równej formy naszej ekipy. Na przestrzeni meczów wyglądało to naprawdę nieźle. Co prawda nie utrzymaliśmy tego do końca, kiedy po wywalczeniu awansu i mistrzostwa nadszedł element rozluźnienia. I to tyle. Resztę zakładałem znacznie wcześniej.

Dołożę do tego jeszcze liczbę straconych bramek. Myślałem, że będzie ich zdecydowanie mniej. Nie sądziłem, iż przytrafi nam się takie spotkanie jak przeciwko Coco Jambo. Prowadzimy wieloma golami, nagle rywal wali nam trzy i wynik wygląda mniej korzystnie. Takich starć było więcej. Głupie błędy w końcówkach, dreptanie. Tylu doświadczonych zawodników w naszych szeregach powinno pomóc w utrzymywaniu rezultatów.

To rozluźnienie jest naszym największych mankamentem. Tak jak w ostatnim meczu derbowych z Marymontem. Wygrywamy 1-0, wszystko idzie w miarę dobrze i nagle tracimy koncentrację.

Trochę inaczej podeszliśmy do tego spotkania, w końcu wszystko, co do wywalczenia, zdołaliśmy już wywalczyć. Sama bramka dla przeciwników całkowicie przypadkowa. Marymont przez 90 minut dwa-trzy razy jakkolwiek nam zagroził. Kontrolowaliśmy mecz, ale tylko do trzydziestego metra przed bramką rywali. Graliśmy zbyt wolno, mało biegaliśmy – pewnie przez wysoką temperaturę. W moim odczuciu zanotowaliśmy bardzo słabe spotkanie.

No dobra, a twoim zdaniem – nasza największa wada, którą zdecydowanie trzeba wyeliminować przed następnym sezonem w Serie A?

Zbyt wolna gra w środku pola, bez dwóch zdań. Nasi środkowi pomocnicy za długo trzymają piłkę przy nodze, muszą szybciej podejmować decyzje. Przy niektórych meczach towarzyszył nam brak pomysłu na grę. Umówmy się – nasz pierwszy gol w ostatnią niedzielę nie był wytworem gry zespołowej, a przypadku. Nieudany przerzut, walka o piłkę w środku pola, jedno podanie i strzał z ponad trzydziestu metrów. Nie powinniśmy się z tej bramki cieszyć tak, jak z wypracowanej.

Twoim zdaniem to był nasz dobry rok pod względem gry? Czy oczekiwałeś nieco więcej?

Jestem zadowolony. Zrobiliśmy większość z tego, co założyliśmy na początku. Prawie zawsze panowaliśmy na boisku, wyglądaliśmy lepiej od rywali i mieliśmy zdecydowanie większe posiadanie piłki. Nie przegraliśmy żadnego spotkania, w siedemnastu zwyciężyliśmy. Założenia taktycznie przekładaliśmy z treningu na ligowe starcia, zdecydowanie na plus. Uważam, że każdy kolejny sezon będzie lepszy, a z tego, który już prawie za pasem, jestem naprawdę zadowolony.

Którego zawodnika byś wyróżnił?

Michał Madej. W każdym meczu, w którym grał, strzelał gola. Czasami otwierał wynik, zdobywał bardzo ważne bramki, dające prowadzenie. Był naturalnym liderem. Jeśli chodzi natomiast o drugą część sezonu, wskazałbym Damiana Sawickiego. Ściągnęliśmy go w zimie z Coco Jambo i bardzo szybko pokazał, że będzie u nas ważną postacią. W ostatnich dwóch kolejkach podarował nam cztery punkty. Najpierw jego gol przesądził o losach spotkania przeciwko Wesołej, a tydzień później zrobił to samo z Marymontem. Na pewno na wyróżnienie zasługuje cała drużyna, każdy dołożył swoją małą lub większą cegiełkę do sukcesu.

Który z przeciwników przysporzył nam najwięcej problemów?

Najciężej grało nam się z zespołami, których nie zdołaliśmy pokonać, to jasne. Źle podeszliśmy do obu spotkań, ze zbyt dużym rozluźnieniem. Na odprawie nie postawiliśmy na koncentrację i wyszło, jak wyszło. Najlepszy rywal? KS Wesoła. Na 99% awansują do A-klasy razem z nami. Mają kilku fajnych chłopaków, ale ich bardzo dużym atutem jest gra ciałem i ogólnie fizyczność.

W trakcie sezonu wypadło wielu zawodników, niektórzy na krócej, niektórzy na dłużej, jakMichał Madej czy Kacper Korona. Z tym też mieliśmy duży problem.

Nawet przy 40-osobowej kadrze czasami był problem z ułożeniem jedenastki. Raz się nawet zdarzyło, że wypadło dziesięciu zawodników. Ale kombinowaliśmy. Wrzuciliśmy Olka Foglera do środka pola – dał radę. Osiemnastka na mecz zawsze była, ale tych kontuzji musi być mniej za kilka miesięcy. A jeżeli nie, to i tak sobie poradzimy. W końcu urazu są nieodłącznym elementem piłki nożnej. Różne absencje typu wyjazdy rodzinne, służbowe i tak dalej. Braliśmy to pod uwagę już kilka miesięcy wcześniej. Trudno oddać się całkowicie B-klasie.

Jako trener KTS-u pracujesz rok z hakiem, teraz z odrobiną doświadczeń powiedz, co cię najbardziej zdziwiło w organizacji?

Na początku były nabory. Trzy edycje, przyszło sporo osób, kilka odrzuciliśmy, kilka przyjęliśmy i potem ogłosiliśmy treningi. Odbywały się one w okresie mistrzostw świata i wakacji, więc chodziło na nie bardzo mała liczba zawodników. Czasami naliczyliśmy pięciu, później sześciu. Te jednostki na początku wyglądały trochę śmiesznie. Teraz wyglądają one o niebo bardziej profesjonalnie. Wtedy, w czerwcu, jeszcze nie wiedziałem, czego mam się spodziewać. Frekwencja była jaka była, nie graliśmy żadnych sparingów. Czekaliśmy na przyszłość. Z perspektywy czasu uważam, że wyklarowała się naprawdę świetna drużyna ludzi ambitnych. Przez ani jedną sekundę nie miałem przeczucia, iż ten projekt nie wyjdzie. Od początku myślałem pozytywnie. Czasami podczas tych pierwszych treningów przychodził moment zwątpienia u zawodników: „Trenerze, coś jest nie tak, skoro mamy tylko pięciu chłopaków na boisku”. Wiedziałem, że damy radę. Wystarczyło poczekać na koniec MŚ i wakacji.

W sierpniu przeżyliśmy miłą, choć krótką, przygodę z Pucharem Polski. Awansowaliśmy do trzeciej rundy, w której odpadliśmy, nie będąc zespołem zdecydowanie słabszym. Można to nazwać sukcesem.

Tak, ale zdecydowanie większym osiągnięciem jest awans do A-klasy. To był długi proces. Pierwsze spotkanie w PP – przeciwko KS Konstancin – dało nam dużo pewności siebie. Ten zespół grał wyżej od nas a i tak zdołaliśmy ich wyeliminować. W trzeciej serii gier zostaliśmy wyeliminowani, lecz chłopaki nie podchodzili do tego negatywnie. Wówczas zauważyliśmy, iż mistrzostwo B-klasy jest naszym obowiązkiem.

Jakie pozycje będzie trzeba wzmocnić przed następnym sezonem?

Po pierwsze: poziom A-klasy nie jest wyższy od poziomu B-klasy, więc nie nastawiam się na znacznie lepszych przeciwników. Znajdą się dwie-trzy drużyny, z którymi przyjdzie nam rywalizować o awans, tak jak i w tym roku z KS Wesołą i GKP Targówek. Chcemy ściągnąć kilku chłopaków, przede wszystkim po to, aby zwiększyć rywalizację na niektórych pozycjach. Nawet z obecnym składem udałoby nam się wygrać A-klasę, ale i tak wzmocnimy pewne formacje. Choćby po to, aby teoretycznie podstawowi zawodnicy nie myśleli, że co tydzień będzie na nich czekać miejsce w pierwszej jedenastce.

Tak naprawdę dokonaliśmy już pierwszych transferów. Obaj zawodnicy w klubie stawili się dopiero trzy tygodnie temu. Jeden z nich zdołał podbić serca kibiców z całej Polski. Czego spodziewałeś się po tych chłopakach z Kongo?

Niczego. Nie miałem żadnych informacji, nie otrzymałem żadnego filmiku z ich zagraniami. Mało kto ich widział. Na pewno jest to wzmocnienie. Zarówno Fundambu, jak i Otaka. U Merveille’a może podobać się jego ciąg do gry. Ciągle chce mieć piłkę przy nodze. Z drugiej strony wszyscy wiemy, że ma wiele rzeczy do poprawy. Fizyczność, to jasne, ale też koordynację, malutkie techniczne niuanse. Na plus jego chęć i duży luz na boisku. Aristote widzę na razie na pozycji skrzydłowego, choć on wolałby występować na obronie. Z uwagi na braki taktyczne, na defensywę nie będzie rzucany, ale zobaczymy, co przyniesie okres przygotowawczy.

Fundambu nie boi się wziąć na siebie odpowiedzialności. Czasami podchodzi nawet na dwa metry do stopera, aby ją otrzymać. Ma fajną wizję gry. Jest otwarty, kreatywny. Dużo pracy przed nim, żeby wejść na wysoki poziom. Jeszcze nie widzę go w Ekstraklasie. Z taktyką akurat nie ma problemu. Dodatkowo świetnie wychodzi mu czysty odbiór futbolówki, coś, czym ja byłem osobiście zaskoczony. Ma zmysł do gry kombinacyjnej.

Najlepszy mecz w wykonaniu KTS-u?

Nie było żadnego takiego, z którego byłbym super-hiper zadowolony, w kilku mieliśmy naprawdę fajne momenty. Tak jak z Wesołą u siebie. Przede wszystkim wtedy, gdy wychodziliśmy na sztuczną trawę. Mogliśmy grać po ziemi, z dużą liczbą podań, czyli to, co ćwiczyliśmy na co dzień. Nieźle wystąpiliśmy przeciwko Coco Jambo na wyjeździe, z Interem Warszawa.

Robimy drugi awans z rzędu w następnym sezonie?

Uważam, że zdecydowanie jesteśmy w stanie.

DK

La Liga
08.08.2022

Łzy szczęścia po 0:6 i piłkarski inny świat. Robert Lewandowski w Barcelonie | REPORTAŻ

– 0:6 to fatalny wynik, ale nie jestem smutny, bo to spełnienie marzeń: zobaczyłem mój zespół, te koszulki, na jednym z najpiękniejszych stadionów świata — mówi mi Gustavo, który przyleciał z Meksyku, żeby zobaczyć mecz swojej drużyny z FC Barceloną. Nie tylko dla nas, dziennikarzy i kibiców z Polski, pierwszy występ Roberta Lewandowskiego na Camp Nou był wyjątkowy. Meksykańscy kibice musieli być w ciężkim szoku. Nie skończyli jeszcze rozwieszać flag na trybunach stadionu Barcelony, a było już po meczu. To znaczy: […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Młody talent z Jagiellonii przedłużył kontrakt. Ma już gola w Ekstraklasie

Mateusz Kowalski podpisał nowy kontrakt z Jagiellonią Białystok, który będzie obowiązywał do czerwca 2025 roku. Urodzony w 2005 roku zawodnik podczas letniego okresu przygotowawczego wywalczył sobie miejsce w drużynie i w swoim ekstraklasowym debiucie w samej końcówce po wejściu z ławki strzelił gola Piastowi Gliwice. Działo się to na pięć dni przed jego siedemnastymi urodzinami. Młody napastnik później w większym wymiarze (27 i 30 minut) dostawał szansę z Widzewem i Pogonią. Z Radomiakiem […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montini odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
La Liga
08.08.2022

Łzy szczęścia po 0:6 i piłkarski inny świat. Robert Lewandowski w Barcelonie | REPORTAŻ

– 0:6 to fatalny wynik, ale nie jestem smutny, bo to spełnienie marzeń: zobaczyłem mój zespół, te koszulki, na jednym z najpiękniejszych stadionów świata — mówi mi Gustavo, który przyleciał z Meksyku, żeby zobaczyć mecz swojej drużyny z FC Barceloną. Nie tylko dla nas, dziennikarzy i kibiców z Polski, pierwszy występ Roberta Lewandowskiego na Camp Nou był wyjątkowy. Meksykańscy kibice musieli być w ciężkim szoku. Nie skończyli jeszcze rozwieszać flag na trybunach stadionu Barcelony, a było już po meczu. To znaczy: […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Prasówka
08.08.2022

Dziekanowski: Raków staje się klubową wizytówką naszej piłki

Poniedziałkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Barcelona zaskoczona szałem na punkcie Roberta Lewandowskiego?  – Jesteśmy fatalni, przepraszam — mówi nam sprzedawca w oficjalnym sklepie klubowym przy Placa Catalunya. I choć uśmiecha się od ucha do ucha, to dobrą miną i tak nie zmieni tego, jak FC Barcelona marketingowo rozgrywa przyjście Polaka. Ci, którzy chcą zaopatrzyć się w jego koszulki, muszą obejść się smakiem. Od ręki trykotu nowej gwiazdy wicemistrza Hiszpanii […]
08.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments